Dodaj do ulubionych

Gdy Katoliczka Sprzedaje Postinor

17.08.05, 12:32
WItam!
Nie chce tu wprowadzać kolejnej dyskusji o aborci-i nie będę się wypowiadać
na temat swoich poglądów.Chodzi mi o inną troche sprawę
Otóż moja znajoma z apteki -gorliwa katoliczka-bez wyrzutów sumienia
sprzedaje postinor wiedząc co to jest.Na pytanie czemu to robi odpowiada" no
przecierz mi sie skończy termin wazności" na pytanie czemu zamawia "no bo
lekarze to przepisuja" a czy nie masz wyżutów sumienia? " nie bo jak
przepisze lekarz to chyba wie po co i ja nic nie mogę zrobić" Hmmm...zalatuje
mi tu nieco hipokryzją... Bo jeśli wyznaje się wiarę katolicką która otwarcie
sprzeciwia się aborcji-to jak można dawać takie argumenty?? Dziwi mnie to bo
uważałam ją zawsze za osobę inteligentną wykształconą i naprawde wierzącą ale
nie dewotę.A tu masz...Czy to już koniec świata?
Obserwuj wątek
    • joanna.d.arc Re: Gdy Katoliczka Sprzedaje Postinor 17.08.05, 12:38
      Skoro prowadzi aptekę to ma obowiazek sprzedawać wszsytkie leki chyba, a nie tylko te
      które uważa za poprawne ideologicznie. No chyba, że założy aptekę katolicką.
      • konstancja12 Re: Gdy Katoliczka Sprzedaje Postinor 17.08.05, 12:43
        właśnie nie-może tego nie zamawiać.Przy zakładaniu apteki nie dostajesz listy
        leków które musisz prowadzić-wybiera sie samemu
    • poziomka76 Re: Gdy Katoliczka Sprzedaje Postinor 17.08.05, 12:39
      Wiara wiarą a kasa kasą
    • heureka7 Re: Gdy Katoliczka Sprzedaje Postinor 17.08.05, 12:51
      Sadze, ze to bardzo dobrze, ze sprzedaje, poniewaz umozliwia kobietom wolny
      wybor. W koncu nawet pan bog nie narzuca swym wyznawcom zadnej z opcji ;)
      • konstancja12 Re: Gdy Katoliczka Sprzedaje Postinor 17.08.05, 13:03
        Mi nie chodzi o to ze pomaga kobietom-to jest inna kwestia.Mi chodzi o to ze
        dla mnie to jest niezrozumiaLe chodzić do kościoła wyznawać wiarę która nie
        dopuszcza aborcji jeżdzić na zjazdy pielgrzymki i sprzedawać pigułki
        wczesnoporonne.Jak się wybirało wiarę to chyba powinno się ją wyznawać w
        całości a nie wybierać sobie to co jest fajne a odrzucac co jest niewygodne.
        Dla mnie to jakiś absurd.
        • poziomka76 Postinor to nie pigułka wczesnoporonna!!! 17.08.05, 13:05
          j.w.
          • konstancja12 Re: Postinor to nie pigułka wczesnoporonna!!! 17.08.05, 13:31
            Postinor przyjmuje się jako tzw ostatnią metodę antykoncepcji gdy zawiodły inne
            metody.Przyjmuję się ją do 72 godzin po stosunku w celu uniemożliwienia
            zagnieżdżenia się zapłodnionego jaja w macicy.Niech każdy sobie to nazywa jak
            chce.
            • po_godzinach Re: Postinor to nie pigułka wczesnoporonna!!! 17.08.05, 13:39
              konstancja12 napisała:

              > Postinor przyjmuje się jako tzw ostatnią metodę antykoncepcji gdy zawiodły
              inne
              >
              > metody.Przyjmuję się ją do 72 godzin po stosunku w celu uniemożliwienia
              > zagnieżdżenia się zapłodnionego jaja w macicy.Niech każdy sobie to nazywa jak
              > chce.


              Jeśli zapłodnione jajo nie zagnieździ się w macicy, kobieta nie jest w ciąży.
              Jeśli nie jest w ciąży, nie może byc poddana aborcjii, bo nie może byc poddany
              aborcjii ktoś, kto nie jest w ciąży.
              Chyba logiczne.
              • funix kwadratura kola... 17.08.05, 14:21
                Czyzby z katolickiego punktu widzenia, zaplodnione jajo do 72 godzin nie mialo
                duszy i tym samym nie bylo czlowiekiem?
                Cos mi sie zdaje, ze jest to typowy przyklad na katolicka kwadrature kola i
                tyle...

                Pamietacie piosenke Mlynarskiego „Ukladanka“ ( o puclu ) ?
                Pointa ( z glowy ): „albo dajcie inne klocki, albo zmiencie ten obrazek“
                • po_godzinach Re: kwadratura kola... 17.08.05, 14:27
                  Czyzby z katolickiego punktu widzenia, zaplodnione jajo do 72 godzin nie mialo
                  duszy i tym samym nie bylo czlowiekiem?


                  Jest jeszcze inna mozliwość: to dusza błąkająca się. Po 72 godzinach od
                  zaistnienia ma prawo do zagnieżdżenia się.
                  • diablica.26 Re: kwadratura kola... 17.08.05, 19:35
                    Nie chodzi o katolickie podejscie do sprawy, tylko medyczne. O ciazy mowimy od
                    momentu zagniezdzenia zarodka w macicy. Tylko dla katolikow ciaza zaczyna sie od
                    poczecia.
              • konstancja12 Re: Postinor to nie pigułka wczesnoporonna!!! 17.08.05, 21:17
                Tu nie chodzi o sprawy aborcji. Chodzi o to postawę jaką prezentuje moja
                znajoma. Ona uznaje tą pigułkę za wczesnoporonną i potępia osoby które ją
                kupują. Tu nie chodzi o zostawianie poglądów za drzwiami bo ona jest przeciwko
                aborcji i przeciwko sprzedawaniu tej pigułki. ALe robi to i nie ma wyrzutów
                sumienia bez wahania wydaje. Dla mnie to po prostu hipokryzja. I tylko o to mi
                chodzi. to czy ktoś jest za czy [przeciw to temat stary jak rzeka i nie warto
                go powtarzac.
              • ell.a Re: Postinor to nie pigułka wczesnoporonna!!! 25.08.05, 12:23
                Jakie to dziwne...
                Kiedyś na forum różne osoby twierdziły, że Postinor nie dopuszcza do
                zapłodnienia bo powoduje blokowanie dróg rodnych śluzem przez działanie
                hormonów, które powodują wręcz utrzymanie ciąży.
                Teraz czytam, że Postinor uniemożliwia zagnieżdżenie się zapłodnionego jaja w
                macicy.
                Zdecydujcie się wreszcie jaka jest prawda.
                Nawiasem mówiąc ta aptekarka grzeszy.
                Pozdrawiam.
        • heureka7 Re: Gdy Katoliczka Sprzedaje Postinor 17.08.05, 13:06
          Ta kobieta byc nie chcenarzucac innym swoich przekonan, nie chce bycniczyim
          sumieniem... Bo postinor to - obiektywnie rzecz biorac - jednak cos innego, niz
          aborcja!!!
        • feminasapiens Re: Gdy Katoliczka Sprzedaje śr. anty- 25.08.05, 09:11
          Jeżeli jest katoliczką, to zgodnie ze swoim sumieniem nie powinna również
          sprzedawać żadnych innych środków antykoncepcyjnych.
    • po_godzinach Re: Gdy Katoliczka Sprzedaje Postinor 17.08.05, 13:12
      Jej praca polega na handlu lekami, jakie przepisze lekarz.
      Sama przecież nie musi brać leków niezgodnych z jej wiarą, ale nie może tego
      zabronic innym ludziom, którzy mają inne poglądy.
      Co najwyżej może zmienić pracę i zawód.

      PS. To tak, jakby nauczyciel historii (wierzący katolik) nauczał historii tylko
      z katolickiego punktu widzenia.
      • konstancja12 Re: Gdy Katoliczka Sprzedaje Postinor 17.08.05, 13:28
        Problem w tym że ona nie musi wogóle tego zamawiać. Więc ona nie zabraniałaby
        nikomu kupować w tych pigułek. Ten ktoś pójdzie i tak do innej apteki i kupi.
        Mi chodzi bardziej nie o handel ale o to że wierzący praktykujący katolik nie
        ma wyrzutów sumienia przy sprzedawaniu postinoru.
        • po_godzinach Re: Gdy Katoliczka Sprzedaje Postinor 17.08.05, 13:36
          Być może

          Jednak lek, jesli jest dopuszczony prawem, powinien w aptekach znajdować się.
          Apteka to sklep, nie sala katechetyczna i powinna wszystkich klientów traktowac
          jednakowo, niezależnie od tego, czy są wierzący, czy nie.

          Chyba, że na zewnątrz znajdzie się informacja, że apteka prowadzona jest przez
          Kościół (i ewentualnie finansowana). Wtedy byłoby w porządku, że nie ma w niej
          srodków antykoncepcyjnych ani prezerwatyw, ani - byc może - innych specyfików.
          I ludzie, którzy chcieliby te srodki nabyc po prostu do tej apteki by nie
          wchodzili. Wilk byłby syty i owca cała.
          • heureka7 Re: Gdy Katoliczka Sprzedaje Postinor 17.08.05, 13:48
            dokladnie tak :)
          • Gość: Adi Re: Gdy Katoliczka Sprzedaje Postinor IP: *.net.autocom.pl 17.08.05, 13:51
            Właśnie, ale prezerwtywy, pigułki może sprzedawać? Każdy orze jak może. Kobieta
            robi według mnie bardzo dobrze - zostawia swoje poglądy za drzwiami apteki. To
            nie dla niej są te leki. To tak jakbys poszła do ginekologa i poprosiła o
            tabletki antykoncepcyjne, a lekarz nie przepisałby ci ich, bo jest gorliwym
            katolikiem i dla niego antykoncepcja to wcielenia Szatana - paranoja?
            • po_godzinach Re: Gdy Katoliczka Sprzedaje Postinor 17.08.05, 13:52
              Paranoja?
              Tak.
              Ale przeciez tak, wcale nierzadko, bywa.
              • antidotumm Re: Gdy Katoliczka Sprzedaje Postinor 17.08.05, 14:50
                O ile wiem, Postinor uzyty do 12 godzin "po" nie ma dzialania poronnego, tylko
                zapobiega polaczeniu sie jajeczka i plemnika.
                Dopiero uzyty w kilkadziesiat godzin po jest wczesnoporonny.
                • antidotumm Re: Gdy Katoliczka Sprzedaje Postinor 17.08.05, 14:52
                  Z portalu medycznego:
                  1.opóźniania proces owulacji (jeśli jeszcze do niego nie doszło)
                  2.zagęszcza śluz w szyjce macicy, co utrudnia dostęp plemnikom.
                  3. utrudniani zagnieżdżenie zapłodnionej komórce jajowej (jeśli do zapłodnienia
                  doszło)-działanie poronne
                  Mowilam o przypadku w p. 2 - do 12 godzin NIE JEST SRODKIEM PORONNYM!!
                  Postinor jest jedynym srodkiem zabezpieczajacym przed zajsciem w ciaze w wypadku
                  gwaltu - wczesnie uzyty. A nawet oficjalne zrodla koscielne pozwalaja na
                  antykoncepcje w wypadku gwaltu.
            • feminasapiens Re: Gdy Katoliczka Sprzedaje Postinor 25.08.05, 09:23
              Nie zgadzam się z Tobą Adi.
              Uważam, że człowiek jest całością. Nie może w niedzielę mieć poglądów
              katolickich, a w poniedziałek już ma poglądy laickie.
              Jeżeli ta kobieta jest katoliczką, powinna nie sprzedawać preparatów
              niezgodnych z nauką swojej religii, a jeżeli musi je sprzedawać jako aptekarka,
              to niestety musi zmienić zawód.
              Konsekwencja wyboru.
              A jeżeli nie może zmienić zawodu to musi zrezygnować z religii.
              Jest jescze trzecia opcja - permanentny konflikt sumienia.
    • Gość: marsalis Re: Gdy Katoliczka Sprzedaje Postinor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 22:16
      Kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem. Wiesz skąd to jest?

      Co się martwisz o jej "grzech" sprzedawania Postinoru? Jeżeli sprzedaje, to:
      - nie przejmuje się zaleceniami kk
      lub
      - przejmuje się zaleceniami kk, ale poglądy zostawia przed drzwiami apteki.
      Jakby nie chciała sprzedawać, toby napisała apteka katolickka albo zmieniła zawód.
      Zajmij się lepiej własnymi grzechami.
      • Gość: Ed Re: Gdy Katoliczka Sprzedaje Postinor IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.08.05, 00:15
        Kiedyś dawno, bardzo dawno temu wciskano mi na siłę w szkole tzw. "7 grzechów
        głównych". Twój post w pełni potwierdza jedną z tez postawionych przez autora
        wątku - hipokryzja lub pozorny katolicyzm, o ile można traktować taką postawę za
        działanie w pełni świadomości między hołubioną jedynie słuszną teorią a jej
        realizacją w praktyce.

        A teraz zastanów się, do którego z tych grzechów powinieneś odmówić "litanię" :))
    • mietowe_loczki Re: Gdy Katoliczka Sprzedaje Postinor 17.08.05, 22:51
      To jest prawdziwa katoliczka - szanuje prawo dane człowiekowi przez Boga -
      prawo wolnego wyboru.
      • Gość: justa Re: Gdy Katoliczka Sprzedaje Postinor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.05, 21:33
        Przecież to nie farmaceuta dokonuje wyboru tylko pacjentka w porozumieniu z
        lekarzem.Myśląc w ten sposób katolik nie może sprzedawać co
        następuje:sznurka ,broni,alkoholu,tabletek nasennych,worków
        foliowych,gazu,materiałów wybuchowych itp. i tak dalej bo też potencjalnie może
        wpływać na odebranie przez kogoś życia.Nie daj się zwariować i poluzuj moherowy
        berecik!
        • mietowe_loczki Re: Gdy Katoliczka Sprzedaje Postinor 25.08.05, 11:08
          Proszę?
    • Gość: konstancja12 Re: Gdy Katoliczka Sprzedaje Postinor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.05, 21:52
      Po raz kolejny zaznaczam że tu nie chodzi o moje poglądy tylko o hipokryzje
      którą widzę w takim zachowaniu.
    • Gość: Ed Re: Ten katolicyzm jest bardzo pozorny IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.08.05, 00:04
      Tak samo zresztą, jak Polska jest krajem quaziwyznaniowym. Co prawda wcale nie
      stanowi to pociechy dla osób o innej orientacji światopoglądowej. Oficjalnie
      prawo mówi co innego, niż przynosi praktyka codzienności samorządowo-państwowej
      administracji. Szkopuł tkwi nie tylko w źle pojętej formule tolerancji, ale i
      katolickiej dwoistości form i zasad wynikających z praktycznego i
      dostosowywawczego rozróżniania kościoła widzialnego i niewidzialnego.

      Co by nie mówić o Orygenesie i wprowadzonych przez niego do kościoła jego
      doktryn, trzeba przyznać otwarcie, że już wówczas trafnie dostrzegał możliwość
      pojawienia się takiego oblicza wśród ludzi Kościoła. S stąd już prosta droga do
      podwójnej moralności motywowanej różnym aspektami zarówno życia osobistego jak i
      kościelno-religijnego.

      W skrócie dzisiaj można to określić, że ten typ po prostu tak ma.

      Uwzględniając fakt, że w jednym wywiadów Prymas powiedział, że kościół w Polsce
      jest prześladowany ideologicznie. Jest to więc postawa, która wyklucza
      jakąkolwiek dyskusję. Przebija z niej bezczelność i niesłychana buta. Żadnej
      dyskusji i zmiany kursu w stosunku do słabszej przecież (wg słów tego samego
      autorytetu) 2% nie katolickiej mniejszości.

      U nas natomiast katolickie w większości (choć to i tak są pozory) - katolickie z
      nazwy, katolicy zawodowi czy katolicy z przypadku (bo tak wypada) - chcą usilnie
      stosować wobec "innego" krucjatę...
      Obojętnie jaką - i to jest bardzo opresyjne, totalitarne i niebezpieczne.

      Słusznie by było uzmysłowić Kościołowi katolickiemu w Polsce iż poszerzenie
      skali "inności" jest w naszym kraju na rękę także i jemu samemu - zwiększy się
      ilość osób przeżywających wiarę autentycznie, nie letnio czy manifestacyjnie, co
      automatycznie przełoży się na codzienny "wymiar wiary" religijnej i głoszonych
      WC. Ilość przechodzić będzie w jakość ku obupólnym korzy ściam a nie odwrotnie,
      tak jak to siędzieje już od 15 lat. Ale do tego jeszcze daleka droga. Nikt
      myślący nie weźmie na serio tego okatoliczania nie będąc do tego przymuszanym.
      Takie zjawisko coraz częściej obserwuję wśród samych katolików.

      Symbioza polskiego katolicyzmu z polskim nacjonalizmem też nie jest w tym
      wszystkim bez znaczenia a raczej środkiem realizacji celu wykraczająca poza
      interesy Polski praktycznie przez całe milenium. Oczywiście, te aspekty prawdy
      najlepiej jest zamiatać pod dywan ;((

      Cisną się na usta zbyt mocne słowa, więc może lepiej postawię kropkę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka