walter36
22.03.06, 20:22
opowiem Wam historyjkę.
otóż mam konto w tym syfiastym gó..ie zwanym PKO BP. Przeprowadziłem się
kilka miesięcy temu do innego miasta (na drugi koniec Polski) na stałe. Karta
bankomatowa traciła już wazność, więc chciałem pójść po nową, bo już mi
pobrali kasę z konta za nią, więc poszedłem do banku i... się zaczęło. Karta
jest do odebrania w "moim oddziale" w mieście oddalonym o 400km, mam sobie
pojechać tam i odebrać! Qr...a!! No to pisze podanie, żeby mi jednak
przesłali kartę do tego oddziału, bo wiadomo - nigdzie nie będę jeździł i
tracił czas i kasę na takie akcje. Przy okazji chciałem sobie otworzyc konto
Inteligo w tym syfie PKO BP, ale się okazało, że tez musze jechać do tamtego
oddziału 400km stąd, bo tu mi nie moga otworzyc, tylko w moim oddziale! No to
pisze kolejne podanie, żeby przysłali umowę tutaj z tamtego odziału.
Okazuje się w końcu (dzisiaj zadzwonili, żeby mnie o tym poinformować, a
wczesniej mówili, żeby czekać, więc jak durny czekałem, aż mi przyslą umowe
tutaj!), że nic z tych rzeczy nie da się tu załatwić!! No i w związku z tym
nie mam dostępu do moich pieniędzy na tym koncie. Poszedłem więc wypłacić
sobie trochę kasy u pani w okienku, no bo karty nie mam juz w pko. A tam się
okazuje, że jest prowizja 2,50zł. Wiem, że to mało, ale jak oni kurde śmią w
ogóle okradać mnie nawet z tych 2,50 w takiej sytuacji!!
Jestem wściekły na tę bandę komunistycznych zacofańców!
To już moja ostatnia przygoda z tym syfem pieprzonym! Jutro idę zabrać kasę
od nich i zlikwidować konto u tych skunksów prymitywnych. Koniec. Przebrali
miarkę.
Bosz, jaki jest wku...ony! :(