mis.borys
01.11.05, 15:34
Jakie macie doświadczenia z tzw. wychowaniem bezstresowym? Wychowaniem, które
powoduje powstawanie coraz to większych zastępów "małych terrorystów", jak
potocznie określa się rozpieszczone dzieci. Podam przykład ze swojego życia.
Znam matkę, lat 33, która rok w rok ostatnio rodzi dzieci. Ma 3 synów i
córkę, każde starsze od następnego o ok. rok. Wychowuje je oczywiście
bezstresowo, co przynosi opłakane skutki. Dom trzęsie się w posadach,
dzieciaki rozrabiają jak chcą, nikt nad tym nie panuje. Gdy jeden z chłopców
zwyzywał (niestety, nie w mojej obecności) moją koleżankę, matka chłopca
powiedziała "Rafałek, ładnie ci się zrymowało, ale nie mów takich rzeczy",
czyli w zasadzie go pochwaliła! Już nie raz widziałem, co owe dzieciaki
wyprawiają na ulicy, w autobusie (skakanie po fotelach, na co oczywiście
mamusia nie reaguje). Matka tych dzieci jest osobą bardzo wierzącą, wychowuje
swoje dzieci bez używania jakiejkolwiek formy przemocy. Na wszelkie uwagi
dotyczące zachowania swoich pociech reaguje agresją. Czy wy też macie takie
doświadczenia z bezstresowym chowem dzieci?