IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 10:27
Czytam to forum i prawdę mówiąc, ręce mi opadają przy niektórych głupotach.
Namnożyło się nagle osób określających siebie jako ateistów. Jak dla mnie - w
większości przypadków to nie jest żaden ateizm, tylko zwyczajne lenistwo,
hedonizm i - nierzadko - szczeniackie chamstwo.
Czy wiecie, co oznacza pojęcie "ateizm"? Jaka jest wasza definicja?
Obserwuj wątek
    • mamalgosia Re: Ateizm 04.04.05, 10:56
      Masz rację. Krytyka Kościoła+ wygodnictwo. To jest określane mianem ateizmu.
      A prawdziwych ateistów znam kilku i w większości są dobrymi i wartościowymi
      ludźmi. I dziwne: to nie one psioczą na Kościół...
      • Gość: terry Re: Ateizm IP: *.aster.pl 04.04.05, 11:47
        Ja jestem ateistą i opiszę Wam jak to widzę. Nie wierzę, bo nie czuję takiej
        potrzeby. Wg mnie boga wymyslili ludzie by wytłumaczyc sobie świat, by nie
        poddać się fatalizmowi że po śmierci wszystko się kończy i by wiedzieć jak żyć
        (ale to ostatnie tyczy prostych, ograniczonych którzy potrzebują być
        prowadzenie przez kogoś). I tyle. Nie wierzę, ale nie przeszkadza mi jeśli ktoś
        obok wierzy. Jego prywatna sprawa. Nie mam w sobie zawiści do jakiegokolwiek
        kościoła - raczej religie ciekawią mnie tylko ze względów historycznych i
        literackich. Bibila barwinie opisuje mitologią chrześcijańską. Mit o Gilgameszu
        czy Koran też są fantastyczną lekturą - jako fikcyjne przypowieści. Jestem
        ateistą trochę może też dlatego, iż nie lubię narzucanych "odgórnie" prawd.
        Przekonują mnie tylko dowody, a tych w sprawach wiary oczywiście brak (bo albo
        się wierzy i nie dyskutuje, albo nie). Sam z siebie staram się być dobrym,
        uczciwym człowiekiem i nie potrzebuję do tego religijnych formułek. Nie modlę
        się, wolę działać. A gdy działać już nie można - cóż.. trzeba czekać, ale żaden
        bóg dla mnie nie istnieje. I jakoś jestem spokojny wewnętrznie, bez dyrdymałów
        o piekle, grzechach, czyścach i tym podobnych głupotach.
        • Gość: trogir Re: Ateizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 12:15
          Nie pisz, że to są głupoty. Dla niektórych są to bardzo ważne rzeczy, jesli
          chcesz, by szanowano twoje poglądy, uszanuj poglądy innych
          • Gość: terry Re: Ateizm IP: *.aster.pl 04.04.05, 13:49
            Ok, przyznam Ci rację. Nie będę tak pisał. Chociaż mianem "głupot" określiłem
            takie rzeczy jak diabeł, piekło itp. Nie wyśmiewam się z pieknych określeń
            chrześcijańskich, słów o miłosierdziu i miłości. Po prostu trudno mi sobie
            wyobrazić dorosłego, poważnego człowieka bojącego się gotowania w kotle
            piekielnym. Ale podkreślam, że nie mam z religią nic wspólnego i może dlatego
            tak postrzegam pewne sprawy. Wierzący i niewierzący, nie kłóćmy się. Komu to
            potrzebne? Niech każdy żyje jak chce. Tyle miałem do powiedzenia jako ateista.
            • Gość: trogir Re: Ateizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 13:59
              Ojej, diabły z widłami, kotły piekielne - tak to sobie wyobrazają ludzie,
              którzy zatrzymali się na lekcjach religii w przedszkolu. Warto pójść trochę
              dalej. Jesli ktoś w coś takiego wierzy, to raczej nie jest zainteresowany
              zgłebianiem swojej wiary, zapewniam cię, że chrześcijaństwo to dużo więcej niż
              bajeczki na postrach. Nie chodzi mi o kłócenie się, czy jednak nie warto
              sprawdzić, z czego faktycznie się rezygnuje?
              • po_godzinach Re: Ateizm 04.04.05, 14:20
                A co, jeśli juz sie to sprawdziło?
              • Gość: terry Re: Ateizm IP: *.aster.pl 04.04.05, 14:24
                Żeby z czegoś zrezygnować, trzeba to najpierw mieć. Ja religii w sobie nigdy
                nie miałem. Tak po prostu. Swój światopogląd kształtuję na podstawie własnych
                przemyśleń i po prostu nie wierzę. Ten typ tak ma ;-)) Dlatego to, co oferuje
                chrześcijaństwo nie pociąga ani nie odstręcza mnie bardziej niż jakakolwiek z
                innych religii. Jest mi obojętna. Ale jeśli ktoś chce wierzyć - to proszę
                bardzo.
                • po_godzinach Re: Ateizm 04.04.05, 14:28
                  Irytująca jest postawa niektórych katolików - to pokaz mentorstwa, u źródeł
                  którego lezy przekonanie o posiadaniu jedynej Prawdy Objawionej. Za tym idzie
                  traktowanie pozostałych jak "gorszych", "głupszych" i "niedouczonych".
                  Ale cóż ... )
                  • Gość: terry Re: Ateizm IP: *.aster.pl 04.04.05, 14:41
                    A tu masz absolutną rację. Niech tylko ktoś spróbuje napisać o papieżu coś nie
                    na kolanach (jak obowiązuje w telewizji), to zaraz pojawiają się wpisy
                    typu: "nie dorosłeś do tego by zrozumieć papieża", "milcz i nie kompromituj
                    się", "to my, katolicy, mamy patent na prawdę - a nie inni heretecycy". Zreszta
                    te ostatnie słowo traktuję osobiście jako obelgę - nie życzę sobie nazywania
                    mnie terminami ukutymi przez katolików. Niech wierzą w skrytości swych serc -
                    wtedy to piękne. Ale gdy zaczynają głośno pouczać innych, wtedy się wkurzam.
                  • Gość: trogir Re: Ateizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 15:00
                    po_godzinach napisała:

                    > Irytująca jest postawa niektórych katolików - to pokaz mentorstwa, u źródeł
                    > którego lezy przekonanie o posiadaniu jedynej Prawdy Objawionej. Za tym idzie
                    > traktowanie pozostałych jak "gorszych", "głupszych" i "niedouczonych".


                    Tu muszę się z tobą zgodzić, jest spora grupa takich osób, może robią to na
                    pokaz, a może wynika to z ich wewnętrznej potrzeby. Prawdopodobnie winika to z
                    ich niedojrzałości lub nadmiernego zaangażowania. Zauwaz jednak, że to nie
                    dotyczy tylko jednej strony, jak już chcesz być taka sprawiedliwa.
                    • po_godzinach Re: Ateizm 04.04.05, 15:02
                      Tak, staram sie byc sprawiedliwa i zwykłą głupotę widze po obu stronach.
                      Tylko ból polega na tym, że głupi nigdy nie dowie sie o tym, że jest głupi - bo
                      jest głupi - tez po obu stronach.
                      • Gość: trogir Re: Ateizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 15:10
                        Zawsze można - a nawet trzeba - walczyć z głupotą, bo to strasznie inwazyjny
                        gatunek
          • Gość: realista Re: Ateizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 14:18
            A dla niektórych są to bardzo nieważne rzeczy.Więc szanuj poglądy innych.

            Wydaje mi się żę to co jest na forum to odpowiedź na powszechny styl "żałoby". W polskiej tv wszędzie to samo, sztucznie posępne miny, widoczne duże zmeczenie prowadzących ( za wcześnie wystartowali z uśmierceniem papieża), kompletny brak profesjonalizmu i sztuczne szukanie słów na siłę. Brakuje chwili ciszy i zadumy. Niestety stworzono "szoł". Ja ogladam od kilku dni bbc i cnn. Tam program jest wyważony, stonowany i profesjonalnie zrobiony. Nie ma wszechobecnej atmosfery lamentu i klęski narodowej. U nas nie szanuje się tych dla których papież nie był najważniejszy, czy był zwykłym schorowanym staruszkiem na czele instytucji religijnej. Dla mnie taki był. Był nieco bardziej medialny, nieco żartobliwy i otwarty na ludzi.Wszelakich. Każdy kto chce może słuchać nauk i wybierać to co jest ważne dla każdego osobiście. Tego u nas nie widać. Za mało jest i brakuje przypomnienia historii, nieco starszych zdjęć. Aby przypomnieć młodym ludziom jak K.Wojtyła pełnił swoją funkcję ( kilkanaście i kilkadziesiąt lat temu). Co i jak się zmieniło. Tego brak w polskich mediach. Na szczęscie można zobaczyć to w cnn czy bbc.
            Przeszkadza bardzo takie wymuszanie smutku i żałoby. Fałsz i obłuda. Tak jak kibice ( na przerwanym meczu). Jakby naprawdę się martwili to by nie poszli na mecz. A tak się robi z tego sensację i jakże "szlachetną" postawę. Czy te ich wszystkie marsze. Na codzień tłuką się i obrażają a tu nagle okazało się że tacy porządni. Same aniołki. I postawa Kwaśniewskiego szczególnie fałszywie brzmi po reakcjach na wygłupy idioty z orszaku prezydenckiego. Nie rozumiem również powszechnej żałoby gdy okazuje się że typowy polak zazwyczaj w niedzielę idzie do marketu zamiast poświęcić czas rodzinie. Pracodawcom polecałbym w dzisiejszej GW homilie dla świata pracy. Warto przeczytać. I tak można rozwijać dziesiątki przykładów.Brać przykłąd należy brać na codzień a nie tylko w chwilach ktore oznaczają nieulotność pewnych postaw.
            Równie żałosne i godne potępienia (w obecnej chwili) są komentarze nieprzychylne kościołowi jak i komentarze wzywające do powszechnej żałoby i licytowanie się nią. To niepotrzebne i szuczne wrzucanie na każde forum komentarzy o śmierci choć jest miejsce ( a własciwie kilka miejsc) przeznaczone na to. Brak zadumy i umiaru. Żałobę nosi się w sercu a nie na drzewcach.

            Ateista. Świadomy i od zawsze.
            • po_godzinach Re: Ateizm 04.04.05, 14:25
              Za wiele wymagasz.
              Takie jest społeczeństwo - pokłosie ckliwo - sentymantej literatury oraz
              Romantyzmu, który w Polsce zawsze miał charakter mocno narodowy, żeby nie
              powiedziec, nacjonalistyczny. No i takoz sentymaentalny).
              • hansii Ty se prawa, svetna Pani, no 04.04.05, 17:26
                Romantyzm doprowadzil Niemcy do zjednoczenia narodowego (Goethe)
                a Polakow do utrzymania ciaglosci ducha w czasie zaborow.

                Obu tym Narodom Romantyzm sie przysluzyl.
                Chociaz nie raz byl manipulowany.

                A dzisiaj? - mas se tu maly doklad:
                otazky.valek.net/mot06.html
                • po_godzinach Re: Ty se prawa, svetna Pani, no 04.04.05, 17:42
                  Wiem, że uprościłam.
                  Natomiast myslę, że do dzis zbieramy to "wtórne" pokłosie romantyzmu, którego
                  hasłem jest "Polska przedmurzem chrześcijaństwa, Polska mejaszem narodów". Co
                  było dobre kiedyś, nie musi byc dobre tak samo i dzisiaj. Tym bardziej, że
                  zmienł sie kontekst).

