renata0
28.08.05, 23:03
kolejny raz dostałam kosza przy samym korycie - mam na mysli prace. Obecnie
pracuje w banku (informatyk) ale to juz 6 lat więc czas na zmiany i na prace
po mojej linii czytaj pasji. Motocykle odpoadaja bo salonów jak na lekarstwo
ale moze samochody? ale bez znajomosci nie ma pracy!!!!!!!!!! do takiego
wniosku dochodziłam przez kilka miesiecy'
wszystkie ogłoszenia to
tylko pokazówka że firma zrobiła wszystko jak należy aby zatrudnić pracownika!
ostatnio starałam sie o prace w salonie Renaulta. Swoje podania złozyło jakies
80 pare ludzi, Na
dzien dobry odrzucono połowę i wtedy rozpoczeły sie rozmowy kwalifikacyjne.
Przeszłam ich 4, rozmawiałam z róznymi osobami od prezesa po dyrektora
handlowego, kazdy z nich był zainteresowany moja kandydaturą, w ostatnim
etapie zostałam sama. Miałam wiedze teoretyczna i praktyczną, którą celowo
pogłębiałam z rozmowy na rozmowę, dodatkowo zakupiłam w tym celu książkę i
postarałam sie o dodatkowe materiały po tej własnie linii. podjechałam sobie
motocyklem pod salon i rzuciłam na biurko foty zarówno motocykli jak i
samochód w których grzebałam (jesli chodzi o auta to mam zaprzyjażnioną ekipe
która specjalizuje sie w odnawianiu samochów z lat 70-tych, obecnie Garbusy
oraz ostatni to Ford Ranchero amerykańska wersja lata 70-te - BAJKA) Dyrektor
handlowy normalnie wymiekał jak gadałam o pneumatycznym zawieszeniu,
lakierowaniu albo pozbywaniu sie rdzy tudzież polerce he he
I wtedy okazało sie
ze jednak przeniosa osobe z pobliskiego miasta Torunia bo tam sprzedaż spadła
i nie
potrzebnych sie tylu ludzi w jednym salonie! Nie wierze, ze w ostatniej chwili
podjęli taką
decyzję! w takim razie zwodzono mnie od samego poczatku, nie traktowano
poważnie? Na końcu i tak dostaje stanowisko protegowany!!!!!!!!!!!
podobna sytuacje miałam w marcu tego roku kiedy to odbywał sie nabór do
nowopowstajacego salonu skuterów i motocykli lekkich w Bydgoszczy. Oczywiście
mam w tyłku takie sprzęty, ale zawsze to jakies jednoslady i od czegoś trzeba
zacząć no nie?
Oczywiscie miałąm jakis 30 kontrkandydatów których powaliłam, ale co z tego i
tak nie dostałam tej pracy bo w ostatniej chwili znalazł sie ktoś lepszy (?)
a więc identyczna sytuacja, o co w tym wszystkich chodzi?