konstancja12
17.08.05, 12:32
WItam!
Nie chce tu wprowadzać kolejnej dyskusji o aborci-i nie będę się wypowiadać
na temat swoich poglądów.Chodzi mi o inną troche sprawę
Otóż moja znajoma z apteki -gorliwa katoliczka-bez wyrzutów sumienia
sprzedaje postinor wiedząc co to jest.Na pytanie czemu to robi odpowiada" no
przecierz mi sie skończy termin wazności" na pytanie czemu zamawia "no bo
lekarze to przepisuja" a czy nie masz wyżutów sumienia? " nie bo jak
przepisze lekarz to chyba wie po co i ja nic nie mogę zrobić" Hmmm...zalatuje
mi tu nieco hipokryzją... Bo jeśli wyznaje się wiarę katolicką która otwarcie
sprzeciwia się aborcji-to jak można dawać takie argumenty?? Dziwi mnie to bo
uważałam ją zawsze za osobę inteligentną wykształconą i naprawde wierzącą ale
nie dewotę.A tu masz...Czy to już koniec świata?