Dodaj do ulubionych

"Hasan jest spoko ziom"

12.04.06, 10:52
W świątecznej Polityce artykuł o trzech Arabach żyjących w Polsce. Tytuł wątku
jest wypowiedzią jednego z sąsiadów Hasana.
W wersji on-line fragment artykułu i mp3:

www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Newsletter&news_cat_id=18&news_id=176741&layout=1&forum_id=3983&fpage=Threads&page=text
Bliski Wschód na polskiej prowincji

Jordańczyk, Irakijczyk i Palestyńczyk wrastają w polską prowincję. Łatwiej im
niż miejscowym uwierzyć, że to znośny kraj. Na przykład nikt nie odpala tu
rakiet w kierunku szkolnych podwórek. Dają się zauważyć demokracja i
tolerancja. A do tego dochodzą stare polskie komedie filmowe.
Obserwuj wątek
    • ijaw Re: "Hasan jest spoko ziom" 14.04.06, 21:24
      Z wersji papierowej:
      "Hasan Saleh lokalesów zadziwia. GS odnowił własnymi rękami. Mieszkając jeszcze
      w Biszczy najbardziej lubił napadającego na niego Heńka, a gdy Heniek złamał
      kręgosłup w wypadku, Hasan zorganizował specjalny koncert i dochód przekazał
      jego rodzicom. Gdy CZechy zalała powódź, Hasan pieniądze z koncertu zawiózł do
      zalanej czeskiej gminy. A kiedy mu się w wakacje pobili w lokalu, Hasan nie
      okazał się bokserem jak inni, tylko obywatelem - zadzwonił po policję(...)
      (...)Mohammad Hamdam chodzi główną ulicą Baboszewa na spacery i stwierdza, że
      tutejsi ludzie są jedynie pobieżnie zoprientowani w geopolityce. Na przykład
      Arab im się kojarzy z bombą domowej roboty - taki mają stereotyp. To znaczy,
      mówią, oczywiście, nie pan, panie Mohammadzie, tylko inny. Bywa, że w angliście
      zagotuje sie krew i urządza doraźny wykład pod sklepiem, a bywa, że tylko macha
      ręką i radzi, żeby więcej książek czytali. Arab i bomba to dla Mohammada Hamdana
      taki sam stereotyp jak Polak i wino pite pod sklepem w Baboszewie o siódmej rano
      -zdarza się, nawet dość często, ale nie reprezentatywnie. Mimo wszystko Polska
      jest krajem zamieszkanym przez ludzi tolerancyjnych, bo chociaż drukuje się tu
      karykatury Mahometa, jak wszędzie indziej, to przynajmniej nikt tu ich nie
      obnosi na T-shirtach jak niektórzy włoscy ministrowie.(...)
      (...) Jasem KAthem z Pawłowa zna życie. Pamięta samoloty wożace do Iraku polsich
      robotników w latach '80 i pamięta z telewizji lotniskowe odprawy polskich
      żolnierzy jadących stabilizować jego kraj. Jasem nie ma do nich pretensji - chcą
      dobrze i są delikatniejsi niż Amerykanie. Jasem Kathem przetrzymał Saddama,
      przetrzxymał też luydzi awanturujących sie w Zajeździe 1001 nocy o alkohol,
      którego tu nie ma. Słtyszał klientów pytających ile Jasem ma żon oprócz
      Aleksandry. Jasem Kathem wyznaje filozofię pokoju - spokojie wyjaśnia, nie
      krzyczy, pokazuje wersety Koranu wypisane na ścianach lokalu. Kathemowie
      słuchają niczym dobrzy barmani, z empatią(...) Jasem byłby dumny z polskiego
      paszportu(...)"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka