tomasonline
09.04.05, 13:17
Nie wszyscy Polacy są katolikami! Ten oczywisty fakt umkną dziennikarzom i reporterom. Nie mówiąc już o politykach, dla których, w tym kraju, mniejszości się nie liczą. Patrząc na mszę narodową za pieniądze z podatków, słuchając o apelach zorganizowanych w publicznych szkołach podczas zajęć zastanawiam się gdzie jest deklarowany rozdział państwa od kościoła? Podobno w naszym kraju nie ma religii państwowej?
Dla mnie jako dla człowieka niezwiązanego z kościołem katolickim śmierć papieża oznaczała śmierć wielkiego męża stanu, mówcy, poety, filozofa i polityka, jednak nie było to dla mnie odejście osoby świętej, najważniejszej.
Jestem w stanie rozumieć ból osób wierzących. To, że nie jestem katolikiem (odszedłem od kościoła) i nie przeżywam głęboko śmierci papieża, nie oznacza automatycznie, że nie mam standardów moralnych. Tak samo jak dla was liczą się dla mnie uczciwość, praca, honor, przyjaźń, staram się żyć tak, aby nikogo krzywdzić i tego samego oczekuje od innych.
Jestem rozczarowany postawą niektórych osób wierzących – ich nietolerancją wobec światopoglądu innego niż ich własny. Jako przykład podaje historię studenta, który zorganizował akcję zapalania krzyży ze świateł w oknach w kilku krakowskich akademikach. Widziałem wywiad z tym młodym człowiekiem, w którym żalił się, że spotkał się niekiedy z odmową uczestnictwa w tym happeningu niektórych studentów np. tych określających się jako niewierzący lub tych, którzy uznali taką formę okazywania żalu po stracie papieża za pretensjonalną). Jaki był komentarz bogobojnego organizatora? Ci, którzy nie chcieli brać udziału w jego masówce okazali się dla niego żałosni i mali. Czy wszyscy, którzy mają inne poglądy, wierzą w coś innego a przez to np. nie będąc związanymi z papieżem i kościołem nie przeżywają tego zdarzenia i mają do tego odwagę cywilną, aby wyrazić swoje zdanie, uczciwie odmówić uczestnictwa w żałobie narodowej (oczywiście w taki sposób, który nie razi osób pogrążonych w smutku) są dla was katolików złem wcielonym, ludźmi małego ducha i formatu? Spodziewam się, że wasza odpowiedź jest twierdząca, to smutne. Gdzie tu miejsce na pluralizm, dywersyfikację kulturową, tolerancję?
Ostatni tydzień uświadomił mi, że żyje w kraju mocno katolickim gdzie, kto nie z nami ten przeciwko nam. Nie ma tu miejsca na inność.
Jak mówią w telewizji i radiu od tygodnia WSZYSCY Polacy opłakują papieża, słuchając naszych masmediów można dojść do wniosku, że nie ma możliwości, aby ktoś tego nie robił, nie ma możliwości aby myślał i czuł inaczej.