Dodaj do ulubionych

pogoń za PRaCĄ...

28.01.06, 09:26
CZesc . Jestem z moim chlopakiem dopiero od pol roku. Bardzo mocno go kocham.
On ma juz 25 la i musi zarobic na wlasne utrzymanie. Postanowil wiec wyjechac
zagranice do pracy. Chce wyjechac juz za miesiac. Nie moge sobie z tym
poradzic. Ciagle placzę i proszę ale on juz decyzje podjąl-bez wzgledu na
wszystko. Boje sie ze on tam zostanie na zawsze. Mowi ze jedzie tylko do
pazdziernika i ze w wakacje przeciez moge do niego przyjechac ale to nie jest
to samo. TYmbardziej ze to jest swiezy zwiazek. Nie wiem co mam zrobic. Jak
go przekonac zeby mnie tutaj nie zostawial. Jest mi tak zle.....
Obserwuj wątek
    • nancyboy Re: pogoń za PRaCĄ... 28.01.06, 12:26
      > Jestem z moim chlopakiem dopiero od pol roku. Bardzo mocno go kocham.
      Sprzeczność. Chciałaś chyba napisać: "jestem w nim bardzo zakochana". Kocha się
      kogoś po kilku latach wspólnego mieszkania.
      Najwyraźniej on inaczej widzi Wasz związek, niż Ty, i na tym polega Wasz problem.
      • Gość: taktojest Re: pogoń za PRaCĄ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.06, 13:56
        Włóczyłem się ostatnio za chlebem po Europie i spotykałem ludzi w różnym wieku,
        którzy nie chcieli wracać do kraju. Na południu Włoch najwięcej było takich co
        to mieli w Polsce jakiś konflikt z prawem, albo pociąg do kieliszka (łatwiej na
        ten kieliszek zarobić), albo żadnych ambicji. Zachęcam wszystkich nierobów,
        menelstwo i inne elementy społeczne - jedźcie na południe Włoch tam znajdziecie
        raj (tam Włosi uczą się polskiego a nie odwrotnie). Dodam tylko, że tam można
        zniknąć.
        na razie wystarczy...
        • 17_mgnien_wiosny Re: pogoń za PRaCĄ... 28.01.06, 14:02
          i Włochy to katolicki kraj...
          • Gość: taktojest Re: pogoń za PRaCĄ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.06, 15:31
            w każdym sklepie stoją firurki i figury (2 metry)o.Pio, na każdym dworcu są
            kaplice, w każdej wiosce na głównym placu stoi o.Pio itd...
    • equus3 Re: pogoń za PRaCĄ... 28.01.06, 14:07
      Czy wiedziałaś o tym, że chce wyjechać, od początku znajomości? Jeśli tak, to
      nie możesz mu nic zarzucić.
      Jeśli natomiast on podjął taką decyzję później i zupełnie nie liczy się z Tobą,
      to jak dla mnie coś tu jest nie tak w waszym związku, on nie traktuje go poważnie.
      • Gość: taktojest Re: pogoń za PRaCĄ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.06, 15:36
        - jajecznicka twój chłopak myśli pewnie że tam czekają na niego z otwartymi
        ramionami. Jeśli nie będzie miał dużo szczęścia, albo doświadczenia
        z "zagranicą" to wróci b. szybko (biedniejszy).
        • chevaliere_de_la_barre Re: pogoń za PRaCĄ... 28.01.06, 16:42
          Gość portalu: taktojest napisał(a):

          > - jajecznicka twój chłopak myśli pewnie że tam czekają na niego z otwartymi
          > ramionami. Jeśli nie będzie miał dużo szczęścia, albo doświadczenia
          > z "zagranicą" to wróci b. szybko (biedniejszy).

          A jak znajdzie bogata wdowe??? ;)
          • yoma Re: pogoń za PRaCĄ... 28.01.06, 17:06
            To poczeka, aż wdowa umrze, i wtedy wróci :P
            • chevaliere_de_la_barre Re: pogoń za PRaCĄ... 28.01.06, 17:16
              yoma napisała:

              > To poczeka, aż wdowa umrze, i wtedy wróci :P

              Wroci bez pieniedzy? To utracjusz! :)
              • yoma Re: pogoń za PRaCĄ... 28.01.06, 18:20
                Wróci ze spadkiem po wdowie, jak mniemam, chociaż kto takiego wie...
      • yoma Re: pogoń za PRaCĄ... 28.01.06, 16:21
        Chyba właśnie traktuje poważnie? Chce zarobić na związek i kobietę.
        • equus3 Re: pogoń za PRaCĄ... 28.01.06, 17:32
          W mojej definicji poważnego traktowania związku jest tak, że ograniczamy swoją
          wolność podejmowania decyzji na rzecz drugiej osoby. I jeżeli druga osoba tupiąc
          nogami mówi "nie!", to bierzemy to pod uwagę, nawet jeżeli byłoby to mało
          rozsądne. W związku nie można podejmować tak dużych decyzji zupełnie
          samodzielnie, choćbyśmy nie wiem jak przeświadczeni o prawidłowości naszego
          planowanego postępowania.
          • yoma Re: pogoń za PRaCĄ... 28.01.06, 18:21
            Zgoda, ale to samo dotyczy jajecnicki - z jej postu wynika, ze nie zdobywa się
            na argumenty, tylko ryczy "bo ty nie wrócisz"!

            A szantażowi emocjonalnemu mówimy stanowcze nie :)
            • chevaliere_de_la_barre Re: pogoń za PRaCĄ... 28.01.06, 18:30
              yoma napisała:

              > Zgoda, ale to samo dotyczy jajecnicki - z jej postu wynika, ze nie zdobywa
              się
              > na argumenty, tylko ryczy "bo ty nie wrócisz"!
              >
              > A szantażowi emocjonalnemu mówimy stanowcze nie :)

              A potem napisze do Redakcji, ze obiecal, ze napisze i nie napisal! ;)
              Przeciez on z nia slubu nie bral, to jaki szantaz? ;)
              • yoma Re: pogoń za PRaCĄ... 28.01.06, 18:50
                Och, szantaże bez ślubu są najintensywniejsze... Emocjonalne. :)
                • chevaliere_de_la_barre Re: pogoń za PRaCĄ... 28.01.06, 18:54
                  yoma napisała:

                  > Och, szantaże bez ślubu są najintensywniejsze... Emocjonalne. :)

                  Po slubie to one juz sa bardziej.....Finansowe. ;)

                  Slub - lepiej "przed wojskiem" czy "po wojsku"? ;)
    • Gość: ika Re: pogoń za PRaCĄ... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 28.01.06, 15:52
      wolałabyś żeby "siedział na d.. " nic nie robił i wielbił swoją ukochaną -
      pogoń za pracą to nie taka zła rzecz
      • jajecznicka Re: pogoń za PRaCĄ... 28.01.06, 18:56
        Pogon za pracą - nic zlego. Ale mysle ze tutaj moglby znalesc jakas niestety
        gorsza i mniej platną pracę ale na podstawowe potrzeby by mu starczylo i moze w
        koncu znalazlby sobie stala prace a nie dorywcza.Mam nadzieje ze jeszcze zmieni
        zdanie jak wroce do domu bo na razie to siedze sama czekajas na sesje daleko od
        niego. I wlasnie najgorsze jest to ze dobil mnie tym w takim momencie uwazając
        ze jest to zwykly wyjazd za zarobkiem a z nim nie wiązą sie zadne problemy. A
        wg mnie jest tutaj duzy problem- emocjonalny. A on jest zupelnie na to
        obojetny... Ma juz 25 lat a ja 20 i nie wiem czy on patrzy z zupelnie innej
        perpektywy a ja jak sama bede musiala pracowac to to zrozumiem? :(
        • chevaliere_de_la_barre Re: pogoń za PRaCĄ... 28.01.06, 19:03
          jajecznicka napisała:

          >Ma juz 25 lat a ja 20 i nie wiem czy on patrzy z zupelnie innej
          > perpektywy a ja jak sama bede musiala pracowac to to zrozumiem? :(

          Ja ci sie nie bede wtracac ale ty go przypadkiem nie chcesz przypilic i
          usidlic? A moze ty sie 'staropanienstwa' w wieku 20 lat boisz?
          A pewna jestes, ze on tobie a ty jemu przeznaczona? ;)
          On sobie pewnie mysli: Jak kocha, to poczeka ;)
    • Gość: zenka Re: pogoń za PRaCĄ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 19:07
      Jedźcie oboje:)
      • jacek9167 Re: pogoń za PRaCĄ... 28.01.06, 19:12
        Na 50% wróci
      • jacek9167 Re: pogoń za PRaCĄ... 28.01.06, 19:13
        A na 50 że nie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka