Dodaj do ulubionych

z punktu widzenia innowiercy....

04.04.05, 18:01
Parę szokujących - dla mnie - określeń, wątków itp.:
1. Gremialne nazywanie Papieża "ojcem świętym" - dla mnie jako innowiercy nie
do przyjęcia, bo w Nowym Testamencie jest tylko jedno miejsce, w którym
występuje to określenie i odnosi się ono do BOGA (J 17, 11).
2. Z okładek czasopism: "Golgota Jana Pawła II" - ludzie, przecież na Golgocie
to umarł Chrystus!!!!
3. Z okładek c.d. - zdjęcie Papieża i podpis "Ojcze Nasz, któryś jest w
niebie". Modlitwa Pańska w odniesieniu do człowieka? Choćby był nie wiem jak
dobry, mądry, świątobliwy i zasłużony to powyższe jest dla mnie po prostu
bluźnierstwem.
Po prostu szok. Przy całym szacunku dla Papieża, jego zasług, pobożności,
mądrości, to był CZŁOWIEK, a ja mam coraz silniejsze wrażenie, że robi się z
niego bożka.... Ciekawe, czy Jemu by się to podobało?
Dla ciekawych: kiedyś św. Piotr (wg katolików pierwszy papież) nie pozwolił
setnikowi Korneliuszowi paść przed sobą na kolana, mówiąc "i ja jestem tylko
człowiekiem" (Dz. Ap. 10, 26).
Rozumiem ból, rozpacz i żal katolików, ale skręca mnie na takie bałwochwalstwo
i bluźnierstwa, jak opisane wyżej.
Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:04
      oprócz tego,że nie znasz się wyraźnie na wierze katolickiej,to chyba trochę
      histeryzujesz......
      • miriam11 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:11
        Czy mógłbyś na spokojnie wyjaśnić mi, co ma wiara katolicka i jej znajomość do
        stwierdzenia, że podpisywanie zdjęcia Papieża "Ojcze Nasz" jest bluźnierstwem?
        Czy wobec tego katolicy modląc się "Ojcze nasz" mają na myśli papieża czy Boga?
        Do tej pory wydawało mi się, że jednak Boga. I wciąż mam nadzieję, że tak.
        • wadera3 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:14
          Nie widziałam zdjęcia,ale tak jak zwyczajowo mówimy o Papieżu "Ojciec Swięty"
          tak o każdym Kapłanie mówi się/ściślej-można powiedzieć/ "Ojciec",zdecydowanie
          nie chodzi o uczynienie zmarłego Papieża Świętym i porównywanie go z Bogiem-to
          Wasza wolna interpretacja:)
          • miriam11 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:16
            Myślałam, że jesteś facetem, sorry za maskulinizację w poprzednim poście :-)
            (jakoś tak mi się skojarzyło chyba z Lordem Vaderem?)
            • wadera3 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:17
              ;)))
          • Gość: Doom Re: z punktu widzenia innowiercy.... IP: *.aster.pl 04.04.05, 18:17
            A "Ojcze Nasz, ktorys jest w niebie" to tez pewnie nie naduzycie?
            A moze w tym medialnym wysciugu bicia oddawania czci ktos sie czasem zapedza
            zbyt daleko, he?
            • wadera3 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:18
              być może,ale nie oznacza to,że wszyscy katolicy przesadzają-nie wszyscy jesteśmy
              moherowi:)
              • Gość: Doom Re: z punktu widzenia innowiercy.... IP: *.aster.pl 04.04.05, 18:20
                Skoro tak, to: "byc moze" masz racje.
                • wadera3 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:22
                  być może-nie upieram się ,że mam, apeluję jedynie o rozsądek;)
                  • Gość: Doom Re: z punktu widzenia innowiercy.... IP: *.aster.pl 04.04.05, 18:24
                    To pieknie. Gdzie sie podzial twoj?
                    • wadera3 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:25
                      mój-na miejscu ;)
                      • Gość: Doom Re: z punktu widzenia innowiercy.... IP: *.aster.pl 04.04.05, 18:26
                        blizej nieokreslonym.
                        • wadera3 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:29
                          nie każdemu dane jest to samo.......;D
                          • Gość: Doom Re: z punktu widzenia innowiercy.... IP: *.aster.pl 04.04.05, 18:30
                            glebokie. i odkrywcze.
    • deltalima [...] 04.04.05, 18:04
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • wadera3 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:06
        jeśli nie jesteście katolikami-co Was to obchodzi?
        zajmijcie się swoimi sprawami....
        • po_godzinach Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:08
          Oooooo ...
          a podobno świat jest jeden dla wszystkich ludzi).

        • Gość: tempus Re: z punktu widzenia innowiercy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 20:43
          wadera3 napisała:

          > jeśli nie jesteście katolikami-co Was to obchodzi?
          > zajmijcie się swoimi sprawami....

          Chętnie, lecz gdy nie można kupić chleba. Gdy nie można obejrzeć w TV bajki dla
          dzieci to trudne.

          Czy trzeba narzucać innym tę "żałobę"?
          • habitus Re: z punktu widzenia innowiercy.... 05.04.05, 21:43
            Możesz pójść do sklepu, którego właściciel nie obchodzi żałoby. Nie jest wszak
            obowiązkowa. A dziecku możesz puścić bajkę z kasety. A jeszcze lepiej - poczytać
            ksiązeczkę przed snem.
            Chcesz narzucać innym co mają robić - czy protestujesz przeciw narzucaniu?
    • Gość: yrr Re: z punktu widzenia innowiercy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 18:06
      Tak, "ojciec święty" to spore przegięcie - jako, że póki co na razie nie został
      uznany za świętego. A chyba nie ma jeszcze instytucji "święty za życia"?
      Masz rację, niektóre porównania sa niestosowne, a nawet podchodzące pod
      bluźnierstwo. Przecież w biblii pisze, że "ojciec jest jeden, w niebie". Ale
      przypisuję to nadmiernym emocjom wiernych po stracie papieża. Może jak trochę
      ochłoną, to trochę wyluzują..
      • wadera3 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:08
        "Ojciec Święty" to zwyczajowe określenie głowy kościoła katolickiego....tak
        mniej więcej jak "doktor" -lekarza-czy zwracasz się "panie lekarzu?"
        nie widzę sensu Waszej zbiorwej histerii.....
        • po_godzinach Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:13
          Dlaczego wmawiasz ludziom histerię? Oni tylko wypowiadają swoje opinie.
          • wadera3 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:16
            histeryzując...ja nie znam się na żadnej innej wierze i nie sądzę żebym w takim
            przypadku jak śmierć przywódcy innego Kościoła krytykowała sposób żegnania
            zmarłego-nie wiem ,nie umiem ,nie znam sie ,więc nie zajmuję
            stanowiska.....proste...
            • po_godzinach Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:20
              To ładnie, że jesli sie nie znasz, to nie zabierasz glosu.
              Pozwol jednak innym mówic, jesli uwazaja, ze maja cos do powiedzenia.
              Swoja droga warto poznac wiary inne, jeśli chce się cokolwiek wiedziec o
              świecie.
              • wadera3 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:21
                życze miłego ppoznawania....może mniej tu Cię będzie:)
                • po_godzinach Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:22
                  Nie licz na to.
                  • wadera3 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:23
                    szkoda,wielka szkoda ;(((
                    • habitus Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:37
                      Przyłączam się do żalu :-)))
                • Gość: Doom Re: z punktu widzenia innowiercy.... IP: *.aster.pl 04.04.05, 18:23
                  Widze prawdziwie chrzescijanskie umilowanie blizniego.
                  Zacznij robic berecik na drutach - sadzac po zgorzknieniu - niedlugo moze sie
                  przydac.
                  • wadera3 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:24
                    cenię dowcip.../na poziomie rzecz jasna ;)))/
                    • Gość: Doom Re: z punktu widzenia innowiercy.... IP: *.aster.pl 04.04.05, 18:25
                      Trudno mi sie az do takiego znizyc.
                      • wadera3 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:27
                        chyba to niewłaściwe słowo....mylisz pion z poziomem ,i zapewne iloraz z
                        iloczynem......
                        • Gość: Doom Re: z punktu widzenia innowiercy.... IP: *.aster.pl 04.04.05, 18:30
                          i w sumie co za roznica. wazne ze co do ciebie sie nie pomylilem.
                          • wadera3 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:31
                            szczerze? raczej mnie to mało obchodzi :DDD
                            nie przypominam sobie żebyś był moim autorytetem.....więc....
                            • po_godzinach Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:33
                              ... przyznam Wam się do czegoś ... nie lubię Wadery ...
                              • wadera3 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:33
                                hahahahahaha.......nie jesteś odosobniona...
                            • Gość: Doom Re: z punktu widzenia innowiercy.... IP: *.aster.pl 04.04.05, 18:34
                              ach, jak to boli ;)
                              • po_godzinach Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:34
                                )
                              • wadera3 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:35
                                plaster sobie przyłóż ;DDD
                                • Gość: Doom Re: z punktu widzenia innowiercy.... IP: *.aster.pl 04.04.05, 18:37
                                  Poluzuj kucyk.
                • miriam11 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:24
                  Cóż za tolerancja dla inności! Jestem pod wrażeniem :-)))))
                  • po_godzinach Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:25
                    Nie przejmuj się))
        • miriam11 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:14
          A jakbym lekarza nazwała Bogiem, to co też uważałbyś, że to takie zwyczajowe?
          Może odniósłbyś się do cytowanych przeze mnie fragmentów Biblii (podobno
          katolicy uznają autorytet Pisma Świętego?), zamiast pisać że się nie znam na
          katolicyzmie? A co ma piernik do wiatraka?
          • wadera3 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:17
            taaa ;)))))
            • miriam11 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:18
              Dzięki za konkrety :-)))))))))
        • Gość: yrr Re: z punktu widzenia innowiercy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 18:36
          wadera3 napisała:

          > "Ojciec Święty" to zwyczajowe określenie głowy kościoła katolickiego

          E tam, dawniej na papieża tak się nie mówiło. No a przynajmniej mówili tak tylko
          jego współwyznawcy. Teraz za JP2 takie określenie przyjęło się w polskich
          mediach, ale nie myl tego ze zwyczajową nazwą, a poza tym tak się mówi tylko u
          nas, moze jeszcze u Włochów.
          Gazety, tv jako media (niby obiektywne) nie powinny używać określeń
          zarezerwowanych dla katolików, wiernych - tylko oni maja prawo mówić "ojciec
          święty". Jaki sens jest w używaniu takiego określenia przez niezależne media?
          Dla nich są temrninu w rodzaju: papież, lider/przywódca katolików itp. Przecież
          to normalne, neutralne nazwy, nie uwłaczajace - dlaczego sie ich nie używa??
          • miriam11 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:41
            Wydaje mi się, że kiedyś jakiś redaktor z TVN powiedział, że u nich nie będą
            używać określenia "ojciec święty", właśnie dlatego, że nie każdy chrześcijanin
            czy w ogólne nie każdy człowiek uważa papieża za ojca świętego. I chyba TVN się
            tego trzyma. Reszta mediów - gremialne "ojciec św.", myślę, że powtarzają to
            określenie nie zastanawiając się szczególnie nad jego zabarwieniem.
          • habitus Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:46
            Razi cię to? Ma prawo. Pamiętam śmierć Chomeiniego i żałobę w Iranie. Przekaz
            telewizyjny pełem bólu jego współwyznawców wydawał się mi histerią i egzaltacją.
            To całe rwanie włosów i rzucanie się pod koła pojazdu wiozącego trumnę...
            Papież był dla wielu katolików wzorem i autorytetem moralnym. Jeżeli nie czujesz
            żalu to może zdobędziesz się na odrobinę tolerancji dla bólu innych. Oni nie są
            "nienormalni", głupsi od ciebie czy histeryczni. Są zrozpaczeni, dla nich
            skończyło się coś bardzo ważnego. Uszanuj to. Jakoś wytrzymasz te parę dni bez
            telewizji. Każdemu się zresztą przyda odpoczynek od telewizji. Idź na spacer
            albo do swojej świątyni, bo tam też się modlą za zmarłego papieża.
            • miriam11 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:48
              Zaraz zaraz... czy ja gdziekolwiek pisałam, że brakuje mi telewizji??? Albo że
              odmawiam katolikom prawa do żałoby????? Czyżbym miała demencję, że jakoś nie
              pamiętam?

            • miriam11 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:51
              W niektórych religiach nie wolno się modlić za zmarłych, wiesz? (Nie opiniuję
              czy to słuszne czy nie, po prostu stwierdzam fakt)
              Jeszcze jedno: nigdzie nie napisałam, że ludzie żałujący po śmierci papieża są
              "nienormalni". Masz prawo się ze mną nie zgadzać, ale uprzejmie proszę nie
              wmawiać mi tekstów, których nie wyemitowałam, OK?
              • habitus Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 19:04
                W swojej wypowiedzi nie używam cytatów. Staram się wytłumaczyć sytuację.
                Tolerancja. Wrzuć sobie do Google.
                • miriam11 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 19:10
                  Cytuję: "jakoś wytrzymasz parę dni bez telewizji". Takie stwierdzenie sugeruje,
                  że cierpię bez telewizji, a nigdzie tego nie napisałam.
                  Powtórzę raz jeszcze: masz prawo się ze mną nie zgodzić, ale dyskutuj
                  merytorycznie a nie odnoś się do rzeczy, których nie pisałam.
                  • habitus Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 19:25

                    Pozwól ludziom przeżyć tę żałobę. Poczytaj książkę... To tylko kilka dni.
                    • miriam11 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 19:34
                      No nie, ręce opadają... to może ja łopatologicznie w punktach, bo widzę, że
                      chyba jednak nie łapiesz, o czym pisałam:
                      1. Rozumiem i szanuję żałobę po papieżu (por. post pierwszy)
                      2. Nie przeszkadza mi brak telewizji (por. ileś moich postów), BTW, częściej
                      czytam książki niż oglądam telewizję. Podobnie, nie przeszkadza mi ani mnie nie
                      razi żałoba, płacz, rozpacz, modlitwy, msze itd. Ja apeluję o zachowanie
                      proporcji i pamiętanie, że na Golgocie umarł Jezus, że "Ojcze nasz" to modlitwa,
                      której Jezus nauczył apostołów i tyczy się ona Boga.
                      To mnie drogi (droga?) Habitus razi, to niedopasowanie, a nie to, że jest
                      żałoba, nie to, że ludzie płaczą, nie to, że zmiana ramówki w telewizji. Dotarło????
                      Jeśli ktoś uporczywie nazywałby "ojcem świętym" Dalajlamę, Mahometa czy kogoś
                      tam, to też by mnie to raziło! Mnie tylko chodzi o zachowanie pewnych proporcji,
                      czy Ty naprawdę tego nie widzisz?
                      • wadera3 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 19:49
                        skoro jesteś dośc biegła w badaniu pisma....powinnaś słyszeć o określeniu
                        "Gogota" jako traumatycznym przezyciu, niekoniecznie związanym z wiarą....tak
                        jak nie słyszałaś o określeniu "Ojciec Święty",tak i to pewnie nieodpowiednio Ci
                        się kojarzy-dlatego proponuję-zajmij się swoją wiara a Katolicy swoją-ja nie
                        znam się nie Protestantyźmie i cokolwiek mi napiszesz o waszych zwyczajach będę
                        musiała wziąć za pewnik.......więc i ty łaskawie nie tłumacz mi co w naszym
                        Katolickim Kościele jest ,albo nie jest właściwe....
                        • miriam11 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 20:01
                          Ja tylko nieśmiało przypomnę,, że wszystko co pisałam było moim subiektywnym
                          odczuciem.
                          Podkreślałam parokrotnie że to moje prywatne spostrzeżenia jako innowiercy.
                          Podkreślałam także, że inni mają prawo mieć inne poglądy. I podkreślę na koniec
                          - szkoda, że nikt nie podjął dyskusji merytorycznej :-(((((((
                          • wadera3 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 20:02
                            a jak ją widziałaś? zapomnialaś określić-chyba....
                            • miriam11 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 20:50
                              Przez czas jakiś byłam członkiem grupy dyskusyjnej Chrześcijańska Społeczność
                              Internetu. Byli tam katolicy, luteranie, reformowani, zielonoświątkowcy,
                              baptyści itd. Rozmawialiśmy na rózne tematy, często, a właściwie zawsze mając
                              odmienne zdania :-) ale dyskusja wyglądała mniej więcej tak: "moim zadniem coś
                              tam, patrz werset ten i ten". Na co adwersarz "ale tu i tu w Biblii jest
                              napisane że... a zatem". I tak dalej. Raz się kogoś przekonało, raz nie, ale
                              przynajmniej dyskusja była merytoryczna. No i chyba czegoś takiego z rozpędu
                              spodziewałam się tutaj :-)
                              A odnosząc się jeszcze do Twojego postu ciut wyżej. Zapewniam Cię, że masz pełne
                              prawo napisać, że coś cię w protestantyxmie razi i nie uznam tego za histerię
                              ani za pouczanie, tylko za Twoją opinię. Tak samo ja mam prawo do swoich opinii,
                              czyż nie?
                              Oj, a miałam się wylogować i wziąć do pracy :-)
                              • wadera3 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 20:56
                                zeby mieć o czymś zdanie-muszę to "coś" znać i to dogłębnie-nie znam,więc moje
                                jakiekolwiek dywagacje na temat Twojej Wiary,mogą byc poczytane za cokolwiek-to
                                chyba proste.....
                                właśnie dopadłam do gazety ze słynnym "Ojcze Nasz" i z pewnoćią nie kojarzy mi
                                się to z modlitwą DO zmarłego Papieża.....
                                po prostu-nasz duchowy Ojciec, według naszej wiary jest w Niebie-to
                                wszystko-reszta to niezdrowe spekulacje....przeze mnie nazywane histerią:)))
                                • miriam11 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 21:12
                                  To akurat byłaby dyskusja nie na temat mojej czy Twojej wiary, tylko mojego i
                                  Twojego postrzegania Biblii. No a Biblię to chyba znasz?
                                  A zresztą. Widzę, że nie ma sensu ciągnąć tej dyskusji - z moich wypowiedzi
                                  wyciągasz tylko to, co Ci wygodne, merytorycznie nie odnosisz się wcale,
                                  natomiast jak nie wiesz co powiedzieć, to przenosisz się na płaszcyznę
                                  "histeryczka czy nie"
                                  A zatem ja - podobnie jak "czwarty.wymiar" może nie tyle się tym razem
                                  wylogowuję, ile przenoszę się na pozycję obserwatora dyskusji :-)
                                  Zatem jeśli nawet mi teraz nawrzucasz no to bez odzewu :-)
                                  • po_godzinach Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 21:14
                                    )))
                                  • Gość: Agent Towarzyski Ja Ci nawrzucam!!!... IP: *.echostar.pl 04.04.05, 21:45
                                    ... o proszę ...

                                    kolejny guzik do kolekcji ...)

                                    ----
                                    "Life consists not in holding good cards but in playing those you hold well." Josh Billings
                                  • wadera3 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 22:03
                                    dyskusję rozpoczęłaś od spraw,które nie wynikają z Biblii.....nie dziwi mnie
                                    to,że nie znasz wszelkich niuansów naszej wiary-dziwi tylko to,że o tym
                                    usiłujesz dyskutować....
                      • habitus Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 22:10
                        Moim zdaniem razi cię rozpacz po Papieżu ale wybrałaś elementy tej rozpaczy
                        które dają się obronić. Taka zasłona dymna, żeby w cywilizowany i możliwy do
                        przyjęcia sposób wyrazić swoją irytację. To wszystko. Być może niektórzy
                        przeginają. No i co z tego. To ich sprawa. Mnie razi zaczepianie ludzi przez
                        Świadków Jehowy i wpieranie im, że zostaną potępieni. Też uważam to za
                        przegięcie ale nie upuszczam pary na forum publicum pod maską świętoszki.
                        Oj, dobry z ciebie materiał do bojówek moherowych berecików w przyszłości...
          • wadera3 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:50
            pamiętam jeszcze jak moja Mama mawiała tak o Janie XXIII....
        • miriam11 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 18:46
          Wiesz, jest jedna mała różnica: jeśli nazwę lekarza "lekarzem" a nie "doktorem",
          to nikomu to nie wadzi. Natomiast używanie wobec papieża określenia którego
          Jezus użył wobec Boga jest - dla mnie, podkreślam, dla mnie innowiercy -
          nadużyciem i bluźnierstwem. To tak, jakbym Matkę Teresę z Kalkuty nazwała "Matką
          Boską", bo tak samo dobra... Nie czułabyś się dotknięta?
      • Gość: tempus Re: z punktu widzenia innowiercy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 20:47
        Gość portalu: yrr napisał(a):

        > Tak, "ojciec święty" to spore przegięcie - jako, że póki co na razie nie
        został
        > uznany za świętego. A chyba nie ma jeszcze instytucji "święty za życia"?
        > Masz rację, niektóre porównania sa niestosowne, a nawet podchodzące pod
        > bluźnierstwo. Przecież w biblii pisze, że "ojciec jest jeden, w niebie". Ale
        > przypisuję to nadmiernym emocjom wiernych po stracie papieża. Może jak trochę
        > ochłoną, to trochę wyluzują..

        Nie wyluzują. Są nauczeni klepać formułki stworzone w Watykanie. A Biblii nigdy
        nie czytali.
    • Gość: Guest Niech zgadnę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 18:59
      ... założycielka wątku jest Świadkiem Jehowy? To oni tak zaciekle walczą o to,
      że istnieje tylko Jehowa Bóg. Żaden tam Chrystus, Duch św. czy święci. Wszyscy
      inni bluźnią. Tylko oni mają rację.
      I te dosłowne i wyrwane z kontekstu cytaty z Biblii...
      Swoją drogą to porządni, uczciwi ludzie, tylko czemu tacy nawiedzeni? Poza tym
      gdy trafią na dobrego znawcę Pisma św., to często "wtapiają". Bazują na tym, że
      katolicy często nie znają Biblii... A w kontakcie "misjonarza" z wykształconym
      protestantem wiedza biblijna wsparta objawieniami autorów "Strażnicy" okazuje
      się bardzo powierzchowna.
      • wadera3 Re: Niech zgadnę... 04.04.05, 19:03
        kij w mrowisko ;DDD może masz i rację...ŚJ są faktycznie mocno nawiedzeni....
      • miriam11 Re: Niech zgadnę... 04.04.05, 19:07
        Pudło Skarbie, nie jestem świadkiem Jehowy... wyobraź sobie, że nie tylko oni
        czytają Biblię (zresztą akurat znajomośc Biblii wśród SJ jest dla mnie sprawą
        dyskusyjną). Jestem protestantką, nie wiem, czy "wykształconą", nie mnie oceniać.
        Odeślę Cię do pierwszego mojego postu, gdzie pisałam, że na Golgocie umarł
        Chrystus. Tak więc Twoje "Żaden tam Chrystus" no niestety w tym miejscu nie
        znajduje zastosowania :-) Proponuję jednak czytać troszkę uważniej.
        A co do cytatów z Biblii. Jeśli nie mają być dosłowne (co zdaje się masz mi za
        zle) to jakie? Przetworzone? Zinterpretowane? A może w ogóle nie wolno
        posługiwać się Biblią? A wydawało mi się, że akurat Biblia powinna chrześcijan
        łączyć...
        Szkoda, że zamiast merytorycznie odnieść się do problemu od razu atakujesz.
    • miriam11 Podsumowanie 04.04.05, 19:46
      Jako założycielka wątku pozwolę sobie na parę spostrzeżeń "podyskusyjnych".
      1. Smutne, że w zasadzie brak dyskusji merytorycznej. Raczej wycieczki osobiste.
      A czy to naprawdę tak trudno wziąć np. któryś z przytaczanych przeze mnie
      fragmentów Pisma i podyskutować?
      2. nawyraźniej osoby mające inne zdanie niż większość to nietolerancyjni
      fanatycy, o ile nie Świadkowie Jehowy. Powinni siedzieć cicho i nie wolno im
      powiedzieć głośno, że coś im wadzi. "Słowacki wielkim poetą był i dlatego go
      kochamy".
      3. A jak już się w ogóle nie ma argumentów, to najlepiej przypisać adwersarzowi
      coś, czego nie mówił/pisał i na tym jechać (vide habitus i próba wmówienia mi,
      że żyć nie mogę bez telewizji, co akurat nijak się ma do wątku głównego).
      4. Mimo wszystko cieszę się, że nie zostałam spalona na stosie. Szczerze mówiąc
      liczyłam na dyskusję bardziej merytoryczną ale cóż.
      Ktoś w tym atku napisał: "to co się teraz dzieje to kwestia emocji". Może to i
      racja, ludzie są zrozpaczeni. Pozostaje mieć nadzieję, że emocje opadną i będzie
      można przyznać się głośno, że coś kogoś razi (nie narażając się na ekskomunikę)
      A już zupełnie na koniec. Naprawdę nie jestem świadkiem Jehowy, przykro mi,
      jeśli Was rozczarowałam :-)))))))
      Pozdrawiam dyskutantów i niniejszym się wylogowuję.
      • julia_19 Re: Podsumowanie 04.04.05, 20:20
        Tzn. przelogowujesz... np. na Doom'a?

        Bajdełej, trudno znaleźć dla Ciebie jakiegoś
        godnego adwersarza, bo nie jesteśmy w
        juesej i nie każdy ma Biblię pod ręką.
        Wystawiłaś/eś wiarę Polaków na ciężką próbę
        i zdali ten egzamin z wynikiem negatywnym.

        Zgadzam się, że skłonność do przesady leży
        w naszej narodowej naturze i katolicy powinni
        rzadziej stosować porównania jakie przytoczyłaś.

        Natomiast w nazwaniu papieża Ojcem Świętym nie
        widzę nic zdrożengo. Jest to kwestia pewnego
        rodzaju wrażliwości. Jest Ojciec Święty i jest
        także OJCIEC ŚWIĘTY. To tak jakbyś nazwała kogoś
        z tytułem doktora hab. profesorem. Można powiedzieć:
        totalna bzdura, ale mimo to ludzie często popełniają
        coś takiego i trzeba im to wybaczyć.

        Pzdr. :)


        • Gość: Doom Re: Podsumowanie IP: *.aster.pl 04.04.05, 20:23
          > Tzn. przelogowujesz... np. na Doom'a?

          Od dawna cierpisz na te urojenia, julio?
          • julia_19 Re: Podsumowanie 04.04.05, 20:29
            Już nawet nie pamiętam od kiedy...
            Oj... kupę lat i jeszcze trochę.
            To jest jakieś rozdwojenie jaźni mające
            źródło w moim autyźmie.
            Może znasz jakieś skuteczne lekarstwo?
            • Gość: Doom Re: Podsumowanie IP: *.aster.pl 04.04.05, 20:30
              Pij rumianek.
              I z daleka od klawiatury.
              • julia_19 Re: Podsumowanie 04.04.05, 20:41
                Dobrze... Posłucham rady specjalisty od tego typu
                przypadków.

                Twoje zdrowie :-)

                Piję swoje ziółko z daleka od klawiatury - tak jak przykazałeś.
        • miriam11 Re: Podsumowanie 04.04.05, 20:27
          Nie, o poważnych sprawach piszę zawsze pod swoim nickiem. Szkoda, że przy
          prawdziwym nicku nie pojawia mi się IP, zobaczyłabyś, że Doom i ja to nie ta
          sama osoba :-)
          Dzięki za mądre porównanie z tym profesorem. Może skala nie ta, ale coś jest na
          rzeczy :-)
          • julia_19 Re: Podsumowanie 04.04.05, 20:36
            Może jednak ta sama?? Albo przynajmniej powiedz,
            że jesteście bliźniętami jednojajowymi...
            A może to tylko pokrewieństwo dusz i moja zniszczona
            chorobą intuicja.

            Nie lubisz bawić się w dobrego i złego glinę??
            Nigdy w to nie uwierzę.

            Skala nie przymierzając nie ta, ale... ujdzie.

            Pozdrawiam :-)

            • miriam11 Re: Podsumowanie 04.04.05, 20:54
              Zaraz, chyba się nie zrozumiałyśmy :-)
              Pisząc o skali myślałam o skali porównań (papież - ojciec św., dr hab. -
              profesor), a nie o sobie i Doomie. Wydaje mi się, że jednak trochę spokojniej
              dyskutuję niż Doom, kimkolwiek by był.
              W glinę się nie bawię bo już za dużą dziewczynką jestem ;-)))))) Wierzyć nie
              musisz, jakoś przeżyję.

              • Gość: Doom Re: Podsumowanie IP: *.aster.pl 04.04.05, 20:59
                Zapewniam, ze caly czas jestem spokojny ;)
                A ze czasem nie moge sie powstrzymac... Coz jestem tylko czlowiekiem :o)
              • julia_19 Re: Podsumowanie 04.04.05, 21:01
                Ja też myślałam o skali p.-o. dr-prof.

                Heh)

                Widzę, że wzięłaś to bardzo do siebie,
                dlatego musi być w tym co mówię ziarno prawdy.
                Poza tym jestem ateistką i na pewno nie uwierzę
                w to co mówisz, bo ja w nic nie wierzę....

                ...znaczy prawie w nic, bo w to co piszę wierzę.:-))

                Jakoś musisz to przeżyć...

                Pozdrawiam,
      • Gość: Margarita Re: Podsumowanie IP: *.zax.pl 04.04.05, 20:59
        Cześć Miriam,

        Również jestem protestantką i mam dokładnie takie same odczucia jak Ty (Twój
        pierwszy post).
        Pozdrawiam
        • miriam11 Re: Podsumowanie 04.04.05, 21:15
          Ja też pozdrawiam :-)

          No nie znikammmmmmm, bo naprawdę obiecuję i obiecuję z tym wylogowaniem a tu
          guzik :-)
          • Gość: Agent Towarzyski guzik IP: *.echostar.pl 04.04.05, 21:41
            ...tu guzik i tam guzik...

            pojawiają się tak szybko, że nie nadążam ich naciskać.

            Heh.)

            ----
            "Life consists not in holding good cards but in playing those you hold well."
            Josh Billings
    • po_godzinach Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 19:52
      Wyjątkowo przykry przebieg rozmowy ...
      • wadera3 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 19:53
        ooo.....pani kierownik przyszła:)
    • osiba Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 20:02
      Rzeczywiscie istny kult bałwochwalczy!
    • czwarty.wymiar Tak sobie czytam... 04.04.05, 20:29
      Tak sobie czytam tą dyskusję i nie rozumiem skąd te histeryczne reakcje
      (wadera3, habitus) na słowa miriam11? Dlaczego wciskacie jej zdania, których
      nie wypowiedziała?
      Ot takie spostrzeżenia...
      • wadera3 Re: Tak sobie czytam... 04.04.05, 20:40
        moje histeryczne? nie zapożyczaj proszę ze mnie.......spokojnie tłumaczę,co
        uważam,że powinnam-histerii dopatruję się gdzie indziej,wystarczy uważniej
        prześledzić....
        a,że histeria mnie,śmieszy-mam do tego prawo....
        • czwarty.wymiar Re: Tak sobie czytam... 04.04.05, 20:50
          Nie bój, prześledziłem.
          Nadal podtrzymuję to, co wcześniej napisałem.
          A Ty sobie to tłumacz jak chcesz.
          • wadera3 Re: Tak sobie czytam... 04.04.05, 20:58
            znaczy niedokładnie,lub nie rozumiesz ;)
            niespecjalnie mnie to jednakowoż obchodzi...
            • czwarty.wymiar Re: Tak sobie czytam... 04.04.05, 21:08
              Niech będzie, że nie rozumiem, nie wiem, nie znam się...
              Napisałem, co zauważyłem i tyle.
              Gratuluję dobrego samopoczucia i miłej dyskusji (czy jak to zwał) życzę.
    • Gość: Margarita Re: z punktu widzenia innowiercy.... IP: *.zax.pl 04.04.05, 21:02
      Miriam,

      Mam identyczne odczucia jak Ty! Zasług Jana Pawła II dla świata nikt nie
      poddaje w wątpliwość, ani tego, jakim był człowiekiem - ale tylko człowiekiem.
      • Gość: Elka Re: z punktu widzenia innowiercy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 22:15
        Przeczytalam wszystkie watki i moje spostrzezenie jest takie:choc wadera jest
        katoliczka,nie zna oczywiscie jak wiekszosc katolikow Pisma Sw.,drazni ja
        miriam,bo ta go zna.Sensownie sie wypowiada,argumenty podparte pismem sw.No
        tak,ona napewno nie jest katoliczka.Na wadere dziala (Pismo sw)jak woda swiecona
        na diabla.Jest nietolerancyjna.
        Zgadzam sie w zupelnosci z miriam.Od pierwszego postu.
        Katoliczka niepraktykujaca,ale chrzescijanka.E.
        • wadera3 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 22:27
          droga /przemądrzała/ Elko, drażni mnie jedynie interpretacja pewnych
          zachowań,nazewnictwa-które będą obce dla członków innych Kościołów-to tyle...
          ....nie było mowy o Piśmie Świętym,które znam:) nie próbowałam nawet jednym słowem
          go interpretować....
          zresztą już to napisałam-dla mnie zwyczaje innych wyznań są obce i nie śmiałabym
          się wypowiadać na ten temat-znajomość Pisma Świętego nic do tego nie ma,
          li tylko zwykła kultura:) mam nadzieję,że nie jest Ci zbyt obce to słowo ....
    • habitus Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 22:32
      No i masz. Jakie to czasmi los płata figle. Przyszło mi bronić prawa do tego, co
      mnie w katolicyzmie najbardziej denerwuje. Egzaltacji. No ale jak trzeba - to
      trzeba. Szanuję protestancką powściągliwość, ale są ludzie, którzy inaczej nie
      potrafią wyrazić swojej rozpaczy i smutku niż poprzez głośne wyrzekanie i
      rozpacz wyglądającą "jak na pokaz". To istotnie może razić innowierców, skoro
      razi nawet mnie. Ale ta fala egzaltacji opadnie i ustąpi refleksji. Takie
      zachowanie (głośny płacz, krzyki, używanie wzniosłych epitetów) jest
      charakterystyczne dla katolicyzmu ludowego, prostego, z serca płynącego. To
      pozwala łatwiej znieść pierwszy strach po stracie. Strata była duża. Pozwólcie
      opaść tej fali. Trochę cierpliwości.
    • habitus Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 23:02
      Jeszcze coś. Może się przydać jako wyjaśnienie wątpliwości (albo zrodzić nowe -
      bo jak się chce uderzyć psa, to kij...)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=22355788&a=22357399
      • miriam11 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 23:12
        Habitus, dzięki, podoba mi się argumentacja tam przytoczona i jest na pewno
        materiałem do przemyślenia.
        To właśnie nazywam dyskusją merytoryczną.
        Kurczę, nie można było tak od razu?!
        A co poprzedniego Twojego posta - nie pisz, że drażni Cię egzaltacja w
        katolicyzmie, bo Ci zaraz Wadera napisze, że jesteś niekulturalna ;-)
        Dobranoc
        • wadera3 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 23:15
          Droga Miriam-Wadera wie co znaczy egzaltacja ;))) katolicka również.....podobno
          Ty chcialaś merytorycznej dyskusji....
          • miriam11 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 23:20
            No i doczekałam się jej od Habitus, a nie od Ciebie. Właśnie jej za to
            podziękowałam, umiesz czytać ze zrozumieniem? Po przebiegu dzisiejszej dyskusji
            wątpię.



            • wadera3 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 23:23
              zabawna jesteś ze swoim malutkim uporkiem....odesłanie do cudzego wątku
              traktujesz jako merytoryczną dyskusję-ach ci ludzie uwielbiający mądre słówka......
              :)))))) to samo Ci powtarzałam kilkakrotnie.....
              • miriam11 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 23:28
                Tak, traktuję jako merytoryczną dyskusję a wiesz dlaczego? Bo Habitus chciało
                się poszukać, poszperać, a potem pokazać mi, że ktoś gdzieś coś mądrze napisał.
                Ciebie na to nie stać - Ciebie stać tylko na osobiste wycieczki. Widzisz różnicę?
                Habitus zapewne się ze mną nie zgadza, ale podjęła wysiłek wyszukania
                kontrargumentów. Ty nie, Ty tylko usiłujesz obrażać inaczej myślących.


                • Gość: Doom Konczcie wasze swary glupie... IP: *.aster.pl 04.04.05, 23:33
                  ...wnet i tak zginiemy w zupie
                • wadera3 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 04.04.05, 23:56
                  Nie muszę szperać,żeby Ci powiedzieć to samo...Tobie wszak się wydaje,że skoro
                  usłyszysz to od kogoś ,kto umie zacytować innych,to to musi być
                  ważniejsze.....;))) i to sie wtedy nazywa dyskusja merytoryczna......
                  • miriam11 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 05.04.05, 07:04
                    To czemu nie powiedziałaś?
                    Nawet w tym ostatnim poście nie wychodzisz poza poziom dyskusji w stylu "a bo
                    Tobie to się wydaje" "a bo ty to się nie znasz" "a bo ty siamto owamto".
                    I dlatego włączam Ci ignora, bo faktycznie akurat na Ciebie to szkoda mojego czasu.


                • Gość: laska uswiecajaca Re: z punktu widzenia innowiercy.... IP: *.netvigator.com 05.04.05, 04:04
                  Miriam, podziwiam Cie za sensowne posty i cierpliwosc w tlumaczeniu mlotkom
                  swego punktu widzenia. powodzenia.
    • Gość: Hubert Re: z punktu widzenia innowiercy.... IP: *.chello.pl 05.04.05, 09:07
      Lud potrzebuje Boga zywego, skoro Go nie widac.

      Pozdrawiam Hubert
      • wadera3 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 05.04.05, 09:19
        uważaj-bo za sensowne posty kierowniczka Miriam ignorem straszy ;))))
        "innowiercy" nie tylko z nazwy-z percepcji również...
    • feminasapiens Re: z punktu widzenia innowiercy.... 06.04.05, 10:19
      Myślę że sporo w tym "winy" samego Jana Pawła II. Obserwując z boku jego
      spotkania z ludem bożym i postawę zauważyłam że "kręciło go" to że ludzie za
      nim szaleją. Nie słyszałam o tym jakoby sprzeciwiał się stawianiu pomników
      swojej osoby, obrazków, nadawaniu jego imieniem ulic i nazw szpitali itp.
      Teraz to pokutuje.
      Znamienna jest wypowiedź jego osobistego lekarza, który śmie porównywać agonię
      papieża do Drogi Krzyżowej Jezusa Chrystusa.
      Ktoś powiedział już w latach 80-tych ub. wieku: Polacy nie wierzą w Boga -
      wierzą w papieża. Niestety taka jest prawda.
    • ant777 Miriam łamiesz NETYKIETE 06.04.05, 12:11
      forum.gazeta.pl/forum/1,59000,2637787.html
      W sumie takie forum prywatne "Kościół, religia" powinno zawiesić działalność do
      czasu końca żałoby.
      Poza tym odwołujesz się do Biblii, która dla wielu dyskutujących jest żadnym
      autorytetem. To tak jakby prawnik próbował z chłopem rozmawiać o przepisach.
      Chłop wie swoje. Niestety katolicy cierpią na analfabetyzm biblijny. Nie ich to
      wina ale systemu edukacji.
    • xara5 Re: z punktu widzenia innowiercy.... 06.04.05, 14:10
      zgadzam sie miriam zrobili z niego świętego i traktują jak Boga na ziemi tez
      mam tego dosc blużniercy ityle ale polacy uwielbiaja masochizm
    • mamalgosia Re: z punktu widzenia innowiercy.... 06.04.05, 14:15
      miriam11 napisała:

      >
      > 1. Gremialne nazywanie Papieża "ojcem świętym" -
      Wyraz szacunku

      > 2. Z okładek czasopism: "Golgota Jana Pawła II" - ludzie, przecież na Golgocie
      > to umarł Chrystus!!!!
      Ale przecież istnieje coś takiego jak przenośnia. Przecież nikt nie uznał, że
      Golgotę przeniesiono do Rzymu, prawda?


      > 3. Z okładek c.d. - zdjęcie Papieża i podpis "Ojcze Nasz, któryś jest w
      > niebie". Modlitwa Pańska w odniesieniu do człowieka? Choćby był nie wiem jak
      > dobry, mądry, świątobliwy i zasłużony to powyższe jest dla mnie po prostu
      > bluźnierstwem.
      To może rzeczywiście nie powinno mieć miejsca, aczkolwiek, jest to nasz ojciec i
      prawdopodobnie jest w niebie. Natomiast musisz wziąć pod uwagę, że to prasa
      świecka, nie wpędzają się w niuanse teologiczne


      >
      > Dla ciekawych: kiedyś św. Piotr (wg katolików pierwszy papież) nie pozwolił
      > setnikowi Korneliuszowi paść przed sobą na kolana, mówiąc "i ja jestem tylko
      > człowiekiem" (Dz. Ap. 10, 26).
      No i? Czy papież ma powstać z martwych i zakazać ludziom oddawania mu czci?


      • wadera3 do mamalgosi.... 06.04.05, 14:20
        usiłowałam to samo tu wytłumaczyć-szczególnie miriam,ale to jak gadanie do
        głuchego....nie znając zwyczajów,nie rozumiejąc przenośni-WIE LEPIEJ.....
        i dąży do "merytorycznej" dyskusji ,też nie do końca rozumiejąc o czym
        mówi....myślę,że darmowy Twój trud...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka