praca społeczna...

10.06.06, 16:58
Witam

Chciałbym zebrać Wasze opinie dotyczące pracy społecznej będącej karą za
popełnienie przestępstwa. Przykładowo w kontekście kar za przestępstawa
przeciw środowisku, spotkałem się z opinią że właśnie praca społeczna byłaby
dobrą formą kary, ktos powiedział „(…) Ludzie będą się wstydzić, że go do
roboty zapędzili, bo coś podpadł”. Jak Wam się wydaje dlaczego ludzie boją się
tej formy kary np.:
www.poradaprawna.pl/index_pytania.php?co=lista_odp&haslo=KOD_1733? Czy
taka forma kary jest dobra, czy wpłynie na poprawę zachowania? Jakie prace
wybierać za kary? Piszcie.

Pozdrowienia
    • pa.no Re: praca społeczna... 10.06.06, 16:59
      poprawny link:
      www.poradaprawna.pl/index_pytania.php?co=lista_odp&haslo=KOD_1733
    • kolejar Re: praca społeczna... 10.06.06, 17:38
      Może trochę nie na temat, ale coś wyjaśnia:
      Mój znajomy jako inżynier elektryk pracował kiedyś w pogotowiu energetycznym.
      Pewnego razu pojechali do awarii kabla podziemnego w centrum miasta. Zrobili
      pomiary i zaczęli kopać dół, by dostać się do uszkodzenia. Na przystanku obok
      stała babcia z wnuczkiem. Nagle usłyszeli:
      - Ucz się wnusiu, ucz, bo jak nie, to będziesz rowy kopał, jak ci panowie.
      Na to kopiącym dwóm inżynierom (jeden magister, drugi "prosty") ze śmiechu
      łopaty z rąk powypadały.
      • v0lrath Re: praca społeczna... 12.06.06, 00:05
        W Polsce to powinno, dla zgodności z rzeczywistością, być: "Ucz się wnusiu, ucz,
        bo jak nie, to nie będziesz rowów kopał." (w domyśle: zostaniesz bezrobotnym lub
        politykiem).
    • gytha_ogg Re: praca społeczna... 10.06.06, 21:07
      mam tylko taka uwage - czy to w porzadku zapewniac prace kryminalistom, w
      kraju, w ktorym uczciwy czlowiek roboty znalezc nie moze, przy 17% (czy cos
      kolo tego) bezrobociu? :/ malo im, ze maja wikt i opierunek na nasze podatki?
    • Gość: Miyu Re: praca społeczna... IP: *.aster.pl 10.06.06, 23:07
      Witam!

      Moim zdaniem w naszym społeczeństwie wciąż pokutuje przekonanie, że pracownik
      fizyczny, znaczy gorszy. A jeśli do tego złoży sie tak, iż pracuje on przy
      pracach społecznych, traktowany jest wtedy dodatkowo z pobłażliwym
      lekceważeniem. Mamy zakodowane, że to ktoś, komu się nie powiodło. Praca fizczna
      "na oczach" społeczności lokalnej może wywoływać zakłopotanie i wstyd. Nie
      chcemy w końcu być uznani za nieudaczników, nie chcemy tracić pozycji towarzyskiej.
      Dlatego uważam, że ta forma powinna być stosowana, gdyż jest nie tylko
      pożyteczna społecznie; obawa przed pewną formą ostracyzmu może skuteczniej
      odstarszyć niż np. kara pieniężna, gdyż godzi w nasze ego. Oczywiście, praca
      społeczna powinna samodzielnie być stosowana tylko przy niezbyt szkodliwych
      społecznie przewinieniach, natomiast nic nie stoi na przeszkodzie by dołącząć ją
      dodatkowo do innych form kary.

      Pozdrov
      • Gość: jaija Re: praca społeczna... IP: *.elblag.dialog.net.pl 11.06.06, 00:28
        Praca społeczna mogłaby obejmować czynności związane z uwrażliwieniem na
        krzywdę drugiego człowieka - np. alimenciarz mógłby pracować w Domach Samotnej
        Matki. Często ludzie nie mają pojęcia, że wyrządzają w taki, czy inny sposób
        komuś krzywdę, niech się nauczą.
    • Gość: kasia_er Re: praca społeczna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.06, 12:10
      Moim zdaniem praca społeczna ma sens tylko jeżeli dotyczy drobnych przestępców.
      Zamiast zamykac ich w więzieniu, z czego nic dobrego nigdy nie wynika, mozna
      pokazać im inny świat, np hispicjum, szpital, schronisko dla bezdomnych
      zwierząt. Może cos takiego otworzy im oczy, pozwoli nie patrzeć tylko na siebie.
      Oczywiście, że mamy w Polsce ogromne bezrobocie i na nadmiar pracy nie można
      narzekac, ale są zajęcia, których prawie nikt sie nie podejmuje, bo są trudne i
      nieopłacalne, wręcz wolontariackie.
      • agunia_29 Re: praca społeczna... 11.06.06, 12:44
        > Zamiast zamykac ich w więzieniu, z czego nic dobrego nigdy nie wynika, mozna
        > pokazać im inny świat, np hispicjum, szpital, schronisko dla bezdomnych
        > zwierząt. Może cos takiego otworzy im oczy, pozwoli nie patrzeć tylko na
        siebie


        Nie byłabym taka naiwna myśląc, że złodziej się zmieni. To jak każdy
        uzależniony. Alkoholik, narkoman tudzież złodziej bądź groźniejszy przestępca
        zawsze będą się tłumaczyć, że to ostatni raz.
        Wysyłanie wieźniów do roboty nazwałbym pracą fizyczną aniżeli społeczną.
        Praca społeczna w dzisiejszych czasach nabrała innego znaczenia - to
        wolontariat, dzieki któremu czynimy dobro drugiemu człowiekowi, pomagamy nie
        biorąc za to wynagrodzenia. Wobec czego to obraza dla wolontariatu biorąc pod
        uwagę, że zazwyczaj wysyłani są do kopania rowów albo do kamieniołomów, do
        ciężkiej pracy.
        • Gość: jaija Re: praca społeczna... IP: *.elblag.dialog.net.pl 11.06.06, 14:39
          Dlaczego obraza dla wolontariatu? Praca to praca, niezależnie, kto ją wykonuje.
          Jeden z chęci, inny za karę, ale każdy się czegoś nauczy. Także nie zadzierania
          nosa, że ja to lepszy wolontariusz, a ten tu mi opinię, złodziej jeden, psuje.
          Fe.
          • Gość: tok84 Re: praca społeczna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.06, 14:52
            Każda praca jest dobra jak niema się na chleb.Nie wazne czy ja jestem magistrem
            czy po szkole podstawowej.
    • pa.no Re: praca społeczna... 11.06.06, 15:04
      A jak Wam się wydaje, czy powinny być prowadzone rejestry osób które wykonują
      pracę społeczna za karę, tzn takie ogólnodostępne wykazy ukaranych gdzie każdy
      mógłby zobaczyć, że np jego sąsiad wyrzucił śmieci do lasu mimo, że ma pod
      blokiem pojemniki na różne odpady. Wstyd byłby większy, ale czy wpłynąłoby to na
      postawy?

      • Gość: Miyu Re: praca społeczna... IP: *.aster.pl 11.06.06, 18:39
        Witam!

        Moim zdaniem taki pomysł byłby już przesadą...Skoro załadamy, że praca społeczna
        byłaby karą tylko i wyłącznie za wykroczenia o niskiej szkodliwości lub byłaby
        dodatkiem do innej kary, to nie można z tego powodu piętnować człowieka na całe
        życie i "wrzucać do jednego wora" wszystkich. Ewentualnie można by się
        zastanowić nad takim rozwiązanem, kiedy ktoś uporczywie popełnia to samo
        przewinienie..
        Natomiat tworzenie rejestrów przesiębiorstw, które np. nielegalnie odprowadzają
        ścieki do rzeki jest jak najbardziej na miejscu i należy to piętnować. Oprócz
        kar pieniężnych i etc. powinno się w takim wypadku stosować publicze ujawnienie
        nazwy zakładu i winy, co jak wiadomo niekorzystnie odbije się na wizerunku firmy
        i może wpłynąć negatywnie na rynek zbytu i zależności odbiorca-dostawca. Taka
        kara będzie nawet dotkliwsza niż konsekwencje finansowe. Oczywiście nie ma tu
        mowy już o pracach społecznych jako takich..

        Pozdrov
      • Gość: kasia_er Re: praca społeczna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.06, 23:53
        a co to ma wspolnego z praca spoleczna?
        mozna zalozyc, ze powinien byc ogolnodostepny rejestr skazancow, czemu jestem
        przeciwna, bo wlasciwie zamyka droge powrotu do normalnego zycia, a przeciez nie
        chodzi nam o to, zeby bylo jak najwiecej przestepcow tylko jak najmniej
        przestepcow wogole, czyli zeby nie bylo recydywy np.
        i nie rozumiem, czemu akurat drobnych przestepcow tak karac. to zupelnie bez
        sensu. w koncu bledy popelnia kazdy i dajmy szanse na ich odpracowanie. a jezeli
        moj sasiad wywala smieci do lasu, a ja o tym nie wiem, to tym lepiej, bo moze np
        jest bardzo mily, uczynny i dba o trawnik przed domem. ludzie nie dziela sie na
        skonczenie zlych i skonczenie dobrych...
        • pa.no Re: praca społeczna... 13.06.06, 10:28
          ale jeśli taki miły sąsiad za "błąd", a raczej za przestępstwo przeciw
          środowisku, dostanie pracę społeczną za karę i dodatkowo jego dane będą ogólno
          dostępne to na drugi raz pomyśli dwa razy zanim coś zrobi. Bo im więcej takich
          "miłych sąsiadów" to za kilka lat nie będzie można wyjść do lasu bo nagle
          zobaczysz, "o, taką wersalkę miał mój sąsiad, chyba mu się już nie podobała, o a
          taką lodówkę.... ". Człowiek musi się liczyć z konsekwencjami za popełnione
          czyny, nie ma tak że obiecuję poprawę. Natomiast umieszczanie danych w tych
          rejestrach byłoby czasowe, żeby jak mówisz umożliwić powrót do normalnego życi
          • Gość: chochlik Re: praca społeczna... IP: *.lublin.mm.pl 13.06.06, 12:43
            A moze pracę z wyroku sądowego społecznie użyteczną nazwać precyzyjniej
            np "praca karna społecznie uzyteczna" zostawiajac termin "praca społeczna"
            społecznikom, wolontariuszom pracujacym z własnej inicjatywy a nie za karę z
            przymusu sądowego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja