verdiprati
22.05.05, 16:14
Byłem dziś w kościele i mało z ławki nie spadłem gdy słuchałem kazania. Dziś
jest niedziela Trójcy i kazanie było o trzech osobach etc. Msza była dla
dzieci (byłem z dzieckiem) i ksiądz opowiedział dwie historyjki - św.
Augustyn spotkał chłopca na plaży przelewającego morze do dołka. "Co robisz" -
spytał Augustyn. "Przelewam morze do dołka". Św. Augustyn mówi, że to nie
możliwe etc. A chłopiec na to:"prędzej ja przeleję to morze do tego dołka niż
ty zrozumiesz czym jest Trójca."
Druga historyjka - św. Patryk wyjaśniał Irlandczykom co to jest Trójca. Oni
oczywiście nie rozumieli więc zerwał trójlistną kończynkę i mówi:" Bóg jest
jak ta kończynka, jedna łodyga ale trzy liście". I Irlandczycy zrozumieli.
A na koniec do dzieci ksiąc mówi: KOCHANI, NA DZIEŃ DZISIEJSZY NIE MUSICIE
TEGO ROZUMIEĆ, ALE MUSICIE W TO WIERZYĆ. No cóż, sam ksiądz pewnie też nie
miał o tym pojęcia.