Dodaj do ulubionych

Skąd macie mieszkanie?

    • izakpa Re: Skąd macie mieszkanie? 12.09.05, 13:14
      Ja za kilka dni przeprowadzam sie do nowego mieszkania, które dostaliśmy z
      TBSu. Mieszkanie kosztowało nas tylko 4400zł(kaucja). Mieliśmy szczęście bo z
      tego co wiem to oprócz kaucji w tbs wpłaca się również partycypacje, która
      wynosi ok 30 % wartosci mieszkania. w naszym przypadku partycypacji nie było.
      Mieszkanie ma 56 m a stawka czynszu wynosi 6,44 zł za m + media. Czynsz jest
      dość wysoki, bo w naszej okolicy stawka za metr wynosi mniej wiecej 3 zł. No
      ale coś kosztem czegoś. Pieniądze na kaucje i na część mebli (10 tys)dostaliśmy
      od moich rodziców z którymi do tej pory mieszkaliśmy. Jesteśmy 4 lata po
      ślubie, mamy 3 letnią córke. Ja nie pracuje, mój mąż zarabia miesiecznie ok
      1200 zł(na reke).Będzie nam ciężko , ale rodzice obiecali pomóc. Ja mam
      nadzieje, że znajde jakąś pracę. Mamy jednak nareszcie własne mieszkanie!!
      Myśle , że jakoś nam sie ułoży i finansowo jakoś damy rade. Pozdrawiam
      wszystkich forumowiczów. Trzymajcie za nas kciuki.
    • Gość: niemoralny_chirurg Re: Skąd macie mieszkanie? IP: *.tele2.pl 12.09.05, 15:13
      rozbieram rozne takie viatory na podroby. Sprzedaje je potem potem starym
      bogatym dziadom za dobra cene. Tu serduszko, tam watrobka, owdzie rogoweczka i
      nereczki. Interes sie kreci.... Prszylaczysz sie? Rozbiore cie fachowo.....
      ;-)
      niemoralny chirurg oblizuje skalpel usmiechajac sie wrednie.
    • Gość: pea Re: Skąd macie mieszkanie? IP: 195.136.194.* 12.09.05, 15:43
      głowa do góry :) za parę lat możesz zarabiać więcej, ewentualnie podpiszesz
      papierek w USC z pracującym i też trochę zarabiającym facetem - teraz na prawdę
      jest już łatwo dostać kredyt na mieszkanie. ale trzeba pracować na 2 etaty - to
      fakt...
    • sloggi_so Re: Skąd macie mieszkanie? 12.09.05, 15:53
      Kupiłem, no przecież nie odebrałem komuś siłą :)
      • amedeo Re: Skąd macie mieszkanie? 12.09.05, 16:46
        Moja kolezanka w szwecji 25 lat splaca wlasny dom.Niedawno skonczyla splacac
        studia.Podobnie jej maz juz starszy facet.To tam normalne. Wiec u nas tez tak
        juz jest.Moze ta roznica ,ze oni sie nie zarzynaja Starcza im jeszcze na wakacje
        oszczednosci, im tez rosna. A zycie przynosi rozwiazania-jak tu pisali rozmowcy
        trzeba pracowac i myslec
    • Gość: marcin niedługo bolszewicki podatek od "luksusu" IP: 83.238.200.* 12.09.05, 17:15
      znany jako katastralny pozbawi nas naszych domów
      • po_godzinach Re: niedługo bolszewicki podatek od "luksusu" 12.09.05, 17:18
        ale może wtedy centra naszych miast nie będą zamieszkiwane przez menelstwo (co
        jest dzis zmorą starówek).
        • Gość: marcin drogie po godzinach IP: 83.238.200.* 12.09.05, 18:13
          za rok dostanę po rodzicach dom 500m2 z działką 2,5 hektara 15 kilometrów za
          miastem, dla mnie, żony i 2 córeczek

          obok koleś ma działkę 2000m2 (ponad 12x mniejsza niż moja) i domek na niej,
          troszkę mniejszy niż mój(450m2) ale odwalony w kompletnie bezgustnym wschodnim
          (imponującym głównie ludziom z Rosji i Ukrainy) stylu, max przepychu zero
          gustu, moja siedziba przy tym domku przypomina protestancki bungalow z Wyoming
          albo Montany

          typ chce sprzedać to cacko za 700 tysięcy zł

          jeśli wprowadzą ten bolszewicki podatek i będę musiał płacić co roku 10 tysięcy
          złotych kary za to że mam dom i 25 tysięcy metrów kwadratowych trawy i drzew to
          ja po prostu wypier***am do Australii choćbym tam miał na budowie robić

          każdy z nas ma tylko jedno życie i ja nie będę obywatelem bolszewickiego państwa
          • po_godzinach drogi marcinie 12.09.05, 18:23
            wiem, że to było przewrotne, co napisałam

            Tez mam domek z ogrodem, ale w samym centrum miasta i ewentualny podatek
            dotyczyłby tak mnie, jak i Ciebie.

            Ale popatrz na to z drugiej strony: wszyscy chcemy, aby polskie miasta były
            zadbane i remontowane, aby wartośc nieruchomości i ziemi w centrach była wysoka
            i zachęcała do inwestycji, aby nie było w centrach slumsów i pustych placów.
            Temu (teoretycznie) podatek ten ma słuzyc.

            PS Nie zrozum tego tak, że chcę, abyś wyjeżdżał do Australii, tylko tak, że
            chciałabym, aby wartośc Twego domu i Twojej ziemi była wysoka )
            • po_godzinach dla ścisłości 12.09.05, 18:29
              www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_021230/ekonomia/ekonomia_a_16.html
            • Gość: marcin teoria a praktyka IP: 83.238.200.* 12.09.05, 19:07
              teoretycznie jest tak jak mówisz... w praktyce jest zupełnie inaczej

              w USA, kraju prekursorze ekonomii księżycowej, o którym często niesłusznie mówi
              się "kraj kapitalistyczny", system traktujący nieruchomości jako inwystecje
              albo przedmiot spekulacji, doprowadził do tego co każdy może sobie zobaczyć na
              miejscu albo na filmie: za chlubnym wyjątkiem NY(w którym manhatan otoczony
              jest milionami czarnuchów) i SF wszystkie duże amerykańskie miasta mają w swoim
              centrum getta, dzielnice nędzy i rozpaczy, zaludnione murzynami, narkomanami itp

              w Polsce wprowadzenie podatku katastralnego od posiadanej nieruchomości
              odbędzie się po zmianie w konstytucji: "Polska jest bolszewickim państwem
              prawnym"
    • seth.destructor Re: Skąd macie mieszkanie? 12.09.05, 19:27
      Wypieprzylem matke na bruk, bo przechlewala pieniadze i nie chciala placic, po
      czym zalatwilem sobie wszytskie potrzebne papiery. No i mam, ale komunalne.
    • Gość: TRRR DOBRE PYTANIE IP: *.spacebar.no / *.spacebar.no 12.09.05, 22:42
    • svistak Re: Skąd macie mieszkanie? 13.09.05, 00:03
      ktos tu napisal o mobilnosci itp.
      jak pisalam wczesniej:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=28873833&a=28874320
      ale nie oznacza to ze do konca naszych dni bedziemy tkwic wlasnie w tym
      mieszkaniu. jestesmy otwarci na zmiany, przeprowadzki - zawsze mozna sprzedac
      mieszkanie z hipoteka :-) chodzi o to, ze mamy dosc zimnych mieszkan w ktore
      ladujemy kupe kasy a potem musimy sie przeprowadzac, bo wlascicielka "wychodzi
      z propozycja zmiany czynszu" wrrrr!

      s.
      • Gość: henryczek Re: Skąd macie mieszkanie? IP: *.com / *.strefa.com 13.09.05, 00:41
        Gość: control 11.09.05, 20:57


        Nigdy tak nie było i nie będzie, żeby ktoś zarabiający duzo poniżej śreniej
        krajowej (ok 1000 zł) był w stanie kupić sobie mieszkanie. Tak też nie ma na
        tzw. zachodzie. Żeby się szarpnąć na mieszkanie, trzeba zdecydowanie więcej
        zarabiać. Wiem, wiem, łatwo sie mówi... Ale z drugiej strony nie wierzę, żeby
        młody człowiek nie mógł zarobić (dorobić) znacznie więcej. Może trzeba łapać
        fuchy, może trzeba zmienić pracę, ale trzeba "coś" robić. Ja już jestem starym
        człowiekiem, mam ładny dom (wprowadziłem się do niego, gdy miałem 40 lat), stać
        mnie na wiele, ale nadal pracuje 10-12 godzin dziennie.

        //////////////////////////////////////////////

        ok,tylko co ci z tego domu i pieniędzy jeśli tyle pracujesz-nie masz czasu sie tym nawet cieszyć
        • Gość: control Re: Skąd macie mieszkanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.05, 08:15
          Gość portalu: henryczek napisał(a):

          > ok,tylko co ci z tego domu i pieniędzy jeśli tyle pracujesz-nie masz czasu
          sie tym nawet cieszyć

          A jak to cieszenie sie powinno twoim zdaniem wyglądać? Miałbym siedzieć w
          fotelu, nic nie robić i delektować się swoim szczęściem? Przypuszczam, ze mimo
          wszystko mam więcej czasu na to "cieszenie się" niz inni. Np. co dwa miesiące
          mogę sobie wyskoczyć na jakąś daleką eskapadę albo gdzieś w alpy na narty
          (niestety sa to krótkie 7-10 dniowe wypady, ale zawsze coś). Czasem moge sobie
          pozwolić na jakąś wiekszą ekstrawagancję typu podróz autem po USA itp. Nie
          martwię się o sprawy doraźne typu zakup samochodu, wymiana mebli, nauka dzieci.
          Nie zapominaj też, że powodzenie w pracy też samo w sobie cieszy. Poza tym
          staram sie szybko pracować i szybko odpoczywać. W sumie nie czuję sie
          poszkodowany
          • des4 Re: Skąd macie mieszkanie? 13.09.05, 08:48
            Ja i moja lepsza połowa mieliśmy generalnie szczęście. Po skończeniu studiów
            prawie 2 lata zasuwałem w USA, tam podlapałem kontakt z firmą, która otwierała
            swoje przedstawicielstwo w Polsce. Kolejne 4 lata wynajmowałem mieszzkanko w
            Wawie, kiedy żona żona skończyła studia, pofarciło się jeszcze bardziej i
            przeniosłem się do mojego rodzinnego miasta, gdzie moja firma zainwestowała. Tu
            dzięki zaoszczędzonym pieniądzom, pożyczce (i częściowej darowiźnie;) od
            rodziców/teściów i kredytowi z banku (50K) mogliśmy zbudować wymarzony domek.
            Staraliśmy się to zrobić jak najszybciej, ale i tak przez półtora roku
            mieszkaliśmy z moimi rodzicami (stanowczo odradzam chociażby się miało jak
            najlepszych rodziców). Teraz jesteśmy na swoim, koszę trawę, popijam piwko na
            tarasie i jest ogólnie OK. zacisnęliśmy pasa, w zeszłym roku spłaciliśmy bank,
            właśnie kończymy spłacać teściów. Zrobiliśmy syna (drzewo też posadziłem ;) Za
            parę miesięcy kupujemy w końcu porządny samochód, a żona rozbudowuje swój
            gabinet stomatologiczny, kasa na wydatki ciągle więdce płynie, ale nie
            narzekamy, ostatecznie to nasza przyszłość....
    • zaq26 Re: Skąd macie mieszkanie? 13.09.05, 09:50
      też przez 2 lata po studiach tyle zrabiałem i udawało mi się odłożyć max 2-3
      stówki miesięcznie, ale wtedy zero przyjemności.
      zaryzykowałem i teraz zarabiam prawie 2 razy tyle i powoli myślę o kredycie na
      30 lat (powoli bo ceny mieszkań we Wrocławiu są zabójcze). rata wyniesie 600-
      700 zł więc chyba dam radę utrzymać to mieszkanie. niestety muszę mieć samochód
      a to też dużo kosztuje.
      jeśli nadejdzie taki moment, że nie będziesz mieć nic do stracenia, zaryzykuj i
      poszukaj jakiejś lepiej płatnej pracy, bo z 900zł to na własne M nie odłożysz.
      powodzenia
    • Gość: stara panna Re: Skąd macie mieszkanie? IP: 213.76.140.* 13.09.05, 11:10
      Ja w grudniu wchodzę "na swoje". Jestem samotna, mam prawie 35 lat, mieszkam od
      zawsze w dużym domu z rodzicami.
      Dopiero niedawno zaczęłam zarabiać tyle, że postanowiłam kupić mieszkanie, tzn.
      przestałam się bać kredytu. W "międzyczasie" uskładałam trochę i mam teraz
      kredyt na 7 lat (7 lat chudych :) nastanie), raty malejące zaczynam od 1000 zł
      na miesiąc. Mieszkanie ok. 50 m2, Gdańsk, nie centrum, nowe.
      Wcześniej kredyt był nierealny z kilku powodów: nie wyobrażam sobie mieszkania
      w kawalerce (wychowana w domu jestem...), więc nie wchodziły w grę małe, tanie
      mieszkanka, a poza tym lubię podróże i dosyć dużo rocznie wydaję na wyjazdy. I
      rodzina nie ma pieniędzy, żeby mnie wspierać, jestem zdana na własne możliwości
      finansowe.
      A do założycielki wątku, Viatory: nie załamuj się - ja po studiach poszłam
      uczyć do szkoły i też byłam pewna, że nigdy na nic mnie nie będzie stać. Ale
      życie zaskakuje czasem :) - zobaczysz, jeszcze taką parapetówkę urządzisz, że
      hej!
      Pozdrawiam.
    • iberia29 Re: Skąd macie mieszkanie? 13.09.05, 13:11
      mialam to szescie,ze dostalam M-4 w spadku po dziadkach, bylo wynajmowane i
      poniekad zarabialo na moje studia.A ze boom na wynajem minal i wiecej z tym
      klopotu niz pozytku to sprzedalam, teraz mieszkam w mieszkaniu ,ktorego
      wlascicielami sa moi rodzice,jednak to lokum zostalo kupione duzo wczesniej z
      mysla o mojej mlodszej siostrze, ktora poki sie nie usamodzielni to nie bedzie
      w nim mieszkac.Po prostu w tej materii mialam szczescie :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka