Dodaj do ulubionych

Kiedy wierzący zaczną się wstydzić że wierzą?

19.03.06, 07:23
Świat podlega ewolucji, także społecznej. Niegdyś politeizm nie podlegał kwestionowaniu. Jeszcze dzisiaj monoteizm jest powszechnością. Ale zdobycze współczesnej nauki z coraz większą bezczelnością obnażają słabości każdej wiary, a zwłaszcza dogmatów na której się one opierają, mimo że kościelni kacykowie z uporem twierdzą, że wiara i nauka nie wyklucza się, a uzupełnia (co jest oczywiście bzdurą wierutną).

Ile potrzeba jeszcze lat, by społeczeństwo informacyjne którym się stajemy, uznało wiarę w boga za pogaństwo i szamaństwo, za oddawanie kultu nieistniejącym bożkom, tak jak niegdyś chrześcijaństwo potraktowało wierzenia politeistyczne? Wg mnie to proces nieunikniony, aczkolwiek zapewne z uwagi na wrosłe tradycje, długotrwały. Ale obserwując stosunek ludzi do wiary przekonany jestem, że wiara w boga wymiera, choć powoli. Za ile lat, dziesięcioleci czy wieków, będziemy wierzyli w siłę ludzkiego umysłu, a nie w "monopogaństwo"? Ja myślę, że to proces na 200-300 lat. Ale obserwując postęp w ludzkiej wiedzy nie zdziwię się, gdy nastąpi to nieco szybciej.

koń
Obserwuj wątek
    • pumbcia Re: Kiedy wierzący zaczną się wstydzić że wierzą? 19.03.06, 08:42
      wydaje mi sie że wiara w boga/bogów (niepotrzebne skreśl) nigdy nie wyleci z
      obiegu, owszem zdażają się epoki w któych ona słabnie ustepując miejsca nauce
      ale to nie mozliwe by ludzie zapragnęli całkowitej suwerenności, to wbrew ich
      naturze :) potrzebują siły wyższej, zbawczej, ochronnej szczególnie w czasch
      wojny kataklizmu...etc., takie też jeszcze przed nami
      hmm chyba ze mutacje naszych organizmów, spowodowane modyfikacjami jedzenia
      <lol> etc. dotkną też naszej sfery duchowej :D

      ---
      zycie jak gaz
      • kon_by_sie_usmial Re: Kiedy wierzący zaczną się wstydzić że wierzą? 19.03.06, 10:25
        pumbcia napisała:

        > wydaje mi sie że wiara w boga/bogów (niepotrzebne skreśl) nigdy nie wyleci z
        > obiegu, owszem zdażają się epoki w któych ona słabnie ustepując miejsca nauce
        > ale to nie mozliwe by ludzie zapragnęli całkowitej suwerenności, to wbrew ich
        > naturze :) potrzebują siły wyższej, zbawczej, ochronnej szczególnie w czasch
        > wojny kataklizmu...etc., takie też jeszcze przed nami
        > hmm chyba ze mutacje naszych organizmów, spowodowane modyfikacjami jedzenia
        > <lol> etc. dotkną też naszej sfery duchowej :D
        >

        Cóż, myślę że w toku rozwoju nauki i wiary nigdy nie mieliśmy do czynienia z taką sytuacją z jaką mamy dzisiaj: otóż nauka nigdy w tak pełny sposób nie tłumaczyła zjawisk, na które odpwiedzi udzielała wiara w swych dogmatach. A myślę, że im więcej czasu będzie upływało, tym w sposób doskonalszy będziemy umieli wytłumaczyć coraz większą ilość zjawisk towarzyszących naszemu istnieniu. Fizyka kwantowa, genetyka... to nauki współczesne, które kreują świadomość o procesach zachodzących w świecie, wszechświecie. Zgadzam się, że wiara towarzyszy ludzkości od jej zarania. Ale dlaczego? Czyż to nie wiara starała się znaleźć odpowiedzi na pytania, na które nauka nie potrafiła odpowiedzieć? Dzisiaj prawami boskimi nie musimy już tłumaczyć ani powstania życia, ani jego rozwoju. Tłumaczą to nauki aposterioryczne. Dzisiaj nie musimy już czytywać kościelnych ksiąg pisanych przez klerykalnych skrybów. Możemy sami obserwować powstawanie nowych gwiazd, galaktyk etc. Informacja staje się dostępna dla wszystkich. Dlatego też myślę, że nadciąga poważny kryzys wiary, przynajmniej tej z którą mamy obecnie do czynienia.

        koń
        • pooh5 Wiara w Boga będzie zawsze 19.03.06, 11:15
          Nigdy nie będzie w pełni "naukowej" odpowiedzi na pytanie: skąd wziął się
          świat. Wiara w Boga nie wygaśnie. Wygasnąć mogą co najwyżej konkretne dogmaty
          np. wiara w Jezusa.
          A tak poza tym: co ta za wezwanie "Kiedy wierzący zaczną się wstydzić że
          wierzą?" Jakaś nowa krucjata? Zamierzasz piętnować wiarę?
          • kon_by_sie_usmial I tu mam wątpliwości, podobnie jak Toffler. 19.03.06, 11:29
            Cóż, myślę sobie że już dzisiaj w kręgu osób wykształconych o szerokich horyzontach, przyznanie się choćby do słuchania RM jest wstydem, co dobitnie widać choćby po wpisach na Forum.

            Krucjaty nie zamierzam rozpoczynać, ten proces już się zaczął, czego efektem jest zmniejszająca się liczba wiernych w KK. To moim zdaniem proces samoczynny, równolegle biegnący wraz z rozwojem nauki i wiedzy. Myślę więc, że za lat "dziesiąt" lub "set" przyznanie się do niewiedzy (czyli przyznanie się do wiary) będzie powodem do wstydu.

            koń
            • pooh5 Re: I tu mam wątpliwości, podobnie jak Toffler. 19.03.06, 12:07
              > Cóż, myślę sobie że już dzisiaj w kręgu osób wykształconych o szerokich
              > horyzontach, przyznanie się choćby do słuchania RM jest wstydem, co dobitnie
              > widać choćby po wpisach na Forum.

              Nie wiem jak ze słuchaniem RM, natomiast do samej wiary w Boga przyznaje się
              bardzo wielu autorytetów naukowych.
              • Gość: ant niedoskonałości języka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 15:31
                wiara a "wiara" to różnica, można wierzyć, ale nie trzeba popierać popa.
          • Gość: ant Re: Wiara w Boga będzie zawsze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 15:28
            > wierzą?" Jakaś nowa krucjata? Zamierzasz piętnować wiarę?

            jeśli tylko na to zasługuje - to dlaczego nie ??
        • Gość: estera Re: Kiedy wierzący zaczną się wstydzić że wierzą? IP: *.tvteletronik.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.06, 10:26
          Piszesz ,że nie trzeba cztać ksiąg klerykalnych aby zrozumieć świat, masz
          faktycznie rację. Ale czy zetknęłeś się kiedyś z Biblią? Czy ją czytałeś?
          Biblię pisali prorocy pod natchnieniem Boga i zawiera ona takie informacje
          których nie znajdziesz w książkach naukowych a są to informacje niezbędne do
          godnego życia.
          Psalm 1:1-3 mówi: "Szczęśliwy jest człowiek, który nie chodzi za radą
          niegodziwców, ani nie stoi na drodze grzeszników, ani nie zasiada tam, gdzie
          siedzą szydercy. Ma natomiast upodobanie w prawie Jehowy i jego prawo czyta
          półgłosem dniem i nocą. I stanie się podobnym do drzewa zasadzonego nad
          strumieniami wód, które wydaje owoc w swoim czasie i którego listowie nie
          usycha; a wszystko ,co on uczyni, wypadnie pomyślnie"
          Zauważ,że Biblia ma charakter ponadczasowy i jej treść można zastosowac w
          swoim życiu.
          Ten zacytowany wyżej werset radzi nam abyśmy nie przyjaźnili się z osobami
          niegodziwymi bo możemy przejąć ich zwyczaje.
          (przysłowie ludowe: ' z kim przestajesz takim się stajesz")
    • Gość: marysia przyjdzie tobie nieco poczekac IP: *.dmz / 192.189.173.* 19.03.06, 09:45
      Evolucja to zaledwie durna teoria i nadawanie jej rangi wyzszej niz ta wywoluje
      zlosc u wielu ludzi. Zproponuje tobie experyment, ktory powinien umiescic
      evolucje na wlasciwym miejscu, czyli w sraczu. Poniewaz wiesz jak ona dziala, to
      majac grzybek jestes w stanie uczynic z tego pajaczka. To bardzo proste jezeli
      zna sie sekrety evolucji. Jezeli jednak czegos podobnego nie potrafisz zrobic,
      to pewnie gowno z tej evolucji rozumiesz. Dla pocieszenia podpowiem, ze zaden ze
      hulubicieli evolucji czegos podonego rowniez nie zrobil – z powodow podobnych do
      twoich tj. brak umiejetnosci. Coz warta jest nauka, ktora nie dostarcza nowych
      narzedzi? - jej miejsce jest w sraczu.
      • kon_by_sie_usmial Cóż, nie zrozumiałaś nic a nic z tego co napisałem 19.03.06, 10:01
        ...więc Twój post uważam za pusty w treść mimo bogactwa słów. Wszak nie chodziło mi o ewolucję biologiczną, tylko społeczną, czego nie dostrzegłaś, bo nie umiesz czytać. A i o ewolucji biologicznej nie wiesz wiele, skoro próbujesz zasugerować, że taki proces można przeprowadzić w chwilę (a chwila dla ewolucji to milion lat).

        Oj Marysiu, Marysiu, pała z rozumienia tekstu.
        ale pozdrawiam
        koń
        • Gość: marysia Re: Cóż, nie zrozumiałaś nic a nic z tego co napi IP: *.dmz / 192.189.173.* 19.03.06, 10:41
          to swietny trick z tym miljonem lat - probowales go ze swoim bankierem?
          Chyba ten duren zna sie na nauce?
          • kon_by_sie_usmial Marysiu, mój tato mawiał... 19.03.06, 10:46
            Gość portalu: marysia napisał(a):

            > to swietny trick z tym miljonem lat - probowales go ze swoim bankierem?
            > Chyba ten duren zna sie na nauce?

            że lepiej milczeć gdy nie ma się nic sensownego do powiedzenia, niż zrobić z siebie idiotę.

            Więc po pierwsze: nie "miljon", tylko "milion".
            Po drugie: jedni opierają swój światopogląd o naukę (vide teoria ewolucji), drudzy opierają swój światopogląd o bajkę o powstaniu świata w 7 dni.

            To czy chcesz być uznana za człowieka światłego, czy za ciemnogrodzianina, zależy tylko od Ciebie. Jeśli bajeczka o Adasiu i Ewusi przekonuje Cię, to w nią wierz. Mój pies wierzy, że świat jest zbudowany na świńskich kościach. I też go szanuję, nawet kocham!!! :)

            koń
            • Gość: marysia Re: Marysiu, mój tato mawiał... IP: *.dmz / 192.189.173.* 19.03.06, 10:56
              nie wiele z madrosci ojca sobie przswoiles, amoze to nie byla madrosc. Ja nie
              wpycham swojego swiatopogladu nikomu, ale ty usilujesz swoje kretynizmy
              sprzedawac jako prawde. Moze jednak ty i twoj ojciec jestescie zwyklymi
              durniami? Gdybym sluchala rad takich jak twoja, to bylabym pewnie tam gdzie ty,
              czyli nigdzie.
              • kon_by_sie_usmial Re: Marysiu, mój tato mawiał... 19.03.06, 11:00
                >Ja nie wpycham swojego swiatopogladu nikomu, ale ty usilujesz swoje kretynizmy

                Ja Ci coś wpycham??? Nie schlebiaj sobie :) Ty przecież jesteś "zawsze dziewicą" :)

                koń

                PS. Naucz się czytać i wyjdź z tej swojej katolickiej nienawiści, bo nie wiele rozumiesz z nauk, którym ponoć hołdujesz.
            • Gość: Gość Re: Marysiu, mój tato mawiał... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.06, 18:25
              >drudzy opierają swój światopogląd o bajkę o powstaniu świata w 7 dni.

              Jak większość ateistów pokazałeś swoją ignorancję. Księga Rodzaju nie jest
              podręcznikiem biologi, historii, ewolucji, geografii, geologii itp. Księga
              rodzaju to literacka opowieść, której głównym przesłaniem jest twierdzenie, że
              świat i człowiek powstał z woli Boga, a nie przez przypadek. Tylko osoba
              niedouczona lub nie znająca Biblii może twierdzić, że Księga Rodzaju to opis
              powstania świata. Forma tej księgi jest dostosowana do ówczesnego poziomu
              wiedzy, wykształcenia i poziomu rozwoju społecznego Żydów, którzy ją spisali.
              Oczekiwać od ludzi żyjących w tamtych czasach rozumienia skomplikowanych teorii
              o powstaniu świata, to jak oczekiwać od lekarzy z 5 wieku wiedzy o DNA i grupach
              krwi.
              > że lepiej milczeć gdy nie ma się nic sensownego do powiedzenia, niż zrobić z
              siebie idiotę.
              Nic dodać nic ująć.
              • Gość: sync Infantylne tłumaczenie katolika IP: *.escom.net.pl 23.03.06, 01:10
                Jeszcze przed 20 laty każdy ksiądz twierdził, że Biblia w sposób dosłowny tłumaczy powstanie życia ludzkiego na Ziemi. Dzisiaj pod potrzeby chwili, by spróbować choćby dorównać nauce, interpretuje się Pismo Święte jako swoistego rodzaju przenośnię. Nie pozostaje nic innego napisać jak to, że znajdujecie zgrabne wytłumaczenie z każdej sytuacji, która wskazuje na niedorzeczność wiary i biblijnych przypisów.

                Proponuję sięgnąć do literatury z zakresu teologii z minionego wieku, to może więcej nie będziesz pisał bzdur.
                • Gość: Gosc Re: Infantylne tłumaczenie katolika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 11:28
                  Jak już to protestanta. Nie interesuję mnie katolicka interpretacja.
      • redykolek Re: przyjdzie tobie nieco poczekac 19.03.06, 10:07
        Zwalczanie nieuctwa nieuctwem to wyjątkowo próżne zajęcie.
        • Gość: jotkajot49 Re: przyjdzie tobie nieco poczekac IP: *.chello.pl 19.03.06, 10:32
          > Zwalczanie nieuctwa nieuctwem to wyjątkowo próżne zajęcie....
          zawyrokował ignorant.
          • redykolek Re: przyjdzie tobie nieco poczekac 19.03.06, 11:03
            Fakt. Popełniłem błąd rozpoczynając pyskówkę. Wycofuję się z tego.
            • jotkajot49 Re: przyjdzie tobie nieco poczekac 19.03.06, 11:30
              Cofam epitet. Przepraszam.
        • fleshless Re: przyjdzie tobie nieco poczekac 19.03.06, 17:09
          Też tak myślę...
          Pozdro ;-]
    • get.up.stand.up Re: Kiedy wierzący zaczną się wstydzić że wierzą? 19.03.06, 11:11
      > Ale zdobycze współczesnej nauki z coraz większą bezczelnością obnażają
      słabości > każdej wiary, a zwłaszcza dogmatów na której się one opierają,

      Jakie konkretnie zdobycze nauki masz tutaj na myśli? Żeby nie być zbyt
      wymagającym, poproszę o wymienienie pięciu.
      • kon_by_sie_usmial Re: Kiedy wierzący zaczną się wstydzić że wierzą? 19.03.06, 11:25
        get.up.stand.up napisał:

        > > Ale zdobycze współczesnej nauki z coraz większą bezczelnością obnażają
        > słabości > każdej wiary, a zwłaszcza dogmatów na której się one opierają,
        >
        > Jakie konkretnie zdobycze nauki masz tutaj na myśli? Żeby nie być zbyt
        > wymagającym, poproszę o wymienienie pięciu.

        Spełniam Twoją prośbę, pięć pierwszych z brzegu wziętych:

        1. Big Bang
        2. Teoria ewolucji
        3. Teoria względności
        4. Psychoanaliza
        5. Antropologia

        Ale nie proś bym rozwinął, bo nie dam się uwikłać w jałową dyskusję, w której będziesz starał się mnie przekonać, że pomiędzy nauką a wiarą nie ma rozbieżności i że nauka jest instrumentem wiary. Jestem racjonalistą.

        koń
        • redykolek Re: Kiedy wierzący zaczną się wstydzić że wierzą? 19.03.06, 11:54
          kon_by_sie_usmial napisał:

          > Ale nie proś bym rozwinął, bo nie dam się uwikłać w jałową dyskusję,

          Zanim na to odpowiem chciałbym przeprosić wszystkich uczestników tego forum za
          podjętą przeze mnie wyżej próbę pyskówki. Myślę, że teraz chyba mogę uczciwie
          napisać poniższą uwagę:

          Żadna dyskusja nie jest jałowa, jeżeli polega na wymianie sensownych
          argumentów. Przeciwnie nawet - można w ten sposób wiele się od siebie nawzajem
          nauczyć i poznać wszelkie słabości własnych poglądów, aby móc je następnie
          naprawić. Jeżeli odmawiasz więc przedstawienia argumentów na obronę swoich
          poglądów, to jak możesz ocenić ich wartość?

          "Nikt nie jest dobrym sędzią we własnej sprawie", jak mówi przysłowie, także w
          sprawie własnych przekonań, więc ich wartość możemy ocenić tylko wówczas, gdy
          poddamy je pod ocenę innych ludzi.

          > w której b
          > ędziesz starał się mnie przekonać, że pomiędzy nauką a wiarą nie ma
          rozbieżnośc
          > i

          Między nauką a wiarą nie ma rozbieżności, ponieważ ich przedmiotem jest coś
          innego. Mogą się więc one spokojnie uzupełniać.

          > i że nauka jest instrumentem wiary.

          Gdzie to usłyszałeś? Nauka nie jest instrumentem wiary.

          > Jestem racjonalistą.

          I ja także. Podobnie jak wielu katolików obecnie i w wiekach poprzednich.
        • get.up.stand.up Re: Kiedy wierzący zaczną się wstydzić że wierzą? 19.03.06, 12:23
          >Ale nie proś bym rozwinął, bo nie dam się uwikłać w jałową dyskusję, w której
          >będziesz starał się mnie przekonać, że pomiędzy nauką a wiarą nie ma
          >rozbieżności i że nauka jest instrumentem wiary. Jestem racjonalistą.

          Gdybyś był racjonalistą, to przede wszystkim zaczekałbyś na moje dalsze
          wypowiedzi i dopiero na podstawie już napisanych przeze mnie postów
          formułowałbyś o mnie zdania. Twoje stwierdzenie, że będę się starał Cię
          przekonać, że pomiędzy wiarą a nauką nie ma rozbieżności, jest głupie, bo ja nic
          takiego nie pisałem. Przypisujesz mi zamierzenia, których przypisywać mi się nie
          powinno, bo nie ma ku temu powodów. Poprosiłem tylko o wymienie tych pięciu
          zdobyczy nauki. Samo proszenie o to nie znaczy przecież, że opowiadam się w tym
          sporze po jednej ze stron. Kto tak myśli ten nie myśli, tylko wyciaga wnioski z
          powietrza. Znaczy to dokładnie tyle, że racjonalistą jesteś samozwańczym.

          Tutaj nawet zapytać nie wolno, bo już Cię jakiś pajac zaszufladkuje ;-)

          Pozdrawiam.

          PS. Pomiędzy nauką i wiarą jest rozbieżność. O tym wiedzą nawet malutkie dzieci :-)
          • redykolek Re: Kiedy wierzący zaczną się wstydzić że wierzą? 19.03.06, 12:42
            get.up.stand.up napisał:

            > PS. Pomiędzy nauką i wiarą jest rozbieżność. O tym wiedzą nawet malutkie
            dzieci
            > :-)

            Faktycznie, jest rozbieżność, ale na pewno nie ma sprzeczności. :-)
            • Gość: saddam Re: Kiedy wierzący zaczną się wstydzić że wierzą? IP: 82.139.23.* 19.03.06, 13:19
              Jeżeli chcecie się wypowiadać na temat ewolucji, powinniście się zapoznać z
              dziełami Darwina, który wcale nie wykluczał udziału Boga w ewolucji.
            • kon_by_sie_usmial Re: Kiedy wierzący zaczną się wstydzić że wierzą? 19.03.06, 15:20
              redykolek napisał:

              > get.up.stand.up napisał:
              >
              > > PS. Pomiędzy nauką i wiarą jest rozbieżność. O tym wiedzą nawet malutkie
              > dzieci
              > > :-)
              >
              > Faktycznie, jest rozbieżność, ale na pewno nie ma sprzeczności. :-)

              Oczywiście, że nie ma sprzeczności :) Zwłaszcza w dorobku kościelnym sprzed 500 lat dotyczącym geocentryzmu :) W powstaniu życia na Ziemii także nauka i doktryna kościelna wykazują 100% zbieżność. Podziwiam krótkowzroczność kolegi :)

              koń

              PS. Zaraz zapewnę przeczytam, że jestem ignorantem w zakresie wykładni Pisma Świętego :) A więc czekam :)
              • redykolek Re: Kiedy wierzący zaczną się wstydzić że wierzą? 19.03.06, 16:11
                Geocentryzm nie jest wymysłem Kościoła, lecz najpierw potocznym poglądem całej
                ludzkości (stąd też znalazł się w tekstach biblijnych), a następnie teorią
                naukową najlepiej opracowaną przez Klaudiusza Ptolemeusza (poganina zresztą) w
                II w. n.e. Wprawdzie juz w III w. p.n.e. pojawił się pierwszy szkic teorii
                heliocentrycznej (autorstwa zdaje się Arystarcha z Samos), ponieważ jednak nie
                była ona w stanie - w tej pierwotnej wersji - wyjaśnić wielu zjawisk
                astronomicznych i służyć do prawidłowego ich przewidywania, dlatego też musiała
                ustąpić znacznie lepiej temu służącej teorii geocentrycznej. Gdy w
                średniowieczu w klasztorach i na uczelniach chrześcijańskich zaczęto zajmować
                się nauką, przyjęto oczywiście teorię astronomiczną najlepiej spełniającą
                wymogi naukowości, a więc geocentryzm. Już jednak w XIV stuleciu, dostrzegając
                pewne jego wady, zaczęto zastanawiać się nad heliocentryzmem. W ciągu XIV i XV
                stulecia uczeni duchowni pracowali nad dalszym rozwojem astronomii, aż jeden z
                nich - uczony kanonik warmiński Mikołaj Kopernik - sformułował bardziej
                przekonującą i znacznie lepiej matematycznie opracowaną teorię (właściwie
                jeszcze wtedy hipotezę) heliocentryczną. Spotkała się ona od razu z
                przychylnością wykształconych kręgów duchowieństwa i nawet samego papieża,
                chociaż - jak już wspomniałem - była ona jeszcze w znacznej mierze hipotezą,
                jako że przewidywane przez nią zjawiska (na przykład fazy i zmiana obserwowanej
                średnicy planety Wenus) nie mogły być jeszcze wówczas empirycznie sprawdzalne z
                powodu kiepskiej techniki obserwacyjnej. Zmieniło się to dopiero na początku
                XVII wieku po tym, jak Galileusz pierwszy wykorzystał do obserwacji
                astronomicznych teleskop.

                Niestety w XVI wieku doszło do kryzysu spowodowanego pojawieniem się i szybką
                ekspansją protestantyzmu (który od razu odrzucił heliocentryzm, powołując się
                zresztą na dosłowne odczytanie Biblii). W tej sytuacji, dla doraźnych celów
                politycznych, ówcześni kierownicy Kościoła postanowili poświęcić hipotezę
                heliocentryczną. Moim zdaniem był to błąd, ale świadczył on jedynie o
                ówczesnych trudnościach politycznych Kościoła, a nie o niezgodności
                heliocentryzmu z wiarą.

                Pismo Święte naucza bowiem "jedynie" prawd dotyczących natury Boga i
                moralności. Nie zajmuje sie ono wyjaśnianiem zjawisk przyrodniczych lub
                historycznych. I podobnie jest z powstaniem życia na Ziemi. Biblia mówi
                jedynie, że stwórcą życia na Ziemi jest Bóg, a odpowiedzi na pytanie o procesy
                przyrodnicze, które do tego doprowadziły, należy poszukiwać wyłącznie w naukach
                przyrodniczych.
          • kon_by_sie_usmial Umiem przyznawać się do błędów 19.03.06, 15:18
            Rzeczywiście, nigdzie nie napisałeś tego co ja wywnioskowałem, więc przepraszam.

            koń

            PS. Mam jednak nadzieję, że moje wyliczenie Cię choć w drobnej części usatysfakcjonowało.
        • Gość: marysia Re: Kiedy wierzący zaczną się wstydzić że wierzą? IP: *.dmz / 192.189.173.* 19.03.06, 15:04
          wymieniles tu trzy gliniane nogi na ktorych opiera sie wspolczesna nauka.
          1.Big Bang jest tak madra teoria, ze jest w stanie wyjasnic istnienie zaledwie
          4% materii we wszechswiecie. Pozostale 96% nazwali jajoglowi niewidzialna
          materia i dlatego nie nalezy udowadniac jej istnienia.
          2.Teoria evolucji jest tak durna, ze nie dopuszcza experymentu do zwerifikowania
          jej - 1 000 000 lat trick. Cos jak Lukaszenko wygrywa wybory juz przed wyborami.
          3.teoria wzglednosci nie przydala sie nikomu do chocby zbudowania lepszej
          pulapki na myszy
          Nazwalam to gliniane nogi mimo, ze znam mniej szlachetny material, ktory jeszcze
          mniej nadaje sie do podpierania czegokolwiek. Jezeli te teorie traktujesz
          powaznie to albo nie zansz ich mankamentow albo jestes tak glupi,ze ich nie
          rozumiesz.
          • kon_by_sie_usmial Racjonalista kontra szaman 19.03.06, 15:16
            Cóż Marysiu droga, uznajesz teorię ewolucji za nadającą się do (cytuję tutaj za Tobą) "sracza" (swoją drogą cóż za subtelność doboru słów, ale domyślam się że dzisiaj w kościele tak usłyszałaś, więc powielasz - wybaczam prostactwo), domyślam się więc, że hołdujesz powstaniu kobiety z żebra Adama :) Masz rację, ta teoria nadaje się do szerokiego publikowania i oczywiście jest aposterioryczna :)

            No i co o Tobie napisać? Przemilczę, niech inni wyciągną słuszne wnioski.

            pozdrawiam kobietę z żebra:)
            koń
            • Gość: marysia Re: Racjonalista kontra szaman IP: *.dmz / 192.189.173.* 19.03.06, 15:19
              ja nie reklamuje swojej madrosci, ja wytykam tobie glupte.
              • kon_by_sie_usmial Robisz to z takim wdziękiem :) n/txt 19.03.06, 15:21
                • Gość: marysia moj ojciec to Polak IP: *.dmz / 192.189.173.* 19.03.06, 15:29
                  • kon_by_sie_usmial A kogo to obchodzi kim jest Twój ojciec? n/t 19.03.06, 17:01
                    • Gość: marysia dzieki niemu mage wam naszczekac w waszym jezyku IP: *.dmz / 192.189.173.* 19.03.06, 18:07
                      najczesciej jedynym jaki znacie
                      • Gość: ant a po polsku pocałować nas też możesz ?? IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 18:15
                        wiesz w co ??
                        :))
                        • Gość: marysia mage ale nie chce. Wole was kopac - bufony IP: *.dmz / 192.189.173.* 19.03.06, 18:23
                          • Gość: ant uważaj bo sobie swą zaoceańską nóżke IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 18:39
                            nadwyrężysz i będzie bieda :))
                      • kon_by_sie_usmial Oczień choroszo :) 19.03.06, 19:30
                        Kak ja chodił w szkołu, ja toże uciłsja ruskowo jazyka :)

                        Ja Tiebja ljublju Masza :)

                        koń
                        • Gość: ant tow, :) IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 19:58
                          awodati kcat, we ani jodea gam kcat,
                          ani ohev ota Maryś.
                          :)
          • gytha_ogg Re: Kiedy wierzący zaczną się wstydzić że wierzą? 25.03.06, 14:30
            > 1.Big Bang jest tak madra teoria, ze jest w stanie wyjasnic istnienie zaledwie
            > 4% materii we wszechswiecie. Pozostale 96% nazwali jajoglowi niewidzialna
            > materia i dlatego nie nalezy udowadniac jej istnienia.

            skoro uwazaja, ze nie nalezy, to dlaczego sztab ludzi w CERN i innych osrodkach
            naukowych ontensywnie nad tym pracuje... ?]

            > 2.Teoria evolucji jest tak durna, ze nie dopuszcza experymentu do
            zwerifikowani
            > a
            > jej - 1 000 000 lat trick. Cos jak Lukaszenko wygrywa wybory juz przed
            wyborami
            > .

            na teorie ewolucji jest masa dowodow, przede wszystkim genetycznych,
            biochemicznych, jak rowniez paleontologicznych. ewolucje w dzialaniu mozna
            zauwazyc naocznie - chociazby nowy gatunek krolikow w Australii, ktory
            wyewoluowal z krolikow przywiezionych przez kolonistow. (autralijskie kroliki
            juz nie moga krzyzowac sie ze swoimi europejskimi kuzynami) podczas, gdy tzw.
            kreacjonisci z braku jakichkolwiek sensownych dowodow na swoja durna teoryjke
            ograniczaja so do obrzucania blotem teorii ewolucji, jednoczesnie bedac
            totalnymi ignorantami.

            > 3.teoria wzglednosci nie przydala sie nikomu do chocby zbudowania lepszej
            > pulapki na myszy

            do zbudowania pulapki na myszy faktycznie sie nie przydala. ale za to przydala
            sie podczas planowania lotow kosmicznych.

        • Gość: marysia Re: Kiedy wierzący zaczną się wstydzić że wierzą? IP: 5.3.1R* / 216.61.101.* 21.03.06, 09:23
          prawie zapmnialam, ze Allais effect z 1954 r. jest wystarczajaco mocnym powodem
          aby dziecko najwiekszego mysliciela wszechczasow samego Einstein'a umiescic
          razem z rownie wielka teoria evolucji i big bangiem w jednym, zwyczajnym wychodku
          • Gość: ant dlaczego wszystkich ciągniesz do siebie ?? IP: *.adsl.inetia.pl 21.03.06, 22:09
            • Gość: ant czyli do wychodka?? IP: *.adsl.inetia.pl 21.03.06, 22:10
              :)
            • Gość: marysia Re: dlaczego wszystkich ciągniesz do siebie ?? IP: *.dmz / 192.189.173.* 21.03.06, 22:47
              Staram sie znaleźć powody uwielbienia czegoś tak biednego, kulawego, dziurawego
              jak te trzy wczesnej wymienione teorie przez tak wielu polskich ++magistow. Jak
              dotąd nie mam żadnych wskazówek.
              • kon_by_sie_usmial Jedni wierzą w naukę inni w żebro Adama 21.03.06, 22:50
                Kto jest mędrcem, a kto głupcem, niech oceni publika.

                koń

                PS. Co dzisiaj "jarasz"?
                • Gość: marysia tj nie masz racjonalych powodow, dla ktorych IP: *.dmz / 192.189.173.* 21.03.06, 23:01
                  wierzysz w nauke?
        • ab_extra A co teoria Big Bangu wyjaśnia? 22.03.06, 22:39
          Już mniejsza z tym, ze jest tylko TEORIĄ za którą przemawia wiele PRZESŁANEK,
          podobnie jak istnieją przesłanki swiadczące o tym, że mogło być całkiem inaczej.
          Nie wyjaśnia jednak jak do big bangu doszło, skąd sie wziął ani co było przed
          nim. Nadal niczego w tej sprawie nie wiadomo.
          • Gość: sync Pytanko, takie malutkie IP: *.escom.net.pl 23.03.06, 01:13
            A Wszechświat jest skończony, czy jest nieskończony? Pytanie retoryczne oczywiście. A więc skoro jest skończony, to... co jest za nim? Już widzisz, że pytanie o to, co było przed Big Bangiem jest pozbawione sensu? Nic nie było. Taka jest prawidłowa odpowiedź. Tak samo jak nie ma nic za krańcem Wszechświata. Wiem, że trudno to objąć ludzkim umysłem, bo najczęściej myśli on podobnymi kategoriami do Twoich, ale spróbuj sobie wyobrazić nicość, o ile wystarczy Ci wyobraźni.
            • ab_extra Re: Pytanko, takie malutkie 23.03.06, 07:57
              Ale tego, czy skończony czy nieskończony nadal nie wiadomo. Zresztą, gdyby
              doszło do ostatecznej konkluzji, że Wszechświaty powstają z niczego było by w
              rzeczy samej ostateczną klęską Rozum(k)u
              • kon_by_sie_usmial Re: Pytanko, takie malutkie 23.03.06, 14:09
                ab_extra napisał:

                > Ale tego, czy skończony czy nieskończony nadal nie wiadomo.

                Dokształć się, bo masz ewidentne braki. Wszechświat jest skończony.

                >Zresztą, gdyby
                > doszło do ostatecznej konkluzji, że Wszechświaty powstają z niczego było by w
                > rzeczy samej ostateczną klęską Rozum(k)u

                Nie ma kilku Wszechświatów, jest tylko jeden. Spałeś na fizyce, przykro stwierdzić.

                koń
    • markiz.de.sade Nigdy - ciemnogrodzianie mnożą się jak króliki 19.03.06, 13:48
      a najinteligentniejsi często umierają bezpotomnie. Ciemnota przechodzi często
      na dzieci i reprodukuje się w kolejnych pokoleniach.
      Za kilkadziesiątdziesiąt lat talibowie różnych maści opanują świat i nastanie
      epoka nowego barbarzyństwa. Ja na szczęście będę wtedy stary albo w stanie
      spoczynku ;)
      • redykolek Re: Nigdy - ciemnogrodzianie mnożą się jak królik 19.03.06, 13:52
        W takim razie zacznij się rozmnażać, inteligentny jasnogrodzianinie.
        • markiz.de.sade Re: Nigdy - ciemnogrodzianie mnożą się jak królik 19.03.06, 13:53
          redykolek napisał:

          > W takim razie zacznij się rozmnażać, inteligentny jasnogrodzianinie.

          A po co? Nie jestem tak okrutny, żeby płodzić dzieci, które będą musiały żyć
          wśród dziczy ;)
          • redykolek Re: Nigdy - ciemnogrodzianie mnożą się jak królik 19.03.06, 14:13
            Mam więc rozumieć, iż sądzisz, że nawet jeżeli ateiści dorównaliby
            płodnością "religiantom", to i tak znajdowaliby się w ciągłym zagrożeniu: nie
            tylko nie potrafiliby przekonać ich do swoich pogladów, ale nawet sami byliby
            zagrożeni stałą apostazją na rzecz "ciemnogrodu"?
            • markiz.de.sade Re: Nigdy - ciemnogrodzianie mnożą się jak królik 19.03.06, 14:15
              redykolek napisał:

              > Mam więc rozumieć, iż sądzisz, że nawet jeżeli ateiści dorównaliby
              > płodnością "religiantom", to i tak znajdowaliby się w ciągłym zagrożeniu: nie
              > tylko nie potrafiliby przekonać ich do swoich pogladów, ale nawet sami byliby
              > zagrożeni stałą apostazją na rzecz "ciemnogrodu"?

              Nie mam pojęcia. Z dużą pewnością mogę wypowiadać się tylko w swoim imieniu.
              Mnie "apostazja na rzecz ciemnogrodu" nie grozi :)
              • redykolek Re: Nigdy - ciemnogrodzianie mnożą się jak królik 19.03.06, 14:27
                No więc skąd ten niepokój? Do dzieła! ;-)
                • markiz.de.sade Re: Nigdy - ciemnogrodzianie mnożą się jak królik 19.03.06, 14:30
                  redykolek napisał:

                  > No więc skąd ten niepokój? Do dzieła! ;-)

                  Jeśli ojcowie narodu podniosą wysokość becikowego, to może sprawę ponownie
                  rozważę. Na razie jestem za słabo zmotywowany. ;)
                  • Gość: ant Re: Nigdy - ciemnogrodzianie mnożą się jak królik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 15:14
                    markizie do dzieła!!
                    ale potem wyucz syna na księdza - za 500 lat 99% ludzi będzie księżmi, a orało
                    będzie 1 % wspaniałego narodu wierzących!!
                    DO DZIEŁA :))
                  • Gość: maniek.27 Re: Nigdy - ciemnogrodzianie mnożą się jak królik IP: *.lublin.mm.pl 19.03.06, 19:33
                    Przyznaj się że nie wiesz jak to się robi;)
          • kon_by_sie_usmial Doszedłem do podobnego wniosku 19.03.06, 15:24
            markiz.de.sade napisał:

            > redykolek napisał:
            >
            > > W takim razie zacznij się rozmnażać, inteligentny jasnogrodzianinie.
            >
            > A po co? Nie jestem tak okrutny, żeby płodzić dzieci, które będą musiały żyć
            > wśród dziczy ;)

            Stuknęło mi już parę ładnych lat, dziectwo odkładałem na później, a dzisiaj poważnie zastanawiam się czy nie byłoby egoizmem z mojej strony spłodzić dziecko, które musiałoby żyć w takiej rzeczywistości, która mnie otacza dookoła. Chyba jednak nie chciałbym zmusić swojego potomstwa do życia wśród tego społeczeństwa hipokrytów, którzy w niedzielę leżą plackiem w kościele, a od poniedziałku do soboty piją, kradną i mordują. I chyba oszczędzę swoim dzieciom cierpenia związanego z przymusem bycia świadkiem tych przykrych wydarzeń.

            koń
            • redykolek Re: Doszedłem do podobnego wniosku 19.03.06, 18:14
              Kiepsko z wami, współcześni ateiści! Rzeczywistość wokół nas jest taka, na jaką
              sobie zapracujemy. Wiedzieli o tym ateiści dawnych czasów - Voltaire,
              Robespierre, Marks i Lenin - i aktywnie tę rzeczywistość przekształcali. A Wy?!
              Zamiast spłodzić potomka i wychować go na bohatera walki o nowe, światłe
              społeczeństwo, tchórzycie. Płaczecie, że będzie musiał żyć w trudnych
              warunkach. Jakaś taka słabowitość i mięczakowatość ostatnimi czasy was
              ogarnęła. To i nie dziw, że ciemnogród zwycięży! ;-)
              • Gość: ant Re: Doszedłem do podobnego wniosku IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 18:20
                pyrrusowe zwycięstwo ??
                :))
                • redykolek Re: Doszedłem do podobnego wniosku 19.03.06, 18:31
                  Oczywiście to, co wyżej napisałem, to tylko takie żarty. Sam, choć także
                  stuknęło mi już parę ładnych lat, nie mam dzieci. Ale coś w tym jest, że już
                  dwóch ateistów twierdzi, iż nie chcą mieć potomka, ponieważ może on żyć w
                  trudnej rzeczywistości.
                  • kon_by_sie_usmial Widać rzeczywiście coś jest na rzeczy 19.03.06, 20:13
                    Ale primo: nie jestem ateistą, a agnostykiem.
                    A secundo: może to samoświadomość wpływa na decyzje o bezdzietności? Bo zrobić nie sztuka, sztuką jest wychować. A jak wychowywać w poszanowaniu wartości uniwersalnych, skoro nawet Ci, którzy powinni im hołdować szczególnie (wierzący) mają je za nic?

                    koń
              • markiz.de.sade Kto wie, kto wie... 19.03.06, 18:25
                Gdy muzułmańscy talibowie urządzą na ulicach Warszawy rzeź katolików, ateiści
                będą na to patrzeć ze łzami w oczach, ale spokojni o własny los. W końcu co
                szkodzi w ostatniej chwili nawrócić się na Jedyną Wiarę. ;)
                Ateiści przez wieki musieli (a w niektórych rejonach świata dalej muszą)
                ukrywać swoje przekonania. Długa praktyka. Być może z pomroki dziejów, jak
                zwykle bywało, obronną ręką wyjdą właśnie ateiści. :)
            • Gość: maniek.27 Re: Doszedłem do podobnego wniosku IP: *.lublin.mm.pl 19.03.06, 19:42
              Obecnie są tanie linie lotnicze więc do Paryża drogo cię nie będzie kosztował
              wyjazd do jaśnieoświeconego społeczenstwa gdzie będziesz mógł się rozmnażać
              dopóki możliwości ci pomogą
        • Gość: maniek.27 Re: Nigdy - ciemnogrodzianie mnożą się jak królik IP: *.lublin.mm.pl 19.03.06, 19:30
          Inteligentny nie musi tego pisać i publicznie rozgłaszać. A ci co za takich
          chcą byc uważani ogłaszają to na każdym kroku.
      • Gość: maniek.27 Re: Nigdy - ciemnogrodzianie mnożą się jak królik IP: *.lublin.mm.pl 19.03.06, 19:28
        To lepiej nie rozmnażaj się bo debilizm Polskę może opanować.
    • Gość: ant patrząc na to co sie dzieje na świecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 14:03
      poszedł bym dalej i zapytał - ile lat jeszcze minie zanim wiara (wyznawanie) w
      jakiegokolwiek boga zostanie zakazane prawnie i tępione jak dziś rasizm,
      terroryzm lub narkotyki.
      Przecież gdyby nie "wiara" to na swiecie było by o połowe mniej wojen i trupów.
      :)
      • markiz.de.sade Re: patrząc na to co sie dzieje na świecie 19.03.06, 14:10
        Gość portalu: ant napisał(a):


        > Przecież gdyby nie "wiara" to na swiecie było by o połowe mniej wojen i
        trupów.
        > :)

        Wyznawcy chrześcijaństwa postrzegają tę sprawę inaczej. Otóż twierdzą, że tylko
        wiara powstrzymuje ich przed mordowaniem bliźnich. Gdy patrzę na niektórych z
        nich, rzeczywiście jestem skłonny w to uwierzyć ;)
        • Gość: ant Re: patrząc na to co sie dzieje na świecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 14:47
          markizie, nic dodać nic ująć
          :))
        • Gość: Echo Re: patrząc na to co sie dzieje na świecie IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 18:29
          >Przecież gdyby nie "wiara" to na swiecie było by o połowe mniej wojen i trupów.

          Dlatego rezymy ateistyczne (sowiecki, nazistowski, maoistowski czy pol-potowski)
          wymordowaly wiecej ludzi niz wszystkie wojny przed nimi.

          Problem w tym ze historycznie ludzie uzywali morderstw i wojen do przezycia na
          koszt blizniego. Dlatego zasada milosci blizniego jest taka wazna chociaz
          niektorzy "w imie postempu" chcieli by ja wymazac. Jedyna znana mi religia ktora
          doktrynalnie sankcjonuje wojne wobec ludzi innych religii to islam. W innych
          religiach (buddyzm, chrzescijanstwo) wojna i zabijanie sa naduzyciem poza obrona
          wlasna.
          • Gość: ant Re: patrząc na to co sie dzieje na świecie IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 18:36
            > Dlatego rezymy ateistyczne (sowiecki, nazistowski, maoistowski czy pol-
            potowski
            > )
            > wymordowaly wiecej ludzi niz wszystkie wojny przed nimi.

            a reżim papa-tykański ??? ile liczy trupów ?? zliczyłaś?? to jest jednak 2000
            lat :)
            wiem wiem liczydło sie zacięło.

            > niektorzy "w imie postempu"
            prosiłem - chociaz tu "open your mind" - POSTĘPU !!


            > doktrynalnie sankcjonuje wojne wobec ludzi innych religii to islam. W innych
            > religiach (buddyzm, chrzescijanstwo) wojna i zabijanie sa naduzyciem poza
            obron
            > a
            > wlasna.

            piszesz o faktach czy o swoich marzeniach ??
            bo się pogubiłem.....
            • Gość: Echo Re: patrząc na to co sie dzieje na świecie IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 18:51
              > a reżim papa-tykański ??? ile liczy trupów ?? zliczyłaś?? to jest jednak 2000

              Ilosc skazanych na smierc w Europie przez inkwizycje 13-32,000. Wiekszosci
              wyrokow nie wykonano. Reconkwista i wyprawy krzyzowe: najwyzej milion. Wojna
              30-letnia
              1.5-2.5 miliona.

              Ilosc ofiar Rewolucji Francuskiej i napoleonizmu ~2 miliony
              Ilosc aborcji rocznie w USA: 1.2 miliona
              Ilosc ofiar nazizmu: ~60 milionow
              Ilosc ofiar sowietyzmu: ~50 milionow
              Ilosc ofiar maoizmu: ~20 milionow
              Ilosc ofiar pol-potyzmu: 2 miliony (2/3 narodu: proporcjonalnie gorsze
              niz Holocaust - budowanie postempackiego spoleczenstwa)

              Lubie slowo postemp w kontekscie postemp-actwa.
              Ilosc
              • Gość: Echo Re: patrząc na to co sie dzieje na świecie IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 18:53
                Wlasnie pochowali wielkiego idola ateizmu: Milosevica.
                Myslisz ze sie nie kierowal ateistyczna religia w mordowaniu?
                To czym sie kierowal? Niczym?
                • markiz.de.sade Re: patrząc na to co sie dzieje na świecie 19.03.06, 19:04
                  Gość portalu: Echo napisał(a):

                  > Wlasnie pochowali wielkiego idola ateizmu: Milosevica.
                  > Myslisz ze sie nie kierowal ateistyczna religia w mordowaniu?
                  > To czym sie kierowal? Niczym?

                  I tylko na pomoc ateistów mógł biedaczek liczyć. Np. w Polsce dobrze o
                  polityce, którą prowadził, można było przeczytać wyłącznie w dwóch naczelnych
                  organach ateizmu: "Trybunie" i ..."Gazecie Polskiej" ;)
                • Gość: ant Re: patrząc na to co sie dzieje na świecie IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 19:04
                  a co ma Milosevic do wiatraka??
                  on walczył o to o co chciał - ja nie wiem o co - i wątpie abyś ty wiedziała.
                  • Gość: Echo Re: patrząc na to co sie dzieje na świecie IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 19:09

                    > a co ma Milosevic do wiatraka??
                    > on walczył o to o co chciał - ja nie wiem o co - i wątpie abyś ty wiedziała.

                    Ano walczyl najpierw o ateistyczny socjalizm (pos-tempacki) a potem
                    ubral sie w piorka serbskiego nacjonalisty. Za czasow Tito postempowy
                    ateizm zrobil duzo spustoszenia w umyslach ludzkich wiec mordowanie szlo gladko.
                    • Gość: Echo Re: patrząc na to co sie dzieje na świecie IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 19:15
                      ant:

                      >wiara a "wiara" to różnica, można wierzyć, ale nie trzeba popierać popa.

                      To mi wyglada na zywcem wyciagniete z propagandowych broszurek
                      sowieckich. Gdzies ty sie czlowieku urodzil i wychowal?
                      • Gość: ant Re: patrząc na to co sie dzieje na świecie IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 19:20
                        w twojej katolickiej "polszcze", za pan brat z katechizmem, katchetką i
                        wykładami coniedzielnymi księdza, co sie do mojej bratowej potem dobierał :)).
                        widac różne broszurki czytujemy, ja najczęściej te z banku.
                      • Gość: Echo Re: patrząc na to co sie dzieje na świecie IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 19:23
                        Marysiu, lubie Cie ale nie znizaj sie do ich poziomu. Ewolucja jest takim
                        samym narzedziem w rekach Stworcy jak reszta swiata materialnego. Zrozumienie
                        Boga i ewolucji wymaga zrozumienia skali czasu i skali Wszechswiata. Wymaga
                        docenienia ze Wszechswiat istnieje.

                        Powstanie Wszechswiata i makroewolucja nie daja sie odtworzyc w probowce i
                        dlatego smiech mnie bierze jak ktos je nazywa "teoriami naukowymi". Popper i
                        inni filozofowie dokladnie to zrozumieli. Filozofowie z tego forum nazwaliby ich
                        "fanatykami", podobnie jak mnie nie szczedza tego epitetu tylko dlatego ze nie
                        mam NIC WSPOLNEGO z fanatyzmem. Mam natomiast wiele ironii nt. pos-tempackich
                        wywodow antyreligijnych.


                        Gość portalu: marysia napisał(a):

                        > Evolucja to zaledwie durna teoria i nadawanie jej rangi wyzszej niz ta wywoluje
                        > zlosc u wielu ludzi. Zproponuje tobie experyment, ktory powinien umiescic
                        > evolucje na wlasciwym miejscu, czyli w sraczu. Poniewaz wiesz jak ona dziala, t
                        > o
                        > majac grzybek jestes w stanie uczynic z tego pajaczka. To bardzo proste jezeli
                        > zna sie sekrety evolucji. Jezeli jednak czegos podobnego nie potrafisz zrobic,
                        > to pewnie gowno z tej evolucji rozumiesz. Dla pocieszenia podpowiem, ze zaden z
                        > e
                        > hulubicieli evolucji czegos podonego rowniez nie zrobil – z powodow podob
                        > nych do
                        > twoich tj. brak umiejetnosci. Coz warta jest nauka, ktora nie dostarcza nowych
                        > narzedzi? - jej miejsce jest w sraczu.
                        • Gość: ant rozumiem że to taki nowy trend IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 19:29
                          Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych miesiącach nie grozi nam żaden
                          poważny wzrost cen. W produkcji rosną one bowiem równie wolno co w sklepach.
                          Ważne jest jednak to, że to głównie górnictwo i zaopatrywanie w prąd, gaz i
                          wodę windują ceny w górę. W przemyśle przetwórczym ceny były niższe niż rok
                          wcześniej - czyli mieliśmy deflację. - To efekt umocnienia się złotego w
                          ostatnich miesiącach i oczekiwań, że ten trend się utrzyma. Największy spadek
                          cen nastąpił w firmach eksportujących - podkreśla Monika Kurtek.
                    • Gość: ant Re: patrząc na to co sie dzieje na świecie IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 19:18
                      walczył o swój świat- jego sprawa, jak KK walczył o swój też ginęły miliony.
                      wtedy też KK robił dużo spustoszenia w umysłach ludzkich - w polsce nawet po
                      chrzcie były rzezie na tle wyznaniowym - nie uczyli cie tego w twojej
                      katolickiej szkole bo to temat tabu.
                      ale to nie znaczy że on nie istnieje.
                      :)
                      • Gość: Echo Re: patrząc na to co sie dzieje na świecie IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 19:26
                        >w polsce nawet po
                        > chrzcie były rzezie na tle wyznaniowym

                        No wiec towarzyszu przeprowadzcie analize jak to te popy zabijaly
                        postepowy lud a batiuszka Stalin ich bronil! Co za poziom!!!!!
                        • Gość: ant Re: patrząc na to co sie dzieje na świecie IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 19:30
                          jarasz cos ??
                          czy dym kadzidła ci mózg poplątał ???
                          a może mszalnego podciągasz z butli księżulka ??
                        • Gość: Echo Myslenie naukawe i naukowe IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 19:34
                          >Fizyka kwantowa, genetyka... to nauki współczesne, które kreują świadomość o
                          >procesach zachodzących w świecie, wszechświecie

                          No dobrze. I co to ma wspolnego z pytaniami skad przychodzimy i dokad zdazamy?
                          Co to ma wspolnego z niebem gwiazdzistym nade mna i jasnoscia moralna we mnie,
                          jak to ujal Kant?

                          Fizyka kwantowa doszla do momentu w ktorym rozmywa sie rzeczywistosc. Genetyka
                          doszla do momentu w ktorym rozumie ze genetyka zaplodnionego jaja i doroslego
                          czlowieka sa te same. Tymczasem pos-tempacy usiluja ignorowac genetyke i probuja
                          neurofzjologii w uzasadnianiu aborcji, bo neurofizjologia jest jeszcze w
                          powijakach.
                          • Gość: ant najarałaś sie zioła :) IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 19:36
                            nieźle, nieźle...
                        • kon_by_sie_usmial KK czy Stalin... wsio rawno 19.03.06, 19:36
                          Panią Echo, naczelną dewotę i bigotę Forum, prosimy o zamknięcię kruchcianej jadaczki. Wiemy, że sypia Pani z archaniołem, wiemy także że jest Pani "zawsze dziewicą", więc po co w kółko wałkowac to samo?

                          koń

                          PS. Poczytaj dziecino o inwestycjach Watykanu w przemysł zbrojeniowy w połowie lat 70-tych ubiegłego wieku (kulisy śmierci JP I). Zobaczysz sobie jakie czyste rączki mają białogłowi z ziemskiej prowincji Twojego boga.
                          • Gość: Echo Re: KK czy Stalin... wsio rawno IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 19:39
                            > PS. Poczytaj dziecino o inwestycjach Watykanu w przemysł zbrojeniowy w połowie
                            > lat 70-tych ubiegłego wieku (kulisy śmierci JP I).

                            Zapewne to ci sami specjalisci napisali co przeszkolili Agce zeby
                            sprzatnac nastepnego papieza (w tym przypadku informacja o probie sprzatniecia
                            papieza jest prawdziwa).
                            • Gość: ant Re: KK czy Stalin... wsio rawno IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 19:48
                              znając przebiegłość KK i historię - powiedziałbym że to oni sami (KK)kazali go
                              sprzątnąć-naukę pobierali przecież u najwiekszego męczennika.
                            • kon_by_sie_usmial Oczywiście :) Jedyna prawda zawarta jest... 19.03.06, 20:10
                              w piśmie świętym, cała reszta to dzieło szatana. Puknij się koleżanko w tą zdewociałą głowę i zacznij czytać.

                              koń
                              • Gość: Echo Re: Oczywiście :) Jedyna prawda zawarta jest... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 20:12
                                > w piśmie świętym, cała reszta to dzieło szatana. Puknij się koleżanko w tą zdew
                                > ociałą głowę i zacznij czytać.
                                >
                                > koń

                                Puknij sie w gowe kopytem i zastanow sie kto z nas jest lepiej oczytany.
                                • kon_by_sie_usmial Zapomniałem, że... 19.03.06, 20:14
                                  Ty tutaj jesteś najlepiej wykształcona i masz męża lekarza, buehehehehe.

                                  Wybacz, ale jedyne na co mogę się wysilić w stosunku do Ciebie, to cynizm i ironia. Bawisz mnie :)

                                  koń
                                • Gość: ant Re: Oczywiście :) Jedyna prawda zawarta jest... IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 20:18
                                  nie ważne ile czytasz tylko jakie wnioski z tego co przeczytasz POTRAFISZ
                                  wyciągnąć, co chyba zahacza o inteligencję, jak sie nie myle.
                                  • Gość: Echo Re: Oczywiście :) Jedyna prawda zawarta jest... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 20:22
                                    > nie ważne ile czytasz tylko jakie wnioski z tego co przeczytasz POTRAFISZ
                                    > wyciągnąć, co chyba zahacza o inteligencję, jak sie nie myle.

                                    No wiec wykaz sie inteligencja i pokaz ktore moje wnioski sa nieinteligentne...
                                    • Gość: ant Re: Oczywiście :) Jedyna prawda zawarta jest... IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 20:27
                                      na to, po głębokim przemysleniu swych wypowiedzi, możesz odpowiedziec tylko TY
                                      bo tylko ty wiesz co czytasz...
                      • Gość: wstydliwa Re: patrząc na to co sie dzieje na świecie IP: 83.238.100.* 19.03.06, 19:31
                        ja się wstydzę ,
                        nie odmawiam często różańca , ale mi się to zdarzyło
                        zdarzyło też mi się poczuc wolę Ducha Świętego i wiem , że ciagle działa
                        gdybym miała o tym mówić otwarcie ... wolę nie
                        Boję się pytań ... że jestem nienormalna
                        boję się głupkowatych spojrzeń ,
                        a jednak tak naprawdę moja wiara jest tylko w moim sercu i mówię do Boge
                        jestem Twoja bo nic bez ciebie nie potrafię . Nawet odetchnąć bym nie potrafiła
                        i tego ... swojej wiary
                        nie mówie o tym publicznie , nie chcodzę do kościła co niedzielę
                      • Gość: ant Re: patrząc na to co sie dzieje na świecie IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 19:34
                        > walczył o swój świat- jego sprawa, jak KK walczył o swój też ginęły miliony.

                        oczywiście dla jasności sprawy - bo nie napisałem - ja go nie usprawiedliwiam,
                        tak jak i nie popieram ciemnogrodu.
                        • Gość: Echo Neutralnosc swiatopogladowa? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 19:45
                          To jest powod dlaczego nie wierze "neutralnym swiatopogladowo" rezymom
                          ateistycznym. Nie tylko maja na swoich lapach najwieksze zbrodnie XX wieku
                          ale chca zeby ich "jakobinska tolerancje" upowszechnic jako jedynie sluszna.

                          > poszedł bym dalej i zapytał - ile lat jeszcze minie zanim wiara (wyznawanie) w
                          > jakiegokolwiek boga zostanie zakazane prawnie i tępione jak dziś rasizm,
                          > terroryzm lub narkotyki.
                          • Gość: ant Re: Neutralnosc swiatopogladowa? IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 19:50
                            ateizm nie jest neutralny światopoglądowo bo zakłada brak boga - neutralny jest
                            tzw. tumiwisizm w tym temacie - wisi mi to czy on jest czy go nie ma.
                            • Gość: Echo Re: Neutralnosc swiatopogladowa? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 19:52
                              > tzw. tumiwisizm w tym temacie - wisi mi to czy on jest czy go nie ma.

                              I dlatego chcesz tepic religie??
                              • Gość: ant Re: Neutralnosc swiatopogladowa? IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 19:54
                                same się tępią przez postępowanie ich wyznawców....
                                nie mieszaj mnie w to, ja tylko chcę być wolny od twoich nakazów, ale nie wolny
                                wobec prawa.
                              • kon_by_sie_usmial Religia się sama wytępi... 19.03.06, 20:16
                                ... dzięki takim kaznodziejom jak Ty. Wbrew temu co sądzisz o sobie, wyrządzasz swojej wierze swym radykalizmem więcej krzywdy niż pożytku.

                                koń
                                • Gość: Echo Re: Religia się sama wytępi... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 20:19
                                  > ... dzięki takim kaznodziejom jak Ty. Wbrew temu co sądzisz o sobie, wyrządzasz
                                  > swojej wierze swym radykalizmem więcej krzywdy niż pożytku.
                                  >
                                  > koń

                                  haha ze sie zasmieje po konsku. Ty bys chcial zniszczyc religie
                                  w imie halucynacji a jak ktos ci to pokaze to uwazasz ze....
                                  czyni szkode religii. Widze twoja zmartwiona mine.
                                  • kon_by_sie_usmial O tych halucynacjach 19.03.06, 20:21
                                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                                    > > ... dzięki takim kaznodziejom jak Ty. Wbrew temu co sądzisz o sobie, wyrz
                                    > ądzasz
                                    > > swojej wierze swym radykalizmem więcej krzywdy niż pożytku.
                                    > >
                                    > > koń
                                    >
                                    > haha ze sie zasmieje po konsku. Ty bys chcial zniszczyc religie
                                    > w imie halucynacji a jak ktos ci to pokaze to uwazasz ze....
                                    > czyni szkode religii. Widze twoja zmartwiona mine.


                                    Tak często o nich piszesz, że domyślam się że często ich doświadczasz. W ślad za Antem zapytam: dużo kopcisz? :)

                                    koń
                                    • Gość: ant Re: O tych halucynacjach IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 20:23
                                      > zapytam: dużo kopcisz? :)
                                      pewnie nie - ale za to jaki towar !!!
                                      :)
                                      • kon_by_sie_usmial Echo, dewotko, mam prośbę :) 19.03.06, 20:26
                                        Podeślij to skunisko którym hartujesz swą wiarę, bo może i ja wtedy doświadczę tej łaski, której ponoć godzien nie jestem :) Tylko nie mieszaj z majerankiem :)

                                        koń
                    • mg2005 Ofiary religii i ateizmu. 19.03.06, 19:43
                      Dodam,że często religia była tylko pretekstem dla całkiem świeckich,
                      politycznych celów.
                      Wojny religijne to także dzieło protestantów i heretyków,
                      palenie czarownic - głównie dzieło protestantów.
                      • Gość: Echo Re: Ofiary religii i ateizmu. IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 19:48
                        Nie ma im co tlumaczyc. Gdyby zajrzeli na internet to widzieliby
                        ze to nie katolicy codziennie morduja ale musza cos halucynowac zeby
                        uzasadniac ich marzenia o tepieniu katolicyzmu.

                        > Dodam,że często religia była tylko pretekstem dla całkiem świeckich,
                        > politycznych celów.
                        > Wojny religijne to także dzieło protestantów i heretyków,
                        > palenie czarownic - głównie dzieło protestantów.
                        • Gość: ant Re: Ofiary religii i ateizmu. IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 19:52
                          g...no mnie obchodzi twój katolicyzm - póki mi nie porządkuje w domu i życiu...
                          • lulek.lulek Re: Ofiary religii i ateizmu. 19.03.06, 19:57
                            A jak ci porządkuje w domu i życiu???
                            • Gość: ant Re: Ofiary religii i ateizmu. IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 20:00
                              nim zadasz pytanie pomyśl co autor miał na uwadze.
                              to jest przenośnia do mieszania się kościoła w politykę kraju.
                            • Gość: Echo Re: Ofiary religii i ateizmu. IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 20:01
                              > A jak ci porządkuje w domu i życiu???

                              Nic nie porzadkuje sadzac po nieporzadku w glowie!
                              • Gość: ant Re: Ofiary religii i ateizmu. IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 20:05
                                ale nie ma w niej poukładane jak baba w tobołku, co widac u ciebie dokładnie.
                                MSPANC
                          • Gość: camel ant IP: 81.19.200.* 20.03.06, 11:07
                            politycy i ludzie od marketigu tez ci pozadkuja zycie w domu i jakos sie nie
                            burzysz po porstu przyjmujesz to z owcza tepota. placisz podaki,kupujesz
                            reklamowane produkty.. cos..stajesz si epo prostu konsumentem..i to takim z
                            media makrkt.
                            • Gość: ant Re: ant IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.06, 11:12
                              tak ale oni nie robią tego w atmosferze fałszu i oszystwa lub co najmniej nie
                              są hipokrytami - potrafia powiedzieć - tak to ja, ta szuja, wymysliłam ten
                              podatek bo trzeba pokryc becikowe....
                              ps
                              nie wysilaj sie zbytnio bo ci się procek od intelektu przegrzeje i bedzisz
                              musiał jechac do sanatorium.
                        • kon_by_sie_usmial Domyślam się więc... 19.03.06, 20:17
                          Gość portalu: Echo napisał(a):

                          > Nie ma im co tlumaczyc. Gdyby zajrzeli na internet to widzieliby
                          > ze to nie katolicy codziennie morduja ale musza cos halucynowac zeby
                          > uzasadniac ich marzenia o tepieniu katolicyzmu.
                          >
                          > > Dodam,że często religia była tylko pretekstem dla całkiem świeckich,
                          > > politycznych celów.
                          > > Wojny religijne to także dzieło protestantów i heretyków,
                          > > palenie czarownic - głównie dzieło protestantów.

                          że okupacja Iraku jest dziełem ateistów :) Gdyby bóg rzeczywiście był, za Twą głupotę raziłby Cię piorunem :)

                          koń
                          • Gość: Echo Re: Domyślam się więc... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 20:20
                            > że okupacja Iraku jest dziełem ateistów :) Gdyby bóg rzeczywiście był, za Twą g
                            > łupotę raziłby Cię piorunem :)

                            Przeciez ant pisal ze to wszystko katolicy... Jak widzisz piorun strzelil
                            zupelnie gdzie indziej.
                            • kon_by_sie_usmial A kto okupuje Irak jak nie katolicy? n/t 19.03.06, 20:23
                          • Gość: ant Re: Domyślam się więc... IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 20:20
                            .Gdyby bóg rzeczywiście był, za Twą g
                            > łupotę raziłby Cię piorunem :)

                            a jesli była by lzżejsza od powietrza (głupota)
                            to by latała jak anioł ??
                            ;)
                          • maniek.27 Re: Domyślam się więc... 19.03.06, 20:26
                            Stary to już jest naprawdę choroba. Mniemam że tsunami też katolicy wywołali,
                            zamach WTC też, szkołę w Biesłanie też wysadzili a o trzęsieniach ziemi to już
                            nie wspomnę.
                            • kon_by_sie_usmial Nie bardzo rozumiem. Zapytałem wprost... 19.03.06, 20:28
                              ... a jeśli nie umiesz odpowiedzieć, to po co zabierasz Maniuś głos?

                              Zapytam więc raz jeszcze: jakiego wyznania są okupanci w Iraku?

                              koń
                              • Gość: Ech Re: Nie bardzo rozumiem. Zapytałem wprost... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 20:30
                                > Zapytam więc raz jeszcze: jakiego wyznania są okupanci w Iraku?
                                >
                                > koń

                                ateisci, chrzescijanie wlaczajac katolikow i muzulmlanie. Kieruja nimi
                                przedstawiciele swieckiego panstwa zbudowanego na modle Oswiecenia a nie papiez.
                                Ze tez tak trzeba kawe na lawe!!!:)
                                • Gość: Echo Zapomnialam buddystow... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 20:31
                                  Koranczycy maja buddystow w swojej armii sluzacej w Iraku.
                                  • Gość: ant Re: Zapomnialam buddystow... IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 20:33
                                    pomiń
                                • kon_by_sie_usmial To w takim razie w czym Twoja wiara jest lepsza... 19.03.06, 20:32
                                  > ateisci, chrzescijanie wlaczajac katolikow i muzulmlanie. Kieruja nimi
                                  > przedstawiciele swieckiego panstwa zbudowanego na modle Oswiecenia a nie papiez
                                  > .
                                  > Ze tez tak trzeba kawe na lawe!!!:)

                                  ... od ateizmu, skoro i ateiści mordują i katolicy także? W imię czego uzurpujesz sobie prawo do wygłaszania tez, że za całe zło tego świata odpowiada świat laicki, co z takim namaszczeniem próbujesz ukazać?

                                  koń

                                  PS. Że też tak trzeba wymuszać u Ciebie myślenie.
                                  • Gość: Echo Re: To w takim razie w czym Twoja wiara jest leps IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 20:40
                                    W doktrynie wojny sprawiedliwej. JPII byl bardzo przeciwny wojnie w Iraku
                                    poniewaz nie uwazal ze spelnia kryteria wojny sprawiedliwej.

                                    Teraz nieparzystokopytni obwiniaja KK....
                                    • Gość: ant Re: To w takim razie w czym Twoja wiara jest leps IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 20:44
                                      gó.. mnie obchodzi twa doktryna - NIE MA WOJNY SPRAWIEDLIWEJ - zawsze giną na
                                      niej ci co nie powinni, a zyskuja tacy jak ty i tobie podobni, i nic co
                                      powoduje wojny (wiara też) nie powinno mieć na świecie miejsca do rozwoju.
                              • maniek.27 Re: Nie bardzo rozumiem. Zapytałem wprost... 19.03.06, 20:31
                                Oczywiście! Wszystko to katolicy. Bush atakując Irak zrobił to z pobudek
                                religijnych. M<niemasz że wszyscy żołnierze to katolicy? Nie sądzę
                                • kon_by_sie_usmial Absolutnie tak nie mniemam 19.03.06, 20:34
                                  Ale zastanawiam się, jak Twoja religia może Ci pozwalać (tak jak tym szatańskim ateistom), by mordować w imię interesów ekonomicznych?
                                  Zechcesz mi wytłumaczyć?

                                  koń
                                  • Gość: Echo Re: Absolutnie tak nie mniemam IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 20:42
                                    > Ale zastanawiam się, jak Twoja religia może Ci pozwalać (tak jak tym szatańskim
                                    > ateistom), by mordować w imię interesów ekonomicznych?

                                    Co moja religia o tym sadzi, powiedzial papiez! NIE POZWALA!
                                    • kon_by_sie_usmial No i tu jest sedno sprawy: 19.03.06, 20:44

                                      > Co moja religia o tym sadzi, powiedzial papiez! NIE POZWALA!

                                      A mianowicie rozbieżnośc pomiędzy tym co głosicie, a tym co rzeczywiście robicie. I to się nazywa hipokryzja.

                                      koń
                                      • Gość: Echo Re: No i tu jest sedno sprawy: IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 20:49
                                        > A mianowicie rozbieżnośc pomiędzy tym co głosicie, a tym co rzeczywiście robici
                                        > e. I to się nazywa hipokryzja.

                                        Dla mnie to jest rozdzial Kosciola od panstwa o ktore walczyli ateisci.
                                        Papiez nie ma duzego wplywu na to co robia panstwa ale ci z kopytami go i tak
                                        obwinia (ponoc Lucyper ma kopyta). Swieckie panstwo jest aparatem przymusu.
                                        • kon_by_sie_usmial W psychologii to się nazywa... 19.03.06, 20:53
                                          ... zmniejszanie dysonansu poznawczego. Świetnie, że potrafisz znaleźć zgrabne usprawiedliwienie dla własnych grzechów.

                                          koń

                                          PS. I ja, jako ten podły ateista (za którego mnie uważasz), NIGDY nie targnąłbym się na życie innego człowieka. Bo życie innego człowieka jest dla mnie wartością nadrzędną i nie potrzebuję czołem bić w kościelną posadzkę, by o tym wiedzieć. To jest po prostu zapisane w mym super ego, które stało się takie a nie inne w procesie mej socjalizacji.
                                          • Gość: Echo Re: W psychologii to się nazywa... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 21:03
                                            > PS. I ja, jako ten podły ateista (za którego mnie uważasz), NIGDY nie targnąłby
                                            > m się na życie innego człowieka. Bo życie innego człowieka jest dla mnie wartoś
                                            > cią nadrzędną i nie potrzebuję czołem bić w kościelną posadzkę, by o tym wiedzi
                                            > eć. To jest po prostu zapisane w mym super ego, które stało się takie a nie inn
                                            > e w procesie mej socjalizacji.

                                            Twoi wspolwyznawcy NIGDY nie mieli takich problemow nie tylko w gulagach
                                            ale w klinikach aborcyjnych.
                                            • Gość: ANT Re: W psychologii to się nazywa... IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 21:07
                                              > Twoi wspolwyznawcy NIGDY nie mieli takich problemow nie tylko w gulagach
                                              > ale w klinikach aborcyjnych.
                                              JACY WSPÓŁWYZNAWCY ??
                                              agnostyka to wyznanie ??
                                              czy nie dociera do twych zwojów mózgowych słowo pisane ??
                                              o ile pamietam jasno pisał że jest agnostykiem, więc co ma ty wyznanie do
                                              wiatraka?
                                              a jesli śa tacy co nie nie mieli problemów w gułagach to sadzisz że ktoś (prócz
                                              nich samych) normalny ich popiera ?? czy tylko potrzebni oni są ci aby mieć
                                              podórkę w walce ze ZŁEM WSZECHOGARNIAJĄCYM niewierzących w to co ty ??
                                            • kon_by_sie_usmial Kto nie jest z nami, ten jest na pewno ... 19.03.06, 21:14
                                              ... przeciwko nam!!!

                                              Oj Echo, ponoć uważasz się za istotę rozumną i oczytaną. Na jakiej podstawie???

                                              koń
                                              • Gość: maniek.27 Re: Kto nie jest z nami, ten jest na pewno ... IP: *.lublin.mm.pl 19.03.06, 22:23
                                                Pierwszą kwestią to jest to że katolicyzm uznaje tzw. wojnę sprawiedliwą. Czy
                                                ta była czy nie pozostawiam pod osąd każdego człowieka. Głową kościoła jest
                                                papież który z tego co pamiętam nie poparł tej wojny. Kolejną kwestią która
                                                mnie trochę denerwuje jest zwalanie winy za różne rzeczy poszczególnym warstwom
                                                społecznym (tak to nazwe). Np. Ty posądzasz katolików. Z koleji "rodzina RM" za
                                                wszystko posądza żydów. Mnie to śmieszy. Obecnie trzeba przyznać że najbardziej
                                                niebezpieczną religią jest muzułmanizm gdzie za złe słowo na jakiegoś proroka
                                                traci się głowę. Tak to wygląda w naszym społeczeństwie.
                                        • Gość: ant Re: No i tu jest sedno sprawy: IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 20:53
                                          >Swieckie panstwo jest aparatem przymusu.

