Dodaj do ulubionych

CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do sukcesu.

02.07.05, 14:10
Nie chce tu definiowac czym jest sukces anie nie chce sie licytowac, kto
lepszy. Ciekawi mnie natomiast Wasze zycie. Moj temat kieruje do ludzi
mlodych, do 30-go roku zycia. To moje pokolenie (ja 27) Jestem ciekawa co
osiagneliscie, jakie macie kwalifikacje, jak sobie radzicie w zyciu, jakie
niecodzienne umiejetnosci posiadacie. No i moja refleksja sklanialaby sie w
kierunku; czy warto brac udzial w tym wyscigu szczurow? Warto sie
zaharowywac, edukowac i rozwijac? Mysle, ze jesli robimy to dla siebie, to
warto. Jesli tylko po to, aby moc wiecej wspisac do CV - zdecydowanie nie
warto. Ciekawia mnie Wasze opinie. A moze otoczenie zmusza nas do tej walki?
To zaczne od siebie:
Obserwuj wątek
    • wdeszczurosne Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 14:30
      Ups, za szybko mi sie wyslalo. No wiec zaczne od siebie:
      Skonczylam dwa fakultety. Pracuje w duzej zagranicznej korporacji na srednim
      stanowisku. Znam dwa jezyki obce w stopniu dobrym, dwa w stopniu
      sredniozaawansowanym. Przeczytalam setki ksiazek - po polsku i w 2 innych
      jezykach. Gram na skrzypcach, umiem np zrobic szpagat i gwiazde. ;) Nie jestem
      bogata, wrecz przeciwnie. Mieszkam w malym wynajmowanym apartamencie, ktoremu
      remont by nie zaszkodzil. Lubie usiasc na mojej kanapie i wziac do reki
      ksiazke, album lub obejrzec bajke animowana. Z matmy jestem osiol. Aby wykonac
      najprostsze obliczenie, musze skorzystac z kalkulatora; ponadto robie to
      niezwykle nieporadnie i wolno. Nie przynaleze do zadnej religii, nie chodze sie
      modlic ani spowiadac. Moje chwile zadumy, refleksji sa tylko dla mnie. Moje
      zainteresowania to podroze, literatura, sporty, muzyka, kino. Mam bardzo malo
      znajomych. I tylko 3 przyjaciol. Czesto - i nie wiem kto mi to wmowil - mam
      wyrzuty sumienia, jezeli nie zapisze sie na kolejny kurs, na kolejne
      ksztalcenie. Jezeli w jakis dzien sie niczego nie naucze, uznaje go za
      zmarnowany. To paranoja. Nie umiem jednak inaczej. To chyba taka chorobliwa
      chec wyrwania sie z malomiasteczkowego zycia. Seks sprawia mi przyjemnosc, ale
      nie mam pociagu. Doznaje zas orgazmu mentalnego, gdy odnosze sukces, gdy cos mi
      sie udaje. To mnie kreci i rajcuje. Chcialabym moc sie zatrzymac i jak inni,
      umiec leniuchowac calymi dniami, bez wyrzutow sumienia. Ale nie potrafie. Musze
      i studiowac i pracowac i robic jakies inne kursy. Nie chce az mowic, ile mam
      certyfikatow, swiadectw, papierkow. Nie moge wyluzowac i zwolnic. Od jesieni
      znow zapisuje sie na kolejny kurs jezyka obcego. Mysle jeszcze o nauce
      japonskiego, kursie nurkowania, zajeciach jogi, silowni, kursie programowania i
      marzy mi sie podroz do okola swiata. Chce zobaczyc te wszystkie wspaniale
      miejsca, z ktorych jest dumna ludzkosc. Chcialabym tez pieknie malowac, gotowac
      i umiec naprawic np kran. Czy uda mi sie to wszystko zrealizowac do 30-ki? Mam
      jeszcze 3 lata i jestem optymistka. Czesc powinna sie udac.
      • eleganckibrunet Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 16:42
        Zostan moja zona!
        Naucze Cie czerpania rozkoszy z seksu a Ty bedziesz mi czytac bajki po japonsku
        i Szekspira w oryginale :)))))))
      • Gość: harisz Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: 128.187.3.* 02.07.05, 18:56
        powiem tylko tyle, jak sie robi zbyt wiele roznych rzeczy to sie nie robi ich porzadnie. Jak slucham
        ludzi, ktorzy mowia ile to znaja jezykow, ile ukonczyli kursow, hahaha. Naprawde to nie znacie
        zadnego jezyka tylko wam sie tak wydaje. Naucz sie robic w zyciu jedna rzecz ale za to DOBRZE, tego
        Ci zycze. Tak w istocie jedynymi beneficjentami kursow sa ich organizatorzy, bo wmowia wam ze cos
        dzieki nim umiecie, daja swistek papieru, ktory niby o czyms ma swiadczyc i ZGARNIAJA od was KASE.
        Zeby zostac drugim Donaldem Trumpem nie trzeba isc na Harvard ani znac 5 jezykow, podobnie zeby
        odkryc cos rewolucyjnego nie trzeba miec milionow na badania, tylko poukladane w glowie.
        • Gość: lidia Re: brawo harisz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.07.05, 21:39
          Wspaniale ujęte!!!!!!Łapanie dziesięciu srok za ogon ot co, bo to jest wszystko
          zamiast...w moim przypadku refleksja przyszła wraz z pierwszym dzieckiem i nie
          o to chodzi że skapcaniałam tylko właśnie zrozumiałam to co napisał/a harisz i
          moje życie się przewartościowało...
      • Gość: agawa Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.05, 20:33
        Biedna Wdeszczurosne, strasznie mi Ciebie żal. Teraz się zapewne obruszysz, ale
        za 20 lat przznasz mi racje:(((
        • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 20:57
          ... mnie też ...
          • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 21:06
            A to czemu. Ma przeciez orgazmy mentalne. I certyfikaty - chyba ich za 20 lat
            nie uniewaznia?
            • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 21:08
              taaa ... orgazmy mentalne ... no cóż.
              miło jest odnosic sukcesy - rzeczywiste.

              a gdzie popatrzenie w gwiazdy i posiedzenie na krawężniku - bezmyślne?

              • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 21:11
                Moze bezmyslnie posiedziec w pozycji lotosu.


                Dzien dobry :)
                • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 21:13
                  dzień dobry)

                  można - w lotosu, a nawet w kucki)

                  poza tym - napisanie tego tekstu zajęło jej z 10 minut - pomysl, ilu słówiek
                  nauczyłaby sie w tym czasie (po japońsku)
                  jakież marnotrawstwo
                  • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 21:17
                    Karygodne.

                    Moze teraz to wlasnie nadrabia (w pozycji Lotos-syntetic)
                    • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 21:20
                      albo uczy sie pięknie malować (co znaczy "pięknie"? - cóz za dyletanctwo, w
                      sumie) - tudzież gotować

                      ja tam wolę napić sie winka - w tak piekny lipcowy przedwieczór)
                      ale - wiadomo - pewnie jestem leniem bez ambicji

                      PS a do zepsutego kranu wołam hydraulika
                      • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 21:28
                        Troche mnie zastanawia zdanie: "Mieszkam w malym wynajmowanym apartamencie,
                        ktoremu remont by nie zaszkodzil."

                        Skoro chcialaby pieknie malowac, moze zaczac od odmalowania mieszkania.
                        Apartamentu znaczy.

                        A ja odkrylem czeskie ciemne piwo. (krany mi nie ciekna, ale dalym rade -
                        hydraulicy siedze na pigalaku teraz;)
                        • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 21:49
                          Gość portalu: Doom napisał(a):

                          > Troche mnie zastanawia zdanie: "Mieszkam w malym wynajmowanym apartamencie,
                          > ktoremu remont by nie zaszkodzil."
                          >
                          > Skoro chcialaby pieknie malowac, moze zaczac od odmalowania mieszkania.
                          > Apartamentu znaczy.


                          No własnie.Malarstwo ścienne jest bardzo modne) Iluzoryczne, znaczy się.
                          >
                          > A ja odkrylem czeskie ciemne piwo.

                          No to pozazdrościć)
                          Słowackie tez może byc.


                          (krany mi nie ciekna, ale dalym rade -
                          > hydraulicy siedze na pigalaku teraz;)

                          Ale cos mało podbni do hydraulików są. Jakas podpucha.


                          • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 21:50
                            Ciekawe, co to znaczy "mały apartament".
                            • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 22:02
                              Maly ale luksusowy chociaz zdezelowany i wymagajacy remontu. Czyli nora, ale z
                              klasa.
                              • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 22:08
                                Domniemywam, że do wymiany jest cała hydraulika).

                                A - byc może - i stolarka.
                                • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 22:16
                                  Niewykluczone.
                                  Jezeli kran nie przestanie kapac, mozna uszczelnic mieszkanie i napelnic je
                                  woda - prze kursem nurkowania dobrze byloby pocwiczyc.
                          • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 22:02
                            Eksportujemy czipendejlsow podajacych sie za hydraulikow.
                            • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 22:07
                              Ale jaką robią furorę).

                              Co to jednak znaczy postura - u hydraulika.
                              • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 22:11
                                Niepojete.
                                A podobno to nie "postura a chec szczera..." ;)
                                • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 22:21
                                  "nie "postura a chec szczera..."

                                  Sądzisz, że wśród owych hydraulików sami "oficerowie rur i kolanek"?)
                                  • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 22:23
                                    Sami marszalkowie polni. Eksportujemy towar pierwszej kategorii.
                                    • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 22:24
                                      Cholera. Znowu jakas wojna. I my jak zwykle po stronie Francji. Znowu sie
                                      przejedziemy.
                                      • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 22:26
                                        Zalejemy ich od srodka. Hydraulicy to piata kolumna.
                                        • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 22:29
                                          Ale jest problem.
                                          Francja to najpiękniejszy kraj w Europie.

                                          Tak po prostu zalać te winnice, serowarownie, plantacje lawendy?

                                          Trochę barbarzyństwo.
                                          • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 22:32
                                            To prawda. Zawsze to lepiej zalac sie w winnicy niz zalac winnice.
                                            Ale potem mozna osuszyc.
                                            • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 22:34
                                              )))))))))

                                              osuszyć się)))

                                              przepięknie)

                                              i zakąsić świezutką ostrygą
                                              • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 22:36
                                                Nie probowalem. Ale czasem mijam restauracje z kuszacym napisem "Swieze mule".
                                                Sprubuje kiedys tam osuszyc tam jakas butelke.
                                                • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 22:37
                                                  sprobuje.
                                                  eh
                                                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 22:40
                                                    ... matko ... chyba nie zasnę ...
                                                  • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 22:41
                                                    :D
                                                  • po_godzinach taaaa ,,, ) 02.07.05, 22:42
                                                  • Gość: Doom Re: taaaa ,,, ) IP: *.aster.pl 02.07.05, 22:47
                                                    ostatecznie moge zanucic kolysanke.
                                                  • po_godzinach Re: taaaa ,,, ) 02.07.05, 22:51
                                                    taka mruczankę?
                                                  • Gość: Doom Re: taaaa ,,, ) IP: *.aster.pl 02.07.05, 22:55
                                                    Moze byc mruczanka. To nawet lepiej, bo nie umiem spiewac.
                                                  • po_godzinach Re: taaaa ,,, ) 02.07.05, 22:58
                                                    Hmmmm ... znam taką mruczankę: "mruczanka, mruczanka, mruczanka, blues,
                                                    tralalalala ... ".

                                                    Może byc?
                                                  • Gość: Doom Re: taaaa ,,, ) IP: *.aster.pl 02.07.05, 22:59
                                                    skoro ma slowa to juz "spiewanka"
                                                  • po_godzinach Re: taaaa ,,, ) 02.07.05, 23:07
                                                    no niech Ci będzie ... )
                                                    nie lubię się kłócić)
                                                • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 22:40
                                                  Kurcze, to gdzie Ty, Doomie, mieszkasz?
                                                  Czyzby nad Oceanem???
                                                  Wśród przypływów i odpływów?
                                                  Nie załamuj mnie.
                                                  • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 22:44
                                                    To byloby zbyt piekne.
                                                    Pewnie je mroza na czas transportu, a ten napis to chwy marketingowy dla
                                                    glupkow. Jestem w grupie docelowej :)
                                                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 22:51
                                                    szkoda ... )
                                                  • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 23:00
                                                    Sam zaluje. Ale jakos z tym zasne.
                                                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 23:01
                                                    To co - dobranoc? ... )
                                                  • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 23:03
                                                    eee..
                                                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 23:07
                                                    ?)
                                                  • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 23:10
                                                    eee - no jakos nie o tej porze :)
                                                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 23:16
                                                    niby tak, ale wszak jutro trzeba kuć swoje żelazo, póki nie wystygnie

                                                  • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 23:17
                                                    Nie zajac...
                                                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 23:21
                                                    ... a to juz wiadomo, ze nie jestes myśliwym ...
                                                  • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 23:23
                                                    Raczej - skoro nie kuje, to na pewno nie jestem kowalem ;)
                                                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 23:24
                                                    ani hydraulikiem )

                                                    chociaż ... ???
                                                  • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 23:26
                                                    nie-e.
                                                    Ani nawet psim fryzjerem.
                                                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 23:30
                                                    Gość portalu: Doom napisał(a):

                                                    > nie-e.
                                                    > Ani nawet psim fryzjerem.


                                                    ufff ...
                                                    nie miałbyś zbyt wiele pracy
                                                    a z nudów to rózne mysli do głowy przychodzą
                                                    ... czasem dziwne
                                                  • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 23:32
                                                    Zapisalbym sie na kurs nurkowania.
                                                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 23:33
                                                    Ale mówią, że to tylko wśród raf koralowych sie opłaca.
                                                    W wannie niezazbytnio.
                                                  • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 23:37
                                                    Fakt. Wanna sie nei umywa. Nurkujac nie znalazlbym puszek po piwie i starej
                                                    opony.
                                                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 23:42
                                                    Jak to? Mógłbyś to przedtem do wanny schowac i udawać, że nic o tym Ci nie
                                                    wiadomo).
                                                  • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 23:44
                                                    Jezabraknie miejsca na wode. A a w najlepszym wypadku dla mnie.
                                                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 23:49
                                                    Hmmm ... to byś mógł wykrzyknąć "eureka".
                                                    (no chyba, że w ogóle miejsca na jakąkolwiek wodę by nie było - nawet litr)
                                                  • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 23:54
                                                    Poszlo calkiem plynnie - od nurkowania do przechowywania puszek w wannie.
                                                    To ja juz wole kurs japonskiego.
                                                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 23:56
                                                    To chyba możesz zgłosic sie do Wdeszczurosnę - ona sie zna.

                                                    a Japonki sa śliczne i posłuszne).
                                                  • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 23:58
                                                    Znam tylko te z budek z zarciem.
                                                    Ale to raczej Chinki. Albo Wietnamki. Nie rozrozniam :(
                                                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 03.07.05, 00:02
                                                    Z budek to na pewno nie Japonki
                                                    Maja tę zaletę, że prawie wcale sie nie starzeją.

                                                    No i ciagle sie kłaniaja w pas).

                                                    Tylko cięzko sie dogadać).
                                                  • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 03.07.05, 00:03
                                                    Bylas w Japonii?

                                                    > Maja tę zaletę, że prawie wcale sie nie starzeją.
                                                    >
                                                    > No i ciagle sie kłaniaja w pas).

                                                    Brzmi zachecajaco, poprosze jedna. albo dwie ;)
                                                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 03.07.05, 00:08
                                                    Akurat nie mam na składzie)

                                                    W Japonii nie byłam, ale widziałam wielu turystów japońskich w Europie.
                                                    Zachwyciłam sie Japonkami, które sa jak lalki porcelanowe - albo papierowe - z
                                                    uśmiechem, ukłonem, w cieniu swoich męzczyzn. Niezaleznie od wieku.
                                                  • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 03.07.05, 00:09
                                                    I nie trzeba zawieszac czerwonych latarni?
                                                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 03.07.05, 00:12
                                                    Ech, złapałeś mnie. Na tym się nie znam).

                                                    Ale czytałam kiedys artykuł o perwersji Japończyków). Wyjątkowej. i
                                                    okrucieństwie. Do dziś pamietam.
                                                  • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 03.07.05, 00:15
                                                    Sklonnosc do perwersji to cecha narodowa?
                                                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 03.07.05, 00:16
                                                    Na to wygląda. Chyba historycznie uwarunkowana.
                                                    Do perwersji i okrucieństwa, przynajmniej na nasze, europejskie, normy.
                                                  • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 03.07.05, 00:19
                                                    A to dzikusy.
                                                    I pomyslec, ze przebieraja sie za zwyklych turystow...
                                                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 03.07.05, 00:22
                                                    To dla zmyłki).

                                                    Tez czytalam, ze mają nadprodukje betonu i betonują Japonie jak leci -
                                                    wszystko. W kazdej dziurze budują muzea, teatry itp, choć w ogóle nie ma
                                                    klientów na to - i stoi toto puste. Ale beton produkuje się i zuzywa).
                                                  • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 03.07.05, 00:26
                                                    Buduja muzea betonu? ;)
                                                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 03.07.05, 00:27
                                                    No coś Ty.
                                                    Buduja muzea z betonu).

                                                    chyba jakies lobby producentów betonu tam jest.
                                                  • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 03.07.05, 00:31
                                                    Moze to intensywne wplywy betony partyjnego.

                                                    Przy takiej produkcji, biorac pod uwage powierzchnie, wyspy powinny byc juz
                                                    pokryte w calosci betonem.
                                                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 03.07.05, 00:36
                                                    No więc właśnie.
                                                    Buduja drogi, którymi nikt nie jeździ (bo nie ma kto), teatry w wioskach,
                                                    których nikt nie odwiedza (j.w.), ale produkcja idzie pełną parą. o
                                                    zastanawiające.
                                                    A beton jak wiadomo sie wykrusza i zawsze mozna dać nowy, niestety.

                                                  • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 03.07.05, 00:40
                                                    To prawie jak USA i ich przemysl zbrojeniowy. Tylko oni potrzebuja wojen, zeby
                                                    znalezc rynek zbytu.
                                                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 03.07.05, 00:43
                                                    No to juz lepsze te muzea, teatry i drogi (nawet puste).
                                                    Coś w tym jest.
      • Gość: spełniona Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.netg.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.05, 22:08
        samochwała w kącie stała...:PPPPPPPPP

        co to kompleksy (małomiasteczkowe) i chorobliwa ambicja z ludzi robią...
        • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 22:17
          Skoro pisze, ze nie chce sie chwalic, to najwyrazniej tego nie robi.
          Teraz akurat gapi sie na animowana bajke. Z kanapy.
          • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 22:20
            Ciekawe, czy są to Muminki
            • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 22:21
              Ja lubilem Pomyslowego Dobromira.
              • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 22:23
                Owszem. W końcu lubimy pana Adama S.)
                A na taka okazję to "Zaczarowany ołówek" - jak znalazł)
                • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 22:24
                  Oooo tak!
                  Marzylem o takim olowku!
                  Ty zdaje sie masz jakies? Zaczarowane tez?
                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 22:26
                    Mam ołówki, farby i pędzle). I gumki. Wazne są.
                    Zaczarowane bywają.
                    • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 22:28
                      Wazne czyli istotne, czy wazne bo sie jeszcze nie przeterminiowaly? ;)
                      • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 22:30
                        Nie, gumki są ważne, bo mozna cofnąć i naprawić przeszłość).
                        Zacząć od nowa.
                        • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 22:33
                          Gumka-myszka?
                          • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 22:35
                            myszka)

                            ale mozna wziąc kohinora, czyli gumkę chlebową)
                            • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 22:39
                              Gumka chlebowa. Brzmi fachowo. Z dodatkiem pszenicy?
                              • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 22:41
                                Nie mam pojęcia, ale smakowicie wygląda.
                                Taka szara. Lubię szary.
                                • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 22:45
                                  Wszystkie gumki sa takie.
                                  To znaczy, Durex robi tez kolorowe, ale to inna historia.
                                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 22:53
                                    Ale wiesz, gumka, która pomaga wymazywac błędy - jaka by nie była - jest
                                    drogocenna. Szara, czy kolorowa - ważne, zeby była skuteczna.
                                    • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 22:58
                                      Nie wszystkie bledy wymazuje sie gumka.
                                      Chyba ze to zaczarowana gumka.
                                      • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 22:58
                                        Oczywiście.

                                        Wyłącznie zaczarowaną.
          • Gość: spełniona Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.netg.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.05, 22:21
            > Teraz akurat gapi sie na animowana bajke. Z kanapy

            taaaa... zapewne bajkę japońską...szkoli słówka
            • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 22:25
              Wyczuwam zawisc.
              Na japonski idzie od wrzesnia, jak sie juz wynurzy.
              • Gość: spełniona Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.netg.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.05, 22:29

                > Wyczuwam zawisc

                ochhh karamba rozszyfrowałeś-aś mnie:DDDDDD
                • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 22:32
                  Latwizna.
            • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 22:27
              Heh) ale one chyba są dubbingowane)
              • Gość: spełniona Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.netg.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.05, 22:31
                > Heh) ale one chyba są dubbingowane)

                oj , nie doceniasz koleżanki,skoro taka ambitna napewno znalazła unikaty z
                oryginalną wersją tekstową...
                • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 22:33
                  albo czyta z ust
                  • Gość: spełniona Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.netg.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.05, 22:34
                    > albo czyta z ust


                    :-))))))))))))))))
                    oplułam monitor
                    • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 22:36
                      czym?
                      • Gość: spełniona Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.netg.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.05, 22:52
                        ???
                        paszczą
                        • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 22:53
                          swoją?

                          czy cudzą?
                          • Gość: spełniona Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.netg.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.05, 23:00
                            cudzą?.....jakżebym śmiała:DDD zresztą to już wyższa szkoła jazdy pluć cudzą paszczą
                            • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 23:01
                              Jakby dobrze połaskotać))
              • abigail1980 Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 05.07.05, 20:07
                Do 30-tki zostało mi jeszcze 5 lat, ale chyba mogę się też wypowiedziec. Nigdy
                nie uważałam wykształcenia za cos najważniejszego. Skończyłam nawet niezłe
                liceum bez wiekszego wysiłku z rezultatem dobrym, ale nie wybitnym. Maturę
                zdałam całkiem nieżle. Nie chciałam isc na studia, ale po namowach rodzicow i
                chłopaka (obecnego męza) złożyłam papiery. Tak się złożyło, że się dostałam. Na
                drugim roku po namowach rowniez rodzicow i chłopaka rozpoczęłam drugi kierunek.
                Zrobiłam magisterke i zaczęłam pracę w szkole. Język obcy znam jeden ale nie
                zbyt dobrze, mieszkam w zwykłym mieszkaniu w bloku. Jednak za moje największe
                osiągnięcie uwazam to, że potrafię cieszyc się każdym nadchodzącym dniem, to,
                ze mam wspaniałego męża, że wieczorami siadamy z winem i rozmawiamy, że
                jesianią możemy pochodzic po chrupiących lisciach, że latem wyjeżdżamy w nasze
                wspaniałe polskie gory, aby powędrowac po szlakach, że jeżdzimy do rodziny na
                wies i na noc zostajemy w ogrodku, by patrzec w gwiazdy, że znamy się już 10
                lat (jestesmy małżenstwem od 4) i nadal chodzimy trzymając się za ręce, że mogę
                nauczyc czegos moich uczniow, że każdego ranka mogę budzic sie obok ukochanego
                człowieka i każdego wieczora przy nim zasypiac, że każdego dnia słyszę "Dzis
                kocham Cię bardziej niż wczoraj, ale mniej niż jutro".
                Jest jeszcze kilka rzeczy, ktore chciałabym zrealizowac przed 30-tką. Jest to
                między innymi urodzenie dziecka (bardzo o tym marzymy), chciałabym też pojechac
                w Bieszczady, bo jeszcze nigdy tam nie byłam, chciałabym przeczytac jeszcze raz
                wszystkie częsci "Harrego Pottera" (po polsku) oraz wszystkie książki Paulo
                Coelho (też po polsku), chciałabym wreszcie zauważyc spadającą gwiazdę. Jeszcze
                trochę by tego było, ale zeszło by mi za dużo czasu na opisywaniu tego
                wszystkiego.
      • Gość: adam wdeszczurosne IP: 83.238.200.* 03.07.05, 20:39
        jesteś super, ale popracuj nad seksem...
        • Gość: ewa Re: wdeszczurosne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 21:58
          I to nie tylko mentalnym...:)))))
      • Gość: D Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.lunar.com.pl / *.lunar.com.pl 05.07.05, 13:07
        Piszesz że nie nie jesteś bogata..ale przecież kursy nauka kosztuje wiec uważam
        że nie jesteś biedna, ja pracuje jako ksiegowa mam swoje mieszkanie ktore
        spłacam (kredyt) i nie stac mnie na wiele rzeczy chociazby studia czy jezyki
        obce
    • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 23:00
      Ciekawe, co robi Wdeszczurosnę ...
      • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 23:01
        Szpagat?
        • Gość: spełniona Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.netg.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.05, 23:02
          ogląda kolejną bajkę?
        • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 23:02
          )
          • Gość: spełniona Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.netg.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.05, 23:03
            albo nurkuje w wannie, bo wspominała coś o kursie nurkowania...może postanowiła
            sama się nauczyć
            • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 23:04
              W kazdym razie seks w pociagu mozna wykluczyc.
              • Gość: spełniona Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.netg.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.05, 23:08
                no raczej:DDD

                BTW pociągu nie wiem dlaczego dziewczę stresuje się ,że nie ma pociągu , ja też
                nie mam (zresztą jak większość ludzi)i żyję...zresztą na co komu u licha
                prywatny pociąg,ja tam wolę swoje auto...
                • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 23:09
                  no tak, większośc ludzi nie ma własnego pociągu ...
                  chyba, że jest członkiem rodziny carskiej
                • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 23:11
                  Kiedys mialem kolejke.
                  Taka mala, z pociagami.
                  A nie 'za miesem'.
              • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 23:08
                chyba, że mentalny
                • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 23:15
                  Moze wybrala sie mentalnym pociagiem w podorz dookola swiata.
                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 23:17
                    w 80 dni?
                    • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 23:19
                      Jesli tylko z Fileasem Foggiem.
                      • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 23:22
                        jemu było Fileas? Hmmm ... nie miałam pojęcia.
                        • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 23:24
                          Jakos tak mi utwkilo...
                          • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 23:25
                            to pewnie z racji jego gentlemaństwa
                            • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 23:27
                              Trudno powiedziec - moja pamiec to smietnik :o)
                              • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 23:34
                                ale śmieci segregujesz?
                                • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 23:41
                                  zaczne kiedy przestana sie miescic w pojemniku.
                                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 23:43
                                    oby to nie była segregacja rasowa ...
                                    • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 23:45
                                      Co najwyzej - masowa.
                                      • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 23:46
                                        taaa ... elitaryzm ...
                                        milutko)
                                        • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 23:51
                                          A nie egalitaryzm?
                                          • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 23:52
                                            Miewam z tym problemy.
                                            Zalezy od kontekstu - jakoś.
                                            pewnie jestem niespójna).
                                            • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 02.07.05, 23:55
                                              Zawsze mozna przyjac, ze to kontekst byl niedopasowany ;)
                                              • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 02.07.05, 23:57
                                                albo, że w ogóle była to pomyłka)

                                                (wtedy gumka-myszka jak znalazł)
                                                • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 03.07.05, 00:00
                                                  To prawda.
                                                  Ale zawsze wolalem zaczarowany olowek - byl mniej destrukcyjny od gumki.
                                                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 03.07.05, 00:03
                                                    Co wyrysowałbyś na początek?
                                                  • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 03.07.05, 00:04
                                                    Maszyne produkujaca zaczarowane olowki - zabezpieczylbym sie na cale zycie.
                                                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 03.07.05, 00:09
                                                    Boże, jaki pazerny))).

                                                    Albo przezorny)
                                                  • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 03.07.05, 00:12
                                                    Uszczesliwie ludzkosc - zaczarowany olowek w kazdym domu.
                                                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 03.07.05, 00:13
                                                    W imię egalitaryzmu).
                                                  • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 03.07.05, 00:19
                                                    I fraternizacji. ;)
                                                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 03.07.05, 00:23
                                                    zapomniałes o tym trzecim)
                                                  • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 03.07.05, 00:28
                                                    Libertynizm? :D
                                                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 03.07.05, 00:31
                                                    wolność))))


                                                    pomyliły Ci sie końcówki)
                                                    chociaz - kto wie?
                                                    to tylko "koncówki"
                                                  • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 03.07.05, 00:33
                                                    Eh.
                                                    Zartowalem przeciez.
                                                    Najwyrazniej nie wyszlo :)
                                                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 03.07.05, 00:36
                                                    wyszło, wyszło ... )))
                                                  • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 03.07.05, 00:42
                                                    No to bede spal spokojnie :)
                                                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 03.07.05, 00:45
                                                    No własnie)

                                                    Za kwadrans pierwsza ...

                                                    To chyba juz pora powiedziec mi "dobranoc, Doomie")

                                                    I miłej niedzieli).
                                                  • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 03.07.05, 00:46
                                                    I wzajemnie.

                                                    Dobranoc.
                                                  • po_godzinach Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 03.07.05, 00:48
                                                    )
            • Gość: Pod wrazeniem Do autorow komentarzy... IP: *.chello.pl 03.07.05, 00:13
              Tak... to oczywiscie ciekawe co piszecie. Tylko po co ten sarkazm?
              Czy to aby na pewno chodzi o kompleksy autorki watku?
              • po_godzinach Re: Do autorow komentarzy... 03.07.05, 00:15
                Zauważyłes sarkazm?
                Gdzie?
                Wskaż, prosze.

                O co chodzi Autorce, nie wiem, bo nie napisała.
              • Gość: Doom Re: Do autorow komentarzy... IP: *.aster.pl 03.07.05, 00:16
                Nic nie wiem o jej kompleksach - chociaz cos pisala o "malomiasteczkowosci" -
                moze z tym ma problem?
    • magnuna Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 03.07.05, 00:24
      Do 30 (za rok bedzie) zdazylam zostac rozwodka, stracic prace w firmie bylego
      meza, osiwiec, pojawily sie zmarszczki. Poza tym skonczylam studia (normalne
      magisterskie) + 2 podyplomowe,zdobylam doswiadczenie, nauczylam sie 1 obcy
      jezyk, gotowac,kupilam uzywany samochod, przeczytalam tone ksiezek (po polsku),
      zwiedzilam sporo swiata,zdobylam niezawodnych przyjaciol i znajomych.A jako
      kobieta w szczytowej fizycznej formie wreszcie mam orgazmy;-)
      • Gość: Doom Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.aster.pl 03.07.05, 00:29
        W sumie smutna historia. Nawet biorac pod uwage orgazmy (mam nadzieje, ze nie
        mentalne)
      • wdeszczurosne Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 03.07.05, 11:42
        Paskudni jestescie. :-) Moj blad, nie powinnam zaczynac od siebie.
        Nie o chwalenie mi chodzilo, ale o probe wyjasnienia tego zjawiska ciaglego
        biegu. Moze chcialabym inaczej ale skad te wyrzuty sumienia? Kompleksow tez
        raczej nie mam, bynajmniej nie zauwazylam.
        ps. w sumie to miasto z jakiego pochodze jest uwazane za duze. Tylko gdy sie
        mieszkalo w milionowych metropoliach, w ktorych noc jest dniem a na jednej
        ulicy mozna uslyszec mowe w kilkudziesieciu jezykach i spotkac ludzi, ktorych
        roznorodnosc wrecz zadzwia... coz, dostrzega sie jednak jednolitosc kulturowa
        swojego miejsca urodzenia.

        No i w dalszym ciagu jestem ciekawa, czy sa ludzie, ktorzy maja badz mieli
        podobnie jak ja. :-)
        • magnuna Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 03.07.05, 15:37
          A co do mnie, fakt troche doswiadczylam i chyba nawet rozwod nie jest tym, co
          bylo w moim zyciu dotychczas najgorsze.Ale sie podnioslam, fakt nie dzieki
          swojej sile ale sile bliskich i zyczliwych mi osob.A plakanie na tym co zle,
          nie przyniesie nic dobrego, moze tylko wieksza depreche.Wole cieszyc sie z tego
          co mam niz plakac nad tym czego nie mam.Wiec, ciesze sie ze coraz lepiej jezdze
          na nartach i w tym sezonie po czarnych trasach sobie juz smigalam:-)Ciesze sie,
          ze mam samochod a ze stary to co?Poki sie nie psuje jest ok, a nowy balabym sie
          miec z obawy, ze kolejnego dnia moge go juz nie miec.Nie jestem niewolnica
          rzeczy materialnych.Fakt, kasa jest potrzebna na narty, na podroze, ciuszki i
          zycie po prostu.Ale nigdy nie bede brala udzialu w wyscigu, w robieniu kariery
          za wszelka cene.Nie nadaje sie do tego.Wieksza przyjemnosc mam z tego, ze
          sasiedzi znosza mi jedzenie i stary chleb, ktory odaje do schroniska dla
          zwierzakow.

          Mieszkalam w roznych miejsach, wychowana w jednej czesci Polski,studia gdzie
          indziej,w czasie malznstwa tez dwie przeprowadzki i czy to wies czy miasto
          (neiwazne jak duze) wszedzie sa ciekawi i roznorodni ludzie.Nie musze mieszkac
          w Nowym Jorku czy Paryzu zeby sie o tym przekonac i potem twierdzic, ze w mim
          miescie jest be.Bylam w wielu krajach (przyznaje dzieki rodzicom)i za kazdym
          razem stwierdzalam niezaleznie od miejsca,ze wzszedzie jest ogromna
          roznorodnosc.
          Ciesze sie, ze moi przyjaciele i znajomi kiedy sie spotykamy nie mowia, ile kto
          zarabia, co kupi i za ile, awanse, przechwalki itp.Mowimy o wszystkim, ale nie
          musimy sobie udowadnic ze jestesmy wartosciowi bo mieszkalismy w wielkim
          miescie, zarabiamy kokosy w wielkiej korporacji.Nie to swiadczy o wartosci
          czlowieka.Chyba trzeba w zyciu dostac w kosc, zeby doceniac niezawodnych
          przyjaciol bardziej niz super bryke.
          • orchidee Mam dopiero 23 lata....:))) 07.07.05, 10:26
            Hmmm.... mam 23 lata, od czterech utrzymuje sie sama, studia w toku, znam 2
            jezyki, pracuję w sporej firmie, nigdy nie bede pracować w swoim zawodzie, meza
            jeszcze nie mam, duzo czytam, ale potrafie po prostu usiasc i sie zamyslic,
            zatrzymac.... lubie spacery w srodku nocy i NIE MAM ZAMIARU POZWOLIC UCIEC
            MOJEJ MLODOSCI :) Nie warto tak biec :) Aha... jestem z malego miasteczka- i
            kompleksow nie mam :)Nie wiem, jak bedzie wygladalo moje zycie w wieku
            trzydziestu lat- ale mam nadzieję, że nie bedzie to tylko praca
        • Gość: m. Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.05, 21:13
          a gdzie ci biegnacy sa??? cisza, spokoj, upalny wieczor, muzyka...
    • kati1973 Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 03.07.05, 22:56
      Moj temat kieruje do ludzi
      > mlodych, do 30-go roku zycia.

      poniewaz jestem juz stara :)) niestety nie moge sie wypowiedziec na ten
      temat :))
    • 0golone_jajka Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 03.07.05, 23:43
      Jestem niezależny finansowo w pełnym tego słowa znaczeniu, choć żyję raczej oszczędnie. Mam żonę i dwoje dzieci. Mieszkam w Warszawie, w mieszkaniu, nie w domku, bo choć mnie stać, to wolę mieszkanie w bloku z różnych względów. Mam wyższe wykształcenie (nie, nie licencjata - to jest niepełne wyższe, i nie magistra, sięgam wyżej) i władam niestety tylko jednym językiem obcym. Dwa dodatkowe znam troszkę. Mam 32 lata, zwiedziłem pół świata, byłem na wszystkich zamieszkanych kontynentach. Pracuję na państwowej posadzie. Nie narzekam.
    • Gość: kosa Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.05, 00:04
      o tym, co mozna osiagnac w tym kraju i nie tylko czytaj na www.school.blo.pl -
      najlepszy komiks internetowy podsumowujacy polska rzeczywistosc
      • Gość: mnk Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.fbx.proxad.net 05.07.05, 09:58
        a ja mam 26 lat. pochodze z nieduzego miasta, zawsze bylm uwazana za b. zdolna i
        dosc "przebojowa", w Wawie podjelam ciekawe studia, mialam ambitne plany naukowe
        i osobiste, robilam duzo "rozwijajacych" rzeczy, wiec nie mialam czasu na
        "zwykla" zabawe... na 3. roku zaczelam przygotowania do doktoratu w PANie...
        wszystko szlo swietnie, wazylam nieco ponad 40 kg, pojawily sie pierwsze siwe
        wlosy (calkiem sporo zreszta)... ;) A pod koniec 4.roku studiow wpadlam w
        depresje... rzucilam niemal wszystko... tygodniami nie bylam w stanie wychodzic
        z domu... zerwalam wiekszosc kontaktow... do dzisiaj "bujam sie" z praca mgr...

        gdy nieco "wyszlam" z depresji, troche pracowalam, probowalam zrealizowac pare
        projektow (niektore mi wyszly, ale dzialalam na "pol gwizdka"); w tym czasie
        zerwalam tez dlugoletni zwiazek...

        na szczescie poznalam kogos nowego, dzieki niemu wrocila nadzieja i chec zycia,
        teraz mieszkam z nim za granica, znam dobrze 2 jezyki, mysle o zrobieniu dyplomu
        tutaj, a wczoraj mialam rozmowe w spr. pracy...

    • Gość: Pan ES Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: 62.111.218.* 05.07.05, 13:58
      Napisze o sobie, zwyklym przecietnym i malo ambitnym 27 latku.

      Wyksztalcenie srednie, podrzedne liceum ledwo skonczone...
      Studia jedne rozpoczete i nie skonczone, brak chceci, koszty, nieznajomosc
      matematyki.
      Drugie studia rozpoczete na prosbe/blagania zony w czesniej dziewczyny, studjuje
      bez przekonania, cos tam zaliczam cos do poprawki nie przykladam sie do studiow
      zupelnie, na razie do przodu. (studia licencjackie wieczorowe)
      Praca:
      Pracowalem juz w szkole sredniej, na poczatku praca na umowy zlecenia zrobki od
      1000zl za miesiac do 3000zl miesiecznie NETTO, rozne zlecenia, raz mniej raz
      wiecej, stanowisko kierownicze bedac w klasie maturalnej (98 rok) :) zarobki
      wysokie lub mozna powiedziec bardzo wysokie jak na ucznia szkoly sredniej i na
      ten rok (2500zl netto miesiecznie - srednia kwota, raz bylo mniej raz wiecej)
      :D to bylo zycie.
      Po maturze szybka zmiana pracy... to byl blad, dostalem pensje 1000zl
      miesiecznie NETTO, pol roku pracy na tym stanowisku, potem awans (poziomy) do
      innego dzialu. Podwyzka po dwoch latach pracy z 1000zl netto do 1500zl netto, 7
      lat w tej samej firmie, 5 lat na tym samym stanowisku, brak motywacji do
      dalszego dzialania, nieprzyjazne srodowisko, brak szkolen, brak motywacji ze
      strony pracodawcy...

      Na razie ratuje mnie tylko zona i jej zarobki i mozliwosc cieszenia sie jej
      sukcesem, ale pewnie niedlugo, jesli czegos ze swoim zyciem nie zrobie to za
      jakies 5-10 lat ucieknie odemnie...

      Zona: studia wyzsze, doktorat, lat 32, zawod uznawany powszechnie za szanowany...
      Pracujaca na stanowisku kierowniczym, ma pod soba zespol 5 osob. Zarobki 2 razy
      wyzsze od moich +praca dodatkowa to tak srednio daje od 3 do 4 razy wyzsze
      zarobki od moich...

      Plakac i zyc... Wielkie ambicje w szkole sredniej, glowa pelna pomyslow,
      samorealizacja, brak zeczy niemozliwych, splywajace oferty pracy...
      A teraz jak wyzej plus pojawily sie zeczy niemozliwe do zrealizowania, brak
      samorealizacji, pomysly zabijane w zalazku przez pracodawce i czasami przez
      zone, brak pomyslow ewentuualnie zdarzaja sie bardzo nielicznie, brak motywacji...

      Pozdrawiam
      przecietny pan ES
    • maallinka Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 06.07.05, 11:51
      Czytajac niektorych mozna popasc w kompleksy.
      Ja juz 30 lat skonczylam. Ale zawodowo jakbym miala powiedziec co osiagnelam to
      nic. Jestem wprawdzie po studiach dziennych na uniwerku, znam dobrze angielski,
      pracowalam zawsze w duzych firmach, ale ani stanowisko ani pieniadze nigdy nie
      byly takie zeby sie moc pochwalic. Wiec niestety - zawodowo mistrzowsko
      osiagniete "zero" :)
      Jeszcze pare lat temu majac taka wizje swojej przyszlosci chyba bym sie
      zalamala. Chcialam osiagnac jakis sukces, myslalam ze jak skoncze studia to i
      kariera sie przede mna otworzy. Ale zycie okazalo sie inne, sukcesem okazuje
      sie samo znalezienie pracy!
      Ale ja nie czuje sie nieszczesliwa z tego powodu. Przezywam teraz rozkwit zycia
      rodzinnego, a kariera przestala byc dla mnie wazna. I to nie dlatego ze sie
      poddalam bo stwierdzilam, ze juz i tak nic nie osiagne, ale dlatego, ze doszlam
      do wniosku, ze najszczesliwsi ludzie to ci, ktorzy nie robia wielkiej kariery,
      ale ci zwykli ktorzy maja wiecej czasu dla rodziny, dla osob ktore ich kochaja.
      Wiem ze najczesciej jest cos za cos, ludzie ktorzy osiagaja wielkie sukcesy
      zawodowe maja najczesciej pogmatwane zycie rodzinne i odwrotnie.
      Dlaczego nie mozna miec wszystkiego?
      A moze sa tacy co maja?
      • Gość: lavinka z nielogu oj przesadzasz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 14:12
        Pracowałam zawsze w małych firmach, ale jestem dumna z tego co robię nawet
        jeśli miałabym myć kible w jakiejś kręgielni(co zresztą robiłam na drugim roku)
        Masz zbyt wysokie aspiracje finansowe. Wszystkim można się chwalić pod
        warunkiem,że widzi się plusy w nawet najgorszym zajęciu.

        lav
        • maallinka Re: oj przesadzasz 06.07.05, 15:09
          Nie, nie mam zbyt wygorowanych aspiracji finansowych. Chodzi mi raczej o to ze
          ani mojej pracy ani zarobkow nie mozna nazwac sukcesem czy robieniem kariery.
          Nie jest to zadnym szczegolnym osiagnieciem. Dlatego napisalam - bo tak uwazam,
          ze na polu zawodowym nic szczegolnego nie osiagnelam. Trudno.
          Ale przeciez nie napisalam ze mnie to doluje czy cos w tym rodzaju. Zaznaczylam
          ze dla mnie sa inne wazniejsze wrtosci, ktore daja mi szczescie, a kariera
          zeszla na dalszy plan. Moze kiedys ją zrobie a moze nie, w kazdym razie nie
          jest to priorytetem w moim zyciu.
    • marcysia77 Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk 06.07.05, 13:29
      Ciekawe pytanie :)
      Skonczylam 30. Osiagniecia:
      - nie podchodze materialnie do swiata i pytan jak w temacie :)
      - jestem niezalezna psychicznie, fizycznie i finansowo
      - nie trzymam sie kurczowo obecnego miejsca pracy i nie boje sie zwolnienia
      - nie mam wrazenia ze polowa zycia za mna, lub coraz mniej mozliwosci przede mna
      - zachowalam w sobie duzo z dziecka :)
      • Gość: lavinka z nielogu Re: CO osiagnales/as do 30-ki? Czyli droga do suk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 14:13
        To ostatnie zdanie jest chyba najważniejsze. Dziecko jest piękne, bo niewiele
        rzeczy z tego świata potrzebuje by być szcześliwe. Może problem tutejszych
        frustratów polega na tym,że są zbyt dorośli i przyziemni?

        lav
    • Gość: lavinka z nielogu Radzę sobie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 14:09
      Nie mam narazie własnej rodziny, ale za to mam tak mocną cefałkę,że mogłabym
      zęby nią ludziom wybijać ;-PP

      Rozwijam się. Teraz jest passa, ale kto wie co będzie dalej. Pracuję w
      zawodzie, ale nie skończyłam jeszcze studiów. Ironia, nie?

      Wydaje mi się,że pokolenie dzisiejszych30tek radzi sobie całkiem nieźle. gorzej
      z ludźmi w wieku20-25. Im zostało rozdawanie ulotek...

      Paulina 28
      • orchidee Nie zgadzam się ! 07.07.05, 10:33
        Mam niecale 23... i ulotek nie roznoszę- zaczęłam pracowac w wieku 21- w tej
        chwili mam 2 lata doswiadczenia, rok studiow przede mna, i coraz lepsza pozycja
        w pracy.. nie doceniasz nas...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka