Dodaj do ulubionych

Prześwietni Czterdziestoletni cz. III

25.02.03, 12:29
Wątek sie wgrywa, a życie upływa....
Życia zaś szkoda, więc proponuję przesiadkę do części trzeciej naszych
czterdziestoletnich - z większym lub mniejszym vatem - rozważań o życiu
właśnie.
Może więc, na ten kolejny początek, głęboka myśl Marka Twaina:
"Życie byłoby nieskończenie szczęśliwsze, gdybyśmy mogli rozpocząć je w wieku
lat osiemdziesięciu i stopniowo zbliżać się do osiemnastu."
Kochani Prześwietni, znowu zaczynamy...
Obserwuj wątek
    • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III IP: 212.33.67.* 25.02.03, 13:57
      Wrocilam od szefa cala, jak zawsze chodzilo o drobiazg, ale nabiegac sie trzeba
      niestety.
      Tak nawiazujac do nowej mysli przewodniej zaczelam sie zastanawiac czy gdybym
      mogla przezyc swoje zycie raz jeszcze czy cos bym zmienila ? Przyszlo mi na
      mysl w tym momencie ze droga mojej ewolucji technicznej biegla od stalowki i
      kalamarza do komputera. Jakos udawalo mi sie to wszystko pokonac bez oporow !
      Jak zastanawiam sie nad zyciem osobistym to ciagle mam wrazenie ze los mamy juz
      przypisany tylko go realizujemy z wiekszym lub wiekszym powodzeniem. Mialam
      kilka takich monentow w zyciu ktore chcialam pominac a one wracaly i tak do
      mnie tylko w innych okolicznosciach. Patrzac z perspektywy czasu i moich
      uwarunkowan osobistych chyba wszystko jednak akceptuje byle tylko zdrowie mnie
      nie opusczalo - jakkolwiek to brzmi.
      Pozdrawiam.
      • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III 25.02.03, 19:33
        czy wiesz, że ja tez pamietam jeszcze - ledwo, ledwo, ale jednak - pióra ze
        stalówkami? Siedziało sie w takiej ławce o nieco skosnym blacie, a na środku
        tego blatu była dziura, w niej zas prawdziwy kałamarz z niebieskim atramentem.
        Maczało sie taka stalówke w oprawce w tymze kałamarzu i pisało literki w
        zeszycie. Czasami ze stalówki spływały kleksy i to był straszny dramat. Ale do
        osuszenia słuzyły bibuły - nie wiem dlaczego, ale te bibuły najlepiej pamietam.
        Może dlatego, że uzywało sie je później jeszcze, gdy juz były pióra wieczne.
        To były czasy!!!!
        • Gość: Ewa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III IP: *.acn.pl / 10.71.8.* 25.02.03, 19:41
          Cześć

          A co myślicie o spotkaniu gdzieś "na kawie" i podyskutowaniu.
          Może na początek gdzieś w Warszawie?

          Ewa
          • Gość: Maryla Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 25.02.03, 21:40
            Pióra ze stalówką tez pamietam ,ale miałam takie z pompką:-) bibuły
            były super:-), a co do życia hm.....zmieniłabym sporo, ale co tam :-) w
            tym roku obchodze drugą rocznice 22 urodzin i odwracam głowe przechodząc
            koło lustra bo ta osoba w nim jakoś mało mnie przypomina :-))))))) .
            A dlaczego ta kawa w Warszawie? moze choć w połowie drogi miedzy
            Opolem a Warszawą?
            Pozdrawiam
    • Gość: duha Na nocnej zmianie IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 26.02.03, 02:53
      Trochę wojażowałam. Z przyczyn różnych. Teraz nockę spędzam w pracy. Muszę
      troche nadgonić pracy, ale za to rano będę wygladać jak po balu ( hi,hi).
      Zajrzałam tu w ramach przerwy na herbatę.
      Iza, gratuluję, i trochę zazdroszczę samozaparcia.

      Niedawno byłam w sklepie dla plastyków i zauważyłam na ladzie pudełeczko ze
      stalówkami, takimi do obsadki jakimi drzewiej zasmarowywało się zeszyty.
      Przyznam się, iż ogladałam te stalówki z wielkim zainteresowaniem, usiłując
      przypomnieć sobie ich nazwy, bo przecież każdy rodzaj miał swoją nazwę.

      Pozdrawiam wszystkich śpiących.
    • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III IP: 212.33.67.* 26.02.03, 07:48
      Dzisiaj jadac do pracy zastanawialam sie jak ta otaczajaca nas technika wplywa
      na nasze kontakty z najblizszymi. Otoz corka do mnie wydzwania jak wgra nowy
      program do komputera albo cos fajnego znajdzie w sieci. Natomiast ja ze swoja
      mama (prawie 80 lat) juz o takich sprawach nie moge rozmawiac. Ona ze
      zdumieniem patrzy na telefon komorkowy, sporo ja uczylam obslugiwac telefon
      bezprzewodowy. W ogole widze ze jej pokolenie ma duzo gorzej. Przezyla wojne,
      ciezkie czasy po niej i teraz ma tylko mala emeryture i ciezko finansowa
      rzeczywistosc. Tak ze nie mozemy narzekac kochani jestesmy na topie nawet
      jezeli pisalismy tzw. stalowka z krzyzykiem.
      Dzisiaj zdaje kolejny egzamin bo przyjezdzaja do nas sluzbowi goscie z Niemiec
      no i zabieram sie do tlumaczenia. Pewnie bede padnieta bo czeka mnie sluchanie
      oczami i uszami jak to bywa w takich sytuacjach ale do dziela !!!
      • Gość: klamra Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III IP: *.acn.pl 26.02.03, 12:51
        Gość portalu: Iza napisał(a):

        > nawet
        > jezeli pisalismy tzw. stalowka z krzyzykiem.

        Taaak. Najlepsze były te z krzyżykiem. Przedmiot powszechnej zazdrości. Gorsze
        były te z innymi wycięciami. Bardziej kleksiły. To była zupełnie inna szkoła.
        Skrzypiące ławki, granatowe fartuchy z obowiązkowym białym kołnierzykiem,
        zapach pasty do podłogi... Podstawówkę wspominam miło. Potem było już gorzej.
        Nawał nauki, który powodował permanentny brak czasu (nawet na sen). Dobrze, że
        już nie muszę się uczyć, chyba że dla własnej przyjemności.
        • Gość: betka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III IP: 217.153.79.* 26.02.03, 19:23
          no, ja na swoich prześwietnych studiach na kartografii (i zresztą nie tylko)
          kreśliłam siatki kartograficzne właśnie tuszem i różnymi tam stalówkami. Rany!
          co to były za czasy!!!Każdą pracę robiliśmy po kilka razy, bo zawsze a to
          krzywizny były nie takie a łączenia południków źle wyszły i panu mgr się nie
          podobało...Najlepszy był patent jak nie umieliśmy prawidłowo wykreślić takiej
          siatki (te obliczenia...) to się ją kalkowało metodą: książka (a raczej
          wyrwana kartka...fuj wstyd!!!)na to szyba, pod to lampka z mocną żarówką i do
          roboty. Szyby rzadko wytrzymywały takie traktowanie i w całej części akademika
          zamieszkałaj przez nasz kierunek w szafkach nie było szyb. I nikt nam nie
          chciał pożyczać?! Nawet kawałeczka...
          A co do życia "od końca" to tak jak napisałam wcześniej ja mam wrażenie że
          zatacza ono kręgi i to bez względu na to w którą stronę biegnie...
    • Gość: Iza Re: W sprawie paczkow. IP: 212.33.67.* 27.02.03, 07:29
      Dzisiaj tlusty czwartek i szkoda ze jestem antytalencie kulinarne bo byc moze
      bym upiekla takie cuda jak przyniosla dzisiaj kolezanka. Przypomnialo mi sie
      jak jedna ze znajomych chcila podlizac sie tesciowej i postanowila upiec
      paczki. Nikt jej tylko nie powiedzial, ze one rosna pozniej. Lepila je juz
      naturalnej wielkosci,a pozniej w garnku urosly jej wielkosci bochenkow chleba.
      Tesciowa oczywiscie skrytykowala, bo i miala racje.
      Troche nabije dzis kalorii, ale czego nie robi sie dla tradycji.
      Pozdrwaiam.
      • Gość: klamra Re: W sprawie paczkow. IP: *.acn.pl 27.02.03, 12:05
        Gość portalu: Iza napisał(a):

        > Przypomnialo mi sie
        > jak jedna ze znajomych chcila podlizac sie tesciowej i postanowila upiec
        > paczki. Nikt jej tylko nie powiedzial, ze one rosna pozniej. Lepila je juz
        > naturalnej wielkosci,a pozniej w garnku urosly jej wielkosci bochenkow
        > chleba.

        :-D Uśmiałam się setnie. Jak wyobrażę sobie te pączki, a właściwie pąki...
        Niestety dzisiejsze tłustoczwartkowe przyjemności mnie ominą. Zimą mi się
        trochę przytyło i od poniedziałku jestem na ostrej diecie.
        • Gość: spinkaa Re: W sprawie paczkow. IP: *.chello.pl 27.02.03, 13:30
          iza - tesciowa Twojej znajomej zamiast krytykowac powinna pierwej nauczyc. Ale
          cóż, wtedy pewnie nie byłaby prawdziwą teściową... Jak Ci poszedł ten drugi
          egzamin językowy na zywym, ludzkim materiale?
          klamerko - jakżesz ja Cię rozumiem, tez musze liczyc nie pączki, a kalorie.
          Tyle mojego, co sobie popatrzę jak rodzina będzie wcinac.
          Ale trudno, życie i tak jest piekne!
          • Gość: betka Re: W sprawie paczkow. IP: 217.153.79.* 27.02.03, 14:50
            A ja chociaż też zdecydowanie jestem z tych co liczą i liczą i liczą te
            kalorie, dziasiaj zdecydowałam, że pączki jeść będę!!!!Tylu rzeczy sobie
            odmawiam, ale pączków nie i basta!
            I jak to się skończyło? Pochłonęłam (dosłownie) jednego i okazało się że
            reszta może spokojnie stać pachnieć wyglądać i czekac na rodzinę bo JA już
            więcej nie mogę!!!Straszne.
            b.
            • Gość: Maryla Re: W sprawie paczkow. IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 27.02.03, 15:37
              oj tez powinnam liczyc kalorie,ale jak sie oprzeć tym pączkom i
              faworkom?:-)narazie sie wstzymuje ale nie dotrwam do wieczora mowy nie
              ma ,na pewno cos pochłone a moze sama nawet cos upiekę a co tam...
              aaaaa przypomnial mi sie dowcip "tlustuczwartkowy"
              Córeczka uczy sie dni tygodnia i juz pamieta wszystkie
              Mama pyta
              - a kiedy sie urodziłaś?
              - w tłusty czwartek
              - a jaki to był dzień tygodnia
              - PONIEDZIAŁEK!!!!!
              Pozdrowionka:-)
          • Gość: Iza Re: W sprawie egzaminu. IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.03, 16:55
            Bylo trudno, ale dalam wszystko z siebie. Mowili b. niewyraznie ale pozniej
            sie przyzwyczailam i bylo ok. Do domu przyszlam padnieta i maz mial labe bo
            nie chcialo mi sie juz gadac wiecej.
            A tak nawiazujac do tesciowej to znajoma zauwazyla ze nie narzeka sie na
            wrednych tesciow tylko tesciowe cos w tym musi byc. Wydaje w sierpniu corke za
            maz wiec mam temat do przemyslen.
            Pozdrawiam.
            • Gość: betka koszule IP: 217.153.79.* 28.02.03, 08:17
              Czy jest tu ktoś tak beznadziejnie głupi jak ja, kto wstaje o 7.00 rano
              (chociaż lubi pospać i wstawać nie musi akurat dziasiaj) żeby wyprasować
              mężowi koszulę i wypić z nim poranną kawę?!?!?!Czy to tylko ja tak mam?!Czy 13
              lat po ślubie to jeszcze normalne?!Że jeszcze mi się chce...
              Bardzo miłego piątku i uśmiechniętych dni następnych życzy serdecznie betka
              PS Dla tych którzy od jutra pracują - życzenia podwójne!!!
            • Gość: betka Re: W sprawie egzaminu. IP: 217.153.79.* 28.02.03, 08:21
              Ja mam akurat problemy raczej z teściem niż z teściową, bo jest z gatunku
              wszytkowiedzących, zawsze mających rację i wtrącających się we wszystko...
              • spinkaa Poranne serdeczności 28.02.03, 08:36
                Betka - jam głupia jednako! U mnie to juz 18 lat po ślubie, a ja wciąż te
                poranne kanapeczki, jak u Ciebie - prasowanie koszulki, poranna gadka-szmatka,
                cmok na do widzenia i magiczne: "jedź ostrożnie" (gdybym nie powiedziała,
                oczywiście nie jechałby ostrożnie).
                Ale swoja drogą coś w tym jest - gdyby ONI (ci nasi lub tacy, jak nasi) nie
                byli tacy, jacy są, to pewnie i nam by sie nie chciało. (Ależ mądry wywód
                przeprowadziłam!)
                Dołącząm się do życzeń - efektywnego wypoczynku dla odpoczywających oraz
                spokojnej i w miarę sympatycznej pracy dla pracujących:))))
                spinkaa
                • Gość: Iza Re: Poranne serdeczności IP: 212.33.67.* 28.02.03, 09:08
                  Te poranne serdecznosci malzenskie to sama poezja. A staz malzenski nic tu nie
                  ma do rzeczy chce sie powiedziec chwilo trwaj. Jak z rana przeczytalam takie
                  wiadomosci to wierze w ludzi !
                  Ja z rana wstaje sama do pracy i musze Wam powiedziec ze takich sedrecznosci mi
                  po prostu brak. Musze zapytac meza czy nie zechcialby mi towarzyszyc bo Wam
                  zazdroszcze. On jest jednak takim spiochem, ze wykorzystuje kazde 5 min. na
                  sen. Potrafi zaaplikowac krem do golenia na zeby, bo jeszcze spi i moze nie
                  przejsc taki pomysl.
                  Pozdrawiam.
                  • Gość: betka Re: Poranne serdeczności IP: 217.153.79.* 28.02.03, 11:09
                    Iza, powiem Ci, że jak ja wstaję do pracy, to na ogół bardzo wcześnie (na 8.00
                    i dojazd ponad 100km, a jak jest zimno, ciemno, i ślisko to musi potrwać) i to
                    w weekend i nie mam nawet sumienia go budzić. Ale jak przez przypadek otworzy
                    nieprzytomne oko to też mi kawę zrobi.
                    Ostatnio nawet parę razy pojechał ze mną za kierowcę, bo wracam po 12-14
                    godzinach w pracy totalnie nieprzytomna i następnego dnia to samo...Po prostu
                    jestem niebezpieczna za kierownicą...
                    Ten weekend mam na szczęście luźniejszy bo pracuję na miejscu, więc
                    przynajmniej dojazdy z głowy.
                    • spinkaa Re: Poranne serdeczności 28.02.03, 11:54
                      Pewien mój znajomy mawia, że związek z jedną kobietą (żoną) dłuższy niz 10-15
                      lat powinien być prawnie zakazany, jako że zahacza już o kazirodztwo.
                      Konsekwentnie stosuje sie do tej zasady i za chwile poślubi swoja trzecią żonę.
                      Oczywiście w ten sposób niejako z urzędu gwarantuje sobie owa poranną kawkę i
                      uprasowane koszulki, gdyz kazda żona na poczatku bardziej się stara (to takze
                      jego teoria). A gdy sie trochę zuzyje i spowszednieje, zamienia na nową -
                      proste i wygodne.
                      Mysle, że rzecz w tym, co powiedział Fil: "Przez takie nieodpowiedzialne
                      działania Wasze małżeństwa trwać będą wiecznie! Poranne i inne serdeczności
                      działają jak najlepszy klej małżeński."
                      Izula - bo to nie muszą być koniecznie te poranne serdeczności,niech sobie Twój
                      śpi, skoro tego potrzebuje. Byc może u was ów "klej" działa w innych porach,
                      okolicznościach i sposobach, ale klei równie mocno jak te wszystkie u innych
                      cmoki poranne.
                • Gość: filut Re: Poranne serdeczności Betki i Spinkii IP: *.elmont.com.pl / 10.40.36.* 28.02.03, 10:14
                  spinkaa napisała:

                  > Betka - jam głupia jednako! U mnie to juz 18 lat po ślubie, a ja wciąż te
                  > poranne kanapeczki, jak u Ciebie - prasowanie koszulki, poranna gadka-
                  szmatka,
                  > cmok na do widzenia i magiczne:

                  Przez takie nieodpowiedzialne działania Wasze małżeństwa trwać będą wiecznie!
                  Poranne i inne serdeczności działają jak najlepszy klej małżeński.
                  Zyczę kontynuacji serdeczności
                  Fil
    • filut Pozdrowienia ze szlaku 01.03.03, 06:31
      Z okazji rozpoczęcia czynności zawodowych, wykonywanych na szlaku "za chlebem",
      porannie i serdecznie pozdrawiam wszyskich "czrerdziestoletnich +" śpiochów
      pracowity Fil
      • Gość: duha Re: Pozdrowienia ze szlaku IP: *.devs.futuro.pl 01.03.03, 07:55
        Wstałam dzisiaj przed siódmą, bo też będzie pracowity dzień. Ale za to
        wieczorem idę na prawdziwy bal.
        Pozdrawiam i tych pracujących i tych wypoczywających-
        duha
        • Gość: betka Re: Pozdrowienia ze szlaku IP: 217.153.79.* 01.03.03, 10:11
          Ojej!
          Ja też dzisiaj pracuję, ale dopiero zaczynam...
          Aż się wstydzę że tak późno. Jutro zacznę wcześniej-obiecuję!!!
          Szczerze zazdroszczę balu. JA mam dzisiaj rodzinne imieniny. Też będzie
          fajnie. Mam nadzieję...
          Pozdrawiam wszystkie leniuchy które w weekendy nie pracują!!!
          Słońce świeci i jest pięknie
          betka
          • spinkaa Re: Pozdrowienia ze szlaku 01.03.03, 15:22
            Jak to miło w miłym towarzystwie - tez pracuję i choc wychodzic nie musze, nie
            powiem, abym była najszczęśliwsza z tego powodu. Przynajmniej jednak nie
            musiałam wstawac w srodku nocy, jak nasz zagoniony za chlebem Fil.
            Wynika zresztą z tego, ze chociaż większości z nas stuknęła juz pierwsza
            połówka życia (zakładam, że będziemy zyli co najmniej po sto lat!), to energią
            i aktywnością moglibyśmy obdzielić niejednego małolata.
            Trzymajmy więc tak dalej - nawet, jeśli pracujemy dlatego, że musimy, a nie
            dlatego, że chcemy. W każdej sytuacji coś optymistycznego sie znajdzie: niczym
            u tego pijaczka-optymisty, który cieszył sie, że na stole jest JESZCZE
            ćwiartka, podczas gdy pijaczek-pesymista martwił sie, że została juz TYLKO
            cwiartka.
            Optymistyczny (jeszcze trzeźwy)
            buziaczek
            spinkaa

            • Gość: duha O optymistach i pesymistach IP: *.devs.futuro.pl 01.03.03, 18:57
              Przypomniała mi się przypowiastka, którą wielokrotnie słyszałam na studiach od
              mojego profesora:
              Wpadły do śmietany dwa żuki - optymista i pesymista.
              Pesymista stwierdził, iż nic nie da sie zrobić, złożył skrzydełka i poszedł na
              dno.
              Optymista uznał, iż musi mu się udać wydostać ze śmietany. Zawzięcie zaczął
              trzepać skrzydełkami, aż wybił ze śmietany grudkę masła i na niej wypłynął.

              A więc kochani nie zaprzestajmy machać skrzydełkami ...

              duha
              • Gość: betka Re: O optymistach i pesymistach IP: *.wzieu.univ.szczecin.pl 02.03.03, 15:00
                Macham i macham, weekend się kończy a ciągle w pracy...
                Optymistyczne jest to,że za jakąś godzinę będę już wolna i poświęcę się
                odpoczynkowi na łonie rodziny, która w międzyczasie wygenerowała pyszny obiad.
                Goście się odwołali-z jednej strony szkoda bo człowiek by trochę popodtrzymywał
                te kontakty towarzyskie, a z drugiej ulga, bo można całkiem domowo się
                odprężyć. Zresztą o tej porze to właśnie bym była spóźniona na wizytę gości u
                mnie w domu.Super.
                Pozdrawiam serdecznie pracusiów niedzielnych!
                I wszyskich którzy "po bożemu" odpoczywają również!!!
                b.
                • Gość: betka poniedziałek IP: 217.153.79.* 03.03.03, 13:45
                  Ojej, widzę że wszyscy tak się przejęli wypoczynkiem sobotnio-niedzielnym, że
                  odpoczywają i dziś;-))
                  A może tak ciężko pracują od poniedziałku (jak ja...)
                  Uśmiechy dla wszystkich
                  betka
                  • Gość: filut Re: poniedziałek IP: *.elmont.com.pl / 10.40.36.* 03.03.03, 15:23
                    Gość portalu: betka napisał(a):


                    > A może tak ciężko pracują od poniedziałku (jak ja...)

                    Ciężko pracujemy!!! Ja dodatkowo układam dokumenty, które wraz z całym
                    majdanem, w sobotę przeniesiono mi do innego pokoju.
                    Widzę już światło w tunelu (spoza stert niepotrzebnych rzeczy.
                    Pozdrawialski Fil
    • Gość: pa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III IP: 212.33.67.* 04.03.03, 10:04
    • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III IP: 212.33.67.* 04.03.03, 10:08
      Witajcie kochani!
      Mialam mala chandre (ta okropna zima) i wzielam troche urlopu. Nadrobilam
      zaleglosci w czytaniu, ogladaniu filmow i dzis jest ok. Czytalam jak ciezko
      pracowaliscie w weekend - wspolczuje. Moge Was pocieszyc ze z powodu urlopu mam
      dzis zaleglosci i musze ostro zabierac sie do roboty. Szykuje mi sie znowu
      jakiej oprowadzanie Niemcow ( i po co bylo sie chwalic znajomoscia jezyka no po
      co!)
      Pozdrawiam.
    • Gość: Iza Re: Czyzby juz popielec ? IP: 212.33.67.* 05.03.03, 10:20
      Kocjani taka cisza na "antenie" czyzby po tych wszystkich balach juz zaistnial
      popielec. U mnie jest kompletna zima, nasypalo sniegu i nie ma mowy o wiosnie
      ja sie chyba zalamie.
      Siedze teraz i wymyslam gdzie pojechac na urlop. Chcialabym gdzies w Polsce,
      bez tloku i specjalnych luksusow - moze cos podpowiecie konkretnego ?
      Pozdrawiam.
      • Gość: klamra Re: Czyzby juz popielec ? IP: *.acn.pl 06.03.03, 00:12
        Jedź do Puszczy Białowieskiej. Jest piękna o każdej porze roku. Na śniegu
        świetnie widać tropy zwierząt. Cisza, spokój, majestat wielkich, starych drzew.
        Turystów niewielu...
        • Gość: betka Re: wakacje IP: 217.153.79.* 06.03.03, 09:22
          JAk to miło że ktoś może planować już wakacje!!!
          Ponieważ mam pracę jaka mam, a wymaga ona ciągłego kontaktu z ludźmi (no ze
          studentami...)NA wakacje od jakiegoś czasu zaszywam się w głuszy i
          przynajmniej przez pierwszy tydzień wolę zeby sie nikt do mnie nie odzywał...
          Od kilku lat jeździmy na pojezierze drawskie, do ośrodka górniczego, którego
          czasy swietności przypadają na lata (myślę)70te. Ale jest ulokowany na
          zadrzewionym cyplu (dużym) jeziora Drawsko, domki typu brda z widokiem (30m)na
          jezioro. Wychodzi się na taras pije poranną kawkę patrzy na jezioro i ma
          totalny spokój. Tak jest w sierpniu gdy nie ma za wielu ludzi. Ale nawet jak
          na weekend się zjedzie trochę osób to ośrodek jest na tyle duży, że się to
          jakoś rozkłada.Dla aktywnych jest kort tenisowy, boisko do koszykówki,
          siatkówki, stół do ping-ponga, minigolf i super tereny dla rowerzystów. Ale
          się rozmarzyłam!!!!
          Słoneczno-mroźne pozdrowienia
          betka
          • spinkaa Re: wakacje 06.03.03, 11:26
            To wspaniale, że za sprawą Izy (jak Twoje dołki, minęły?)zapachniało nam
            wakacjami, a na pewno ciepełkiem i świeżą zielenia. Bo nawet jeśli za oknem
            wciąż paskudna zima (chyba juz wszyscy mamy jej dusyć), to w naszych
            serduszkach juz wiosna.
            Dzisiaj rano w radiu, w mojej ulubionej "Jedynce", zapowiadacz pogody red.
            Zalewski (pierwszy ekolog RP!) ogłosił, że od poniedziałku niedwołalnie "rusza
            wegetacja". Skoro więc on tak zarządził, to w nas - miomo realnej aury -
            niechaj ta wegetacja ruszy od razu. I zróbmy sobie prywatną, osobista wiosnę!
            Buziaczki przepołudniowe:))))
            • Gość: Iza Re: wakacje IP: 212.33.67.* 06.03.03, 12:35
              Moje doly juz minely. Bylo strasznie zle, tak ze myslalam ze zmienie forum na
              depresje. Pozbieralam sie jednak. To chyba "przesilenie wiosenne" jak mowi moja
              kolezanka. Zaczelam jednak myslec o rzeczach pozytywnych typu wakacje to jest
              jakis sposob na te doly. Jak bym miala duzo forsy to bym sobie pojechala gdzies
              nad cieple morze i dopiero bym sie naladowala. Po tych wszystkich egzaminach
              jestem troche przepracowana ale niczego nie zaluje.
              Jako produkt "czekoladopodobny" zamiast podrozy ide dzis sobie kupic nowe buty
              juz na wiosne, moze cos dobrego z tego wyniknie, no i po drodze wstapie do
              mojej ukochanej ksiegarni po cos dobrego do poduchy. A moze macie jakies dobre
              sposoby na chandre chetnie - w ramach rozsadku 40+vat.
              pozdrawiam
              • spinkaa Re: wakacje 06.03.03, 13:01
                Izula, sama znalazłas sobie lekarstwo - typowe dla kobiet, ale jakże skuteczne.
                Własnie kupić sobie coś nowego, poczytać coś dobrego (na pewno odradzam prasę,
                szczególnie w obecnym, ponurym czasie), nawet zaszalec i dogodzic sobie
                leciutko kulinarnie. Mozna tez pójśc do fryzjera i cos na głowie zmienić. Jeśli
                lubisz sie ruszac intensywnie, to zaaplikuj sobie dodatkową porcję gimnastyki,
                siłowni, basenu czy czegoś takiego. Ci, którzy ajtywnie trenują przez caly rok
                twierdzą, że to pomaga.
                Mam też znajome, które polecają na chandrę zmiany dalej idące - zmiana mebli,
                kochanka, męża. Ja jednak tego typu odnowy zycia nie polecam. Kiedyś polecały
                zmanie pracy, jednak teraz , w dobie totalnego bezrobocia, już z tego sie
                wycofały.
                Też niedawno przechodziłam taki mały kryzysik. Rózne kłopoty, sytuacja na
                świecie itp. Ale juz minęło, ta wiosna niebawem mnie trzyma.
                • Gość: spinkaa Re: wakacje IP: *.chello.pl 06.03.03, 14:01
                  Od blisko godziny usiłuje dopisac druga częśc mojego postu i zaczynam się
                  denerwowac. Cos dzieje sie ostatnio z serwerem GW, a kto ma tyle czasu, aby
                  gdzoinami ślęczec i czekać na wejsćie. Dlatego szybko piszę, bo pewnie i
                  wysyłac mi rok ruski będzie.
                  W sprawie wypoczynku - Klamerkowa prozycja Puszczy Białeowskiej jest świetna.
                  Znam Puszczę, jedziłam tam przez lat wiele i dla kogos szukającego spokoju i
                  piękna, nie ma nic lepszego.
                  Równie pieknie - oczywiście inaczej - jest tam, gdzie poleca Betka. Na
                  Pojezierzu byłam zaledwie raz, ale wciąż miło pamietam.
                  Ja mam na co najmniej kilka lat z głowy problemy z decyzją: gdzie jechac. W
                  ubuiegłym roku kupilismy wreszcie wymarzony domek na wsi, blisko Narwi, wśród
                  lasów. Tam, gdzie woda czysta i trawa zielona - pachnie sianem i gnojem, kury
                  gdaczą, krowy muczą i jest rewelacyjnie!
                  Buziaczki:)))
                  (Mam nadzieje, że ten post nie będzie wysyłany dwie godziny i że jeszcze
                  dzisiaj popracuje)
                  spinkaa
                  • ypsilon Wakacje 06.03.03, 14:30
                    Widzę, że zdecydowana większość 40-stek pochodzi z nizin. Ja dla odmiany
                    polecam wszystkim wypoczynek w górach - zapachy podobne, a do tego dochodzą
                    piękne widoki, zwłaszcza jeśli ktoś zdecyduje się na wyjście w wyższe partie.
                    Mam takie miejsce, gdzie bardzo często wyjeżdżam - piękne tereny, basen, zalew,
                    a wokół piękne Góry Stołowe.
                    • spinkaa Re: Wakacje 06.03.03, 21:17
                      Góry są oczywiście równie piękne, szkoda tylko, że ode mnie akurat bardzo
                      daleko. Szczególnie moje ulubione Bieszczady. Na dłuzszy wyjazd to oczywiście
                      jest w porządku, ale z weekednami juz troche gorzej - podróż w jedną i w drugą
                      strone trwałaby trzy czwarte czasu poświęconego na wypoczynek.
                      Jesli jednak ktos ma bliżej - to rzeczywiście warto smakowac.

                      • spinkaa Wyglądajmy wiosny 07.03.03, 08:17
                        Witajcie optymistycznie (radośnie - to byłoby powiedziane nazbyt wiele):))))
                        U mnie za oknem słoneczko i podobno już do Polski skowronki przyleciały. To
                        dobry znak, że może juz wreszcie, juz niedługo....
                        Wyglądajmy tej wiosny intensywnie, może szybciej przylizie wreszcie.
                        Cmooooki poranne i optymistyczne:))))
                        spinkaa
                        • spinkaa Pamietajmy o Agnieszce 07.03.03, 09:34
                          Pamietacie?

                          "... Bal to najdłuższy, na jaki nas proszą,
                          nie graja na bis, chociaz żal,
                          zanim więc serca upadłośc ogłosza -
                          na bal, marsz na bal!"

                          Agnieszka Osiecka zmarła 6 lat temu. Chyba szczególnie nsze pokolonie pamietac
                          ją będzie. Mamy ja w sobie, we wspomnieniach, w całym życiu.
                          Pamietajmy o Agnieszce.
                          spinkaa
                          • Gość: betka Re: Pamietajmy o Agnieszce IP: 217.153.79.* 07.03.03, 10:48
                            Agnieszka zawsze zostanie z naszym (i myślę że nie tylko) pokoleniem bo jej
                            teksty sa wieczne. I zawsze skłaniają do myślenia (a co teraz trudno..)
                            Co do gór to ode mnie też są zdecydowanie za daleko, ale Kotlina Kłodzka to
                            tak naprawdę mój dom. Jak przejeżdżam przez Przełęcz Bardzką to zawsze mam
                            gęsią skórę i czuję, że jestem u siebie. Mam takie mgliste marzenie że kiedyś
                            na emeryturze w spokoju i ciszy będę się tymi okolicami napawać na stałe w
                            małym domku...
                            U mnie za to dla odmiany dzisiaj jest szaro i ponuro i śnieg sypie...Wiosna
                            odbiegła gdzieś truchcikiem...
                            Ale nie dajemy się!!!I z uśmiechem kontynujemy naszą ulubioną pracę zawodową!
                            Śnieżnie pozdrawiam
                            betka
    • Gość: Iza w sprawie wiosny! IP: 212.33.67.* 07.03.03, 12:10
      Wczoraj "chodzilam" po sklepach aby sie odstresowac i kupic buty na wiosne i
      okazalo sie ze w obuwniczych juz jest lato. Sa rozne letnie klapeczki, sandalki
      a wiosennych butow nie ma i nie bedzie juz. Widac wiosny juz tez nie bedzie po
      zdjeciu kozuchow udajemy sie na plaze w bezposredniej komunikacji !
      Z poczatku bylam zla, ale w tym swiecie nonsensow nie ma co sie denerowawac i
      tyle.
      Najlepiej wychodzi mi kupowanie ksiazek bo zostawilam w ksiegarni ponad 100 zl
      w koncu ksiazki mozna czytac na bosaka no nie.
      Pozdrawiam.
      • spinkaa Re: w sprawie wiosny! 07.03.03, 12:56
        A co kupiłaś fajnego? jakie tytuły?
        • Gość: betka Re: w sprawie wiosny! IP: 217.153.79.* 07.03.03, 14:48
          Ja ostatnio kupiłam w końcu Romy Ligockiej "Kobieta w podróży". Długo z tym
          zwlekałam bo "Dziewczynka w czerwonym płaszczyku" wstrząsnęła mną poważnie,
          mimo tego że o wojnie czytam i wiem sporo. "Kobieta.." to krótkie nowelki
          lżejsze z pewnością od "Dziewczynki..." ale zmuszające do myślenia. Jak tu nie
          myśleć gdy puentą tragicznego zdarzenia kończącego się śmiercią jest
          konkluzja - miał szczęście nie dożył 1939...
          Z rzeczy lżejszych pod choinką znalazłam "Różowe tabletki na uspokojenie" -
          zbiór felietonów Krystyny Jandy publikowanych w czasopismach. Można się i
          pośmiać i zastanowić.
          Z rzeczy całkowicie lekkich i na każdą chandrę Joanna Chmielewska - ale tylko
          utwory wczesne i bardzo wczesne "Całe zdanie nieboszczyka", "Romans
          wszechczasów", "Boczne drogi" i inne. Płaczę ze śmiechu za każdym razem
          chociaż wydaje mi się, że znam to na pamięć. Szkoda, że wszystkie nowe książki
          pani Joanny są nie ma co ukrywać kiepskie. Kupuję je z sentymentu, bo mam jej
          wszyskie książki, ale wracam zawsze do tych najwcześniejszych. Teraz nawet
          moje dziecko porykuje ze śmiechu czytając "Nawiedzony dom", czy "Wielkie
          zasługi".
          W wakacje przezytałam też "American Fuji" Sary Backer. To niby sensacja, ale
          tak naprawdę kopalnia wiedzy o totalnej przepaści pomiędzy kulturą życia (i
          bycia)japońską a europejską i amerykańską. Wydawało mi się że coś o tym wiem a
          okazało się, żze tak naprawdę to nic...
          A co Wy polecacie? Też bym chętnie coś fajnego i nowego poczytała! Nie wiem
          kiedy, ale jak stoi na półce tozawsze jakaś chwila się znajdzie.
          Mól książkowy
          betka
          • Gość: aga w sprawie grypy IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.03, 17:50
            mam juz dosyc. co na grype??
            ( gorączka 39, ogólna niemoc. )
            • Gość: Iza Re: w sprawie grypy IP: 212.33.67.* 10.03.03, 07:48
              Mysle, ze nie jest gorzej, ale to trzeba wlezec niestety i podejsc do tego
              powaznie. Ja w zeszlym roku zwloklam sie wczesniej do pracy i pozniej prze
              miesiac bylam glucha jak pien. Nie bylo to mile. Radze wiec polezec, poczytac,
              posluchac muzyki i wracac do zdrowia.
              Pozdrawiam.
          • spinkaa Re: w sprawie wiosny! 10.03.03, 20:19
            Betka,
            Czytałam "Dziewczynkę..." i podobnie odebrałam, ja Ty. Dlatego na razie nie
            przymierzam się do "Kobiety...". Nie mam siły, nie chce mi się, nie wiem....
            jandy jakos nie trwawie w ogóle, chcoiaz musze przyznac, ze ma dużą łatwoś
            pisania. Powiem złośliwie, że lepiej pisze, niz by sie mogło wydawać. Ale cóż,
            jakoś mi nie lezy.
            Co do Chmielewskiej, to także uwielbiam te wczesniejsze, "najpierwsze" jej
            powieści. Ostatnie jedynie kartkowałam uzanjąc, ze szkoda czasu - pani Joanna
            powiela się, stara sie być dowcipniejsza od siebie samej, czasami az żenująco.
            Ale cóż, to akurat moje zdanie - wypowiedziane zreszta z żalem wielkim, bo
            naprawde talent wielki w niej rozkiwtał.
            Nie znam natomiast wspomnianej przez Ciebie "American Fuji" Sary Backer.
            Chetnie jednak po nią sięgnę, tym bardziej, ze przeczytałam kilka miesięcy
            temu "Gejszę" (autora nie pamiętam). Książka sprawnie napisana
            (przetłumaczona), taka do zapamietania na długo.
            Przymierzam się teraz do specyficznej powieści"ONO" Doroty Terakowskiej. Znam
            m.in. jej "Poczawrkę", która goraco polecam, chociaz jest to dozyc trudna
            lektura .
            Natomiast zdecydowanie nie gustuję - ale zaznaczam, ze to moje osobiste zdanie -
            w twórczości typu Katarzyna Grochola lub Dorota Masłowska (ostatnia rewelacja
            rynku). Jakos tak nie znam się widocznie na dobrej literaturze...
            Sorry, rozgadałam się.
            Gorące (wiosenne) buziaczki:)))
            spinkaa
        • Gość: Iza Re: w sprawie wiosny! IP: 212.33.67.* 10.03.03, 07:45
          Pisze dopiero dzis co kupilam ale tak wyszlo, otoz moge polecic (bo
          przeczytalam) -Janet Fitch "Biały oleander" to historia dwóch szczególnych
          kobiet: matki i córki, która łączy je i jednocześnie dzieli. Teraz ma wejsc na
          ekrany film na podst. tej ksiazki wiec czekam niecierpliwie. W zasadzie to wole
          najpierw przeczytac ksiazke a potem isc na film. Mam juz wtedy swoje
          wyobrazenie o tej historii i lepiej mi sie oglada.
          Druga ksiazka to Parsons - "Za moje dziecko". Jescze jej nie przeczytalam ale
          mysle ze bedzie dobra.
          Dzisiaj jest paskudna pogoda leje jak z cebra i nastroj z rana jest fatalny,
          ale mysle ze bedzie tendencja wzrostowa.
          Pozdr.
    • Gość: kiszka [...] IP: 209.234.157.* 10.03.03, 09:01
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: filut [...] IP: *.elmont.com.pl / 10.40.36.* 10.03.03, 09:32
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: kiszka Re: wiosna! IP: 168.143.113.* 10.03.03, 09:46
          Nie, wasz small talk jest bynajmniej tak chory jak RP
          III - to na wypadek gdybys mylil small talk z erudycja.
          kiszeczka
        • Gość: Iza Re: wiosna! IP: 212.33.67.* 10.03.03, 10:10
          Czesc Filucie !
          Nie denerwuj sie na takie chamstwo jak u niejakiej Kiszki - nie warto.
          Najlepiej ten wypadek zignorować. Nie damy sie prowokacji !
          Pozdrawiam.
        • Gość: kiszka Re: wiosna! IP: 209.234.157.* 10.03.03, 10:47
          Drogi Fjucie,
          Milo mi bardzo, ze moj post poodzialal na ciebie jak
          poranna kawa. Mozesz na mnie liczyc.
          Milego dnia zycze,
          pa kiszeczka
          • spinkaa Re: wiosna! 10.03.03, 16:24
            Nie martwcie sie, Prześwietni, coś z tą kiszką zrobimy. Tylko trochę
            cierpliwości.
            A wiosna za chwile:)))
            • Gość: filut "Dajmy se luz" IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 10.03.03, 18:39
              spinkaa napisała:

              > Nie martwcie sie, Prześwietni, coś z tą kiszką zrobimy. Tylko trochę
              > cierpliwości.
              > A wiosna za chwile:)))

              Żadne kiszki (prawdopodobnie stolcowe) nie będą nam psuć wiosennego humoru.
              Proponuję wszystkie chamskie posty pomijać wyniosłym wirtualnym milczeniem -
              jak przystało na *dostojnych*.

              Wiosennie pozdrawiam
              Fil
              • Gość: kiszeczka [...] IP: 209.234.157.* 10.03.03, 18:56
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • spinkaa Re: 'Dajmy se luz' 10.03.03, 19:57
                Filu, zdecydowanie masz rację.To jeden ze sposób i myśle, że najbardziej
                skuteczny.
                Jak Twoje (wiosenne?) porządki w miejscu pracy. O ile dobrze zrozumiałam, kilka
                dni temu walczyłeś dzielnie z jakimis papierzyskami czy tez szufladami.
                Uporałeś się z tym?
                U nas (Wawa) dopiero co mgła opadła. Właśnie wróciłam z psem i przyznam, że
                mimo tej dziwnej aury czuje juz wiosne. Może po prostu tak bardzo nam juz jej
                trzeba, że wszędzie ja czujemy?
                Pozdrowionka wiosenne:-))))
                spinkaa

                • spinkaa Do Agi w sprawie grypy 10.03.03, 20:03
                  Aga, Iza ma racje - trzeba grypsko po prostu przechorowac. Przeleżeć,
                  przecierpiec, przegoprączkowac, ale na pewno nie wolno zbyt wczesniej wychodzic
                  z domu. I to bez wzgledu na obowiązki. Szczególnie po takiej wysokiej
                  temperaturze. Herbatka lub soczek malinowy, miód, czosneczek (jak kto lubi),
                  rotinoscorbiny i inne tego rodzaju wynalazki oraz oczywiście życzliwa i pomocna
                  rodzina(ewentualnie z braku takowej jacyś sąsiedzi, przyjaciele etc).
                  No i oczywiście nalezy marzyc o wiosnie. To pomaga chyba na wszytsko!
                  Duuuużo zdrówka w chorobie:))))
                  (a szczególnie później)
                  s.
                  • Gość: aga Re: Do Agi w sprawie grypy IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 10.03.03, 20:52
                    spinkaa napisała:

                    > Aga, Iza ma racje - trzeba grypsko po prostu przechorowac. Przeleżeć,
                    > przecierpiec, przegoprączkowac, ale na pewno nie wolno zbyt wczesniej
                    wychodzic z domu............oraz oczywiście życzliwa i pomocna
                    rodzina(ewentualnie z braku takowej jacyś sąsiedzi, przyjaciele etc).


                    ja w charakterze rodziny wystepowałam, sama grypę przeszłam szybko i
                    bezboleśnie, ale rodzina- normalnie epidemia i to tej grypy z wysoką
                    gorączką .... ręce opadają, niektórzy w takiej odległości, że tylko pomoc
                    telef. wchodzi w gre, a jak kogoś uspokoić ( szczególnie faceta z 39,5? że
                    minie jak będzie leżał? ). zapomniałam jak się opiekuje kimś z wysoką gorączką,
                    a tu kilka takich przypadków.
                    jakoś poradzimy, a wiosna u nas też nadchodzi.
                    pozdr.
    • Gość: Kiszka Wiosna wonna i radosna IP: 130.94.107.* 10.03.03, 21:57
      Miło mi bardzo, ze pomogłam wam trochę zorganizować
      dzień. Jutro mamy również dzień i już się z tego cieszę.
      Wprawdzie RP III nie został dziś podpalony to jednak ten
      dzień zbliżył się o kolejny i być może przed nadejściem
      wiosny będzie już po wszystkim.
      Pozdr
      Kiszka
      • ypsilon Przyszła wiosna... 11.03.03, 08:18
        na Dolny Śląsk, wczoraj było 12 stopni, słoneczko, a w moim ogródku pierwiosnki
        już wychodzą. A ja najbliższe dni muszę spędzić w Hali Ludowej (targi), a potem
        szybko do domu do grypy. Do niedzieli chyba się tą wiosną będę cieszyć tylko z
        okna samochodu.
    • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III IP: 212.33.67.* 11.03.03, 09:03
      Dzisiaj znowu sie ciesze, ze pracuje w budzetowce, bo wyczytalam ze beda placic
      rekompensaty z tytułu wstrzymanych w latach 1991-1992 podwyżek wynagrodzen i
      bedzie na wakacje. We wszystkich horoskopach mialam sprzyjajace finanse i to
      sie zgadza na miare moich mozliwosci.Nawet szef wydaje mi sie milszy dzisiaj -
      serio.
      Pozdrawiam.
      • Gość: betka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III IP: 212.14.10.* 11.03.03, 09:45
        Ja też budżetówka, to może i mnie się coś finansowo poprawi...
        U nas dzisiaj superkontrola i wszyscy stoją na baczność, bo od niej zależy
        nasze dalsza funkcjonowanie. JAk by można było to byśmy trawę malowali na
        zielono, ale nie ta pora roku...
        Wiosny u nas ani widu ani słychu. Chyba o płn-zach Polsce zapomniała w tym
        roku...
        Zestresowana betka
        • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III IP: 212.33.67.* 11.03.03, 10:45
          Betko glowa do gory, kiedys juz trawe malowali na zielono i na dobre im to nie
          wyszlo. Wierze ze sie obronicie z powodu swojej wysokiej klasy - sciskam cie
          budzetowym usciskiem.
          • Gość: betka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III IP: 217.153.79.* 11.03.03, 21:31
            Dzięki za dobre słowo.
            Jakoś poszło, ale spotkanie z wysoką komisją nie było łatwe...
            Jutro trzeci dzień tej rozrywki (wątpliwej), a od piątku ma być normalnie
            (podobno, bo tak od razu to w razie czego nas nie zamkną)
            Idę leżeć i nabierać sił do boju.
            betka
    • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.03, 18:11
      Ale dzisiaj "puchy" w naszym watku. Nie ma zadnej radosci przedwiosennej. Ja
      sie podnioslam ze swoimi fatalnymi nastrojami a Wy ? Tak czasami mysle czy aby
      do wiosny czy tez szkoda kazdej minuty zycia to jest dylemat.
      Pozdrawiam.
      • filut Czy wiesz 13.03.03, 07:06
        Gość portalu: Iza napisał(a):

        > Ale dzisiaj "puchy" w naszym watku. Nie ma zadnej radosci przedwiosennej.

        Dzieweczko, że nawet wśród Prześwietnych zdarzają się zboczeńcy, którzy
        niemiłe obowiązki zawodowe przekładają nad niezmiernie miłe kontakty wirtualne.
        Takie czasy!
        Ja dzisiaj komputer "w pracy" otworzyłem o godz. 5.45, ale do Czterdziestaków
        zajrzałem dopiero teraz.
        Też mam dylemat: gonić za groszem, wypełniać obowiązki zawodowe czy wybrać
        wolność i cieszyć się wiosną z przyległościami, ale o suchym pysku.
        Całe szczęście, że dzisiaj 13-go marca/Krystyny. Liczę, że mój ślubny
        przydział uroczyście to zaakcentuje. Wszak to też Krystyna.
        Jeśli dzisiaj się odpowiednio zdezyfekuję, to jutro pewnie będę stronił od
        kompa. Prawdopodobnie będę zbyt wyluzowany.
        Pozdrawiam
        Fil
        • spinkaa Re: Czy wiesz 13.03.03, 07:53
          Filu, mężu Krystyny - pożycz Szanownej Solenizantce od Prześwietnych
          wszystkiego, co najsłoneczniejsze:)))) I oczywiście nie liczysz jedynie na
          Jej "zaakcentowanie" dzisiejszego dnia, ale i sam w sposób właściwy sie do
          niego przygotowałeś, prawda?
          Ale nie rozumiem, dlaczego - gdy dzisiaj sie "zdezynfekujesz", to jutro
          bedziesz stronił od komputera? Przeciwnie - usiądź do niego, ale wyłącznie w
          celach towarzyskich. To by dopiero była frajda dla Prześwietnych:))
          A co do pracy - ja mam wrażenie, ze z każdym dniem czas ucieka mi coraz
          szybciej, nie wyrabiam się, chociaz pracy zawodowej niby nie przybywa, ale
          dochodzą inne obowiązki, takie durne, codzienne. Do tego choroby sezonowe i
          stałe w rodzinie, która jak na złośc mieszka w różnych częściach wielkiego
          miasta sprawiają, że na przyjemności czasu mało, oj mało.
          Myślę, Filu, że Ty tez wyboru nie masz, bo nie wyobrażam sobie, abyś "spoczął
          na zasłuzonej" i czerpał radość z tak zwanej wolności. Bo co to za wolność, gdy
          chuda, wynędzniała, stłamszona?
          A z drugiej strony: czy faktycznie nie szkoda troche życia na taką nieustanna
          gonitwę? Iza ma rację - szkoda każdej minuty, nawet w oczekiwaniu na wiosne.
          To mi się porobiło przez Was refleksyjnie....
          Buziaczki Krystynkowe i Bożenkowe:))))
          s.
        • Gość: Iza Re: Czy wiesz IP: 212.33.67.* 13.03.03, 09:47
          Prawda jest taka ze jak jestes mocno "wczorajszy" to tylko komputer wybacza ci
          wpadki, najwyzej sie zresetuje. Tak ze po Krystynie mozesz smialo napisac jak
          ci sie zyje.
          Pozdrawiam.
    • Gość: Iza W sprawie imion. IP: 212.33.67.* 13.03.03, 09:54
      Zobaczylam dzisiaj w kalendarzu, ze w marcu beda obchodzic imieniny solenizanci
      o typowo polskich imionach. Teraz chyba wraca moda na normalnosc w nazywaniu
      dzieci znowu sa Marie , Krysie, Janki itp. Byl taki okres na modne imiona z
      seriali np. Izaura. W szkole z moja corka uczyla sie z kolezanka ktora
      podpisywala sie Greta G. - myslalam ze to jak slynna Greta Garbo a okazalo sie
      ze nazywala sie Greta Głąb - tak rodzice potrafia skrzywdzic dziecko. W parcy
      tez mam mnostwo przykladow na dziwne lub malo znane imiona tak ze nawet
      niewiadomo kiedy skladac zyczenia.
      Pozdrawiam.
      • Gość: betka Re: W sprawie imion. IP: 217.153.79.* 13.03.03, 10:37
        Najśmieszniejsze z czym zadarzyło mi się spotkać w kwestii imion i nazwisk (a
        oglądam ich kilkaset co 4 miesiące) to Roland Kiełbaska...Autentyk, sama bym
        czegoś takiego nie wymyśliła.
        Dzisiaj na pn-zach świeci słońce, ale znowu mróz zmusza do skrobania
        samochodów rano. Ta zima daje się we znaki pod tym względem (i nie tylko). Ja
        co rano (w cichości ducha oczywiście) gratuluję mężowi, że namówił mnie na
        kupno garażu (jeszcze w lecie), bo też bym skrobała swój samochodzik kolejny
        miesiąc. A tak luksus - wsiadasz i jedziesz! Ci mężowie to nawet czasem mają
        rację;-)
        Słoneczne uśmiechy dla zapracowanych i solenizantów (też dzisiaj zapracowanych
        bardziej niż zwykle!)
        b.
        • spinkaa Re: W sprawie imion. 13.03.03, 23:17
          Znałam kiedys Wiolettę Gwóźdź i Remigiusza Kluskę. A pewna moja znajoma o
          nazawisku panieńskim Hyży, wyszła za mąż za faceta, nazywającego sie Kozak. Na
          szczęscie dziewczyna ma poczucie humoru i zostawiła sobie nazwisko panieńskie,
          dołąćzając mężowskie, teraz jest Hyży-Kozak.

          Jutro rano jadę szukac wiosny na moją ukochaną wieś nad Narwią, gdzie domek
          nieduży domaga się gruntownego "odzimienia".
          Pozdrawiam zdecydowanie wiosennie (nie przyjmuje zupelnie do wiadomości tego
          durnego sniegu, co za oknem teraz sypie i wiatru, który go zamiata)
          :-)))))
          spinkaa
          Nie chorujecie aby Przeswietni!!!!
    • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III IP: 212.33.67.* 14.03.03, 12:00
      Nie moge wytrzymac ze znowu taka cisza na naszym forum. Ja rozumiem ze mozna
      przygotowywac sie do wiosny, leczyc kaca po Krystynach, lizac rozne rany ale
      nie mozna zapominac o wirtualnych przyjaciolach. Ja w kazdym razie reprezentuje
      dzisiaj wyzyny intelektualne. Napisalam zalegle instrukcje, ktore wymagaly
      straaasznego wysilku, ale poszlo i spokojnie ide korzystac z weeeekendu.
      Pozdrawiam.
      • Gość: betka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III IP: 217.153.79.* 14.03.03, 12:46
        Nie zapominam o niczym ale przedwczoraj udało mi się zgubić klucze od
        mieszkania. Ponieważ do niczego nie były mi potrzebne objawiło się to wczoraj
        wieczorem uszczęśliwiając mnie do zejścia. Wszystko z sensem i bez zostało
        wywrócone do góry nogami, kluczy nie było, a żeby było radośniej tydzień temu
        wstawiliśmy nowy zamek bo stary szwankował, aż odmówił posłuszeństwa i
        musieliśmy wejść "z kopa" co mu nieco zaszkodziło...Od gubienia i zapominania
        jest u nas mąż, więc szok, że ja? jak mogłam? no i co z tymi kluczami się
        stało, bo możliwości rzeczywiście było niewiele. Dusiło mnie przez całą noc,
        aż wymyśliłam gdzie one mogły mi wypaść. Doczekałam do rana (niecierpliwie bo
        spać nie mogłam) zadzwoniłam i okazało się że rzeczywiście są. Mam nadzieję że
        łomot kamieni spadających mi z serca słychać i u Was.
        Życzę miłego szukania wiosny, ja jak zwykle idę nieść kaganek oświaty..ale
        zdaje się że niedzielę mam wolną. O ile to nie fata morgana...
        Czy ktoś ma w domu milutkie zwierzątko pt "koteczek"? Ja mam, ale zamiast
        milutkiego przytulnego kłębuszka trafiła mi się miniatura tygrysa
        skrzyżowanego z panterą...Czy ktoś ma podobne doświadczenia? I czy da się coś
        zmienić? Poza zwierzątkiem, bo to nie wchodzi w grę.
        betka
        • Gość: klamra Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III IP: *.acn.pl 14.03.03, 22:34
          Gość portalu: betka napisał(a):


          > Czy ktoś ma w domu milutkie zwierzątko pt "koteczek"? Ja mam, ale zamiast
          > milutkiego przytulnego kłębuszka trafiła mi się miniatura tygrysa
          > skrzyżowanego z panterą...Czy ktoś ma podobne doświadczenia? I czy da się
          coś
          > zmienić? Poza zwierzątkiem, bo to nie wchodzi w grę.

          Owszem, mam. Nie po raz pierwszy zresztą, więc śmiem twierdzić, że jakieś
          doświadczenie w tym względzie posiadłam. W jakim wieku jest Twoja bestia? Od
          tego wiele zależy...
          • Gość: duha Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III IP: *.devs.futuro.pl 15.03.03, 07:55
            Witajcie Moi Mili,
            jakoś pozbieralam się po chorobie. Niby zwykla infekcja a przy próbie wydobycia
            jakiegoś dźwięku z gardla wydobywal się tylko kaszel.
            Dla pelnego szczęścia zachorowala również moja córcia. Usiowalam więc leczyć
            się w jej towarzystwie i leżeć, a moje dziecko, mające dużo więcej ode mnie
            energii, deptalo mnie.
            Jak przeczytalam o kotku w poście powyżej pomyślalam sobie, że nie mam
            wprawdzie doświadczenia z kotkami, ale za to ze " slodkimi dziewczynkami" mam,
            więc mogę sobie wyobrazić.
            Moje dziecię po obejrzeniu filmu przyrodniczego oświadczylo, że będzie
            ornitologiem i będzie zajmować się zwierzętami. Chyba ptakami- skorygowalam.
            A w odpowiedzi slyszę - chcesz mi powiedzieć, że ptaki to nie zwierzęta ?

            Przed choroba otrzymalam propozycję pracy. Bardzo interesującą i po pod każdym
            względem - można wykazać się zawodowo, a i finansowo bardzo dobrza.
            Decyzja byla trudna, bo juz sporo wysilku wlożylam we wlasną firmę. Po rozmowie
            ze wspólnikiem zdecydowalam sie pzyjać propozycję, a moj wpólnik przejmie na
            siebie większa część obowiązków w naszej firmie.
            Zastanawiam się tylko czy starczy czasu na sen...

            Pozdrawiam wiosennie, bo sloneczko za oknem zwiastuje już wiosnę.
            duha
            • Gość: betka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III IP: 212.14.10.* 15.03.03, 13:10
              Mój potwór, zwany dla niepoznaki "Misią", ma już 2,5 roku.
              Przyszedł do nas na prośby mojej córki (lat 10), nie ukrywam że ja też bardzo
              chciałam żeby było w domu zwierzątko. Wcześniej wiele lat mieliśmy dużego psa.
              Koteczek miał być mruczącą i miękką przytulanką, ale nic z tego...Uznaje tylko
              mnie-pewnie dlatego, że pozwalam się w zabawie gryźć i drapać...I to jest
              najlepsza zabawa naszej koteczki gryzienie i drapanie. Ostatni zmieniła taktykę
              i poluje (na nas oczywiście) leżąc brzuszkiem do góry i przybierając najsłodsze
              pozy jakie potrafi. JAk tylko wyciągniesz rękę żeby tego puszka pogłaskać ,
              natychmiast zostajesz upolowany, a pazury i zęby idą w ruch. Jak widzi że ktoś
              ochronnie wkłada rękawice to się obraża i o żadnej zabawie nie ma mowy...
              Klamerko czy można tego potwora nauczyć żeby był trochę milszy?!
              • Gość: klamra Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III IP: *.acn.pl 15.03.03, 15:04
                Gość portalu: betka napisał(a):

                > Mój potwór, zwany dla niepoznaki "Misią", ma już 2,5 roku.

                To nie rokuje zbyt dobrze. Myślałam, że jest młodsza. Koty w tym wieku są na
                ogół już mniej zwariowane. No i młodszego łatwiej przyuczyć do właściwych
                zachowań. A może ona jest niewysterylizowana???

                > Uznaje tylko
                > mnie-pewnie dlatego, że pozwalam się w zabawie gryźć i drapać...I to jest
                > najlepsza zabawa naszej koteczki gryzienie i drapanie.
                Błędem było pozwalanie jej na taką zabawę. Jeżeli kot w zabawie staje się
                agresywny, należy zabawę przerwać i kota zignorować. Metodą wielu (niestety)
                prób można kotu uzmysłowić, że tylko zbawa bez pazurów i zębów będzie
                kontynuowana. Przy pierwszych oznakach agresji - natychmiast przerwać
                igraszki.

                > Ostatni zmieniła taktykę>
                > i poluje (na nas oczywiście) leżąc brzuszkiem do góry i przybierając
                > najsłodsze
                > pozy jakie potrafi. JAk tylko wyciągniesz rękę żeby tego puszka pogłaskać ,
                > natychmiast zostajesz upolowany, a pazury i zęby idą w ruch.

                Spróbuj szybko chwycić ją za łapki, przytrzymać lekko i mimo wszystko dotknąć
                brzuszka. Po jakimś czasie może załapie, że to też fajna zabawa. Z moją kotką
                to zadziałało, ale jeżeli Twoja jest wyjątkowo wściekła, to nic nie pomoże.
                Wtedy nie należy dawać się wciągać w tę "pułapkę" wdzięcznych póz.

                Generalnie bardzo zachęcam do popracowania nad kotem, bo to pozwala uniknąć
                kłopotliwych sytuacji. Moja kotka nie chodzi np. po stole czy szafkach
                kuchennych. Konsekwentnie przepędzałam ją z tych miejsc. Nie pozwalam jej
                ciągać jedzenia po podłodze. Jednym słowem wymagam trochę dyscypliny. Na
                zadowalające rezultaty trzeba oczywiście poczekać - trwa to znacznie dłużej
                niż w przypadku psa, jako że koty są znacznie bardziej niezależne. Ale oboje
                z mężem poświęcamy jej dużo czasu. Gadamy z nią, przytulamy, głaszczemy,
                bawimy się. Mamy całkiem miłą i bardzo kochaną kicię. Na pocieszenie powiem
                Ci, że koty na ogół z wiekiem robią się bardziej przylepne.
                • Gość: betka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III IP: 217.153.79.* 16.03.03, 10:42
                  Potwór jest wysterylizowany.
                  Nie wiedziałam, że to błąd że pozwalam jej na gryzienie i drapanie-chciałam
                  żeby miała trochę radochy noi mam za swoje...
                  Misia jest bardzo inteligentnym zwierzątkiem i naprawdę wielu rzeczy się
                  nauczyła-nie łazi po meblach, nie ostrzy pazurów na wszystkim tylko na jednej
                  wydzielonej kanapie,nie podgryza moich roślin co na początku bardzo lubiła
                  itp, itd. Problem jest tylko z polowaniem drapaniem i gryzieniem. Co nas
                  śmieszy najbardziej to takie jej "psie" zachowania-zaczai się i ugryzie w
                  łydkę...
                  Z tego co pisszesz to powinnam jej tego konsekwentnie zabraniać od początku.
                  Zacznę od teraz, zobaczymy moze poskutkuje.
                  Czy należy obcinać kotu pazury?
                  Niedzielno-domowe (wyjątek!!!) pozdrowienia
                  betka
                  • Gość: klamra Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III IP: *.acn.pl 16.03.03, 17:55
                    Gość portalu: betka napisał(a):

                    > Potwór jest wysterylizowany.
                    Ha! Znaczy się ma wredny charakterek. Zwierzaki po sterylizacji bardzo
                    łagodnieją. Twoja kicia jest pewnie jednym z wyjątków...

                    > Nie wiedziałam, że to błąd że pozwalam jej na gryzienie i drapanie-chciałam
                    > żeby miała trochę radochy noi mam za swoje...
                    Nie przejmuj się. To zupełnie naturalne, że stajemy się w pewnym sensie
                    niewolnikami kotów i ze zdumieniem odkrywamy, ze sprawia nam to przyjemność.
                    Ja potrafię całą noc przespać w JEDNEJ pozycji tylko dlatego, że obok śpi
                    przytulona do mnie kicia, której nie chcę obudzić ;-).

                    > Misia jest bardzo inteligentnym zwierzątkiem i naprawdę wielu rzeczy się
                    > nauczyła-nie łazi po meblach, nie ostrzy pazurów na wszystkim tylko na
                    jednej
                    > wydzielonej kanapie,nie podgryza moich roślin co na początku bardzo lubiła
                    > itp, itd.
                    No to nie jest źle :-). Widywałam koty rozpuszczone przez opiekunów jak
                    dziadowski bicz.

                    > Problem jest tylko z polowaniem drapaniem i gryzieniem. Co nas
                    > śmieszy najbardziej to takie jej "psie" zachowania-zaczai się i ugryzie w
                    > łydkę...
                    Moja też się zaczaja na łydki, ale gryzienie markuje, a nogę łapie bez
                    używania pazurów. Jeżeli Cię mocno i boleśnie kąsa, to można ją odstraszyć np.
                    psikaczem z wodą. Tyle tylko, że właściwie trzebaby z nim cały czas chodzić,
                    bo nigdy nie wiadomo, kiedy gadzina zapoluje... Dobrze też odstrasza pacnięcie
                    o cokolwiek zwiniętą gazetą. Koty boją się takiego hałasu.

                    > Z tego co pisszesz to powinnam jej tego konsekwentnie zabraniać od początku.
                    > Zacznę od teraz, zobaczymy moze poskutkuje.
                    Bądź dobrej myśli, ale wykorzenienie tych nawyków napewno trochę potrwa.

                    > Czy należy obcinać kotu pazury?
                    To zależy. Ja nie obcinam, bo nie drapie. Wasza drapie boleśnie, więc obcinanie
                    (przednie łapki) wskazane. Jeśli nie masz wprawy, na pierwszy zabieg idź do
                    weterynarza. Później można próbować samemu. Zawsze obcinamy wyłącznie martwą,
                    nieukrwioną końcówkę.
                    Pozdrawiam.
                    • Gość: betka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III IP: 217.153.79.* 16.03.03, 19:28
                      U weterynarza to ona robi takie sztuki, że obcianie pazurków byłoby możliwe
                      jedynie w narkozie...Chociaż na wstępie to jest taka łagodna że wszyscy się
                      dziwią-co jakiś lekarz przyjdzie to każdemu daje się głaskać...Ale od czasu
                      kołnierza (po sterylizacji) to wszyscy już ją tam znają...
                      No nic spróbuję to zrobić własnoręcznie.
                      O przyszedł potwór i zasłania mi monitor wpychająć się na klawiaturę. To
                      znaczy koniec pracy z komputerem.
                      Pozdrawiam
                      betka
            • filut Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III 15.03.03, 13:28
              Gość portalu: duha napisał(a):
              > Przed choroba otrzymalam propozycję pracy. Bardzo interesującą i po pod
              każdym
              > względem - można wykazać się zawodowo, a i finansowo bardzo dobrza.
              > Decyzja byla trudna, bo juz sporo wysilku wlożylam we wlasną firmę. Po
              rozmowie ze wspólnikiem zdecydowalam sie pzyjać propozycję, a moj wpólnik
              przejmie na siebie większa część obowiązków w naszej firmie.
              > Zastanawiam się tylko czy starczy czasu na sen...

              Chyba podjęłaś dobrą decyzję. Nootwarta firma początkowo może być w
              nienajlepszej kondycji finansowej, a i większe sukcesy nie od razu się
              pojawiają. "Nowa praca" stanowić będzie swego rodzaju bezpiecznik. Po pewnym
              czasie życie pokaże skąd można "wybierać smaczniejsze konfitury".
              Jeżeli ta "nowa praca" faktycznie okaże się interesującą i będziesz mogła się
              wyszaleć zawodowo, to sama się zdziwisz do jak wielkiego wysiłku będziesz
              zdolna. Twierdzę to na podstawie własnych przeżyć. Jutro (niedziela), a ja
              jadę na kolejną wyprawę "za chlebem". Tym razem na *kaszubię*.
              Współczuję Twemu wspólnikowi - będzie strasznie zaorany.
              Życzę samych sukcesów i stoickiego podejścia w chwilowym ich braku.
              Pozdrawiam
              Fil
    • Gość: aso Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 16.03.03, 21:00
      Pracujcie,pracujcie...Oczywiscie nie dopuszczacie do
      pracy mlodszych,na pewno lepszych,ale to Wy macie
      znajomosci..Poza tym juz widze jak wyglada Wasza
      praca...Darmowy internet za ktory rowniez ja place...W
      podatkach(to dla debili).
      • Gość: duha Do aso IP: *.devs.futuro.pl 17.03.03, 06:56
        Przeczytalam i zastanawialam się, czy odpowiadać.
        Aso, przecież i tak wiesz lepiej: to mlodzi lepiej pracują, a starsi zajmują im
        miejsce.
        He,he, mimo wszystko nie przypuszczalam, iż w ukladzie mlodzi - starzy będę
        ustawiona po stronie starszych. Ot, życie.
        Poczekaj Aso, wkrótce mlodsi wykrzyczą Tobie, że są od Ciebie lepsi.

        Coś jednak za dużo żólć zalewa jak na mlodego, w dodatku lepszego...

        Pozdrawiam -
        duha

      • filut Szanowny aso 17.03.03, 07:02
        Gość portalu: aso napisał(a):
        > Pracujcie,pracujcie...Oczywiscie nie dopuszczacie do
        > pracy mlodszych,na pewno lepszych,ale to Wy macie
        > znajomosci..Poza tym juz widze jak wyglada Wasza
        > praca...Darmowy internet za ktory rowniez ja place...W
        > podatkach(to dla debili).

        Twój post jest oparty na błędnych założeniach, a przynajmniej częściowo
        błędnych.
        Będę pisał o sobie.
        Jestem zgred - fakt. Ale jestem sprawny umysłowo, mam wysokie kwalifikacje w
        swej specjalności. Konkurująca za mną młódź jest sporo słabsza, a więc
        niegroźna. Młodszy to nie zawsze lepszy!!! Młodzież często się przecenia.

        Jak Ci się udaje płacić za mój internet? Coś tu przegiąłeś! Sam płacę swoje
        faktury, a "w pracy" mamy stałe łącze, które czasem prywatnie eksploatuję w
        celach rekreacyjnych. Tak jak teraz - przed ciężką, minimum 10 godzinną
        harówką dla dobra pracodawcy, bez płatnych nadgodzin!

        Możliwości zarobkowania nie zawdzięczam układom/znajomościom. W branży, w
        której działam, jestem znany jako sprawny fachowiec i dlatego klienci mnie
        rekomendują swoim znajomym.

        A co Ty, młody i chyba trochę zdołowany, młody człowieku potrafisz?? Napisz.
        Jak u Ciebie z kreatywnością zawodową?? Nie wystarczy znać 3 języki obce i
        skończyć 2 fakultety. Tą wiedzę trzeba sprzedać chętnemu na jej zakup.
        Jeśli jesteś taki dobry, jak sugerujesz, to odłóż ludzkie uczucie zawiści i
        skoncentruj się na poszukiwaniu chętnego na Twoje niewątplie wysokie
        kwalifikacje. Sam pokaż, że nie jesteś debilem, o co innych podejrzewasz. Nie
        kwękaj tylko spróbuj znaleźć niszę rynkową i rozpocznij działanie na własny
        rachunek. To jest możliwe - mój syn tak postąpił i dochody ma znacznie,
        znacznie większe od moich.
        Życzę Ci powodzenia i po jakimś czasie pochwal się co uzyskałeś. Sam!!!
        Pozdrawiam
        Fil
      • Gość: Kiszka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III IP: 130.94.107.* 17.03.03, 10:01
        Jezeli jestes nawet w polowie tak dobry jak myslisz to
        spadaj z Polski. Tu w Polsce nie ma nic dla mlodego
        czlowieka. Zostaw gleboko madrych i niebywale
        wykwalifikowanych dupkow swim klijentom tj. jeszcze
        sprytniejszym. Wisz przeciez, ze ci madrzy produkuja
        text, faktury, raporty i czasem wypoca jakies targets.
        Zaden z nich nigdy nie wyprodukowal guzika, gwozdzia, a
        co dopiero przylutowac tranzystor albo oprogramowac
        microcontroller. Pakuj tobolek i spadaj z tego szmba tj
        RP3.
        • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III 17.03.03, 12:20
          Duha - gratuluję odwagi przy podejmowaniu decyzji o pracy. Z pewnością będzie
          wszystko OK, tyle ze faktycznie czeka Cię dużo, duzo roboty. Myślę jednak, że
          takie wyzwania musza procentować!
          A co do Pana (Pani) ASO - tez zastanawiałam się, czy odpowiedzieć, jako że z
          reguły nie podejmuje polemik z ludźmi pełnymi agresji i nienawiści do
          wszystkiego wokół. Byc może jednak ASO jest w dołku, stąd te negatywne emocje.
          ASO - poczytaj sobie ogłoszenia o pracę, chociazby w "GW". W 90 procentach
          pracodawcy poszukuja ludzi młodych i głównie dla takich jest praca (o ile w
          ogóle jest, oczywiście) Granica 35, 40 lat to jest to maksimum, na które
          jeszcze mozna się załapac.
          A czy wiesz, ilu bezrobotnych jest w przedziale wieku od owych 40 do 60 lat? W
          tym wieku jeszcze się nie idzie na emeryture, a juz ma się zazwyczaj
          nadszarpnięte zdrowie, które nie tylko nalezy reperowac, ale i które
          uniemozliwia podejmowanie pewnych prac dostępnych właśnie dla młodych.
          I czy ci ludzie, którzy nie maja za co utrzymac rodziny, którzy juz stracili
          prawo do zasiłku, a często z wysokimi kwalifikacjami traktowani sa jak drugi
          gatunek człowieka tylko dlatego, ze przekroczyli tę wstydliwą granicę wieku -
          czy tacy ludzie także uważaja, że to młodzi im zabierają mozliwośc pracy?
          To jest tylko proste odwrócenie twojego rozumowania.
          Dlaczego zakładasz, że jeśli stary, to tylko dlatego pracuje, że ma znajomości.
          Człowieku, a nie pomyślisz o tym, że po prostu jest to kwestia wykształcenia,
          kwalifikacji i doświadczenia, zdobywanych latami z ogromnym trudem. Nam nikt
          niczego nie dał w prezencie i przypuszczam, że wszyscy na tym wątku ciężką
          praca i wytrwałością osiągnęli to, co mają. A często mają mniej, niz tobie,
          ASO, sie wydaje. Jednak to, co mają szanują, bo znają cenę trudu, jaki musieli
          w to włożyc.
          A może ty po prostu zazdrościsz - nie tego, że mamy pracę, ale pogody ducha,
          chęci życia, zapału i energii, której tobie? A może jeszcze czegoś - że my,
          mimo wszystkich kłopotów, które mamy - jak wszyscy, mimo zblizającej sie
          nieuchronnie starości, nie czujemy nienawiści do innych ludzi, nie wylewa sie z
          nas żółć za jakieś nasze niepowodzenia i nie obarczamy za nie wina innych?
          I że wreszcie potrafimy pomimo wszystko okazywać serdecznośc, sympatie i
          przyjaźń tym, którzy w stosunku do nas sa życzliwi i stac ich na bezinteresowny
          uśmiech.
          ASO - a może ty po prostu nie lubisz ludzi i to jest twój główny problem?
          Jeśli sie mylę, to bardzo dobrze.
          Pozdrawiam
          spinkaa
          PS - za stałe łącze intenetu, które zresztą jest częścia mojej pracy płacę sama
          i to ciężką harówą, nikt mnie nie finansuje (poza mężem, oczywiście, ale to ze
          wzajemnoscią), a już na pewno nie Ty.
    • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III IP: 212.33.67.* 18.03.03, 07:25
      Nie bylo mnie wczoraj na forum, ale jak dzis poczytalam wczorajsze wiadomosci -
      to mi sie zrobilo smutno. Nie przypuszczalam, ze trzeba bedzie jeszcze
      tlumaczyc sie ze swojego wieku.Mam nadzieje, ze te wszystkie mlode osoby, ktore
      nas atakuja szukaja tylko zaczepki do dyskusji i trzeba to raczej ignorowac. Ja
      pracuje w otoczeniu b. mlodych osob i jakos nie wyczuwam takiej presji, wrecz
      przeciwnie czasem musze im uswiadamiac ze dzieli nas jakas roznica wieku w
      momencie np. zakupowania "ciuchów". Konczac ten watek smiem zauwazyc, ze jestem
      mniej zgorzkniala niz ci co nas atakuja.
      A tak w ogole to nastroj wokol jakis "nieswiezy", ludzie smutni, albo chorzy na
      grype i w powietrzu jeszcze wojna. Niby to daleko i zapowiedziana ale zawsze to
      wojna. Sama nie wiem co o tym wszystkim myslec. Moze ktos ma dzis lepszy humor
      to prosze o kilka porcji.
      Pozdrawiam.
    • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III IP: 212.33.67.* 19.03.03, 10:25
      Moi przeswietni gdzies poprzepadali. Trudno sama bede sobie forum. Moj nastroj
      jest tez nietegi. Zachorowala moja mama, zaczelo sie jak przeziebienie a to
      chyba grypa. Ma juz 81 lat wiec drżę aby nie bylo komplikacji.
      Jutro moje kolejne urodziny i tez mam uczucia mieszane w tym wzgledzie - ale
      aby do przodu - pozdrawiam wszystkich.
      • ypsilon Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III 19.03.03, 10:59
        Dołączę do Ciebie w tym cichym dniu. Jak się wali, to wszystko na raz- w domu
        choroby, w pracy nagle dostałam tyle zleceń, że nie nadążam, a do tego rozłozył
        mnie dzisiaj koszmarny ból głowy. Zafundowałam sobie więc tabletkę i przegląd
        forum. Powinno szybko pomóc. A z okazji urodzin wszystkiego naj.
        • Gość: betka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III IP: *.wzieu.univ.szczecin.pl 19.03.03, 12:14
          Ja też nic dzisiaj optymistycznego nie napiszę...
          Czyję się zdeptana i całkowicie spłaszczona ogromem rzeczy konicznych do
          wykonania (domowo i służbowo), a co gorsza nie widzę żadnego światełka, które
          wskazywałoby, że kiedyś nadejdzie kres...
          Pozdrawiam mimo wszysko!
          Może jednak przyjdzie wiosna w tym roku?!
          betka
          • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III 19.03.03, 21:26
            Dziewczyny Kochane, mysle o Was i Waszych smuteczkach i smutkach - wpadam
            jednak na chwilke, bo dopiero odebrałam sprzęt z leczenia (w komputerze jak u
            człowieka, chodzi, chodzi, az któregoś dnia klapnie złożony niemocą), zas w
            kolejce spragniona cała rodzina.
            Tymczasem, choc juz późno i dzień mija, pozdrawiam gorąco z nadzieją, że juz
            jest chociaz odrobinke lepiej!
            Śpijcie spokojnie (w miarę mozliwości) i do jutra:))))
            spinkaa

            • Gość: betka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III IP: 217.153.79.* 20.03.03, 09:50
              Iza!!!
              Dobrego dnia urodzin!
              Dużo uśmiechów, pogody ducha i pozytywnego patrzenia na świat. I ludzi tylko
              tych najfajnieszych, których chcesz spotkać na swojej drodze!
              Dzisiaj też obchodzi urodziny (80-te) moja babcia (urodziła mojego tatę w
              wieku lat 16...). Jest najwspanialszą osobą którą znam, i której zawdzięczam
              całe mnóstwo!Widocznie Ci urodzeni 20 marca tak mają!
              Pozdrowienia dla całej reszty wspaniałych osób, tóre nie miały szczęcia
              urodzić się 20 marca!
              Miłego dnia
              betka
              • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III 20.03.03, 10:31
                Izula!!!
                Z najwiekszą przyjemnością dołączam się do życzeń Betki:))) Oby Twój świat był
                piękniejszy i spokojniejszy, niż ten, który nas dziś otacza. I uśmiechaj się,
                jak dotąd, a swoją pogodą i optymizmem zarażaj innych.
                Po prostu: bądź szczęśliwa:))) (wbrew wszystkiemu i wszystkim!)
                A wiek (jestesmy chyba niemal równolatkami) niech nie tylko nie będzie
                przeszkodą do fantastycznych planów i marzeń, ale najwiekszą zachętą do ich
                realizowania.
                Słodki i ogromny buziaczek:))))
                spinkaa

                • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III 20.03.03, 10:36
                  Betka - cieplutkie pozdrowienia i serdeczności od Twoich wirtualnych przyjaciół
                  dla Babci-Jubilatki:))))
                  A nam wszystkim życzę, abysmy mogli Twoją Babcię także usciskać (wirtualnie)
                  gdy będzie obchodziła 100 lat!
                  Buziaczki:)))
                  spinkaa
                  • Gość: betka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. III IP: 217.153.79.* 20.03.03, 13:20
                    Serdeczne dzięki w imieniu Babci!!!!
                    Życzę wszystkim Jej witalności i pogody ducha! W Jej pięknym wieku oczywiście!
                    betka
                    PS Nawet słońce zaświeciło u nas z radości!
                    • Gość: duha Dla Izy i Babci IP: *.devs.futuro.pl 20.03.03, 17:25
                      Także dolączam się z moimi życzeniami:
                      - po pierwsze - pogody ducha, bo wtedy jakoś latwiej
                      - po drugie - zdrowia, bo bez tego malo co cieszy,
                      - po trzecie - milości, bo ona najważniejsza.

                      Pozdrawiam serdecznie
                      duha
                      • Gość: Iza Wiele radosci z zyczeń ! IP: 212.33.67.* 21.03.03, 08:42
                        Bardzo dziekuje wszystkim za zyczenia. Sprawily mi wiele radosci w dniu urodzin.
                        Przyzwyczailam sie ze niepowodzenia i smutki przychodza prawem serii. Dzien
                        urodzin spedzilam na izbie przyjec, bo mama dostala zapalenia pluc i musialam
                        polozyc ja do szpitala. Na samej izbie przyjec spedzilam 5 godz. w oczekiwaniu
                        na wyniki badan i decyzje. Decyzja byla taka ze mam mamę wieźć do innego
                        szpitala bo tu nie ma miejsca. Myslalam ze umre ze zmeczenia, ale uruchomilam
                        wszystkie znajomosci i pozostawilam mame w tym szpitalu. Staram sie teraz byc
                        dobrej mysli ze wszystko bedzie ok.
                        Dzisiaj jestem juz w pracy i przeczytalam zyczenia od Was i jest mi lepiej.
                        Zimno u nas jak diabli ale w sumie nie pogoda jest najwazniejsza w zyciu.
                        Pozdrawiam Was.
                        • Gość: betka Re: Wiele radosci z zyczeń ! IP: 217.153.79.* 21.03.03, 11:34
                          Iza, trzymaj się!
                          Chociaż nie ma nas "ciałem", to duchem jesteśmy z Tobą.
                          Wspieramy,myślimy pozytywnie i musi być dobrze!
                          betka
                          • Gość: spinkaa Iza, trzymaj się! IP: *.chello.pl 21.03.03, 12:21
                            Jesteśmy z Toba i duchem, i dobrymi myślami:))) Betka ma rację - musi byc
                            dobrze!
                            Trzymaj się:)))
                            • Gość: spinkaa Czyzby wreszcie wiosna? IP: *.chello.pl 22.03.03, 17:56
                              Już za progiem, juz puka do naszych domów, zagląda słoneczkiem przez okna
                              (trzeba umyć, oj trzeba), kusi świergotem i... w ogóle wreszcie chyba
                              nadchodzi. Wiosna - lek na ponurość zycia, na zbyt długa zimę, na brak
                              perspektyw, na strach o jutro.
                              Trzymajmy się pogodnie na wszelką niepogodę.
                              Pozdrawiam wszystkich cieplutko:)))
                              spinkaa
                              • spinkaa Re: Czyzby wreszcie wiosna? 24.03.03, 11:27
                                Gdzie jesteście, Prześwietni?
                                • Gość: Kiszka wiosna! IP: *.gen.twtelecom.net 24.03.03, 11:32
                                  Ja ogladam CNN
                                • Gość: betka Re: Czyzby wreszcie wiosna? IP: 217.153.79.* 24.03.03, 19:40
                                  Mam nadzieję, że reszta Prześwietnych cieszy się wiosną, albo szuka jej tak
                                  intensywnie, że nie ma czasu tu zaglądać!
                                  JA niestety pracuję w takim tempie, że ledwo widzę na oczy...A wysiłek, który
                                  wkładam w oddychanie wyczerpuje moją aktywność do zera...
                                  Padnięta betka
                                  • Gość: duha Re: Czyzby wreszcie wiosna? IP: *.devs.futuro.pl 24.03.03, 22:43
                                    Oczywiście, że wiosna przyszla. Dzisiaj moje dziecię szalalo na rolkach. A ja
                                    przyglądalam się i trochę zazdrościlam.
                                    Moje rolki zostaly w naszym wiejskim domu, a sezon wyjazdów na wieś
                                    rozpoczniemy w najbliższy piątek.
                                    I to mnie najbardziej cieszy. Uwielbiam te wyjazdy na wieś. Tam wszystko jakoś
                                    normalnieje. Zgielk i pośpiech zostają gdzieś daleko . I latwiej zlapać oddech
                                    na caly kolejny tydzień.
                                    Pozdrawiam - oczywiście już wiosennie.
                                    duha
                                    • Gość: Iza Re: Optymistycznie IP: 212.33.67.* 25.03.03, 09:15
                                      Witajcie Prześwietni !
                                      Ciesze sie ze moge znowu do Was skierowac pare słów. Do tej pory zajmowalam sie
                                      moja mama, ale juz jest lepiej, zapalenie pluc przechodzi. Sam szpital dziala
                                      na mnie dolujaca. Straszny tłok na salach, nie ma pielegniarek itp.
                                      Co do wiosny to tez zajrzala przez moje brudne okna, a w tym roku swieta pozne
                                      wiec za okna trzeba wziasc sie wczesniej. Swiat caly jest na razie brudny
                                      jeszcze nie ma zieleni tylko smieci spod sniegu powylazily. Jestem jednak
                                      dobrej mysli ze wszystko sie rozbuja.
                                      Pozdrawiam.
                                      • spinkaa Re: Optymistycznie 25.03.03, 15:52
                                        Iza - wciąż jeszcze trzymamy kciuki, tak na wszelki wypadek. Odwołaj alert, gdy
                                        uznasz, że może być odwołany.

                                        Betka - żyjesz jeszcze, czy juz pracujesz 24 godziny na okragło?

                                        Duha - ja mam swoją wymarzoną latami wieś od niecałego roku. Ale juz bez niej
                                        nie wyobrażam sobie życia. Sezon juz rozpoczęliśmy jeżdżąć nawet w mrozy w
                                        styczniu. Ale jakaz to radość dla mieszczucha napalić pod kuchnia i grzac się
                                        przy piecu.
                                        Masz rację, ze tam jest zupełnie inny wymiar czasu, inny świat. Cudo.
                                        • Gość: betka Re: Optymistycznie IP: 217.153.79.* 25.03.03, 19:56
                                          Żyję ale ledwie...Właśnie wróciłam z mojego ulubionego miejsca pracy (zaczęłam
                                          o 7.30, jutro to samo, pojutrze itd), czeka na mnie jeszcze góra papierów, a
                                          później czas na własny rozwój zawodowy, konieczny żeby się w pracy utrzymać...
                                          Ale jak czytam o wiejskeij sielance niektórych...To sobie tak myślę(po
                                          cichutku oczyiście), że mój czas też kiedyś przyjdzie i też może malutki
                                          kawałek własnego spokoju ciszy i zapachów lasu...NA pewno gdzieś na mnie czeka!
                                          Z rzeczy optymistycznych wracając w sobotę z pracy wyjazdowej i goniąc 100
                                          kilometrów do domu zostałam nagrodzona przez siły wyższe!!!Mało tego że był
                                          przepiękny zachód słońca to na tym tle zobaczyłam klucz wracających ptaków!!!I
                                          jeszcze jeden i jeszcze i jeszcze... Coś niesamowitego!? Było ich ponad
                                          dwadzieścia (patsich kluczy) zajmowały w regularny sposób całe niebo pełne
                                          zachodzącego słońca. No czegoś tak pięknego nie widziałam już dawno. Aparatu
                                          fotograficznego oczywiście nie miałam, bo jak zwykle go zapomniałam...Ale za
                                          to mam pewność, że wiosna już jest!!!Przyleciała!!!Sama widziałam!
                                          Pozdrawiem wiosennie marząc o urlopie
                                          betka
                                        • Gość: Iza w sprawie kciuków i optymizmu IP: 212.33.67.* 26.03.03, 07:37
                                          Dzięki za slowa otuchy. Kciuki zawsze sie przydadza, tym bardziej, ze mama
                                          traci juz cierpliwosc do pobytu w szpitalu. Ciagle dostawiaja łóżka, na sali
                                          jest 8 osób, strasznie gorąco i mało personelu. Ona lubi ciszę i spokój a na to
                                          na razie sie nie zanosi. Siedze z nia długo i umawiam ze juz nie długo, ale to
                                          gorzej jak z dzieckiem, bo przeciez nie upomne i nie postawie do kąta.
                                          Wieczorem wracam do domu ide długo pieszo i wdycham poczatki wiosny. Jem cos
                                          tam i padam zmeczona spac. W pracy absencja grypowa wiec tez nawal roboty ale
                                          nie zalamuje sie wierze ze wszystko bedzie ok. Mama wie ze w lecie slub wnuczki
                                          i ma za zadanie wyzdowiec a do tego bardzo chce.
                                          Pozdrawiam.
                        • Gość: klamra Chyba już czas... IP: *.acn.pl 26.03.03, 22:27
                          Chyba już czas, Spinkoo, na zapoczątkowanie części IV wątku. Niniejsza część
                          ma już drugą stronę, co nie jest zbyt wygodne. Uprzejmie więć proszę
                          Kierowniczkę Spinkęę o oficjalne otwarcie nowego kawałka.
                          A przy okazji wszystkich pozdrawiam.
                          • Gość: spinkaa Re: Chyba już czas... IP: *.chello.pl 27.03.03, 12:22
                            Gość portalu: klamra napisał(a):
                            > Chyba już czas, Spinkoo, na zapoczątkowanie części IV wątku. Niniejsza część
                            > ma już drugą stronę, co nie jest zbyt wygodne. Uprzejmie więć proszę
                            > Kierowniczkę Spinkęę o oficjalne otwarcie nowego kawałka.
                            > A przy okazji wszystkich pozdrawiam.


                            Klamerko, ciesze się, że pojawiłas sie po długiej nieobecności:)))
                            Dziesiaj kompletnie nie mam czasu, jutro podobnie i pewnie przez weekedn będize
                            tak samo (to sa zalety nienormowane czasu pracy!)
                            Ale w pierwszej wolnej chwili pomyśle nad mottem do nowego wątku. Czekam tez na
                            propozycje. Może ogłosimy konkurs?
                            Pozdrawiam bardzo wiosennie:)))
                            spinkaa
                          • Gość: duha Tuż, tuż.. IP: *.devs.futuro.pl 30.03.03, 19:53
                            Wrócilam z mojej ukochanej wsi. Drzewa, trawy jeszcze śpią, ale ptaki krzatają
                            sie już zawzięcie. I wyśpiewują w nieboglosy, że wiosna tuż, tuż.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka