Dodaj do ulubionych

Problem z rodzicami

30.01.06, 19:23
Mam taki problem. Moi rodzice są już dość wiekowi, mieszkają sami, nie bardzo
mogą pozwolić sobie na żadne rozrywki, nie mają tez w okolicy znajomych, bo
przeprowadzili się stosunkowo niedawno do innego miasta. Strasznie sie nudzą,
nie mają żadnych pomysłów co robić z czasem, zresztą zdrowie im juz za bardzo
nie dopisuje. Jedyną rozrywką sa moje i mojej rodziny wizyty albo wizyty u
nas. Problem polega na tym, że nie bardzo mamy o czym rozmawoiać. Nie chce tu
ich krytykować ale czytaja oni gazety, których nie trawię, zyją programami
telewizyjnymi których ja nie znoszę. Maja do tego prawo, tyle że czuję, ze
bardzo mało nas łączy, nasze spotkania często kończą się konfliktami, bo oni
na większość tematów mają inne poglądy. Kłócimy się też o słodycze dla dzieci
i włączanie kreskówek. No ale przecież nie mogę zerwać kontaktu, bo ich
kocham a oni kochają mnie i potrzebują. Nie mam pomysłu, jak te spotkania
zamienić w bardziej przyjemne dla obu stron. Dodam że to raczej ja musiałabym
coś zmienić, bo oni są w wieku kiedy bardzo trudno o zmiany.
Obserwuj wątek
    • crax Współczuję twojej żonie. n/t 30.01.06, 19:26
      • crax Przepraszam - oczywiście mężowi n/t 30.01.06, 19:27
      • strzechwa Re: Współczuję twojej żonie. n/t 30.01.06, 19:30
        To niesłusznie, bo ja nie mam żony tylko męża. Dodam że rodziców najczęsciej
        odwiedzam sama lub z dziećmi, bo mój mąż po prostu nie ma tyle czasu. Natomiast
        jest on człowiekiem, który potrafi wczuć się w sytuację innych ludzi i też
        martwi go ta sprawa.
        • crax Przecież się poprawiłem, prawda? 30.01.06, 19:34
          A co do meritum - albo porozmawiaj z rodzicami; wytłumacz im, żeby się nie
          wpieprzali, albo zerwij kontakty.
          • Gość: ferment Re: Przecież się poprawiłem, prawda? IP: 87.207.204.* 30.01.06, 19:41
            crax napisał:

            > A co do meritum

            to rozumiem

            - albo porozmawiaj z rodzicami; wytłumacz im, żeby się nie
            > wpieprzali

            a czy to możesz wyjaśnić, co oznacza użyte tu przez Ciebie słowo, to: zeby się
            nie w...li,
            no, w stosunku do rodziców, rzecz jasna

            albo zerwij kontakty.

            Ty pewnie nie musiałeś zrywać kontaktów?
            rodzice na poziomie - Twoim?
            >
          • strzechwa Re: Przecież się poprawiłem, prawda? 30.01.06, 19:42
            Ale to nie chodzi o to, że się wpieprzają. Napisałam wyraźnie, dlaczego nie
            chcę zerwać kontaktów. Ech, chyba trzeba było napisać na forum Frondy a nie tu.
            • crax Re: Przecież się poprawiłem, prawda? 30.01.06, 19:45
              Napisałaś:
              "Kłócimy się też o słodycze dla dzieci i włączanie kreskówek. [...] Nie mam
              pomysłu, jak te spotkania zamienić w bardziej przyjemne dla obu stron."

              Więc o co chodzi?
              • strzechwa Re: Przecież się poprawiłem, prawda? 30.01.06, 19:48
                O pomysł, jak spotkania zmienić w przyjemniejsze dla obu stron. Jak cię ręka
                boli, to ją ucinasz?
                • crax acha, jasne... 30.01.06, 19:53
                  Jeśli tak - oto moja rada: słuchaj rodziców absolutnie we wszystkim. Jeśli
                  zabraniają ci dać dziecku cukierka - w żadnym wypadku nie dawaj. Jeśli
                  zabraniają włączyć kreskówkę - oczywiście nie włączaj. Rób to, czego od ciebie
                  chcą. Wtedy będzie OK. Zadowolona?
                  • strzechwa Re: acha, jasne... 30.01.06, 19:58
                    Stary, może daruj sobie juz ten temat, dzięki za dobre chęci, ale chyba nie
                    kumasz subtelności. Nie chodzi o słuchanie. Chodzi o to, jaką znaleźć wspólną
                    aktywność, coś co moze zastąpić rozmowę, żeby był jakiś cel wizyty, wspólne
                    zajęcie czy coś takiego.
                • horpyna4 Re: Przecież się poprawiłem, prawda? 30.01.06, 19:56
                  A czy mają jakieś hobby? Kwiatki, robótki? Może ich na coś takiego namówić,
                  wtedy będzie o czym rozmawiać, bo to tematy politycznie i światopoglądowo
                  obojętne. A mają jakiegoś zwierzaka?
                  • strzechwa Re: Przecież się poprawiłem, prawda? 30.01.06, 20:00
                    Krzyżówki lubią. Może krzyżówki z nimi będę rozwiązywać? Dzięki za sugestię.
                    Nioe przyszło mi to wcześniej do głowy.
    • Gość: lennart.a Re: Problem z rodzicami IP: *.4web.pl 30.01.06, 19:58
      Znam ten problem z autopsji. Starałam się unikać tematów konfliktowych.
      Szukałam wspólnych i znalazłam: wspomnienia. Pytam Ich o moje dzieciństwo, jaka
      byłam (dot. okresu wszesnego dzieciństwa, którego nie pamiętam}, proszę o
      wspomnienia z Ich młodych lat. Chetnie opowiadają a ja chętnie słucham. Moje
      dzieci też. Choć znam te opowieści na pamięć, to czasami ze zdumieniem odkrywam
      nowe fakty, które być może, są efektem wybujałej wyobraźni. Ale jakie to ma
      znaczenie? Trzeba tylko zręcznie pokierować rozmową, a raczej : przekierować ją
      na bezpieczne tory. Pozdrawiam
      • strzechwa Re: Problem z rodzicami 30.01.06, 19:59
        Kurde, masz chyba rację. Dzięki.
        • braineater Re: Problem z rodzicami 30.01.06, 20:09
          Rada, ale uzalezniona od tego, czy tak potrafisz - u mnie działa, nie ma
          gwarancji, że będzie skuteczna w Twoim przypadku: aktorstwo i kłamanie w żywe
          oczy. Brzmi paskudnie, ale działa. W kontaktach z moja matka mam to opanowane
          do perfekcji - ze streszczeń w gazetach wiem, co dzieje się w jej ulubionych
          serialach, z telewizji wiem, jakie powinienem mieć na aktualną chwilę poglądy
          polityczne, z przysłuchiwania się jej rozmowom z sąsiadkami, wiem jakie
          okoliczne problemy sa aktualnie na topie. O sobie mówię tylko to, co wiem, że
          chce usłyszeć. Wymaga to pewnej odporności psychicznej, ale to w końcu są
          rodzice i warto chyba troszkę się dla nich poświęcić.

          Pozdrawiam i powodzenia.:)
          • strzechwa Re: Problem z rodzicami 30.01.06, 20:14
            Nie wydaje mi się, że potrafiłabym.
        • kryzar Re: Problem z rodzicami 30.01.06, 20:17
          Z rodzicami zawsze jest problem, ale do pewnego wieku. Zawsze można mieć
          wspólne tematy, ale trzeba chcieć. A co do cukierków to lepiej ich posłuchaj.
          Popatrz na śmiejących się młodych ludzi często bez zęba lub z czarnymi
          kikutami. Okropieństwo. Kreskówki, wiekszość głupawa, to strata czasu i niezbyt
          zdrowo dla oczu. Lepiej poczytać dziecku książkę lub zainteresować sportem.
          Chyba rodzice nie mogą być tak źli i tępi, gdy wychowali sobie nowoczesną córkę.
          Pozdrowienia i więcej wyrozumiałości .
          I pamiętaj, że za chwilę twoje dzieci będą to samo mówiły o tobie
          • strzechwa Re: Problem z rodzicami 30.01.06, 20:28
            Na Jowisza, to moi rodzice dają słodycze dzieciom i włączją CartoonNetwork!

            Chyba rodzice nie mogą być tak źli i tępi, gdy wychowali sobie nowoczesną córkę
            > .
            A po czym mozna poznać, że jestem nowoczesmna ? :-)))
            No właśnie! Wiem że wiele im zawdzięczam. Kiedyś, gdy mniej było tanich
            atrakcji a oni mieli więcej energii, byli to całkiem fajni ludzie. A gdy byłam
            dzieckiem - uwielbiałam ich.
            • chaperon_rouge Re: Problem z rodzicami 30.01.06, 20:37
              strzechwa napisała:

              > Na Jowisza, to moi rodzice dają słodycze dzieciom i włączją CartoonNetwork!

              Jestes... ekologiczna bio-mamusia, bez telewizora i tych wszystkich gorszacych
              i oglupiajacych dzieci wytworow spoleczenstwa konsumpcyjnego? Boze, jaka musisz
              byc nudna..., wspolczuje twoim rodzicom, ze nie moga miec przyjemnosci dania
              wnuczkom slodyczy!
              Moze raz na jakis czas zrobisz wyjatek?
    • wodnik07 Re: Problem z rodzicami 30.01.06, 21:26
      Myslę, że dobrym lekiem na zabicie czasu jest pisanie. Poradź swoim rodzicom,
      żeby np. napisali sage rodzinna lub cos w tym stylu i przy kazdym spotkaniu
      przedkladali tobie do oceny napisany fragment. Sądze, że będa to bardzo owocne
      spotkania.
      Powodzenia
    • Gość: lennart.a Re: Problem z rodzicami IP: *.4web.pl 30.01.06, 21:28
      Co do słodyczy: to normalne, że dzieci je lubią. Ale w moim domu dostają od
      wielkiego swięta. Wiedzą, ze po zjedzeniu tych pyszności należy natychmiast
      umyć ząbki. Pewnych przyzwyczajeń u naszych Rodziców nie zmienimy. Mają to
      zakodowane: trzeba mieć coś słodkiego dla wnuków. Sprawia Im to przyjemność,
      gdy mogą je poczęstować czymś, na widok czego śmieją się ich oczęta. Myślę, że
      należy pozwolić. A zaraz potem szczoteczka w ruch i po kłopocie. Warto pójść na
      kompromis. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka