Dodaj do ulubionych

agresja w szkole

20.02.06, 16:03
co powiecie na ten temat. pytanie odnosi się zwłaszcza do nauczycieli i osób
które cos moga na ten temat powiedziec, jak ma sie nauczyciel zachowywac w
stosunku do agresji w szkolem, jak reagowac, jakie środki?
Obserwuj wątek
    • Gość: warkocz_renaty Re: agresja w szkole IP: *.crowley.pl 30.05.06, 16:13
      coż silniejszy wygrywa
      • Gość: nauczyciel Re: agresja w szkole IP: *.it-net.pl 30.05.06, 16:56
        Zaposiadam w klasie agresywne dziecię. Agresja w dużej mierze spowodowane ADHD,
        zdiagnozowanym i leczonym.Do tego zmiany charakterologiczne spowodowane
        sytuacją rodzinną. co mogę jako nauczyciel :
        - codziennie informować rodziców, jak dziecię zachowywało się w szkole
        -wpisywać uwagi i informacje o tym, co ztobiło, do specjkalnego zeszytu
        = jak szaleje, poprosić o pomoc pedagoga szkolnego ( wtedy ja i klasa oddycha
        przez 15 minut)
        - modlić się, zeby dziecię nie zrobiło krzywdy sobie albo innemu dziecku

        Tyle mogę, bo nie ma takiego prawa, ktore umożliwi nauczycielowi oddanie
        takiego ucznia do szkoły z klasą integracyjną, z nauczycielem wspomagajacym.
        Kilkanaście minut temu w programie lokalnym pan wiceminister oświaty mówił, że
        uczniów z problemami w zachowaniu przenosić do szkół specjalnych !!! A jak
        mądre, wyuczalne i inteligentne, to co ??
        • Gość: ewelina Re: agresja w szkole IP: *.chello.pl 30.05.06, 22:29
          "A jak mądre, wyuczalne i inteligentne, to co ?? "

          jakby było naprawdę mądre i inteligentne, to pewne rzeczy zrozumiałoby, np. to,
          że nie można zachowywać sie jak zwierzątko, gdy jest się wśród ludzi
        • marysia_b ciekawe;) 31.05.06, 09:23

          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3382882.html
    • Gość: t A jak ma reagować uczeń na agresję nauczyciela? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 17:33
      • Gość: nauczyciel Re: A jak ma reagować uczeń na agresję nauczyciel IP: *.it-net.pl 30.05.06, 18:08
        Wbrew pozorom uczeń ma łatwiej. My nie posuwamy się do walki z uczniami przez
        nasyłanie prasy i tv, nie mamy rzecznika, ktory walczy o nasze prawa. Uczniowie
        są bezkarni, ocena z zachowania nie jest argumentem.
        • Gość: w Re: A jak ma reagować uczeń na agresję nauczyciel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 18:17
          > ... uczeń ma łatwiej. ..Uczniowie są bezkarni, ...
          Bzdura. Uczciwy nie ma szans.
          Nauczyciele są bezkarni, przekupni, bezczelni, agresywni, ....
          A jeszcze niesprawiedliwi, złośliwi, niedouczeni,....


          • Gość: nauczyciel Re: A jak ma reagować uczeń na agresję nauczyciel IP: *.it-net.pl 30.05.06, 18:23
            Uczciwy nie musi udowadniać swoich racji, a agresywnych, bezczelnych uczniów
            jest, niestety, coraz więcej. Jeżeli nie wierzysz nauczycielom, to zapytaj
            uczniow, tych sopokojnych , dobrze wychowanych - jak traktują ich koledzy. To
            nie nauczyciele ćpają, przychodzą po piwku do szkoly, wyrażają się wulgarnie.
            Podoba ci się to ? Bo mnie- nie.
            • Gość: w Re: A jak ma reagować uczeń na agresję nauczyciel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 22:46
              >Uczciwy nie musi udowadniać swoich racji,
              Totalna bzdura.
              Takie myślenie dowodzi niewyobrażalnej pychy.

              > Jeżeli nie wierzysz nauczycielom, to zapytaj
              > uczniow, tych sopokojnych , dobrze wychowanych - jak traktują ich koledzy.
              Ja chodziłam do szkoły i jeszcze pamiętam jak nauczyciele traktują spokojnych ,
              dobrze wychowanych uczniów.
              To doskonały element do wyżycia się za niepowodzenia w domu i w pracy.
              Bo taki dobrze wychowany nie odwinie się , nie odda, nie da w pysk.
              Łobuzowi zaś z pod ciemnej gwiady to taki belfer nic nie zrobi bo sie boi, że
              jak nie teraz, to za kilka lat dostanie w łeb.

              Nauczyciel zwylke na ofiarę wybiera właśnie ucznia dobrego, spokojnego, dobrze
              wychowanego.
              • camel_3d bredzisz....jak najety/a 31.05.06, 10:27
                od kiedy nauczyciele wyzywaja sie na spokojnych ucznach? a wedlug ciebie uczen
                ma prawo walanac " w pysk" nauczyciela bo akurat mu sie cos niepodoba?
                ewentualnie zwyzywac? no chyby cio troche wyobrazni zabraklo dziecinko...
                • Gość: fghh Re: bredzisz....jak najety/a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 11:42
                  Byłam swiadkiem bardzo wielu agresywnych zachowań nauczycieli, zwłaszcza w LO,
                  ale odrobinę też w podstawówce.

                  NP. nauczyciel POBIŁ ucznia.
                  • Gość: camel_3d Re: bredzisz....jak najety/a IP: 81.19.200.* 31.05.06, 12:23
                    a teraz uczniowie bija nauczycieli.. i to wedlug ciebie jest w porzadku?
                    ja bym kilku takich usadzil z czystej zlosliwosci...
                    • Gość: w Re: bredzisz....jak najety/a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 21:38
                      To, że się biją dzieci to jest normalne.
                      Tak było, jest i bedzie.
                      Czym dziecko starsze tym się mniej powinno bić.

                      jednak agrasja nauczyciela jest czymś nieporównanie gorszym niż agresja ucznia.
          • int1 Re: A jak ma reagować uczeń na agresję nauczyciel 31.05.06, 00:20
            1. są i tacy..
            2. ale są i uczniowie, którzy powinni przejść gruntowna terapię..

            I jak spotka sie taka jedynka z dwójką, to wtedy jest masakra...

            a pomysł na agresję? szkolenia na studiach, a teraz kursy dla już pracujących:
            " jak radzić sobie z agresją, jak zauważać problem w wczesnym stadium itd."

            Nauczyciel
          • camel_3d e tam.... 31.05.06, 10:25
            kiedy uczen nie ma 16 lat jest bezkarny..moze zniszczyc samochod, pobic
            nauczyciela, zwyzywac i nic mu nikt nie zrobi..najwyzej rodzicow powiadomi...
    • Gość: berenika44 Re: agresja w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 19:43
      Nauczyciel nie ma żadnych praw, więc jak nie radzi sobie z agresją to powinien
      zmienić pracę.W innym przypadku nabawi się wcześniejszej nerwicy lub innych
      chorób psychicznych, ewentualnie nie wytrzyma i przyłoży a wtedy dyscyplinarne
      usunięcie z pracy i inne konsekwencje. A nie warto. Moja rada to
      "nękanie"rodziców takiego szkolnego łobuza, wzywanie ich za każdym razem,
      informowanie telefoniczne lub listowne. W ostateczności zwrócenie się do sądu
      rodzinnego. A osobie która obraża nauczycieli radzę przez jeden dzień zajmować
      się młodzieżą w szkole. Może to da jej do myślenia.
      • Gość: nauczyciel Re: agresja w szkole IP: *.it-net.pl 30.05.06, 21:07
        Nawet najlepszy nauczyciel czasami sobie nie radzi. Wtedy w grę powinien
        wchodzić prokurator bądź psychiatra. Łatwiej o prokuratora. Do wizyty u
        psychiatry, a nawet psychologa, wielu rodziców trudno przekonać, a bez ich
        zgody możemy się nawzajem zamęczać i usiłować rozwiązywać problemu kosztem
        pozostałych uczniów.
    • Gość: berenika44 Re: agresja w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 21:12
      W łdzkiej podstawówce 9-latek terroryzuje całą klasę i szkołę z Dyrektorką na
      czele. Rodzice uczniów strajkują, ich dzieci uczą się w domach. Wniaosek:
      prospołeczni uczniowie i ich rodzice nie mają prawa zaspokajać swych potrzeb
      edukacyjnych w normalnych i bezpiecznych warunkach, bo społeczeństwo nie umie
      sobie poradzić ze zdemoralizowaną jednostką i jej rodzicami.Mało tego, tylko
      aspołeczni mają w naszym kraju prawa, między innymi prawo do nauki w publicznej
      szkole. Co może dyrektor i nauczyciele? NIC!
      • robertrobert2 Re: agresja w szkole 30.05.06, 21:30
        Często agresywne dziecko nie jest sobie winne to rodziców trzeba leczyć
        zwłaszcza tych nowoczesnych z wpadki, bo prezerwatywa była z biedronki a dziecko
        no trudno stało sie chowa sie niechciane, poszturchiwane, to mu potem w szkole
        odbija agresja rodzi agresję, a do tego dochodzi zazdrość bo kolega ma komórę
        n-tej generacji, bo ma bardziej markowe ciuchy, bo dziewuchy się za nim
        oglądają... bardzo często chore ambicje rodziców pokładane w dzieci są pzryczyną
        wielu złych emocji
        • Gość: Haha Re: agresja w szkole IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 31.05.06, 00:31
          Super . Trafiles w samo sedno. Oczywiscie, ze wszystkiemu WINNI sa rodzice.
          Gdyby nie oni , nie byloby uczniow, a wiec i szkol, a nauczyciele zajeliby sie
          czyms bardziej godnym . Z jednej strony zestresowani , goniacy za praca
          rodzice, z drugiej zestresowani goniacy za praca nauczyciele.A gdzie czas i
          miejsce dla dziecka i ucznia? Gdzie szacunek dla mlodych ludzi???
          • robertrobert2 Re: agresja w szkole 31.05.06, 08:32
            Dziecko najpierw kształtuje dom rodzinny, potem pojawia się zespół rówieśników
            którzy też pewne rzeczy z domu wynoszą (nie mówię tu o pieniądzach), jak ma być
            ukształtowana np. 8 letnia dziewczynka którą pijany ojciec od ku.. wyzywa, albo
            chłopiec któremu każą z domu w... etc.
          • camel_3d Re: agresja w szkole 31.05.06, 10:31
            a wedlug ciebie ´to szkola ma sie zajac wychowaniem dzieci? a rodzice moga
            soebie wszystko olac? nie...to rodzice sa odpowiedzielni za dzieci...a szkola
            ma im dac wiedze...
            • Gość: lolek Re: agresja w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.06, 07:51
              camel_3d napisał:

              > a wedlug ciebie ´to szkola ma sie zajac wychowaniem dzieci? a rodzice moga
              > soebie wszystko olac? nie...to rodzice sa odpowiedzielni za dzieci...a szkola
              > ma im dac wiedze...
              >
              Guzik prawda. Wychowaniem dzieci i rodziców ma się zająć całe społeczeństwo jak
              to drzewiej bywało, jak 17-to latek zapalił papierosa na ulicy to dostał w ryj
              od starszego przechodnia to samo za wulgaryzmy i za wiele innych spraw
    • Gość: Haha Re: agresja w szkole - Role sie odwrocily IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 31.05.06, 00:21
      Agresja w szkole, moi drodzy, istniala zawsze. Tylko, ze kiedys agresywni byli
      nauczyciele. Tlukli uczniow linijkami albo wskaznikami do map po rekach i nie
      tylko... Zdarzalo sie, ze w przyplywie zlosci taki nauczyciel przedzieral
      uczniowi zeszyt na pol, bo czegos tam nie bylo.. Albo inna taka pani patrzaca z
      zadroscia na dobrze ubrana uczennice stawiala jej dwoje za wyglad wlasnie a nie
      za brak wiedzy...Nie wspomne juz nawet o sadystycznym "wychowawcy" ktory
      przypawial swoich uczniow o stresy nie do wyobrazenia. Podam przyklad:
      kwestionariusze na studia darl , jesli wedlug jego opinii taki uczen
      nie "zaslugiwal" na dana Uczelnie, trzymal swiadectwa z kolejnych lat w swoim
      biurku i ich nie wydawal, chyba, ze rodzic sprawe z nim odpowiednio
      zalatwil...,"zalatwial" swoim uczniom poprawki tam gdzie dostaliby ocene
      dostateczna, albo wrecz oklamywal niektorych, ze maja poprawki. Taki uczen
      uczyl sie pilnie cale wakacje aby we wrzesniu dowiedziec sie od nauczyciela
      przedmiotu, ze przeciez otrzymal dostateczny w czerwcu... Jeden taki uczen nie
      wytrzymal i skonczyl ze soba... byl prokurator i takie tam rozne, ale wszystko
      rozeszlo sie po kosciach. Dzisiaj zas, rozpacz. Biedni nauczyciele, bestialscy
      uczniowie. Owszem, nie jest to napewno latwe dotrzec do mlodziezy, zdobyc ich
      szacunek i zaufanie, ale napewno jest to mozliwe. Wystarczy po prostu zejsc z
      piedestalu nieomylnosci i robienia z siebie ofiary. Trzeba zaczac traktowac
      mlodziez z szacunkiem, trzeba stworzyc system NAGROD i motywacji do dobrej
      pracy i godnego szkoly zachowania, a nie tylko system kar. To wszystko.
      Szacunek i serce napewno zostana przez mlodziez zauwazone i docenione, nie od
      razu rzecz jasna , ale z cala pewnoscia tak.
      • robertrobert2 Re: agresja w szkole - Role sie odwrocily 31.05.06, 08:33
        o jakim systemie kar mówisz?
      • camel_3d Re: agresja w szkole - Role sie odwrocily 31.05.06, 10:36
        a wiesz ze masz racje. sam dostalem kilka razy cyrklem przez lape i moze 2-3
        razy wzkaznikiem.. i raz mi nauczyciel podarl zeszyt i musialem go przepisac. I
        wiesz co.. Kurde..pomoglo...

        a. zeby nie dostac po lapach cyrklem wolalem wiecej nie pluc przez okno na
        ucznow (bylem w 4 klasie :))
        b. dbalem o zeszyty, bo przepisywanie 3 miesiecy w ciagu 2 dni to zadna frajda.
        • Gość: Haha Re: agresja w szkole - Role sie odwrocily IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.06.06, 04:01
          Widac tobie przemoc pomaga, ale innym szkodzi.
          • Gość: miłka Re: agresja w szkole - Role sie odwrocily IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.06, 11:19
            fenomen polega na tym, że w tych dawnych, dziwnych czasach prawie wszystkim
            takie działania pomagały!
            • Gość: Haha Re: agresja w szkole - Role sie odwrocily IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.06.06, 03:08
              Nieprawda. niektorzy jak widac do dzisiaj maja skrzywiona psychike, skoro
              twierdza ze przemoc wychowuje.
              • Gość: lolek Re: agresja w szkole - Role sie odwrocily IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.06, 07:37
                A co? Może nie wychowuje? Sprawdź to w legii cudzoziemskiej, dowiesz się jak
                szybko można opanować język obcy i wiele innych rzeczy. Tam wiedza najlepiej
                wchodzi do łba przez nogi.
      • Gość: lolek Re: agresja w szkole - Role sie odwrocily IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.06, 07:48
        Gość portalu: Haha napisał(a):

        > Agresja w szkole, moi drodzy, istniala zawsze. Tylko, ze kiedys agresywni byli
        > nauczyciele. Tlukli uczniow linijkami albo wskaznikami do map po rekach i nie
        > tylko... Zdarzalo sie, ze w przyplywie zlosci taki nauczyciel przedzieral
        > uczniowi zeszyt na pol, bo czegos tam nie bylo.. Albo inna taka pani patrzaca z
        >
        > zadroscia na dobrze ubrana uczennice stawiala jej dwoje za wyglad wlasnie a nie
        >
        > za brak wiedzy...Nie wspomne juz nawet o sadystycznym "wychowawcy" ktory
        > przypawial swoich uczniow o stresy nie do wyobrazenia. Podam przyklad:
        > kwestionariusze na studia darl , jesli wedlug jego opinii taki uczen
        > nie "zaslugiwal" na dana Uczelnie, trzymal swiadectwa z kolejnych lat w swoim
        > biurku i ich nie wydawal, chyba, ze rodzic sprawe z nim odpowiednio
        > zalatwil...,"zalatwial" swoim uczniom poprawki tam gdzie dostaliby ocene
        > dostateczna, albo wrecz oklamywal niektorych, ze maja poprawki. Taki uczen
        > uczyl sie pilnie cale wakacje aby we wrzesniu dowiedziec sie od nauczyciela
        > przedmiotu, ze przeciez otrzymal dostateczny w czerwcu... Jeden taki uczen nie
        > wytrzymal i skonczyl ze soba... byl prokurator i takie tam rozne, ale wszystko
        > rozeszlo sie po kosciach. Dzisiaj zas, rozpacz. Biedni nauczyciele, bestialscy
        >
        > uczniowie. Owszem, nie jest to napewno latwe dotrzec do mlodziezy, zdobyc ich
        > szacunek i zaufanie, ale napewno jest to mozliwe. Wystarczy po prostu zejsc z
        > piedestalu nieomylnosci i robienia z siebie ofiary. Trzeba zaczac traktowac
        > mlodziez z szacunkiem, trzeba stworzyc system NAGROD i motywacji do dobrej
        > pracy i godnego szkoly zachowania, a nie tylko system kar. To wszystko.
        > Szacunek i serce napewno zostana przez mlodziez zauwazone i docenione, nie od
        > razu rzecz jasna , ale z cala pewnoscia tak.

        Kolejne brednie o nagrodach. Przykład z przed tygodnia-lekcja religii, w klasie
        jeden wielki ryk, poprzewracane krzesła i stoliki, katecheta stoi w kącie z
        twarzą zasłoniętą rękami, wpadam do tej klasy i od samych drzwi puszczam taką
        wiązankę "łacińskich" słówek że gó..arstwo nagle zaniemówiło, zapanowała cisza,
        i klasa przeprosiła katechetę. Większością w tej klasie są dziewczyny. Młodzież
        nie ceni nikogo i niczego a nagrody w postaci słowników to wyciągałem w zeszłym
        roku ze śmietnika no bo co to za nagroda bez procentów.
    • camel_3d kilka sposobow... 31.05.06, 10:29
      a. przestajesz uczyc i mowiesz: dopoki nie oboscisz klasy nie robimy nic.. a
      jutro sprawdzian". koledzy go wywala.
      b. dzien w dzien bierzesz do tablicy... i stawiasz notorycznie paly.
      c. na koniec roku dompuszczesz do egzaminu komisyjnego i zadajesz takie pytania
      zeby nie znal odpowiedzi...

      pomaga...
      • Gość: nauczyciel Re: kilka sposobow... IP: *.it-net.pl 31.05.06, 12:26
        Nie są to uczciwe sposoby. I nie o to chodzi, żeby udowadniać w szkole, kto
        jest silniejszy i ma większe możliwości. Uczeń musi wiedzieć, po co do szkoly
        przychodzi. A uświadomić mu to powinni rodzice, zanim próg szkoły przestąpi.
        Jeżeli rodzic od małego dziecka będzie wymagał właściwego zachowania, bo w domu
        zapyta o zachowanie w szkole, to dziecko się zrozumie. Rodzic, ktory nie ejst
        zaskoczony, że uczeń przynosi do domu puste ćwiczenia i zeszyty, który nie
        dostaje ocen (bo o zlych nie mówi) nie będzie sprzymierzeńcem nauczyciela. Żeby
        wychowywać, trzeba przyjąć równy front i równe wymagania. To samo dom, to samo
        szkoła. Inaczej się nie uda. A bić ani karać ciężkimi robotami nie będę , bo to
        nie moja rola. Ja mam uczyć, a wychowywać przy okazji realizacji programu
        dydaktycznego.
        • Gość: beti22 Re: kilka sposobow... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 12:37
          Od wychowywania są rodzice, a nie nauczyciele. Jak nauczyciel ma wychować 30
          osobową klasę ?? Od tego są rodzice. Rodzice idą na łatwiznę, myślą, że jak
          dziecko idzie do szkoły to czarną robotę za nich odbębnią nauczyciele, ale żeby
          dziecko do szkoły posłać to najpierw wypadałoby nauczyć je szacunku do
          starszych, mądrzejszych, bo w końcu taki dzieciak od starszych jest zależny i
          szacunku do rówieśników. Rodzicom teraz się w głowach poprzewracało, myślą, że
          dziecku wystarczy kupić książki, ubrania i dać jeść, a w szkole dziecko wychowa
          nauczyciel. Większość nauczycieli ma własne dzieci, które wychowuje. Poza tym w
          imię czego ma się całym sercem poświęcać skoro za swoją jakże odpowiedzialną i
          ciężką pracę dostaje niewiele ?? Ktoś powie powołanie, ale samym powołaniem
          rodziny nie nakarmi. Rodzice zastanówcie się.
          • Gość: szwedka Re: kilka sposobow... IP: *.ias.bredband.telia.com 31.05.06, 12:51
            Co za czasy ... Cała szkoła staje na baczność przed rozwydrzonym bachorem.
            Kiedyś byłoby to nie do pomyślenia. Zostałby od razu ustawiony we właściwym
            szeregu.
            Dziś każdy kto ma do szkoły "pod górkę" to dyslektyk, dysgraf,... dys-cośtam.
            Kiedyś był to po prostu głąb. Obecnie na każde nieuctwo usiłuje się znaleźć
            usprawiedliwienie. Nic więc dziwnego, że wg badań socjologicznych ok. 75%
            społeczeństwa nie rozumie lub niewiele rozumie z tego co czyta w gazetach,
            czasopismach, książkach itp. Co za czasy !!!
            • Gość: beti22 Re: kilka sposobow... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 12:57
              Zgadzam się w 100% ze szwedką, na każde nieuctwo jest teraz jakieś
              wytłumaczenie, które trzeba tolerować, bo o taki świstek nietrudno (wiem, bo
              sama 3 lata temu kończyłam liceum i połowa mojej klasy to byli dyslektycy
              itp.), zamiast poszczególne przypadki to stało się to normą.
              • yggdrasill Re: kilka sposobow... 31.05.06, 14:47
                Nie umniejszając w żaden sposón niezwykle ścisłemu związkowi dysleksji z
                agresją- wszak oba wyrazy w mianowniku kończą się na 'sja' (tak, tak,
                ironizuję, taką reakcję wyzwalają u mnie wypowiedzi nie na temat), wróćmy może
                do tej ostatniej.
                Powoli kończę liceum i muszę powiedzieć, że lata edukacji w gimnazjum i
                podstawówce wspominam bez nostalgii. O ile za czasów podstawówki w mojej klasie
                było tylko dwóch panów, którzy bili nauczyciela biologii i oddawali sie różnym
                pokrewnym rozrywkom, o tyle w gimnazjum ta liczba wzrosła pięciokrotnie.
                Geograf co drugą lekcję obrywał w twarz mokrą gąbką przeznaczoną do ścierania
                tablicy, a jakiekolwiek podejrzenie o posiadanie wiedzy z jakiegokolwiek
                zakresu wykraczającego poza najnowsze wynalazki osiedlowego przemysłu
                bimbrowniczego dyskwalifikowało człowieka towarzysko- jako kujona. Wybaczalne i
                od biedy społecznie tolerowane były dobre wyniki z przedmiotów ścisłych-
                wiadomo, nikt nie jest doskonały, niektórych Bozia pokarała tymi nieszczęsnymi,
                wrodzonymi zdolnościami. Ale niech tylko ktoś spróbował nauczyć sie wiersza na
                pamięć lub śmiał z partyzanta przejrzec notatki z ostatniej lekcji historii...
                kolektywnemu, entuzjastycznemu gnojeniu biedaka nie było końca.
                • konopielka80 Re: kilka sposobow... 31.05.06, 22:14
                  Agresja rodzi agresję i w przypadku szkoły tez sie tak dzieje..Ale czasem niestety nauczyciel musi postapić agresywnie, zdecydowanie bo inaczej jego spokojne zachowanie może zostać odebrane jako słabość..a wtedy jest przegrany, wtedy uczeń jeszcze bardziej będzie sobie pozwalał...
                  Znam to z własnego doświadczenia. Gość grał mi na nerwach, bo byłam nowa w pracy i chciał mnie sprawdzić, robił wszytsko na złość...Stwierdziłam, ze musze pokazać zdecydowanie, nie dam się tak łatwo...gdy w pewnym momencie przegiął pałę,złapałam kolesia za szyję i rabnęłam nim o ścianę. Przy wszystkich innych...Po tym numerze okazało się, że chłopcy zaczęli się ze mna liczyć, bo widzieli, że jestem nie tylko silna fizycznie ale i zdecydowana i momentami bezwględna. Potem jeszcze nie raz siłowo załatwiałam sprawę..Ale w ośrodkach dla zdemoralizowanej młodziezy panują inne reguły...to nie jest normalna szkółka..w szkole zywkłej to bym pewnie poleciała dyscyplinarnie..a tutaj..nikt nie widział, nikt nie słyszał..
                  • Gość: Haha Re: kilka sposobow... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.06.06, 03:19
                    W normalnym kraju trafilabys za kraty i zakaz wykonywania zawodu, agresywny
                    koles wylecialby zas ze szkoly. Pamietam jakie wrazenie zrobilo na
                    nas "grzecznych" uczniach podobne naganne zachowanie nauczyciela. Bylismy w
                    szoku. A przyczyna dla ktorej nauczyciel miotnal chlopakiem o sciane bylo to ze
                    za dlugo w opinii nauczyciela zajelo mu przejscie do innej lawki. Pilnuj sie ,
                    bo silniejszy kiedys zawsze sie znajdzie, a przemoc zawsze rodzi przemoc.
                    • konopielka80 Re: kilka sposobow... 02.06.06, 10:13
                      Już akurat nie musze się pilnowac, gdyż zmieniłam pracę na spokojniejszą.
      • Gość: lolek Re: kilka sposobow... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.06, 07:34
        camel_3d napisał:

        > a. przestajesz uczyc i mowiesz: dopoki nie oboscisz klasy nie robimy nic.. a
        > jutro sprawdzian". koledzy go wywala.
        > b. dzien w dzien bierzesz do tablicy... i stawiasz notorycznie paly.
        > c. na koniec roku dompuszczesz do egzaminu komisyjnego i zadajesz takie pytania
        >
        > zeby nie znal odpowiedzi...
        >
        > pomaga...

        Gościu ciebie pogięło, za takie coś to trzeba się gęsto tłumaczyć przed
        dyrektorami, kuratorami i innymi połamańcami.

        ad. a. koledzy to oleją i bedą się cieszyć że nic nie robią
        ad. b. a na koniec roku i tak postawisz trzy żeby uniknąć kłopotów
        ad. c. i tu uwali cię komisja z powodów jak wyżej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka