Dodaj do ulubionych

jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ?

02.07.08, 17:47
Minęło już dużo czasu od romansu mojego męża tzn.3 lata,ale we mnie cały czas
jest wiele goryczy i bólu. Nie potrafię się tego pozbyć,może dlatego,że owocem
tego romansu jest dwoje dzieci... Mąż jest ze mną, ze swoją byłą kochanką nie
ma kontaktu, z dziećmi też nie utrzymuje kontaktu,tylko płaci alimenty.My mamy
troje dzieci. Jesteśmy razem,on wie,że utrzymywanie kontaktu z tamtymi dziećmi
oznaczałoby ciągłe rozdrapywanie ran, więc zrezygnował z tego,ale tak naprawdę
to ten ból zawsze będzie w nas, bo co miesiąc przypominają nam o tym
alimenty... Mąż nie daje mi powodów do podejrzeń,ale moje zaufanie do niego
legło 3 lata temu w gruzach i do dziś nie dałam rady tego odbudować.... Jest
ciężko, ale może takie ma być moje życie???
Obserwuj wątek
    • fiona-only Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 03.07.08, 13:37
      Jeśli zgodziłaś się żeby wrócił , jeśli jesteście razem , to nie
      zadręczaj się. Twoje obawy niczego pzrecież nie zmienią. Zabierają
      ci tylko radość życia. Myślę sobie tak , że kiedy już podejmie się
      jakąś decyje , a Ty taką podjęłaś, to utwierdzaj sie w niej
      każdego dnia, a nie powątpiewaj. To jedyna rada.
      Ale przede wszystkim uwierz w siebie i naucz sie brać od życia, bo
      penie łatwiej przychodzi Ci dawanie , a egoizm wbrew pozorom jest i
      przyjemny i przynosi dobre rezulaty. Powodzenia , życie nie jest
      czarno białe
      • aga240973 Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 03.07.08, 14:17
        To prawda,że nie potrafię cieszyć się życiem,mam wszystko co najważniejsze,fajne
        dzieciaczki,niezłą pracę,męża,który po zdradzie stara się być wobec mnie fair i
        rzeczywiście tak jest, a ja co??? Udręczona tkwiącym we mnie bólem nie umiem
        tego docenić. Może potrzeba na to jeszcze więcej czasu??? Pozdrawiam.
        • fiona-only Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 03.07.08, 14:52
          A może poczułabyś się lepiej gdybyś odpłaciła mu ta sama monetą ?
          A może powinnaś mysleć wyłacznie o sobie , o swoich potrzebach ?
          A może jeszcze coś innego ..... .
          Po przeczytaniu "Potęgi podświadomości" naprawdę wierzę że kreujemy
          swoją rzeczywistość pozytywnym myśleniem. Siegnij po nią jeśli masz
          możliwość.
          • misiaam Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 03.07.08, 19:49
            Staraj cieszyć się każdym dniem, swoją rodziną, znajduj radość w błahostkach,
            nie zadręczaj siebie, najważniejsze, że chcecie tworzyć całość - rodzinę...i że
            mąż stara się to wszystko naprawić. Będzie jeszcze długo boleć, pewnie do końca
            życia, ale jesteście razem i razem to przetrwacie. Potrzeba czasu, niestety
            czasem trwa to długo...
            Podziwiam Cię za taką decyzję, na pewno niełatwą, i jednocześnie zazdroszczę...
            Też chciałabym mieć taką wiarę w swoją/naszą przyszłość... Wierzę, że uda się
            Wam przetrwać wszystkie wątpliwości, przecież najgorsze już za Wami.
            Trzymam kciuki i pozdrawiam :)
      • maru-da85 Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 13.10.08, 12:03
        fiona-only napisała:

        > Jeśli zgodziłaś się żeby wrócił , jeśli jesteście razem , to nie
        > zadręczaj się. Twoje obawy niczego pzrecież nie zmienią. Zabierają
        > ci tylko radość życia. Myślę sobie tak , że kiedy już podejmie się
        > jakąś decyje , a Ty taką podjęłaś, to utwierdzaj sie w niej
        > każdego dnia, a nie powątpiewaj. To jedyna rada.
        > Ale przede wszystkim uwierz w siebie i naucz sie brać od życia, bo
        > penie łatwiej przychodzi Ci dawanie , a egoizm wbrew pozorom jest
        i
        > przyjemny i przynosi dobre rezulaty. Powodzenia , życie nie jest
        > czarno białe


        a przede wszystkim w zyciu piekne są tylko chwile, bierz je
        garściami. Ucz się cieszyć z życia....
      • aga240973 Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 03.07.08, 22:40
        Dziękuję za słowa otuchy,nawet nie wiesz,jak jest mi to potrzebne. Po tym
        romansie moje poczucie własnej wartości rozsypało się w drobny mak i chyba nigdy
        już nie poczuję się wartościową kobietą. Ale dźwigam ten ciężar,choć czasem jest
        naprawdę trudno. Pozdrawiam.
        • envi Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 04.07.08, 01:33
          rece mi opadly, kolejna uciemiezona glupia dajaca sie wykorzystac matka polka.
          Po co w ogole jestes z takim typem?co z tego masz??
          --
          Czym dla Ciebie jest świat?
          Babie lato unoszone przez Twój podmuch, tak ot tak.
          Pokaż skrawek Twoich ust,pokaż swój mózg, a może słowa te zbyt małe są?
              • aga240973 Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 04.07.08, 11:00
                I jeszcze jedno:nikt mi nie wmówi,że ja próbuję budować swoje szczęście na
                nieszczęściu byłej kochanki mojego męża. To ONA próbowała tak właśnie zrobić i
                jej nie wyszło. Sama powiedziała kiedyś do mojego męża,że jej rola kochanki nie
                odpowiada. Chciała żeby rzucił wszystko i się z nią ożenił. A gdy widziała,że on
                wymyka jej się z rąk,to wydzwaniała do mnie i wcielała się w rolę ofiary, jak to
                ją mój mąż krzywdzi. A ja tylko próbowałam ratować małżeństwo... czy z tego
                powodu mam mieć wyrzuty sumienia???
                • wielma Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 04.07.08, 13:02
                  Jestem męzatką od 17 lat. 7 lat temu mąż przyznal mi sie do zdrady -
                  "z konsekwencjami" jak to nazwalaś...
                  Zdradził mnie z osoba bardzo mi bliską.
                  Bylo mi bardzo ciężko, ale nie przestaliśmy rozmawiac i to nas
                  uratowało.
                  Zostaliśmy razem z wyboru, a nie ze strachu czy lenistwa.
                  Gdy teraz na to patrzę - już bez takiego bólu, to widzę, że nasze
                  małżeństwo przez ta sytuację - bo trudno mowic, że dzieki niej
                  weszło na "wyższy poziom". Stalismy się sobie bardziej bliscy,
                  odbudowalismy zaufanie, dbamy o nasz zwiazek i naprawde dobrze nam
                  ze sobą.
                  Wszyscy popełniamy błędy niekiedy bardzo raniąc bliskich nam ludzi,
                  ważne by się na nich uczyc i uczyc sie przebaczac i ufac.
                  Spróbujcie wrocic do tego co was łączyło i łączy i dajcie sobie czas
                  i miejsce na budowanie bliskości.
                  Na prawde warto!
                  Mi bardzo pomogła koleżanka, która nauczyła mnie - a może
                  przypomniała, że jestem atrakcyjną kobietą.
                  Pozdrawiam serdecznie


                    • lanka3 Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 04.07.08, 18:56
                      napisalam, że budujesz swoje szczęście na nieszczęsciu dzieci
                      kochanki. Twój mąż jest osobą dorosłą i żadna kobieta nie mogła
                      wciągnąć go do łóżka, rozumiem, jedno dziecko mogli przypadkowo
                      spłodzić ale 2? Twój mąż nie jest godny zaufania,świadomie miał 2
                      domy, 2 kobiety z którymi sypiał,a teraz krzywdzi swoje dzieci z
                      nielegalnego zwiazku
                      • wiktuska Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 04.07.08, 19:43
                        Ta historia to parodia.
                        nie wierze, ze zdarzyła sie naprawdę.
                        Facet dal sobie zrobić dwoje dzieci, ma je w dupie-wrócił do zony, która za
                        grosz nie ma honoru i go przyjmuje! (jak mam mieć tu honor skoro narobił jej 3..)

                        Zona, obwinia Kochanke, że niby tamta specjalnie odstawiła tabletki i jej
                        biednego mężulka osaczyła
                        Niewiadomo, która jest tu głupsza: ta która 'robiła' sobie dzieci z żonatym
                        facetem, myśląc ze go 'ujarzmi', czy ta która potem ją o cale to zło obwiniła i
                        pozwoliła na powrót nieodpowiedzialnego idioty..

                        Dodatkowo zona nie pozwala widywać sie temu kretynowi z ojcem dzieci- które
                        narobił, uzurpując sobie pierwszeństwo do niego i to pierwszeństwo nadając swoim
                        dzieciom...przed tamtymi...

                        marna prowokacja!
                        • aga240973 Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 04.07.08, 20:10
                          Chciałabym żeby to nie była prawda... Ale niestety to zdarzyło się naprawdę,ani
                          jedno zdanie nie zostało wymyślone. Nie dziwi mnie fakt,że dla niektórych może
                          być to niewiarygodne i niedorzeczne, taka skomplikowana sytuacja nie zdarza się
                          często. Mnie się przydarzyła i czasem naprawdę czuję się jak kompletna kretynka...
                          • misiaam Re: do Wiktuska i Lanki 04.07.08, 22:11
                            A czy Wy jesteście takie bez skazy żeby osądzać innych?? Co daje Wam takie
                            prawo? Tu nie chodzi o to kto jest kretynem lub kretynką, tylko o bardziej
                            skomplikowane zawiłości, które mogą stać się udziałem każdej z Was, czy wtedy
                            też staniecie się kretynkami?? Nie osądzajcie zbyt pochopnie, jeżeli jeszcze
                            zbyt mało przeżyłyście aby móc zabierać głos w takich sprawach...bo same też
                            zostaniecie kiedyś osądzone...
                                • magiczna_marta Re: do Wiktuska i Lanki 07.07.08, 07:50
                                  wiktuska napisała:

                                  > Tak-jestem bez skazy-w porównaniu z autorka wątku!!!
                                  >
                                  > nie mam zadnej skazy!!!

                                  Cóż za skromność...
                                  myślę że każdy ma w swoim życiu jakąś sytuację której się wstydzi, która jest
                                  jego skazą, więc skoro się tak wybielasz to na pewno masz wiele do ukrycia.

                                  Acha, nawiązując jeszcze do poprzedniego postu, to uważam że główną osobą która
                                  unieszczęśliwia swoje dzieci jest ich matka, skoro próbowała budować szczęście
                                  swoje na nieszczęściu żony swojego faceta, ale jak widać oliwa sprawiedliwa, i
                                  teraz została sama z dwójką dzieci.
                                  --
                                  Wkurwiać się rzecz ludzka,
                                  nie przyjebać komuś- boska!
                                  • daria_nowak Rodzice 11.07.08, 18:14
                                    2 dzieci nie robi się z zaskoczenia. Tatuś tak samo mądry, jak mamusia, a
                                    autorka wątku, jeśli go przyjęła powinna przyjąć też - tym razem do wiadomości
                                    fakt istnienia tamtych dzieci. To nie są rzeczy, o których tatuś może zapomnieć,
                                    bo płaci alimenty. To są JEGO DZIECI.
                                    --
                                    czarownicazla.blox.pl

                                    Egoista - ten, który więcej dba o siebie niż o mnie. - J. Tuwim
                    • daria_nowak Nie 11.07.08, 18:11
                      Rozstanie oznacza tylko inny wybór. INNY. Nie gorszy niż Twój. Trochę mniej
                      zadufania w sobie i tolerancji dla cudzych wyborów życzę.
                      --
                      czarownicazla.blox.pl

                      Egoista - ten, który więcej dba o siebie niż o mnie. - J. Tuwim
              • yenna_m Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 23.08.08, 21:53
                to nie kochanka przysiegala wiernosc, tylko facet. I, niestety, gnida jest ten, kto łamie przysięgę i robi w ten sposob najblizszym swinstwo.

                Ten stosunek faceta do dzieci pozamalzenskich tez swiadczy o jego gnidowatosci. Szkoda tamtych dzieci - w koncu moglo sie tez zdarzyc, ze tamto uczucie okazaloby sie strzalem w dziesiatke i zona zostalaby sama z dziecmi, z ktorymi (najprawdopodobniej), dzialajac na tych samych zasadach (aby nie wrqcac do przeszlosci i nie rozdrapywac ran) tatus by sie nie kontaktowal tylko placil alimenty.

                Rozumiem, ze zdradzona zona jest w paskudnej sytuacji, ale nie rozumie, dlaczego ona, jako matka, nie potrafi dostrzec swinstwa, jakie robi sie nic nie winnym tej sytuacji dzieciom?
                --
                Blog o moich dzieciach

                Przepraszam za ewentualne literówki, dzieci mi klawiature zepsuly, w szczegolnosci - wyrwaly spacje ;)
                • ula-lo Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 13.05.09, 16:34
                  "Rozumiem, ze zdradzona zona jest w paskudnej sytuacji, ale nie
                  rozumie, dlaczego ona, jako matka, nie potrafi dostrzec swinstwa,
                  jakie robi sie nic nie winnym tej sytuacji dzieciom?"
                  Też tego nierozumiem. Tzn. - kobiety i także matki nie rozumiem. Nad
                  facetem nie ma się co rozwodzić - kawał s***syna, wobec wszystkich.
                  Dzieci "pozam." powinny mieć kontakt z ojcem.
            • jacek226315 Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 11.07.08, 12:27
              lanka3 napisała:

              > facet, który zostawia 2 dzieci i nie dba o kontakty z nimi to po
              > prostu GNIDA!!!A ty jeśli na nim to wymogłaś nigdy nie odzyskasz
              > spokoju ducha. teraz swojego szczęścia nie zbudujesz na
              nieszczęściu
              > dzieci tej kobiety
              Wlassnie, a co dzieci wine? Mysle iz kazde dziecko potrzebuje ojca
                • yenna_m Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 23.08.08, 22:03
                  No prosze. Biedny tatus dzieciom, co to go gwaltem wielokrotnie do lozka
                  kochanka zaciagnela i nie powiedziala, ze z seksu moga byc zawsze dzieci (nawet
                  zdarzaja sie wowczas, gdy ktores z partnerow zostalo poddane steryzlizacji, bo
                  nic nie jest tak pewną metodą regulacji poczęć jak brak przedmiotowego seksu).
                  No bidulek po prostu. Trzeba bylo go jeszcze przytulic,pocieszyc i zasmarkany
                  nosek chusteczka wytrzec. Że ta kochanka go tak parszywie oszukala i ze nie
                  powiedziala mu, ze istnieje latwy w uzyciu srodek antykoncepcyjny dla mezczyzn,
                  ktory daje facetowi poczucie, ze tez jakos sie zabezpiecza przed konsekwencjami
                  pozamalzenskiego seksu. Nie mowie juz o totalnej obrzydliwosci polegajacej na
                  wyskoczeniu z lozka jednej kobiety i wskoczenie do lozka drugiej i obdzielenie
                  jej resztkami plynow ustrojowych tej pierwszej (bo w koncu licho wie, czy
                  pomiedzy jakis prysznic facet wzial)

                  Biedaczek, ach, ach.

                  (Juz dzieci w 2-3 klasie szkoly podstawowej wiedza, do czego sluzy prezerwatywa).

                  Nie rozumiem rozgrzeszania bezmyslnosci i podejmowania ryzykownych zachowan
                  seksualnych niosacych ryzyko zarazenia siebie i zony chorobami przenoszonymi
                  drogą plciowa.
                  --
                  Blog o moich dzieciach

                  Przepraszam za ewentualne literówki, dzieci mi klawiature zepsuly, w
                  szczegolnosci - wyrwaly spacje ;)
                • melani73 Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 06.09.10, 08:06
                  Heh! a to ciekawe :) a skąd wiesz, że ona go chciała złapać? a może to on chiał tych dzieci ?a może wspólnie się zdeecydowali? Przecież w końcu miał z nią dom!! odszedł do niej!! - czy to też było z "przymusu"???
                  a biedny niewierny tatuś teraz się wybiela ?
                  nie widzisz sarkazmu w zachowaniu tego faceta????
                  już sam fakt , że mój facet zwala spłodzenie dzieci na ich matkę i ucieka od odpowiedzialności za nie spowodowałby odruch wymiotny ...
                  nie uznaje w swoim życiu oszustów i zasmarkanych gówniarzy ( bo niestety, takim właśnie człowiekiem okazał sie być pan mąż autorki)
                  --
                  www.youtube.com/watch?v=KLM6BBzNWlE&feature=related
        • smutasna33 Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 05.08.08, 22:07
          aga240973 -doskonale rozumiem co czujesz,mój mąż miał romans który trwał 2 lata
          co do poczucia własnej wartośći to czuję że mnie nie ma....
          wszytko to w co wierzyłam,rozpadło się
          ja też boję sie iż nie poczuję się wartośćiową kobieta
          on stara się o mnie,próbóje naprawić to zło które wyrządził,ale ja nie wiem czy
          dam rade mu uwierzyć,boję się powtórki,boję się mu zaufać,myślę sobie,a może on
          znowu to zrobi???
          najgorszy jest fakt,iż on cały czas mówił mi że jestem wspaniałą
          żoną,kochanką,mieliśmy udany seks,matką
          a ja wierzyłam w jego słowa,uchodziliśmy za udaną pare
          dziś żałuje że pozwoliłam mu na tą delegacje-bo tam ją poznał
          i tak sobie prowadził życie na dwa domy,na dwie rodziny
          ciągle drzemią we mnie dwa uczucia,tak nie odłączne każdego dnia - miłość i
          nienawiść,już sama nie wiem które silniejsze???
          i ten ból wewnątrz,taki który rozrywa,aż wyć się chce
          • aga240973 Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 06.08.08, 17:44
            tak,to prawda,poczucie własnej wartości zmalało do zera,ale wierzę,że to się
            zmieni,że po prostu potrzeba czasu na odbudowanie zaufania i uwierzenie na nowo
            w samą siebie. Naprawdę dużo czasu trzeba i dużo cierpliwości. Dla mnie
            najistotniejsze jest to,że mój mąż chce wszystko naprawić i rzeczywiście bardzo
            się stara. A ja jako praktykująca katoliczka chcę dać mu szansę i wiem,że tylko
            taka droga ma sens. Wierz mi,że moja wiara pomogła mi przetrwać najgorsze
            chwile. Czasem przychodzą chwile zwątpienia ale to normalne,nie można się im
            poddawać. Pozdrawiam.
    • enith Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 07.07.08, 05:36
      Przerażające jest, że twój mąż wypiął się, brzydko mówiąc, na dwójkę SWOICH dzieci z pozamałżeńskiego łoża. Ta dwójka, tak, jak trójka waszych wspólnych ma prawo znać i widywać ojca i pisanie, że rozdrapywałoby to rany jest chyba trochę nie na miejscu. Rozumiem, że jesteś rozgorycznona, rozumiem, że świat ci się zawalił, ale to nie zmienia faktu, że twój mąż ma pięcioro dzieci i nie masz prawa ani ty, ani nikt inny zabraniać mu być dla nich wszystkich ojcem.
      A przy okazji, jeśli po trzech latach targają tobą takie wątpliwości, zastanów się, czy zgoda na powrót męża była dobrym pomysłem. Niektóre małżeństwa radzą sobie ze zdradą, ba, wychodzą z tego doświadczenia silniejsze. Inne nie mają tyle szczęścia i nie ma sensu tego ciągnąć, jeśli do końca życia ma to zaważać na waszym małżeństwie i wzajemnym w nim zaufaniu.
      • magiczna_marta Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 07.07.08, 07:46
        Ja zrozumiałam to tak że to była jego decyzja że nie będzie się kontaktował z
        tamtymi dziećmi, więc nie rozumiem po co ta nagonka na autorkę wątku. To on
        poświęcił swoje kontakty z dziećmi dla jakiegoś komfortu psychicznego, spokoju
        swojej kobiety. A dla matki tamtych dzieci też myślę że to komfortowa sytuacja,
        dostaje pieniądze na dzieci, uznał je a nie musi się przed nim tłumaczyć z tego
        jak je wychowuje, gdzie zabiera dzieci na wakacje, ma szanse sobie ułożyć życie
        z innym facetem który będzie ojcem dla jej dzieci.

        Uważam że skoro przez 3 lata udało Ci się nie posłać go w diabły to będzie dobrze.
        --
        Wkurwiać się rzecz ludzka,
        nie przyjebać komuś- boska!
    • aga240973 Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 07.07.08, 14:53
      Dziwi mnie trochę atak niektórych osób na moją osobę,mam wrażenie,że jestem
      bardziej winna niż mój mąż i jego była kochanka... No cóż... Myślę,że fakt,że
      mąż nie utrzymuje kontaktu z tamtymi dziećmi jest bardziej skomplikowany niż to
      się niektórym wydaje. Po urodzeniu się 1 dziecka,odwiedzał je,ja to
      tolerowałam,ale poczęło się drugie i moja tolerancja się skończyła. Postawiłam
      ultimatum: dałam wybór-nasza rodzina albo budowanie nowej rodziny z kochanką.
      Nie byłam w stanie zaakceptować takiego układu jak do tej pory. Ponadto kochanka
      stawała się coraz bardziej wymagająca odnośnie pory i czasu odwiedzin,rościła
      sobie duże prawa do mojego męża, nie było dnia bez telefonu od niej... Nie
      mogliśmy tak funkcjonować, te codzienne telefony rozbijały nas psychicznie...
      Dlatego mąż zdecydował to definitywnie zakończyć.Wiem,że tamte dzieci są
      pokrzywdzone...ale to przede wszystkim zasługa ich matki,ja mogę tylko ubolewać
      nad tym. I proszę nie porównujcie mojej sytuacji z rodzinami "z odzysku" bo to
      nie to samo. Kobieta wiążąc się z facetem "z odzysku" świadomie zgadza sie na
      pewne układy, ja wychodziłam za mąż za bezdzietnego kawalera i innej opcji sobie
      nie wyobrażam. I dla mnie kobieta,która sypia z żonatym i dzieciatym facetem,to
      jakaś niezrozumiała patologia umysłowa!!!
      • enith Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 07.07.08, 18:12
        > nie wyobrażam. I dla mnie kobieta,która sypia z żonatym i dzieciatym facetem,to
        > jakaś niezrozumiała patologia umysłowa!!!

        Może i jest to patologia umysłowa, ale w takim razie twój mąż też jest chyba patologiczny robiąc kochance dwójkę dzieci, mając w domu żonę i trójkę dzieci (czyli, cholera, wie, jak się dzieci robi, prawda?) Czyli co, mąż po zerwaniu z kochanką odwiedzał swoje nieślubne dziecko i w czasie tych odwiedzin znajdował czas na pociupcianie i spłodzenie drugiego dziecka? Sorry, ale ktoś taki to dla mnie margines. Kochanka też, bo próbować łapać czyjegoś faceta na dziecko to brudna zagrywka, ale twój mąż, przyłapany na zdradzie i kontynuujący romans, czego efektem jest w sumie dwoje dzieci pozamałżeńskich, nie jest chyba do końca normalny. Wyrazy wpółczucia. Jeśli nie radzisz sobie z tym problemem, nie miej żadnych skrupułów przed zwróceniem się o pomoc do psychologa. Masz naprawdę trudną sytuację i chyba warto omówić ją ze specjalistą.
      • daria_nowak Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 11.07.08, 18:23
        Po urodzeniu się 1 dziecka,odwiedzał je,ja to
        tolerowałam,ale poczęło się drugie i moja tolerancja się skończyła.

        Drugie pojawiło się z samozapylenia?

        Postawiłam
        ultimatum: dałam wybór-nasza rodzina albo budowanie nowej rodziny z kochanką.

        Czyli nie czekałaś na trzecie.

        Nie
        mogliśmy tak funkcjonować, te codzienne telefony rozbijały nas psychicznie...

        Ciekawie jak funkcjonuje psychicznie 2 dzieci, bez tatusia? Odwiedziny, czy
        kontakty można ustalać, w ramach kompromisu. Nie krzywdzi się dzieci dla
        własnego zdrowia psychicznego.

        Dlatego mąż zdecydował to definitywnie zakończyć.Wiem,że tamte dzieci są
        pokrzywdzone...

        Gratuluję dzieciom tatusia.

        I dla mnie kobieta,która sypia z żonatym i dzieciatym facetem,to
        jakaś niezrozumiała patologia umysłowa!!!

        Dla mnie kobieta dwa raz zrobiona w konia, to jakaś niezrozumiała patologia
        umysłowa. Podobnie jak produkcja 2 dzieci kochance. Podobnie, jak spisanie ich
        na straty, dla komfortu psychicznego.
        Dorosły człowiek, któremu zdarzyła się taka patowa sytuacja stara się znaleźć
        kompromis. A nie idzie na łatwiznę.
        --
        czarownicazla.blox.pl

        Egoista - ten, który więcej dba o siebie niż o mnie. - J. Tuwim
      • yenna_m Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 23.08.08, 22:10
        aga, wiesz, wydaje mi sie, ze to nie jest atak na Ciebie. Tylko jakas taka
        ogromna zlosc na faceta,ktory sie wywinal,zrzucil cala wine na kochanke i
        obciazyl konsekwencjami swojej bezrozumnosci osoby, ktore powinny miec w nim
        100-procentowe oparcie. Czyli zone i dzieci - rowniez te pozamalzenskie, bo
        nawet podjecie proby reanimacji malzenstwa nie zmieni faktu, ze ojcem zostal i
        jak przyzwoity czlowiek powinien sie w tej sytuacji zachowac. W stosunku do
        wszystkich.

        Zony absolutnie nie potępiam. Kochanki rowniez (bo czesto kochanki na poczatku,
        zanim sie totalnie zaangazuja emocjonalnie, tez nie wiedzą o zonie, a nawet
        jesli wiedza o zonie to ciagle to nie jest ich nielojalnosc tylko nielojalnosc
        osoby, ktora przysiegala wiernosc). Faceta potępiam za zrobienie grubego
        swinstwa najblizszym.
        --
        Blog o moich dzieciach

        Przepraszam za ewentualne literówki, dzieci mi klawiature zepsuly, w
        szczegolnosci - wyrwaly spacje ;)
    • prosty_facet skąd Ty go wyciągnęłaś ??? 07.07.08, 20:29
      aga240973 napisała:

      > Minęło już dużo czasu od romansu mojego męża tzn.3 lata,ale we mnie cały czas
      > jest wiele goryczy i bólu. Nie potrafię się tego pozbyć,może dlatego,że owocem
      > tego romansu jest dwoje dzieci... Mąż jest ze mną, ze swoją byłą kochanką nie
      > ma kontaktu, z dziećmi też nie utrzymuje kontaktu,tylko płaci alimenty.My mamy
      > troje dzieci. Jesteśmy razem,on wie,że utrzymywanie kontaktu z tamtymi dziećmi
      > oznaczałoby ciągłe rozdrapywanie ran, więc zrezygnował z tego,ale tak naprawdę
      > to ten ból zawsze będzie w nas, bo co miesiąc przypominają nam o tym
      > alimenty... Mąż nie daje mi powodów do podejrzeń,ale moje zaufanie do niego
      > legło 3 lata temu w gruzach i do dziś nie dałam rady tego odbudować.... Jest
      > ciężko, ale może takie ma być moje życie???


      Nie wie co to środki antykoncepcyjne? A co to za facet co porzucił własne dzieci
      ???? i nie utzrymuje z nimi kontaktu ... A co z Cibie za matka co nie pozwalasz
      na kontkt swoim dzieciom z ich braćmi / siostrami ???? Ludzie - zachowujecie się
      jak byśmy żyli w XVIII wieku .... Tragedia ....
      • aga240973 Re: skąd Ty go wyciągnęłaś ??? 07.07.08, 22:10
        Bez przesady,ja mam pozwolić na kontakty moich dzieci z tamtymi??? I co ja im
        powiem??? Że to dzieci waszego tatusia ale mamusią jest inna pani??? To dopiero
        tragedia! Nie zamierzam niszczyć spokojnego dzieciństwa moim dzieciom. To,że
        świat zwariował i różne patologie są dopuszczalne, to nie znaczy,że ja mam się
        tej chorej rzeczywistości podporządkować.
        • enith Re: skąd Ty go wyciągnęłaś ??? 07.07.08, 23:11
          Aga, czy tobie się to podoba czy nie, twoje dzieci mają przyrodnie rodzeństwo, które, być może, będą chcieli kiedyś poznać. Czas pokaże. Sytuacje, gdy dzieci mają tego samego ojca, ale różne matki nie są takie rzadkie, więc nie ma co demonizować. Różnie się ludzim życie układa. Tymczasem jednak, po ponownym przeczytaniu twojej historii przychylam się do twojej decyzji o ograniczeniu kontaktów męża z tamtą kobietą i dziećmi. Przychylam się, bo wszystko wskazuje na to, że twój mąż w obecności eks kochanki nie potrafi utrzymać f.i.u.t.a w gaciach i chyba tylko wyłącznie dzięki twojej przytomności zdążył on spłodzić tylko dwoje dzieci "na boku", a mogło być przecież troje, albo czworo. Nie piszę tego złośliwie - naprawdę uważam, że w takiej sytuacji, gdy absolutnie nie możesz zaufać mężowi, odcięcie się od kochanki i jej dzieci jest chyba jedynym sposobem na utrzymanie waszego małżeństwa. Nadal jednak uważam, że jeśli nie radzisz sobie z sytuacją, powinnaś poradzić się specjalisty.
            • enith Re: skąd Ty go wyciągnęłaś ??? 08.07.08, 03:56
              Poszukaj więc specjalisty czy terapeuty przez sieć i umów się na wizytę. Raz na jakiś czas chyba nie będzie dla ciebie problemem pojechać do większego miasta na spotkanie z lekarzem. Dzieci zostaw z mężem, bo przecież robisz to dla was, a nie tylko dla siebie. Nie sądzę, by mąż robił ci z tego tytułu trudności lub wyrzuty. Warto wybrać się na terapię, bo jeśli faktycznie zależy ci na małżeństwie (i mężowi także), terapeuta może pomóc ci uporać się z wątpliwościami, które tobą targają. Minęły przecież trzy lata, a ty daleka jesteś od zapomnienia o całej historii (czy w ogóle da się wybaczyć i zapomnieć takie coś?).
        • daria_nowak Re: skąd Ty go wyciągnęłaś ??? 11.07.08, 18:27
          > Bez przesady,ja mam pozwolić na kontakty moich dzieci z tamtymi???

          jeśli przyjęłaś męża po takiej sytuacji, to co w tym takiego dziwnego???

          To,że
          > świat zwariował i różne patologie są dopuszczalne

          Czyli uważasz, ze żyjesz w patologii, tylko po cichutku, tak, zeby lukier z
          wierzchu ładnie błyszczał?
          Ja rozumiem, ze można się rozstać po zdradzie, albo próbować znów być razem, ale
          to musi wynikać z wewnętrznego przekonania i przyjęcia do wiadomości zaistniałej
          sytuacji. A z tego, co piszesz, taka sytuacja jest dla Ciebie nie normalna??? No
          to zastanów się nad trafnością podjętych decyzji.
          --
          czarownicazla.blox.pl

          Egoista - ten, który więcej dba o siebie niż o mnie. - J. Tuwim
      • wielma Re: skąd Ty go wyciągnęłaś ??? 08.07.08, 11:09
        Ja także nie zgodziłam sie na kontakty miedzy rodzeństwem
        przyrodnim, mimo, że kochanka męża uparcie do nich dążyła.
        Ustalilismy stały termin spotkań z dzieckiem - ale odbywaly sie one
        zawsze poza naszym domem.
        Od jakiegos czasu - na żądanie matki - kontakty ustały (myślę, że
        układa sobie życie z innym facetem).
        Myslę, że gdy dzieci bedą starsze moga chciec sie poznac, moze
        wyprostują to, co myśmy - "dorośli"- poplatali.


        • sbelatka Re: skąd Ty go wyciągnęłaś ??? 08.07.08, 11:39
          Aga..możliwe, ze nie będę obiektywna ponieważ moja przyjaciólka ma
          dwójke nieślubnych dzieci z facetem, ktory od tychże dzieci i od
          niej sie odciął..
          Że sie od niej odciął - to ok. Ale od dzieci??? JEGO dzieci????

          Myśle, ze możemy popelniac błędy ale o naszej wartości świadczy to w
          jaki sposób jestesmy gotowi reagować na nie...
          I uważam, ze nie ma absolutnie żadnego usprawiedliwienia dla żadnego
          rodzica, który pozruca swoje dzieci. ŻADNEGo.
          Rozumiem, ze ty czujesz sie pewniejsza, ze odczuwasz satysfakcję, ze
          baba zostala sama z dwójka dzieci a twoj mąz sie od niej odciąl...
          Ale wiesz co? Czy to aby nie nasuwa Ci mysli o tym jak sie zachowa
          twoj mąz jesli sie stanie np. exem... czy może pzrestanie sie
          spotykac z twoimi dziecmi..
          Wiesz, masz nadzieje, ze uda Ci sie wytrwac z tym małżeństwie. Ze
          jedu sie uda wytrwac bo sie stara... Może tak - i niech wam sie uda,
          czemu nie...
          Ale ten Twoj mąz nie przeszedl moim zdaniem żadnej próby.. Nie zdał
          egzaminu na męza, ojca szczegolnie.. nawet na kochanka...
          Ciekawe jaki zdal egzamin..
          Na temat kochanki w ogole sie nie będe wypowiadac - bo oczywiscie
          sama jest sobie winna. Ale dzieci??? nad tym sie zastanów - jak to
          śwaidczy o Twoim mężu, ze olał swoje dzieci.
          Ciebie staram sie zrozumiec. Pewnie życie w jakims grajdołku (tez
          zyje więc znam te klimaty) jest trudne. Pewnie nie masz siły żeby
          zosatac sama z 3 dzieci. na pewno boisz sie, ze nie dałabys sobie
          rady. To wszystko jest az nadto oczywiste...
          pomocy szukajcie - i moim zdaniem nie sama ale we dwoje. Terapia
          małżeńska moim zdaniem bardzo by sie wam przydała.

          a tak na marginesie to zapomnialam po co napisalas swoj poczatkowy
          post.. szukasz pomocy? rady? chcesz sie wygadac? chcesz
          rozgzreszenia? swoejgo albo męza?
          hmmm

          pozdrawiam
          i myśle, ze ja chyba nie potrafiłabym zyc z takim cięzarem i czuć
          sie szcześliwa...
          ale na szczescie nie musze sie z czyms tak trudnym zmagac...
          • aga240973 Re: skąd Ty go wyciągnęłaś ??? 09.07.08, 17:20
            Może jestem wredna i nieczuła,ale naprawdę staram się nie myśleć o tym,że dzieci
            kochanki nie mają kontaktu z ojcem. Prawdopodobnie szukam usprawiedliwienia dla
            tej postawy w tym,że takich samotnych matek jest wiele... Poza tym nie opuszcza
            mnie przeświadczenie,że była kochanka mojego męża sama się o to prosiła. Zanim
            poznała mojego męża zdążyła rozwieść się ze swoim,jednocześnie go
            zdradzając,zaraz po rozwodzie miała kochanka,ale gdy poznała mojego męża,to
            tamtego odstawiła na bok. Zanim zaszła w ciążę z moim mężem,odwiedziła ją moja
            teściowa,która w spokojny i rzeczowy sposób wyjaśniła kochance,że mój mąż nie
            będzie z nią i powinna się z tym pogodzić,w końcu matka zna swojego syna itd.
            Gdyby kochanka miała trochę rozumu, może by odpuściła, ale nie ona! Miesiąc po
            tej rozmowie kochanka zaszła w ciążę...... ja również miałam okazję z nią
            rozmawiać, to było gdy ona była już w ciąży z drugim dzieckiem, ponieważ byłam
            pewna,że mąż już do niej nie wróci,także jej to oznajmiłam,żeby nie liczyła na
            nic i przypomniałam przy tej okazji słowa mojej teściowej... Jeszcze przez pół
            roku męczyła mojego męża telefonami (codziennymi).A wcześniej gdy jeszcze
            romansowali,potrafiła wysyłać mu pieniądze na konto, aby tylko do niej
            przyjechał,bo czasem mój mąż po prostu nie miał kasy na dojazd do niej 50 km i
            ona mu wtedy wysylała!!!! Mogłabym jeszcze niejedno napisać ...
            • sbelatka Re: skąd Ty go wyciągnęłaś ??? 09.07.08, 20:56
              słuchaj moja droga... my tu nie rozmawiamy w większości o kochance.
              jest sobie jaka jest i ponosi tego konsekwencje..

              rozmawiamy o( wiekszośc z nas, ktora sie tu odezwała)gówniarstwie,
              tchórzostwie i czym tam jeszcze Twojego męza... o dzieciach, ktore
              twoj świetny facet zrobił własnoręcznie ( że tak to ujmę..)i olał...

              kochanki męzów sa z definicji wredne i potepiamy je bo sa
              niedobre... no!
              chcesz rozmawiac o wybaczeniu? o zdradzie? o czym?

              i po co napisalas swój post?
              czekałas na czyjes blogosławieństwo? zrozumienie dla Twojego
              żalosnego męza?
              staram sie w zasadzie ludziom nie dowalac - ale to co napisałas
              powyżej pokazuje mi, ze nie rozumiesz o czym pisalismy wcześniej...

              no to sobie potepiaj te kretynke kochankę - ważne żeby znaleźć
              winnego
              ważne żebny to był jedyny słuszny winny...
              • ronja.r Re: skąd Ty go wyciągnęłaś ??? 11.07.08, 10:18
                Ludzie czy to prawda co tu czytam? Nie wiem czy sie smiac czy plakac
                z babskiej glupoty ktora robi wszystko aby zatrzymac przy sobie
                faceta ktory robi dzieciaki na prawo i lewo. W koncu zdecydowal sie
                zerwac z kochanka a zona taka wstretna, niewdzieczna nie potrafi
                tego docenic!!!
                Tesciowa biegala do kochanki, zona biegala do kochanki i blagaly aby
                ta zostawila tego bezwolnego pajaca. A pajac co? drugie dziecko
                zrobil hahaha. A nikt z pajacem nie rozmawial?
                I ona jeszcze mowi ze nie ma zamiaru zabierac spokojnego dziecinstwa
                swoim dzieciom. Ciekawam co te owe dzieci powiedza gdy sie to
                wszystko dowiedza. Wypra sie sie chyba matki ze taka durna.
                • aga240973 Re: skąd Ty go wyciągnęłaś ??? 11.07.08, 10:56
                  Czytając Wasze wypowiedzi,dochodzę do przykrego wniosku,że najwięcej błędów w
                  chwili obecnej popełniam ja sama. Większość z Was właściwie neguje moją postawę.
                  Do tej pory sądziłam,że to co robię jest ok,ale teraz mam naprawdę poważne
                  wątpliwości.Zaczynam się zastanawiać,czy rzeczywiście nie popełniłam
                  największego błędu próbując wybaczyć... Może lepiej by było gdybym tą farsę
                  zakończyła??? Odczuwam,że niektóre z was mnie wręcz potępiają i dlatego poważnie
                  zwątpiłam w słuszność moich dotychczasowych decyzji. Dziękuję za szczerość.Pozdr.
                  • ronja.r Re: skąd Ty go wyciągnęłaś ??? 11.07.08, 11:25
                    Nie rozumiesz kobieto. Twoje prawo wybaczyc komu chcesz i co chcesz.
                    Ale...nie rob z niego kozla ofiarnego a z niej potwora ktory sie
                    uwzial zeby Tobie facia odebrac. Nie wiem, czy facet ma zlotego
                    ch..., czy brak facetow w waszej miescinie ale walczycie jak lwice o
                    niego. Nie myslalas o tym ze ta kobieta byla, jest w nim zakochana?
                    A z jego strony? Nie bylo zadnych uczuc? Lazil w koncu do kobiety
                    kilka lat? Zupelnie tak? Bez uczuc? Moze chcesz sobie wmowic po
                    prostu ze nie mial uczuc do niej tylko do Ciebie a tam tylko chodzil
                    aby sobie pop...??? On z nia byl bo chcial z nia byc a nie dlatego
                    ze wydzwaniala, ze placila mu za bilet. Zakochana kobieta i za bilet
                    zaplaci. Jesli Ty ja potepiasz ze walczyla o niego, ze niby bez
                    honoru to i Ciebie mozna tez potepiac za to. Uczucie, pasja, emocje
                    prowadza daleko czlowieka.
                    Twoje myslenie kobieto! Zatrzymaj go sobie jesli go chcesz, w koncu
                    zostal z Toba, obiecal ze nie bedzie tamtej spotykac. Ale nie
                    oszukuj sie sama, tylko w ten sposob mozesz odbudowac zwiazek.
                    Co do dzieci, on nie musi spotykac ja aby spotykac dzieci. Jesli
                    Twoj sie tak strasznie obawia ze znow wpadnie mozesz np. Ty albo kto
                    inny, znajomy odbierac dzieci od niej..I Wilk syty i owca sama.
            • siusial Re: skąd Ty go wyciągnęłaś ??? 28.07.08, 15:24


              > Może jestem wredna i nieczuła,ale naprawdę staram się nie myśleć o > tym,że dziec
              > i
              > kochanki nie mają kontaktu z ojcem. Prawdopodobnie szukam >usprawiedliwienia dla
              > tej postawy w tym,że takich samotnych matek jest wiele...

              Tak, jestes wredna i nieczuła, a wredny do kwadratu jest, przepraszam za wyrażenie, "dawca nasienia, bo na miano ojca to na pewno nie zasługuje"


              >Poza tym nie opuszcza
              > mnie przeświadczenie,że była kochanka mojego męża sama się o to >prosiła. Zanim
              > poznała mojego męża zdążyła rozwieść się ze swoim,jednocześnie go
              > zdradzając,zaraz po rozwodzie miała kochanka,ale gdy poznała >mojego męża,to
              > tamtego odstawiła na bok. Zanim zaszła w ciążę z moim >mężem,odwiedziła ją moja
              > teściowa,która w spokojny i rzeczowy sposób wyjaśniła kochance,że >mój mąż nie
              > będzie z nią i powinna się z tym pogodzić,w końcu matka zna >swojego syna itd.

              "Dawca nasienia" dodatkowo bez jaj. Mamusia wyjaśnia kochance ze jej synuś nie bedzie sie z nią spotykał. To jakaś farsa..

              > Gdyby kochanka miała trochę rozumu, może by odpuściła, ale nie >ona!

              Co za okropna kobieta. Mąż zgłosił wymuszanie odbycia stosunku na policji, bo rozumiem ze to ona go do tego zmusiła?

              >Miesiąc po
              > tej rozmowie kochanka zaszła w ciążę......

              Pewnie zmusiła męża do odbycia stosunku.

              >ja również miałam okazję z nią
              > rozmawiać, to było gdy ona była już w ciąży z drugim dzieckiem, ponieważ byłam
              > pewna,że mąż już do niej nie wróci,także jej to oznajmiłam,żeby >nie liczyła na
              > nic i przypomniałam przy tej okazji słowa mojej teściowej...

              Aha, czyli oprocz mamusi za faceta decyduje zona, z kim facet dzieli łóżko. brawo dla tego pana.


              >Jeszcze przez pół
              > roku męczyła mojego męża telefonami (codziennymi).

              A on biedak musiał je odbierać.

              >A wcześniej gdy jeszcze
              > romansowali,potrafiła wysyłać mu pieniądze na konto, aby tylko do >niej
              > przyjechał,bo czasem mój mąż po prostu nie miał kasy na dojazd do >niej 50 km i
              > ona mu wtedy wysylała!!!! Mogłabym jeszcze niejedno napisać ...


              Można niejedno napisać. Tylko nie na temat jej kochanki. Chyba nie zmusiła faceta zeby jej płodził dzieci. Pisałaś wczesniej ze odstawiła tabletki - rozumiem ze facet nie może założyć gumy za 3 zł, tylko woli spłodzić dzieci i porzucić.

              PS. Zostaw kochanke w spokoju. Ona tu jest najmniej winna.
            • anais_6 Re: skąd Ty go wyciągnęłaś ??? 21.08.08, 18:37
              aga240973 napisała:

              > A wcześniej gdy jeszcze romansowali,potrafiła wysyłać mu pieniądze
              na konto, aby tylko do niej przyjechał,bo czasem mój mąż po prostu
              nie miał kasy na dojazd do niej 50 km i ona mu wtedy wysylała!!!!

              Dziwię się, co ta kobieta widziała w Twoim mężu...
    • maria9 Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 11.07.08, 11:20
      Jesteśmy razem,on wie,że utrzymywanie kontaktu z tamtymi dziećmi
      > oznaczałoby ciągłe rozdrapywanie ran, więc zrezygnował z tego,ale
      tak naprawdę
      > to ten ból zawsze będzie w nas, bo co miesiąc przypominają nam o
      tym alimenty...

      Zaakceptuj sytuację, na którą nie masz wpływu. Przyjmij do
      wiadomości, że co się stało, to sie nie odstanie, zaakceptuj tamte
      dzieci - wtedy płacenie alimentów będzie jak płacenia za prąd. Nie
      ukrywaj przed twoimi dziećmi faktu, że mają przyrodnie rodzeństwo.
      Daj swojemu męzowi szansę na to, aby mógł bez wyrzutów sumienia być
      z tobą.

      To nie jest łatwe, ale tylko w taki sposób odnajdziecie spokój.
      • romulus11 Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 11.07.08, 23:44
        Oj pokaralo Cie takim chlopem.Bardzo niedojrzaly facet.Ale coz
        wybralas go kiedys.Mysle ze dobrze robisz,Musisz byc egoistka i
        myslec o sobie i swoich dzieciach.Jak pozwolisz mezowi na
        kontakty,dorobi i trzecie lub czwarte.Rece zalamac.A tak moze ta
        pani przy buzujacych hormonach znajdzie nastepnego ktory zaadoptuje
        dzieciaki i bedzie po klopocie.Tak trzymaj.Sedecznie pozdrawiam i
        podziwiam bardzo.
        • miriam1980 Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 12.07.08, 21:51
          Aga, ta hostoria jest rzeczywiscie niesamowita, ale głownie ze wzgledu na
          głupote Twojego męża i Twoja postawę. Napisałaś, że miał romans, którego owowcem
          jest dwoje dzieci. Pomyśłałam wieć sobie, ze musial mieć "pecha" i trafiły się
          bliźnięta. Ale nie, on splodził dwoje dzieci w jakimś odstępie czasowym. Czy Ty
          naprawdę nie widzisz, jak Twój mąż jest usprawiedliwiany na wszystkich frontach?
          Ty go bronisz przed złą kochanką, jego mama... Przecież to on, nakryty na
          zdradzie, przy okazji odwiedzin u dziecka spłodził następne. To jest zachowanie
          rozpuszczonego gówniarza, którego mamusia i żona pogłaszczą po główce i
          potwierdzą, ze nie zrobił niczego złego. To ta niedobra kobieta, która chodzi na
          lewo i prawo, a do tego przestała brać antyki złapała go na dwie ciąże. A potem
          do niego wydzwaniała i pieniadze słała. Całe szczeście, ze czuwacie, bo kto wie,
          ile jeszcze dzieci mogłoby się począć.
          NIestety, Twój mąż nie ma kontroli nad swoim zahowaniem. Nie warto koncentrowć
          sie na tamtej kobiecie czy jej prowadzeniu sie. Z Twojego punktu widzenia ważne
          jest, że za grosz nie możesz ufać mężowi.
          A tamte dzieci są pokrzywdzone zarówno przez matkę, jak i ojca, który nic poza
          sprowadzeniem ich na świat dla nich nie zrobił (alimenty pewnie zostały
          zasądzone). Zarówno one, jak i Twje dzieci płacą za to, że mają ojca idiotę.
    • triss_merigold6 Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 13.07.08, 12:50
      Niektóre kobiety lubią żyć ze śmieciami. Co z tego, że śmieć skoro
      mąż i obrączkę można nosić i całą rodzinką krewnych na święta
      odwiedzać. Wzruszająca historia, naprawdę wzruszająca. Dwie baby
      wyrywajace sobie niefrasobliwego jurnego byczka. Jeszcze niejedną
      zapyli w tym tempie.D
        • storczykova Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 13.10.08, 12:31
          yvona73pol napisała:
          pomysl o tym, jak te sytuacje
          > przedstawic dzieciom, bo mniemam, ze bedziesz starala sie ich
          > wychowac na dobrych i prawych ludzi...
          > no wiec moze nie spojrza przychylnym okiem na odciecie ojca od
          > dzieci,


          zaraz, zaraz, a kiedy to mąż i kochanka prosili Agę o zgodę na
          poczęcie dzieci pozamałżeńskich ?? to jest ich i tylko ich problem
          a nie Agi i Jej dzieci.
          Chcieli sobie zbudować szczęście na tragedii Agi i Jej dzieci,
          które juz wystarczająco mają zafajdane życie.
          Kochanka i mąż wiedzieli doskonale o istnieniu Agi i dzieci z
          małżeństwa. To na nich spoczywa odpowiedzialność.
          Mężusia można odrywać od dzieci z małżeństwa ?? to nie jest
          krzywda ??
          Aga zdecydowała się na dzieci z własnym mężem, człowiekiem, który
          wczesniej nie miał żadnych zobowiązań naturalnych, więc Aga jest w
          porządku. Pani kochanka i mąż wiedzieli o zobowiązanaich
          naturalnych, to jest ich ryzyko i oni ponoszą winę za to że dzieci
          pozamałżeńskie nie mają ojca.
      • magiczna_marta Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 13.07.08, 22:26
        triss_merigold6 napisała:

        > Niektóre kobiety lubią żyć ze śmieciami. Co z tego, że śmieć skoro
        > mąż i obrączkę można nosić i całą rodzinką krewnych na święta
        > odwiedzać. Wzruszająca historia, naprawdę wzruszająca. Dwie baby
        > wyrywajace sobie niefrasobliwego jurnego byczka. Jeszcze niejedną
        > zapyli w tym tempie.D

        piękny sarkazm, tylko na to Cię stać?
        --
        Wkurwiać się rzecz ludzka,
        nie przyjebać komuś- boska!
    • zuza145 ???????????????? 30.07.08, 22:08
      nie wiem jak inni- moim zdaniem- wysnutym na podstawie własnych
      doświadczen- oddychać pełną piersią.
      Jesuuuuuuuuuuuuuuu- jak mi tego brakowało!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Juz mi się casami udaje.
      Czasami- nie wyklucza- że mam dołki.
      Ale mniej częste.
      Oddychać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • marlena_mill Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 21.08.08, 15:49
      zdaje się, ze błąd popełniłaś, gdy uwierzyłaś, że nie bedzie się
      spotykał z kochanką, czyli juz dawno.
      zastanawiam się co trzyma kobiety przy takich podłych i kłamliwych
      egoistycznych facetach?
      Odpowiedz sobie na pytanie po co ci taki mąz ? czy nie lepiej
      rozstać się zanim nie poinformuje cię że spodziewa się kolejnego
      dziecka z inną, kolejną kochanką ?
      • ixiq111 Z innej beczki 22.08.08, 13:06
        Aga, masz rzeczywiście zagmatwaną sytuację rodzinną.
        A czy uregulowałaś swoje sprawy małżeńskie pod kątem finansowo -
        spadkowym? Nikt nie żyje wiecznie, każdego może spatkać np.
        rozległy, nagły zawał. Jeśli Twój mąż by nagle zmarł (nie życzę mu
        tego) to po nim również dziedziczą dzieci kochanki. Ale można tego
        uniknąć sporządzając wcześniej odpowiednie dokumeny (darowiznę,
        intercyzę) u notariusza.
        Myśl praktycznie - głównie o sobie i swoich dzieciach - zadbaj o ich
        interesy.
        Trzymaj się.
    • mania5000 Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 22.08.08, 19:19
      Twoja sytuacja jest bardzo ciężka, wszystkim widze bardzo łatwo jest
      krytykowac, ale nie są w Twojej sytuacji, jezeli zdecydowalas sie
      byc z mezem to powinnas myslec wlasnie o sobie i swoich dzieciach,
      popieram Cie bo tez bym tak postąpiła, dla własnego zdrowia
      psychicznego, co do kochanki mysle ze wszyscy jakos usprawiedliwiają
      tę kochankę, po pierwsze kobieta która wie ze facet jest żonaty
      powinna unikać kontaktów z nim, nawet jesli sie zakochala, wiec to
      ze sie zakochala nie tłumaczy jej zachowania, a ona perfidnie
      chciala go sobie zdobyć i tyle,jest godna najwiekszego potępienia,
      niech sama sie martwi o swoje dzieci a najlepiej bedzie jak znajdzie
      dla nich innego tatusia
    • prawdziwyqwert123456 Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 23.08.08, 15:16
      witam.
      jestem w podobnej sytuacji , dowiedziałam się ze mój mąz ma kochanke
      w ciązy, ja mam dwójke dzieci, on chce zostac ze mna na tamto płacic
      alim enty ale i tu zaczynają sie schody bo on chce po0módz przy
      wychowaniu,nie wyobrazam sobie tego, zwlaszcza ich kontaktów, bo ona
      go ponoc bardzo kocha a i tez brała tabletki , męzowi powiedziała
      dopiero jak była w trzecim miesiącu ciązy, przez dwa miesiące brała
      tabletki,
      • aga240973 Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 23.08.08, 18:26
        Nie zgadzaj się na to,jeżeli zdecydował się być z Tobą,to chyba na jakichś
        warunkach. Ja byłam naiwna i pozwoliłam na kontakty z dzieckiem a potem okazało
        się,że to głównie z kochanką miał kontakty.Zresztą nie oszukujmy się, niemowlę
        nie potrzebuje specjalnych kontaktów z ojcem... To cholernie trudne,ale
        wykonalne. To Ty powinnaś w tej chwili stawiać warunki, nie on. Pozdrawiam.
        • marsjanka1999 Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 24.08.08, 05:27
          Ale powiedz, tak serio, jak się żyje z takim facetem (bo mężczyzną go nie
          nazwę), któremu nie ufasz za grosz?

          Jak się spóźnia z pracy, jak nie odbiera telefonu... spokojna jesteś?

          Bo taki "zdolniacha" mógł już znaleźć następną pocieszycielkę...

          heh
          zainwestuj w gumki dla męża
          • prawdziwyqwert123456 Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 26.08.08, 16:33
            dobrze ci zartowac jak cie to nie dotyczy , do autorki postu ja się
            na zaden kontakt nie godze , zreszta go sobie nie wyobrazam,w tym
            momecie nie wiem co mam zrobić, nie potrafie zyc bez niego i nie
            potrafie z nim , nie wiem jak to bedzie jak sie to dziecko urodzi ,
            moze bede na tyle silna ,ze go wywale z domu, nma razie musze stanac
            na nogi ale nie mam punktu zaczepienia,idzie wrzesien ida moje
            dzieci do szkoły a ja jestem w rozsypce, powiedziałam mu ze albo ja
            idzieci , dom i firma albo ona, na dziecko alimenty i zero kontaków,
            on mowi ,ze czuje sie odpowiedzialny za dziecko i chce wiedziec co
            sie z nim bedzie działo,nie ufam mu strasznie się mecze, jak mam to
            rozegrac?
        • beata34 Bezdenna głupota, buractwo, prymitywizm i nieuctwo 29.08.08, 21:32
          Tylko koszmarny nieuk może napisać, że niemowlę nie potrzebuje kontaktu z ojcem.
          Gdzieś ty się wychowała? W piwnicy jakiejś? Najbardziej współczuję Twoim
          dzieciom - że mają taką matkę i po niej geny dziedziczą. Kolejne pokolenie
          buractwa urośnie, już i tak ten naród jest schamiały na maksa.
    • maja1213 Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 14.10.08, 10:04
      Witam czytam to wszystko i jestem głęboko
      zbulwersowana,niedojrzałością 3bohaterów tej historii!!!Wszyscy są
      zadufanymi w sobie egoistami wpatrzonymi w swoją"DUPĘ"(przepraszam
      za wyrażenie)nie liczącymi się z niczym.Ludzie jesteście dorośli i
      żałosne jest pisanie,że mąż został wrobiony w dzieci,sorry
      współżyjąc przez długi czas z kochanką niewiedział,że kochanka w
      ciąże może zajść,sam do niej poszedł dobrowolnie wiedząc,że ma żonę
      i dzieci!Usprawiedliwianie go jest delikatnie mówiąc
      śmieszne,natomiast mówienie że niemowlę niepotrzebuje ojca totalnie
      mnie zamórowało,uważasz że twoje dzieci mają prawo do ojca a tamte
      nie,tylko co one są winne że mają nierozumnych rodziców?Na świat sie
      nie prosiły,kochanka też jest osobą naiwną zadając się z żonatym
      mężczyzną mogła liczyć się z konsekwencjami.Żal mi TYLKO tych dzieci
      cała 5 nie zasłużyła na takie traumatyczne przeżycia,każde dziecko
      zasługuje na kochających ich rodziców miłością bezwarunkową,i to nie
      podlega żadnej dyskusji!Twojego męża to bym wykastrowała,wiesz jakoś
      nie wieżę w jego skruchę i obawiam się,że kiedyś może znów zostać
      niechcianym tatą i tym samym skrzywdzi kolejne dziecko.Tacy ludzie
      jak wy nie zasłużyli na zaszczyt bycia rodzicami,bo dzieci to
      szczęście i skarb ważniejszy niż wszystko i ich potrzeby powinny
      być priorytetowe,a sprawy dorosłych ludzi nie powinny ich
      dotykać.Ludzie odpowiedzialni są w stanie dogadać się,dojść do
      kompromisu,wyjść z tej beznadziejnej sytuacji jaką twój mąż
      spowodował,chcecie się kłócić ok.wasza spraw, ale nie mieszajcie w
      to dzieci.Twój mąż to dla mnie potwór bez serca,osoba pozbawiona
      uczuć wyższych i dziwię się,że tak walczysz o niego,wiele jestem w
      stanie zrozumieć ale tego nie!!!Wybacz pozdrawiam.
    • mongajd Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 06.11.08, 23:22
      Droga Autorko wątku! Przede wszystkim nabierz dystansu wobec wielu
      komentarzy wypowiadanych z pozycji wyższości, wszechwiedzy i
      krytykanctwa, które nie wnoszą nic konstruktywnego. Twoje życie jest
      i będzie super skomplikowane, nie znajdziesz łatwej recepty. Nie
      oczekuj że kiedyś będzie dużo lepiej, także z powodu cech Twojego
      męża. Myślę że rady na tamet zabezpieczenia Twojej i Twoich dzieci
      przyszłości /finansowej/ były jak najbardziej na miejscu. Z mojej
      strony: miej przed oczami zawsze te wartości, którymi kierowałaś się
      dokonując tego wyboru. Pamietaj codziennie dlaczego jest tak, jak
      jest. Jak myślę: 1) znaczenie miała Twoja wiara /jesteś praktykującą
      katoliczką/, a z mężem łączy Cię sakrament, w małżeństwie trzeba
      walczyć o drugą osobę i pomagać jej walczyć z jej słabosciami,
      jesteście za siebie odpowiedzialni, Ty za swego błądzącego męża
      niestety też 2) walczysz o rodzinę, którą założyliscie, rodzina jest
      najwyższą wartością dla wielu osób, dla wiekszości /dla mnie
      również/,codziennie dawaj i buduj miłość, choć trudną miłość 3)
      kierowałaś się rozsądkiem i wyborem mniejszego zła na ten moment 4)
      pozwolić mężowi żyć na "dwa domy" przekresliłoby pkt 1 i 2
      PS
      staraj się kierować sytuacją w ten sposób abyście Ty i mąż i Wasze
      dzieci dorośli kiedyś /jakkolwiek długo by to trwało/ do prawdy tj
      do zaakceptowania w Waszym życiu istnienia tamtych Dzieci. Zyczę Wam
      też, żeby tamte dzieci Wam wszystkim wybaczyły.
      • aga240973 Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 07.11.08, 19:56
        Mongajd,dziękuję za te słowa. Tak,to prawda,mam problem ze zdystansowaniem się
        wobec opinii dotyczących mojej osoby... Myślę,że gdyby nie wartości,którymi się
        kieruję w życiu,to dawno bym skapitulowała. Wiara daje mi dużo siły do walki o
        mojego męża,który dla wielu na tym forum jest nikim, a dla mnie to najważniejsza
        osoba w moim życiu. Więc wybrałam to mniejsze zło, choć mam świadomość,że to
        jednak zło... To mój osobisty krzyż,który co dzień próbuję dźwigać na moich
        barkach. Czasem to bardzo trudne, ale nie poddaję się. Bo wiem o co walczę.
        Pozdrawiam.
        • lucjan.0 Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 16.05.09, 20:19
          Przeczytałem wszystkie Wasze posty i poprostu nie wiem, co odpowiedzieć. Jest rok 2009, czy kobiety niektóre zatrzymały się w epoce średniowiecza? Autorka wątku próbuje się rozgrzeszyć ze swojej głupoty. Bo jak można nazwać ją, która walczy jak lwica o takiego TYPA. Czy nie pomyślała, że kiedy te dzieci dorosną i poznają prawdę o swoim ojcu, to nie tylko jego znienawidzą, ale oleją swoją głupią matkę? To jest chore!! Jak można obwiniać za wszystko kochankę, a mężusiowi stworzyć ciepełko. Jak można z takim wycirusem położyć się do łóżka!! Do tego mieszkacie w zapyziałej mieścinie, gdzie wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą. Nie wstyd Ci, że wytykają Was palcami? Mądra kobieta nie wpuściłaby takiego dziada do domu. Wystąpiłaby o alimenty, poprosiłaby o pomoc rodzinę, znalazła sobie zajęcie. Ale do tego potrzebny jest honor i duma kobieca. A wiecie dlaczego tak się dzieje w niektórych związkach, że mężowie was zdradzają? Bo facet wyczuje, komu można numerek wykręcić. Do tego kobiety nie są solidarne. Powinny takiego typa obydwie wyrzucić, niech gnije w rynsztoku. Bo popędem seksualnym nie różni się od zwierząt, a do tego mamuśka i żoneczka głaszczą i podstawiają, a plują na kochankę. Wspomnisz moje słowa, że kiedyś zapłacicie za krzywdę tych w sumie (narazie) piątki dzieci. Nic nie dzieje się przypadkiem.
    • joanna9969 Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 14.07.09, 23:05
      Przeczytałam ten watek i nie wiem czy to komedia ma być czy dramat .
      Główny bohater , fiut ,chyba niespełna władz umysłowych który złamał życie dwóm
      kobietom i 5 dzieciom (jak narazie), i zero odpowiedzialności bo małżonka trzyma
      się kurczowo bo w końcu złamas nie złamas ale ślubny jest i ojciec dzieci
      .Dzieciorób jeden , po co płacić alimenty , niech się o żółte papiery postara to
      nie będzie płacił bo nie odpowiada , a swoja droga to do sklepu samego po mleko
      strach puścić bo ekspedientka zapyli przypadkiem .A to wszystko dzieje się w
      małym miasteczku i dopiero se ludziska jaja z was robią a z zony w szczególności
      , zapewniam .
      • bru_tus Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 07.06.10, 17:56
        Mnie spotkało coś podobnego moja dziewczyna zdradzila mnie w sylwestra ktorego
        nie spedzilismy razem, dowiedzialem sie o tym 5 miesiecy po tym jak to sie
        wydarzylo wybaczylem jej bo ja bardzo kocham ale co dalej?? Od tamtej pory co
        jakis czas sie klocimy a ostatnio codziennie o byle co ja jestem zazdrosny o
        wszystko a ona zarzuca mi brak zaufania i ma racje bo jej nie ufam gdyz minąl
        dopiero miesiac po tym jak sie dowiedzialem o jej zdradzie co mam z tym zrobic
        jak jej zaufac??
    • figgin1 Re: jak żyć po zdradzie z konsekwencjami ? 18.06.10, 17:45
      Najpierw żal mi się ciebie zrobiło, ale po przeczytaniu całego wątku mi
      przeszło. Masz na co zasłużyłaś, faceta gnidę, który nie dość, ze machnął se
      DWÓJKĘ dzieciaczków na boku to jeszcze ma je w dupie. A siedż sobie dalej z taką
      szmatą i wmawiaj sobie, że miś niedobry, to ta wstrętna suka go uwiodła. Pierz
      mu gacie, dawaj dupska i hoduj kolekcję rogów. Masz co chciałaś :)
      --
      Piątego dnia Bóg stworzył wódkę, wypił ją, i zobaczył, że wszystko, co stworzył,
      było dobre.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka