Dodaj do ulubionych

Narzeczony wyjechał za chlebem

30.08.06, 22:01
A ja zostałam i ostatnio zdradzam go regularnie. Nie umiem żyć tak bez seksu
tyle miesięcy. Boję się, że się wyda, nawet bardzo, jednak odkąd uprawiem seks
nie potrafię z niego rezygnowac, a konkretnie z bliskości i czułości jaką on
daje. Narzeczony był moim pierwszym, a teraz go zdradzam i mam po tym kaca
moralnego za każdym razem, ale po jakimś czasie przechodzi i robię to znowu.
Nawet nie próbuję siebie samą już okłamywać, że to było moje ostatnie
spotkanie z tym Panem :(

Liczę się z głosami potępienia i świętego oburzenia, ale to naprawdę niełatwo
zachować wierność, kiedy druga połowa wyjechała na długie miesiące, czy lata.

Tyle ludzi teraz wyjeżdża, pewnie Wasi bliscy też, jak sobie radzicie?
Obserwuj wątek
    • znj2 Re: Narzeczony wyjechał za chlebem 30.08.06, 22:11
      Nie jestem moralizatorem, ale ty chyba nisko upadniesz.
      • supaari Re: Narzeczony wyjechał za chlebem 30.08.06, 23:32
        znj2 napisała:

        > Nie jestem moralizatorem, ale ty chyba nisko upadniesz.

        Żeby nisko upaść trzeba się ajpierw wysoko wzbić...
        • marysia_b Re: Narzeczony wyjechał za chlebem 30.08.06, 23:35
          supaari napisał:

          > znj2 napisała:
          >
          > > Nie jestem moralizatorem, ale ty chyba nisko upadniesz.
          >
          > Żeby nisko upaść trzeba się ajpierw wysoko wzbić...
          >
          A coby sie odbic.... ;)
          • supaari Re: Narzeczony wyjechał za chlebem 30.08.06, 23:49
            marysia_b napisała:

            > A coby sie odbic.... ;)

            ... to trzeba misć silne ścięgna!
            • marysia_b Re: Narzeczony wyjechał za chlebem 30.08.06, 23:54
              supaari napisał:

              > marysia_b napisała:
              >
              > > A coby sie odbic.... ;)
              >
              > ... to trzeba misć silne ścięgna!

              Ze juz o lydkach nie wspomne (bez wlasciwej interpunkcji).
              • supaari Re: Narzeczony wyjechał za chlebem 31.08.06, 00:01
                marysia_b napisała:

                > Ze juz o lydkach nie wspomne (bez wlasciwej interpunkcji).

                Łydki mozna sobie wyrobić biegając po (czarno)górach
                • marysia_b Re: Narzeczony wyjechał za chlebem 31.08.06, 00:05
                  supaari napisał:

                  > marysia_b napisała:
                  >
                  > > Ze juz o lydkach nie wspomne (bez wlasciwej interpunkcji).
                  >
                  > Łydki mozna sobie wyrobić biegając po (czarno)górach

                  Na czarnogorach to mozna sobie nie tylko lydki wyrobic (myslnik albo srednik)
                  mozna i wpasc w sakramenckie zwiazki a nawet sidla
                  • supaari Re: Narzeczony wyjechał za chlebem 31.08.06, 00:08
                    marysia_b napisała:

                    > Na czarnogorach to mozna sobie nie tylko lydki wyrobic (myslnik albo srednik)
                    > mozna i wpasc w sakramenckie zwiazki a nawet sidla

                    Przerwij, Kochana, bo się zaraz zlecą żądni sensacji...
                    Mam nadzieję, że pod nazwą "sakramencki związem" masz na myśli C2H5OH ze
                    śliwowicy... :-)
                    • marysia_b Re: Narzeczony wyjechał za chlebem 31.08.06, 00:12
                      supaari napisał:


                      > Przerwij, Kochana, bo się zaraz zlecą żądni sensacji...
                      > Mam nadzieję, że pod nazwą "sakramencki związem" masz na myśli C2H5OH ze
                      > śliwowicy... :-)

                      Poslucham Cie Bracie, bo wiem, ze dobrze mi zyczysz...
                      Jesli ma sie *komunalna kuchnie* i rosyjskich sasiadow.... :)
    • vanessa_c Re: Narzeczony wyjechał za chlebem 30.08.06, 23:36
      Nie wyobrażam sobie jakbym tak mogła...

      Mimo wszystko pozdr
    • Gość: Matylda Re: Narzeczony wyjechał za chlebem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.06, 10:16
      Zdradzasz bo nie kochasz, to proste. A swoją drogą nie rozumiem, że NIE można
      się obyć bez seksu, ale... mnie do myślenia służy mózg.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka