karlin
15.05.06, 10:04
"Czas zapytać: czym "Kod" różni się od "Protokołów mędrców Syjonu"? Ta wydana
pod koniec XIX wieku książka snuła wizję żydowskiego spisku, ogarniającego
wszystkie dziedziny życia. "Protokoły" były nawet mniej konkretne, bo nie
odnosiły się do żadnej istniejącej organizacji żydowskiej. "Kod" wprost używa
nazwy Opus Dei.
"Protokoły" stały się symbolem, ale jako inspiracja posłużyły do napisania
setek mniej znanych dziełek o antysemickiej tematyce. Ich autorzy protesty
organizacji żydowskich uznawali za koronny dowód, że "Protokoły" ujawniły
realnie istniejący spisek. Ale skojarzeń jest więcej. Zwolennicy "Protokołów"
sugerowali, że należy zachować ostrożność wobec każdego Żyda, bo nie sposób
być pewnym, czy i on nie należy do pajęczyny żydowskich wpływów. W "Kodzie"
znajdujemy podobne sugestie. Kiedy obawiający się pogoni członków Opus Dei
pozytywny bohater książki Robert Landgon ma odpowiadać na pytania komisarza
francuskiej policji Fache, dostrzega na szyi policjanta krzyżyk - wie już, że
musi zachować czujność i ważyć słowa (!)."
------------------------------------------------------------
www.wprost.pl/ar/?O=90303
W brednie "Kodu" wierzy ponoć 10% Polaków. We Francji ten odsetek przekracza 20%.
Jeszcze jeden dowód na to, kto jest bardziej anty.