                  PS. Po czesku, niestety, nie czytam, umarłabym bowiem ze śmiechu)) Choć Czechów
                  lubię, a Słowaków uwielbiam)
                  • hansii Re: Ty se prawa, svetna Pani, no 04.04.05, 18:39
                    wcale nie o to chodzi, ze uproscilas...

                    1. Romantyzm wynikal z Oswiecenia - chociaz temu oficjalnie zaprzeczal...
                    2. A Czeskiego wystarczy poczytac ze 3 miesiace i juz sie wiekszosc RAZUMI.

                    i to jest ta ciaglosc historii.

                    bye.
                    • po_godzinach Re: Ty se prawa, svetna Pani, no 04.04.05, 20:06
                      "i to jest ta ciaglosc historii"
                      Tak, dlatego tez mysle, że ta ciągłościa jest również nasza edukacja oparta na
                      sloganach i braku zgody na samodzielne myślenie. (Słowacki wielkim poetą
                      był?) )) Myslę też, ze w jakimś stopniu pewna skłonnosc do ckliwo-
                      sentymentalnych klimatów nie pozwala nam czasem trzeźwo i racjonalnie myslec, a
                      to też zaliczam do "ciągłości historii".
                      Jak mówie - wiele zależy od kontekstu. jesli teks jest zgodny z kontekstem, nie
                      ma problemu.
                      • hansii Slowacki wielgim Poeta byl, sure... 04.04.05, 23:22
                        i byl w Palestynie.
                        Ale nie znal ani arabskiego, ani chinskiego
                        byl w Ziemi Swietej - jako poddany rosyjski...

                        Wspomnianych powyzej dwoch jezykow, nikt nie zabrania Ci sie uczyc...

                        nie truj - bez potrzeby.
                        • po_godzinach Re: Slowacki wielgim Poeta byl, sure... 04.04.05, 23:36
                          Nikt nie zabrania, fakt.
                          Do słowackiego mam małą motywację, bo dogaduję sie po polsku, co prawda)
                          Hmm czy to jakas aluzja?

                          ... bez potrzeby ... ok)
                          • hansii Re: Slowacki wielgim Poeta byl, sure... 04.04.05, 23:39
                            podziekuj m. in. Slowackiemu, ze dogadujesz sie po polsku...

                            aliuzija, offientliczeski?

                            nie shuti - biez nushdy.
                            • po_godzinach Re: Slowacki wielgim Poeta byl, sure... 04.04.05, 23:41
                              hansii napisał:

                              > podziekuj m. in. Slowackiemu, ze dogadujesz sie po polsku...
                              >
                              > aliuzija, offientliczeski?
                              >
                              > nie shuti - biez nushdy.

                              Nie. Podziekuje Mikołajowi Rejowi)
                              Słowacki coś mi nie tego ...

                              Aluzju poniała.
                              Nie żartuję)

                              • po_godzinach Re: Slowacki wielgim Poeta byl, sure... 04.04.05, 23:42
                                ... bez potrzeby ...
                              • hansii Rej tyz wielgim polskim Poeta byl, sure... 04.04.05, 23:49
                                poczciwa Kobieto.

                                czesc prawdy absolutnej juz posiadlas
                                a zatem i do Raju wstep miec mozesz.

                                Dbaj o wizerunek a i o mysli wlasnych wspomozenie... - Bialoglowo.

                                bye.
                                • po_godzinach Re: Rej tyz wielgim polskim Poeta byl, sure... 04.04.05, 23:51
                                  hansii napisał:

                                  > poczciwa Kobieto.
                                  >
                                  > czesc prawdy absolutnej juz posiadlas
                                  > a zatem i do Raju wstep miec mozesz.
                                  >
                                  > Dbaj o wizerunek a i o mysli wlasnych wspomozenie... - Bialoglowo.
                                  >
                                  > bye.

                                  Jej, ja nie chce byc poczciwa !!!
                                  To okropne ...
                                  Moze zmienie image?

                                  Bye)
    • Gość: Marcinlet Re: Ateizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 11:14
      Gość portalu: trogir napisał(a):

      > Czytam to forum i prawdę mówiąc, ręce mi opadają przy niektórych głupotach.
      Mi też.
      > Namnożyło się nagle osób określających siebie jako ateistów. Jak dla mnie - w
      > większości przypadków to nie jest żaden ateizm, tylko zwyczajne lenistwo,
      > hedonizm i - nierzadko - szczeniackie chamstwo.
      Zdarza się, ale to samo można powiedzieć o wierzących.
      > Czy wiecie, co oznacza pojęcie "ateizm"? Jaka jest wasza definicja?
      Ateizm to pogląd odrzucający wiarę w Boga i całą rzeczywistość nadprzyrodzoną.
    • Gość: ignorant Re: Ateizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 14:36
      Ateizm to pogląd odrzucający wiarę w boga i tym samym uczestnictwo w
      jakimkolwiek zorganizowanym kulcie religijnym.
      Nie wiem co to ma wspólnego z wygodnictwem - zaręczam ci, że dużo łatwiej jest
      podczepić się pod jakąś religię, która wyznacza ci odgórne punkty zaczepienia w
      postaci dogmatów i przykazań, niż samemu poszukiwać swojej drogi życiowej, nie
      mając oparcia w bajeczkach o niebie i piekle. Pewnie napiszesz, że jestem
      nietolerancyjny i że dla kogoś to ważne. Dla mnie to mity i baśnie, ale
      oczywisćie kazdy ma prawo wierzyć w co chce - nawet w potwora z loch ness.
      A przez Ciebie przemawia po prostu oszołomstwo i kołtuństwo. Mojego wieku nie
      znasz i nie jest on istotny, istotne są argumenty.
      • Gość: trogir Re: Ateizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 14:56
        Gość portalu: ignorant napisał(a):

        > Ateizm to pogląd odrzucający wiarę w boga i tym samym uczestnictwo w
        > jakimkolwiek zorganizowanym kulcie religijnym.
        > Nie wiem co to ma wspólnego z wygodnictwem - zaręczam ci, że dużo łatwiej
        jest
        > podczepić się pod jakąś religię, która wyznacza ci odgórne punkty zaczepienia
        w
        >
        > postaci dogmatów i przykazań, niż samemu poszukiwać swojej drogi życiowej,
        nie
        > mając oparcia w bajeczkach o niebie i piekle. Pewnie napiszesz, że jestem
        > nietolerancyjny i że dla kogoś to ważne. Dla mnie to mity i baśnie, ale
        > oczywisćie kazdy ma prawo wierzyć w co chce - nawet w potwora z loch ness.
        > A przez Ciebie przemawia po prostu oszołomstwo i kołtuństwo. Mojego wieku nie
        > znasz i nie jest on istotny, istotne są argumenty.


        Dżiiiii, aleś mi dowalił... Aż się pod stół schowałam. Oczywiście, że kazdy ma
        prawo wierzyć w co chce lub nie wierzyć w nic, jesli taka jego wola. Rzecz w
        tym, żeby nie usprawiedliwiać różnych głupot, agresji i chamstwa
        stwierdzeniem " bo ja jestem ateistą" "buddystą" "zoroastrystą" czy co kolwiek.
        Wyśmiewanie się z cudzej religii nie jest ani uprzejme, ani bezpieczne ( to
        cytat z jednej z moich ulubionych książek, więc nie rzucaj się od razu jak sęp
        na okreslenie "bezpieczne"). Zaś co do oszołomstwa i kołtuństwa - to może
        jeszcze raz przeczytaj swój wpis...
    • klarak ateizm wedlug mnie 04.04.05, 15:37
      w katolicyzmie, o ile pamietam, wiare definiuje sie jako "łaskę". jako ateistka,
      w sumie zgadzam się z tą definicją. nie doswiadczyłam tej łaski. bo jesli jest
      to rzeczywiscie łaska, to człowiekowi, który jej doswiadczył, jest w zyciu
      znacznie łatwiej. ja nie wierzę w boga, nie wierzę w życie pozagrobowe, co nie
      znaczy, że nie uznaję duchowosci człowieka czy nie szanuję autorytetów moralnych
      jak Jezus, Budda, a dziś Dalajlama czy Jan Paweł II. Nie dlatego, że sa
      przywódcami religijnymi, ale dlatego, że ciężko nad sobą pracują (pracowali) i
      zyli w zgodzie z samym sobą, ze byli odwazni i wspierali inych ludzi.
      dlaczego mam trudniej? muszę sama znaleźć odpowiedzi na wiele pytań, jeśli coś
      spieprzę, nikt mnie z tego nie rozgrzeszy, nie wyzeruje mojego licznika złych
      uczynków - muszę sobie sama z tym poradzić i naprawić błedy po swojemu. wiem, że
      mam tylko jedną szansę, jedno życie do przezycia i dlatego staram sie je przezyc
      dobrze. gdybym wiedziala (wierzyla), ze mam niesmietelna dusze, zawsze moglabym
      miec nadzieje, ze milosierny bog mi przebaczy, albo ze jakos to bedzie. nie moge
      tez liczyc na zadna nagrode za moje dobre uczynki, wiec sa one zupelnie
      bezinteresowne. z cala pewnoscia nawet w tym smiertelnym - wedlug mnie - swiecie
      jest jakas energia dobra i trzeba ja powiekszac. staram sie byc potrzebna innym,
      zyc odwaznie i uczciwie.
      to jest wedlug mnie ateizm. a obrazanie czyichs uczuc religijnych, popelnianie
      przestepstw, wyzywanie sie wzajemne nie ma z nim nic wspolnego, jest efektem
      zagubienia, niewiedzy albo chamstwa.
      • Gość: trogir Re: ateizm wedlug mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 16:04
        Dziękuję ci za jasną, rzeczową - i kulturalną odpowiedź. Też myślę, ze wiara
        jest łaską, szczególnie głęboka wiara. I ułatwia życie, ale też stawia
        wymagania, bo tam gdzie są prawa, tam muszą być i obowiązki. Ci, którzy
        ogłaszają się ateistami, plotąc przy tym, co ślina na język przyniesie, nie
        poświęcając jednej głębszej myśli temu, co to oznacza uciekają właśnie przed
        tymi obowiązkami. Prawdę mówiąc, żal mi ich, bo to puste życie. Wiesz, nie
        myslałam o tym w ten sposób, ale chyba masz rację, że osoby niewierzące są
        bezinteresowne, ateizm też wymaga. Głównie szczerości wobec samego siebie, bo
        samemu jest się swoim sędzią. To trudne
        • rs_gazeta_forum Re: ateizm wedlug mnie 04.04.05, 17:41
          To podkreślenie kultury wywołało u mnie lekki uśmiech :-).
          Co nie znaczy, że oceniam wypowiedź trogira(i?) jako niekulturalną, wręcz
          przeciwnie, tylko że już kilka razy spotkałem się w takich dyskusjach z dość
          mocno akcentowanym zauważeniem kultury w zwykłym poście. Oznacza to chyba
          uprzejmość, ale przypomina jak delikatna jest materia dyskusji i jak w gruncie
          rzeczy obchodzimy się dookoła, bo każde zbliżenie częściej kończy się konfliktem
          niż zgodą.
          Gdy potrzebuję dla siebie określenia zrozumiałego dla każdego, a
          odzwierciedlającego mój stosunek do zgłaszanego przez część publiczności
          istnienia sił nadprzyrodzonych, to też używam określenia "ateista".
          Definicję można zapewne dość łatwo odszukać :-).
          Ale wołasz o szczerość zapewne, więc szczerze: dla mnie jest to część określenia
          "człowiek normalny".
          M.in. odpada mi mnóstwo sztucznych problemów, nie zrzucam odpowiedzialności za
          swoje życie na coś poza mną (może nieraz na innych, ale tych innych można
          dotknąć...).
          A dlaczego "normalny"? Ja nie definiuję tu tego pojęcia jako "spotykany u
          większości".
          Umysł ludzki to bardzo skomplikowane urządzenie, w toku ewolucji pojawiły się w
          nim sprzężenia nie będące bezpośrednim wynikiem bodźców, które przyczyniły się
          do jego rozwoju. Rozumiem więc, że bardzo łatwo zachwiać taką maszynerią,
          wystarczy postawić ją naprzeciw spostrzeżeń, do jakich nie przywykł - np. czasu
          rzędu milionów lat. Najłatwiej chyba takie zachwianie wyrównać przechodząc nad
          nimi (spostrzeżeniami) po prostu do porządku dziennego, a bardzo w tym pomaga
          dowolna teoria tłumaczącą te niezrozumiałe rzeczy i wcale nie musi ona być
          logiczna i oparta na faktach - nad nią też przechodzimy do porządku.
          Jeśli więc ktoś takich zachwiań nie doznaje i nie musi sobie stwarzać
          zastępczych teorii, uznaję go za bardziej normalnego.
          Ciekawą (?) rzeczą jest też, jak wiele zła ludzie są gotowi w imię zachowania
          własnej równowagi i spokoju ducha uczynić innym ludziom - bo przecież wyznawcy
          innej religii to nikt inny niż żywe świadectwo tego, że można inaczej - są więc
          przedstawiciele różnych religii zazwyczaj nieprzyjaźnie do siebie nastawieni
          (ale w walce z ateistami jednoczą się bez wyjątku - choć to nie o konkretnych
          jednostkach, tylko tych "wojujących").

          Nie podkreślam tego stanowiska na co dzień (ateizmu, nie tej szczerości...),
          gdyż to akcentowanie mojej wizji świata nie prowadzi do niczego poza
          konfliktami, ponieważ dotyczy rzeczy niesprawdzalnych i można go traktować (i
          jest traktowane, nie oszukujmy się) jako swoiste oskarżenie innych o głupotę i
          słabość charakteru (choć jak pisałem wyżej, nikogo nie oskarżam, rozumiem, że
          ludzkie umysły mają swoje ograniczenia).
          Już wcześniej "po_godzinach" pisła o "nieznośnej postawie niektórych katolików".
          Ja bardziej generalizuję te kwestie - z powodów, o których wyżej, każdy dla
          każdego jest nieznośny, jeśli zaczyna nieproszony narzucać się z własnym
          światopoglądem.
          Przy tym akcentowanie własnej postawy co do konkretnych zachowań, w sensie
          uznania je za moralne lub nie uważam za bardzo wskazane (niezależnie od tego, że
          bywa to trudne) - i na tym gruncie spotykam się ze zrozumieniem i współpracą
          ludzi z różnymi przekonaniami i religijnymi i politycznymi nawet.
          Pozdrawiam przepraszając za przydługi post
          • po_godzinach Re: ateizm wedlug mnie 04.04.05, 17:54
            A czy nie zastanawia Cię, z jaką łatwością niektórzy ludzie przypisują innym
            intencje? Jak znakomicie (ich zdaniem) znają powody, motywy i sądy oponentów?
            Myslę, że przenoszą w ten sposób swoje własne wyobrażenia, w ten bowiem sposób
            znacznie dyskutowac - niby z kim innym, a tak naprawdę z samym soba.
            Bardzo trudno jest prowadzić dialog, niestety, najczęsciej jest to suma
            monologów.
            • rs_gazeta_forum Re: ateizm wedlug mnie 04.04.05, 18:20
              Cóż, patrząc z punktu widzenia "ateisty" klasyfikował bym opisane przez Ciebie
              zachowania do tej grupy, która jest spowodowana podświadomą chęcią obrony za
              wszelką cenę swojego świata (bo nasz świat to tak naprawdę suma naszych
              wyobrażeń na temat świata rzeczywistego), a szczególnie "potrzebne" są takie
              zachowania, gdy ta wizja cierpi na brak wewnętrznej spójności.
              Z drugiej strony ja sam zaprezentowałem powyżej swój pogląd, do czego można to
              drugie pytanie "przyczepić", choć ja odnoszę to pytanie nie do ogólnych rozważań
              jak moje, lecz do bardzo konkretnych dyskusji i problemów, z jakimi spotykamy
              się na co dzień.
              Przy tak ogólnym więc pytaniu mogę odpowiedzieć tylko ogólnie - to cecha
              charakteru raczej, którą można spotkać wszędzie i u wszystkich niestety, choć u
              niektórych w takim natężeniu, że powoduje to odruchy obronne (przynajmniej u mnie).
              • po_godzinach Re: ateizm wedlug mnie 04.04.05, 18:30
                I u mnie ))
                Choc wiem, że to błąd, nie zawsze jednak potrafie sie ustrzec).
            • Gość: Marcinlet Re: ateizm wedlug mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 19:02
              po_godzinach napisała:

              > A czy nie zastanawia Cię, z jaką łatwością niektórzy ludzie przypisują innym
              > intencje? Jak znakomicie (ich zdaniem) znają powody, motywy i sądy oponentów?
              > Myslę, że przenoszą w ten sposób swoje własne wyobrażenia, w ten bowiem
              sposób
              > znacznie dyskutowac - niby z kim innym, a tak naprawdę z samym soba.
              > Bardzo trudno jest prowadzić dialog, niestety, najczęsciej jest to suma
              > monologów.
              To zdaje się mechanizm obronny projekcji.
      • Gość: Jagoda Re: ateizm wedlug mnie - do Klarak IP: *.dip.t-dialin.net 04.04.05, 16:35
        :-))))
        Jak czytałam twoją wypowiedź, przypomniał mi się tekst Waligórskiego(???) o tym
        jak ateista sam musi troszczyc się o siebie i bliskich, podczas gdy u katolika
        to i św. Mikołaj i aniołki w akcji...:-)))
        Jestem katoliczką i pod twoją - ateistki - wypowiedzią moge podpisać się
        wszystkimi kończynami. Chyba po prostu niektórym z nas mylą się pewne
        definicje, niektórym z nas - po obu stronach, czy to wierzącym, czy
        niewierzacym. I boli mnie, gdy próbuje się chamskie zachowania "podłączyć" pod
        bycie ateistą. Mój tata był ( bo już nie żyje) ateistą, on po prostu nie
        wierzył. A "nie - wiara" nie była dla niego tożsama z wyśmiewaniem wierzących.
        A z tą łaską wiary, no cóż, może niektórym jest dana,ja akurat ją
        sobie "wypracowałam"
        Pozdrawiam serdecznie.
    • smutniak Re: dlo klarak 04.04.05, 17:12
      dla mnie Ty jestes osoba wierzaca bardziej, niz te osoby ktore wiare tylko
      deklaruja.Gdybys tak naprawde nie wierzyla, to po co by ci bylo dobro i te
      wszystkie inne rzeczy o ktorych piszesz.Prawdziwy ateizm nie istnieje.
      Sa tylko rozne sposoby wiary i nadziei,nie tylko ta katolicka.
      Dlatego pytanie trogir jest bez sensu i kiedys sie o tym przekona.
      • Gość: ya Re: dlo klarak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 17:35
        smutniak napisała:

        > dla mnie Ty jestes osoba wierzaca bardziej, niz te osoby ktore wiare tylko
        > deklaruja.Gdybys tak naprawde nie wierzyla, to po co by ci bylo dobro i te
        > wszystkie inne rzeczy o ktorych piszesz

        Dlaczego wątpisz, że Klarak jest ateistką? Myślisz, że ateista nie może być
        dobry? Dobro naprawdę nie jest wyłączną domeną wierzących, bo nie zależy od
        wyznawanej religii, tylko od człowieka...
        • smutniak Re: do ya 04.04.05, 17:58
          Bog jest dobrem i miloscia,nie ma w Tobie milosci i dobra,nie ma i Boga.
          Dobro i milosc jest w wielu ludziach niezaleznie od tego,jak sami
          siebie nazywaja: ateistami,katolikami,protestantami.Powiedz,czy nigdy
          sie nie zwrociles z prosba do Boga kiedy Ci bylo zle?
          • blinski Re: do ya 04.04.05, 19:24
            dla mnie dobro i miłość to dobro i miłość, nie bóg. choć jak komuś sprawia to
            przyjemnośc, może tak to nazywać:)
          • Gość: terry Re: do smutniaka IP: *.aster.pl 05.04.05, 11:30
            Nie, nigdy nie zwracałem się do żadnego bożka, bo nie wierzę że takie cos
            istnieje. Wypowiadasz się typowo po katolicku - z wyższością, bo tobie dane
            jest wiedzieć lepiej, prawda? Istnieje ateizm - zrozum - ja nie wierze w
            żadnego boga, żadną siłę nadprzyrodzoną. Nie potrafisz tego pojąć? I nie
            utożsamiaj dobra człowieka z religią, bo to nie musi iść w parze.
          • Gość: yrr Re: do ya IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 20:52
            smutniak napisała:

            > Powiedz,czy nigdy
            > sie nie zwrociles z prosba do Boga kiedy Ci bylo zle?

            Nie, bo po pierwsze, nie wierzę w istnienie żadnego boga, a po drugie, nawet
            jakbym wierzyła, to wątpię, by moja modlitwa o zdanie egzaminu na prawko coś
            pomogła;)))
      • klarak Re: dlo klarak 04.04.05, 22:04
        no, jak nie wierze w boga i zycie pozagrobowe, to chyba wierzaca jendak nie
        jestem ;)) ale moze jestem niewierzaca praktykujaca? :)
    • smutniak Re: Ateizm 04.04.05, 17:17
      Gość portalu: trogir napisał(a):

      > Czytam to forum i prawdę mówiąc, ręce mi opadają przy niektórych głupotach.
      > Namnożyło się nagle osób określających siebie jako ateistów. Jak dla mnie - w
      > większości przypadków to nie jest żaden ateizm, tylko zwyczajne lenistwo,
      > hedonizm i - nierzadko - szczeniackie chamstwo.
      > Czy wiecie, co oznacza pojęcie "ateizm"? Jaka jest wasza definicja?
      trogir otworz swoje serce na prawde.Odnosze wrazenie,ze szukasz
      potwierdzenia swojej wiary,mecza Cie jakies duze watpliwosci i wstydzisz
      sie do tego przyznac.
      • Gość: trogir Re: Ateizm IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.05, 19:07
        Mylisz się, nie szukam żadnego potwierdzenia, z moją wiarą - jaka by nie była -
        jest wszystko w porządku, a wątpliwości są rzeczą normalną i tylko człowiek bez
        wyobraźni jest ich pozbawiony. Wątek, który założyłam,powstał pod wpływem
        rozmaitej maści "ateistów", którzy na poparcie tego twierdzenia nie mają nic
        poza krzykiem i ordynarnym zachowaniem. Zaciekawiło mnie więc, czy w ogóle mają
        jakieś pojęcie, co to jest ateizm. Wywiązała się z tego dyskusja nie bardzo na
        temat, ale ciekawa.
    • Gość: ytre Re: Ateizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 17:38
      Dla mnie ateizm oznacza jedno - nie wierzę w istnienie żadnych istot/bytów
      nadprzyrodzonych, nie wyznaję żadnej religii. Nie ma to nic wspólnego z byciem
      przeciwko religii. Ateista nie walczy z religią, ona go po prostu nie
      interesuje. Tak to rozumiem.
      Oczywiscie czyjeś wierzenia to jego prywatna sprawa i mnie nic do tego. Tak samo
      nikomu nic do mojej niewiary. ;)
      • smutniak Re:do ytre 04.04.05, 18:02
        a w milosc wierzysz?Nie tylko ta do Boga,ale np.do dziewczyny,czy chlopaka?
        Milosc miedzy ludzmi zbliza do Boga.
        • blinski Re:do ytre 04.04.05, 19:25
          ekhem, ktoś tu próbuje ewangelizować:))
        • Gość: ytre do smutniak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 23:38
          smutniak napisała:

          > Milosc miedzy ludzmi zbliza do Boga.

          To Ty tak twierdzisz, BO jesteś wierząca. To jest właśnie zasadnicza różnica
          między ateistami a wierzącymi - Wy przypisujecie każdy przejaw dobra działaniu
          istoty boskiej.
    • Gość: magdalenka201 Re: Ateizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 19:59
      Ateizm odrzucanie wiary w boga i sil nadprzyrodzonych taka jest definicja.Powiem
      na moim przykladzie.Nie mam takiej wewnetrznej potrzeby w cokolwiek wierzyc,ale
      tez nie wysmiewam sie z ludzi wierzacych i szanuje ich poglad.Niewazne jaka
      religie ktos wyznaje, to jest ich prywatna sprawa.Grunt to byc czlowiekiem
      dobrym,tolerancyjnym i nie robic nikomu krzywdy.Ja traktuje wszystkich ludzi
      tak jakbym sama chciala byc traktowana
      • verdiprati Re: Ateizm 04.04.05, 23:02
        Kiedyś byłem tak religijny, że zacząłem studiować Pismo Święte. Gdy zacząłem
        dokładnie czytać, to zaczęły się wątpliwości. Obawiam się, że żeby wierzyć
        trzeba mieć w jakiś specyficzny sposób skonstruowany mózg - niektórzy muszą w
        coś wierzyć, by żyć. Moja ciotka na przykład, gdyby mieszkała w Iranie byłaby
        wzorową Muzułmanką, w Izraelu Żydówką a że mieszka w Polsce jest żarliwą
        katoliczką. Ja niestety nie mogę się zmusić do wiary. Przykro mi bardzo.
    • amelia-1 Re: Ateizm 04.04.05, 23:33
      > Czy wiecie, co oznacza pojęcie "ateizm"? Jaka jest wasza definicja?

      Poglad odrzucajacy istnienie boga i sil wyzszych.

      > Namnożyło się nagle osób określających siebie jako ateistów. Jak dla mnie - w
      > większości przypadków to nie jest żaden ateizm, tylko zwyczajne lenistwo,
      > hedonizm i - nierzadko - szczeniackie chamstwo.

      Jedno drugiego nie wyklucza. Lenistwo, hedonizm i chamstwo moga isc w parze tak
      z ateizmem jak z wiara w boga.
      • karmin-cynober Re: Ateizm 05.04.05, 11:50
        Ateizm - zobacz w wikipedia.
        Pod naciskiem katolikow bywam ateistka. Jak jestem sama, potrafie wejsc do
        pustego Kosciola. Rozmyslam, czasem wydaje mi sie, ze ktos,cos w przestworzach
        jest i slucha. Mozliwe, ze rozmawiam sama ze soba. Do bogow pasuje darwinowska
        teoria ewolucji lepiej niz do ludzi. Zmieniali sie razem ze spoleczenstwem.
        Przybierali coraz bardziej wyrafinowane formy, w koncu przyjeli ksztalt jednej
        istoty. Co niektorzy mimo wszystko w trzech postaciach. Ale w ostatecznosci na
        gorze jest tylko jeden mocarny. Poniewaz bogowie zawsze nam towarzyszyli to nie
        neguje ich istnienia a wlasciwie potrzeby ich istnienia. Czy ja jestem
        ateistka?
        • morgen_stern Re: Ateizm 05.04.05, 12:12
          Jak już "grzebiesz" w Wikipedii, to zajrzyj pod określenie "agnostycyzm". Może
          tam siebie odnajdziesz?
          • karmin-cynober Re: Ateizm 05.04.05, 12:37
            Wiedzialam, ze ktos mi zaraz doklei agnostycyzm! Agnostycy nie negowali
            istnienia Boga ale ogolnie ich nie interesowal. Ja twierdze,ze Boga stworzyli
            ludzie i tyle na Ciebie wplywu ma na ile w niego wierzysz. Czyli od zera do stu
            procent. Jako dziecko musialam wierzyc. Wpakowano mi go do glowy nie pytajac o
            zdanie. Czyli istnial wplyw. Dzisiaj nie, ale zdarzaja sie sentymenty.
        • po_godzinach Re: Ateizm 05.04.05, 12:28
          Napiszę Wam, co mówi na ten temat mój ulubiony bohater, Colas Breugnon:

          "(...) Wszystko ma swoje miejsce, a zmarli powinni leżeć spokojnie na
          cmentarzu. ja wierze w życie, wierzę, że jest jasny dzień, że piję, że
          logicznie rozumuję, że dwa razy dwa jest cztery, że ziemia to ciało niebieskie
          wirujące w przestrzeni (...), dalej, wierzę w książki zawierające dorobek ducha
          ludzkiego i doświadczenia, a nade wszystko wierzę we własną świadomość.
          Naturalnie, wierzę również w to, co mówi i do wierzenia podaje Pismo Święte i
          Kościól, albowiem wierzy w to każdy porządny i rozumny człowiek (...)".

          I w innym miejscu: "Czcij rozum przyjacielu nie tykając bogów (...) Wszystko
          jest na swoim miejscu poustawiane, skatalogowane. Pan bóg w kościele, święci w
          kapliczkach, boginki w lasach, rozum we łbie. Wszystko sie godzi znakomicie.
          (...) Pan Bóg zapewne mocniejszy jest od boginek. Ale właśnie dlatego nie
          powinien ich uciskać. "

          i
          "Świat, moje dzieci, można wytłumaczyc na różne sposoby, bo każdy sposób
          oświetla go tylko z jednej strony".)
      • Gość: ewka Re: Ateizm IP: 62.148.85.* 05.04.05, 12:03
        ludzie maja prawo wierzyc we wszystko w co maja ochote, w swiete jeze i w boga.
        wazne, zeby nie krzywdzili, nie wyrzadzali zla i nie probowali na sile wtlaczac
        innym swoich pogladow. niestety w tym kraju mamy do czynienia z indoktrynacja.
        polskie stacje i portale internetowe sa tego najlepszym przykladem.
        a to co sie wyprawia przez ostatnie kilka dni mozna nazwac obludna farsa i
        zbiorowa paranoja.
        tak, jestem ateistka, nie potrzebuje jakiegokolwiek boga, sily sprawczej. nie
        interesuje mnie w co wierza inni i dlaczego, nie lubie tylko obludnego
        afiszowania sie i brutalnej indoktrynacji.
        mam swoje zdanie o instytucji kosciola i papiezu, moze kontrowersyjne, ale nie
        wykrzykuje go, jest moje i tyle.
        • Gość: mikoska Re: Ateizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 20:49
          Gość portalu: ewka napisał(a):

          > ludzie maja prawo wierzyc we wszystko w co maja ochote, w swiete jeze i w boga

          ...i mają też prawo nie wierzyć w byty nadprzyrodzone, albo nie interesowć się
          tą kwestią.. itd. Niech każdy myśli, co chce, byle na tym myśleniu się
          skończyło, a nie na agresywnym przekonywaniu ludzi do swego.
          Zgadzam się z Tobą.
    • nikodem202 Re: Ateizm 05.04.05, 19:42
      Zamknęli hipermarket w niedzielę to trzeba być ateistą. Nie chcę urazić
      zdeklarowanych ateistów. Ta uwaga tyczy się tych "przyszywanych", ktorzy nagle
      przed śmiercią zaczynają wierzyć. Jak być wyznawcą jakiejś ideologii to do końca
      - tak jest chyba uczciwiaj? Nie prawda?
      • Gość: karmin Re: Ateizm IP: *.dynamic.qsc.de 05.04.05, 19:56
        Nie, religie to do siebie maja, ze nawracaja.
    • julia_19 Re: Ateizm 05.04.05, 20:58
      Skoro teizm jest wiarą w Boga, to ateizm istnieniu
      takich sił nadprzyrodzonych zaprecza..
    • Gość: Siergiej Ateizm IP: 80.50.49.* 05.04.05, 23:11
      Ateizm nie uznaje istnienia bóstw czy Boga jako siły wyższej i zachowuje
      neutralność wobec kultów religijnych jako zjawiska społecznego. Przykro mi, że
      wielu ludzi ma zdanie o ateistach jako o ludziach bez moralności i
      nienawidzących religii. Prawdziwy ateista opiera się na kulturowym (a to znaczy
      też duchowym) dziedzictwie ludzkości i w tym znajduje uzasadnienie, dlaczego
      nie wolno zabijać, kłamać, kraść, zdradzać itd. Trwanie przy tych zasadach jest
      tym mocniejsze, że nie liczy się na nagrodę po śmierci, ale nie można też
      oczekiwać rozgrzeszenia na ziemi - za wszystkie swoje uczynki odpowiada się
      przed samym sobą i dlatego trzeba przeżyć to życie (jedyne, w ujęciu ateisty,
      jakie jest nam dane) najuczciwiej, jak tylko można i z miłością i szacunkiem do
      innych ludzi. Właśnie dlatego, że życie jest pasmem radości i udręk, i kończy
      się śmiercią należy je przeżyć jak najlepiej i wcale nie znaczy to "hulaj
      dusza, Boga nie ma". Jeśli większość ludzi oparcie dla zasad etycznych (i sens
      samego życia) znajdują w religiach, które niosą im pocieszenie i nadzieję (choć
      w ujęciu ateisty są tylko produktem kulturowym, jak państwo, filozofia, nauka,
      sztuka), to prawdziwy ateista docenia i szanuje ten wkład religii w budowanie
      wspólnoty ludzkiej. Każdy kto z nienawiścią atakuje Kościoły, wyznania i ludzi
      wierzących jest po prostu chamem bez zasad i kultury, ale nie znaczy to, że tak
      wygląda ateizm. W imię różnych religii i ateizmu popełniano w przeszłości wiele
      błędów, a nawet zbrodni, ale też owe prawdziwe religie i prawdziwy ateizm
      (świecki humanizm) są nośnikami tych samych (!) najwyższych wartości, które
      jednoczą myślącą ludzkość - Dobro, Prawda, Piękno. Jednoczą, bo ciągle mam
      nadzieję, że przy wszystkich różnicach możemy razem współdziałać, pomagać sobie
      nawzajem i przede wszystkim rozmawiać ze sobą, a to znaczy - rozumieć się. Ta
      wiara w ludzkość jest moją religią. A więc jednak w coś wierzę.
      • Gość: X Re: Ateizm IP: 80.50.49.* 09.04.05, 19:29
        O w mordę.
      • mariuszr_77 Re: Ateizm 09.04.05, 21:02
        Dodam jeszcze że często różnica pomiędzy osobą wierzącą a ateistą polega w zasadzie tylko na tym że inaczej nazywamy pewne rzeczy.
        Różnią się słowa jakimi wyrażamy swoje zasady ale idea pozostaje ta sama.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka