Dodaj do ulubionych

Kobiece pytanie o kobiecej sprawie

01.07.05, 00:45
Czy jakaś pani była może asytentką bądź prowadziła biuro(np komuś z uczleni
albo panu itp)i czy ta posada obejmowała nie tylko prace, ale i osobę? Tylko
jeden pan dający ogłoszenie, przyznał się, że szuka sekretarki, asystenki,
kochanki. Ceniłam za szczerość. Ale inni tego nie robią. Dopiero potem
wychodzi szydło z worka. Zaczynają się uśmiechy, cytaty z książek dwuznaczne,
puszczanie oczek itd. Ja wiem, że za "kase" można mieć wszystko, ale jak
jakaś pani chce tylko pracować, ale na jeden etat, bo etat kochanki ją nie
interesuje to pan powinien to uszanować.
Teraz jak widze ogłoszenie asystentka albo osoba do prowadzenia biura,
oddziału itd to mnie skręca. Dwa razy się naciełam. Potem unikałam
konferncji, seminariów, spotkań, bali, aby nie spotkać tych wysokopołożonych
panów. Nie chciałam jakiś docinek,dziwnych sytuacji. Diś policzono by mi
chociaż jako staż.
Jak mam poznać czy pan szuka panią do pracy i kochanki? Może ktoś ma jakieś
swoje spostrzeżenia? Nigdy nie pozwoliłam odwozić się do domu. A niedawno
byłam u znajomej Uli i ona mowiła, że tylko czeka się na takie wyjazdy. Potem
panie mają premie. Ale ona ma męża, więc pan może od razu ją skreślić. A ja
jestem wolna. Dlaczego jak ktoś jest wolny to panowie wyobrażają sobie
niewiadomo co. A szczególnie ci ze stanowiskiem i pieniędzmi. Ja jestem
nieśmiałą osobą i jak się sparze to musze mieć czas. Mam szczęście do takich
panów, a w dodatku żonatych. I dziwie się ich postępowaniu. Wiem, że
najłatwiej mieć u boku pracownika i kochanke w jednym. Ale ja bym chciała
wiedzieć wcześniej czego on szuka, a nie w trakcie. Potem są takie dziwne
sytuacje: długie powitanie, długi uścisk dłoni, aż panowie obok widzieli, że
długi itd Dzwonienie w nocy i flirtowanie.
Chciałam mieć zawsze swoją malutką firme, ale musze sama na nią zarobić. Ale
pracą, a nie w ten sposób.
Ja przed napisaniem i pójściem zastanawiam się, czy znowu się to
niepowtórzy.
Doszło do tego, że niezałanczam na cv moich fotek. Jestem zwyczajną
dziewczyną, niewymiarową wręcz. Ale wiem, że dla niektórych panów liczy się,
aby wolna i aby "sztuka" była. Jak ma szukać i zabiegać o kochanki to ma
zaraz obok i pracownika i kochanke.
Obserwuj wątek
    • miang Re: Kobiece pytanie o kobiecej sprawie 01.07.05, 10:23
      no sorry, ale po co innego zatrudniać sekretarkę która nie zna ortografii?
      • Gość: agawa Re: Kobiece pytanie o kobiecej sprawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 10:26
        A do tego nie potrafi składnie kilku zdań sklecić;)
        Twoi szefowie mieli pewnie nadzieję, że chociaż jakieś "ukryte" kwalifikacje
        posiadasz;))
        • nihiru Re: Kobiece pytanie o kobiecej sprawie 01.07.05, 10:46
          A można wiedzieć, skąd u Pań (Panów?) taka pogarda?
          Bo dziewczyna nie jest taka elokwentna/bystra/wysoka/szczypła_czy_co_tam_sobie
          wymyślicie jak Szanowne Panie? To ma być powód dla którego ma świadczyć
          dodatkowe usługi?

          Spodziewałam się raczej kąśliwych komentarzy od mężczyzn, ale najwyraźniej
          prawdą jest powiedzenie "kobieta kobiecie wilkiem":(
          • Gość: agawa Re: Kobiece pytanie o kobiecej sprawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 10:57
            Wyskoka, szczupła - tego nie wiemy i nie jest to chyba istotne, natomiast
            umiejętnośC poprawnego formułowania myśli i znajomość ortografii to elementy
            bardzo istotne dla przyszłej sekretarki.
            Osoba, która nie zdaje sobie sprawy ze swoich braków i z wymaganych
            kwalifikacji sama stawia się w pozycji panienki szukającej...., no właśnie
            czego szukającej?
        • nikosik Re: Kobiece pytanie o kobiecej sprawie 01.07.05, 20:54
          Tak mam logiczne i analityczne myślenie. Przydatne w psychologii sądowej i
          detektywistyce.
    • Gość: lavinka z nielogu Re: Kobiece pytanie o kobiecej sprawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.05, 10:56
      Właśnie dlatego lepiej szukac pracy przez znajomych...

      lav
      • kingisko Re: Kobiece pytanie o kobiecej sprawie 01.07.05, 15:25
        A to o ortografii to niby jakaś aluzja do stylu pisania Nikosik?
        Ludzie!!! That's not the point!!!!
        Jak człowiek się denerwuje, to nie potrafi składnie myśleć, a co dopiero pisać
        itp. Ja zrozumiałam o co chodziło Nikosik i bardzo mi smutno, że to ją spotyka.
        Ja na pierwszej rozmowie kwalifikacyjnej usłyszałam pytania osobiste, na które
        nie byłam zupełnie przygotowana. Czułam się okropnie! Aż się boję myśleć, że
        kiedyś mogę znowu jakiegoś zboczeńca w pracy spotkać. Nie cierpię facetów,
        którzy udają ludzi sukcesu i myślą, że im wszystko wolno. To zwykłe BIZNESMENTY
        i tyle. Szkoda, że niewiele można zrobić w takiej sytuacji, jaką opisuje Nikosik...
        Praca załatwiana przez znajomych??? Czasami to bardziej szkodzi niż pomaga :(
        • yoma Re: Kobiece pytanie o kobiecej sprawie 01.07.05, 15:46
          A na mnie autorka zrobiła wrażenie cokolwiek przewrażliwionej.
      • nikosik Re: Kobiece pytanie o kobiecej sprawie 01.07.05, 20:55
        Gość portalu: lavinka z nielogu napisał(a):

        > Właśnie dlatego lepiej szukac pracy przez znajomych...
        >
        Niebardzo. Najlepiej nie robić interesów ze znajomymi itd. Chyba, że to
        przyjaciel.
    • nikosik Re: Kobiece pytanie o kobiecej sprawie 01.07.05, 20:53
      hmm nie byłam sekretarką, raczje koordynowałam prace innych ludzi, asystowałam
      i była łącznikiem z dyr jak tam zwał. Sekretarką była pani po 40.
      A to na co zwracamy uwagę, mówi o tym, jacy jesteśmy. Zatem wiele można się
      dowiedzieć o człowieku.
      A te błedy może psecjalne. A wynikają z faktu, że był Ktoś kto ma dyslekcję,
      ale to nie ujmuje jego inteligencji. Natomiast w czasach szkoły podstawowej
      pani od polskiego mówiła: ośle jak się pisze rzeka itd Jak nie potrafimy wejść
      w głębię człowieka. Widzimy to, co widzimy. A tyle znaków, nawet drgnienie
      powiek, mówi nam tak wiele o człowieku. O tym kim jest, co ma w sobie, a nawet
      do czego zmierza...
      Ciągnie swój do swego. Ktoś kto ceni słowo, będzie tam gdzie ono jest.
      Za słowem jest człowiek. Właściwie zespolony z nim jak monolit. Słowa to
      barwy, które malują uczucia człowieka - to co w danej chwili on czuje.

      A na koniec powiem tak, nieprzewrażliwiona. A po drugie lepiej jest jak forma
      szwankuje niż treść, gorzej jak jest przerost formy nad treścią. Każdy to
      otrzymuje na co zwraca uwagę, czego szuka.
      • Gość: po_eta Re: Kobiece pytanie o kobiecej sprawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 21:01
        Ooooo..., widzę, żeś Ty "literatka", a nie pracownica biurowa DDDDDDDDDDDDDDD
        • andrze_n Re: Kobiece pytanie o kobiecej sprawie 01.07.05, 21:55
          zadna literatka, tylko powinnas sie domyslec, ze ma lekki zespol aspergera, a w
          tym przyp, np. to trudno jest jej rozpoznac intencje wypowiadanych do niej
          kwestii (szef), co jest widoczne i wykorzystywane. Proste, ale "to" trudno
          obejsc z wewnatrz, rady jej nic nie pomoga, bo wielu rzeczy nie "czuje"....
          • Gość: po_eta Re: Kobiece pytanie o kobiecej sprawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 22:16
            Hmmm... chciałem delkatnie zasugerować, że ten kwiecisto-pompatyczny styl jest
            trochę.... śmieszny i żenująco naiwny. A ty tak od razu kawę naławę;))))
          • miang Re: Kobiece pytanie o kobiecej sprawie 02.07.05, 12:41
            nie wiem dokładnie co to za choroba, ani czy dobrze ją zdiagnozowałeś, ale chyba
            się zgodzisz ze mną że nie jest właściwą osobą na stanowisko sekretarki,
            nieważne z jakiego powodu to wynika
            • Gość: galaktyka Re: Kobiece pytanie o kobiecej sprawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.05, 16:40
              Ona jest chyba grafomanką-mitomanką;))) Wyobraża sobie ,że ją napastują faceci,
              a potem to opisuje na forum;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka