emerytka2006
18.05.06, 01:07
... tak wyczytałam w jednym z artykułów w "Przeglądzie Tygodniowym" (jeszcze
za czasów Buzka, do dziś chyba niewiele się pod tym względem zmieniło).
Nie słyszałam, by budziło to jakiś sprzeciw miłośników art-decomuno, a
przecież większość z nich to katolicy (wzgl. chrześcijanie), powinni być
oburzeni. Tymczasem cicho, głucho (pewnie zaraz powiedzą, że "Przegląd" to
komusza gazeta).
W czym agent towarzyski lepszy jest od politycznego? Czy prostytutka obejmuje
czulej i bardziej moralnie niż oficer prowadzący?
A prawda o Czajkowskim jest taka, że przecież nikomu nie zaszkodził
(przynajmniej nic na ten temat nie wiadomo). Popiełuszko i tak miał zginąć
("to było zapisane w gwiazdach..." - powiedziała dziś moja ciotka -
transcendentalistka), pretensje do Czajkowskiego są więc tyle nieuzasadnione
co te kierowane wobec Judasza za zdradę Jezusa. Bo przecież o wszystkim
decydował On...
Nie zmienia to jednak faktu, że w najbliżsyzm okresie będzie się chętnie w
mediach urządzać "oskarżonemu" balet ideologiczny (z Pochanke, Semką i
Żarynem w roli głównej): balet Czajkowskiego...
Ku uciesze gawiedzi, ku uciesze małych ciemnych ludzi...