                                          o qur....a a papieskie jest rajem hahahahaha!!
                                          ale odmóżdżenie totalne
                                    • Gość: ant Re: Absolutnie tak nie mniemam IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 20:44
                                      to co twoi współwyznawcy tam robia ??
                                • Gość: ant Re: Nie bardzo rozumiem. Zapytałem wprost... IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 20:35
                                  ale tam są wbrew temu w co wierzą i głoszą - są hipokrytami - a tego swiat nie
                                  wybacza.
                                  • Gość: Echo Re: Nie bardzo rozumiem. Zapytałem wprost... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 20:45
                                    > ale tam są wbrew temu w co wierzą i głoszą - są hipokrytami - a tego swiat nie
                                    > wybacza.

                                    Poscy zolnierze pilnuja zeby sie pilnowani nie mordowali miedzy soba. Ale
                                    to swiat wybacza, swiat zlozony z idiotow nie wspomni o Darfurze. Gdyby tam
                                    pojechali katoliccy zolnierze i rozwalili troche bandziorow swiat by tego nie
                                    wybaczyl. Na tym polegaja uzyteczni idioci jak to ujal Lenin.
                                    • Gość: ant Re: Nie bardzo rozumiem. Zapytałem wprost... IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 20:49
                                      znowu się głębiej zaciągnełaś marychą ??
                                      TAM SA KATOLICY i co ??
                                      nadto, to jest WOJNA m.in RELIGIJNA !!!
                                      powinni tego zabronic
                                      :)
                                      • Gość: Echo Re: Nie bardzo rozumiem. Zapytałem wprost... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 20:51
                                        > znowu się głębiej zaciągnełaś marychą ??
                                        > TAM SA KATOLICY i co ??
                                        > nadto, to jest WOJNA m.in RELIGIJNA !!!
                                        > powinni tego zabronic
                                        > :)

                                        Kto sie zaciagnal? Czy to jest katolicka wojna religijna? A moze katolicy
                                        chca jej zapobiec?
                                        • kon_by_sie_usmial Jesteś prawie jak premier Marcinkiewicz... 19.03.06, 20:55
                                          Gość portalu: Echo napisał(a):

                                          > > znowu się głębiej zaciągnełaś marychą ??
                                          > > TAM SA KATOLICY i co ??
                                          > > nadto, to jest WOJNA m.in RELIGIJNA !!!
                                          > > powinni tego zabronic
                                          > > :)
                                          >
                                          > Kto sie zaciagnal? Czy to jest katolicka wojna religijna? A moze katolicy
                                          > chca jej zapobiec?

                                          ... który ma tak dobry własny PR, że największą porażkę potrafi przekuć na sukces z uśmiechem w krzywym kącie ust.

                                          Oczywiście, katolicy pojechali tam stanowić pokój :) Karabinami :)

                                          koń

                                          PS. Uniosłaś się już ku niebu jak gołębica?
                                          • Gość: ant Re: Jesteś prawie jak premier Marcinkiewicz... IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 20:58
                                            > PS. Uniosłaś się już ku niebu jak gołębica?

                                            cos mi śmigneło za oknem to było....ECHO !!
                                            ;)
                                          • Gość: Echo Re: Jesteś prawie jak premier Marcinkiewicz... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 21:04
                                            > Oczywiście, katolicy pojechali tam stanowić pokój :) Karabinami :)

                                            A jak policja ustanawia pokoj wobec mordujacych bandytow? Karabinami :)
                                            • Gość: ant Re: Jesteś prawie jak premier Marcinkiewicz... IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 21:09
                                              policja rządzi sie prawami danego kraju - nie ma policji (o ile się orientuję)
                                              międzynarodowej z prawem ingerencji w sprawy każdego kraju.
                                              (prócz katolików oczywiście i usa)
                                              :))
                                              • Gość: Echo Re: Jesteś prawie jak premier Marcinkiewicz... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 20.03.06, 16:35
                                                Policja Saddama, rzadzila sie jego prawami i wymordowala ponad 300000 ludzi.
                                                Kup sobie koszulke "kocham Saddama, precz z Bushem i katolikami" Moze ci ulzy.
                                        • Gość: ant Re: Nie bardzo rozumiem. Zapytałem wprost... IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 20:56
                                          nadal nie rozumiesz że g...o mnie obchodzi jakiej maści jesteś fanatykiem ??
                                          tam sie walą fanatycy islamu z fanatykami islamu pod strażą fanatyków
                                          katolickich i jeszcze jakich innych - nie interesuje mnie to - fanatyzm to
                                          fanatyzm, a ty jesteś jego dzieckiem w pełnym tego słowa znaczeniu.
                                          • Gość: Echo Re: Nie bardzo rozumiem. Zapytałem wprost... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 21:07
                                            Pokazujesz ze jestes fanatykiem. Na razie uzywasz wyzwisk ale tak sie zaczyna.

                                            > nadal nie rozumiesz że g...o mnie obchodzi jakiej maści jesteś fanatykiem ??
                                            > tam sie walą fanatycy islamu z fanatykami islamu pod strażą fanatyków
                                            > katolickich i jeszcze jakich innych - nie interesuje mnie to - fanatyzm to
                                            > fanatyzm, a ty jesteś jego dzieckiem w pełnym tego słowa znaczeniu.
                                            • Gość: ant Re: Nie bardzo rozumiem. Zapytałem wprost... IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 21:11
                                              wskaż wyzwisko w powyższej wypowiedzi
                                            • kon_by_sie_usmial A wiesz, że kłamstwo jest grzechem? 19.03.06, 21:18
                                              Podobnie jak pomawianie bliźnich. Czy Ty także selektywnie wybierasz sobie przykazania?

                                              koń
                          • mg2005 Re: Domyślam się więc... 19.03.06, 20:29
                            ..że 'buszmeni' napadli na Irak z przyczyn religijnych?
                            Koń by się uśmiał...))


                            kon_by_sie_usmial napisał:

                            > że okupacja Iraku jest dziełem ateistów


                      • mg2005 Ewolucja 19.03.06, 19:55
                        Istnienie ewolucji nie wyjaśnia jej przyczyny - przypadek czy boży plan?
                        • Gość: Echo Re: Ewolucja IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 19:59
                          > Istnienie ewolucji nie wyjaśnia jej przyczyny - przypadek czy boży plan?

                          Podobnie z istnieniem Wszechswiata. Nie ma i nie bedzie NAUKOWEJ odpowiedzi na
                          to pytanie. Nowoczesna fizyka daje wyjasnienie ktore denerwuje ateistow ale jest
                          bardzo zblizone do opisu z Ksiegi Rodzaju.
                      • Gość: mg2005 na historie dziecko nie chodzilo? IP: 81.19.200.* 20.03.06, 11:05
                        swieta inkwizycja nie byla dzielem protestanow wywodzi sie z hiszpani.
                        • Gość: Echo Re: na historie dziecko nie chodzilo? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 20.03.06, 16:29
                          Bylo kilka inkwizycji. Wczesniej byla inkwizycja przeciw katarom.
                          Hiszpanska inkwizycja zostala powolana w 1480 kiedy Ferdynand zaczal
                          miec problemy z piata kolumna skladajaca sie z tych co udawali ze sie nawrocili
                          na katolicyzm ale robili krecia robote przeciwko koronie. Inkwizycja hiszpanska
                          zajmowala sie wylacznie szczeroscia tych nawrocen i wbrew obiegowym opiniom
                          nie miala jurysdykcji nad nie-katolikami.
                        • mg2005 Re: na historie dziecko nie chodzilo? 20.03.06, 21:28
                          Najwięcej czarownic palono w krajach protestanckich.
              • Gość: ant Re: patrząc na to co sie dzieje na świecie IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 20:03
                ślicznie - zdałaś ,
                a teraz odniś to procentowo do ilosci ludzi na świecie w poszczególnych,
                wymienionych okresach...
                • Gość: Echo Re: patrząc na to co sie dzieje na świecie IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 20:08
                  > ślicznie - zdałaś ,
                  > a teraz odniś to procentowo do ilosci ludzi na świecie w poszczególnych,
                  > wymienionych okresach...

                  50 milionow w gulagach, przyrownaj do populacji Rosji (130 milionow).
                  Tylko te 13-32 tys. skazanych mozemy przypisac "papa watican" czy jak go
                  oreslasz. Wiekszosc z tych ludzi wybrala pokute. Populacja Europy w tym czasie
                  miala ok. 30 milionow. Wojny religijne w Niemczech trudno przypisac katolikom a
                  nawet protestantom. Natomiast wiele mozna przypisac swieckim ksiazetom ktorzy
                  walczyli o wplywy. Podobnie jak morderstwa Irlandczykow przez Cromwella.
                  • Gość: Echo Re: patrząc na to co sie dzieje na świecie IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 20:10
                    Acha, i w zadnym kraju nikt nie wymordowal 2/3 ludnosci w imie nawracania
                    na jedynie sluszna religie Pol Pota.
                    • Gość: ant Re: patrząc na to co sie dzieje na świecie IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 20:13
                      pen pol to sku..el był....
                  • Gość: ant Re: patrząc na to co sie dzieje na świecie IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 20:11
                    odpowiedz wymijajaca
                    • Gość: Echo Re: patrząc na to co sie dzieje na świecie IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 20:14
                      > odpowiedz wymijajaca

                      Wiec dodam ze ludzie nie gineli od wojen religijnych czy domowych ale byli
                      systematycznie mordowani przez mala grupke fanatykow ateistycznych.
                      • Gość: ant Re: patrząc na to co sie dzieje na świecie IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 20:33
                        no tak, niech ci będzie - idąc twoim tokiem, a kto stworzył ateistów ??
                        • Gość: Echo Re: patrząc na to co sie dzieje na świecie IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 21:08
                          > no tak, niech ci będzie - idąc twoim tokiem, a kto stworzył ateistów ??

                          Ten sam co dal im wolna wole!!!
                          • Gość: ant Re: patrząc na to co sie dzieje na świecie IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 21:13
                            ??? znowu jarasz ???
                            a kto im dał wole ??
                            • Gość: Echo Re: patrząc na to co sie dzieje na świecie IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 21:48
                              > a kto im dał wole ??

                              Mozliwe ze Stworca powinien ich byl zaprogramowac jak roboty.
                              Ale nie bede Mu radzic co ma robic:)
                              • Gość: ant Re: patrząc na to co sie dzieje na świecie IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.06, 11:07
                                > Mozliwe ze Stworca powinien .....

                                a więc juz nie jestes pewna jego boskiej doskonałości ??
                                wiec zamykasz oczy i walisz pokłon ...
                                • Gość: Echo Re: patrząc na to co sie dzieje na świecie IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 20.03.06, 16:33
                                  > > Mozliwe ze Stworca powinien .....
                                  >
                                  > a więc juz nie jestes pewna jego boskiej doskonałości ??
                                  > wiec zamykasz oczy i walisz pokłon ...

                                  Nie mam watpliwosci co do szczodrobliwosci Stworcy. Natomiast
                                  mam inne watpliwosci ale nie chce cie przyprawiac o kompleksy.
                                  • Gość: sync Szdorobliwość stwórcy??? Buehehehehe IP: *.escom.net.pl 20.03.06, 17:42
                                    Chyba w tych wojnach, trupach i kaźniach się objawia. Prawdziwy szczodrobliwy stwórca. Jeśli bóg jest, w co wątpię, to jest nieudacznikiem. Takie są fakty. Stworzył świat, który pełen jest ciepienia, nienawiści i krwi.
                                    • Gość: Echo Re: Szdorobliwość stwórcy??? Buehehehehe IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 22.03.06, 05:48
                                      > Chyba w tych wojnach, trupach i kaźniach się objawia. Prawdziwy szczodrobliwy s
                                      > twórca. Jeśli bóg jest, w co wątpię, to jest nieudacznikiem. Takie są fakty. St
                                      > worzył świat, który pełen jest ciepienia, nienawiści i krwi.

                                      Pelni nienawisci sa tylko ci co odrzucaja Boga i ty jestes koronnym przykladem.
                                      • Gość: ant Re: Szdorobliwość stwórcy??? Buehehehehe IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.06, 11:38
                                        Gość portalu: Echo napisał(a):
                                        > Pelni nienawisci sa tylko ci co odrzucaja Boga i ty jestes koronnym
                                        przykladem.

                                        a ci co go nie odrzucają są pełni WŚCIEKŁEJ NIENAWIŚCI do tych co go odrzucają.
                                        :))
    • lulek.lulek Re: Kiedy wierzący zaczną się wstydzić że wierzą? 19.03.06, 19:50
      Ale masz problem. Co cie to obchodzi czy ktoś wierzy czy nie? Aż tak bardzo
      przez to spać nie możesz? Można postawić takie samo pyt: kiedy ateiści zaczną
      się wstydzić że niewierzą?
      • mg2005 Re: Kiedy wierzący zaczną się wstydzić że wierzą? 19.03.06, 20:01
        • mg2005 Do konia: 19.03.06, 20:17
          1/ Dlaczego zakładasz,że ludzki rozum może odpowiedzieć na wszystkie pytania
          dot. rzeczywistości? MSZ takie założenie nie ma racjonalnych podstaw.

          2/ Twierdzisz,że geocentryzm był dogmatem katolickim?

          3/ Które dogmaty katolickie obaliła nauka ?

          4/ Kościół nie atakuje 'teorii ewolucji' - robią to protestanci, którzy
          interpretują Biblię dosłownie.

          5/ Jeśli wiara w Boga jest sprzeczna z nauką, to dlaczego połowa naukowców
          wierzy w Boga ? Rozdwojenie jaźni?

          6/ Na jakiej podstawie zakładasz,że ateizm jest bardziej 'naukowy' od teizmu?

          7/ Jak wyjaśnisz rosnącą modę na bardzo nie-naukowe i nie-postępowe zjawiska:
          neo-poganizm, New Age, magia, parapsychologia, wróżbiarstwo, astrologia,
          bioenergoterapia,spirytyzm?
          Gdzie ten 'triumf ateizmu'?...
          • Gość: ant Re: Do ng2005 IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 20:36
            głosisz troszkę nowine po domach, co ??
          • kon_by_sie_usmial Odpowiadam 19.03.06, 20:43
            mg2005 napisał:

            > 1/ Dlaczego zakładasz,że ludzki rozum może odpowiedzieć na wszystkie pytania
            > dot. rzeczywistości? MSZ takie założenie nie ma racjonalnych podstaw.

            Nie zakładam tego. Nie wiem misjonarzu, gdzie to wyczytałeś. Jestem agnostykiem. Nie wierzę jednak w naiwne bajki pisma świętego, czy to interpretowane dosłownie, czy nadinterpretowywane.

            > 2/ Twierdzisz,że geocentryzm był dogmatem katolickim?

            Poczytaj o historii dogmatyki kościelnej. Kto przepraszał Galileusza i za co?

            >
            > 3/ Które dogmaty katolickie obaliła nauka ?

            Jak wyżej oraz dziesiątki innych: o powstaniu życia na Ziemi, o powstaniu człowieka, o jego cielesności etc. etc. Szkoda czasu na wymienianie. Mocna wiara to wiara statyczna, a nie dynamicznie zmieniająca się pod wpływem społecznego zapotrzebowania.

            > > 4/ Kościół nie atakuje 'teorii ewolucji' - robią to protestanci, którzy
            > interpretują Biblię dosłownie.

            Pytanie: protestanci=ateiści? Od kiedy?

            > 5/ Jeśli wiara w Boga jest sprzeczna z nauką, to dlaczego połowa naukowców
            > wierzy w Boga ? Rozdwojenie jaźni?

            Też zawsze zadaję sobie to pytanie. Odpowiedź znajduję na przykładzie własnej rodziny: mam stryjka, naprawdę inteligentnego faceta. Zawsze zachodzę w głowę, jak taki łebski facet, może być... komunistą z przekonania. Odpowiedź mam prostą i jednoznaczną: indoktrynacja. Sam jako niegdyś wierzący człowiek mam tak silne przyzwyczajenia, które naprawdę mocno kłócą się z moją agnostyczną naturą. Jak widać przysłowie "czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci" jest przysłowiem odnajdującym się w rzeczywistości.

            > 6/ Na jakiej podstawie zakładasz,że ateizm jest bardziej 'naukowy' od teizmu?

            Nigdzie nie napisałem, że ateizm jest bardziej naukowy. Jednak teizm ogranicza w sposób zasadniczy zdolnosci poznawcze, bo każe kierować się dogmatami zamiast rozumem.

            > 7/ Jak wyjaśnisz rosnącą modę na bardzo nie-naukowe i nie-postępowe zjawiska:
            > neo-poganizm, New Age, magia, parapsychologia, wróżbiarstwo, astrologia,
            > bioenergoterapia,spirytyzm?
            > Gdzie ten 'triumf ateizmu'?...

            Ludzie od zawsze poszukiwali. Jedni znaleźli katolicyzm, inni znaleźli spirytyzm.


            koń
            • Gość: Echo Re: Odpowiadam IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 21:01
              > > 2/ Twierdzisz,że geocentryzm był dogmatem katolickim?
              >
              > Poczytaj o historii dogmatyki kościelnej. Kto przepraszał Galileusza i za co?

              KK nigdy nie bral teorii Ptolemeusza za dogmat. Poczytaj o co chodzilo w sprawie
              Galileusza. Spedzilam kilkaset godzin zeby to wyjasnic na tym forum. Poza tym
              jakiego wyznania byl Galileusz? Jego problemem byla arogancja i uzywanie Biblii
              do podpierania swoich argumentow co w czasach wojen sekciarskich bylo grozne.

              > Jak wyżej oraz dziesiątki innych: o powstaniu życia na Ziemi, o powstaniu człow
              > ieka, o jego cielesności etc. etc. Szkoda czasu na wymienianie. Mocna wiara to
              > wiara statyczna, a nie dynamicznie zmieniająca się pod wpływem społecznego zapo
              > trzebowania.

              Nauka nie mowi skad sie wzielo zycie na Ziemi ani skad sie wziela Ziemia.
              Wiec nie wiem co nauka obalila? Wyklaruj prosze...


              > > 6/ Na jakiej podstawie zakładasz,że ateizm jest bardziej 'naukowy' od tei
              > zmu?
              >
              > Nigdzie nie napisałem, że ateizm jest bardziej naukowy. Jednak teizm ogranicza
              > w sposób zasadniczy zdolnosci poznawcze, bo każe kierować się dogmatami zamiast
              > rozumem.

              Bzdura. Zobacz gdzie rozwinela sie nauka. W katolickiej Europie. Kto budowal
              pierwsze uniwersytety? KK. Ktora religia ma najlepsze szkoly i uniwersytety
              nie za panstwowe pieniadze: Katolicyzm!!!

              >
              > Ludzie od zawsze poszukiwali. Jedni znaleźli katolicyzm, inni znaleźli spirytyz
              > m.
              >

              Ateizm zostawia pustke i pustynie duchowa. Dlatego ludzie szukaja.

              • Gość: ant Re: Odpowiadam IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 21:14
                > Ateizm zostawia pustke i pustynie duchowa. Dlatego ludzie szukaja.

                ci bez ducha szukają - masz rację - bo muszą, ci co go maja - nie szukaja - bo
                nie muszą!
            • mg2005 Re: Odpowiadam 20.03.06, 10:23
              kon_by_sie_usmial napisał:


              >
              > > 1/ Dlaczego zakładasz,że ludzki rozum może odpowiedzieć na wszystkie pyta
              > nia
              > > dot. rzeczywistości?
              >
              > Nie zakładam tego. Nie wiem misjonarzu, gdzie to wyczytałeś.


              Przeczytaj swój pierwszy post rozpoczynający ten wątek.
              Twierdzisz,że nauka obali wiarę w Boga i dogmaty, że wiara w ludzki umysł
              zastąpi religię.
              A więc rozum (nauka) musi najpierw wyjaśnić 'zagadkę Świata' - odpowiedzieć
              na zasadnicze pytania nt. Świata i jego pochodzenia.
              MSZ tkwi w tym logiczny paradoks: jeśli rozum jest wytworem Świata, to nie może
              go w pełni opisać. Nie może także w pełni opisać samego siebie i swoich
              ograniczeń poznawczych. Do tego jest potrzebny 'wyższy poziom obserwacji'
              (meta-poziom).

              Poza tym, jeśli rozum powstał w wyniku ewolucji ,to jego przeznaczeniem jest
              'walka o byt' a nie rozwiązanie 'zagadki wszechświata'.


              >Jestem agnostykiem

              Tym bardziej nie rozumiem. Jako agnostyk wierzysz,że prawda jest niepoznawalna,
              więc jak możesz twierdzić,że Boga NA PEWNO nie ma, że prawda naukowa jest
              NA PEWNO prawdziwa, że monoteizm to NA PEWNO zabobon, którego należy się
              wstydzić? MSZ popadasz w sprzeczność.

              >> >
              > > 3/ Które dogmaty katolickie obaliła nauka ?
              >
              > Jak wyżej oraz dziesiątki innych: o powstaniu życia na Ziemi, o powstaniu człow
              > ieka, o jego cielesności etc. etc.


              Czy ulepienie Adama z gliny to dogmat katolicki?
              Jest to przenośnia - zresztą prawdziwa. Przecież ludzkie ciało powstało
              'z ziemi'(z ziemskich minerałów).

              > > 4/ Kościół nie atakuje 'teorii ewolucji' - robią to protestanci, kt
              > órzy
              > > interpretują Biblię dosłownie.
              >
              > Pytanie: protestanci=ateiści? Od kiedy?

              Oczywiście nie, ale wiele osób łączy to z katolikami, dlatego to zaznaczyłem.


              > Nigdzie nie napisałem, że ateizm jest bardziej naukowy. Jednak teizm ogranicza
              > w sposób zasadniczy zdolnosci poznawcze, bo każe kierować się dogmatami zamiast
              > rozumem.

              Które dogmaty Kościoła i w jaki sposób ograniczają badania naukowe
              naukowców-katolików?
              >

              Na pozostałe kwestie odpowiedziała Ci Echo.

              Pozdrawiam.
    • kamajkore Re: Kiedy wierzący zaczną się wstydzić że wierzą? 19.03.06, 20:11
      > w boga wymiera, choć powoli. Za ile lat, dziesięcioleci czy wieków, będziemy wi
      > erzyli w siłę ludzkiego umysłu, a nie w "monopogaństwo"? Ja myślę, że to proces
      > na 200-300 lat. Ale obserwując postęp w ludzkiej wiedzy nie zdziwię się, gdy n
      > astąpi to nieco szybciej.

      no ja bym nie była taką optymistką koniu. z tego co widzę ludzie nie wstydzą się wcale wiary w pechowe trzynastki, siłę czarnych kotów i jasnowidzów i kosmiczne koła w zbożu, więc czemu mieliby się wstydzić wiary akurat w róznoimienne bóstwa?
      może raczej będą traktować to coraz mniej poważnie i przynajmniej nie bluzgać na tych którzy w to nie wierzą :)
      • Gość: Echo Ktos musial dostac w leb kopytem... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 20:16
        jesli zalozyl taki watek i ma tak liche argumenty ze musi
        sie odwolywac do emocji.
        • kamajkore Re: Ktos musial dostac w leb kopytem... 19.03.06, 20:19
          > jesli zalozyl taki watek i ma tak liche argumenty ze musi
          > sie odwolywac do emocji.
          w którym momencie autor wątku odwołuje się do emocji?
          • Gość: Echo Re: Ktos musial dostac w leb kopytem... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.03.06, 20:25
            Jak twierdzi ze jestem fanatyczka i sypiam z aniolami. Powinno byc...
            odwoluje sie do halucynacji.
            • Gość: ant Re: Ktos musial dostac w leb kopytem... IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 20:38
              to wynika z twoich wypowiedzi (ton, namszczenie lub pouczanie)
        • Gość: ant Re: Ktos musial dostac w leb kopytem... IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 20:37
          i wyszło z tego puste ECHO !!
    • Gość: camel mam nadzieje ze nigdy IP: 81.19.200.* 20.03.06, 11:04
      wiara daja ludzim sile i poczucie wspolnoty. Pozta tym daje nadzieje.. Co mi z
      tego ze nauka odkryje ze tak naprawde to jesesmy bakteriiami w jakism duzym
      organizmie i to nie koniecznie najlepszymi? Czy wtedy moje zcie stanie sie
      lepsze i bogatsze?
    • Gość: Ed Re: Superstar Jan Paweł II IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 20.03.06, 11:29
      wiadomosci.wp.pl/kat,8173,wid,8234387,prasaWiadomosc.html
      • Gość: Magda Re: Superstar Jan Paweł II Kochaly go miliony IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.03.06, 19:33
        ludzi na calym swiecie. Ani jezyk ani kolor skory ani narodowosc nie stanowily
        bariery, ani dla niego aby kochac innych, ani dla innych aby kochac jego. Nigdy
        nie zapomne Swiatowych Dni Mlodziezy w Toronto w 2002 roku. To byly dni
        niezwykle i piekne. Ludzie z calego swiata szli aby spotkac sie z nim. Droga
        Krzyzowa na ulicach Toronto, spotkanie na wielkim placu pod Toronto, Dzien
        Polski, setki flag z calego swiata,rozesmiana mlodziez , atmosfera pokoju,
        milosci i zyczliwosci. To wszystko tak magiczne ze trzeba to przezyc aby w
        pelni zrozumiec o czym pisze.
        • edico Re: Superstar Jan Paweł II Kochaly go miliony 23.03.06, 00:33
          Taaak - nie ma to, jak igrzyska :))
          • Gość: Magda Re: Superstar Jan Paweł II Kochaly go miliony IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.03.06, 02:41
            Smutna z ciebie osoba, ale moze kiedys dojrzejesz i do tego typu przezyc.
            Moze...
    • edico Re: Chyba nie wcześniej, aż zaczną się wstydzić 21.03.06, 12:03
      serwowanych lekcji religii w szkołach. Na dzień dzisiejszy bardziej w cenie jest
      posłannictwo Paetza czy szarlataneria egzorcyzmów.
    • Gość: diverse odnośnie nauki<<<<<<<<<<<& IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.06, 16:10
      1. przedewszystkim poczekać musimy na mozliwość regeneracji reszty narządów
      człowieka (musi być opanowana technologia) mózg już mozna regenerować, kwestia
      opanowania reszty, genu starzenia,.... itp...

      -powiedzmy 100-200 lat.... potem ludzie przestaną umierać.....i jak się zmieni
      ideologia KK???? wymyślą coś nowego???

      2. we wszechświecie jest setki milionów galaktyk
      taka jedna z nich - droga mleczna ma UWAGA!!!!! 100miliardów (100.000.000.000)
      gwiazd które mogą mieć planety...
      -a my widzimy powiedzmy 1% wszechświata,
      -nie licząc innych wymiarów....

      NIEWAżNE....

      -ważne jest to kiedy (nie czy?) spotkamy istoty rozumne (nie ludzi i prosze mi
      nie mówić że będą chrześcijanami :) i co wtedy.....????.

      jeżeli ktoś odrzuca >>>że może tak być<<< to na jakiej zasadzie przyjmuje
      ideologię KK i Jezusa ??


      • Gość: Echo Re: odnośnie nauki<<<<<<& IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 22.03.06, 05:45
        Na jakiej podstawie ktos wierzy w zabobon ze za 200 lat ludzie nie beda umierac?
        Rownie dobrze mozna wierzyc ze samochody nie beda sie psuc tylko jezdzic na
        zawsze bo jakas antynaukowa ideologia tak mowi.

        Nauka mowi jasno ze degeneracja narzadow jest nieunikniona a jakakolwiek
        regeneracja jest bardzo kosztowna i malo skuteczna bo przeciwstawia sie prawom
        natury, glownie II zasadzie termodynamiki. Juz w tej chwili ci sami co mowia o
        niesmiertelnosci propaguja eutanazje. Zamiast dac zyc tym co maja szanse przezyc
        w dobrym stanie kilkadziesiat lat, proponuja aborcje.

        Podobnie z zyciem na innych planetach. Owszem jest duzo planet ale nikt jeszcze
        nie pokazal ani jednej poza Ziemia na ktorej byloby zycie. Nikt nie wie jakie
        jest prawdobodobienstwo spontanicznego powstania zycia wiec niezaleznie od
        liczby planet moglo nie powstac nigdzie indziej. Podobnie ze spontanicznym
        powstaniem wszechswiata ktory ma dokladnie takie stale fizyczne ktore pozwalaja
        na powstanie pierwiastkow powyzej helu ktore sa niezbedne do powstania zycia.
        Wiara w rozumne istoty gdzie indziej nie jest lepsza od wiary w krasnoludki.
        W kazdym razie ma niewiele wspolnego z nauka.
        • Gość: Saddam Re: odnośnie nauki<<<<<<& IP: 82.139.23.* 22.03.06, 08:03
          Do nie śmiertelności nigdy nie dojdziemy, bo nie powinniśmy, to wbrew prawom
          natury, którym człowiek podlega, choć od rewolucji przemysłowej wmawia sobie, że
          tak nie jest.
          • edico Re: odnośnie nauki<<<<<<& 23.03.06, 00:36
            Echo chce wierzyć w uduchowiona religijność, ktora pozwoli na życie biblijne
            rzędu 800 lat :))
            • Gość: eridu Re: odnośnie nauki<<<<<<& IP: *.pools.arcor-ip.net 24.03.06, 01:17
              > Echo chce wierzyć w uduchowiona religijność, ktora pozwoli na życie biblijne
              > rzędu 800 lat :))

              ???
              Ale to przeciez diverse jako ateista wyskoczyl z zyciem 100-200 lat!
              O czym ty piszesz!
              • edico Re: odnośnie nauki<<<<<<& 24.03.06, 21:56
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=38770648&a=38799790
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=38770648&a=38802841
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=38770648&a=38805544
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=38770648&a=38948118
        • kon_by_sie_usmial Czy Echo jest doprawdy tak bezmózga? 22.03.06, 13:46
          Gość portalu: Echo napisał(a):

          > Na jakiej podstawie ktos wierzy w zabobon ze za 200 lat ludzie nie beda umierac
          > ?

          A na jakiej podstawie Ty wierzysz w zabobon, że istnieje bóg?

          > Rownie dobrze mozna wierzyc ze samochody nie beda sie psuc tylko jezdzic na
          > zawsze bo jakas antynaukowa ideologia tak mowi.

          Równie dobrze można wierzyć w imaginowanego boga, wierzyć ze strachu tak jak Ty.

          >Wiara w rozumne istoty gdzie indziej nie jest lepsza od wiary w krasnoludki.
          > W kazdym razie ma niewiele wspolnego z nauka.

          Zapomniałem, że wiara w boga jest najdoskonalsza i opierają się owe wierzenia na wspomnianej przez Ciebie nauce.

          Echo... jesteś największym matołkiem tego Forum, matołkiem bezwolnym, bezrozumnym, zindoktrynowanym przez kościół i klepiącym niedorzeczności. Bo właśnie takie bigotki jak Ty nie powinny kwestionować istnienia innych cywilizacji inteligentnych, skoro poddałaś się pogańskim wierzeniom sprzed 2000 lat i z takim namaszczeniem o nich trąbisz. Widzisz już jaka jesteś niekonsekwentna i głupia, skoro z jednego dogmatu się śmiejesz, stając zajadle w obronie drugiego?

          Szkoda czasu i słów na Ciebie.

          koń
          • Gość: Echo Musiales dobrze oberwac kopytem w glowe!!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 22.03.06, 16:10

            >Echo... jesteś największym matołkiem tego Forum, matołkiem bezwolnym,
            >bezrozumnym, zindoktrynowanym przez kościół i klepiącym
            >niedorzeczności.

            Bo nie wierze ze ktos moze byc takim prymitywem z urodzenia....
            • kon_by_sie_usmial Vice versa zdewociała panno. 22.03.06, 16:19
              Wierzy jak szamanka w boga, a możliwość istnienia obcych cywilizacji wyśmiewa. No to rzeczywiście trzeba urodzić się w kruchcie.

              koń
              • Gość: Magda Koniu a gdzie ty sie urodziles? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.03.06, 19:14
                Tak samo jak moga istniec inne cywilizacje w co ty wierzysz,czego nie
                zaprzeczam ja, bo wszechsiat jest ciagle niezbadany, moze istniec Bog w co
                wierzy Echo, ja i milardy innych ludzi na swiecie.Zapewniam cie ze nie wszyscy
                wierzacy rodza sie w stajence jak Jezus.
                • edico Re: Koniu a gdzie ty sie urodziles? 23.03.06, 00:40
                  Fakt. Rodzili się także w samolotach, a to jest już diabelski postęp :))
                  Tylko jak to się ma do tematu wątku???
                  • Gość: Magda Re: Koniu a gdzie ty sie urodziles? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.03.06, 02:34
                    A jak sie ma kruchta jako miejsce urodzenia? Miesci sie to w temacie watku, czy
                    nie? Bo wlasnie nikt inny jak kon o tym napisal wczesniej.
                    • edico Re: Koniu a gdzie ty sie urodziles? 23.03.06, 15:52
                      Gość portalu: Magda napisał(a):

                      > A jak sie ma kruchta jako miejsce urodzenia? Miesci sie to w temacie watku, czy
                      > nie? Bo wlasnie nikt inny jak kon o tym napisal wczesniej.
                      Jest to dosyć ciekawe wydarzenie choć o ile mi wiadomo nikt sobie miejsca
                      urodzenia nie wybiera. A czy mieści się to w temacie wątku??? :)
                      • Gość: Magda Re: Koniu a gdzie ty sie urodziles? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.03.06, 19:28
                        Kon uwaza ze tak, bo wspomnial o jakiejs kruchcie.
          • mg2005 Do konia - po raz drugi... 22.03.06, 19:39
            kon_by_sie_usmial napisał:

            > A na jakiej podstawie Ty wierzysz w zabobon, że istnieje bóg?


            A na jakiej podstawie Ty twierdzisz,że wiara w Boga to zabobon?
            Zwłaszcza jako agnostyk? Popadasz w sprzeczność.
            Już raz Cię o to pytałem ,2 dni temu (post "Odpowiadam").
            Może tym razem odpowiesz?...

            Czy ateizm (wiara w nie-istnienie Boga) to też zabobon?
            • Gość: Magda Ten sie smieje kto sie smieje ostatni...... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.03.06, 20:02
              No wlasnie ,jesli ktos wierzy w to, ze wszechswiat jest niezbadany i tym samym
              istnieje szansa na inne pozaziemskie cywilizacje to dlaczego ta sama osoba
              czyli smiejacy sie kon zaprzecza, ze Bog istnieje? I jedno i drugie jest na
              dzisiejszym etapie naszej wiedzy nieosiagalne, aby odkryc, udowodnic etc.
              Zreszta gdyby udowodniono istnienie Boga to nie bylaby wowczas wiara tylko
              wiedza.
              • Gość: ant Re: Ten sie smieje kto sie smieje ostatni...... IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.06, 12:25
                > No wlasnie ,jesli ktos wierzy w to, ze wszechswiat jest niezbadany i tym
                samym
                > istnieje szansa na inne pozaziemskie cywilizacje to dlaczego ta sama osoba
                > czyli smiejacy sie kon zaprzecza, ze Bog istnieje?

                błąd:
                jesli wszechświat jest niezbadany (nie można stwierdzić czy coś istnieje czy
                nie)a o ile zuważyłem koń walczy ze stwierdzeniem że bóg istnieje, bo nie ma na
                to dowodów prócz czyjejś wiary, ale nie twierdzi też że nie istnieje, to jest
                róznica w stosunku do tego co powiedziałaś.
                • Gość: Magda Re: Ten sie smieje kto sie smieje ostatni...... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.03.06, 14:33
                  Blad, strasznie placzesz i nic z tego nie wynika. Gdyby kon wierzyl w to ze Bog
                  moze tak samo istniec jak te jego pozaziemskie cywilizacje to nie zakladalby
                  kolejnych watkow atakujacych ludzi za to ze wierza w Boga...
                  • Gość: ant Re: Ten sie smieje kto sie smieje ostatni...... IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.06, 14:43
                    cywilizacje mogą istnieć na tej podstawie, że nasza istnieje, a bóg na jakiej -
                    twojej wiary tylko, więc gdzie błąd ??
                    wiara zazwyczaj nie jest zła - ale zazwyczaj umysl zaslepia, to fakt.
                    • Gość: Magda Re: Ten sie smieje kto sie smieje ostatni...... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.03.06, 17:16
                      Wiara w nieistnienie Boga moze w takim razie rowniez zaslepiac...
                      • kon_by_sie_usmial Re: Ten sie smieje kto sie smieje ostatni...... 23.03.06, 17:32
                        Porażający tok myślenia.

                        Wiara w nieistnienie krasnoludków może w takim razie również zaślepiać...

                        koń
                        • Gość: Magda Re: Ten sie smieje kto sie smieje ostatni...... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.03.06, 19:25
                          Absolutnie. Szczegolnie jesli te krasnoludki istnialyby na swiecie...
                          • kon_by_sie_usmial Dowodzenie 23.03.06, 20:43
                            Gość portalu: Magda napisał(a):

                            > Absolutnie. Szczegolnie jesli te krasnoludki istnialyby na swiecie...

                            A udowodnij mi, że nie istnieją, ok?

                            koń
                            • Gość: ! Krótko myslisz. IP: *.pools.arcor-ip.net 24.03.06, 01:22
            • edico Re: Do konia - po raz drugi... 23.03.06, 00:46
              mg2005 napisał:

              > Czy ateizm (wiara w nie-istnienie Boga) to też zabobon?

              Czy twierdzenie Pitagorasa jest wiarą???
              W wypadku mg2005 jest to pragmatyzm odrzucający bardzo słusznie nie potwierdzone
              bajeczki o przyspieszeniu porostu włosów przez sadzanie sobie kury na głowie.
              Nikt Ci tego nie broni i do tego celu możesz sobie nawet uzyc konia. Nie wymagaj
              jednak tego, aby inni w podobny sposób przyjmowali te bzdety na wiarę.
              • mg2005 Przerost formy nad treścią...)) 23.03.06, 13:33
                Dużo słów, ale brak odpowiedzi na moje pytanie:



                edico napisał:

                > mg2005 napisał:
                >
                > > Czy ateizm (wiara w nie-istnienie Boga) to też zabobon?
                >
                > Czy twierdzenie Pitagorasa jest wiarą???
                > W wypadku mg2005 jest to pragmatyzm odrzucający bardzo słusznie nie potwierdzon
                > e
                > bajeczki o przyspieszeniu porostu włosów przez sadzanie sobie kury na głowie.
                > Nikt Ci tego nie broni i do tego celu możesz sobie nawet uzyc konia. Nie wymaga
                > j
                > jednak tego, aby inni w podobny sposób przyjmowali te bzdety na wiarę.
                • edico Re: Przerost formy nad treścią...)) 23.03.06, 15:54
                  Wręcz przeciwnie. Jest to bardzo konkretna opdpowiedź na nie mniej konkretne
                  pytanie :)
                  • mg2005 Re: Przerost formy nad treścią...)) 23.03.06, 20:58
                    edico napisał:

                    > Wręcz przeciwnie. Jest to bardzo konkretna opdpowiedź na nie mniej konkretne
                    > pytanie :)


                    Konkretna?? A więc: tak czy nie?...
                    • edico Re: Przerost formy nad treścią...)) 24.03.06, 22:13
                      Taki sam zabobon, jak i każda religia. Spieranie się o coś, czego nie można
                      udowodnić, jest najwyższą formą głupoty, aczkolwiek w takich dyskusjach jestem
                      zdecydowanym zwolennikiem zwątpienia w idiotyzm jedynie słusznych racji, które w
                      miarę osiągnięć nauki wiją się jak piskorz na widelcu do momentu ich usmażenia.

                      W tych kwestiach wolę już bardzo rozważne filozoficzne spekulacje Rig-Wedy, niż
                      jedynie słusznego talibanizmu katolickiego. Zarówno chrześcijaństwo jak i
                      katolicyzm narodził się na niwie sekciarskiej walki o własne ego i takim
                      pozostanie w sferze teorii funkcjonowania rzymskiego niewolnictwa. Schizmy
                      chrześcijańsko-katolickie rodziły się i rodzą wcale nie z pojęcia rozumianej w
                      greckim ujęciu filozofii, ale prymitywnej walki o rząd "dusz".
                      • mg2005 Re: Przerost formy nad treścią...)) 25.03.06, 11:58
                        Ja uważam,że ani teizmu ani ateizmu nie można udowodnić ani obalić
                        racjonalnie (a tym bardziej naukowo).Można jedynie przedstawiać argumenty
                        uprawdopodobniające jedną z tych tez.
                        Dlatego i teizm i ateizm jest WIARĄ
        • redykolek Re: odnośnie nauki<<<<<<& 22.03.06, 16:33
          Droga Echo! Obrona naszej Wiary to z pewnością coś godnego pochwały, ale nie
          przesadzajmy.

          Gość portalu: Echo napisał(a):

          > Podobnie z zyciem na innych planetach. Owszem jest duzo planet ale nikt
          jeszcze
          > nie pokazal ani jednej poza Ziemia na ktorej byloby zycie. Nikt nie wie jakie
          > jest prawdobodobienstwo spontanicznego powstania zycia wiec niezaleznie od
          > liczby planet moglo nie powstac nigdzie indziej.

          Z faktu, że dotąd nie znaleziono życia na innych planetach nie znaczy, że
          takiego życia nie ma. Popatrz: jeszcze kilkanaście lat temu nie znano nawet
          jednej planety poza Układem Słonecznym, a ile znamy ich teraz? Wszechświat
          jeszcze w niejednym może nas zaskoczyć.

          > Podobnie ze spontanicznym
          > powstaniem wszechswiata ktory ma dokladnie takie stale fizyczne ktore
          pozwalaja
          > na powstanie pierwiastkow powyzej helu ktore sa niezbedne do powstania zycia.

          Nie antropomorfizujmy jednak wszechświata. To jest podejście nienaukowe.

          > Wiara w rozumne istoty gdzie indziej nie jest lepsza od wiary w krasnoludki.
          > W kazdym razie ma niewiele wspolnego z nauka.

          Obecnie pewnie tak. Ale mimo to powinniśmy być intelektualnie przygotowani na
          spotkanie braci (względnie sióstr) w rozumie.
          • kon_by_sie_usmial Dla Echo to niemożliwe... 22.03.06, 16:56
            wszak w biblii nic nie jest napisane o istotach pozaziemskich, więc ograniczona biblijnym poznaniem Echo nie potrafi objąć swym umysłem, że jednak pozaziemskie życie istnieć może. Dla niej biblia to nauka, a więc istnienie innych inteligencji jest nienaukowe :)

            Takiej fanatyczki NIGDY nie spotkałem, serio.

            koń
            • Gość: Sarmata dla porzadku... IP: *.girinst.org 22.03.06, 19:02
              Poniewaz do dyskusji wlaczyl sie Redykolek ktorego szanuje, musze
              zauwazyc ze pomimo pyskowek, argumenty Echo nie odwoluja sie do zadnej Biblii
              tylko metodologii naukowej.

              Po pierwsze, to nie Echo antropomorfizuje Wszechswiat. Od dziesiatkow lat
              istnieje tzw. "anthropic principle" sformulowana przez fizykow ktorzy zauwazyli
              ze jest nieskonczona liczba mozliwych wszechswiatow ale tylko w takim jak nasz
              moze powstac i rozwinac sie zycie (chyba ze Echo jest jedna z tworczyn tej zasady.

              Co do istot rozumnych na innych planetach: na razie nie ma zadnych naukowych
              dowodow czyli kon i inni nie musza sie wysmiewac, szczegolnie ze Biblia nie
              wyklucza zycia na innych planetach. Tak czy inaczej wierzacy nie maja sie czego
              wstydzic, a niewierzacy nie maja prawa do arogancji.

              Co do "niesmiertelnosci" ludzi to Echo ma racje, jest niezgodna z zasada wzrostu
              entropii.
              • mg2005 Koń z klapkami na mózgu...)) 22.03.06, 19:45
                Drogi Sarmato, równie dobrze mógłbyś tłumaczyć krowie...))

                Katofoby są niereformowalne...
                • kon_by_sie_usmial Głupofobem jestem, to prawda. 22.03.06, 19:46
                  mg2005 napisał:

                  > Drogi Sarmato, równie dobrze mógłbyś tłumaczyć krowie...))
                  >
                  > Katofoby są niereformowalne...

                  Wybacz, ale nie jestem katofobem, tylko głupofobem. Przekonaj mnie do swojej racji zamiast bić pianę.

                  koń
                  • mg2005 A więc pytam po raz trzeci: 22.03.06, 19:55
                    Dlaczego teizm nazywasz zabobonem (zwłaszcza będąc agnostykiem)?

                    Dlaczego chrześcijaństwo nazywasz pogaństwem?


                    kon_by_sie_usmial napisał:


                    > Wybacz, ale nie jestem katofobem, tylko głupofobem. Przekonaj mnie do swojej
                    ra
                    > cji zamiast bić pianę.
                    >
                    > koń
              • kon_by_sie_usmial Istotne pytanie 22.03.06, 19:45
                Gość portalu: Sarmata napisał(a):

                > Poniewaz do dyskusji wlaczyl sie Redykolek ktorego szanuje, musze
                > zauwazyc ze pomimo pyskowek, argumenty Echo nie odwoluja sie do zadnej Biblii
                > tylko metodologii naukowej.
                >

                Proszę nie żartować. Bo ma ontologia wspólnego z metodologią naukową? Chyba tyle co krzesło z krzesłem elektrycznym.

                > Po pierwsze, to nie Echo antropomorfizuje Wszechswiat. Od dziesiatkow lat
                > istnieje tzw. "anthropic principle" sformulowana przez fizykow ktorzy zauwazyli
                > ze jest nieskonczona liczba mozliwych wszechswiatow ale tylko w takim jak nasz
                > moze powstac i rozwinac sie zycie (chyba ze Echo jest jedna z tworczyn tej zasa
                > dy.
                >

                Cóż, może błędnie wciąż zakładamy, że do życia (w jakiejkolwiek formie) potrzebny jest tlen. Być może ewolucja w innych częściach Wszechświata (co oczywiście jest niezbadane i pozostaje póki co poza naszymi zdolnościami poznawczymi) nie potrzebowała tlenu jako warunku sine qua non determinującego powstanie życia.

                > Co do istot rozumnych na innych planetach: na razie nie ma zadnych naukowych
                > dowodow czyli kon i inni nie musza sie wysmiewac, szczegolnie ze Biblia nie
                > wyklucza zycia na innych planetach. Tak czy inaczej wierzacy nie maja sie czego
                > wstydzic, a niewierzacy nie maja prawa do arogancji.
                >

                Nie bardzo rozumiem, do czego chcesz mnie przekonać. Piszesz, że na razie nie ma żadnych naukowych dowodów na istnienie życia poza Ziemią. A jakie są naukowe dowody świadczące o istnieniu boga? Pytam serio, skoro twierdzisz że zachowuję się arogancko wobec osób wierzących. W czym lepsza jest wiara w boga od wiary w życie poza Ziemią?

                koń

                PS. Wciąż nie bardzo rozumiem, dlaczego osoby wierzące (religijne) uważają że przedmiot ich wierzeń jest lepszy i bardziej "naukowy" od wiary choćby w UFO. I jedno póki co jest dogmatem i drugie także. Z tą wszakże różnicą, że istnieniu boga przeczy nauka. A istnienia życia poza Ziemią nie wyklucza.
                • mg2005 Re: Istotne pytanie 22.03.06, 20:06
                  > > Po pierwsze, to nie Echo antropomorfizuje Wszechswiat. Od dziesiatkow lat
                  > > istnieje tzw. "anthropic principle" sformulowana przez fizykow ktorzy zau
                  > wazyli
                  > > ze jest nieskonczona liczba mozliwych wszechswiatow ale tylko w takim jak
                  > nasz
                  > > moze powstac i rozwinac sie zycie (chyba ze Echo jest jedna z tworczyn te
                  > j zasa
                  > > dy.
                  > >
                  >
                  > Cóż, może błędnie wciąż zakładamy, że do życia (w jakiejkolwiek formie)
                  potrzeb
                  > ny jest tlen. Być może ewolucja w innych częściach Wszechświata (co
                  oczywiście
                  > jest niezbadane i pozostaje póki co poza naszymi zdolnościami poznawczymi)
                  nie
                  > potrzebowała tlenu jako warunku sine qua non determinującego powstanie życia.


                  Tu nie chodzi o tlen. Gdyby stałe fizyczne miały trochę inne wartości -
                  nie mogłyby powstać atomy, gwiazdy i złożone organizmy mogace stworzyć życie.


                  >
                • Gość: Sarmata Re: Istotne pytanie IP: *.girinst.org 22.03.06, 21:00
                  Zachowujesz sie arogancko poczynajac od tytulu. Teraz przyznajesz ze nie masz
                  zadnych dowodow na istnienie zycia a istnieja fundamentalne zasady wg. ktorych
                  "niesmiertelny" czlowiek jest niemozliwy. Czy wg. Twojej logiki nie powinienes
                  sie wstydzic???


                  >Nie bardzo rozumiem, do czego chcesz mnie przekonać. Piszesz, że na razie nie
                  ma >żadnych naukowych dowodów na
                  >istnienie życia poza Ziemią. A jakie są naukowe dowody świadczące o istnieniu
                  >boga? Pytam serio, skoro twierdzisz że
                  >zachowuję się arogancko wobec osób wierzących. W czym lepsza jest wiara w boga
                  od >wiary w życie poza Ziemią?
                  • kon_by_sie_usmial Czy ty też... 22.03.06, 21:43
                    pijesz dużo albo coś wciągasz? "Przeczytaj się" jeszcze raz i spróbuj dostrzec jakikolwiek sens słów, które napisałeś.

                    koń

                    EOT

                    PS. Wierzcie sobie nawet w 10 bożków, w 20 maryj zawsze dziewic i w 100 duchów świętych, tylko... postępujcie tak jak nakazują Wam te wierzenia. Bijcie czołem do boga słońca, plonów czy deszczu, tylko nie bądźcie hipokrytami. Dla mnie wciąż pozostajecie bezwolnymi istotami, które dały się zindoktrynować i które pozbawiono wolnej myśli, nakazując im myśleć tak, jak chcą tego ich duchowi przywódcy. I uważam Was za taką samą sektę jak świadkowie jehowy, moon czy podlubartowskie "niebo". Tyle że w doskonalszej formie zorganizowania i zindoktrynowania. Ale jakby nie patrzeć, stanowicie coraz mniejszą siłę, bo liczba osób przynależnych do Waszej sekty wciąż spada i spadać będzie wraz z postępem nauk, które w sposób coraz pełniejszy tłumaczą prawidła rządzące tym światem, bez potrzeby odwoływania się do bajek z biblii. Amen.
                    • maniek.27 Re: Czy ty też... 23.03.06, 01:15
                      Nauka rozwija się cały czas od niepamiętnych dziejów. Cały czas coś nowego
                      tłumaczy a mimo to przez te wieki wiara nie wyginęła. Jak pokazuje historia
                      człowiek powraca do wiara w złych chwilach takich jak np. wojna, władza
                      totalitarna. Dziwną rzeczą jest również to że spora grupa tych co całe życie
                      była ateistami nagle na 5 minut przed śmiercią zaczynaja wierzyć. I to jest
                      hipokryzja. Nauka nie wytłumaczyła nam do tej pory najważniejszych rzeczy: jak
                      powstała Ziemia i jak powstał człowiek. Narazie jest wiele teorii i każda z
                      nich jest obalana przez inne. Każdy chyba naczytał się różnych wersji powstania
                      życia na ziemi.
                      • Gość: ant Re: Czy ty też... IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.06, 13:10
                        > człowiek powraca do wiara w złych chwilach takich jak np. wojna, władza
                        > totalitarna. Dziwną rzeczą jest również to że spora grupa tych co całe życie
                        > była ateistami nagle na 5 minut przed śmiercią zaczynaja wierzyć. I to jest
                        > hipokryzja.

                        jasne, bo dobrze i wygodnie jest mieć takiego "papcię smerfa" który "pomoże",
                        na którego moża zwalić winę, a jak całe życie było sie s...synem co wybaczy i
                        przygarnie do piersi, oduszczając. co to szkodzi ?? nic. a może pomoże?? nie
                        wiadomo:)a jeśli tak ?
                        • Gość: maniek.27 Re: Czy ty też... IP: *.lublin.mm.pl 23.03.06, 22:45
                          Jak się całe życie naśmiewa z Boga to trzeba mieć honor i nie zmieniać poglądów
                          w sytuacji gdy się umiera
                          • kon_by_sie_usmial Z życia wzięte 23.03.06, 23:35
                            Gość portalu: maniek.27 napisał(a):

                            > Jak się całe życie naśmiewa z Boga to trzeba mieć honor i nie zmieniać poglądów
                            >
                            > w sytuacji gdy się umiera

                            Pewnie wyda Ci się to niewiarygodne, ale... stałem już dwukrotnie w swoim życiu u wrót śmierci (była taka możliwość, że się nie obudzę). I zdziwię Cię znowu... zachowałem honor. I co Ty na to?

                            koń
                            • Gość: maniek.27 Re: Z życia wzięte IP: *.lublin.mm.pl 24.03.06, 09:55
                              I to mi się podoba bo oznacza że nie jesteś pseudoateistą.
                      • nelsonek Re: Czy ty też... 23.03.06, 20:20
                        maniek.27: Dziwną rzeczą jest również to że spora grupa tych co całe życie była ateistami nagle na 5 minut przed śmiercią zaczynaja wierzyć.

                        nelsonek: Oni nie zaczynaja wierzyc. Nie mozna przeciez mowic, ze racjonalnie mysla (wypowiadaja sie) w NADZWYCZAJNEJ sytuacji. To sa po prostu majaki, zadna wiara (i zadna hipokryzja). Tak wiec argument traci sens.
                        • Gość: maniek.27 Re: Czy ty też... IP: *.lublin.mm.pl 23.03.06, 22:43
                          To jest Twoje tłumaczenie. Nie każdy przed śmiercią majaczy. Poprostu boi się
                          śmierci.
                          • nelsonek Re: Czy ty też... 23.03.06, 23:21
                            I robi to w nadzwyczajnej sytuacji (w strachu, majakach czy nazwij to sobie jak chcesz). Nie jest to czas na racjonalne myslenie i nie mozna powiedziec, ze taki ktos zaczal wierzyc.
                    • maniek.27 Re: Czy ty też... 23.03.06, 01:16
                      A jeśli Twój "p.s" dotyczył wiary katolickiej to informuje Cię że jest jeden
                      Bóg.
                      • Gość: ant jasne IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.06, 13:11
                        ja nim jestem,
                        dla siebie....
                    • Gość: estera Re: Czy ty też... IP: *.tvteletronik.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.06, 11:18
                      Koniu jeśli piszesz negatywną opinię o świadkach Jehowy to czyż też nie jesteś
                      hipokrytą bo żeby wydac opinię o kimś trzeba najpierw dokładnie poznać tego
                      kogoś lub taką grupę ludzi.
                      Najdziwniejsze jest to, że sami nie dostrzegamy swoich wad za to widzimy cudze
                      nawet jak ich nie ma.
                      • Gość: ant znam ich doskonale :) IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.06, 13:12
                        to jeszcze wieksi hipokryci niż co z KK.
                      • kon_by_sie_usmial No nie dalej jak... wczoraj miałem okazję... 23.03.06, 13:57
                        Gość portalu: estera napisał(a):

                        > Koniu jeśli piszesz negatywną opinię o świadkach Jehowy to czyż też nie jesteś
                        > hipokrytą bo żeby wydac opinię o kimś trzeba najpierw dokładnie poznać tego
                        > kogoś lub taką grupę ludzi.
                        > Najdziwniejsze jest to, że sami nie dostrzegamy swoich wad za to widzimy cudze
                        > nawet jak ich nie ma.

                        ... zaprosić ich do własnego domu, na przemiłą prawie godzinną pogawędkę. Najpierw dałem im się wygadać, z później zacząłem zadawać im niewygodne pytanie. Panie (bo były to Panie, dwie) chciały czym prędzej salwować się ucieczką, bo dostrzegły że trafiły na racjonalistę, niepodatnego na religijne manipulacje. Ale nie ułatwiłem im tego i zapytałem się, czy zawsze gdy ktoś używa przeciwko nim racjonalnych argumentów, próbują czym prędzej zakończyć rozmowę i uciec?
                        Są taką samą sektą jak katolicy, równie nachalną.

                        koń
                        • Gość: Magda Katolicy nie chodza nawracac po domach.. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.03.06, 16:53
                          Jak to sie dzieje drogi koniu, ze ty taki racjonalny i nienahalny ciagle
                          atakujesz Katolikow za to, ze wierza w Boga. Zakladasz szerego watkow w
                          ktorych rozladowujesz swoje zyciowe , racjonalne, negatywne emocje, obciazajac
                          za wszystkie zlo tego swiata innych , tylko nie siebie? To ty jestes nahalny ,
                          a nie Katolicy.
                          • kon_by_sie_usmial Szereg wątków tzn. ile? 23.03.06, 16:56
                            Czy 1 wątek traktujący o wierze i 1 wątek traktujący o hipokryzji związanej z obchodami śmierci papieża to jest wg Ciebie szereg? To, że nie masz zdolności do logicznego myślenia to już wiem, ale by tak nieobiektywnie postrzegać rzeczywistość... jestem wielce zdziwiony.

                            To ile to jest "szereg"? 2, 5 czy 15?

                            koń
                            • Gość: Magda Re: Szereg wątków tzn. ile? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.03.06, 18:12
                              Gdzie to niby widzisz ten moj rzekomy brak logicznego myslenia? Sam sie
                              przyznajesz do napisania dwoch watkow, ponizej ktos podaje link do trzeciego...
                              Szkoda mi juz czasu na twoje beznadziejne wypociny..
                              • kon_by_sie_usmial Stuknij się w głowę koleżanko 23.03.06, 18:30
                                Gość portalu: Magda napisał(a):

                                > Gdzie to niby widzisz ten moj rzekomy brak logicznego myslenia? Sam sie
                                > przyznajesz do napisania dwoch watkow, ponizej ktos podaje link do trzeciego...
                                >
                                > Szkoda mi juz czasu na twoje beznadziejne wypociny..

                                Pytam się po raz wtóry? Gdzie ten szereg wątków?

                                A Twój brak logicznego myślenia udowodniłem poniżej:
                                Udowodnij, że nie ma krasoludków! I że nie jesteś prostytutką, skoro ja mam Ci udowodnić, że nie ma boga.

                                Rozmawiasz rzeczowo czy tłuczesz pianę dalej?

                                koń
                                • Gość: Magda Re: Stuknij się w głowę glupi koniu IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.03.06, 19:58
                                  Znowu bredzisz o tym udowadnianiu. Nic nie musisz udowadniac. Czy ty jestes
                                  niedoszlym ksiedzem ktory popadl w prostytucje? Wyglada ze masz na tym punkcie
                                  obsesje...
                                  • kon_by_sie_usmial Jesteś jak 80% tego społeczeństwa 23.03.06, 21:02
                                    Gość portalu: Magda napisał(a):

                                    > Znowu bredzisz o tym udowadnianiu. Nic nie musisz udowadniac. Czy ty jestes
                                    > niedoszlym ksiedzem ktory popadl w prostytucje? Wyglada ze masz na tym punkcie
                                    > obsesje...

                                    Nie rozumiesz słowa pisanego. Przykład z prostytutką miał tylko obnażyć (i zrobił to) Twoją niespójność logiczną, polegającą na zmuszaniu mnie do udowadniania że nie jestem wielbłądem (czyli że nie ma boga). A to Ty masz udowodnić, że jestem wielbłądem (czyli że bóg jest), a nie odwrotnie.

                                    Wciąż mi nie odpowiedziałaś na pytanie: dlaczego nie wierzysz w krasnoludki?

                                    koń
                                    • Gość: Magda Jak policzyles te 80%? Ty musisz byc wiec w tej 20 IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.03.06, 20:56
                                      Naprawde nie rozumiesz slowa pisanego. Nic ci nie kaze udowadniac. Pisze to po
                                      raz kolejny a ty ciagle powtarzasz ze ktos kaze ci cos udowadniac.Czlowiek
                                      zrozum w koncu ze mnie nie zalezy czy wierzysz i w co wierzysz jezeli wierzysz,
                                      czy nie wierzysz. Wsio ryba dla mnie, ponial? A w w upierdliwe krasnoludki
                                      wierze jak najbardziej bo ty musisz byc jednym z nich.
                          • Gość: ant jasne zabukowali sobie szkoły jako miejsce IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.06, 21:40
                            do nawracania
                        • vacia Re: No nie dalej jak... wczoraj miałem okazję... 23.03.06, 19:54
                          kon_by_sie_usmial napisał:

                          > Są taką samą sektą jak katolicy, równie nachalną.

                          Takie same to mogą być dwie figury geometryczne a nie religie.


                    • mg2005 Katofoby - niereformowalny beton 23.03.06, 13:20
                      kon_by_sie_usmial napisał:


                      > PS. Wierzcie sobie nawet w 10 bożków, w 20 maryj zawsze dziewic i w 100 duchów
                      > świętych, tylko... postępujcie tak jak nakazują Wam te wierzenia. Bijcie czołem
                      > do boga słońca, plonów czy deszczu, tylko nie bądźcie hipokrytami. Dla mnie wc
                      > iąż pozostajecie bezwolnymi istotami, które dały się zindoktrynować i które poz
                      > bawiono wolnej myśli, nakazując im myśleć tak, jak chcą tego ich duchowi przywó
                      > dcy. I uważam Was za taką samą sektę jak świadkowie jehowy, moon czy podlubarto
                      > wskie "niebo". Tyle że w doskonalszej formie zorganizowania i zindoktrynowania.
                      > Ale jakby nie patrzeć, stanowicie coraz mniejszą siłę, bo liczba osób przynale
                      > żnych do Waszej sekty wciąż spada i spadać będzie wraz z postępem nauk, które w
                      > sposób coraz pełniejszy tłumaczą prawidła rządzące tym światem, bez potrzeby o
                      > dwoływania się do bajek z biblii. Amen.


                      Bez komentarza.
                      Proszę zauważyć,że 'koń' unika odpowiedzi na moje pytanie, które zadałem mu
                      trzykrotnie. To pokazuje,że katofobom nie chodzi o uczciwą dyskusję,
                      a tylko to ,żeby 'dokopać katolom'...
                      • kon_by_sie_usmial A o czym tu z Tobą dyskutować? 23.03.06, 14:00
                        mg2005 napisał:

                        >
                        > Bez komentarza.
                        > Proszę zauważyć,że 'koń' unika odpowiedzi na moje pytanie, które zadałem mu
                        > trzykrotnie. To pokazuje,że katofobom nie chodzi o uczciwą dyskusję,
                        > a tylko to ,żeby 'dokopać katolom'...


                        Stawiasz bzdurną tezę, że teizm jest właściwy człowiekowi i jest stanem naturalnym. Obnaża to Twoją ignorancję z zakresu psychologii człowieka. Jak mogę prowadzić z Tobą rzeczową dyskusję, skoro ja używam argumentów, a Ty operujesz apriorycznymi dogmatami.

                        koń
                        • mg2005 Re: A o czym tu z Tobą dyskutować? 25.03.06, 12:21
                          kon_by_sie_usmial napisał:


                          > Stawiasz bzdurną tezę, że teizm jest właściwy człowiekowi i jest stanem natural
                          > nym.

                          Gdzie przeczytałeś taką moją tezę?

                          >Obnaża to Twoją ignorancję z zakresu psychologii człowieka. Jak mogę prowa
                          > dzić z Tobą rzeczową dyskusję, skoro ja używam argumentów,


                          Brak odpowiedzi to dla Ciebie argument?


                          > a Ty operujesz aprio
                          > rycznymi dogmatami.

                          ? To znaczy jakimi? Czy napewno czytasz moje posty ze zrozumieniem?...))

                          A odpowiedzi na moje pytanie nadal brak...))
                          Czyżbyś nie umiał uzasadnić swoich poglądów?
                      • kon_by_sie_usmial O problemach z logiką nawet nie wspomnę! 23.03.06, 14:05
                        Napisałeś:

                        >Czy ateizm (wiara w nie-istnienie Boga) to też zabobon?

                        Stanem naturalnym człowieka jest czysty umysł. Potrzeby wiary nie masz zapisanych w genach. Dopiero w procesie socjalizacji nabywasz pewnych nawyków, które przekazywane są przez środowisko w którym wzrastasz. Dotyczy to także potrzeby wiary. Tak więc ateizm (brak wiary) jest stanem naturalnym człowieka. Dopiero wychowując jednostkę wpajamy jej potrzebę (?) wiary, starając się ją uduchowić. Tak więc ateizm nie może być zabobonem, bo jesteś ateistą aż do momentu, w którym zaczynasz sobie uświadamiać ewentualną (!!!) potrzebę wierzeń. Nie nabędziesz jej będąc odizolowanym od środowiska. To środowisko dopiero pokazuje Ci, że "można wierzyć". Pojąłeś, czy za trudne?

                        koń

                        PS. Gdyby Cię odizolować od reszty świata, wiara w boga nawet nie przyszłaby Ci do głowy. Polecam lektury z zakresu socjologii religii. Pierwsza lepsza z brzegu pozycja, np. P.prof. Libiszowskiej-Żółtkowskiej (UW).
                        • Gość: Magda Ateizm i worgosc nabyte w procesie socjalizacji... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.03.06, 16:35
                          Z tego co piszesz wynika ze wzrosles w domu o nurcie ateistycznym. Idac twoim
                          tokiem rozumowania nalezy dojsc do wniosku ze twoj ateizm i wrogosc do Boga,
                          wiary i osob wierzacych nie sa rowniez wynikiem wylacznie twoich przemyslen,
                          lecz srodowiska w ktorym znalazles sie z racji swego urodzenia.
                          • kon_by_sie_usmial Ja mam do Ciebie prośbę 23.03.06, 16:42
                            Gość portalu: Magda napisał(a):

                            > Z tego co piszesz wynika ze wzrosles w domu o nurcie ateistycznym. Idac twoim
                            > tokiem rozumowania nalezy dojsc do wniosku ze twoj ateizm i wrogosc do Boga,
                            > wiary i osob wierzacych nie sa rowniez wynikiem wylacznie twoich przemyslen,
                            > lecz srodowiska w ktorym znalazles sie z racji swego urodzenia.

                            Jak zaczyna Ci brakować argumentów merytorycznych, to nie sprowadzaj proszę naszego dyskursu na ścieżki, o których nie masz zielonego pojęcia.

                            Do Twojej wiadomości: wyrosłem w rodzinie konserwatywnej, z katolickimi tradycjami z pokolenia na pokolenie. Ale nadszedł czas w moim życiu, że górę nad emocjami wziął rozum. Trafiłaś więc jak kulą w płot. Powiem Ci więcej: nawet ministrantem byłem!!! Uwierzysz?

                            koń
                            • Gość: Magda Re: Ja mam do Ciebie prośbę Ja tez IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.03.06, 18:23
                              Uwierze. Przesada nie jest pozadana w jakimkolwiek temacie. Dlatego mogles sie
                              zniechecic do wiary i Boga bo zostalo ci to w przesadny sposob narzucone. Sam
                              chciales byc tym ministrantem, czy raczej rodzice chcieli? Ja w przeciwienstwie
                              do ciebie jednak kula w plot nie walilam tylko pokazalam ci twoja sciezke
                              myslowa z drugiej strony. No bo co ty mozesz wiedziec o ludziach ktorzy wierza
                              i domu z ktorego wyrosli? A napisales ze wierza bo socjalnie wiara zostala im
                              narzucona... A moze bylo odwrotnie , podobnie jak w twoim domu, gdzie w
                              rodzinie katolickiej wyrosl wrog katolikow?
                              • kon_by_sie_usmial Re: Ja mam do Ciebie prośbę Ja tez 23.03.06, 20:51
                                Gość portalu: Magda napisał(a):

                                > Uwierze. Przesada nie jest pozadana w jakimkolwiek temacie. Dlatego mogles sie
                                > zniechecic do wiary i Boga bo zostalo ci to w przesadny sposob narzucone.

                                W przesadny sposób nic mi nie było narzucane. Wyrastałem w rodzinie katolickiej, przeto jako dziecko za naturalne uważałem wrastanie w życiu kościoła. Ale o moim świadomym wyborze w tej materii można mówić tak samo, jak o pragnieniu bycia ochrzczonym, wyrażonym przez 1 miesięczne dziecko.

                                Sam
                                > chciales byc tym ministrantem, czy raczej rodzice chcieli?

                                Jak wyżej. Znasz dzieci, które w wieku lat 10-ciu są świadome swojej wiary? Kościół katolicki wszystko robi podstępem, wcielając w swoje szeregi nieświadome jednostki, które można łatwo zindoktrynować i zmusić do myślenia tak jak oni chcą. Problem pojawia się wtedy, gdy dane dziecko osiągając dojrzałość zaczyna dostrzegać niespójność pomiędzy głoszoną nauką, a obiektywną rzeczywistością. Tak było w moim przypadku. I dlatego też uważam, że chrzczenie dzieci i posyłanie ich do 1 komunii to barbażyństwo duchowe w stosunku do tych dzieci. Robią tak, jak każą im rodzice, zamiast robić tak jak same by tego chciały. A że religia jest sprawą nieco poważniejszą niż np. wykształcenie (co do którego rodzice winni decydować) ten wybór winien być pozostawiony człowiekowi, który ma już ukształtowany światopogląd na temat swojej przynależności - lub nie - do danego kościoła.


                                Ja w przeciwienstwie
                                >
                                > do ciebie jednak kula w plot nie walilam tylko pokazalam ci twoja sciezke
                                > myslowa z drugiej strony.

                                Coś bredzisz.


                                No bo co ty mozesz wiedziec o ludziach ktorzy wierza
                                > i domu z ktorego wyrosli?

                                Nie wiem jak Ty, ale mnie w życiu udało się wykształcić, coś studiować, nawet z nienajgorszym skutkiem. Wykształcenia swojego Ci nie zdradzę, bo nie czas i miejsce na to, ale... tak się składa że "ludzie" to moja specjalność. Zwłaszcza ich duchowy składnik.

                                A napisales ze wierza bo socjalnie wiara zostala im
                                > narzucona... A moze bylo odwrotnie , podobnie jak w twoim domu, gdzie w
                                > rodzinie katolickiej wyrosl wrog katolikow?

                                Znowu coś bez większego sensu. Nawet zrozumieć tego nie potrafię, taki bełkot.


                                koń
                        • redykolek Re: O problemach z logiką nawet nie wspomnę! 23.03.06, 16:56
                          Ciekawe, a jeszcze niedawno twierdziłeś, że jesteś agnostykiem. I teraz taka
                          pochwała ateizmu jako stanu naturalnego! :)) Cóż, nie wiem, czy człowiek ma
                          wiarę zapisaną w genach - chyba nie - ale coś takiego, jak czysty umysł z
                          pewnością nie istnieje. Dzieci przychodzą na świat z zakodowanymi oczekiwaniami
                          wobec świata, dotyczącymi na przykład jedzenia. Ale to tylko taka poboczna
                          uwaga. Przyjmijmy jednak, że masz racje i ludzie faktycznie rodzą się z czystym
                          umysłem, bez żadnych zakodowanych idei. Czy oznaczałoby to, że są z natury
                          ateistami? Raczej nie, ateizm bowiem nie jest BRAKIEM poglądów, ale przeciwnie -
                          wyznawaniem pewnego zespołu pozytywnych twierdzeń o budowie i funkcjonowaniu
                          świata. Taki "naturalny człowiek" nie byłby więc ani ateistą, ani teistą. Do
                          ateizmu lub teizmu należałoby go dopiero skłonić - argumentami lub perswazją,
                          czy wręcz siłą. I obu tych metod stosowano. Zarówno do wpajania ateizmu, jak i
                          teizmu. Metody te spotykamy również na tym forum. Spośród nich cenię jednak - w
                          odróżnieniu od wielu domorosłych wolnomyślicieli - tę opartą na argumentach i
                          racjonalnej dyskusji.
                          • kon_by_sie_usmial Kompletne bzdury. 23.03.06, 20:55
                            redykolek napisał:

                            > Ciekawe, a jeszcze niedawno twierdziłeś, że jesteś agnostykiem. I teraz taka
                            > pochwała ateizmu jako stanu naturalnego! :)) Cóż, nie wiem, czy człowiek ma
                            > wiarę zapisaną w genach - chyba nie - ale coś takiego, jak czysty umysł z
                            > pewnością nie istnieje. Dzieci przychodzą na świat z zakodowanymi oczekiwaniami
                            >
                            > wobec świata, dotyczącymi na przykład jedzenia. Ale to tylko taka poboczna
                            > uwaga. Przyjmijmy jednak, że masz racje i ludzie faktycznie rodzą się z czystym
                            >
                            > umysłem, bez żadnych zakodowanych idei. Czy oznaczałoby to, że są z natury
                            > ateistami? Raczej nie, ateizm bowiem nie jest BRAKIEM poglądów, ale przeciwnie
                            > -
                            > wyznawaniem pewnego zespołu pozytywnych twierdzeń o budowie i funkcjonowaniu
                            > świata. Taki "naturalny człowiek" nie byłby więc ani ateistą, ani teistą. Do
                            > ateizmu lub teizmu należałoby go dopiero skłonić - argumentami lub perswazją,
                            > czy wręcz siłą. I obu tych metod stosowano. Zarówno do wpajania ateizmu, jak i
                            > teizmu. Metody te spotykamy również na tym forum. Spośród nich cenię jednak - w
                            >
                            > odróżnieniu od wielu domorosłych wolnomyślicieli - tę opartą na argumentach i
                            > racjonalnej dyskusji.

                            Poczytaj trochę o psychologii wczesnodzięcięcej, o procesach socjalizacyjnych, o nabywaniu nawyków etc. Dostrzeżesz (o ile poczytasz), że pleciesz androny.

                            koń

                            PS. Jako przykład: gdyby Cię porzucono w lesie i znalazłyby Cię w nim wilki, to... chodziłbyś na czworaka, a Twoje struny głosowe nigdy nie wykształciłyby się w sposób, który umożliwiałby Ci wyartykułowanie dźwięku ludzkiego. Taki rodzisz się "zapisany". A Ty bredzisz o ateiźmie i teiźmie. Rodzisz się tylko z instyntem, a "ulepić" Cię można tak jak się chce. Można zrobić z Ciebie 4-letniego mordercę, który bez mrugnięcia okiem mordował będzie inne dzieci dookoła, bo "ludzkości" która zapisana zostanie w Twoim super ego musisz się nauczyć.
                            • redykolek Re: Kompletne bzdury. 24.03.06, 08:21
                              kon_by_sie_usmial napisał:

                              > A Ty bredzisz o ateiźmie i teiźmie.

                              Drogi ateisto/agnostyku! O ateizmie i teizmie to raczej Ty zacząłeś - pozwól,
                              że użyję Twojego słownictwa - bredzić. Napisałeś, że ateizm jest stanem
                              naturalnym, ponieważ człowiek przychodzi na świat z czystym umysłem, bez
                              żadnych idei. W odpowiedzi zwróciłem Ci uwagę na fakt, że nawet gdyby człowiek
                              naprawdę rodził się z czystym umysłem, to i tak nie można by go nazwać ateistą,
                              ponieważ ateizm nie polega na BRAKU pogladów, ale wręcz przeciwnie, jest on
                              właśnie zestawem pewnych POZYTYWNYCH POGLĄDÓW na świat. Ludzie nie rodzą się
                              ateistami, podobnie jak nie rodzą się wierzącymi. Nie ma ateistów z natury. I
                              tego właśnie dotyczył mój powyższy post. Bądź więc łaskaw nie zmieniac tematu,
                              tylko odnieść się do tego co napisałem.
                        • mg2005 Re: O problemach z logiką nawet nie wspomnę! 25.03.06, 13:13
                          kon_by_sie_usmial napisał:


                          > Stanem naturalnym człowieka jest czysty umysł.

                          Panie 'psychologu', musisz sie jeszcze poduczyć, bo nie masz pojęcia czym jest
                          "czysty umysł" i "czyste poznanie". Ateista ma równie "nie-czysty" umysł jak teista

                          > Potrzeby wiary nie masz zapisany
                          > ch w genach. Dopiero w procesie socjalizacji nabywasz pewnych nawyków, które pr
                          > zekazywane są przez środowisko w którym wzrastasz. Dotyczy to także potrzeby wi
                          > ary.

                          A więc dzieci z rodzin ateistycznych powinny pozostać ateistami.
                          Życie obala twoją tezę.

                          Skoro pierwsi ludzie byli ateistami, ich dzieci również itd - to religia
                          nie powinna nigdy powstać...)))


                          > Tak więc ateizm (brak wiary) jest stanem naturalnym człowieka.

                          Znów błąd. Ateizm to nie brak wiary, ale właśnie WIARA ( w nieistnienie Boga).
                          Nie rozumiesz słów ,których używasz (ateizm, teizm, agnostycyzm, pogaństwo)

                          > Pojąłeś, czy za trudne?

                          Chyba za trudne - dla Ciebie...))


                          Jak wyjaśnisz fakt,że w ateizujących się społeczeństwach rośnie moda na
                          pogańskie zabobony: New Age, neopogaństwo,satanizm, magia, okultyzm,
                          astrologia, wróżbiarstwo, bioenergoterapia, parapsychologia, różdżki,wahadełka
                          itd...? Dlaczego ateiści wracają do pogaństwa?
                  • Gość: Sarmata Re: Istotne pytanie IP: *.girinst.org 22.03.06, 22:11
                    Widze ze szkoda czasu. Nie pozdrawiam.
                    • kon_by_sie_usmial Re: Istotne pytanie 22.03.06, 23:05
                      Gość portalu: Sarmata napisał(a):

                      > Widze ze szkoda czasu. Nie pozdrawiam.

                      A ja Cię pozdrawiam.

                      Z Twoim bogiem.

                      koń
                      • Gość: Magda Re: Istotna odpowiedz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.03.06, 02:38
                        koniu Bog jest jeden dla wszystkich , rowniez i dla ciebie choc w niego nie
                        wierzysz.Twoj brak wiary jest smutny, ale masz do tego pelne prawo. Jedyne do
                        czego nie masz prawa to obrazac innych i im ublizac tylko dlatego ze mysla
                        inaczej niz ty.
                        • Gość: ant jeśli jest jeden dla wszystkich IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.06, 13:14
                          to po co sie lejecie po mordach - każdy za swojego ??
                          i co tu ma do rzeczy czy w niego wierze czy nie ??
                          • Gość: Magda Re: jeśli jest jeden dla wszystkich IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.03.06, 14:36
                            Mozesz wyjasnic blizej o co ci chodzi z tym laniem po mordach? Czy ty jestes
                            koniem, czy inna osoba?
                            • Gość: ant Re: jeśli jest jeden dla wszystkich IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.06, 14:46
                              jestem człowiekiem,
                              a chodzi o lanie po mordach miedzy tymi którzy w boga wierzą...
                              jesli jest jeden to po co sie leją, każdy o swego.
                              • Gość: Magda Bog jest jeden dla wszystkich ludzi IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.03.06, 16:08
                                Nie watpie w to,ze jestes czlowiekiem, dlatego zapytalam sie czy jestes inna
                                osoba niz autor, ktory sam okreslil sie jako kon,albo mrowka tlumaczac na
                                polski. Nie moge ci odpowiedziec za innych dlaczego wierza w innego Boga czy
                                tez dlaczego nie wierza wcale,ale moge odpowiedziec ci za siebie. Jest jeden
                                Bog , ktory stworzyl nas i dal nam wolna wole. My sami pracujemy na to czy
                                swiat wokol jest dobry czy tez jest zly. Dlatego nie obarczam Boga
                                odpowiedzialnoscia za ludzkie czyny.
                                • Gość: Ed Re: Bog jest jeden dla wszystkich ludzi IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.03.06, 20:54
                                  Jeżeli jest jeden, to czy można wiedzieć, którego z tych setek masz na myśli??? :)
              • Gość: marysia Re: dla porzadku... IP: 5.3.1R* / 216.61.101.* 22.03.06, 22:23
                > Co do "niesmiertelnosci" ludzi to Echo ma racje, jest niezgodna z zasada wzrostu
                > entropii.
                termaodynamika zostala wymyslona do usprawiedliwienia dzialania maszyny parowej
                w XVIII w. Jest wiele powodow, aby glupot wymyslonych wowczas juz nie wspominac.
                • Gość: Sarmata Re: dla porzadku... IP: *.girinst.org 22.03.06, 23:42
                  Marysiu, poczytaj sobie jak to Carnot chcial wyjasnic maszyne parowa
                  a wyjasnil Wszechswiat. Poczytaj sobie Schroedingera, Prigogine'a...
                  Widzisz, prawa fizyki nie sa dla "usprawiedliwienia" tylko wyjasnienia.
                  Dyskutujesz na tym samym poziomie co kon.

                  > > Co do "niesmiertelnosci" ludzi to Echo ma racje, jest niezgodna z zasada
                  > wzrostu
                  > > entropii.
                  > termaodynamika zostala wymyslona do usprawiedliwienia dzialania maszyny parowej
                  > w XVIII w. Jest wiele powodow, aby glupot wymyslonych wowczas juz nie wspominac
                  > .
                  • Gość: marysia Re: dla porzadku... IP: 5.3.1R* / 216.61.101.* 22.03.06, 23:59
                    tym biednym Carnot'em to mnie zaskoczylas. Ten biedak nigdy sie nie dowie, ze
                    przypisujesz mu wyjasnienie wszechswiata. Wypociny Schroedingera bylyby cos
                    warte gdyby np wyjasnily widmo wodoru ... ale tak nie jest. Porownanie mnie z
                    koniem przyjmuje jako obelge. Maszyna parowa istniala przed termodynamika -
                    nauka o maszynie parowej, nie o wszechswiecie.
                    • Gość: ant marysiu IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.06, 13:16
                      myj nogi, bo mi z kompa jedzie !
                      udowodnij że nie jedzie ??
                      :)
                      • Gość: marysia to twoja gorna warga tak wali IP: 5.3.1R* / 216.61.101.* 23.03.06, 13:21
                        nie musisz szukac az tak daleko
                        • Gość: ant Re: to twoja gorna warga tak wali IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.06, 13:39
                          gdzie dowód ??
                          :)
                          • Gość: marysia Re: to twoja gorna warga tak wali IP: 5.3.1R* / 216.61.101.* 23.03.06, 13:44
                            tak twierdze, a ty dowiedz, ze tak nie/jest :)
                            • kon_by_sie_usmial Permanentny brak logiki 23.03.06, 14:07
                              A ja wierzę w to, że jesteś prostytutką. I dowiedź mi, że nią nie jesteś!!!

                              Analogicznie do Twojego stanowiska:

                              A ja wierzę w to, że jest bóg. I dowiedź mi, że go nie ma!!!

                              Rozumiesz swój błąd myślowy?

                              To Ty masz coś udowodnić, że coś jest, a nie ja że czegoś nie ma. Bo idąc Twoim tokiem myślenia możemy stawiać miliony bzdurnych dogmatów, które musielibyśmy obalać.

                              koń
                              • kon_by_sie_usmial Marysiu, dowiedz mi proszę że nie jesteś... 23.03.06, 16:45
                                ... prostytutką!!! Dlaczego uciekłaś od tematu i nakazujesz mi udowonić że nie ma boga, skoro nie potrafisz udowodnić tak prostej rzeczy, że nie jesteś prostytutką???

                                koń

                                PS. Mam nadzieję, że rozumiesz porównanie. Chcę sprawdzić tylko Twoją zdolność do logicznego myślenia.
                                • Gość: marysia OK jestem prostytutka IP: 5.3.1R* / 216.61.101.* 23.03.06, 17:00
                                  ani mi w glowie dowodzenie czegokolwiek. Logiczne myslenie; o tym zapomnij. Ja
                                  tylko nienawidze big bang'u, evolucji i teorii wzglednosci. Ty, koniu zyj sobie
                                  ze swoimi fobiami.
                                  • kon_by_sie_usmial I przegrałaś, w tak prosty sposób 23.03.06, 17:05
                                    Gość portalu: marysia napisał(a):

                                    > ani mi w glowie dowodzenie czegokolwiek. Logiczne myslenie; o tym zapomnij. Ja
                                    > tylko nienawidze big bang'u, evolucji i teorii wzglednosci. Ty, koniu zyj sobie
                                    > ze swoimi fobiami.

                                    Każesz mi udowadniać, że nie ma boga, a nie potrafisz dowieść prawdy (tak mniemam), że nie jesteś prostytutką.

                                    Nawet w każdym systemie prawnym obowiązuje zasada domniemania niewinności, która polega na tym, że to oskarżyciel musi dowieść winy, a nie oskarżony swojej niewinności.

                                    Dowiedz że jest bóg, a nie każesz mi dowodzić że go nie ma.
                                    Bo analogicznie możesz mi kazać dowieśc, że nie ma krasnoludków. I jak niby miałbym to uczynić?

                                    "Zakumałaś"?

                                    koń
                                    • Gość: ant Re: I przegrałaś, w tak prosty sposób IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.06, 21:45
                                      a mi że nie jestem wielbłądem,
                                      :)
                            • Gość: ant Re: to twoja gorna warga tak wali IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.06, 14:08
                              no i se pogadalim o BOGU....
                              • Gość: marysia ja chcialam o nauce / nieuce IP: 5.3.1R* / 216.61.101.* 23.03.06, 16:00
                                i tez nie wyszlo
                  • Gość: Sarmata Re: dla porzadku... IP: *.girinst.org 23.03.06, 00:19
                    Tak podejrzewalem. Jestes na rowni z koniem.
                    Tutaj masz lekture:
                    www.calpoly.edu/~rbrown/entropy.html
                    Najwyrazniej cos slyszalas o rownaniu Schroedingera ale nie
                    masz pojecia ze napisal ksiazke "What's life" gdzie
                    po raz pierwszy sformulowal termodynamiczne wlasnosci ukladow
                    zywych. Pogadaj sobie z koniem bo widze kon tez tego nie pojmuje.
                    • Gość: marysia Re: dla porzadku... IP: *.speed.planet.nl 23.03.06, 07:51
                      rownanie Schroedingera jstem w stanie sfalsyfikowac, a jego (Schroe...) pojecie
                      o zyciu nie przekracza twojego. Zyjatko sklada sie z wielu atomow, a ty,
                      Schro... i inni do dzis nie wiedza dlaczego dwa atomy pozostaja polaczaone
                      podczas gdy przed chwila byly oddzielone. Jak mozesz rozumiec tak wile (zycie)
                      wiedzac tak malo? jestes bardzej durna niz kon.
                      • Gość: Echo Re: dla porzadku... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 23.03.06, 08:05
                        Wyjatkowy przyklad rozszalalej glupoty. Daj spokoj Sarmato. To kliniczny przypadek.

                        > rownanie Schroedingera jstem w stanie sfalsyfikowac, a jego (Schroe...) pojecie
                        > o zyciu nie przekracza twojego. Zyjatko sklada sie z wielu atomow, a ty,
                        > Schro... i inni do dzis nie wiedza dlaczego dwa atomy pozostaja polaczaone
                        > podczas gdy przed chwila byly oddzielone. Jak mozesz rozumiec tak wile (zycie)
                        > wiedzac tak malo? jestes bardzej durna niz kon.
    • Gość: Magda Wiara czyni cuda zabawny koniu. Nie wszyscy IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.03.06, 19:01
      sa zdolni do tego aby wierzyc. Ja na przyklad wierze ze nawet ty mozesz nauczyc
      sie podstaw gramatyki...
      • kon_by_sie_usmial A co masz do zarzucenia mojej gramatyce? 22.03.06, 19:33
        Pytam serio, liczę na rzeczową odpowiedź. Mam nadzieję, że nie próbujesz tylko dla zasady bić piany.

        koń
      • kon_by_sie_usmial Gwoli ścisłości: 22.03.06, 19:37
        Gość portalu: Magda napisał(a):

        > sa zdolni do tego aby wierzyc. Ja na przyklad wierze ze nawet ty mozesz nauczyc
        >
        > sie podstaw gramatyki...

        Popełniłaś w tym zdaniu 2 błędy.

        1. Interpunkcyjny, bo przed "że" stawiamy przecinek.
        2. Ów gramatyczny, który nie wiem dlaczego mnie wytknęłaś, bo zaimki osobowe z grzeczności dla adwersarza winno pisać się wielką literą.

        A swoją drogą... IP do złudzenia przypomina IP "Echo", którym ona czasami się posługuje.

        koń
        • Gość: Magda Re: Gwoli ścisłości:mam chusteczke haftowana..... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.03.06, 19:52
          koniu, przejrzyj koniecznie wszystkie swoje posty a zobaczysz ile w nich
          brakuje przecinkow. Twoje imie pisze z malej litery z szacunku dla ciebie, gdyz
          sam tak zdecydowales aby je pisac. Moje IP absolutnie rozni sie od IP Echo.
          Swoja droga to bardzo madra kobieta, podziwiam ja, bo ona w przeciwienstwie do
          wielu osob tutaj na forum odwaznie wyraza swoje mysli i nigdy nikogo nie
          atakuje grupowo. Pewnie zdazyles juz zauwazyc, ze niektorzy zwoluja cale
          bojowki soich pseudoprzyjaciol aby atakowac personalnie jakas osobe.
          • Gość: Echo Re: Gwoli ścisłości:mam chusteczke haftowana..... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 23.03.06, 04:56
            Wlasnie, Magdo to zbieranie sie w gangi i argumenty w stylu "zgadzam sie z moim
            przedmowca" swiadcza o braku argumentow. Prawdy nie decyduje sie przez
            demokracje. Jedna osoba wystarczy zeby miec racje. Zadziwia mnie przyklad
            mentalnosci nie tylko konia ale i tej marysi ktora uwaza ze termodynamika jest
            przestarzala. Nic mi nie wiadomo zeby II zasada termodynamiki przestala
            obowiazywac. No chyba na tym forum. Zobaczymy czy zjawi sie chorek wyrazajacy
            zdecydowany odpor dla zasady wzrostu entropii. Nie wiem czy smiac sie czy
            plakac. Myslalam ze mentalnosc w stylu "Boga nie ma jak to zostalo udowodnione
            naukowo" pogrzebalismy razem z PRLem. Widze jednak ze nie!

            koniu, przejrzyj koniecznie wszystkie swoje posty a zobaczysz ile w nich
            > brakuje przecinkow. Twoje imie pisze z malej litery z szacunku dla ciebie, gdyz
            >
            > sam tak zdecydowales aby je pisac. Moje IP absolutnie rozni sie od IP Echo.
            > Swoja droga to bardzo madra kobieta, podziwiam ja, bo ona w przeciwienstwie do
            > wielu osob tutaj na forum odwaznie wyraza swoje mysli i nigdy nikogo nie
            > atakuje grupowo. Pewnie zdazyles juz zauwazyc, ze niektorzy zwoluja cale
            > bojowki soich pseudo
            • kon_by_sie_usmial Re: Gwoli ścisłości:mam chusteczke haftowana..... 23.03.06, 14:12
              Nie trzeba być zwolennikiem PRL-u, by nie wierzyć w bajki o rzekomym sprawiedliwym i miłosiernym bogu.

              Gdzie ten Twój bóg jest, skoro na świecie dzieje się tyle krzywdy. W imię czego? Jakiej pokuty? Za co? Za co giną miliony ludzi cierpiąc, doznając krzywdy? To jest ten cudowny stwórca? To patałach, nieudacznik i mówiąc językiem współczesnej młodzieży... lamer.

              koń
              • redykolek Re: Gwoli ścisłości:mam chusteczke haftowana..... 23.03.06, 14:26
                I według Ciebie to Bóg nawołuje do robienia tych krzywd? Zastanów się przez
                chwilę. Każdy rozumny człowiek odpowiada za siebie. A może chciałbyś
                zrezygnować ze swojej rozumności i zamienić się w coś w rodzaju kamienia
                biernie popychanego Bożą Opatrznością? Za zbrodnie ludzi odpowiadają ludzie, a
                Bóg dał nam dosyć środków, żebyśmy mogli żyć w pokoju.
                • Gość: ant Re: Gwoli ścisłości:mam chusteczke haftowana..... IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.06, 14:29
                  > I według Ciebie to Bóg nawołuje do robienia tych krzywd?
                  a według ciebie on do czegokolwiek nawołuje ??
                  • redykolek Re: Gwoli ścisłości:mam chusteczke haftowana..... 23.03.06, 14:33
                    Zajrzyj do Ewangelii, to się przekonasz.
                    • Gość: ant Re: Gwoli ścisłości:mam chusteczke haftowana..... IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.06, 16:05
                      a dlaczego mam gdziekolwiek zaglądam, ja pytam co ty sądzisz o tym, co
                      uwarzasz, nawołuje czy nie ??
                      • redykolek Re: Gwoli ścisłości:mam chusteczke haftowana..... 23.03.06, 16:17
                        Dlatego, żeby się czegoś nauczyć. Kiedy miałem przygotować się do kolokwium z
                        rachunkowości, to wziąłem podręcznik i zacząłem się z niego uczyć. Podobnie,
                        żeby dowiedzieć się czegoś o nauce Jezusa Chrystusa, zajrzałem do Ewangelii i
                        stamtąd uzyskałem wiedzę o tym, do czego nawołuje Bóg. I Tobie radzę postępować
                        tak samo. Jeśli chcesz zdobywać wiedzę na jakiś temat, to zacznij czytać
                        książki lub artykuły na ten temat.
                        • Gość: ant Re: Gwoli ścisłości:mam chusteczke haftowana..... IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.06, 21:50
                          celem pytanie było sprawdzenie CO TY myslisz na ten temat a nie podnoszenie
                          mojej wiedzy na tematy z ewangelii, jak widze uciekasz od odpowiedzi...
                          ale brak odpowiedzi też jest odpowiedzią.
                          • redykolek Re: Gwoli ścisłości:mam chusteczke haftowana..... 25.03.06, 07:51
                            O czym my właściwie rozmawiamy? :[ Pytasz, czy Bóg do czegokolwiek nawołuje? A
                            jak myślisz, po co była głoszona, a następnie spisana Ewangelia? Pytasz, co ja
                            o tym sądzę i twierdzisz, że odmawiam odpowiedzi? A więc dlaczego, Twoim
                            zdaniem, powołałem się na Ewangelię i dlaczego jestem chrześcijaninem? Czy
                            naprawdę trzeba Wam wszystko tak "kawę na ławę"?

                            Ale może chodziło Ci po prostu o to, żebym streścił tutaj nauki Jezusa zawarte
                            w Ewangelii?
                            • Gość: ant Re: Gwoli ścisłości:mam chusteczke haftowana..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.06, 10:19
                              nie wiem po co się unosisz ??
                              chodzi mi o to czy nawołuje BÓG, czy nawiedzeni ludzie.
                              IMO to drugie.
                              A twoja ewangelia jest m.in. wynikiem wielu lat przemysleń nad stworzeniem
                              wiary (kościoła) która jest trudna do podważenia dla prostego człowieka.
                              Wiara jest potrzebna ludziom bojaźliwym i ogranicza ich w pewien sposób - mimo
                              to oni to lubią i tego potrzebują. a niestety inni z tego stanu rzeczy czerpią
                              korzyści - zazwyczaj majątkowe chociaż władza nad nimi też jest większą
                              korzyścią - można im wszystko do głowy wcisnąć, nawet największą niedorzeczność.
                              wiara jest sposobem sprawowania władzy - ale nie bożej tylko ludzkiej.
                              i wmawianie innym że wszyscy tego potrzebuję jest dla mnie chore.
                    • kon_by_sie_usmial To coś kiepsko nawołuje, skoro nie potrafi... 23.03.06, 16:47
                      ... zapanować nad chaosem, który panuje na tym świecie. To jest on wszechmogący czy nieudaczny?

                      koń
                      • redykolek Re: To coś kiepsko nawołuje, skoro nie potrafi... 23.03.06, 16:58
                        A czy Ty masz rozum i wolną wolę, czy też nie? I czy potrafisz je stosować, czy
                        nie?
                        • kon_by_sie_usmial Dokładnie mam... dlatego nie jestem podatny... 23.03.06, 17:07
                          redykolek napisał:

                          > A czy Ty masz rozum i wolną wolę, czy też nie? I czy potrafisz je stosować, czy
                          >
                          > nie?

                          ... na katolicką indoktrynację, choć próbowano to czynić przez całe lata mojej młodości. Właśnie dlatego mam rozum, bym weryfikował tezy na podstawie swych aposterioryczncyh doświadczeń. Byłem wierzący, dopóki nie zacząłem myśleć samodzielnie. Później bajka przestała się "kleić". Przykro mi.

                          koń
                          • redykolek Re: Dokładnie mam... dlatego nie jestem podatny.. 23.03.06, 17:12
                            Chodziło mi raczej o to, czy - Drogi Wolnomyślicielu - masz wystarczającą ilość
                            rozumu i wolnej woli, aby spróbować (samemu lub ze współpracownikami) zapanować
                            nad otaczającym Cię chaosem.
                            • kon_by_sie_usmial A dlaczego w ogóle każesz mi to robic??? 23.03.06, 17:37
                              redykolek napisał:

                              > Chodziło mi raczej o to, czy - Drogi Wolnomyślicielu - masz wystarczającą ilość
                              >
                              > rozumu i wolnej woli, aby spróbować (samemu lub ze współpracownikami) zapanować
                              >
                              > nad otaczającym Cię chaosem.

                              Świat jest złożony z miliardów procesów. Chciałbyś by jeden człowiek, zwykły, szary (a za takiego się uważam), panował nad chaosem, który jest wpleciony w naturę tego świata? Przeceniasz mnie.

                              koń

                              PS. Mogę co najwyżej swojego rozumu użyć do roztrzygania ontologicznych problemów. I teraz pozostanie tylko w mojej gestii czy ontologię będę starał się wytłumaczyć w sposób naukowy, czy pogańskimi wierzeniami, które zawsze pozostaną niezweryfikowanymi dogmatami. Ja wierzę w to co widzę, co czytam, co czuję, czego doświadczam lub czego doświadczyli (w sposób udokumentowany) inni. A to co się innym wydaje (jak choćby istnienie boga - równie dobrze można wierzyć w krasnoludki czy elfy) uważam za niepoważne. Nie wszystko musi być względne, istnieją obszary obiektywnie zbadane, na tyle na ile pozwalają współczesne narzędzia badawcze. A kwestionować można wszystko, byleby robić to w oparciu o wiedzę, a nie "widzi mi się".
                              • Gość: Magda Re: A dlaczego w ogóle każesz mi to robic??? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.03.06, 18:50
                                Mylisz sie bardzo myslac ze nie masz wplywu na wszechswiat. Kazda twoja dobra
                                albo zla reakcja wplywa na zachowanie innych ludzi. Jesli powiesz komus dobre
                                slowo, ten ktos moze zrewanzowac sie tym samym tobie badz komus innemu. Tak
                                tworzy sie lancuch reakcji miedzyludzkich... Zadna wiedza nie wyjasni
                                wszystkiego... There are more thigs in heaven and earth, Than are dreamt of in
                                your philosophy..
                                • Gość: ant Re: A dlaczego w ogóle każesz mi to robic??? IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.06, 21:52
                                  cos jak od kichnięcia mojego tu i teraz wyginie za 50 000 lat populacja żab w
                                  nowej gwineii ??
                                  :)
              • Gość: Magda Bog nie jest odpowiedzialny za nasze grzechy IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.03.06, 16:20
                Koniu, jestes przesiakniety jakas zloscia, zalem,zwatpieniem i probujesz na
                sile obciazyc odpowiedzialnoscia Boga albo ludzi ktorzy w niego wierza. Bog
                stworzyl czlowieka i dal mu WOLNA WOLE. To co z nia zrobi kazdy z nas tworzy
                swiat w ktorym zyjemy. To ludzie czyniacy zlo sa ODPOWIEDZIALNI za nieszczescia
                tego swiata a nie Bog. Bog, ktory jest milosierny , ale rowniez jest
                sprawiedliwy i rozliczy kazdego z nas z naszych czynow.To rozliczenie nie
                nastapi tu i teraz lecz po smierci.Przestan ublizac Bogu bo grzeszysz w ten
                sposob. Przestan obciazac rowniez odpowiedzialnoscia za wszystko ludzi
                wierzacych bo grzech i zlo istnieje rowniez wsrod innowiercow i ateistow.
                • kon_by_sie_usmial Re: Bog nie jest odpowiedzialny za nasze grzechy 23.03.06, 16:51
                  Gość portalu: Magda napisał(a):

                  > Koniu, jestes przesiakniety jakas zloscia, zalem,zwatpieniem i probujesz na
                  > sile obciazyc odpowiedzialnoscia Boga albo ludzi ktorzy w niego wierza. Bog
                  > stworzyl czlowieka i dal mu WOLNA WOLE. To co z nia zrobi kazdy z nas tworzy
                  > swiat w ktorym zyjemy. To ludzie czyniacy zlo sa ODPOWIEDZIALNI za nieszczescia
                  >
                  > tego swiata a nie Bog. Bog, ktory jest milosierny , ale rowniez jest
                  > sprawiedliwy i rozliczy kazdego z nas z naszych czynow.To rozliczenie nie
                  > nastapi tu i teraz lecz po smierci.Przestan ublizac Bogu bo grzeszysz w ten
                  > sposob. Przestan obciazac rowniez odpowiedzialnoscia za wszystko ludzi
                  > wierzacych bo grzech i zlo istnieje rowniez wsrod innowiercow i ateistow.

                  Ja nie twierdzę, że ateiści pozbawieni są wad. Co więcej, nie uważam nawet że wiara jest niepotrzebna. Jest potrzebna. Zwłaszcza tym jednostkom, które by zachowywać się zgodnie z uniwersalnymi zasadami muszą mieć nad sobą boży bicz.

                  A gdyby bóg był wszechmogący i sprawiedliwy, nie stworzyłby świata w którym nienawiść, wrogość, wojny, niesprawiedliwość... są chlebem powszechnym. Zbyt wiele cierpienia jest na tym świecie by uwierzyć, że stworzył go nie przypadek, tylko inteligentna jednostka. Świat jest obrazem ludzkiego zła i więcej jest na nim podłości, niż miłości. Chciałbym, by ludzie coś sobie z tych bożych nauk robili, ale niestety bogobojni są tylko w swej fasadzie, w duszy są tacy jak większość zwierząt na tym świecie. A powiem nawet więcej... są od większości zwierząt gorsi, bo mordują, męczą w imię sprawienia sobie przyjemności, a nie tylko z potrzeby. Jeśli uważasz, że taki bóg jest dobry, to wierz w niego, ale dla mnie nie potrafisz logicznie myśleć.

                  I udowodnij mi w końcu (tak jak Ty każesz mi udowodnić że nie ma boga), że nie jesteś prostytutką.

                  koń
                  • redykolek Re: Bog nie jest odpowiedzialny za nasze grzechy 23.03.06, 17:03
                    Taka ciekawostka
                  • Gość: Echo Re: Bog nie jest odpowiedzialny za nasze grzechy IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 23.03.06, 17:04
                    Sa tutaj dwie sprawy w ktore przypadkiem kopnal kon i wcale nie sa proste:
                    jedna to nasze grzechy a druga niezawinione tragedie (np. naturalne).

                    Duze umysly rozprawialy na ten temat (np. Aquinas czy Augustyn).
                    Rzeczywiscie pewien poziom chaosu istnieje w naturze ktora najwyrazniej
                    tak jest zaprojektowana. Dla konia to dowod niedoskonalosci Boga,
                    dla filozofow to cena za wolnosc. Nie ma wolnosci bez przypadku i
                    nieprzewidywalnych sytuacji. Oczywiscie tragedia jest tragedia ale w
                    perspektywie Boga to tylko maly epizod w zyciu czlowieka ktore ma trwac na wieki.
                  • Gość: Magda Re: Bog nie jest odpowiedzialny za nasze grzechy IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.03.06, 17:06
                    Nic nie zrozumiales z tego co napisalam drogi koniu, bo zrozumiec nie chcesz,
                    nie masz dobrej woli aby zrozumiec i nie po to sie tu pojawiles aby cokolwiek
                    dobrego pojac, czy sie nauczyc od innych.Jesli ty ublizasz mnie i innym to
                    tworzysz zlo i masz swoj wyrazny wklad aby swiat w ktorym zyjemy byl zly. Twoja
                    wolna wola jest rozladowac swoje negatywne emocje czyims kosztem. A poniewaz
                    jestes zbyt maly aby dosiegnac tych ktorzy w twoich oczach cie skrzywdzili w
                    realu,pojawiasz sie tu i dajesz upust swojej zlosci , niemocy i slabosci.
                    Nigdzie indziej tego zrobic nie mozesz. Ps. gdzie wyczytales ze kaze ci
                    cokolwiek udowadniac? Nie musisz mi udowadniac ani ze Boga nie ma , ani ze nie
                    jestes meska prostytutka, ani nawet ze jestes czlowiekiem a nie plazem.
                  • Gość: Klacz Re: Bog nie jest odpowiedzialny za nasze grzechy IP: *.pools.arcor-ip.net 24.03.06, 02:37
                    > A gdyby bóg był wszechmogący i sprawiedliwy, nie stworzyłby świata w którym
                    > nienawiść, wrogość, wojny, niesprawiedliwość... są chlebem powszechnym.
                    > Zbyt wiele
                    > cierpienia jest na tym świecie by uwierzyć, że stworzył go nie przypadek, tylk
                    > o inteligentna jednostka.

                    Przeciez wierzysz we wlasna wole, ze kazdy odpowiada za siebie? Czy Bóg
                    ingerujacy w czyny ludzkosci zaslugiwalby wg. Ciebie na wiekszy respekt? Bo
                    jesli nie ingeruje = nie istnieje?
                    Wszyscy posiadamy wlasna wole, niezaleznie od jakiejkolwiek wiary lub niewiary.
                    Czy bardziej sprawiedliwe byloby pozbawienie nas mozliwosci decydowania o
                    naszych czynach w imie "świata w którym nienawiść, wrogość, wojny,
                    niesprawiedliwość..." nie bylyby "chlebem powszednim"?

                    > Chciałbym, by ludzie coś sobie z tych bożych nauk robil
                    > i, ale niestety bogobojni są tylko w swej fasadzie, w duszy są tacy jak większo
                    > ść zwierząt na tym świecie.

                    Nie tylko bogobojni, to po prostu cena za wolnosc wyboru. Narzekasz na innych, a
                    co Ty sobie z nauki bozej robisz? Jestes ateista lub agnostykiem - nie wiem, nie
                    wazne - nie mozesz jednak komus mowic: "Jestes katolikiem wiec czyn tak i siak,
                    bo inaczej bedzie to fasada(hipokryzja)" a sam sie przeciez do tego nie
                    stosujesz bo nie uznajesz. Wiec co ci na tym zalezy co i w imie czego czynia
                    (lub nie czynia)inni? Boli cie to?

                    Co do wlasnej woli, ktora jest niezalezna od wiary - slyszales o eksperymencie
                    "The wave"? Tu link: www.lewrockwell.com/orig6/fields1.html
                    Bez sensu mowic ze swiat jest zbyt okrutny by stworzyl go Bóg. Bo to my go sami
                    sobie stworzylismy taki jaki jest. A kto lub co stoi za naszym stworzeniem, tego
                    nie wiem ja ani ty ani nikt na tym forum, wiec nie ma co sie madrzyc.
                    • kon_by_sie_usmial Re: Bog nie jest odpowiedzialny za nasze grzechy 24.03.06, 04:31
                      Gość portalu: Klacz napisał(a):

                      > Przeciez wierzysz we wlasna wole, ze kazdy odpowiada za siebie?

                      Jak najbardziej, o ile jego wola nie jest ograniczona. Religia ogranicza wolę, choćby dzisiejsze doniesienia o możliwości stracenia muzłmanina, który przeszedł na chrześcijaństwo. Prosty i dobry przykład, jak religia ogranicza wolę (dla mnie nie do pojęcia, jak można kogoś pozbawić życia za inny sposób myślenia, który nie godzi w sposób wyraźny i bezpośredni w interesy społeczności, co najwyżej jednostki).

                      >Czy Bóg
                      > ingerujacy w czyny ludzkosci zaslugiwalby wg. Ciebie na wiekszy respekt? Bo
                      > jesli nie ingeruje = nie istnieje?

                      Nie bardzo rozumiem. Z jednej strony katolicy podkreślają, jak to wielki wpływ na losy każdego człowieka ma bóg, z drugiej strony (przy zadawaniu im niewygodnych pytań) drastycznie umniejszają rolę boga li tylko do nadania wolnej woli człowiekowi. Nie pojmuję więc już: jak jest w rzeczywistości? Czy to bóg kieruje postępowaniem ludzi (ponoć bóg wie o każdym wydarzeniu z życia człowieka - tak przynajmniej indoktrynowano mnie na katechezach), czy też jedynie dając im wolną wolę pozwala im samodzielnie decydować o własnym losie? Bo "zeznania" płyną sprzeczne (choć akurat teologia jako nauka jest w tej materii precyzjna, nieprecyzyjne są tylko "zeznania" wiernych).

                      > Wszyscy posiadamy wlasna wole, niezaleznie od jakiejkolwiek wiary lub niewiary.
                      > Czy bardziej sprawiedliwe byloby pozbawienie nas mozliwosci decydowania o
                      > naszych czynach w imie "świata w którym nienawiść, wrogość, wojny,
                      > niesprawiedliwość..." nie bylyby "chlebem powszednim"?

                      A jak chciałabyś pozbawić człowieka jego wolnej woli? (oczywiście poza odebraniem mu wolności) To nadała nam natura, poprzez ewolucję naszego mózgu. Z natury więc mamy wolną wolę. Mają ją i Ci którzy wierzą w boga i Ci którzy w niego nie wierzą. Jak Twój bóg mógłby mi odebrać możliwość samostanowienia o sobie?
                      >
                      > Nie tylko bogobojni, to po prostu cena za wolnosc wyboru. Narzekasz na innych,
                      > a
                      > co Ty sobie z nauki bozej robisz?

                      Widzisz, paradoks polega na tym, że ja sobie więcej robię z nauk uniwersalnych (a więc i także tych właściwych katolikom) niż oni sami. I nie potrzebny jest mi do tego ani bóg, ani kościół. Moim bogiem jest moje super ego, które wykształcone zostało w procesie mojej socjalizacji. I myślę, że owe super ego nie zależy od bogobojności czy nawet samego wierzenia w boga, tylko od systemu kulturowego w którym wyrastamy. Wystarczy spojrzeć na różnorodność kultur, by się o tym przekonać (spójrz choćby na kultury Oceanii, na ich różnorodność, a więc i na różnorodność wartości, którym oni hołdują).


                      >Jestes ateista lub agnostykiem - nie wiem, ni
                      > e
                      > wazne - nie mozesz jednak komus mowic: "Jestes katolikiem wiec czyn tak i siak,
                      > bo inaczej bedzie to fasada(hipokryzja)" a sam sie przeciez do tego nie
                      > stosujesz bo nie uznajesz.

                      Nie rozumiem. Do czego się nie stosuje? (a jestem agnostykiem) Nie jestem hipokrytą, dlatego jestem niewierzący. Wiara katolicka jest nielogiczna i niespójna. W moim przekonaniu jest najwątlejszą z wiar o ogólnoświatowym zasięgu. Choć nie przeczę, że w swych założeniach jest słuszna i szlachetna. Jednak środki, które służą i służyły wiernym do głoszenia tejże, budzą mój wyraźny sprzeciw i dezaprobatę. A słuszna i szlachetna jest dlatego, że respektuje wartości uniwersalne, które były znane w naszej kulturze już przed narodzeniem się Chrystusa. On je tylko uporządkował i sklasyfikował. A później jego uczniowie (absolutnie nie neguję istnienia Chrystusa, jego istnienie jest udokumentowane w dziełach wielu filozofów i przyjmuję jego istnienie dając wiarę rzetelnym zachowanym dokumentom - nie daję jedynie wiary w jego nadprzyrodzone zdolności i boskie pochodzenie) w sposób różny od zamierzeń swego nauczyciela starali się porzeszyć spektrum ich wpływu (choćby słynne krucjaty).

                      >Wiec co ci na tym zalezy co i w imie czego czynia
                      > (lub nie czynia)inni? Boli cie to?

                      Właśnie boli. Bo niczym się tak nie brzydzę jak kłamstwem, oszustwem i hipokryzją. Katolicy należą do wyjątkowych hipokrytów, którzy pod fasadową bogobojnością skrywają prawdziwie zwierzęcą naturę. Wystarczy spojrzeć na liczby obrazujące respektowanie nauk kościoła katolickiego wyrażające się w liczbach rozwodów, aborcji, przestępstw, seksu przedmałżeńskiego, stosowania antykoncepcji itd. itd. Więc skoro liczby w tak zdecydowany sposób obrazują nieposzanowanie wartości, które przekazuje wiara, świadczy to li tylko o słabości tej wiary, o słabym oddziaływaniu jej na wiernych, a więc i o jej ułomności. Chyba nie ma takiej drugiej wiary o ogólnoświatowym zasięgu, która byłaby tak nierespektowana i naginana pod potrzeby danej jednostki. I to właśnie jest dla mnie wyznacznik jej niedoskonałości, skoro wierni nie potrafią się zastosować do jej przekazu.


                      > Co do wlasnej woli, ktora jest niezalezna od wiary - slyszales o eksperymencie
                      > "The wave"? Tu link: www.lewrockwell.com/orig6/fields1.html

                      Nie słyszałem, jeśli możesz opisz w dwóch słowach.


                      > Bez sensu mowic ze swiat jest zbyt okrutny by stworzyl go Bóg. Bo to my go sami
                      > sobie stworzylismy taki jaki jest.

                      No dalej nie rozumiem. Jeśli bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo (a tak chyba stoi w piśmie świętym) to oznacza to ni mniej ni więcej, że sam bóg musi być barbarzyńcą, skoro stworzył barbarzyńców mordujących się nawzajem. Pewnie zaraz przeczytam jakąs nadinterpretację własną pisma świętego :)

                      >A kto lub co stoi za naszym stworzeniem, teg
                      > o
                      > nie wiem ja ani ty ani nikt na tym forum, wiec nie ma co sie madrzyc.

                      Dlatego jestem agnostykiem, a nie katolikiem. Uważam, że nie mam legitymacji do tego, by uważać iż świat stworzył bóg. Katolicy natomiast uzurpują sobie prawo do twierdzenia, że stwórcą jest właśnie bóg. Dają też wiarę jakimś tanim bajeczkom z pisma świętego, próbując zmieniać jego interpretację wraz z upływem czasu i kolejnymi zdobyczami nauki. Dla mnie wiara powinna być constans. Jak choćby islam. Katolicyzm w swej dynamice zmian tylko obnaża swoje słabości i ukazuje swoje braki i niespójność. Nie można zmieniać dogmatów wiary, co jest permanentnie czynione w katolicyźmie. Jeszcze 50 lat temu na zadane księdzu pytanie ile lat liczy świat uzyskałabyś tylko jedną odpowiedź (za pismiem świętym, gdzie wyrażone jest to dosłownie). Dzisiaj otrzymujesz wymijające odpowiedzi, próbujące zmniejszyć dysonans pomiędzy pismem świętym, a wiedzą obiektywną uzyskaną na drodze nauki.
                      Nawet tutaj, w tym wątku dostrzeżesz niejeden głos, że pisma świętego nie można rozumieć dosłownie, że jest przenośnią. Czy myślisz, że 100 lat temu nie zostałabyś uznana za "dziecko szatana", gdybyś powiedziała, że zapisy starego i nowego testamentu to tylko literacka fikcja?

                      Dlatego ja milczę w kwestii odpowiedzialności za tchnienie Wszechświata w ruch, w przeciwieństwie do osób wierzących, które usilnie chcą narzucić swoje zdanie, iż to jakiś bóg (w dodatku w trzech osobach) jest sprawcą dziejów Wszechświata. Nauka obala co rusz kolejne wersy pisma świętego, a wierzący co rusz starają się dorobić nową ideologię do powstania tej niespójnej bajeczki, w którą można było niegdyś bezgranicznie wierzyć, gdy nie można było sprawdzić iż Ziemia jest okrągła, a w niebie nie ma "nieba".

                      pzdr.
                      koń
                  • Gość: maniek.27 Re: Bog nie jest odpowiedzialny za nasze grzechy IP: *.lublin.mm.pl 24.03.06, 10:05
                    Pamiętać musisz że Bóg stworzył człowieka i dał mu takie coś jak rozum i wolną
                    wolę. W związku z czym to sam człowiek odpowiada za swoje czyny, sam decyduje
                    jak ma postąpować. A to że jest część morderców i bandytów, których nawet
                    zwierzętami nazwać nie można to jest prawda. W taki oto sosób wykorzystują oni
                    swój rozum i wolną wolę.
                • Gość: ant Re: Bog nie jest odpowiedzialny za nasze grzechy IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.06, 21:56
                  jesli on nie odpowiada za to co stworzył (uczynił) to na jakiej podstawie ja
                  mam odpowiadac za to co uczynię (stworzę)- przeca jestemy na jego modłę
                  stworzeni.
                  za co on ma mnie rozliczac jak sam sie nie rozliczył ??

                  a zło istnieje wszędzie.
    • nik82 Re: Kiedy wierzący zaczną się wstydzić że wierzą? 23.03.06, 14:13
      > Re: Kiedy wierzący zaczną się wstydzić że wierzą?

      Wtedy kiedy przestaja wierzyc Bogu.
    • wzr1 Nigdy 23.03.06, 19:30
      >nauka nie wyklucza się, a uzupełnia
      Pod warunkiem że czlowiek niewpadł w egocentryzm
      • Gość: Echo Wstydliwy przyklad ateistow IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 24.03.06, 16:52
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=39062146&a=39128234
        • kon_by_sie_usmial Czemu ten przykład miałby służyć? n/txt 24.03.06, 17:50
          • Gość: Echo Re: Czemu ten przykład miałby służyć? n/txt IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 25.03.06, 06:18
            Ten przyklad mial pokazac pustke jaka zostawili rodzice Kaczynskich usuwajac
            religie z zycia ich dzieci. Tak samo zachowuje sie wielu znanych mi ateistow.
            Ratuja drzewa, wieloryby. Wczoraj widzialam w telewizji jak nago siedzialy
            w klatkach zeby protestowac naruszanie praw zwierzat.

            Miotaja sie na tym forum. A powinni byc pogodni i spokojni. Zostawic wierzacych
            ludzi sobie i zyc swoim pogodnym ateizmem. Tymczasem ateisci zachowuja sie jakby
            im czegos brakowalo. Czy Cie to nie zastanawia? To nie katolicy zakladaja
            anty-ateistyczne watki. Dlaczego?
            • Gość: Magda Re: Czemu ten przykład miałby służyć? n/txt IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.03.06, 18:27
              Wlasnie. Tak samo jak wierzacy nie kaza nikomu udowadniac ze Boga nie ma. Kazdy
              czlowiek posiadajacy wolna wole ma prawo wierzyc, badz nie wierzyc w istnienie
              Boga.Atak na ludzi myslacych inaczej czyli wierzacych dowodzi niezbicie ze
              ateisci nie sa pewni swoich przekonan i chcieliby na sile znalezc sie w
              wiekszym gronie. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka