miriam11
04.04.05, 18:01
Parę szokujących - dla mnie - określeń, wątków itp.:
1. Gremialne nazywanie Papieża "ojcem świętym" - dla mnie jako innowiercy nie
do przyjęcia, bo w Nowym Testamencie jest tylko jedno miejsce, w którym
występuje to określenie i odnosi się ono do BOGA (J 17, 11).
2. Z okładek czasopism: "Golgota Jana Pawła II" - ludzie, przecież na Golgocie
to umarł Chrystus!!!!
3. Z okładek c.d. - zdjęcie Papieża i podpis "Ojcze Nasz, któryś jest w
niebie". Modlitwa Pańska w odniesieniu do człowieka? Choćby był nie wiem jak
dobry, mądry, świątobliwy i zasłużony to powyższe jest dla mnie po prostu
bluźnierstwem.
Po prostu szok. Przy całym szacunku dla Papieża, jego zasług, pobożności,
mądrości, to był CZŁOWIEK, a ja mam coraz silniejsze wrażenie, że robi się z
niego bożka.... Ciekawe, czy Jemu by się to podobało?
Dla ciekawych: kiedyś św. Piotr (wg katolików pierwszy papież) nie pozwolił
setnikowi Korneliuszowi paść przed sobą na kolana, mówiąc "i ja jestem tylko
człowiekiem" (Dz. Ap. 10, 26).
Rozumiem ból, rozpacz i żal katolików, ale skręca mnie na takie bałwochwalstwo
i bluźnierstwa, jak opisane wyżej.