husyta
18.09.05, 20:51
Kiedy czytam informacje o 'ekumenicznej' modlitwie w Gnieźnie, to przypomniało
mi się hasło z niedawnej epoki o "łączeniu się".
Wygląda na to, że kapłani poszczególnych religii chcą umacjacnić swoją pozycję
w społeczeństwie poprzez urządzanie ekumenicznych szopek dla ludzi, którzy nie
mają pojęcia o tym, czego uczą ich religie.
Chrześcijaństwa nie da się pogodzić z katolicyzmem judaizmem czy z islamem.
Chrześcojaństwo, to wiara w Jezusa i w skuteczność jego doskonałej ofiary
złożonej raz na zawsze za grzech człowieka. To wiara, że Jezus jest naszym
arcykapłanem, który wstawia się za tymi, którzy w niego wierzą, przed obliczem
Ojca Świętego w niebie. To wiara, że modlitwy mają być zanoszone tylko w
imieniu Jezusa.
Katolicyzm, judaizm i islam odrzucają te prawdy, zatem jedność nie jest możliwa!
Aby była jedność, trzeba najpierw być jedno z Jezusem i Bogiem Ojcem.
Jezus nauczał, że tylko On jest drogą do Ojca w niebie; Ojcem Świętym nazywał
Boga w niebie; że mamy prosić w jego imieniu!
Kto to odrzuca, nie jest jedno z Jezusem i Ojcem.
Katolicy mogą być jedno ze sobą nawzajem, kiedy wzywają Marii i świętych,
kiedy biskupa Ryzmu nazywają Ojcem Świętym, jednak nie są tutaj jedno z Jezusem.
Kapłani ustanawiają obrzędy, których sprawowanie ma sprowadzać łaskę od pana
Boga. Obrzędy te to nic innego jak biała magia.
Do Boga przychodzi się na podstawie ofiary Jezusa, a nie obrzędów sprawowanych
przez kapłanów.