mlody_pechowiec
23.04.06, 17:13
Mam 21 lat, od 3 lat mam prawo jazdy. Na razie mieszkam z rodzicami i użytkuję
(przechodzony nieco) samochód ojca. Prowadzę spokojnie, ostrożnie, widzę co
się dzieje na drogach i nie ufam ludziom. Zrobiłem dopiero 15 tys km, ale
przez 3 lata, kiedy byłem uczniem i nie pracowałem, to wg mnie dobry wynik.
Rzadko przekraczam prędkość, a matka mówi, że prowadzę lepiej niż ojciec.
Ideał, prawda? Więc w czym problem? Zbliżają się wakacje i chciałem wyjechać
na nie samochodem, na weekendowy wypad nad morze, do dawno nie widzianej
rodziny itp. I tu jest problem. Rodzice kategorycznie zabraniają mi jeździć
samochodem dalej niż do swojej dziewczyny (25km). Nie ma uzasadnienia - nie,
bo nie. I już. Co z tego, że pracuję, że sam opłacam swoje paliwo, że dokładam
się do ubezpieczenia i innych opłat. Mogę przecież na wakacje jechać
pociągiem,nie? Nie wiem, jak ich przekonać. Każde wspomnienie o sprawie
jeszcze ją pogarsza. A wyjazd samochodem to naprawdę świetna rzecz, wolność,
nie będę związany godzinami odjazdów pociągów, przesiadkami itp. Uprzedzając
pytania - rodzice nie mają powodów, żeby mi nie ufać, na mechanice znam się
lepiej od ojca, jestem odpowiedzialny. Co robić, żeby ich przekonać?