asdf401
24.04.05, 15:24
1.Amerykanin z Bostonu: Polacy nie mówią po angielsku ale bardzo się starają.
Tak jest w wielu krajach. To popularność angielskiego dla wielu Amerykanów
stanowi o kulturowym imperializmie czy wpływie USA na reszte świata (razem z
filmami z Hollywood, muzyką, całą masą anglicyzmów w języku polskim i
nazewnictwie). Jako przykład podam jak to grupa młodych ludzi tworząca małą
grupę miłośników jeżdżenia na rowerach nazywa siebie "trafic riders".Część z
nich pewnie musi sprawdzić w słowniku co ta nazwa znaczy. Polacy są
bezkrytyczni i często patetyczni w używaniu języka angielskiego i widzą w tym
"miedzynarodowy charakter" czegoś tam czyli wyjście z zaścianku a to właśnie
anglicyzmy są zaściankowe.
2. Niemiec z Bawarii: Polska nie jest silnym krajem i ma duży kompleks
niższości wobec innych (co jest b. typowe dla tej części Europy a także
widoczne w krajach np. Azji np. Korea Pd)Dla Polaków problemem jest przyznanie
się do historycznej narodowej winy np. przesiedlanie Ukraińców albo sprawa
Zaolzia albo zabór Wileńszczyzny. Polacy uważają, że przyznanie się do winy
ich osłabia. Silne państwo nie ma z tym problemu. Dla państwa silnego
przyznanie się i potępienie czegoś zlego to wyraz wlasnej siły, to coś co
wzmacnia państwo. Krytyczna dyskusja o przeszłości jest trudna w Polsce. Nie
jest ważne jak było a ważne nadal jest kto temu był/jest winien.
3.Amerykanka z Indiany: Polacy nie lubią swojego państwa, często wyrażają się
o nim żle. W Ameryce raczej mówi się z troską o państwo lub krytyka dotyczy
sprawy. Polacy często całe swoje państwo przeklinają a nawet swój naród.
4.Szwed: Polacy nie szanują prawa. W Polsce jest bezprawie. Skazanie Rywina za
"zamiar przekupienia" jest tego przykładem. Korupcja o której wszyscy wiedzą
nie jest likwidowana np. konduktorzy na kolei, lekarskie gabinety pełne
koniaków i kopert. Łamanie zasad ruchu drogowego jest nagminne i często na
oczach policji pozostaje bezkarne. Policja jest nieprofesjonalna chociaż
poprawia się. Sądownictwo nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością a więcej z
biurokracją, gdzie potrzeba mnóstwo czasu i energii aby zdobyc
nieprzewidywalny przez samych prawników wyrok.
5.Czech: Ambicje państwa polskiego i Polaków aby nauczać część Europy lub może
część Słowian są znane, wyrażane, często na szczęście hamowane ale pozostają
przykrym wyrazem nadziei polskiego imperializmu. Wsparcie państwa przez
kościół katolicki w tych zamiarch (Polska misjonarzem, Chrystusem Narodów)
dałoby niezwykłą mieszankę. Owocem tego byłaby niechęć do Polski.