arnikaarnika
20.10.06, 08:26
Nie to, że coś mam do ich wiary , niech sobie będą. Ale po cholere łążą przed
moim domem ,tak się złożyło że mój dom stoi przy trasie pilegrzymek do
Częstochowy są dni kiedy całe tłumy przełażą przed moim domem ,zawodząc i
wyjąc przez megafony z taką głośności że nie można odpocząć .Kiedy zamknę
się w domu Katolicy "włażą" mi do środka przez telewizor , wączam jedynkę
Ziarno, przełączam na dwójkę Transmisja z Watykanu albo Ultarkatolik-Janek
Pospieszalski , wiadomości rozpoczynają się od informacji o tym że Pan Papież
się przejęzyczył . Odprowadzam dziecko do szkoły i na wstępie muszę się
tłumaczyć dlaczego nie będę go posyłała na religię - muszę wypełnić
oświadczenie , w szkole religia nie jest na pierwszej czy ostatniej lekcji
więc ksiądz katolicki wyrzuca moje dziecko na korytarz kiedy wchodzi nauczać
dzieci katolickie , Bilbordy na ulicach zachęcają mnie do całowania stóp
biedaków , a radio sąsiadki wyje od rana do wieczora wystawione przez na
parapet repertuar radiamaryja , wczoraj przyszedł do mnie ksiądz i dobijał
się zajadle ,dzisiaj kółko różańcowe zbiera na trzytysiące czwarty pomnik
Pana Papierza . Skarb Państwa wydaje więcej na finansowanie Kościoła
Katolickiego niż na utrzymanie wszystkich szpitali , jako osoba niewierząca
jestem zmuszana do finansowania Kościoła ,chcę czy nie część moich
podatków ,przeznaczona zostanie nie na finansowanie operacji jednego z dzieci
które umierając proszą o pomoc w gazetach tylko na emrytury dla
księży ,wynagrodzenia nauczucieli religii i świątynię Opatrzności Bożej.W
sądach wiszą krzyże , w urzędach Państwowych wiszą krzyże, nad tablicą u
mojego dziecka wisi krzyż . Czuję się w Polsce dyskryminowana.