Dodaj do ulubionych

nie ochrzcilam dziecka

25.08.06, 11:59
I mam w zwiazku z tym pytanie do tych, ktorzy tez tego nie zrobili. Czy Wasze dzieci maja w zwiazku z tym problemy w szkole, wsrod rowiesnikow itd.?
Obserwuj wątek
    • Gość: EWa Re: nie ochrzcilam dziecka IP: *.CNet2.Gawex.PL 25.08.06, 12:32
      Tego w naszym dzikim kraju nigdy nie da się przewidzieć. Znam dzieci, ktore z
      tym nie mają zadnych problemów w szkole w małej pipidówce, a znam i takie,
      które doznały wiele złego od rówieśników z niezłej ponoć szkoły w dużym
      mieście. Ale myślę, że dzieci niechrzczonych jest coraz więcej, więc powoli i
      ta sytuacja spowszednieje.
    • apodemus Re: nie ochrzcilam dziecka 25.08.06, 13:05
      Znam osobiście jeden taki przypadek. ZTCW bezproblemowo, być może dlatego, że
      ludzie bezkonfliktowi i w ogóle OK.
      Pipidówek, dla pełnej jasności :-)
      • Gość: j661g Re: nie ochrzcilam dziecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 13:13
        ja moge Ci powiedziec z perspektywy dziecka :)
        bo chodzilam swego czasu do podstawowki z takim nieochrzczonym chlopcem i
        dziewzynką, dzieci były do nich nastawione całkowicie normalne chociaz jak
        przyszło do komunii to dziwilismy sie dlaczego oni nie idą z nami i zaczely się
        rozmowy 'co z nimi nie tak...? chyba nie są niewierzący???????'
        ale to nigdy nie mialo negatywnego wydzwieku (zresztą w koncu przystąpili do 1
        komunii)
        • Gość: ant Re: nie ochrzcilam dziecka IP: *.adsl.inetia.pl 25.08.06, 19:47
          > ale to nigdy nie mialo negatywnego wydzwieku (zresztą w koncu przystąpili do 1
          > komunii)

          a dalczego ???
          • j611g Re: nie ochrzcilam dziecka 25.08.06, 21:29
            tego niestety nie wiem, dziewczyna na pewno została ochrzczona w wieku chyba 7/8
            lat (wczesniej nie byla, bo jej matka chciala zeby sama o tym zdecydowala - a
            ona widac chciala isc do komunii jak inne dzieci) a chlpiec przystąpił do
            komunii rok pozniej, nie wiem dlaczego.
            Prawa jest taka ze religia w szkole prowadzi do tego ze dzieci chca być potem
            ochrzczone i przyjmować komunie - dlatego ze wszyscy to robia, dlatego ze
            chodzac na religie i sluchajac jaki pan Jezus był kochany nie mogą nie zacząć go
            lubic, dlatego ze dostaje się prezenty itd
      • ateista-onanista Re: nie ochrzcilam dziecka 25.08.06, 13:19
        Ja,dwójki swoich dzieci nie ochrzciłem,i nic z tego powodu, się nie stało !
        Nie miały one żadnych problemów w szkole i w przedszkolu,nikt ich nawet nie
        zapytał,dlaczego nie chodzą na religię!

        Niestety ja,ateistyczna świnia,będę za to się smażył w ogniu piekielnym!

        O ja nieszczęsny!!!
        • Gość: ant Re: nie ochrzcilam dziecka IP: *.adsl.inetia.pl 25.08.06, 19:55

          > Niestety ja,ateistyczna świnia,będę za to się smażył w ogniu piekielnym!
          >

          wez karty , bedzie razniej :)
    • ejkuraczek Re: nie ochrzcilam dziecka 25.08.06, 13:48
      beda miały takie same problemy jakby były rude, piegowate, grube, nie ćwiczyły
      na WF-ie albo miały nie takie ciuchy jakie nosi wiekszosc dzieci
      Zamiast dbac o opinie otoczenia zadbaj o dobre wychowanie dzieci
      • mloda.cobra Re: nie ochrzcilam dziecka 26.08.06, 10:06
        Pamietam z podstawówki jedną dziewczynkę, która nie chodziła na religię.
        Wystawała na korytarzu podczas tych zajęć, a dzieciaki szeptały między sobą, że
        jest z kociej wiary. Chyba nie miała miłych przeżyć. Nie wiem na ile przez te 10
        lat się zmieniło.
    • wdakra Re: nie ochrzcilam dziecka 25.08.06, 15:13
      dzika.jablon napisała:

      > I mam w zwiazku z tym pytanie do tych, ktorzy tez tego nie zrobili. Czy Wasze d
      > zieci maja w zwiazku z tym problemy w szkole, wsrod rowiesnikow itd.?

      Myślę, że to zależy od środowiska. Ja ochrzciłam swoje dzieci i całe szczęście.
      Pozwoliłam im też chodzić na religię. Właśnie pozwoliłam, a nie wysyłałam z
      własnej inicjatywy. Same do mnie przyszły z pytaniem, czy mogą, kiedy poszły do
      szkoły. Pamiętam tylko jeden incydent związany z moim ateizmem, kiedy ksiądz
      powiedział na religii, ze jesli rodzice nie chodzą z dziecmi do kościoła, to
      znaczy, że ich nie kochają. Wściekłam się, ale im wytłumaczyłam, że ksiądz się
      myli. Dały się przekonać. :)))
      Potem jeszcze syn miał trochę problemów ze ślubem, bo znalazł sobie na żonę dość
      pobożną katoliczkę, a w międzyczasie wybrał ateizm.
    • markus.kembi Re: nie ochrzcilam dziecka 25.08.06, 15:54
      A przeczytaj sobie to - historia z życia wzięta:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=26485843&a=26541209
      • Gość: ca Re: nie ochrzcilam dziecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 16:16
        Twoja brudna dusza zgnije na dnie piekła, wiesz? :-)
    • Gość: annabel Re: nie ochrzcilam dziecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 17:24
      Chodziłam do szkoły z nieochrzczonymi dziećmi, nie chodziły na religię ani nie
      przystępowały do komunii. Nie były wyśmiewane ani wytykane palcami.

      Jeśli coś się zmieniło w dzisiejszych czasach, to tylko na korzyść, bo jednak
      ludzie ogólnie są bardziej tolerancyjni, w szkołach można coraz częściej
      spotkać dzieci różnych narodowości,także różnych wyznań. Choć oczywiście nie
      wszędzie tak jest.

      Myślę, że nie masz się czego obawiać. Dobrze by było przerwać taki zaklęty
      krąg. Nie wierzysz, to swoich dzieci nie chrzcisz, bo to przecież nie ma sensu.
      Ja swoich dzieci chrzcić nie zamierzam, jak dorosną to zadecydują same.
    • ariwederczi Re: nie ochrzcilam dziecka 25.08.06, 17:37
      Zadbaj o to, aby Twoje dzieci wyrosły na porządnych ludzi. Chrzest nie jest
      niezbędny w tym przypadku. :)
    • Gość: ant tak !!! IP: *.adsl.inetia.pl 25.08.06, 19:45
      i to jest głównym powodem mojej antyklerykalnośći !!!
      precz z klerem i ich zakusami !!!
      • Gość: Paskal Re: nie !!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.08.06, 20:06
        Mylisz pojecia.
        • Gość: ant co !!! IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.06, 17:10
          napisz jakie z jakimi ??
          • Gość: Paskal Re: co !!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.08.06, 19:28
            Musisz chyba byc bardzo samotna, bo strasznie sie zatrzeciewiasz przy kazdej
            okazji...
            • Gość: ant Re: co !!! IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.06, 19:39
              nie zauważyłem :))
              gdzie,kiedy,jak ??
    • Gość: Paskal Szkoda IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.08.06, 20:04
      Antyklerykalizm , antychrzescijanizm , ateizm czy tez inne wyznanie za tym
      stoi? Z punktu widzenia strategicznego jest to sytuacja super, skoro chrzest
      zmazuje wszystkie winy nawet najciezsze to wziety tuz przed smiercia ( o ile
      bedziemy znali ten moment)da nam prosta droge do nieba. Z drugiej strony wiara
      w istnienie sily wyzszej( nie wiara w kler) pomaga w szczegolnosci w trudnych
      chwilach, jest to forma terapii.
      • Gość: *** Re: Szkoda IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 25.08.06, 21:51
        > Z drugiej strony wiara
        >w istnienie sily wyzszej( nie wiara w kler) pomaga w szczegolnosci w trudnych
        >chwilach, jest to forma terapii.

        W cywilizowanym świecie u progu XXI korzysta się w trudnych chwilach z pomocy osób wykształconych kierunkowo, które mają naukową podbudowę by pomagać innym w rozwiązywaniu trudnych problemów. Zawody te to: psychoterapeuta, psychoanalityk, psycholog albo nawet psychiatra.

        Ale cóż się dziwić, skoro w naszym pięknym kraju poradnictwem rodzinnym zajmują się Ci, którym doktryna kościelna zabrania posiadać własnej rodziny.

        Polska to.......dziwny kraj.
        • Gość: Paskal Jakby to bylo pieknie gdyby wszystko zalatwili inn IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.08.06, 19:24
          A co z tymi twoimi specjalistami, ktorych tak dzielnie tutaj wymienilas, czy
          brak rodziny dyskwalifikuje takie osoby z udzielania porad rodzinom??????
          Przypominam ci rowniez, ze skoro sie tak dobrze znasz na psychoanalitykach
          nie kazdego na to stac, nie kazdy psychoanalityk jest w stanie pomoc. Powinnas
          rowniez wiedziec, ze XXI mamy juz od kilku lat. Ps. ja w Polsce nie mieszkam i
          zareczam ci ze na zachodzie zanim ktos skorzysta z pomocy specjalisty probuje
          pomoc sobie samemu.
        • Gość: ale bzdury :/ Re: Szkoda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.06, 13:08
          > Ale cóż się dziwić, skoro w naszym pięknym kraju poradnictwem rodzinnym zajmują
          > się Ci, którym doktryna kościelna zabrania posiadać własnej rodziny.
          ?????
          A to przyszły ksiądz nie wychowuje sie w rodzinie?
          Tylko go ku.. bocian do seminarium wrzuca w wieku lat 19?
          • Gość: *** Wredna i gruba.... IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 29.08.06, 00:57
            .... pędź na drzewo wulgarna idiotko.
    • znj2 Re: nie ochrzcilam dziecka 25.08.06, 21:01
      Uważam, że zrobiłaś źle. To nie powód do dumy.
      • Gość: *** Re: nie ochrzcilam dziecka IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 25.08.06, 21:51
        A zechcesz mnie przekonać, że nieochrzczenie nieświadomego dziecka jest dla niego krzywdą? Jakie masz argumenty za chrztem?
    • ardzuna Re: nie ochrzcilam dziecka 25.08.06, 21:05
      Moje dziecko nie ma żadnych problemów i nie miało przez całe przedszkole. Ma 8
      lat.
      • bullowy Re: nie ochrzcilam dziecka 25.08.06, 22:51
        Ja nie ochrzciłem swojego dziecka i tego nie zrobie na pewno!.Co prawda rodzina
        robi ciśnienie ale się uparłem i nic z tego.jak dzieciak będzie chciał gdy
        dorośnie to prosze bardzo,ale bedzie miał wybór,ja go nie miałem...
        • Gość: m Re: nie ochrzcilam dziecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 22:57
          Ja nie ochrzciłem swojego dziecka i tego nie zrobie na pewno!.Co prawda rodzina
          robi ciśnienie ale się uparłem i nic z tego.jak dzieciak będzie chciał gdy
          dorośnie to prosze bardzo,ale bedzie miał wybór,ja go nie miałem...


          ono w sumie tez nie bedzie miec jesli wychowasz je na ateiste i zapewne po
          twoim watku sądze ,ze na antyklerykała, ciezko potem takim ludziom
          • ardzuna Re: nie ochrzcilam dziecka 26.08.06, 20:00
            Gość portalu: m napisał(a):

            > ono w sumie tez nie bedzie miec jesli wychowasz je na ateiste i zapewne po
            > twoim watku sądze ,ze na antyklerykała, ciezko potem takim ludziom

            Bzdura, dziecko ma wybór czy się ochrzcić, czy nie. A dlaczego niby miałoby być
            ciężko antyklerykałom??
            • Gość: m Re: nie ochrzcilam dziecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 00:24
              Gość portalu: m napisał(a):

              > ono w sumie tez nie bedzie miec jesli wychowasz je na ateiste i zapewne po
              > twoim watku sądze ,ze na antyklerykała, ciezko potem takim ludziom

              Bzdura, dziecko ma wybór czy się ochrzcić, czy nie. A dlaczego niby miałoby być
              ciężko antyklerykałom??

              Bo zaprzeczając,ze Bóg im potrzebny zaprzeczają celowi własnego zycia
              i potem mamy takie miotające sie ,skonfliktowane wewnetrznie osoby na forum.
              samo życie
              • ardzuna Re: nie ochrzcilam dziecka 27.08.06, 14:38
                Gość portalu: m napisał(a):

                > Bzdura, dziecko ma wybór czy się ochrzcić, czy nie. A dlaczego niby miałoby
                być
                >
                > ciężko antyklerykałom??
                >
                > Bo zaprzeczając,ze Bóg im potrzebny zaprzeczają celowi własnego zycia
                > i potem mamy takie miotające sie ,skonfliktowane wewnetrznie osoby na forum.
                > samo życie

                Zdaje się, ze nie rozumiesz pojęcia "antyklerykał". Może zamiast chodzić do
                kościółka trzeba było częsciej bywać w szkole?
    • Gość: jaija Re: nie ochrzcilam dziecka IP: *.elblag.dialog.net.pl 25.08.06, 23:24
      Kolejny wątek zakładany na siłę, byle była dyskusja ateistów i wierzących. To
      już jest nudne, rzygać mi się chce. Ja się nigdy nie spotkałam z dyskryminacją
      nieochrzczonych dzieci.
      • palnick Re: nie ochrzcilam dziecka 25.08.06, 23:58
        Gość portalu: jaija napisał(a):

        > Ja się nigdy nie spotkałam z dyskryminacją nieochrzczonych dzieci.
        ----
        To gdzie ty żyjesz ślepa kuro?
        • Gość: jaija Re: nie ochrzcilam dziecka IP: *.elblag.dialog.net.pl 27.08.06, 00:43
          Tam gdzie i ty, bystrooki orle. Żenada.
    • palnick Postąpiłaś pięknie. 26.08.06, 00:01
      Szanujesz swojego małego człowieka i jego prawo doświadomych wyborów, kiedy
      przyjdzie czas.
    • delegat_pl Re: nie ochrzcilam dziecka 26.08.06, 01:11
      To zalezy w jak duzym miwscie mieszkasz.
      Problemy sa odwrotnie proporcjonalne do wielkosci rodzinnego miasta.
      • maksimum If voting could really change things, it would be 26.08.06, 03:38
        illegal".
        Towarzysz palnick nie wierzy w chrzest ani w wybory.
        Znalazl sobie kulawy,slepego przewodnika.
        Jesli wybory sluza do wyrazenia swoich pogladow,to dlaczego palnick do nich nie
        namawia a wrecz przeciwnie odstrecza??????
        Za to namawia tych samych ludzi,by nie chrzcili dzieci.
        Wyobrazacie sobie kraje,w ktorych palnick by zniosl wybory,bo one rzekomo nic
        nie daja.
        A pozniej palnick zniesie chrzest,ktory wg niego tez do niczego nie sluzy.
        I wtedy juz mamy hard core komune a palnick bedzie waszym wodzem.
        Dozywotnim oczywiscie,jak to jest na Kubie i w Korei Pln. a pozniej zastapiony
        zostanie na stanowisku I sekretarza przez swoje ateistyczne dzieci.
        • Gość: Echo Re: If voting could really change things, it woul IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 26.08.06, 03:52
          Tow. Palnick jest w dobrym towarzystwie. Tow. Lenin, Stalin, Chavez, Castro,
          Polpot, Mao tez nie wierzyli w chrzest. Jedynie tow. Palnick orzekl chrzest jako
          niezgodny z kontytucja. Pogratulowac "trybunalowi" palnick et consortes.
          Chrzest jeszcze nikomu nie zaszkodzil.
          • palnick Re: If voting could really change things, it woul 26.08.06, 07:25
            Gość portalu: Echo napisał(a):


            > Chrzest jeszcze nikomu nie zaszkodzil.

            -----

            Chrzest i następujące po nim pranie mózgu szkodzi większości poddanych tym
            praktykom. Ty jesteś najlepszym dowodem.
            • Gość: *** Echo, stara naczelna dewotka Forum IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 26.08.06, 08:21
              Echo w swojej głupocie nie ma sobie tutaj na Forum równych, to prawda Palnicku :)

              Zachodzę tylko w głowę, dlaczego upodobała sobi Forum Społeczeństwo, a nie Forum Religia z podforami: Dewocja, Bigocja czy Boska Służalczość. Ale na to pytanie tylko ona zna odpowiedź. Pewnie ma...... "misję" :)
              • Gość: Echo Re: Echo, stara naczelna dewotka Forum IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 26.08.06, 17:12

                > Echo w swojej głupocie nie ma sobie tutaj na Forum równych, to prawda Palnicku
                > :)

                Sama mondrosc!!!
                • Gość: *** Re: Echo, stara naczelna dewotka Forum IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 26.08.06, 23:02
                  >> Echo w swojej głupocie nie ma sobie tutaj na Forum równych, to prawda Palnicku
                  >> :)

                  >Sama mondrosc!!!

                  Nie wiem co to jest "mondrość", ale to co napisałem powyżej to chyba nie owa "mondrość", ale zwykła konkluzja.
          • Gość: Ciekawy Skad ten pomysł? Np. Stalin byl w seminarium. IP: *.access.telenet.be 26.08.06, 19:40
            A przez wieki religia, w tym chrzescijanska, sprowadzila na swiat wiele
            nieszczesc (wojny religijne, eskterminacja "pogan" czyli rdzennej ludnosci
            Nowego Swaita, inkwizycja, krucjaty).
            • Gość: Echo Re: Skad ten pomysł? Np. Stalin byl w seminarium. IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 27.08.06, 05:34
              Gość portalu: Ciekawy napisał(a):

              > A przez wieki religia, w tym chrzescijanska, sprowadzila na swiat wiele
              > nieszczesc (wojny religijne, eskterminacja "pogan" czyli rdzennej ludnosci
              > Nowego Swaita, inkwizycja, krucjaty).

              Stalina wywalili z seminarium. Co do krucjat, to byla obrona przed terroryzmem
              islamskim. Dzieki krucjatom zostala wyzwolona Hiszpania i napasci islamskie na
              Europe byly spowolnione (niestety nigdy sie nie skonczyly). Dobrze by bylo gdyby
              lewactwo widzialo zagrozeninie dzihadystami. Niestety oni nigdy nie chca umierac
              "za Danzig". Wola od chorob wenerycznych.
              • palnick Re: Skad ten pomysł? Np. Stalin byl w seminarium. 27.08.06, 07:08
                Gość portalu: Echo napisał(a):

                > Gość portalu: Ciekawy napisał(a):
                >
                > > A przez wieki religia, w tym chrzescijanska, sprowadzila na swiat wiele
                > > nieszczesc (wojny religijne, eskterminacja "pogan" czyli rdzennej ludnosc
                > i Nowego Swaita, inkwizycja, krucjaty).
                >
                > Stalina wywalili z seminarium. Co do krucjat, to byla obrona przed terroryzmem
                > islamskim. Dzieki krucjatom zostala wyzwolona Hiszpania i napasci islamskie na
                > Europe byly spowolnione (niestety nigdy sie nie skonczyly). Dobrze by bylo
                gdyby lewactwo widzialo zagrozeninie dzihadystami. Niestety oni nigdy nie chca
                umierac "za Danzig". Wola od chorob wenerycznych.

                --------

                Wygląda na to, że dewocja często idzie w parze z idiotyzmem :-)
                • Gość: Echo Re: Skad ten pomysł? Np. Stalin byl w seminarium. IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 27.08.06, 07:35
                  > Wygląda na to, że dewocja często idzie w parze z idiotyzmem :-)

                  No wlasnie!!!
                  • Gość: Echo Re: Skad ten pomysł? Np. Stalin byl w seminarium. IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 27.08.06, 07:40
                    Dobrze byloby chlopcy gdybyscie poczytali cos poza racjonalista:

                    www.bartleby.com/67/601.html
                    "The centuries-long reconquista (reconquest), the term given the Crusades led by
                    the northern kingdoms to expel the Muslims from the Iberian peninsula by
                    14th-century clerical propagandists, ended Jan. 2, 1492 with the conquest of
                    Granada."
                    • nelsonek Re: Skad ten pomysł? Np. Stalin byl w seminarium. 27.08.06, 22:25
                      Dobrze by blo gdybys przestala chrzanic, ze antyklerykalowie czytaja racjonaliste, tepaku.
                      • Gość: ????? Re: Skad ten pomysł? Np. Stalin byl w seminarium. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.06, 13:00
                        > Dobrze by blo gdybys przestala chrzanic, ze antyklerykalowie czytaja racjonalis
                        > te, tepaku.
                        A połowa bzdur na forum, to niby kurna skąd poprzeklejane????
                        Nie rżnij głupa pala_ncie, bo ci to marnie wychodzi :/
                        • Gość: m Re: Skad ten pomysł? Np. Stalin byl w seminarium. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 20:02
                          > Dobrze by blo gdybys przestala chrzanic, ze antyklerykalowie czytaja
                          racjonalis
                          > te, tepaku.
                          A połowa bzdur na forum, to niby kurna skąd poprzeklejane????
                          Nie rżnij głupa pala_ncie, bo ci to marnie wychodzi :/


                          Połowa? Myslę,ze dobrze ponad 3/4-te
                        • nelsonek Re: Skad ten pomysł? Np. Stalin byl w seminarium. 28.08.06, 21:37
                          Durny wiesniaku: to, ze jest grupa ludzi czytajacych te wypociny nie znaczy, ze wszystko co pisze jakis antyklerykal pochodzi z racjonalisty.
          • 0golone_jajka Re: If voting could really change things, it woul 28.08.06, 23:56
            > Chrzest jeszcze nikomu nie zaszkodzil.

            A komuś pomógł?? Poza klechą chowającą kasę pod sutanną rzecz jasna.
        • palnick Re: If voting could really change things, it woul 26.08.06, 07:24
          maksimum napisał:

          stek bzdur...

          To kolejny paranoik na forach GW. Ot taki koloryt lokalny :-)
    • Gość: von_logoff chrzest tuz przed komunia IP: *.drizzle.com 26.08.06, 03:50
      mnie ochrzcili 'na sile' w wieku lat 8, na jakis miesiac przed komunia - bo inne dzieci szly i nie
      wypadalo nie isc, mimo ze moi starsi do kosciola nie chodzili (ojciec ateista, mamuska - niby-
      katoliczka-niepraktykujaca czytaj hipokrytka, to byl jej pomysl z ta komunia, bo 'wstyd'). na komunii
      skonczyla sie moja edukacja religijna. we wczesnej podstawowce pamietam jakies niejasne dymy, ze
      nie chodze na religie, jak to dzieciaki potrafia sobie dokuczac. w liceum zero problemow - nie chodze
      bo NIE i koniec. oprocz mnie w klasie byla jeszcze jedna dziewczyna swiadek Jehowy ktora tez nie
      chodzila, i nikt nie robil z tego problemu. ale ale - chyba klimat polityczno-spoleczny sie trochhe
      zmienil przez ostatnie 10 lat.
      swoich dzieci nie mam i nie chce sie wtracac, ale wydaje mi sie ze chyba lepiej zostawic dzieciom
      decyzje - niech ja podejma jak dorosna. Wmuszanie jakiejs ideologii na sile moze wywolac reakcje
      odwrotna do zamierzonej.
    • renebenay Re: nie ochrzcilam dziecka 26.08.06, 08:16
      Znalem za komuny rodzine ktora nie ochrzcila dzieci,te dzieci byly lepiej
      wychowane anizeli z rodzin katolickich.W pewnym sensie byly szykanowane przez
      rownowiesnikow ktorzy byli sterowani przez zakonnice,te zakonnice po paru
      miesiacach zostaly wyrzucone i nastal spokoj.
    • myniek1 Re: nie ochrzcilam dziecka 26.08.06, 11:35
      Ja ochrzciłam dziecko i mam z tego powodu do siebie żal. Uległam presji rodziny
      męża i jego (jest wierzący choć totalny antylkerykał). Teraz szlag mnie tarfia
      gdy teściowa jak zostawię u niej dziecko (2 latka) uczy małą pokazując święte
      obrazki "to jest bozia" albo każe jej naśladować znak krzyża. Gdybym była
      bardziej stanowcza i postawiłabym na swoim może byłby to dla niej jaśniejszy
      przekaz: nie ogłupiaj mi dziecka od maleńkości!

      A tak całkiem na temat: znam dzieci nie chrzczone, miałam takie w klasie w
      podstawówce i liceum- nie pamiętam by były traktowane w jakiś inny sposób.
      Większość (łącznie ze mną bo dostawałam pały na religii w 7 klasie dgy
      napisałam że Boga nie ma i nic nie przemawia za teorią że jest) zazdrościła im,
      że nie muszą siedzieć na religii.
      Fakt, ze do większości dzieci przemawia to, że chcą stanowić część grupy i
      razem z rówieśnikami iść do komunii, dostawać prezenty itp.
      • Gość: Echo Re: nie ochrzcilam dziecka IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 26.08.06, 17:21
        > Ja ochrzciłam dziecko i mam z tego powodu do siebie żal. Uległam presji rodziny

        W USA nie ma presji. Jedna z takich polskich rodzin postanowila wychowac swoje
        bystre dzieci bez religii. Od rana do wieczora dawali im naukowe ksiazki. Tatus
        strzelil sobie w glowe jak mial raka, bo po co klopot dla rodziny. Synowie
        skonczyli studia. Ale czegos im brakowalo. Zaczeli wyznawac ochrone srodowiska.
        JEden wykopal sobie jame w ziemi gdzie zyl przez kilka miesiecy zeby nie
        zanieczyszac srodowiska. Potem sie mu to znudzilo i pod wplywem narzeczonej
        przeszedl na buddyzm. Drugi, zdolny matematyk, zaczal kariere na uniwersytecie w
        Michigan. Ale czegos mu brakowalo. Wiedzial ze musi ochronic srodowisko przed
        naukowcami. Rzucil uniwersytet, zaczal mieszkac w jakiejs budce i produkowac
        bomby ktore posylal co zdolniejszym kolegom. Nazywal sie Ted Kaczynski.

        Pytanie: jaki wirus rzucil mu sie na mozg? Wirus braku religii? Zasad moralnych?
        Uczeni debatuja na ten temat.
        • Gość: ant Re: nie ochrzcilam dziecka IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.06, 18:50
          ..........a trzecie dziecko, nałykało sie bredni kk i zatruwa życie innym, ma pseudo - EHO !
          :))
        • myniek1 Re: nie ochrzcilam dziecka 26.08.06, 18:52
          Jasne, a wśród katolików same perły nieskalane.... phi
        • Gość: Ciekawy no no, został buddysta, a moze i miesa nie je? IP: *.access.telenet.be 26.08.06, 21:08
          A to niesczescie go spotkalo.

          A drugi, no coz, Kaczynski. Reszta jest milczeniem.
          • triss_merigold6 Re: no no, został buddysta, a moze i miesa nie je 26.08.06, 21:54
            Kaczyński. Nazywał się Kaczyński. Symptomatyczne.
            • Gość: ????? Re: no no, został buddysta, a moze i miesa nie je IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.06, 13:02
              Kretyniejemy?
              A Bogusław Kaczyński? Ten od muzyki poważnej...
        • the_dzidka Re: nie ochrzcilam dziecka 26.08.06, 23:10
          > Pytanie: jaki wirus rzucil mu sie na mozg?

          A tobie? Od dłuższego czasu zadaję sobie to pytanie...
          • Gość: Echo Re: nie ochrzcilam dziecka IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 27.08.06, 05:35
            > A tobie? Od dłuższego czasu zadaję sobie to pytanie...

            O sobie?
    • Gość: chwila Re: nie ochrzcilam dziecka IP: *.chello.pl 26.08.06, 23:27
      Dzika.jablon nie napisała dlaczego nie ochrzciła dziecka, czy to wynikało z jej
      przekonań, czy też nie dokonała tego z przekory/ przez zaniedbanie.
      Dla mnie priorytetem jest dobro dziecka i w imię jego dobra, przewidując
      konsekwencje na jakie będzie narażone, niezależnie od moich przekonań,
      ochrzciłabym dziecko. I posłałabym do I Komunii. Uważam, że wyboru drogi
      życiowej dokonuje człowiek dorosły, nie dziecko. I jakąkolwiek podejmie decyzje,
      moim obowiązkiem, jako matki, jest tę decyzję nie tylko uszanować, ale także ją
      wspierac. Tak pojmuję miłość do dziecka.
      • ardzuna Re: nie ochrzcilam dziecka 27.08.06, 14:40
        Gość portalu: chwila napisał(a):

        Uważam, że wyboru drogi
        > życiowej dokonuje człowiek dorosły, nie dziecko.

        Właśnie dlatego nie powinno się chrzcić dzieci.

        I jakąkolwiek podejmie decyzje
        > ,
        > moim obowiązkiem, jako matki, jest tę decyzję nie tylko uszanować, ale także

        > wspierac. Tak pojmuję miłość do dziecka.

        To raczej standard, a nie coś nadzwyczajnego.
        • Gość: chwila Re: nie ochrzcilam dziecka IP: *.chello.pl 27.08.06, 15:24
          Jeśli podejmuje sie decyzje, które rzutują na przyszłość własnego dziecka,
          trzeba liczyć się z konsekwencjami. I może się okazać po latach, że dziecko
          podejmie diametralnie różne decyzje od swoich rodziców i może ich oskarżać o
          okaleczenie, o doznane stresy. Różne scenariusze pisze życie, stąd podtrzymuję
          swoją opinię, że dobro dziecka jest najwyższym priorytetem dla rodzica, który
          nie tylko powinien kochać dziecko, ale kochać go mądrze! I nie podzielam zdania,
          chociaż szanuję, reprezentowanego przez wielu rozmówców, jakoby wyrządzano
          krzywdę dziecku poprzez sam fakt jego ochrzczenia!
    • Gość: Magda Re: nie ochrzcilam dziecka IP: *.aster.pl 27.08.06, 08:05
      Mój bratanek okazało się, że miał, dlatego ochrzciliśmy go w maju.
      Początkowo myślałam, że dziecko samo chce być ochrzczone. Dopiero później brat
      powiedział mi, że dzieciak miał problemy w szkole. Problemy generował ksiądz
      katecheta. Najgłupsze w tej historii jest to, że na sam koniec, kiedy już
      przeszliśmy (byłam matką chrzesną) wszystkie upokarzające pogadanki na
      temat "bycia godnym tegoż faktu" brat wyłożył odpowiednią sumę pieniędzy i już
      nikt nie sprawdzał czy jesteśmy "godni" bycia chrzestnymi. Żałuję do dziś, że
      wzięłam udział w tej farsie, lub dziecko nie zostało ochrzczone w normalnej
      parafii.
      • Gość: Echo Re: nie ochrzcilam dziecka IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 27.08.06, 17:15
        >Żałuję do dziś, że
        > wzięłam udział w tej farsie, lub dziecko nie zostało ochrzczone w normalnej
        > parafii.

        Wyglada ze nie bylas godna:)
        • tennesee Re: nie ochrzcilam dziecka 27.08.06, 18:59
          Z jednej strony ważne jest, zeby dziecko nie czuło się zaszczute w swoim
          środowisku. Albo nawet nie zaszczute tylko choćby wyalienowane. Zwłaszcza w
          okresie komunii jest to problem, bo dzieci lubią tworzys wspólnotę i lubią
          zadziobywać osoby, które do wspólnoty nie pasują. I dlatego dla dobra dziecka
          być może nalezy je ochrzcić.
          Z drugiej strony dziecko musi być uczciwe i odważne. Nie powinno się go uczyć
          hipokryzji i tchórzostwa, dostosowywania się za wszelką cene do otoczenia. Bo w
          skrajnych przypadkach kończy się to słaboscią takiego młodego człowieka. I
          dlatego jak nie ma się do tego przekonania być moze nie należy dziecka chrzcić.
          Oczywiście pisze tu o sytuacji rodziców niewierzących, alebo niedowierzających.
          Wierzacy i zaangażownai w kościół nie mają chyba takich dylamatów, ale raczej
          nie stanowią większości. A zasadnicza większość jednak chrzci!
          • dzika.jablon Re: nie ochrzcilam dziecka 27.08.06, 19:55
            Wlasnie tego nie rozumiem - dlaczego wszyscy chrzcza (mam na mysli niewierzacych czy niedowierzajacych i innych innowiercow:).Dla mnie w chwili, kiedy chrzcze dziecko, zobowiazuje sie do wychowywania go wedlug pewnych zasad i przekonan. Dla mnie to obce zasady. Nie wierze w Boga, ktorego wyznaja katolicy, Biblia to dla mnie dokument historyczny, rodzaj kroniki, do kosciola dawno juz nie chodze itd. Dobra, ochrzcze dla spokoju i co? Kiedy corka przyjdzie i zapyta o Jezusa, aniolki i inne takie tam, to co mam powiedziec? Opowiadac te bajki, sprzeniewierzajac sie temu, w co wierze, a raczej nie wierze? Tworzyc jakis sztuczny swiat, wieszac krzyze w pokojach i udawac, ze pochodzimy od Adama i Ewy?
            Kto ma mala prowadzac do kosciola?
            Chrzest to credo, zobowiazanie: robienie z niego pustego rytualu uwazam za nieuczciwe. Ja sie go nie podejme.
            A chrzcic, zeby dziecko nie mialo problemow w przyszlosci? Jakich problemow? Gdyby wszyscy, ktorzy robia to dla zasady i swietego spokoju tego nie robili, problemy by zniknely, bo tych "innych" byloby wiecej...
            A jesli w przyszlosci moja corka powie, ze chce, to prosze bardzo. Na wlasna odpowiedzialnosc. Z wlasnej woli.
            Pozdrawiam Was.
            • triss_merigold6 Re: nie ochrzcilam dziecka 27.08.06, 19:58
              No, ja jestem ateistką i nie ochrzciłam dziecka więc czuję się jak najbardziej
              ok. Na religię syn też nie będzie chodził.
        • Gość: ant Re: nie ochrzcilam dziecka IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.06, 19:40
          Gość portalu: Echo napisał(a):
          >
          > Wyglada ze nie bylas godna:)

          za mało dała ???!!!
    • Gość: jaija Re: nie ochrzcilam dziecka IP: *.elblag.dialog.net.pl 27.08.06, 23:29
      Otóż to: nie bądźmy hipokrytami - jeżeli ktoś jest ateistą, niech nie chrzci, a
      jak ktoś jest praktykującym katolikiem, niech chrzci. I niech potem nie pytają
      tacy niewierzący, ale chyba chwiejni w swej niewierze, czy dobrze zrobili.
      Jakby byli pewni swego, to nie wypytywaliby, tylko nauczyli dziecko radzić z
      tym sobie.
      Dla mnie największym hipokrytą w Polsce jest wokalista Vadera - był przeciwko
      chrzczeniu dziecka, występuje przeciwko nauce KK (i wolno mu, żeby było jasne),
      mówi, że to indoktrynacja, itp., ale Wojewódzki w swoim programie wyciągnął od
      niego, że dzieci jednak do komunii poszły, bo babcie, bo gadanie... żenada!
      • Gość: ????? Re: nie ochrzcilam dziecka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.06, 13:11
        Czy mozna sie podpisac wszystkimi 4 łapkami?
    • elam1 Re: nie ochrzcilam dziecka 28.08.06, 09:31
      Mar. 16:16
      16. Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy,
      będzie potępiony.
      (BW)

      Jak niektórzy wiedzą, nie jestem członkiem Kościoła Rzymsko – Katolickiego.
      Nie jestem za chrztem dzieci, jak wskazuje na to werset (Biblia Warszawska).
      Chrzest jest potwierdzeniem wiary w Jezusa Chrystusa i tego co zrobił na
      krzyżu. Więc dlatego zgodnie z pismem jest:
      Kto uwierzy, potem jest chrzest.
      Dzieci z naszego kościoła mają swoją szkółkę niedzielną i nie uczestniczą w
      lekcjach religi w szkołach. Owszem jest taki moment kiedy dziewczynki chcą się
      ubrać w suknię, ale jeżeli jest dobry kontakt z dzieckiem, ono wie że jest
      kochane i akceptowane to jest to do przejścia. Zawsze jednak może się trafić
      osoba która nie ma w sobie miłości o której naucza także Kościół Katolicki i
      będą padały takie zwroty jak wcześniej przytoczona „kocia wiara” lub inne
      gorsze, ale to zależy od nas dorosłych jak i o czym rozmawiamy w naszych domach
      i czym nasiąkają nasze dzieci. Przychodzi moment w życiu każdego człowieka –
      moment decyzji – jego własnej.
    • 0golone_jajka Coraz więcej nieochrzczonych 28.08.06, 13:04
      Jest nas (nieochrzczonych dzieci czy też rodziców tychże - ja piszę z pozycji rodzica) coraz więcej (vide dyskusja na edziecko: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=46071656&a=46071656 ). Ludzie powoli przestają się bać bajdurzeń księży o wiecznym potępieniu, otchłani i innych bzdurach. Powoli fakt bycia nieochrzczonym przestaje być piętnem. Im nas więcej tym będzie nam łatwiej. Nie bójmy się o tym mówić!
      • Gość: ale bzdury :/ Re: Coraz więcej nieochrzczonych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.06, 13:10
        Tylko, że wyznanie - "nie ochrzciłam dziecka, jestem cool", przypomina mi
        koszulke Szczuki - z napisem "mam okres" :)
        Psychiczny i emocjonalny ekshibicjonizm :/
        • 0golone_jajka Re: Coraz więcej nieochrzczonych 28.08.06, 13:19
          > Tylko, że wyznanie - "nie ochrzciłam dziecka, jestem cool", przypomina mi
          > koszulke Szczuki - z napisem "mam okres" :)

          Czy ja wiem? Pewnie 2/5 obywateli Polski ma okres, więc to nic szczególnego, ale nieochrzczonych jest garstka - to nobilituje.
          • Gość: wredna Re: Coraz więcej nieochrzczonych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.06, 13:27
            Wiesz, co? Takie publiczne "chwalenie się" - czymkolwiek - mnie po prostu
            odrzuca :P Co to kogo obchodzi, czy ochrzciłam dziecko, czy nie - to jest w
            końcu mój problem :) Nie opowiadam też na środku ulicy w jakim kolorze mam dziś
            majtki :/ Co to kogo obchodzi...
            Mam wrażenie, że wielu traktuje publiczne wyznania na swój temat, jako rodzaj
            jakiejś psychoterapii :/ Żenada :/
            Chęć zabłyśnięcia? Zwrócenia na siebie uwagi? Sorry, ale to świadczy, że powinni
            sie przebadać u lekarza :)

            A jak ktoś ma problem z tym, czy mam ochrzczone dziecko czy nie, to niech sie
            zgłosi do psychiatry...
            • Gość: Rydzyk Re: Coraz więcej nieochrzczonych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.06, 13:40
              A parady dzieci w odświętnych ubrankach do komunii to przecież nic innego jak publiczne wyznanie na swój (a raczej rodziców) temat. To też cię odrzuca?
              • Gość: wredna Re: Coraz więcej nieochrzczonych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.06, 13:46
                W sukience komunijnej dziecko nie idzie do szkoły :/
                Tylko do kościoła :P

                Natomiast przyjście do pracy w koszulce z napisem "Jestem homo", "Jestem
                katolikiem", czy słynne "Mam okres" - sorry, ale ktoś ma niezbyt równo pod
                kopułą :P I to jest właśnie "obnoszenie sie" :P
                • 0golone_jajka Re: Coraz więcej nieochrzczonych 28.08.06, 23:57
                  A noszenie złotych łańcuchów na szyi czy też medalika wywalonego na garderobę to nie jest obnoszenie się? A co powiesz na śledzia na samochodzie?
                  • Gość: *** O Wrednej i grubej zarazem słów kilka IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 29.08.06, 01:02
                    Ogolony, zostaw Wredną grubą frustratkę, która z powodu swojej patologicznej otyłości zieje tylko agresją i głupotą. To nie ma sensu, forum to jej życie, bo przyjaciele pewnie się odwrócili i to taka swoistego rodzaju próba zwrócenia na siebie uwagi poprzez wątpliwą "oryginalność" poglądów i wulgarny sposób ich prezentacji.

                    Zwykłe zaburzenia emocjonalne z powodu braku samoakceptacji z powodu tuszy. W zasadzie to jej nawet trochę współczuję.
                    • Gość: wredna Kompleks małego wacka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.06, 07:29
                      nie leczy sie na forum żałosny pajacu :/

                      Gó.. o mnie wiesz, a piszesz... hohohohoho :))))
                  • Gość: wredna Re: Coraz więcej nieochrzczonych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.06, 07:28
                    Ja medalika na wierzchu nie noszę :P
                    A złoty łańcuch, to chyba "Załącznik" do beemy i dresu :P
            • ynruj Znowu karcisz? Nie pisz jak nie masz pomysłu. 29.08.06, 12:36
              Chyba że chesz zaistnieć za wszelką cenę.
              • Gość: wredna następny z kompleksem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.06, 12:42
                małego wacka :/
                Może tak na temat napiszesz? Co?
                Za trudne?
      • gemini14 Re:XXI w a ludzie dalej w gusła wierzą 28.08.06, 13:13
        dzieciakomi zapewne nie jest to potrzebne do szczęścia
        • 0golone_jajka Re:XXI w a ludzie dalej w gusła wierzą 28.08.06, 13:17
          No jasne że nie. Zapytaj jakiegokolwiek normalnego dzieciaka czy fakt że został ochrzczony jakkolwiek wpływa na jego życie? Na chrzcie zależy głównie babciom i księżom. Bo te pierwsze uwierzyły tym drugim, a ci drudzy mają z tego kasiorkę.
        • Gość: df Re:XXI w a cymbałów coraz więcej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.06, 21:31
          chrzest jest potrzebny do zbawienia,
          fakt niewierzącym łatwiej w życiu bo jak kadną i mordują zaraz znajdą powód aby
          to usprawiedliwić
          więcej powodów do radości aneizm nie dostarczy człowiekowi
          (zapomniałem jeszcze o kurestwie)
          • 0golone_jajka Re:XXI w a cymbałów coraz więcej 28.08.06, 23:54
            co to jest aneizm?
    • kaczm77 Chrzest a Wiara to dwie rozne rzeczy 29.08.06, 07:44
      Witaj.

      To ze nie ochrzcilas dziecka to jedno.
      A to czy bedzie wierzące to drugie.

      W PL zyje masa protestantow, ktorzy nigdy nie chrzcili swoich dzieci - a są
      wierzacymi ludzmi i to z przekonania a nie wychowania.

      Tak więc nie miej do siebie żalu. Dobrze ze jestes konsekwentna i szczera.
      Nawet jak twoje male przejdzie przez przykrości i docinki - to jest to JEGO
      DROGA, bo TY (i mąż) tak zdecydowaliscie.

      pozdr.
      <>^<
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka