Dodaj do ulubionych

Mam pytanie do jedynaków!

27.09.06, 12:55
Nasunęlo mi się takie pytanie.Jak to jest ,jak rodzice odchodzą, nie ma się
rodzeństwa -wtedy musi być chyba strasznie ciężko?Wydaje mi się ,że wtedy to
jest największym minusem bycia jedynakiem.A może sie mylę?


Obserwuj wątek
    • zalogowana_z_premedytacja Re: Mam pytanie do jedynaków! 27.09.06, 13:12
      Ja mogę z mojego punktu widzenia powiedzieć, że od dziecka nauczyłam się radzić
      sobie sama i nie przeszkadza mi zbytnio brak ludzi. Nie jestem odludkiem, lubię
      nawiązywać nowe kontakty, ale nie muszę mieć non stop kogoś przy sobie. To się
      nazywa samodzielność i niezależność. Taka już jestem i dobrze mi z tym;)
      Dziękuję.
    • echtom Re: Mam pytanie do jedynaków! 27.09.06, 13:22
      Nie wiem, bo mama jeszcze żyje. Odczułam boleśnie jedynactwo, gdy wyszłam za
      mąż i urodziłam dzieci. Brakowało mi siostry, z którą mogłabym pogadać,
      podzzielić się doświadczeniami i wymienić opieką nad dziećmi. I przykro mi, że
      moje dzieci mają gromadkę kuzynów ze strony taty, a z mojej nikogo prócz
      dalszej rodziny, z którą nie mam tak bliskiego kontaktu.
      • ibelin26 Re: Mam pytanie do jedynaków! 27.09.06, 16:46
        Był taki moment, że bardzo mnie bolało, ze nie mam rodzeństwa, ale jakoś z tym
        się pogodziłam. To jak kolor oczu - nie zmienisz tego.

        Mam wspaniałą mamę i myślę, ze będzie mi ciężko jak jej zabraknie. Ale mam też
        wspaniałą przyjaciółkę.

        Posiadanie rodzeństwa nie jest lekiem na samtoność. Moja mama ma brata, z
        którym nie utrzymuje kontaktu, mimo ze mieszkają na jednym osiedlu. Czasem mama
        do niego dzwoni, widzą się raz, dwa razy do roku.

        Tak się jakośc rozlazlo, bo mamy bratowa nie chciała tych kontaktów.
        • pyorunochron I to jest to! 27.09.06, 19:56
          ibelin26 napisała:
          > Posiadanie rodzeństwa nie jest lekiem na samtoność. Moja mama ma brata, z
          > którym nie utrzymuje kontaktu, mimo ze mieszkają na jednym osiedlu. Czasem mama

          I co na to niejedynacy?
    • pyorunochron Pytanie do NIE-jedynaków 27.09.06, 19:49
      Nasunęlo mi się takie pytanie. Jak to jest, jak rodzice odchodzą, i ma się
      rodzeństwo, z ktorym sie jest skloconym - wtedy musi być chyba strasznie ciężko?
      Wydaje mi się ,że wtedy to lepiej byc jedynakiem, przynajmniej wiadomo, ze nie
      ma sie rodzenstwa naprawde. A może sie mylę?

    • mary_ann Re: Mam pytanie do jedynaków! 27.09.06, 23:05
      Odczucia podobne jak u Echtom. Żałuję, że nie mam rodzeństwa, im dalej w las:-
      ), tym silniej. Mimo, że rodzice jeszcze żyją. Zazdroszczę rodzeństwom, które
      mają w sobie oparcie.
      Jest jeszcze inna strona zagadnienia - przytłacza mnie lęk, jak sama za jakiś
      czas poradzę sobie (fizycznie, emocjonalnie, finansowo...) z opieką nad
      dwojgiem niedołężnych ludzi. Widziałam, ile tego rodzaju opieka kosztowała sił
      moją mamę i jej brata, których wszak było do tego zadania dwoje. Ja będę w
      analogicznej sytuacji sama. Wydaje mi się czasami, że posiadanie jednego
      dziecka jest też jakąs formą bezmyślności/egoizmu - nie myślimy o tym, jaki
      ciężar wkładamy na barki jedynego dziecka.
      • echtom Re: Mam pytanie do jedynaków! 27.09.06, 23:37
        Ja już to mam. Kilka miesięcy temu pochowałam ojca, ale gdy chorował, mama dużo
        się nim zajmowała i mieliśmy opiekunkę. Czasem myślę z przerażeniem o tym, że
        mama (80 lat) w każdej chwili może stać się całkowicie niedołężna i opieka nad
        nią spadnie wyłącznie na mnie. Mama waży o 30 kg więcej niż ja, a na opiekunkę
        nie będzie nas już stać, więc nie bardzo to sobie wyobrażam. Przykro mi to
        przyznać, ale zgadzam się z Twoim ostatnim zdaniem.
    • llukiz Re: Mam pytanie do jedynaków! 28.09.06, 00:01
      Brak rodzeństwa znajduje rekompensate w przyjaciołach. Zaś statystycznie to
      rodzice odchodzę gdy ma się już drugą połowę i dzieci...
    • Gość: Marek Jeszcze gorzej jest IP: *.dip.t-dialin.net 28.09.06, 00:56
      ...kiedy rodzenstwo umrze zaraz po rodzicach.... brat mojego taty zmarł pare miesiecy po jego mamie (jego tata juz dawno).

      Nie jestem jedynakiem, ale wydaje mi sie ze najwiekszym plusem rodzenstwa jest to ze w razie czego jest ktos kto pogada, pomoze, no i - jezeli rodzenstwo jest innej płci - rozwieje pewne uprzedzenia czy obawy na temat tego "czy kobiety tez tak czuja" w roznych wypadkach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka