Dodaj do ulubionych

Prześwietni Czterdziestoletni, czyli "40 Plus" cd.

05.11.02, 19:02
Zachęcona przez Klubowiczów ("Musicie rozpocząć nowy wątek bo ten rozwija się
jak soliter!:-" całuśna) rozpoczynam nowy wątek, ale na ten sam temat. Jako
demokratycznie wybrana Prezeska proponuję na początek naszej wznowionej
aktywności myśl głęboką i podnadczasową wojaka Szwejka:
"Jak tam było, tak tam było, zawsze jakośc było. Jeszcze nigdy tak nie było,
żeby jakoś nie było."
Pozdrawiam równie optymistycznie
spinkaa
Obserwuj wątek
    • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni, czyli '40 Plus 05.11.02, 20:08
      Ja to mam pecha - kiedy dzisiaj trafił mi się na chwile wolny komputer (córka
      sie uczy), to jak na złość nikt z naszych Klubowiczów nie ma czasu. A tu
      nowiutki, świeżutki wąteczek czeka na wypełnienie zgodnie z zyczeniem....
    • Gość: Lena Re: Prześwietni Czterdziestoletni, czyli '40 Plus IP: 213.216.82.* 05.11.02, 20:33
      Witam w tym nowym wątku. Mnie do naszej współczesności bardziej pasuje cytat
      z "Wesela" Wyspiańskiego: "tak by nam się serce śmiało do ogromnych wielkich
      rzeczy a tu pospolitość skrzeczy". "Wesele" jest do dziś aktualne. W całości.
      • Gość: dodo Re: Prześwietni Czterdziestoletni, czyli '40 Plus IP: *.sympatico.ca 05.11.02, 23:04
        a ten "plus" to ma jakis ogranicznik? ;-)
        z cytatow to ja bym wybrala kaczmarskiego "... a ja na
        zlosc im nie naleze - i tak beze mnie o nie gra - jednego
        nikt mi nie odbierze - ja jestem ja, ja, ja!"
        to tak a propos wspomnianego klubu - czy tu mozna jako
        "wolny strzelec"? ;-)
        • Gość: Lena Re: Prześwietni Czterdziestoletni, czyli '40 Plus IP: 213.25.39.* 05.11.02, 23:15
          "Plus" nie ma żadnych ograniczeń. I można, można a nawet prosimy bardzo.
    • Gość: nulka Re: Prześwietni Czterdziestoletni, czyli '40 Plus IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.11.02, 23:01
      jak to miło, ze znalazlam was w koncu. może przełamiemy dominację 20-latków!
      • spinkaa Wymieniajcie prawo jazdy! 07.11.02, 09:46
        Gość portalu: nulka napisał(a):
        > jak to miło, ze znalazlam was w koncu. może przełamiemy dominację 20-latków!

        Witamy w Klubie:)))
        Jeżeli jednak mamy przełamac ową dominacje, musimy zdecydownie zwiekszyć
        aktywność. Ciągnijnmy zatem - dziś od rana, choc lekki mróz zaszczypał, świeci
        słoneczko i usmiecha sie do wszystkich czterdziesto, pięćdziesiecio,
        sześcdziesiecio, siedemdziesięcio.... stulatków. I znajdźmy wśród rozlicznych
        obowiązków tę chwilke, aby ciepłe słowo klubowiczom przekazać.
        No właśnie, obowiązki. Otóż muszę zaraz oderwać sie od pracy i gnac do urzędu
        komunikacji, aby wreszcie wziąć się za wymiane nieszczęsnego prawa jazdy,
        wydanego przed 1983 rokiem. Nie mogłam sie dotąd zebrac (a to fotografii nie
        miałam, a to czasu), ale juz teraz czuje wyraźnie oddech przepisów na plecach.
        Przypominam zatem Kochani Klubowicze: jeśli wasze prawo jazdy zostało wydane
        przed 1983 rokie, a jeszcze nie macie nowego, biegnijcie co sił w nogach (i w
        portfelu-70 złotych)i wymieniajcie, bo po 1 stycznia stare prawko straci
        ważność.
        No to pa, na razie!
        spinkaa
        • Gość: klamra Re: Wymieniajcie prawo jazdy! IP: *.acn.pl / 10.132.130.* 07.11.02, 12:57
          spinkaa napisała:


          > Przypominam zatem Kochani Klubowicze: jeśli wasze prawo jazdy zostało wydane
          > przed 1983 rokie, a jeszcze nie macie nowego, biegnijcie co sił w nogach (i w
          > portfelu-70 złotych)i wymieniajcie, bo po 1 stycznia stare prawko straci
          > ważność.

          Dziękuję za przypomnienie. Dla pewności rzuciłam okiem do swojego. Uff, na
          szczęście mam jeszcze trochę czasu, bo moje jest z 1985. Ale jestem młoda na
          tym zdjęciu :-)!
          Podobno są straszne kolejki w urzędach. Daj znać, ile stałaś. Może jednak
          lepiej załatwić to pocztą?
          Pozdrawiam.
          • spinkaa Re: Wymieniajcie prawo jazdy! 07.11.02, 16:07
            Gość portalu: klamra napisał(a):

            > Dziękuję za przypomnienie. Dla pewności rzuciłam okiem do swojego. Uff, na
            > szczęście mam jeszcze trochę czasu, bo moje jest z 1985. Ale jestem młoda na
            > tym zdjęciu :-)!
            > Podobno są straszne kolejki w urzędach. Daj znać, ile stałaś. Może jednak
            > lepiej załatwić to pocztą?
            > Pozdrawiam.


            W moim urzędzie (Bielany, Warszawa) stania w kolejce byłoby gdzies na ok. 3, 4
            godziny. Uzrząd czynny jest do godziny 15. Tylko w poniedziałki łaskawie
            przedłuzyli do godz. 17.30. Na moje pytanie, skierowane do jednej z
            urzedniczek, kiedy to mianowicie mają sprawę załatwić ludzie, którzy normalnie
            pracują w tym czasie, usłyszałam odpowiedź obrażonej panny (takiej nieco
            starszawej): "Przeciez my tez mamy prawo do odpoczynku"
            Bez komentarza.
            W związku z tym poszłam za radą naszej wspaniałej "Wyborczej", czyli wpłaciłam
            w urzedzie pieniądze, wszystko włożyłam do koperty i wysłałam pocztą. I niech
            sie dzieje co chce!
            • Gość: pestka Re: Wymieniajcie prawo jazdy! IP: *.acn.waw.pl 07.11.02, 17:18
              Puk, puk,
              można się jeszcze dopisać na listę...
              dopiero teraz was znalazlam
              Nie uprawiam żadnych sportów, kocham psy koty i inne stworzenia,
              kocham żeglarstwo "szuwarowo-bagienne" i stare Mazury,
              kocham komputer bez wzajemności,
              wczoraj odebrałam prawo jazdy-składałam w lipcu,
              dziś znowu dostałam pracę,
              wiekiem pasuję
              mogę ?
              • Gość: klamra Nabór trwa IP: *.acn.pl / 10.132.130.* 07.11.02, 17:36
                Gość portalu: pestka napisał(a):

                > Puk, puk,
                > można się jeszcze dopisać na listę...
                > dopiero teraz was znalazlam
                Lepiej późno, niż wcale :-)

                > Nie uprawiam żadnych sportów,
                Szkoda, ale popracujemy trochę nad tym...

                > kocham psy koty i inne stworzenia,
                > kocham żeglarstwo "szuwarowo-bagienne" i stare Mazury,
                > kocham komputer bez wzajemności,
                > wczoraj odebrałam prawo jazdy-składałam w lipcu,
                > dziś znowu dostałam pracę,
                > wiekiem pasuję
                > mogę ?
                Cała reszta w porządku. Myślę, że Prezeska nie będzie robić trudności. Hi, hi,
                trochę się tu poszarogęszę, zanim Spinkaa nie wróci...
                • Gość: dodo prezenty urodzinowe IP: 209.226.65.* 07.11.02, 18:36
                  hmmm... prawa jazdy (zwlaszcza w polsce) poki co wymieniac nie bede ale mam
                  inny zgryz.
                  moj brat i maz beda zgodnie obchodzic 60-urodziny. to sa panowie, ktorzy juz
                  naprawde wszystko maja - rodzinnie cos tam im wymyslilismy, co jeszcze
                  ewentualnie mogloby ich "pod-szczesliwic" ale poniewaz szykuje sie duza
                  imprezka, jestem teraz nagabywana przez roznych krewnych i znajomych krolika,
                  co im kupic. jest to zgryz o tyle, ze nie moze byc za tanio, nie moze byc za
                  drogo, powinno byc oryginalnie ale nie kompletnie crazy, gift certificates nikt
                  nie chce dawac, bo to takie "bez fantazji"...
                  a wszystko skupia sie na mnie i mojej bratowej, bo powinnysmy wiedziec i umiec
                  doradzic...
                  napiszcie, 40+, co lubicie dostawac od mniej lub bardziej waznych znajomych -
                  moze mnie co natchnie ;-)
                  • Gość: pytek Re: prezenty urodzinowe IP: 192.39.188.* 10.12.02, 15:02
                    Gość portalu: dodo napisał(a):

                    > hmmm... prawa jazdy (zwlaszcza w polsce) poki co wymieniac nie bede ale mam
                    > inny zgryz.
                    > moj brat i maz beda zgodnie obchodzic 60-urodziny. to sa panowie, ktorzy juz
                    > naprawde wszystko maja - rodzinnie cos tam im wymyslilismy, co jeszcze
                    > ewentualnie mogloby ich "pod-szczesliwic" ale poniewaz szykuje sie duza
                    > imprezka, jestem teraz nagabywana przez roznych krewnych i znajomych krolika,
                    > co im kupic. jest to zgryz o tyle, ze nie moze byc za tanio, nie moze byc za
                    > drogo, powinno byc oryginalnie ale nie kompletnie crazy, gift certificates
                    nikt
                    >
                    > nie chce dawac, bo to takie "bez fantazji"...
                    > a wszystko skupia sie na mnie i mojej bratowej, bo powinnysmy wiedziec i
                    umiec
                    > doradzic...
                    > napiszcie, 40+, co lubicie dostawac od mniej lub bardziej waznych znajomych -
                    > moze mnie co natchnie ;-)


                    trudno z takimi co już wszystko mają, oj trudno. a może by utworzyć specjalną
                    kategorię i tym, którzy wszystko mają na każdą uroczystość coś... zabierać.
                    w takiej samej randze jak prezenty. nie za tanie, nie za drogie
                    coby ich symetrycznie nieco "od-szczęśliwiło" i zostawiało trochę miejsca na
                    szczęście niematerialne

                    jak dojdę do etapu, że już wszystko będę miał, to się na takie coś zgodzę

                    pytek
                    • spinkaa Re: prezenty urodzinowe 10.12.02, 21:04
                      A wtedy tobie będa zabierać.....
                • spinkaa Re: Nabór trwa 08.11.02, 08:56
                  Klamerko - mozesz sie szarogęsić, ile wlezie! Im nas wiecej do rządzenia, tym
                  lepiej, bo bardziej się aktywizujemy (a i odpwiedzialność sie rozmywa, hi, hi).
                  Buziaczki:)))
                  • Gość: Mirela Re: Nabór trwa IP: *.0.128-25.asternet.pl 11.11.02, 23:21
                    Dobry wieczór świąteczny!Leniuszki z Was,ach leniuszki:)Nie piszecie od kilku
                    dni...
                    Czy znajdzie się jeszcze miejsce dla małej,chudej:)40+?
              • nulka Re: Wymieniajcie prawo jazdy! 09.11.02, 23:51
                witaj, witaj, ciekawa jestem, jak to sie robi, zeby znaleźć pracę. ja na
                szczęście pracuję, ale mój mąż 40+, informatyk, po rozpadzie firmy nie bardzo
                moze coś znaleźć. od czasu do czasu złapie jakieś zlecenia, ale to nie to samo
                co stała nawet nie bardzo wysoka pensja.
    • Gość: Lena Re: Prześwietni Czterdziestoletni, czyli '40 Plus IP: 213.216.82.* 07.11.02, 19:59
      Tu, gdzie mieszkam uroczyście obchodzi się 50 lat/ tak zwanego Abrahama/.
      W pacy kolegom kupujemy obowiązkowo zegarek dobrej marki /z okolicznościowym
      grawerkiem/. Wśród znajomych raczej coś zgodnego z zainteresowaniem np. wędkę
      lub jakiś extra kołowrotek, w zeszłym roku koleżance kupiliśmy deskę
      snowbordową z twardymi wiązaniami a, że jeździła na nartach jeździ teraz na
      desce /mimo tych 50 lat a nawet dlatego !/.
      Pozdrowienia.
      • spinkaa Witaj pestka:)) 08.11.02, 08:53
        Pestka - jeśli jesteś osobą sympatyczną (skoro kochasz zwierzaki i Mazury, to
        nie może byc inaczej!) i spełniasz warunki wiekowe - witaj w Klubie 40+ :))))
        Zapraszamy na pogaduchy do poduchy i ploteczki do szklaneczki (pijemy co kto
        lubi). A zatem: bądź z nami!
        (Napisałaś, że znowu dostałas pracę, z czego wynika, że wszystko układa sie OK?)
        Pozdrówka
        spinkaa
        • Gość: pestka Re: Witaj pestka:)) IP: *.acn.waw.pl 08.11.02, 20:56
          Dziękuję za ciepłe przyjęcie.

          > (Napisałaś, że znowu dostałas pracę, z czego wynika, że wszystko układa sie
          OK?
          -jeżeli 7 dni pracy w tygodniu jest O.K. -to tak.
    • spinkaa Prezent dla dodo 09.11.02, 11:16
      dodo - miałam kiedys podobna sytuacje: chciałam obdarowac kogos w sposób
      szczególny, wiedząc przy tym, że z dóbr materialnych on ma w zasadzie wszystko,
      zaś na to, czego nie ma, po prostu mnie nie stać.
      Skrzyknęliśmy sie wówczas z grupą przyajciół, mających ten sam problem, i
      obdarowaliśmy go.... jego własnym portretem. Odpowiednio wcześniej wybralismy
      najładniejszą fotografie jubilata, oddalismy ją w ręce artysty plastyka, ten
      zas - oczywiście za honorarium - namalował na jej podstawie piękny portret,
      który juz pozniej wystarczylo jedynie oprawic w ladna ramke i gotowe. Nasz
      jubilat byl zachwycony!Dzis portret wisi w na honorowym miejscu w salonie nad
      kominkiem.
      • spinkaa Witaj Mirela:))) Gdzie jestesmy wszyscy? 13.11.02, 20:40
        Gość: Mirela 11-11-2002 23:21 odpowiedz na list odpowiedz cytując
        <Dobry wieczór świąteczny!Leniuszki z Was,ach leniuszki:)Nie piszecie od kilku
        dni...
        <Czy znajdzie się jeszcze miejsce dla małej,chudej:)40+?



        Witaj Mirelko:)))))
        I dla małej, i dla chudej,i dla z pewnością sympatycznej miejsce w Klubie 40+
        zawsze sie znajdzie:)))) Bądź zatem z nami!

        A swoją drogą Mirela ma rację - lenimy sie ostatnio nieco, co martwi mnie
        niezwykle, jako żem prezeską została, a więc odpowiedzialność na siebie wielką
        wzięłam. A ponieważ mam ostatnio coś za mało czasu na wszystko, liczyłam na
        aktywność Drogich Klubowiczów. No i co...
        Kochani! Jak tak dalej pójdzie zepchną nas na sam dół, a potem w katakumby
        forumowe wrzucą. Nie dajmy sie!!!
        Z klubowym pozdrowieniem
        Wasza spinkaa
        • Gość: Mirela Re: Witaj Mirela:))) Gdzie jestesmy wszyscy? IP: *.0.128-25.asternet.pl 14.11.02, 10:58
          Dziękuję Ci Prześwietna Prezesko za dobre słowo.
          Wszystkich Prześwietnych witam i pozdrawiam.
          Droga spinkoo :) brak nadzoru nad członkami jakiegokolwiek gremium kończy się
          zgubieniem wątku i ogólnym rozprężeniem :)))
          A zatem, by forum nasze nie wyglądało jak panel dyskusyjny z udziałem
          zagranicznego "Kapitału" i bezdomnego widma krążącego po Europie,proszę o miłą
          obecność gości poprzedniego i teraźniejszego forum, oraz o kilka
          optymistycznych wieści.U mnie za oknem duje wiater i rychło coś białego z nieba
          spadnie,więc popołudniowa herbatka (z udziałem forumowiczów ) będzie dla mnie
          kożuszkiem na chłodny dzień:))).


          • Gość: Deni Re: Witaj Mirela:))) Gdzie jestesmy wszyscy? IP: *.njp.gliwice.pl 15.11.02, 09:55
            Wtam gorąco prześwietnych forumowiczów!
            Dobrze, że znowu tu jesteście bardziej aktywni, mam nadzieję, że nie jest to
            chwilowe zjawisko. :-))W poprzednim wątku nie zdążyłam z Wami porozmawiać ale
            teraz mam na to ogromną ochotę, chociaż sama nie wiem na jaki temat. Jakaś
            pustka ogarnęła moje szare komórki. Piszecie o herbacie a więc muszę się Wam
            przyznać, że mam bzika na jej punkcie, zwłaszcza dotyczy to zielonej, której
            wypijam ogromne ilości. Czarną również piję ale w małych ilościach. Chyba jest
            to spowodowane tym, że musi być na prawdę czarna z wyczuwalnym smakiem
            goryczki. Jak czarna to czarna. Bardzo nie lubię gdy ktoś serwuje mi herbatkę
            w stylu: jedna torebka ekspresowej na litr wody.
            Teraz chyba pójdę zrobić sobie czarną, bo jakoś mi nie idzie praca twórcza przy
            komputerze. Muszę zrobić projekt okładki i jak sami widzicie piszę do Was
            zamiast coś zrobić. Może to i lepiej??
            Pozdrawiam i obiecuję często tu zaglądać.
            • Gość: Mirela Re: Witaj Mirela:))) Gdzie jestesmy wszyscy? IP: *.0.128-25.asternet.pl 15.11.02, 11:35
              Dzień dobry Deni i wszyscy zwolennicy herbatki:)))
              Może historyjki o "zdarzątkach" pouczających, uciesznych, dziwnych?
              Na początek może taka:
              Jadę sobie pociągiem do Łodzi.W przedziale wraz ze mną siedzi mężczyzna
              przystojna bardzo i ( co się dziś tak często nie zdarza )książkę czyta!
              Pani Grocholi to była książka. Przeprowadzony delikatnie wywiad przy okazji
              wyjścia na papieroska wykazał, że nie bardzo się panu podoba, choć nie dotarłam
              do źródeł tego "niepodobania" z powodu komórki wzywajacej pana do apelu.
              Okazało się,że mężczyzna przystojna pracuje w jakimś wydawnictwie, jest ze
              stolicy, jedzie w interesach i takie tam...
              I tu nadchodzi kulminacyjny moment,pyta dokąd jadę.
              chciałam być dowcipna i mówię:" Do ziemi obiecanej"...Cisza...
              Więc gdzie Pani jedzie- pyta.No... do Łodzi...
              - To teraz Łódź nazywają ziemią obiecaną?
              Zatkało mnie.Zdziwionam.
        • Gość: Mirela Re: Witaj Mirela:))) Gdzie jestesmy wszyscy? IP: *.0.128-25.asternet.pl 14.11.02, 10:59
          Dziękuję Ci Prześwietna Prezesko za dobre słowo.
          Wszystkich Prześwietnych witam i pozdrawiam.
          Droga spinkoo :) brak nadzoru nad członkami jakiegokolwiek gremium kończy się
          zgubieniem wątku i ogólnym rozprężeniem :)))
          A zatem, by forum nasze nie wyglądało jak panel dyskusyjny z udziałem
          zagranicznego "Kapitału" i bezdomnego widma krążącego po Europie,proszę o miłą
          obecność gości poprzedniego i teraźniejszego forum, oraz o kilka
          optymistycznych wieści.U mnie za oknem duje wiater i rychło coś białego z nieba
          spadnie,więc popołudniowa herbatka (z udziałem forumowiczów ) będzie dla mnie
          kożuszkiem na chłodny dzień:))).


        • Gość: Mirela Re: Witaj Mirela:))) Gdzie jestesmy wszyscy? IP: *.0.128-25.asternet.pl 14.11.02, 11:00
          Dziękuję Ci Prześwietna Prezesko za dobre słowo.
          Wszystkich Prześwietnych witam i pozdrawiam.
          Droga spinkoo :) brak nadzoru nad członkami jakiegokolwiek gremium kończy się
          zgubieniem wątku i ogólnym rozprężeniem :)))
          A zatem, by forum nasze nie wyglądało jak panel dyskusyjny z udziałem
          zagranicznego "Kapitału" i bezdomnego widma krążącego po Europie,proszę o miłą
          obecność gości poprzedniego i teraźniejszego forum, oraz o kilka
          optymistycznych wieści.U mnie za oknem duje wiater i rychło coś białego z nieba
          spadnie,więc popołudniowa herbatka (z udziałem forumowiczów ) będzie dla mnie
          kożuszkiem na chłodny dzień:))).


          • Gość: Mirela Re: Witaj Mirela:))) Gdzie jestesmy wszyscy? IP: *.0.128-25.asternet.pl 14.11.02, 11:05
            Przepraszam, nie wiem czemu moje pisanie się tak rozmnożyło
            • spinkaa Re: Witaj Mirela:))) Gdzie jestesmy wszyscy? 14.11.02, 11:48
              Mirelko - rozmnożeniem postów sie nie przejmuj, to zdarza sie na tym forum
              czasami, nie bardzo zresztą wiadomo z jakiego powodu.
              Za moim oknem swieci piękne słoneczko, które chętnie przesłałabym Ci, aby
              uspokoiło ową niespokojną aurę u Ciebie (domyślam się, że jesteś z południa i
              Tatr bliskości, jako że tam dzisiaj - jak podawali w prognozach - duje halny z
              całych sił).
              Prześwietni Forumowicze zaś najprawdopodobniej odmłodnieli gwałtownie i jako
              młodzież nie chcą w klubowych zajęciach uczestniczyć. Ale wróca, wrócą, wszak
              wszyscy wiedzą, że życie zaczyna sie po czterdziestce i nabiera barw w miarę
              upływu lat. Świat zatem przed nami!
              A herbatkę razem z ogromną przyjemnościa wypiję. Lubisz zieloną?
              • ypsilon Daję dobry przykład... 14.11.02, 14:50
                i zgłaszam się do dyskusji. Być może wszystkiemu winna ładna pogoda. Zamiast
                siedzieć przed komputerem wolimy ostatnie jesienne przechadzki? A może to
                zmęczenie materiału? W każdym razie ja jestem zwarta i gotowa, tu odpoczywam od
                pracy i domu. Takie spotkania są super, bo nie muszę się nigdzie ruszać.
                Zielona herbatka jest brr... Ale to kwestia gustu. Za radą forumowiczów wzięłam
                się za ksiązki p. Grocholi, czytam i coraz bardziej mi sie podobają. Być może
                ktoś mi jeszcze coś ciekawego podpowie.
                A jeśli chodzi o pogodę-to u mnie jest ciepło, bardzo przyjemnie, sucho. Och,
                sama nie wiem, dlaczego tak sie rozmarzam.
                Pozdrawiam wszystkich, nie dajmy się zepchnąć do IV ligi.
              • mirelamonika Re: Witaj Mirela:))) Gdzie jestesmy wszyscy? 14.11.02, 16:12
                Lubię wszelkie listki w postaci naparu.Jednakoż trzy, ni mniej ni więcej
                warunki ulubiony przeze mnie napar powinien spełniać :być musi mocny, słodki i
                gorący.
                • spinkaa Z herbatką w dzień ponury 15.11.02, 11:32

                  Ja też lubie praktycznie wszystkie rodzaje herbaty, chociaz preferuję zieloną
                  i czarną - koniecznie mocną (oczywiście bez przesady, nie taka "więzienną":
                  trzy czwarte fusów w szklance, jedna czwarta wody), aromatyczną, tyle że bez
                  cukru.
                  Ostatnio próbuję czerwoną - podobno przyspiesza przemianę materii i nazywana
                  jest "spalaczem tłuszczu". Póki co jednak nic mi nie chce spalić, poza
                  złudzeniem, że mozna sie pozbyc nadmiernego tłuszczyku bez zwykłej diety.
                  Smak ta czerwona herbata ma dziwny i oczywiscie mozna sie przyzwyczaić, ale czy
                  warto?
                  Nie przepadam natomiast za herbatkami owocowymi - moje kubki smakowe odbierają
                  je jako podgrzene soczki owocowe. Znam jednak ludzi, którzy pija jedynie takie
                  własnie. Znowu więc jest to kwestia induwidualnego smaku.
                  Życze wam miłego (mimo ponurej aury) dnia przy dobrej herbacie (o kawie juz nie
                  wspomnę, bo to oddzielna bajka)
                  • Gość: Deni Re: Z herbatką w dzień ponury IP: *.njp.gliwice.pl 15.11.02, 11:45
                    Widzę, że mamy podobne upodobania smakowe. Ja również nie lubię herbat
                    owocowych.
                    • spinkaa Re: Z herbatką w dzień ponury 15.11.02, 12:37
                      A z napojów innych niz herbata i kawa, to lubię jeszcze czerwone wytrwane....
                      Oczywiście w godzinach raczej późniejszych, tak blizej wieczornych. Dobre jest
                      winko czerwone, oj dobre!
                      • Gość: Mirela Re: Z herbatką w dzień ponury IP: *.0.128-25.asternet.pl 15.11.02, 13:39
                        No co Wy,spinkaa,Deni!Herbatka owocowa kłóci się z ideą herbaty:-((( Brr....
                        A pamiętacie tę dawniej jedynie dostępną wytrawną czerwoną byczą krew...Już
                        takiej nie ma...
                        Chyba źle się "podpięłam" ( spinkaa wybacz aluzję )do postu Deni-patrz wyżej.
                        Może te historyjki? Co? Nudzę się (chwilowo mam nadzieję)jak mopsik :-)))
                        • Gość: deni Re: Z herbatką w dzień ponury IP: *.njp.gliwice.pl 15.11.02, 17:29
                          Ach ta "bycza krew", masz rację już takiej jak kiedyś nie ma. Nie mogę teraz
                          długo pisać bo jutro mam sporo gości i muszę co nieco przygotować. A właśnie,
                          powiedzcie co sądzicie o takich rodzinnych imprezach, czy u Was też musi
                          być "postaw się a zastaw się"? Lubię organizować spotkania i na nie chodzić ale
                          czy to nie może się odbywać przy mniej obfitym stole? Chciałam kiedyś to
                          zmienić, jednak jest mi to jakoś nie poręcznie skoro inni tak się starają.
                          Osobiście wolę pogadać niż stale biegać do kuchni. Co o tym sądzicie i jak to
                          wygląda u WaS.
                          • Gość: Mirela Re: Z herbatką w dzień ponury IP: *.0.128-25.asternet.pl 15.11.02, 20:06
                            Staram się przyjmować gości w kilku miejscach.W jednym pokoju jemy, potem
                            przechodzimy do innego na rozmowę, kawę lub coś mocniejszego.
                            Na szczęście mam dużą kuchnię, gdzie zostawiam dla "żarłaczy "coś na zimno,
                            lub do samodzielnego wykonania, ponieważ jest tam też telewizor, więc mam "z
                            głowy" miłośników seriali.Młode zabiera do pokoju syn, gdzie jest komputer i
                            playstation, więc jest względny spokój. Polecam.
                            • Gość: nula Re: Z herbatką w dzień ponury IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.11.02, 20:36
                              ja jeszcze w sprawie herbatek i przyjęć przy okazji.
                              najlepiej smakuje mi herbatka i inne rzeczyz reszta też, kiedy ktoś mi zrobi. dlatego obfite przyjątka mają zgubny wpływ na moje krągłości!
                              ale polecam walkę ze zbyt wystawnymi przyjęciami, moze sprawdzi się metoda małych kroków: duzo jedzenia, ale jednorodnego, zeby gospodyni nie musiała ciągle ganiać do kuchni.
                          • Gość: duha Przyjęcie IP: *.devs.futuro.pl 16.11.02, 10:02
                            Od wielu lat spotykam się z przyjaciółmi stosując zasadę jednego dania.
                            Gospodarz przyrządza jedno ciekawe danie na gorąco z dodatkami. Ostatnio z
                            zapamiętanych dań to :
                            -lasagne z surówkami
                            - coś , a la pizza według oryginanej receptury pani domu,
                            - golonka po bawarsku z sałatkami, także owocowymi.
                            - gołąbki z kaszą gryczaną i sosem pieczarkowym.
                            Oczywiście wszystko podane na innym spotkaniu.
                            Same pychoty.
                            Po spożyciu dania głównego gadamy popijajac najcżęściej wino, ale podawane są
                            do wyboru i inne alkohole. Jest ciasto, będące najczęściej specjalnością danego
                            domu , kawa, herbata.
                            Jest więc coś dla ciała, ale przede wszystkim dla ducha.
                            Uwielbiam takie wersje spotkań.
                            Nie lubię natomiast zastawionego suto stołu, gdy uwaga gości i gospodarzy
                            skierowana jest na jedzenie.
                            A co do byczej krwi, to nie narzekajcie; nie jest tak źle. Egri bikaver jest
                            osiągalne.
                            • spinkaa Re: Przyjęcie 18.11.02, 15:31
                              Bardzo mi sie spodobał pomysł owego "jednodaniowego przyjęcia " - jedno danie
                              zasadnicze, najlepiej wykwintne, niecodzienne, reszta to drobne przystaweczki.
                              Musze zastosowac i zmusic swoich gości do akceptacji. Wiem, że trudno mi
                              bedzie, bo sama przyzwyczaiłam ich do kolorowego, bogatego w wyszukane
                              rozmaitości garmazeryjne i - jak twierdzą - smacznego stołu. Oczywiście
                              wczesniej zawsze naharowałam się jak przysłowiowa głupia, i często juz na
                              poczatku imprezy miałąm ochote, żeby goście najlepiej sobie od razu poszli...
                              Treaz przy najbliższeij okazji ich zaskoczę i juz się ciesze, jakie beda mieli
                              miny!
                              pozdrawiam
                              s.
    • filut Re: Parada paradoksów 17.11.02, 12:25
      Korzystając z fatalnej pogody zacząłem porządkować posiadany księgozbiór i
      natrafiłem na "Paradę paradoksów" Wł. Grzeszczyka (wyd. 1985r). Niektóre są
      takie fajne, że postanowiłem zacytować kilka z nich. Może innych też
      rozbawią/skłonią do refleksji.

      Zgłębić prawdę, znaczy - wydobyć ją na powierzchnię.
      #
      Gdzie cel uświęca środki, tem niewielu świętych.
      #
      Jeden stracony przyjaciel - to co najmniej stu wrogów więcej.
      #
      W miłości trudno dawać temu, kto nie chce brać, ale jeszcze trudniej - temu,
      kto tylko bierze.
      #
      Pasterz idzie z przodu, pastuch - z tyłu.
      #
      Często pierwszy lepszy zostaje pierwszym.
      #
      Dla sławy można z konieczności nawet spalić bibliotekę, ale najpierw trzeba
      mieć na wycieczkę do Aleksandrii.
      #
      Kosmate myśli też z wiekiem łysieją.
      #
      Tylko silni potrafią bez obawy śmiać się ze swoich słabostek.
      #
      Wszystkim "świętym" nawet Pan Bóg nie jest w stanie się przypodobać.
      #
      Do swoich wad się dopasowujemy; do cudzych - przyzwyczajamy.
      #
      Kapitolińskie gęsi też oststecznie zostały zjedzone.
      #
      Paradoks - to dwa końce tej samej prawdy.

      A teraz, w zgodnie z prezydenckim życzeniem: spieprzam!
      Ale wrócę.
      Pozdrawiam dostojnych i prześwietnych
      Fil
      • Gość: klamra Re: Parada paradoksów IP: *.acn.pl / 10.69.2.* 17.11.02, 18:58
        filut napisał:

        > A teraz, w zgodnie z prezydenckim życzeniem: spieprzam!

        Filut! Nie spieprzaj! Przecież nie jesteś dziadem!

        >Ale wrócę.

        Obiecanki cacanki. Już dawno miałeś niby wrócić i co?
        Paradoksy bardzo fajne, dziękuję, ale to wszystko mało. Proszę o objęcie
        opuszczonego stanowiska i podjęcie zarzuconej dyskusji w wątku dla zgredów.

        Pozdrawiam.
        • spinkaa Re: Parada paradoksów 18.11.02, 13:11
          Witaj prześwietny, acz dawno nieoglądany w naszym klubie, Filucie. Paradoksy są
          w istocie wielkiej urody, a niektóre nawet godne zapisania, aby nie ulotniły
          sie z pamięci w chwili, gdy mogłyby sie przydać.

          Klamra ma rację, piszac: "Obiecanki cacanki. Już dawno miałeś niby wrócić i co?
          Paradoksy bardzo fajne, dziękuję, ale to wszystko mało. Proszę o objęcie
          opuszczonego stanowiska i podjęcie zarzuconej dyskusji w wątku dla zgredów."

          No własnie - obiecanki, cacanki...
          Czekamy na rychły i trwały powrót Pana Filuta.
          Pozdrawiam
          • Gość: filut Re: Parada paradoksów IP: *.elmont.com.pl / 10.40.36.* 18.11.02, 13:52
            spinkaa napisała:

            Witojcie, witojcie!
            Uprzedzałem, że będę zganiany jak chart. I tak było. W efekcie - 10 dni
            zwolnienia, licząc dzień dzisiejszy. Zgredom może się wydawać, że som ciongle
            młode. Duchem tak, ale cielsko me tłuste się potkło.
            Zwolnionko się przyda - będę podziwiał przyrodę i ...
            Będę bardziej aktywny w przyszłym tygodniu. Fizycznie i psychicznie.

            Życzę wszystkim zdrowia i samych przyjemności.
            Fil

            • spinkaa Do Filuta i Forumowiczow:))) 18.11.02, 15:24
              Pan Filut był chory i leżał w łóżeczku?
              A cóż to sie stało biednemu Filutowi, że chorowac mu sie zachciewa? No, ale
              cokolwiek by to było, zdrowia przeswietnego zyczymy i szybkiej tu obecności
              oczekujemy:)))))

              Tak przy okazji - poniewaz wyjechac musze jutro z rana samego na cały aż
              tydzień, upraszam gorąco Przeswietnych Czterdziestoletnich, aby nie dali sie
              zepchnąć do archiwum i watek podciągali swoimi sympatycznymi postami.
              A ja duchem będe z wami, wyczekując niecierpliwie dnia powrotu, aby zagłębić
              sie w pasjonującej (mam tę pewność) lekturze Waszych pogaduszek forumowych.
              Cieplutkie bardzo pozdrowionka
              spinkaa
              (Zyczcie mi pogody nie gorszej, niz listopadowej!)
      • Gość: Mirela Re: Parada paradoksów IP: *.0.128-25.asternet.pl 18.11.02, 16:55
        Drogi Filucie, porzadkowanie księgozbioru w dzień pochmurny to robota dla
        Syzyfa, ponieważ kończy się całodzienną uciechą ze znalezienia
        wielu "smacznych" dla mola książkowego kawałków lub wręcz zapomnianych pozycji
        wciągających porządkującego jak pająk za obraz :)))
        W rezultacie spędzam miłe chwile, pokój wygląda jak krajobraz po bitwie.
        Co dziwne, często znajduję książki, o których posiadanie bym siebie nie
        podejrzewała czy wręcz zaczynam myśleć, że z książkami jest tak jak ze
        zgubionymi małymi śrubkami, które gdy spadną na podłogę przenoszą się do
        śrubkowego raju czy innej czarnej dziury i znikają na zawsze.
        Mimo tego że niektóre książki znikają a inne pojawiają się w sposób tajemniczy
        na półce co do dwóch rzeczy zawsze można być pewnym:
        1.Półek na książki jest zawsze za mało,
        2.PRZECZYTAŁOBY SIĘ COŚ...

        • Gość: duha Re: Parada paradoksów IP: *.devs.futuro.pl 18.11.02, 22:47
          To ja też zacytuję z ksiażki "Aporemy czyli rozmyslania przed lustrem " Joanny
          Kulmowej, kóra to książka właśnie wróciła ze "śrubkowego raju":

          Lustro

          Nim w nie spojrzę -
          zapieram się tego co minęło.
          Narzucam moim rysom niepamięć.
          I kiedy już wiem że wiernie sobie skłamię -
          odważnie patrzę na moje dzieło.


          I jeszcze coś co odnosi się do owych "świętych", co to i Pan Bóg im nie
          dogodzi :

          "Który z was sądzi
          że bez grzechu jest
          niechaj rzuci w grzesznicę kamieniem!"
          ... I wyrosła góra kamieni
          na nieszczęsnej Marii Magdalenie.


          I już ostanie dla ciągle goniących :

          Czas to pieniądz.
          A zatem
          sklerotycy najwyższa miewają zapłatę ?


          Pozdrawiam wszystkich prześwietnych.
          • Gość: Mirela Re: Parada paradoksów IP: *.0.128-25.asternet.pl 19.11.02, 21:06
            Dobry wieczór wszystkim.
            Księżyc mi zagląda przez okno,jest czyste niebo i będzie można zobaczyć
            leonidy.Podobno dziś nad ranem mają nas saszczycić swoją świetlistą
            obecnością :)
            Uprzejmie zawiadamiam, że od sklerozy nie przybywa gotówki( lata praktyki ),
            jej brak natomiast uważam, stymuluje, podobnie jak i paradoksy, zwapniałe
            komórki, wskutek czego zaatakowany osobnik lubi sobie poczytać.
            Jaką byście Prześwietni polecili lekturę, abym dotrwała do rana?

            • Gość: filut Nowe paradoksy IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.02, 10:09
              Nie leżałem w łóżeczku. Żadne wirusy/bakterie nie przebiją się przez chmielowy
              pancerz! Dopadło mnie coś innego ale rekonwalescencja przebiega prawidłowo.
              Niedługo (za 1 godz.) będę pedałował. Pogoda wymarzona, całe +20 C.
              A dzisiaj nowa porcja z nowego zbioru. Pośmiejmy się wirtualnie lub realnie.

              Biegać za kobietami jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Niebezpieczne jest je
              złapać.
              #
              Pesymista twierdzi, że wszystkie kobiety to nierządnice. Optymista nie jest
              tego zdania, ale ma nadzieję. (Julian Tuwim)
              #
              Kobieta piękna przypomina władców – nie posiada przyjaciół, za to moc
              pochlebców. (Ju-lian Tuwim)
              #
              Kapryśna kobieta nigdy nie wie czego chce, ale zrobi wszystko, aby to mieć.
              #
              Życie mężczyzny, to nieustanna walka z nieprzyjaciółmi. Życie kobiety – z
              przyjaciółkami.
              #
              Chłop baba, to też płać słaba.
              #
              Dom bez mężczyzny to jak piec bez ognia.
              #
              Niejeden mężczyzna ma coś z rycerza – zakuty łeb.
              #
              Mężczyźni mają silną wolę do pewnego czasu; później się żenią.
              #
              Kocha się bezmyślnie – tak, jak oddycha.
              #
              Miłości i kaszlu ukryć niepodobna.
              #
              Miłość przychodzi sama. Na nienawiść trzeba zasłużyć.
              #
              Miłość jest harmonią żądzy i uczucia. (H. Balzak)
              #
              Miłość rozgłoszona rzadko jest trwała.
              #
              Miłość jest gwiazdą, za którą goni rozmarzony mężczyzna, a małżeństwo – orbitą
              na którą się dostaje.
              #
              Byłoby lepiej gdyby małżeństwa chodziły do reperacji, niż do separacji.
              #
              To nieprawda, że małżeństwo jest loterią. W loterii ma się jednak pewne szanse.
              #
              Małżeństwo nie zmienia nas. Ono nas demaskuje!
              #
              Nie pożądaj żony bliźniego swego ... nadaremno. (J. Tuwim)

              Ogłaszam konkurs: „który aforyzm uznajesz za najfaniejszy”. Nagroda – udział w
              zgre-dowskiej zabawie.

              Pozdrawialski
              Fil
              • Gość: Mirela Re: Nowe paradoksy IP: *.0.128-25.asternet.pl 21.11.02, 11:33
                - Kiedy zobaczę błąd drukarski, zawsze przychodzi mi do głowy, że wymyślili coś
                nowego!
                - Mało jest uczciwych kobiet, które by nie były znudzone swoim rzemiosłem.
                -Miłość jednostronna jest tragedią, wzajemna komedią.
                -Prawdziwa kobieta "popełnia" literaturę jak jaki grzeszek: na próbę,
                mimochodem, oglądając się, czy nikt tego nie zauważył i żeby ktoś zauważył...
                -"Dzika świnia" brzmi szlachetniej niż "świnia".
                Pozdrawiam wszystkich.
        • Gość: duha Sobotni poranek IP: *.devs.futuro.pl 23.11.02, 09:06
          Sobota, można pospać dłużej... Można, ale moje urządzenie treningowe, w postaci
          sześcioletniej córki, wyrywa mnie ze snu. Kładzie się obok i szczebiocze : co
          będzimy dzisiaj robiły ?
          Co ? Może zaczniemy szyć kostium dla Śnieżynki na przedszkolne mikołajowe
          przedstawienie.
          Dobrze, że jesteś mój krasnoludku...
          • Gość: klamra Re: Sobotni poranek IP: *.acn.pl 23.11.02, 20:44
            Gość portalu: duha napisał:

            > Sobota, można pospać dłużej...

            Można, ale mnie nie było dane. Byłam na bardzo dłuuugim zebraniu. Ale teraz
            siedzę sobie w domu i testuję nowy komputer. Co za wypas, mówię Wam!
          • Gość: duha Nowe słowa IP: *.devs.futuro.pl 25.11.02, 00:30
            Moja córcia, pewnie jak większość dzieci w jej wieku, tworzy nowe przepiękne
            słowa. Czasem zapisuję je, czasem zbyt szybko umykają pamięci.
            Przed jej zaśnięciem rozmawiałyśmy o cioci, która w maju przyjechała do nas z
            Grecji.
            I w trakcie rozmowy słyszę : Grecjanka. O ileż piękniejsze od Greczynki...
    • nulka Re: stary pies - co robić gdy chory???? 25.11.02, 22:21
      no włąśnie. stary - niestary, ale przychodzi czas, kiedy pies (a nawet suka)
      kupiony, kiedy dzieci były małe, zaczyna chorować. i to nie jest jakaś tam
      byleka jaka choroba. to najprawdziwszy szczerzący swoje kleszcze rak. złośliwy
      że aż strach. są przerzuty. i co teraz? uśpić? kiedy? a co powiedzieć dzieciom?
      cierpi? skad to wiem? ból jest wielki, ale wiem, ze zrozumieja tylko ci, co
      mają psy - albo mieli. pomocy!!
      błagam o dobre słowo. rozpaczam!! wiem, ze to 'tylko' pies, ale jest z nami
      tyle lat! i co? uśpić? a może jeszcze nie cierpi? po czym pozanm, ze cierpi
      ponad miarę? jakie są wasze, 40-latków doświadczenia?
      • Gość: duha Re: stary pies - co robić gdy chory???? IP: *.devs.futuro.pl 26.11.02, 00:34
        Pies to członek rodziny, nieco inny , ale przecież członek rodziny.
        Doskonale Ciebie rozumiem. W naszym domu dożywa swoich dni blisko
        pietnastoletnia jamniczka. Widać jak bardzo się zestarzała, jak coraz trudniej
        jej zebrać się, aby wyjść tylko do ogródka. Pewnie przyjdzie taki dzień, gdy
        trzeba będzie podjąć decyzję co dalej. Taka decyzja jest bardzo trudna.
        Najlepiej przed jej podjęciem porozmawiać z weterynarzem, do którego ma się
        zaufanie. My na szczeście takiego weterynarza mamy.
        I wiem, że ogarnie nas smutek i żal po odejściu naszego psa do
        zasłużnego "psiego raju" ... Na ten smutek nie ma jednak żadnej innej rady, jak
        tylko przeżyć go.
        • spinkaa Re: stary pies - co robić gdy chory???? 26.11.02, 20:45
          Wielu moich znajomych musiało zegnac w ten sposób sie ze swoimi przyjaciółmi -
          psami i kotami. Kilka dni temu musiała uspic swoja ukochana, bardzo juz stara i
          chora suczke, moja ciotka. Było to zaledwie trzy miesiące od smierci wuja, jej
          męża. "Teraz to juz pewnie i na mnie pora, bo dla kogo mam zyc..." -
          powiedziała osiemdziesiecioletnia ciocia.
          To wielki dramat wielu ludzi. Cztery lata temu wzięlismy ze schorniska
          trzytygodniowa suczke - miała byc nieduża, miec gładką sierść, a urosła na
          włochatego, całkiem dużego psiaka, ktorego kochamy ponad wszystko. Aż za bardzo
          nawet, bo obdzielamy ją ta miłościa chyba ponad miare. Dzis nasza sunia jest
          jeszcze młodziutka, ale wiem, że nadejdzie i czas rozstania. Jeśli my dozyjemy
          oczywiscie. Wiem, ale nie chcę o tym myslec, bo rzeczywiście - jest to
          absolutnie członek rodziny z pełnymi jej prawami, a w zasadzie zerowymi
          obowiązkami.
          Dlatego tym bardziej rozumiem Twój dramat - to Ty muszisz zdecydować o jej
          życiu, w imie jej spokoju. Czyz to nie jeden z tych życiowych absurdów, jakie
          los nam szykuje niemal na każdym etapie naszej drogi?
          Pozdrawiam serdecznie

          <<<~~~~~~~~~>>>
        • Gość: pestka Re: stary pies - co robić gdy chory???? IP: *.acn.waw.pl 30.11.02, 13:45
          witajcie,
          witaj Nulka,
          moja jamnica ma 12 lat i po różnych życiowych przygodach(jak to u jamników-
          wieczne urojone ciąże) teraz zrobił jej się wrzód,
          jest w kiepskiej kondycji -w zeszłym roku miała chyba zapalenie płuc-cięzko
          oddycha-a lekarz radzi operować w narkozie.
          No i nie wiem -serce słabe -może się nie obudzić-na razie czekamy -czy to nie
          rośnie -jeżeli -to ja póde.
          Nie dzieci ,nie mąż tylko ja. To nie znaczy że mnie wszystko jedno,ale wiem ze
          ktoś musi. Nulko,lekarz Ci powie,jak będzie cierpiał - zrób to -a potem " rycz"
          ile wlezie, opowiadaj wszystkim-pomoże.Ludzie czsami od razu kupują sobie
          nowego i wtedy łatwiej zapomnieć. Ja nie mogę,od 5 lat jestem uczulona na psa i
          biorę leki.
          Trzymaj się cieplutko.
          Pozdrawiam wszystkich
          pestka
      • Gość: duha Czy poczuliście, że świeta tuż, tuż ... IP: *.devs.futuro.pl 27.11.02, 19:48
        Do dzisiaj wydawało mi się, że do świąt jeszcze mnóstwo czasu. Jakoś nie
        zauważałam w sklepach choinek i świątecznych dekoracji.
        Wychodząc dzisiaj z córka z przedszkola natknęłyśmy się na Mikołaja. Dziecko
        dostało cukierka, ja wizytówkę " Mikołaj - wizyty domowe".
        Jak widać był to bardzo przedsiębiorczy Mikołaj.
        Moja córka uważnie mu się przyglądała i w końcu stwierdziła - To nie jest
        prawdziwy Mikołaj, tylko przebierany.
        Dlaczego tak uważasz, zapytałam.
        " Bo nie było nigdzie reniferów ".

        Pozdrawiam - już nieco w świątecznym nastroju
        duha
        • Gość: Mirela Re: Czy poczuliście, że świeta tuż, tuż ... IP: *.0.128-25.asternet.pl 28.11.02, 19:17
          Ciekawostką jest, że święta od kilku lat czujemy, gdy tylko wielkie hiper i
          super - markety uporają się ze stosami, kartonami, kontenerami coraz bardziej
          wymyślnych ( i kolorowych )zniczy nagrobnych.
          Dziś w telewizji z okazji Dnia Dziękczynienia pokazali nawet pięknego, białego
          indyka, którego amerykański "Dablju" ułaskawił, nie trafi więc na stół...
          Czekam na Mikołaja, który (widziałam) w Szczecinie właził już na II piętro
          kamienicy przy ul.Kolumba.
          Zanim trafi do nas wszystkich, trochę czasu mu zajmie- pomyślałam - pamiętając
          o uwadze córci Duhy, bo nie stały obok reniferki :)
      • jotembi Re: stary pies - co robić gdy chory???? 30.11.02, 23:33
        witaj nulka, przyjmij baardzo serdeczne wyrazy współczucia, dobrze wiem jak to
        jest...
        pytasz co robić... jeśli masz zaufanie do weterynarza i on rozsądnie określi
        szanse psa jako mizerne, to - niestety - natychmiast i bez wahania uśpić!
        przynajmniej tyle jesteśmy winni zwierzakom!

        taki paskudny przykład, którego zapomnieć nie mogę, choć rzecz się działa tak
        ze 20 lat temu: pewna idiotka i jej zadręczany bezbrzeżną miłością stareńki
        pudelek. w końcu rozchorował się na serio, nie pamiętam już, co to było, ale
        na pewno między innymi także i nowotwór. baaardzo mądry lekarz powiedział, że
        nie widzi szans. idiotka postanowiła, jak to określiła, "walczyć do końca". bo
        ja wiem, kto tam walczył, chyba ten biedulek... jak się dzwoniło do idiotki,
        to słyszało się głównie wycie tego nieszczęśnika, idiotka twierdziła, że jego
        nic nie boli, tylko tak sobie wyje. dwa tygodnie to trwało, pies już się nie
        ruszał, pod koniec może rzeczywiście nic już nie czuł - tylko wył. wreszcie
        udało mu się wyzionąć ducha. idiotka miała satysfakcję, że walczyła do
        końca... po dziś dzień mnie zła krew zalewa, jak o tym pomyślę

        wszystkie moje psy (a psy były w domu przez całe moje życie, czyli prawie pół
        wieku) były usypiane, kiedy nie było już nadziei. zasypiały spokojnie na moich
        rękach - pamiętam na przykład Jukiego, bardzo przyzwoity facet ze schroniska,
        miał uremię i potworne kłopoty z oddychaniem, ledwo wciągał powietrze... po
        zastrzyku nareszcie odetchnął spokojnie i głęboko - i przeniósł się do krainy
        wiecznych łowów, jak na to mówiła moja mama

        jeden tylko biedaczek, najinteligentniejszy z mojego zwierzyńca, Patryk (też
        schroniskowiec) musiał umrzeć sam przez głupotę weterynarza, który stwierdził,
        że zdoła psa wyciągnąć z czegoś, czego nawet porządnie zdiagnozować nie
        potrafił... mój lekarz wyjechał gdzieś zagranicę i byłam skazana na konowała.
        pies niestety udusił się w progu domu, gdzie zdołał się dowlec licząc zapewne
        na większy łyk powietrza...

        a dwa lata temu uśpiłam Atosa, starego przyjaciela... miał z 18 lat i wszystko
        trochę chore, ale ogólnie trzymał się nieźle. ale pewnego dnia zszedł sobie ze
        schodów, niewiele tego było, ze sześć stopni może, gdyby nie ten wiek... to
        był skręt żołądka, fatalna rzecz nawet dla młodego psa - młody i zdrowy ma 50%
        szans na przeżycie operacji. biedny Atos przeleżał cały dzień, brzuch robił mu
        się coraz większy, a on patrzył na mnie tak jakoś przepraszająco

        no i właśnie sprawę uśpienia Atosa bardzo dokładnie przedyskutowałam z moją
        wówczas 9-letnią córką. co powiedzieć dzieciom? oczywiście prawdę, zrozumieją,
        dzieci rozumieją na ogół znacznie więcej, niż się nam wydaje

        i jeszcze jedno: kiedy uśpiłam Jukiego, baaardzo dawno temu to było, jakoś tak
        po tygodniu zaszczekał mi w nocy pod oknem... rano pojechałam do schroniska po
        następcę i teraz już zawsze następca pojawia się w domu jak najszybciej. to
        pomaga!

        trzymaj się nulka!!!
        • Gość: duha Gdy odchodzi stary pies IP: *.devs.futuro.pl 03.12.02, 23:19
          Przed paroma dniami pisałam o mojej piętnastoletniej jamniczce. Wczoraj odeszła
          do "psiego raju". Nie myślałam, że tak szybko to się stanie.
          I bardzo puste miejsce po niej zostało.
          • spinkaa Re: Gdy odchodzi stary pies 04.12.02, 08:06
            Nie mam podobnych doswiadczeń, ale wiem, że to boli. Ludzie, którzy żegnali
            swoich wieloletnich czworonoznych przyjaciół mówią, że to musi sie po prostu
            wypalic i zamienic z czasem w ciepłe, serdeczne wspomnienie.
            Trzymaj sie, Duha. Jestesmy z Toba.
          • jotembi Re: Gdy odchodzi stary pies 04.12.02, 20:47
            trzymaj się duha
            wiem jak się czujesz
    • Gość: filut Re: Prześwietni Czterdziestoletni, czyli '40 Plus IP: *.elmont.com.pl / 10.40.36.* 06.12.02, 09:39
      Czy Prześwietni Minimumczterdziestoletni wywiązali się z obowiązku wobec
      nielatów??? Wszak dzisiaj mamy dzień Św. Mikołaja.
      Co sami otrzymaliście oprócz radości małolatów wywołanej prezentami?
      Pozdrawiam
      prawie święty Fil
      • Gość: Lena Re: Prześwietni Czterdziestoletni, czyli '40 Plus IP: 213.25.39.* 06.12.02, 23:11
        Wywiązalismy się nie tylko wobec nielatów ale i wobec latów /właściwie w domu
        nie mamy już malolatow/. Kupiliśmy prezenty, ładnie opakowane pochowalismy w
        różnych zakamarkach i po 23-ej ja, mąż i córka ubralismy czapki Mikołajów i
        zabawilismy się w ciepło/zimno. Zabawa była przednia bo każde z nas dostało
        kilka prezentów /ja dostałam śmieszne kapcie, srebrny wisior,butelkę wina i
        ogromne paczki suszonych moreli i orzeszków laskowych które uwielbiam/.
        Rozbawiliśmy się tak,że córkę do łózka zagoniliśmy po 24-ej /studentka a
        dzisiaj zaczynała wcześnie zajęcia/ a sami otworzyliśmy butelkę wina,
        nasypalilśmy orzeszków w salaterki i biesiadowaliśmy do 1-ej.
        św.Mikołaj to u nas zawze ma wesoło.
        • Gość: filut Re: Prześwietni Czterdziestoletni, czyli '40 Plus IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 08.12.02, 19:03
          Trachę Ci zazdroszczę *skondensowanej" rodziny. Moje dzisko od dawna jest *na
          swoim*. Zgredy zapomniały o Mikołaju. Rodzinne spotkanie celebrujemy w wigilię
          i święta.
          Pozdrawiam
          Fil
          • spinkaa Zima, zima.... 10.12.02, 08:54
            U nas zimno, brrr, ale za to swieci słoneczko. A jak u Was?
            Czy lubicie zimę, ze wszystkimi jej atrakcjami? Czy moze wolelibyście w sen
            zimowy, jak misie albo inne zwierzaki, zapaść otuliwszy sie uprzednio cieplutką
            kołderką?
            Pozdrawiam śnieżynkowo:)))))
            spinkaa
            • Gość: filut Re: Zima, zima.... IP: *.elmont.com.pl / 10.40.36.* 10.12.02, 09:13
              spinkaa napisała:

              > U nas zimno, brrr, ale za to swieci słoneczko. A jak u Was?
              > Czy lubicie zimę, ze wszystkimi jej atrakcjami? Czy moze wolelibyście w sen
              > zimowy, jak misie albo inne zwierzaki, zapaść otuliwszy sie uprzednio
              cieplutką
              >
              > kołderką?

              I u nas, w 3mieście, w niedzielę świeciło słoneczko. Morze gładkie, plaża
              wyrównana. Można było, a nawet trzeba było raźnie przebierać kończynami (ok -
              15 stC).
              W poniedziałek podobno było słonecznie, ale wieczorem było -18 st.
              Napisałem "podobno", gdyż prowincjusza zaniosło do stolicy.
              Brakuje mi śniegu. Od 2 lat nie mam okazji do wypróbowania nowokupionych nart,
              dostosowanych do szlajania się po okolicznych pagórkowatych laskach. Cały
              dowcip jest w wiązaniach. Piętę można zwalniać z zaczepu i wtedy mam śladówki.
              Można je traktować jako żjazdówki - przy przymocowanej pięcie.
              Wszystkim życzę śniegu i pogody ducha
              Fil
              • Gość: Lena Re: Zima, zima.... IP: 213.216.82.* 10.12.02, 09:53
                Witam serdecznie.
                To Ty filucie jesteś skitur!!! Zimą widzę takich którzy nawet na Kasprowy w
                takich nartach wychodzą /zakładają na spód narty jakieś paski z wielbłądziej
                sierści/. Kondycja do pozazdroszczenia. Ja jednak wolę zjeżdżać. Już
                zatęskniłam za górami zimą.
                • Gość: filut Re: Zima, zima.... IP: *.elmont.com.pl / 10.40.36.* 11.12.02, 07:57
                  Gość portalu: Lena napisał(a):
                  To Ty filucie jesteś skitur!!!

                  Komplement na wyrost. Ja jeszcze tych nowych nart nie wypróbowałem. Będę
                  jednak próbował.
                  Ja też wolę zjezdżać i dlatego planuję na przełomie stycznia/lutego poudawać
                  jazdę na nartach w Słowacji. Jeżeli w lutym nie ukażą się moje posty, to
                  uważnie czytajcie kroniki wypadków. Na mój temat może się ukazć
                  tekst: "Starszy pan, któremu pamięć dopisywała, ale nie AKTUALNA kondycja .....
                  Cześć Jego Pamięci!".
                  Pozdrawiam
                  Fil
    • filut Co oglądam w TV 19.12.02, 11:46
      Wczoraj, u.....ny w pracy, wieczorkiem odprężałem przed odbiornikiem TV. Jak
      zwykle bezmyślnie klikałem pilotem. Po piewszej, sporej lampce pliski i w
      tracie drugiej (nie mniejszej) zauważyłem, że do końca obejrzałem tylko
      dwa "odgrzewane" odcinki seriali.
      1. "Rodzina zastępcza"
      2. "Kiepscy"
      Po zakończeniu drugiej lampki (3 nie było) zidentyfikowałem swoje kryteria
      doboru.
      Wyszło mi, że:
      1 - precz z wysiłkiem intelektualnym po godzinie 19.00,
      2 - lubię podziwiać harmonię rodzinną ("Rodzina zastępcza"), wzór do
      naśladowania (to, wyjątkowo, nie kpina)
      3 - miło popatrzeć na głupszego od siebie ("Kiepscy"). To człowieka
      dowartościowuje - wbrew powszechnej opinii nie jestem najgłupszy.

      Napiszcie Czterdziestaki (i +), jakie macie kryteria doboru obrazów w TV. Czy
      równie tak zasadnicze, jak moje?
      Pozdrawiam
      ciekawski Fil

      PS
      Wielu było chętnych do wstąpienia do klubu, a tak niewielu sprawiedliwych
      snuje wątki integracyjne. Zaprawdę, zaprawdę powiadam Wam .....
      • Gość: Lena Re: Co oglądam w TV IP: 213.216.82.* 19.12.02, 18:12
        filut napisał:

        > Napiszcie Czterdziestaki (i +), jakie macie kryteria doboru obrazów w TV. Czy
        > równie tak zasadnicze, jak moje?
        > Pozdrawiam
        > ciekawski Fil
        >
        > PS
        > Wielu było chętnych do wstąpienia do klubu, a tak niewielu sprawiedliwych
        > snuje wątki integracyjne. Zaprawdę, zaprawdę powiadam Wam .....

        Witam w klubie - też zdarza mi sie pracować o różnych porach nawet i nocnych i
        też włączam czasem TV.
        Co oglądam w TV ? Przyznam bez bicia,że niewiele. Właściwie
        Wiadomości/Dziennik, trochę publicystyki, CNN, programy kulturalne. Od 3-4
        miesięcy nagrywam na video sztuki teatralne, może ze 2 filmy, stos kaset już
        urósł. Wolę przeczytać codzienną Wyborczą, Politykę, regionalną gazetę. Seriali
        nie oglądam w ogóle /jesli ma powyżej 4 odcinków to odpuszczam od razu/,
        filmów "akcji" zwykle też nie. Zdarzyło mi się /właśnie w pracy/ rzucić okiem
        na *Kiepskich*, *Rozmowy w toku* Drzyzgi, Jagielskiego ale gdy tego nie oglądam
        nie mam wrażenia,że cokolwiek tracę. Pracuję dużo i intensywnie ale nawet
        gdybym miała więcej czasu wątpię czy siedziałabym przed telewizorem. Wolę
        sport, ksiązkę, muzykę /ukochane skrzypce/.
        Masz rację,że tempo, stresy powodują,że człowiekowi po 18-ej nie chce się
        myśleć i każdy broni się jak może przed następnymi stresami.
        Pozdrawiam.
    • filut Mikołajowe ostrzeżenia 19.12.02, 15:03
      Tu Święty Mikołaj!
      Czy w tym roku byłeś grzeczny?
      Nie kradłeś?
      Nie kombinowałeś?
      Nie naciągałeś urzędu podatkowego?
      .
      To się Q... naucz!!!
      Bo ja Ci wiecznie prezentów robić nie będę!!!
      • spinkaa Re: Mikołajowe ostrzeżenia 19.12.02, 22:33
        Filutku miły - powiastaka o Mikołaju jest urocza. Pozwolisz, że sprzedam ja
        dalej?
        Co do TV - jesli nawet siedze przed telewizorkiem, to wcale niekoniecznie
        oglądam, bo jednym okiem łypie na coś tam, a tak naprwade w tym czasie, tak jak
        Lena, czytam prase - m.in Gazeta Wyborcza, Polityka, Angora, Newsweek,
        Przegląd, czasami Pani Domu, Przyjaciółka.
        Ale jeśli oglądam, to głównie rozmaite programy informacyjne (Wiadomości,
        informacje, fakty itp.) rzadziej gadające głowy, bo mam juz dosyć, ze dwa
        teleturnieje, w tym "Jeden z dziesięciu", filmy rzadko i raczej przypadkowo,
        chyba ze leci stary Bareja albo inny Dyzma, albo tez jakaś klasyka - niektóre
        westerny albo inne klimaty - np Tańczący z wilkami itp. Na dłuzej przykuwają
        moja uwage filmy przyrodnicze na Discovery (m.in), które pasjami ogląda moja
        rodzina a ja sie załapuję przy okazji - tu chciałabym nadmienic, że w naszym
        domu pilotem rządzi mąż, a więc on ma władzę. W następnej kolejności jest
        córka, a ja na końcu, jak im sie znudzi, albo pójda spac. Ale nie cierpie z
        tego powodu, naprawde.
        No i jest jeszcze miłośc mojego zycia, czy pan Robert Makłowicz, który w
        niedziele, a czasami i w soboty, koi moje skołatane nerwy swoimi podróżami
        kulinarnymi. Robi to rewelacyjnie!
        Pozdrawiam jeszcze nie calkiem świątecznie
        spinkaa
        ps. filucie - czy pomagasz zonie w makowcu i pierogach?
    • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni, czyli '40 Plus 24.12.02, 00:37
      Wszystkim Klubowiczom Czterdziestakom Plus oraz innym Forumowiczom, dla
      których wiek nie ma znaczenia, a liczy sie jedynie zycie - życzę spokojnych,
      zdrowych, ciepłych i serdecznych (co nie znaczy, że nudnych!) Świąt oraz
      radości, miłości, sukcesów, wielkiej kasy oraz rozsądku (bedzie on potrzebny,
      jak sie spelnią te życzenia) w kolejnym, czyli juz 2003 roku!
      Choinkowe buziaczki
      spinkaa
      • Gość: puzon Re: Prześwietni Czterdziestoletni, czyli '40 Plus IP: 209.234.157.* 24.12.02, 01:23
        i zeby moj puzon sie zesral.
        • Gość: Lena Re: Prześwietni Czterdziestoletni, czyli '40 Plus IP: 213.216.82.* 24.12.02, 01:46
          Przyłączam się do życzeń spinkii ze swoim "opłatkiem". Zdrowych, pogodnych,
          rodzinnych Świąt z bliskością i ciepłem.
          • Gość: duha Bawcie się szampańsko ! IP: *.devs.futuro.pl 31.12.02, 01:20
            Moje dziecię dwa dni temu z poważną miną oświadczyŁo mi, że nie chce dorosnać,
            bo dzieci sie bawią, a dorośli są leniwi, bo nie chcą się bawić.
            Zatem Prześwietni Ponad Czterdziestoletni pokażcie , że nie tylko dzieci się
            bawią.
            W tę ostatnią noc mijającego roku bawcie się szampańsko !!! Nawet jeżeli tylko
            przed telewizorem.
            • spinkaa Re: Bawcie się szampańsko ! 31.12.02, 09:13
              Gość portalu: duha napisał(a):
              > W tę ostatnią noc mijającego roku bawcie się szampańsko !!! Nawet jeżeli
              tylko
              > przed telewizorem.

              Dołączam sie do życzeń i dodaję: aby każdy następny dzień w Nowym Roku był
              zapowiedzią jeszcze lepszego dzień później. Bądźmy radośni mimo braku powodów i
              trzymajmy serdeczny i zyczliwy uśmiech zawsze w pogotowiu.
              Noworoczni Czterdziestoletni - zaczynamy zycie od nowa!
              • Gość: Lena Re: Bawcie się szampańsko ! IP: 213.25.39.* 31.12.02, 09:42
                Tak, tak, jutro bedzie Czterdziesci Plus + 1. Ale co tam, nosy do gory, piers
                do przodu !
                Wszystkiego dobrego i oby ten 2003 byl lepszy!!!!
                • Gość: joka Re: Bawcie się szampańsko ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.02, 16:30
                  Gość portalu: Lena napisał(a):

                  > Tak, tak, jutro bedzie Czterdziesci Plus + 1. Ale co tam, nosy do gory, piers
                  > do przodu !
                  > Wszystkiego dobrego i oby ten 2003 byl lepszy!!!!
                  Każdy następny rok jest lepszy ponieważ wkraczamy weń bardziej doświadczeni i
                  bogatsi o nowe przeżycia. Wszystkim dla których wiek metrykalny nie ma
                  znaczenia życzę w nowym 2003 roku pogody ducha, samych dobrych decyzji,
                  uśmiechu i życzliwości dla ludzi - wszystkich, nawet tych
                  zgorzkniałych ...letnich.
    • filut Czy Prześwietni śpią w gawrach??? 09.01.03, 08:11
      Wątek nam opadł i oby opadanie na tym się skończyło.
      Nikt nie chce się podzielić wrażeniami z zimowych przeżyć w br rrrrrr?
      W poprzednią niedzielę byłem w lesie, na klasycznych nartach biegowych.
      Poznałem głęboką mądrość porzekadła: „zabrałeś Boże możliwości, zabierz i
      pamięć”. Zżerała mię zawiść, gdy widziałem śmigającą 30/40 letnią młodzież.
      W przyszłą niedzielę będę w lesie na nartach turystycznych. Jeśli to przeżyję,
      to opiszę wrażenia. Na pewno będą niesamowite. Szczególnie przy
      zakładaniu/zdejmowaniu tych cholernych, podwójnych butów skorupowych.
      Pozdrawiam
      Fil
      „Żeby ruszyć bryłę świata, trzeba najpierw ruszyć własny tyłek”.
      • spinkaa Re: Czy Prześwietni śpią w gawrach??? 09.01.03, 23:18
      • spinkaa Re: Czy Prześwietni śpią w gawrach??? 09.01.03, 23:22
        Filucie miły!
        Czterdziestaki zapadły zapewne w sen zimowy.
        Mysle jednak, że obiecana opowieść o Twoich narciarskich wyczynach rozbudzi nas
        gwałtownie.
        Juz teraz czekamy z wypiekamy na naszych czterdziesto, pięćdziesięcio i
        więcejletnich buźkach.
        Tylko nie połam sobie Ptaszku Zimowy skrzydełek (znaczy się: nóżek)
        Całuski śniegowe, acz gorące
        spinkaa
        • Gość: Ewa Co z twoja wyspa? IP: 209.234.157.* 11.01.03, 12:42
          Czy udalo sie sprzedac wyspe?
          • filut Re: Co z twoja wyspa? 13.01.03, 06:56
            Powiedz Dzieweczko kogo pytasz o wyspę? Filut od lat nie handlował wyspami, a
            tak naprwdę to nigdy nie handlował wyspami, nawet kontynentami.
            Dziękuję jednak za podpowiedź. Może się za to zabiorę.
            Pozdrawiam
            Fil
            • Gość: Ewa Re: Co z twoja wyspa? IP: 130.94.123.* 13.01.03, 09:28
              Bardzos skromny. Mnie nadal obchodzi wyspa (wysepka).
              • Gość: filut Re: Co z twoja wyspa? IP: *.elmont.com.pl / 10.40.36.* 13.01.03, 11:53
                Gość portalu: Ewa napisał(a):

                > Bardzos skromny. Mnie nadal obchodzi wyspa (wysepka).

                Nie dość, że skromny to również tępy. Dalej nie wiem o jakiej wyspie tu mowa.
                Może mnie mylnie identyfikujesz.
                Tępo pozdrawiam
                Fil
        • filut Dałem ciała 13.01.03, 07:11
          i zeznaję pokornie, że nie byłem w *łykend* na nartach!
          W sobotę, z powodów zawodowych byłem zajęty do popołudnia. W niedzielę
          zaspałem, gdyż po sobotnich obowiązkach towarzyskich nie mogłem się zwlec z
          wyra. Byłem jednak pod Łysą w Sopocie i ze łzami w oczach patrzyłem na to, co
          sam powinienem czynić, a robili to inni.
          Obiecuję się poprawić i w planowany urlop (przełom stycznia/lutego) obiecuję
          trochę *ponarciarzyć*. Oczywiście z umiarem, abym po powrocie był w stanie
          podzielić się wrażeniami.
          Pozdrawiam
          Fil
      • Gość: toni Tyle różnych miejsc na świecie, gdzie spotykają .. IP: *.smlw.pl / 10.1.16.* 11.01.03, 17:01
        się różni -letni, na "+" i na "-". To miejsce mi się podoba, bo jest dla ludzi
        z poczuciem humoru, nie gwałtownych i wulgarnych, dla tych co lubią dobrą
        herbatę, coś w dobrym guście dla pokrzepienia krążenia i zwierzęta. Często
        przeglądam różne fora, ale szybko z nich wybywam, bo nie mają kliamtu domu,
        bardziej boiska sportowego z rozwrzeszczaną, agresywną gawiedzią. W tym Nowym
        Roku pozdrawiam wszystkich +40 i życzę Wam i sobie wrażeń na miarę potrzeb i
        klimatu, do którego chciałoby się wracać. Mam nadzieję, że nie zakłócę swoją
        obecnością dotychczasowych spotkań, może uda mi się wnieść coś świeżego.
        • spinkaa Witaj Toni:))) 13.01.03, 08:18
          Witaj w Klubie:)))
          W imieniu wszystkich Klubowiczów dziękuje za miłe słowa pod naszym adresem -
          staramy sie, na ile sił forumowych nam wystarcza. A ze mamy ich jeszcze duzo w
          zapasie (tych sił oczywiście), świadczy stosunkowo mała aktywność na forum.
          To nie jest paradoks.
          Otóż my, Ponadczterdziestoletni, jestesmy bardzo zajetymi ludźmi, rozpiera nas
          energia, nie możemy nadążyc za własną, zyciową aktywnością. Stad brak czasu i
          nie codzienna obecnośc na tym przewspaniałym wątku.
          Dlatego Toni - zaglądaj i Ty kiedy tylko będziesz miał czas, aby nas pokrzepic
          swoją obecnościa, licząc rzecz jasna na wzajemność.
          Pozdrawiam
          spinkaa
          • spinkaa Do Filuta Zmęczonego Po Gościach 13.01.03, 08:37
            Filucie Miły,
            smaku narobiłes obietnicami opowieści ze stoku, a tymczasem... goscie. Rozumiem
            jednak, gdyz "zespół dnia następnego" jest trudny do zniesienia, totez
            nadmierny wysiłek takze wskazany nie jest.
            Wciąz jednak czekamy na szczegółowa i barwną (jak to tylko Ty potrafisz)
            relacje z urlopu. Juz teraz trzymam kciuki, aby Ci się troszke sniegu
            utrzymało, bo od dzisiaj zaczyna odwilżowo spływac...
            Pozdrowienia poniedziałkowe
            spinkaa

          • Gość: to ni"c" Chyba zostałem pogłaskany - to miłe :)))) IP: *.smlw.pl / 10.1.16.* 14.01.03, 23:48
            Dzięki serdeczne za zaproszenie, lubię pogadać przy kawie, nawet wirtualnej.
            Rozmawiałem niedawno w środku nocy ze sfrustrowaną 20-latką i byłem zszokowany,
            że tak młoda i ładna (sama twierdziła) osoba, może być nieprzeciętną pesymistką
            w sprawach sercowych, martwić się swoim "późnym" wiekiem do tego stopnia, aż ma
            kłopoty ze snem. Nie wiem na ile udało mi się ją przekonać, że tak na prawdę,
            to jeszcze niczego nie straciła, a ten wybrany sam ja znajdzie,
            ale "roześmiałem" się na całą linijkę, gdy mi powiedziała, że w sprawach
            sercowych była u wróżki, która jej oznajmiła, że nie ma szczęścia w miłości.
            Poradziłem, żeby najpierw wróżka sama się zakochała, a później doradzała
            nastolatkom.
            O całej sytuacji myślałem w kontekście 40+latków i swojego nastawienia do
            otoczenia, które nie umie żalić się nad rzeczami oczywistymi, jak mijający
            czas. Życie jest chwilą, której szkoda tracić na infantylne użalanie się nad
            swoja niedoskonałością. Trzeba, jak filut, wziąść narty i zjechać parę razy, a
            nie żałowac, że piękna niedziela nam ucieka. Ja co prawda nie jestem zapaleńcem
            nart, ale znam tyle innych przyjemności, że nie tracę czasu na użalanie sie nad
            różnymi przypadłościami, tylko z nich korzystam.
            Czego i wam życzę - to ni"c".
    • Gość: bobi Re: Prześwietni Czterdziestoletni, czyli '40 Plus IP: 212.33.67.* 14.01.03, 09:20
      Witajcie !
      Starsznie długo szukałam forum dla wspaniałych 40+ VAT i mam. Fajnie że jest
      wesoło. Dzisiejszy dzień mam co prawda kiepski, bo ciągle mi się wiesza
      komputer. W końcu jednak i ten wstrętny komputer mnie rozśmieszył, bo zawiesił
      mi się "spinacz" animowany z Worda i cały czas miał wyłupiaste oczy. Popłakałam
      się ze śmiechu. Czy mieliście jakieś fajne przygody ze swoimi komputerami ?
      Na razie pa.
    • kreska1952 troche o uczuciach :) 16.01.03, 10:13
      Zaglądam tu czasem, żeby sie odprężyć w klimacie spokoju, nie wpisuję się, bo
      mi brak weny twórczej :)))
      Ale śpieszę zawiadomić, że się właśnie zakochałam i to z wzajemnością!
      • Gość: spinkaa Re: troche o uczuciach :) IP: *.chello.pl 16.01.03, 13:05
        Kreseczko!!!!
        Az mnie dreszcz przeszedł od czubka głowy do najmniejszego paluszka stopy, gdy
        przeczytałam Twoje wyznanie. Przeciez cóż moze byc piękniejszego u progu
        wiosny, jak nie miłość własnie? A gdy miłośc jest wzajemna, to i zimę zatrzymać
        gotowa i tę wiosnę radosną przyspieszyć. Gratuluję w imieniu własnym i - jestem
        o tym przekonana - wszystkich Prześwietnych.
        Tak trzymać, Kreseczko!
        A co do weny twórczej - tutaj mozna przeciez pisać w kazdy sposób, co kto chce
        i kiedy chce. W tym celu watek został powołany do zycia. A gdy juz ktos napisze
        o miłości, to serce i dusza swszystkich się radują!
        Serdeczności wielkie przedwiosenne:))))
        spinkaa

      • Gość: filut Re: troche o uczuciach :) IP: *.elmont.com.pl / 10.40.36.* 16.01.03, 14:22
        kreska1952 napisała:


        > Ale śpieszę zawiadomić, że się właśnie zakochałam i to z wzajemnością!
        Zyczę Ci, aby ten stan trwał wiecznie.
        Pozdrawiam
        Fil
      • Gość: nana Re: troche o uczuciach :) IP: 212.33.67.* 17.01.03, 07:43
        Boże jak Ci zazdroszczę !!! A u mnie taka monotonia, że mam ochotę to przerwać,
        a może to jest dobra myśl, zacznę nad tym się zastanawiać. Możę tak nowe życie
        z nową wiosną - jak myślicie ?
        Pozdrawiam.
      • Gość: toni Re: troche o uczuciach :) IP: *.s-n.pl 19.01.03, 20:25
        A ja boję się znowu zakochać... A może już nie umiem. Zostaje przyzwyczajenie
        Kochaj jak najdłużej!!!
        • spinkaa Miłość to życie! 19.01.03, 20:37
          Toni,
          nie bój sie - nie ma nic lepszego na swiecie jak własnie miłość. I niech kazdy
          rozumie ja po swojemu, odczuwa po swojemu, ale niech kocha. Jak potrafi. W
          kazdym wieku miłość, ciepło, serdeczność i w ogóle wszelkie wariactwo uczuciowe
          jest konieczne do zycia. Jesli sie nie kocha, człowiek usycha i starzeje sie.
          Po prostu. Starośc to brak miłości. I juz. .
          Toni! Zakochaj sie!
          S.
          • Gość: ria Re: Miłość to życie! IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 19.01.03, 20:49
            Witam Panią Prezes - myślę , że żle radzisz, miłoś może zabić , weż to też pod
            uwagę.
            przepraszam , uciekam - jeszcze wypiję wasze zdrowie
          • kreska1952 Re: Miłość to życie! 20.01.03, 07:22
            No, ale sprowokowałam temacik, mniam :))))
            Miłego tygodnia życzę wszystkim!
            Moja miłość trwa i oby tak trwała wiecznie :)))

    • szczurbiurowy puk puk - mogę na chwilę? 19.01.03, 20:56
      Wejśc do klubu..
      Trochę jestem zmęczony tymi wyścigami i chciałbym odsapnąć w miłym
      towarzystwie...
      • kreska1952 Re: puk puk - mogę na chwilę? 22.01.03, 10:42
        Ja tak w imieniu innych - pewnie, że możesz :) ...jeżeli masz więcej niż 40
        lat. Ale sądząc z twojej powieści, jesteś tak +/- w moim wieku.

        Co z wydaniem powieści w druku???

        Do innych forumowiczów ->>> przeczytajcie dzieło szczura biurowego, mnie tam
        się podoba :))))))))))))
    • Gość: zolza Jak wy to robicie czterdziestoletni ! IP: 212.33.67.* 21.01.03, 10:43
      Jak Wy to robicie, że możecie zaakceptować swój wiek i niczego Wam nie szkoda.
      Ja nie mogę się pozbierać, nie umiem siebie zaakceptować i jasną myślą podążać
      na przód. Wiem, że nie mam wyjścia a jednak mi żal...
      • spinkaa Re: Jak wy to robicie czterdziestoletni ! 21.01.03, 12:33
        Zolza,
        nikt nie twierdzi, że cieszymy się z dni uciekających z naszego osobistego
        kalendarza. Sama jednak powiedziałaś, że nie ma wyjścia. Skoro wiec nie mamy
        wpływu na upływ czasu, nic w tej kwestii zrobic sie nie mozemy i juz nawet
        petraktacje z panem Bogiem nie skutkują - nalezy proces dojrzewania, a w
        rezyultacie starzenia sie, zaakceptować.
        A jesli juz sie pogodzimy z ową - dotykającą przeciez bez wyjątku wszystkich -
        jednokierunkową koniecznością egzystencjalną (moim zdaniem najwiekszym błędem
        Stwórcy) - pozostaje nam jedynie polubic. I juz. Polubić siebie w coraz
        starszym wieku i odnaleźć jak najwiecej pozytywnych stron innego wieku.
        To jest mozliwe, naprawde.
        Pozdrawiam
        s.



        > Jak Wy to robicie, że możecie zaakceptować swój wiek i niczego Wam nie
        szkoda.
        > Ja nie mogę się pozbierać, nie umiem siebie zaakceptować i jasną myślą
        podążać
        > na przód. Wiem, że nie mam wyjścia a jednak mi żal...


        • spinkaa Jeszcze o miłości 21.01.03, 12:39
          Witaj ria:)))
          Co do miłości - ja nie powiedziałam, że kochanie, to całodobowa radość,
          nieustająca euforia i fejerwerki. A mówiąc, że warto kochac, myslę takze o
          uczuciach niespełnionych, czasem bardzo trudnych, ale jednak silnych i
          pobudzających.
          I nie warto zabijac sie dla miłości, ani zabijac z miłości - sama wiesz z
          literatury, jakie tego moga byc skutki.
          Nie warto tez dlatego, że zawsze jest nadzieja na spełnienie...
          Pozdrawiam,
          spinkaa
          • Gość: ria Re: Jeszcze o miłości IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 23.01.03, 22:29
            gratulacje dla tak wspaniałego wątku, oby nikt wam tego spokoju nie zakłócił
            to napewno główna zasługa spinki, która łaczy wszystkie szczeliny.
            Jeszcze raz składam wszystkim szacunek i przepraszam za nalot
            • brzoza2 Wracamy do starego watku 29.01.03, 21:15
              Kochani Klubowicze:)))
              Cos mi sie zdaje, ze wam nowy wątek nie przypadł do gustu. Wracamy zatejm do
              starego - jeśli sa inne propozycje, prosimy zgłaszac otwarcie. Mamy demokreację!
              Wciąz nie jest rozwiązana zagadka Filuta.
              Przypominam:
              "Mam 40+VAT50%, czyli adres: *.elmont.com.pl / 10.40.36.*
              Gość: filut 23-01-2003 14:02 odpowiedz na list odpowiedz cytując
              ponad 60. Jestem jak optymistyczny pijak: jeszcze mi zostało .... (np. pół
              butelki). Pesymistyczny pijak mówi: zostało tylko (np. pół butelki).
              Nie oznacza to, że aktualnie życie mnie pieści. Biorę w d..ę jak każdy. No
              może trochę mniej, gdyż jestem czynny zawodowo i zarobkuję. Fizjologiczna
              starość jednak wali po stawach. Udaję, że to mnie nie boli i dlatego w
              sobotę jadę na narty, do Słowacji. Z aktualnymi znajomymi - część starych się
              wykruszyła z różnych powodów (np. przeszli na abstynencję, zrobili mi
              świństwo...). To właśnie przyjaciele/znajomi podtrzymują moje morale i
              kondycję życiową.
              Mam zidentyfikowane wady (charakteru, urody ...). Nie znoszę tych wad, ale
              muszę tolerować. Na walkę z nimi straciłbym tą energię, którą można
              przyjemniej wykorzystać.
              Powyższy tekst jest w min. 90% prawdziwy. Zgadnij, w który miejscu bujałem.
              Pozdrawiam optymistycznie
              Fil"

              Nagród nie będzie, prosimy o rozwiązania.

              • spinkaa Re: Wracamy do starego watku 29.01.03, 21:22
                Z rozpędu zalogowałam sie drugim moim nickiem - tez bardzo ładnym. Od razu
                wyjasniam: więcej nicków na forum nie uzywam!
        • Gość: zolza Re: Jak wy to robicie czterdziestoletni ! IP: 212.33.67.* 21.01.03, 12:41
          Mimo wszystko nie umiem sobie tego wszystkiego wytłumaczyć. Mam wrażenie że
          wiele rzeczy mnie juz nie dotyczy. Wiem zaraz powiesz że nie ma takich
          rzeczy,że mogę robić wszystko. To jednak nie jest tak. Zmieniła mi się psychika
          i trzeba nad tym popracować. Może świadomość własnych wad coś tu zdziała.
          Pozdrawiam.
          • spinkaa Re: Jak wy to robicie czterdziestoletni ! 21.01.03, 13:00
            Rozumiem Cię, tez miałam ( w sumie nawet czasami miewam) chwile kryzysu,
            zwątpień i poczucia bezsensu. Wiedz jednak, że to mija. Zaświeci słońce,
            zapachnie wiosną, ktos sie do Ciebie usmiechnie bezinteresownie, albo ktoś
            bliski weźmie Cię za rekę - i juz jest lepiej.
            Rzeczywiście wiele rzeczy juz minęło i czasami bardzo boli, że to nie wróci,
            nie powtórzy sie, nie dotyczy, jak napisałaś. Ale to kwestia nie tyle upływu
            naszego fizycznego czasu, co życia w ogóle.
            To zreszta dłuższy temat.
            A psychika zmienia sie, bo musi sie zmieniac. Inaczej emocjonalnie nie
            wyszlibyśmy z pieluch. Tylko nie zaczynaj pracy nad nad sobą od wyszukiwania
            wad, a byc może nawet ich pielęgnowania. Przeciwnie, Twoje zalety sa coraz
            wazniejsze. I poszukaj tych zalet, które dotąd - u osoby młodszej - mniej
            były "uzywane". Teraz właśnie moga sie przydać.
            To także wymagałoby rozwinięcia.
            Tak czy inaczej - czterdziestoletnia główka w górę i do przodu. Uwierz mi, że
            naprawde mozna.
            Serdeczności
            spinkaa


            > Mimo wszystko nie umiem sobie tego wszystkiego wytłumaczyć. Mam wrażenie że
            > wiele rzeczy mnie juz nie dotyczy. Wiem zaraz powiesz że nie ma takich
            > rzeczy,że mogę robić wszystko. To jednak nie jest tak. Zmieniła mi się
            psychika
            >
            > i trzeba nad tym popracować. Może świadomość własnych wad coś tu zdziała.
            > Pozdrawiam.


            • Gość: zolza Re: Jak wy to robicie czterdziestoletni ! IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.03, 17:19
              Dzięki Spinka już mi trochę "cieplej". Trwaj na tym forum, możesz wiele !
      • kreska1952 Re: Jak wy to robicie czterdziestoletni ! 22.01.03, 10:39
        > Jak Wy to robicie, że możecie zaakceptować swój wiek i niczego Wam nie
        szkoda.

        Zara, zara.... jak byłam młodsza :))) to bywałam właśnie bardzo nieszczęśliwa,
        że czegoś nie mogę! A teraz właśnie wszystko mogę!!!! Nawet mogę robić to,
        czego by pewnie nie akceptowano wcześniej - zawsze mogę sie tłumaczyć, że
        przecież mam już 50 lat i mam słabą pamięć, słabą wolę, kłopoty ze
        zdrowiem :)))) Każdy młodszy wtedy cię usprawiedliwi!!! Najwyżej pomyśli: "ale
        up.... staruszka"

        A można naprawdę dużo: czytać, pisać, uprawiać sporty, wyjeżdżać (wreszcie bez
        dzieci), uczyć się!!!! Studiować!!! Korespondować, plotkować godzinami ze
        znajomymi i wracać do domu rano!!! Co jeszcze???
        Podsuńcie mi pomysły drodzy forumowicze, bo nie mam teraz czasu :))))

        Pa, do następnego :)
        • Gość: dzidka Re: Jak wy to robicie czterdziestoletni ! IP: 212.33.67.* 23.01.03, 09:00
          Zazdroszcze Ci ze jestes taka radosna, ale czy to do konca takie prawdziwe. Czy
          to nie jest forma afirmacji. Ja tez moge pisac jak mi wspaniale teraz ale wiem
          ze starosc oznacza samotnosc, choroby i tego sie boje niestety.
          Pozdrawiam.
          • Gość: filut Mam 40+VAT50%, czyli IP: *.elmont.com.pl / 10.40.36.* 23.01.03, 14:02
            ponad 60. Jestem jak optymistyczny pijak: jeszcze mi zostało .... (np. pół
            butelki). Pesymistyczny pijak mówi: zostało tylko (np. pół butelki).
            Nie oznacza to, że aktualnie życie mnie pieści. Biorę w d..ę jak każdy. No
            może trochę mniej, gdyż jestem czynny zawodowo i zarobkuję. Fizjologiczna
            starość jednak wali po stawach. Udaję, że to mnie nie boli i dlatego w sobotę
            jadę na narty, do Słowacji. Z aktualnymi znajomymi - część starych się
            wykruszyła z różnych powodów (np. przeszli na abstynencję, zrobili mi
            świństwo...). To właśnie przyjaciele/znajomi podtrzymują moje morale i
            kondycję życiową.
            Mam zidentyfikowane wady (charakteru, urody ...). Nie znoszę tych wad, ale
            muszę tolerować. Na walkę z nimi straciłbym tą energię, którą można
            przyjemniej wykorzystać.
            Powyższy tekst jest w min. 90% prawdziwy. Zgadnij, w który miejscu bujałem.
            Pozdrawiam optymistycznie
            Fil
            • spinkaa Re: Mam 40+VAT50%, czyli 23.01.03, 14:20
              A będą nagrody w tym konkursie?
          • kreska1952 Re: Jak wy to robicie czterdziestoletni ! 23.01.03, 14:40
            > Zazdroszcze Ci ze jestes taka radosna, ale czy to do konca takie prawdziwe.
            Czy to nie jest forma afirmacji.

            Ja nie jestem radosna ja jestem "zaakceptowalna" :)))
            Zaakceptowałam już wszystkie moje wady, no bo przecież nie pozbędę się ich w
            tym wieku, zaakceptowałam chorobę, bo jest nie do wyleczenia, zaakceptowałam
            sytuację rodzinną, bo dlaczego nie?
            Jest mi spokojnie.

            Nie zauważyłam, żeby w miarę upływu czasu kurczyły mi się możliwości
            intelektualne, ubytku mózgu również nie stwierdzam, wię korzystam z tego, co
            mam.

            > ze starosc oznacza samotnosc, choroby i tego sie boje niestety.

            Samotność człowiek sobie sam tworzy, więc trzeba nad tym cały czas pracować.
            Chorób nie powstrzymasz (patrz wyżej), wię trzeba je jakoś ułaskawić.

            Pozdrawiam wszystkich.
            Prezesko, znowu wątek się zatasiemczył! Może część trzecia??? :)))))

            A gdzie nasz szczurbiurowy? Wsadził ogon i co? Przecież nie założyliśmy
            szczurołapki :)))

            • spinkaa Do Szczurkabiurowego 23.01.03, 15:54
              Szcurku, tak sie tutaj zaangazowalismy w dysputy o miłości, starości, starości
              w miłości oraz miłości w starości, że nawet nie przywitaliśmy Cie odpowiednio,
              jak nakazuje nasz klubowy obyczaj.
              A więc - witaj w Klubie Szczurku:)))
              Tutaj spokojnie możesz zwolnić tempo i na chwile odpsapnąc od gonitwy za ogonem
              szczura przed Toba.
              Pozdrawiam
              spinkaa
            • spinkaa Do Kreski i wszystkich Klubowiczów 23.01.03, 15:59
              "> Prezesko, znowu wątek się zatasiemczył! Może część trzecia??? :)))))"

              Kreseczko,
              z największa przyjemnościa, tyle ze teraz nie ma zbyt duzo czasu, a warto by
              pomyślec nad jakims stosownym do okoliczności mottem.
              Zwracam sie zatem do Prześwietnych Klubowiczów o propozycje trafnego cytatu
              rozpoczynającego nowy, choc wciąż ten sam, wątek.

    • Gość: w Re: Prześwietni Czterdziestoletni, czyli '40 Plus IP: 130.94.106.* 29.01.03, 21:17
      • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni, czyli '40 Plus 29.01.03, 21:26
        Jeszcze raz (cos mi sie dzisiaj kreci z tym netem (daję słowo, że tylko dwie
        lampki czerwonego wytrawnego!):

        Kochani Klubowicze:)))
        Cos mi sie zdaje, ze wam nowy wątek nie przypadł do gustu.
        Wracamy zatejm do
        starego - jeśli sa inne propozycje, prosimy zgłaszac
        otwarcie. Mamy demokreację!
        Wciąz nie jest rozwiązana zagadka Filuta.
        Przypominam:
        "Mam 40+VAT50%, czyli adres: *.elmont.com.pl / 10.40.36.*
        Gość: filut 23-01-2003 14:02 odpowiedz na list odpowiedz
        cytując
        ponad 60. Jestem jak optymistyczny pijak: jeszcze mi
        zostało .... (np. pół
        butelki). Pesymistyczny pijak mówi: zostało tylko (np.
        pół butelki).
        Nie oznacza to, że aktualnie życie mnie pieści. Biorę w
        d..ę jak każdy. No
        może trochę mniej, gdyż jestem czynny zawodowo i
        zarobkuję. Fizjologiczna
        starość jednak wali po stawach. Udaję, że to mnie nie
        boli i dlatego w
        sobotę jadę na narty, do Słowacji. Z aktualnymi znajomymi -
        część starych się
        wykruszyła z różnych powodów (np. przeszli na
        abstynencję, zrobili mi
        świństwo...). To właśnie przyjaciele/znajomi podtrzymują
        moje morale i
        kondycję życiową.
        Mam zidentyfikowane wady (charakteru, urody ...). Nie
        znoszę tych wad, ale
        muszę tolerować. Na walkę z nimi straciłbym tą energię,
        którą można
        przyjemniej wykorzystać.
        Powyższy tekst jest w min. 90% prawdziwy. Zgadnij, w
        który miejscu bujałem.
        Pozdrawiam optymistycznie
        Fil"

        Nagród nie będzie, prosimy o rozwiązania.

        • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni, czyli '40 Plus 29.01.03, 21:27
          Juz więcej dzisiaj tutaj nie zaglądam - jakies fatum czy co?
          • szczurbiurowy Re: Prześwietni Czterdziestoletni, czyli '40 Plus 30.01.03, 00:18
            Dziekuje za przywitania,
            przedwczoraj trzasnąłem robotą, czyli rzucilem papierem, co mi doskonale
            zrobilo i zabralem sie do pisania.Ktos pytal (chyba spinka albo kreska) kiedy
            wersja ksiązakowa - mysle ze w maju, kwietniu. Teraz robie redakcje i
            ostateczne poprawki.
            Pozdro dla wszystkich
          • Gość: Fil Re: Prześwietni Czterdziestoletni, czyli '40 Plus IP: 212.33.67.* 04.02.03, 10:12
            Jak widze nie da sie za dlugo chwalic zycia po 40-tce niestety. Jak by watek
            dotyczyl minusow tego zycia to by wypowiedzi bylo miliony - my Poacy nie lubimy
            sie chwalic.
            Papa
            • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni, czyli '40 Plus 04.02.03, 14:26
              Z żalem wielkim stwierdzic musze, że masz Filu racje. Niestety.
              Pa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka