Dodaj do ulubionych

Mali terroryści

01.11.05, 15:34
Jakie macie doświadczenia z tzw. wychowaniem bezstresowym? Wychowaniem, które
powoduje powstawanie coraz to większych zastępów "małych terrorystów", jak
potocznie określa się rozpieszczone dzieci. Podam przykład ze swojego życia.
Znam matkę, lat 33, która rok w rok ostatnio rodzi dzieci. Ma 3 synów i
córkę, każde starsze od następnego o ok. rok. Wychowuje je oczywiście
bezstresowo, co przynosi opłakane skutki. Dom trzęsie się w posadach,
dzieciaki rozrabiają jak chcą, nikt nad tym nie panuje. Gdy jeden z chłopców
zwyzywał (niestety, nie w mojej obecności) moją koleżankę, matka chłopca
powiedziała "Rafałek, ładnie ci się zrymowało, ale nie mów takich rzeczy",
czyli w zasadzie go pochwaliła! Już nie raz widziałem, co owe dzieciaki
wyprawiają na ulicy, w autobusie (skakanie po fotelach, na co oczywiście
mamusia nie reaguje). Matka tych dzieci jest osobą bardzo wierzącą, wychowuje
swoje dzieci bez używania jakiejkolwiek formy przemocy. Na wszelkie uwagi
dotyczące zachowania swoich pociech reaguje agresją. Czy wy też macie takie
doświadczenia z bezstresowym chowem dzieci?
Obserwuj wątek
    • omat_koboska Re: Mali terroryści 01.11.05, 15:55
      Niestety, ale ręka ojca czasem się przydaje. I nie jest to bynajmniej przeciwne wierze katolickiej
      (można odczytać ukrytą tezę, że nie bije dzieci bo jest bardzo wierząca).
    • Gość: Natalia Re: Mali terroryści IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.11.05, 16:02
      Alez to wcale nie prawda ze ona wychowuje dzieci bezstresowo. Te dzieci nie
      maja zadnej bazy, zadnych granic i w zwiazku z tym zyja w wiecznym chaosie.
      Mecza sie jeszcze bardziej niz dorosli. Dzieci potrzebuja wiedziec co wolno,
      czego nie wolno, ze trzeba isc spac o okreslonej porze itp. Czworo malych
      dzieci tym bardziej wymaga dyscypliny (bez bicia i krzyku). Musza wiedziec
      jakie sa konsekwencje bycia niegrzecznym.
      • b-beagle Re: Mali terroryści 01.11.05, 16:25
        Bezstresowo sie nie da bo życie jest stresem i już. Rodzice, którzy o tym
        zapominają będa jeszcze płakać. Nie mówię o biciu oczywiście ale od dziecka
        trzeba i należy wymagać odpowiedniego zachowania.
        • around.the.corner Re: Mali terroryści 01.11.05, 17:39
          Życie jest stresem?


    • mairki Re: Mali terroryści 01.11.05, 19:16
      Ja na szczęście nie mam w swoim otoczeniu tzw. bezstresowo wychowujących, bo
      raczej nie zdzierżyłabym. Bezstresowe wychowanie to nic innego jak wygodnictwo
      rodziców, którzy dla swojego świętego spokoju pozwalają dzieciom na dosłownie
      wszystko, w rezultacie robiąc sobie i swoim dzieciom dużą krzywdę. Wychowanie
      dzieci to bardzo trudny i złożony proces, wymagający od rodziców dużego
      zaangażowania, spokoju,mądrości życiowej i konsekwencji. Wiadomo, że dla
      swojego dziecka rodzic chce zawsze jak najlepiej, ale to jak najlepiej w
      wykonaniu Twojej znajomej to jest jakieś straszne nieporozumienie (ona
      raczej "umywa ręce" a nie wychowuje)i nie ma znaczenia czy jest wierząca czy
      wierząca inaczej, jest po prostu leniwa i nieodpowiedzialna.
      • Gość: Natalia Re: Mali terroryści IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.11.05, 20:10
        Leniwa? Majac czworo malych dzieci?
        • Gość: jaija Re: Mali terroryści IP: *.elblag.dialog.net.pl 02.11.05, 00:14
          Widać tak, skoro nie potrafi ich ułożyć. Z 1-2 jest dużo zachodu, co dopiero z
          czwórką - to jest poligon doświadczalny dla rasowych matek.
          • Gość: Natalia Re: Mali terroryści IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.11.05, 02:07
            A jaka rase masz na mysli?
        • mairki Re: Mali terroryści 03.11.05, 10:39
          Post dotyczy wychowania więc pisząc o lenistwie, w tym przypadku mam na myśli
          brak podejmowania wysiłku wychowawczego przez tę osobę. A to że ma ogrom pracy
          przy czwórce dzieci to jest oczywiście zrozumiałe samo przez się i nie podlega
          dyskusji, decydując się na taką gromadkę doskonale o tym wiedziała
          • Gość: Natalia Re: Mali terroryści IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.11.05, 18:06
            A czy ty masz swoje dzieci? Jesli tak to czy uwazasz ze nigdy nie popelnilas
            zadnego bledu wychowawczego?
            • mairki Re: Mali terroryści 04.11.05, 15:24
              Nigdy nie wypowiadam się na tematy, o których nie mam zielonego
              pojęcia.Oczywiście, że popełniam błędy wychowawcze - popełniają je wszyscy
              rodzice ale w omawinym przypadku nie chodzi o błędy wychowawcze tylko o w
              zasadzie brak wychowywania. Jak masz dzieci to doskonale wiesz o ile łatwiej i
              wygodniej jest ulec jakiejś zachciance dziecka, niż wytłumaczyć i odpowiednio
              uargumentować swoją decyzję odmowną, czy wytłumaczyć dziecku że jakieś
              postępowanie jest naganne i dlaczego. Wymaga to oczywiście wysiłku o którym
              pisałam wcześniej czyli trudu wychowawczego( to oczywiście takie tylko maleńkie
              przykładziki)
              A Ty masz dzieci? Pozwalasz im na wszystko? Czy wskazujesz co jest dobre a co
              złe, dlaczego powinno zachować tak a nie inaczej? itp
    • siedemgrzechow Re: Mali terroryści 02.11.05, 14:02
      wychowywanie bez przemocy popieram w 100 %, wychowywania bez uzycia rozumku w
      100% nie popieram. zasadniczo mam dzieciofobie (wzgledem i tych dobrze
      chowanych i tych niedobrze) ale jak widze w autobusie, sklepie... bachora,
      ktory pluje, drze morde, wlazi gdzie nie trzeba, skacze po siedzeniach, zwala
      towary z polek itp i jego krowiasta maciorke, ktora ma zachowanie swej
      latorosli w powazaniu glebokim to zaraz nachodz mnie chec na przemoc...wzgledem
      maciorki
      • yoma Re: Mali terroryści 04.11.05, 15:56
        Grrr.... dzisiaj miałam pokaz maciorki w autobusie...
    • ziabuchna Re: Mali terroryści 02.11.05, 18:28
      ona nie wychowuje dzieci bezstresowo- ona ich w ogóle nie wychowuje!! To dwie
      zupełnie różne rzeczy
    • koza_w_rajtuzach Re: Mali terroryści 02.11.05, 19:38
      Co prawda jeszcze nie mam dzieci, ale zarówno ja, jak i moje rodzeństwo
      zostaliśmy wychowani w sposób, który inni określają jako "wychowanie
      bezstresowe". Moja mama zawsze miała nowoczesne poglądy, wręcz powiedziałabym,
      że była i jest ekscentryczką, dlatego mogę co nieco wypowiedzieć się na temat
      takiego wychowania.
      U mnie w domu była demokracja. Zarówno ja, jak i mój brat mogliśmy się
      wypowiedzieć w wielu kwestiach i nasze zdanie było brane pod uwagę. Wpajano
      nam, że przemoc jest zła, jest wynikiem ludzkich słabości. Nie bito nas, rzadko
      krzyczano, a na wieść o naszych wybrykach rodzice zwykle udawali, że o nich nie
      wiedzą, lub dawali nam do zrozumienia, że nie bardzo im to odpowiada. Dzięki
      temu sami umieliśmy wytyczyć sobie pewne granice, a gdy wyrządziliśmy coś
      złego, to żałowaliśmy tego nie ze względu na to, że zostaniemy ukarani, tylko
      dlatego, że było nam po prostu głupio. Gdy napsociliśmy zwykle przychodziliśmy
      do mamy, prosiliśmy by się nie gniewała i mówiliśmy co mamy na swoim sumieniu,
      by wyrzucić to z siebie i poczuć się lepiej. Co najważniejsze ufaliśmy jej,
      wiedzieliśmy, że nas nie odepchnie, tylko postara się zrozumieć.
      Nie byliśmy małymi terrorystami, wiedzieliśmy na ile możemy sobie pozwolić.
      Gorzej bywało z naszymi kolegami wychowanymi stresowo, którzy często
      kombinowali jak tylko mogli, by zataić coś przed rodzicami, którzy nie
      zwierzali się im, nie mieli w nich oparcia, którzy byli bardziej nerwowi,
      agresywni od nas i częściej pakowali się w jakieś kłopoty.

      Mam jeszcze siostrę - 12 lat ode mnie młodsza. Również była wychowana
      bezstresowo, z tym, że nie nauczono jej szacunku do innych osób, zawsze
      powtarzano, że jest najważniejsza i że inni przy niej są nic nie warci. Kiedy
      kogoś obraziła, zachowała się niestosownie, rodzice zawsze się cieszyli i
      mówili: "jaka ona słodka". W ten sposób zakodowali jej w mózgu, że gdy zrobi
      coś złego, to jest to fajne. W efekcie jest jakby wyprana z wyższych uczuć,
      czuje się lepsza od innych, nie słucha się, nie ma żadnych autorytetów i czuje
      się pępkiem świata. Póki co ma szanse, by się jeszcze zmienić, ma tylko 8 lat,
      ale myślę, że rodzice nawalili na całej linii.

      Moim zdaniem przegięcie w każdą stronę jest niewskazane. W pełni popieram
      wychowanie bez przemocy, nie popieram za to wychowania bez jakichkolwiek zasad
      i szacunku dla innych ludzi.
      • Gość: Natalia Re: Mali terroryści IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.11.05, 18:13
        To znaczy ciebie rodzice potrafili nauczyc szacunku do innych ludzi a mlodsza
        siostre nie? Moze sama siebie nie oceniasz zbyt obiektywnie? Ale rozumiem cie.
        Rodzice pewnie mowia: ustap jej ona jest przeciez malutka a ty dorosla. Walcz o
        swoje, ale badz rowniez wyrozumiala i dla mlodszej siostry. Wszyscy w domu sa
        pewnie dorosli oprocz niej?
        • koza_w_rajtuzach Re: Mali terroryści 03.11.05, 18:52
          Potrafię spojrzeć na siebie obiektywnie i wcale nie uważam, abym była bez
          skazy :). Nie zmienia to jednak faktu, że siostra została w inny sposób
          wychowywana, co wynika choćby z tego, że kiedy ja z bratem byliśmy mali moi
          rodzice byli młodzi, niedojrzali, może trochę nieodpowiedzialni, kiedy
          natomiast siostra się urodziła, to mieli już inne podejście do rodzicielstwa i
          z góry ustalony plan jak chcą swoje dziecko wychować. Chcieli ją wychować na
          biznes-women; silną, odważną kobietę, pozbawioną jakichkolwiek kompleksów czy
          oporów. Nigdy nie potępiali jej złych zachowań, ponieważ, jak twierdzili, nie
          chcą niszczyć w niej naturalności, nie chcą stłamasić i nawet gdy zrobiła coś
          złego, to często ją chwalili, by nie było jej przykro i by czuła się cudownym
          dzieckiem.
          Dla siostry jestem wyrozumiała i jak tylko mogę staram się z nią rozmawiać,
          chcę by przyswoiła pewne wartości. Nie jest to takie łatwe, bo nie mieszkam już
          z rodzicami i nie widzę jej codziennie. A rodzice sami uważają, że popełnili
          mnóstwo błędów, za które zresztą teraz pokutują, bo siostra przynosi im dużo
          problemów. Ale co z niej wyrośnie, to okaże się za jakiś czas dopiero.
          I fakt, że wszyscy są dorośli oprócz niej. Każdy zawsze ją rozpieszczał i
          wychwalał pod niebiosa (ja też - przyznaję się), dlatego taki łobuz z niej ;)).
          Dalej jednak jestem za wychowaniem bez kar cielesnych i tego typu bzdur, które
          mają na celu poniżyć dziecko. Więc wychowanie bez przemocy - tak, ale
          wychowanie bez żadnych zasad - nie.
    • Gość: Daria Re: Mali terroryści IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 03.11.05, 06:27
      Ty zagrzybiala ku.. z upodobaniem cytujesz ten ohydny post na wszystkich
      grupach i domyslam sie, ze sama/sam go napisales/as. Jestes zwyklym pie..nym
      pedofilem i juz zawiadamiam policje ponownie /raz zostala juz powiadomiona/ ze
      w sieci grasuje pedofil. Ten pedofil to ty!! Moze juz jestes obserwowany/ana.
      Pilnuj sie platfusie.
      • mairki Re: Mali terroryści 09.11.05, 18:05
        Co niby takiego ohydnego jest w tym poście? Bo jakoś nie mogę się dopatrzeć
        • Gość: ??? Re: Mali terroryści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 11:26
          ???
          • mairki Re: Mali terroryści 14.11.05, 11:41
            Chodziło mi oczywiście o post rozpoczynający

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka