railwaystation
30.08.06, 22:01
A ja zostałam i ostatnio zdradzam go regularnie. Nie umiem żyć tak bez seksu
tyle miesięcy. Boję się, że się wyda, nawet bardzo, jednak odkąd uprawiem seks
nie potrafię z niego rezygnowac, a konkretnie z bliskości i czułości jaką on
daje. Narzeczony był moim pierwszym, a teraz go zdradzam i mam po tym kaca
moralnego za każdym razem, ale po jakimś czasie przechodzi i robię to znowu.
Nawet nie próbuję siebie samą już okłamywać, że to było moje ostatnie
spotkanie z tym Panem :(
Liczę się z głosami potępienia i świętego oburzenia, ale to naprawdę niełatwo
zachować wierność, kiedy druga połowa wyjechała na długie miesiące, czy lata.
Tyle ludzi teraz wyjeżdża, pewnie Wasi bliscy też, jak sobie radzicie?