mariolka99
27.11.05, 11:04
Pracuję od niedawna i chwilowo wykonuję protezy zębowe dla ludności
stołecznej. Ostatnio takiej przejętej pani oddawałam gotowe protezy, pani
zasypywała mnie gradem pytań, na poczekalni tłum zombie rusza szturmem, jak
tylko pielęgniarka chce wejść, albo wyjść. Usiłuję pacjentkę wypchnąć już za
drzwi, kiedy pada kolejne pytanie:
- Pani doktoooor, ale jak pani myśli, czy mi one będą bardzo przeszkadzać?
Czy ja będę mogła w nich chodzić?
No więc nie wytrzymałam w końcu:
- Myślę, że siedzieć i leżeć też pani będzie mogła, a chodzić to już na
pewno. W chodzeniu to na 100% nie będą przeszkadzać!
Na co mój doktorek zza ściany szeptem dodaje:
- No chyba, że nie pod te wargi założy...
by krolowa_sniegu
joemonster.