Czy Polacy lubią śpiewać? Czy potrafią?

06.01.03, 21:49
W czasie Wigilii zawsze w rodzinnej tradycji było śpiewanie kolęd. Prezentów
nie wolno było rozpakować aż tych kilku-kilkunastu nie zaśpiewaliśmy. I
wszyscy śpiewali a atmosfera się poprawiała i robiło się ciepło i rodzinnie,
udzielał sie nastrój i było naprawdę wreszcie świątecznie. W zasadzie nie
kojarzę żadnej podobnej, wspólnie śpiewanej okazji czy uroczystości. Czasem
mam wrażenie, że śpiewanie to w ogóle raczej niepopularna (w efekcie brak
uniejętności) sprawa w Polsce. Najbardziej to widać przy okazji gdy tłum
śpiewa hymn - po prostu ryk! Tak jakby chcieli kogos przestraszyć tym
wykrzyczanym hymnem! Co jeszcze? "Sto lat" i "Góralu czy ci nie żal"?
Pijackie szlagiery...
Czy to z tym spiewaniem to poboczna strona braku umiejętności w cieszeniu
się, zabawie? Polacy, mam wrażenie, nie umieją się cieszyć bawić tańczyć i
śpiewać. Ci znad Morza Śródziemnego to by tylko tańczyli, pili wino i
śpiewali. Spotkają się w knajpie i zaraz po kilku kieliszkach zaczynają -
kółeczka, korowody, wspólne przyśpiewki, jakby się znali od zawsze. Na czym
to polega? Czego nam brakuje?
    • Gość: półka Re: Czy Polacy lubią śpiewać? Czy potrafią? IP: *.acn.pl 07.01.03, 20:21
      Nie lubią i nie potrafią. Takie jest moje zdanie. Niestety nie jesteśmy
      muzykalnym narodem. Świadczy o tym chociażby fakt, że jedynym rozpoznawalnym
      wszędzie na świecie polskim kompozytorem jest Chopin (który mówiąc szczerze
      miał 50% krwi francuskiej). Nie jest to imponująca liczba zważywszy, że nawet
      wielokrotnie mniej liczne narody, jak Czesi czy Węgrzy mają tych nazwisk
      więcej, że nie wspomnę o takich potentatach 'kompozytorskich' jak Niemcy,
      Rosjanie czy Włosi.
      Nawyk śpiewania wynosi się z domu, z dzieciństwa. Ale u nas prawie nikt
      dzieciom nie śpiewa. Kiedyś zrobiłam taką sondę wśród dzieciatych znajomych.
      Patrzyli na mnie jak na wariatkę. "Ja mam śpiewać mojemu dziecku??? Przecież
      ja chcę, żeby ono wreszcie usnęło!". U mnie w domu śpiewało się zawsze. Mama
      nauczyła mnie i moje rodzeństwo mnóstwa piosenek. Sporo piosenek przynosił
      starszy brat ze szkoły i uczył resztę. Śpiewaliśmy szlagiery z radia, potem z
      płyt. Faktem jest, że wszyscy mieliśmy dobry słuch.
      Kiedyś byłam w Pradze w piwiarni, gdzie chłopcy żegnali rekruta, który szedł
      do wojska. Jak oni mu pięknie śpiewali! Innym razem wycieczka Rosjanek
      zaanektowała kiedyś prawie całą restaurację w hotelu i czekając na posiłek
      zaczęły śpiewać na głosy. To było tak dawno, a ja ciągle to pamiętam. Śpiewały
      tak pięknie, że aż ciarki chodziły po plecach.
      Szkoda, naprawdę szkoda, że my nie chcemy i nie potrafimy.
    • Gość: GREG Re: Czy Polacy lubią śpiewać? Czy potrafią? IP: 195.205.117.* 08.01.03, 07:54
      Niestety nie jestesmy rozspiewanym narodem. Zwrocilem na to uwage podczas
      pobytu za granica gdzie mieszkalem z Czechami, Ukraincami i Serbami. Wszyscy
      rozspiewani - nie wstydzili sie. Tylko my-Polacy zawsze cisi. Nigdy nie
      slyszalem by ktos spiewal. Czasem ktos z obcokrajowcow nawet prosil bysmy cos
      zaspiewali im - i tak naprawde nie bylo wiadomo co zaspiewac. Moze " Wlazl
      kotek na plotek..." ? Zenada.
    • Gość: roz Re: Czy Polacy lubią śpiewać? Czy potrafią? IP: *.bratniak.krakow.pl 08.01.03, 14:40
      Spotykałam różnych rodaków, i tych rozśpiewanych, i takich, którzy uciszali
      innych coś tam intonujących, żeby nie robili obciachu (a nie chodziło tu o
      jakieś pijackie ryki). Ja lubię śpiewać i szczerze żałuję, że moi znajomi za
      tym nie przepadają. Odżywam, jak jadę w rodzinne strony, na Podhale. Tu śpiewa
      się więcej niż w Krakowie, i to nie tylko po góralsku. No i znów się
      rozmarzyłam... No bo przecież "Śpiywanie i granie, to uciecha świata, kieby nom
      zagrali przesłyby nom lata". Pozdrawiam.
    • Gość: roz I jeszcze jedno IP: *.bratniak.krakow.pl 08.01.03, 14:48
      Jak 10 lat temu byłam we Włoszech, to nie zauważyłam, żeby obecni na imprezie
      Włosi jakoś szczególnie byli chętni do śpiewu, czy tańca. To Polacy (a było ich
      całkiem sporo) pięknie śpiewali. Pozdr.
Pełna wersja