Dodaj do ulubionych

Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV

28.03.03, 12:30
Nic bardziej stosownego na wiosnę nie przychodzi mi na myśl, niż zaczerpnięte
z radiowej reklamy, a wdzięcznie przez Piotra Fronczewskiego wygłaszane
zdanie:
"Lata mijają, a my wciąż jesteśmy piekni i młodzi. My, pokolenie ludzi po
czterdziestce..."
Może nie zacytowałam dosłownie, ale sens jest ten sam: NIE DAJMY SIĘ!
Pozdrawiam i zapraszam
spinkaa
Obserwuj wątek
    • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV IP: 212.33.67.* 28.03.03, 13:55
      Mam przyjemność zacząć nowy wpis w cz. 4. Niby wiosna a u mnie w pracy
      wyłączyli kaloryfery i jest brrr zimno, zaczęłyśmy sie podgrzewać piecykiem ! A
      tak w ogóle staram się nie dawać ale dziś nastraszyli bezpłatnymi urlopami itp.
      itd. Sytuacja mniej niz optymistyczna w firmie, pozostaje wskrzesić optymizm
      czymś "mocniejszym" bo inaczej "kaszana" jak mówi moja sąsiadka. Dobrze że
      weeekend...
      papapa
      • _agnieszka_o Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV 28.03.03, 16:45
        O tak, dobrze, że weekend. W niedzielę wybieram się za miasto w miejsce, gdzie
        kwitną przebiśniegi i śnieżyczki, i strumyk sobie płynie. Trzeba nabrac sił,
        żeby przetrzymać następny tydzień. Wszystkich namawiam, żeby w niedzielę,
        poszli conajmniej na długi spacer. pozdrawiam
        • Gość: spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV IP: *.chello.pl 28.03.03, 22:29
          Zdecydowanie w niedziele na spacer! Z mężem, z dzieckiem, z psem, a z braku
          takowych - samemu, ale z dobrym wiosennym humorem (Moze tez byc zaprzyjaźniony
          sąsuiad).
          Własciwie to juz mozna powyciągac rowery, odkurzyc, ubrac sie neico cieplej i
          rozpoczac sezon.
          Tylko na grzyby to chyba jeszcze za wczesnie...
          • Gość: klamra Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV IP: *.acn.pl 28.03.03, 22:53
            Gość portalu: spinkaa napisał(a):

            > Zdecydowanie w niedziele na spacer!

            Zdecydowanie nie bedę czekać do niedzieli, tylko wyruszę już w sobotę. I to
            nie na żaden zwykły spacer. Jadę daleko za miasto nad rozlewiska pogapić się
            na ptaki.
            • ypsilon Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV 29.03.03, 13:05
              Plany super. Ja sobotę spędzam w pracy. Ale wczesnym rankiem miałam piękny
              widok-na poboczu drogi widziałam dwa bażanty, a w górze klucze ptaków. A potem
              wpadłam w gęstą mgłę i juz nic nie widziałam. A rowery już odkurzyłam.
              • Gość: spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV IP: *.chello.pl 29.03.03, 18:08
                Wynika z tego, że jestem dobra tylko w teorii - cały dzisiejszy dzień
                przesiedziałam przy komputerze (przy pracy, nie rozrywkowo!) i na jutro
                zapowiada mi sie to samo. Juz mi zaczyna garb rosnąc! Buuu:(((
                Tak bedę miała pewnie do środy, czwartku. Ale za to jak w piatek po południu
                wywieje mnie na wieś, to wreszcie nałykam sie tej wiosny. Jeśli jeszcze do
                rpzyszłego tygodnia sie osatnie, bo cos zapowiadają znowu ochłodzenia.
                Pozdrawiam i pracujących i byczących sie
                spinkaa
                • Gość: spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV IP: *.chello.pl 29.03.03, 18:09
                  A czy nie wiecie, gdzie wywiało Pzreświetnego Filuta? Dawno go bie było na
                  wątku i zaczynam sie niepokoic....
                  • Gość: filut JESTEM WZRUSZONY IP: *.elmont.com.pl / 10.40.36.* 31.03.03, 08:12
                    Gość portalu: spinkaa napisał(a):

                    > A czy nie wiecie, gdzie wywiało Pzreświetnego Filuta? Dawno go bie było na
                    > wątku i zaczynam sie niepokoic....

                    matczyną troskliwością Prześwietnej Pani Prezes. Żyję i mam się odpowiednio do
                    wieku.
                    Aktualnie przeżywam spiętrzenie zajęć (praca normalna + dodatkowa). Byłem
                    tylko biernym uczestnikiem Forum.
                    Wczoraj przepedałowałem ponad 20 km, bulwarem nadmorskim, aby rozruszać stawy.
                    Szło mi opornie mimo, że to 3. raz w tym roku. Postawiłem jednak na swoim i
                    pod koniec jazdy skrzypienie stawów jakby ustało.
                    Pozdrawiam wiosennie
                    pracowity Fil
    • Gość: filut Dzisiaj otrzymałem IP: *.elmont.com.pl / 10.40.36.* 31.03.03, 09:09
      e-maila o treści jn.
      Kocham swoja robotę, zarobek kocham tez!
      > Kocham je coraz mocniej, czy słonce jest, czy deszcz.
      > Kocham mego szefa , on przecież jest wspaniały.
      > Kocham tez jego szefów - i wszystkich pozostałych.
      > Kocham swoje biuro i jego pochodzenie,
      > Na urlopowy wyjazd go nigdy nie zamienię.
      > Kocham biurowych mebli ponury szary kolor
      > I sterty dokumentów rosnące wciąż na nowo.
      > Wydajność mojej pracy wzrasta wręcz nadzwyczajnie
      > I nie znam innych przyczyn, by było mi tak fajnie.
      > Ja kocham tez obecność mych współpracowników,
      > Pełna złośliwych uwag, uśmiechów, wykrzykników.
      > Kocham mój komputer, kocham jego programy.
      > Przytulam je do siebie, chociaż nie bez obawy.
      > Ja kocham każdy program i wszystkie jego pliki
      > Zwłaszcza jeśli ich praca przynosi mi wyniki.
      > Szczęśliwy jestem tutaj! Tu Źródło mej radości,
      > Niewolnik swojej Firmy-to pełnia szczęśliwości!
      > Kocham te robotę, kocham swe zadania.
      > I kocham tych nudziarzy, co ględzą na zebraniach.
      > Kocham swoja prace, być może was to nudzi.
      > I również bardzo kocham przybyłych właśnie ludzi.
      > Tych dwu przyjaznych ludzi, wcale nie żadnych głupków,
      > Co w śnieżnobiałych kitlach wywożą mnie do "czubków".

      Trochę na czasie??!
      Pozdrawiam
      Fil
      • Gość: Iza Re: Dzisiaj otrzymałem IP: 212.33.67.* 31.03.03, 09:35
        Bardzo na czasie i biorac pod uwage moj dzisiejszy dzien, ci panowie w bialych
        kitlach moga i po mnie przyjechac.
        pozdrawiam
        • Gość: betka Re: Dzisiaj otrzymałem IP: 217.153.79.* 31.03.03, 13:45
          A mnie się wydaje ze po mnie przyjechali juz jakiś czas temu...I ja teraz
          poruszam się w zamkniętej przestrzeni niemożności wyjscia poza obowiazki
          pracowe...
          Dlaczego dziasiaj ZNOWU jest tak ZIMNO?!!!
          Za karę?!!!
          Gdzie ta wiosna, która prawie już była?
          Pozdrawiam ciepło mimo wszystko
          betka
          • Gość: spinkaa Re: Dzisiaj otrzymałem IP: *.chello.pl 31.03.03, 23:01
            Filucie Miły - ulge memu sercu przyniosłeś odzywając się w porę i nie dając
            Pzreświetnym powodów do większego niepokojou:))) Powiastka, a właściwie
            wierzyk, bardzo pouczającu. Takie memento pracownicze!

            Agnieszko i Klamerko - jak minął weekend na tak zwanym łonie? Znlazłyście
            roślinki i ptaszki przedwiosenne, czy też może przedtem napatoczył się jakiś
            zabłąkany leśniczy ze strzelbą?

            Iza i Betka - cóż to za smutasy jakies paskudne? Bedzie wiosna, i będzie
            lepiej, ale trzeba jeszcze ciutke cierpliwości. Łebki do góry, noski wystawiac
            na pierwsze silniejsze promienie słońca i cieszyć sie zyciem! Nawet jesli ono
            nie cieszy nami za bardzo!
            :))))
            ypsilonku - sobota w pracy, rozumiem, przrabiam to często. Ale jak niedziela?
            Rowerek?
            spinkaa
            • Gość: Iza Do prześwietnej Spinki i innych wspanialych IP: 212.33.67.* 01.04.03, 07:36
              Spinko zebym ja miala takiego szefa jak Ty. Co to pocieszy, mile slowo
              rzeknie.Rzeczywistosc jest taka ze obowiazkow przybywa a lat i sil ubywa.
              Staram sie jak moge zeby optymizm byl "bratem moim" ale jakos nie mozemy sie z
              nim spotkac. Mam taka okropna robote w tej chwili bo przechodzimy na inny
              system komputerowy i jakos trzeba "ogarnac" cala dotychczasowa bazę a nie jest
              to proste. Teraz sie okazalo ze Ci pracownicy z doświadczeniem czyli
              tzw. "pamiecia wlasną" są bezcenni.Mam juz wysypke na twarzy i obled w oczach.
              Cale szczescie ze mam Was wirtualnych przyjaciol ktorzy mnie rozumieja i w
              ogole brak mi slow.
              Pozdrawiam.
              • ypsilon Do prześwietnej Spinki i innych wspanialych 01.04.03, 10:37
                A i owszem, zgodnie z obietnicą pedałowałam w niedzielę razem z nieletnią
                córką. Jeszcze zdążyłam nacieszyć się ciepełkiem, bo teraz jest okropnie brr.
                Wczoraj byłam natomiast nadgorliwa i przestawiłam samodzielnie, nie czekając na
                posiłki, posiadane przeze mnie popiersie. Teraz stoi w dużo lepszym miejscu, za
                to ja (tzn. mój kręgosłup) jest w fatalnym stanie. Gdyby nie szkolenie, które
                obecnie się odbywa, to zostałabym w domu. Ale obowiązki przede wszystki (ale
                coraz częściej mam wątpliwości). 10 minut wsiadałam do samochodu, a spowrotem
                gramoliłam się 15.
                Ale to nic. Parę dni temu kolega męża miał wypadek motolotnią. Sprzęt
                zniszczony, pasażer na szczęście bez szwanku, a sam pilot ma kręgosłup złamany
                w dwóch miejscach. A wiecei, czy najbardziej jest zmartwiony - tym, że nie
                udało się uratować motolotni. To jest dopiero odjazd.
                Pozdrowionka:)
            • _agnieszka_o roślinki przedwiosenne 02.04.03, 16:38
              Było świetnie.
              Słońce, ciepło, stary, bukowy las, w lesie, w głębokim jarze potok. Nad
              potokiem biało od wielkich ilości przedwiosennych roślinek. Te roślinki to były
              przebiśniegi i śnieżyce, trafiał się też różowy wawrzynek wilczełyko.
              W tym tygodniu chyba też gdzieś pojadę, tylko nie wymyśliłam jeszcze gdzie.
              pozdrawiam
              • ariels Re: roślinki przedwiosenne 02.04.03, 22:24
                jakże u Was miło na tym wątku. Tak ciepło, rodzinnie i wiosennie.
                Pozdrawiam Agnieszka
                • spinkaa Witaj Ariels:))) 03.04.03, 12:01
                  Ariels - u nas jest tak sympatycznie, bo tutaj są sami sympatyczni ludzie.
                  Dlatego witaj z nami:)))
                  spinkaa
                  • ariels Re: Witaj Ariels:))) 03.04.03, 12:54
                    Dziękuję za tak miłe powitanie.
                    Z pewnością będę częstym gościem.
                    Aga
    • filut Ale mam radochę!!! 04.04.03, 16:38
      Własnie wyszli kontrolerzy. Niewiele mi wytknęli, a to co znaleźli, to woda na
      mój młyn.
      Pierwszy dobry weekend od dłuższego czasu. Trzy żywce (to plan minimum) pomogą
      mi odreagować poprzednie stresy.
      W sobotę robię za groszoroba, ale niedziela rowerowa - cała. Nawet jeśli
      będzie padał śnieg. Cel wytknięty, czas pokaże jaka będzie realizacja.
      Bezwstydnie się przyznam do sukcesu lub ew. porażki.

      Życzę wszystkim samych sukcesów i zdrowia żeby je przetrzymać.
      Fil
      • spinkaa Re: Ale mam radochę!!! 04.04.03, 22:12
        filut napisał:
        "Własnie wyszli kontrolerzy. Niewiele mi wytknęli, a to co znaleźli, to woda na
        mój młyn. Pierwszy dobry weekend od dłuższego czasu. Trzy żywce (to plan
        minimum) pomogą mi odreagować poprzednie stresy."

        Filu - po pierwsze: w jakiej branży zarabiasz na te trzy żywce weekendowe?
        po drugie: trzy zywce na cały weekend, chociaz zaznaczyłęs, ze to plan
        minimum, to raczej niewiele. Czy poza trunkiem złocistym lekko gazowanym innych
        napojów tzw wyskokowych nie uzywasz?
        A poza tym, fakt, że pracujesz w sobote, nie jest dla Prześwietnych czyms
        nowym, bo prawie zawsze soboty gdzieś fruwasz zarobkowo.
        Jeżdżenie rowerem po sniegu odradzałabym, szczególnie całodniowe. Ale
        oczywiście wazne sa chęci, zapał i ambicja. Wystarczy czapka, rekawiczki i coś
        goracego w termosie (niezłe jest na taka okoliczność piwo grzane)
        Rzecz jasna - czekamy na relację (obiecałes!)
        Pozdrówka
        spinkaa
        • filut Re: Ale mam radochę!!! 07.04.03, 07:20
          spinkaa napisała:

          > Filu - po pierwsze: w jakiej branży zarabiasz na te trzy żywce weekendowe?
          Wdrażanie systemów zarządzania - np. jakością wg ISO 9001

          Z innych napojów tzw. wyskokowych używam najchętniej Pliski (lepsza niż
          Stock), a pod dobrą zakąskę Finlandii.

          > Jeżdżenie rowerem po sniegu odradzałabym, szczególnie całodniowe.
          Nie mam się czym chwalić. Śnieg mi nie straszny, ale śnieg+wichura to za dużo.
          Wiało tak mocno, że na plaży zmarznięte śnieżynki waliły po twarzy z taką
          siłą, że bolało jak cholera.
          Widziałem na drodze tylko jednego rowerowego szaleńca w sile wieku i jednego
          małolata (ok. 15/16). Z pieszych, oprócz mnie i kolegi, po plaży
          przemieszczała się tylko 1 para mieszana (płciowo).
          Ale i tak było fajnie!
          Sczególnie, gdy na zakończenie wędrówki siedziałem w nadmorskiej tawernie
          (przy molu w Brzeźnie) i przez szybę patrzyliśmy na łąmiące się fale
          przybojowe.
          Pozdrawiam wszystkich, a szczególnie dotkniętych wymuszoną bezsennością
          Fil
    • milia Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV 05.04.03, 08:06
      Podciągam wasz sympatyczny wątek w górę, nie dajcie sie zepchnąć. Pozdrawiam
      was. Milia.
      • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV 06.04.03, 07:46
        Bardzo dziękujemy i prosimy zaglądac częściej.
        Pozdrawiam
        spinkaa
        • senta Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV 06.04.03, 22:27
          Witam Przeswietnych...:)
          Nie,nie dajmy sie zepchnac !W zadnym wypadku!
          Tak nas malo w necie a i w pracy jakos tak spychani na drugi plan,jestesmy w
          stanie uwierzyc ze mlodzi sa lepsi.
          Nieprawda!
          Nasz czas jeszcze sie nie skonczyl.
          a jesli bedzie sie mial ku koncowi to przekazemy paleczke w sposob lagodny i
          bez zalu..
          Ale jeszcze nie teraz...
          A jesli jutro tu zajrze to zastane..zgrana ,hermetyczna paczke zamknieta na
          "nowych" -czy ludzi otwartych i zyczliwych dla przybysza?
          senta
          • Gość: duha Zaraz idę spać... IP: *.devs.futuro.pl 07.04.03, 03:36
            Zaglądalam do was, ale czasu nie starczalo aby coś napisać. Rozpoczęlam już
            nową pracę. Ze starych spraw jeszcze nie wywikalalam się do końca, więc w
            istocie rzeczy czuję się jak w kieracie. Wlaśnie skończylam pracę, którą
            zabralam do domu. Pozostalo mi jakieś trzy godziny na sen. Dobre i to, bo
            myślalam, że wogóle się nie polożę.
            W takich chwilach mówię sobie, sam tegoś chcial Grzegorzu Dyndalo.
            Nastepny weekend musi być na odpoczynek, bo wory pod oczami opadną mi do ust.
            Pozdrawiam wszystkich smacznie śpiących.
            duha

    • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV IP: 212.33.67.* 07.04.03, 07:41
      Witajcie kochani !
      Podziwiam wasze poczynania te na rowerze i te przy pracy. Ja na razie kraze
      pomiedzy szpitalem (mama) a domem i praca. W pracy młyn ale "stare dobre
      roczniki" jakos sie nie daja i cena ich nie spada. Wczoraj odebralam
      rekompensate w banku (ta dla budzetowki) i ide dzis sobie cos kupic extra. Nie
      wiem czy to znowu nie skonczy sie tylko w ksiegarni ale jestem pelna zapalu.
      Dzisiaj u nas snieg a ja wybralam sie w pantoflach wiec mam bole w lydkach jak
      po nartach.
      Pozdrawiam.
      • Gość: spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV IP: *.chello.pl 07.04.03, 22:06
        Jutro - mam tę nadzieję - znajde dłuższą chwilke i wejde tu wreszcie na
        dłużej, a więc odpisze na posty.
        Tymczasem wątek w górę!
        I oczywiście buziaczki dla wszystkich Prześwietnych (takze
        Pięćdziesięcioletnich - to uwaga dla Senty)
        spinkaa
        :)))))
        • Gość: betka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV IP: 217.153.79.* 08.04.03, 08:56
          Witam wszystkich wiosennie mimo tego co widać za oknem!
          W ogóle NIE przyjmuję do wiadomości tego co tam widać!
          Nie pisałam dobrą chwilę, bo nie chciałam zasmucać forum a nastrój cały czas
          mi opadał...
          Ale ciężką pracą i siłą przekonywania (oraz dziesiątkami pism, których już
          chyba nie podpisał tylko Papież i Prezydent, bo poniżej to wszyscy)udało mi
          się w zaszłym tygodniu uzyskać większość (mam nadzieję) materiałów i od tego
          tygodnia zabieram się do ich opracowania. Bo absolutnie MUSZĘ to skończyć do
          lata. Inaczej się załamię...(miałam to skończyć do grudnia-tego co już był,
          ale utrudnienia w zdobywaniu informacji przesunęły moje plany o 1/2 roku).
          Jestem nastawiona bojowo i optymistycznie- czego wszystkim życzę!!! Nie
          przyjmuję do wiadomości żadnych przeszkód i rzucam się na pracę!!!
          Proszę mi życzyć powodzenia i wtrwałości!
          Pozdrawiam wszystkich ciężko pracujących (i tych odpoczywających również)!
          betka
        • senta Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV 08.04.03, 11:35
          Gość portalu: spinkaa napisał(a):

          >
          > I oczywiście buziaczki dla wszystkich Prześwietnych (takze
          > Pięćdziesięcioletnich - to uwaga dla Senty)
          > spinkaa
          > :)))))

          nie rozumiem ?

          • senta Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV 08.04.03, 12:39
            Eureka ! Zrozumiałam !

            Chciałaś spinko w ten sposób zaznaczyć ,że ja mam pięćdziesiat lat ,że Ty o tym
            wiesz i niniejszym podajesz , nieproszona , do wiadomości ogolnej.
            Czy tak ?
            Tłumaczyć z wieku nie zamierzam ,tylko zapytam - a masz cokolwiek przeciwko -
            trzydziesto - dwudziesto-czterdziesto-piecdziesiecio-szescdziesiecio-
            osiemdziesieciolatkom ?
            o siedemdziesieciolatkach nie wspomne :)

            Swoisty , czterdziestolatkowy savoir-vivre;)

            Niemniej pozdrawiam :)radośnie !
            • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV 08.04.03, 14:44
              Senta, wybacz niezręczność, zdecydowanie niezamierzoną! Nie mam przeciez
              pojęcia ile masz lat, tutaj zresztą nikt ich nikomu nie liczy, zas odniesienie
              owej pięćdziesiątki do Ciebie właśnie wynikło z nieporozumienia i mojego
              pośpiechu.
              Chciałam Cie bowiem szybciutko chociaz dwoma słowami przywitac i napisac, że
              buziaczki są dla wszystkich, także pięćdziesięcioletnich i
              osiedmdziesięcioletnich, ale tez nowo przybyłych, nawet jeśli sa młodsi.
              Sformułowanie "to uwaga dla senty" miało nastepować po całym zdaniu, a nie
              tylko tym pierwszym jego czlonie. Rozpedziłam sie, zjadłam resztę, a potem
              oczywiście nie czytałam tego co napisałam.
              Wybacz jeszcze raz, a jeśli zechciałabys przeczytac poprzednie posty i wątki
              Prześwietnych, na pewno zorientujesz sie, że wyłącznie sympatyczne rzeczy tu
              sobie prawimy i (poza jednym chyba przypadkiem) włączają sie tutaj sami
              sympatyczni ludzie.
              Serdecznie pozdrawiam
              spinkaa
              • senta Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV 08.04.03, 22:34
                topor pseudo-wojenny zakopany,fajka pokoju wypalona,mam nadzieje ,spinko:)

                Calkiem dobry poczatek:))))

                zorientowalam sie ze ludzie sympatyczni i zdanie podtrzymuje:))

                Pozdrawiam Przeswietnych i ich lidera
                senta

                zajrze jeszcze ale bruzdzic nie bede-slowo!:)))
    • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV IP: 212.33.67.* 09.04.03, 09:04
      Troche mnie ubawily te utarczki na temat wieku. Niby nic sobie z niego nie
      robimy... a uczulone jestesmy, czy wypada, czy przepadlo, co za nami itd. Na to
      nic sie nie poradzi niestety. Czasy sa ciezkie i smutek wszystkich napada.
      Trzeba przyznac ze gust tez nam sie zmienia z wiekiem i nastawienie do zycia
      tez. Ostatnio robilam wiosenne (sic!) porzadki i odkladalam rzeczy ktorych nie
      wloze (bo juz nie wypada) i tez mnie napadla taka mysl ze ten czas nie ma dla
      nas litosci.Chyba przestane sobie cokolwiek udowadniac a bedzie mi lzej ?
      Pozdrawiam.
      • _agnieszka_o Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV 09.04.03, 09:33
        Tak, doskonale rozumiem, też mam ciuchy których już nie założę bo uważam, że
        nie wypada.
        Jak miałam ok. 14 lat uważałam, że to, że jestem już stara poznam po tym że:
        1. Nie będę miała o każdej porze dnia i nocy ochoty na lody.
        2. Jak będę nad jakimś zbiornikiem wodnym i będzie okazja żeby w nim popływać,
        to mnie się nie będzie chciało.
        3. Będę miała futro lub będę o nim marzyć.
        Teraz został mi już tylko punkt 3, nie mam futra i nie chcę futra. I to mnie
        trzyma.
        pozdrawiam
        • Gość: Iza Moje wyobrażenia o starości IP: 212.33.67.* 10.04.03, 08:41
          Nawiązując do wypowiedzi Agnieszki, to jak byłam mała to marzyłam ze jako
          zasluzona emerytka spedze ten czas w stylu japońskim tzn. wlocząc sie po
          świecie z aparatem fotograficznym na szyi. Na razie mam tylko aparat i to nie
          najlepszy, a emerytura w budzetowce pozwoli mi na wyjazd za miasto.
          Mimo wszystko humor mnie nie opuszcza bo to nic nie kosztuje.
          Papa
    • Gość: nulka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV IP: Telecom:* / 192.168.1.* 09.04.03, 23:06
      często tu bywam, ale rzaqdko sie odzywam, ale dzisiaj muszę. bo też sobie
      przypomnałam, ze kiedyś, w zamierzchłej młodości, myślałam że 28 lat to taki
      wiek, ze póxniej to już żyć po prostu nie wypada. a teraz dziecko (18) mówi mi
      ostarszych paniach, około 30...
      a dla mnie to przecież smarkatki. a zeby było śmieszniej, sama nie wygladam na
      więcej niż 30
      i zimy w kwietniu nienawidzę, choćby nie wiem jak piękna była!
      • Gość: Kiszka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV IP: 130.94.106.* 10.04.03, 09:00
        Przyczep tu swoje zdjecie to wyprowadze cie z bledu
        (powiem ci na jak wygladasz), na wypadek gdybys wierzyla
        w to co piszesz
        • Gość: nulka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV IP: Telecom:* / 192.168.1.* 10.04.03, 09:36
          oj, kiszka, kiszka, zdjęcia nie przyczepie, a po co ta żółć? zobacz, jak dziś
          pieknie, wiosna sie zbliża, zima odchodzi, po co ludziom wsadzać szpile, jeśli
          można sie do nich uśmiechać?
          a nawet jeśli nie wyglądam na 30 lat, mając 42, to jeśli samam w to wierzę, nie
          pomyslałaś, ze dzieki temu jestem pogodna osobą, zadowolona z siebie i ludziom
          jest ze mna dobrze?
          pozdrawiam wszystkich, którzy sie dziś uśmiechają :-)
          • Gość: filut Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.03, 09:49
            Gość portalu: nulka napisał(a):

            > oj, kiszka, kiszka, zdjęcia nie przyczepie, a ...

            Nulko,
            nie treaguj na posty kiszki. To taki zgryźliwy stwór (płci nieokreślonej),
            który tylko czeka żeby się wyżyć poprzez pisanie niesympatycznych tekstów.
            Widocznie nie ma możliwości innego wyżycia się.
            Pozdrawiam
            Fil
        • Gość: nulka Re: kiszko, życie jest piękne po 40 IP: Telecom:* / 192.168.1.* 10.04.03, 09:38
          oj, kiszka, kiszka, zdjęcia nie przyczepie, a po co ta żółć? zobacz, jak dziś
          pieknie, wiosna sie zbliża, zima odchodzi, po co ludziom wsadzać szpile, jeśli
          można sie do nich uśmiechać?
          a nawet jeśli nie wyglądam na 30 lat, mając 42, to jeśli samam w to wierzę, nie
          pomyslałaś, ze dzieki temu jestem pogodna osobą, zadowolona z siebie i ludziom
          jest ze mna dobrze?
          pozdrawiam wszystkich, którzy sie dziś uśmiechają :-)
          • Gość: Kiszka Re: kiszko, życie jest piękne po 40 IP: 130.94.123.* 10.04.03, 09:43
            Ok, brzmisz jak 30 latka, a o zdjeciu zapomnij.
            • Gość: Iza Re: kiszko, życie jest piękne po 40 IP: 212.33.67.* 10.04.03, 11:03
              O widze że "Kiszki grają wiosennego marsza" to jest bardzo optymistyczne,
              bardzo...
              • Gość: Kiszka Re: kiszko, życie jest piękne po 40 IP: 130.94.123.* 10.04.03, 11:28
                wiosenne nastroje, radosc itd mozna ogladac na CNN; tam
                rozradowani Irakijczycy swietuja - tez mi sie chce
                swietowac, bardzo zazdroszcze im powodow. Tez bym
                chciala zeby ten nasz burdel sie rozlecial albo zeby
                jacys obcy to rozpieprzyli. Brzmialabym wowczas moze tak
                jak wy - optymistycznie.
                • Gość: klamra Re: kiszko, życie nie zawsze jest piękne IP: *.acn.pl 10.04.03, 11:45
                  Gość portalu: Kiszka napisał(a):

                  > Tez bym
                  > chciala zeby ten nasz burdel sie rozlecial albo zeby
                  > jacys obcy to rozpieprzyli. Brzmialabym wowczas moze tak
                  > jak wy - optymistycznie.

                  A co konkretnie w naszej rzeczywistości sprawia, że jesteś zdołowana i to
                  do tego stopnia, że dopuszczasz myśl o obcej interwencji?
                  Wcale nie jest powiedziane, że w tym wątku ma być wyłącznie optymistycznie.
                  Chętnie pogadam na tematy pesymistyczne.

                • Gość: Iza Re: kiszko, życie jest piękne po 40 IP: 212.33.67.* 10.04.03, 12:34
                  Trochę mnie zatkało, czy marzy Ci się Kiszko znowu rozbiór Polski ? Ja tam nie
                  zazdroszcze Irakijczykom takiej radości. U nas juz wiele razy swietowano na
                  gruzach, tylko ze my umiemy tylko narzekac to namnajlepiej wychodzi. Jak gdzies
                  przebija czyjas radosc to trzeba go "udupić" bo to nie wypada...
                  • Gość: Kiszka Re: kiszko, życie jest piękne po 40 IP: 168.143.123.* 10.04.03, 12:54
                    wybaczcie ale odpowiem wam razem.
                    Przyczyna mojego dolka jest, jak to sobie w koncu
                    uswiadomilam, zupelny brak perspektyw w Polsce dla
                    mlodych absowentow i nie koniecznie absolwentow, na
                    zarobienie w godziwy sposob na godziwe utrzymanie. Z
                    jednej strony absowenci nic nie potrafia robic z drugiej
                    kto mialby ich nauczyc. Oni beda musieli wyjechac. Czeka
                    nas cos gorszego niz rozbior - tak wyglada smierc kraju.
                    • Gość: klamra Re: kiszko, życie nie zawsze jest piękne IP: *.acn.pl 10.04.03, 15:08
                      Rozumiem więc, że głównym problemem dla Ciebie jest bezrobocie. Ale moim
                      zdaniem obca interwencja tej sprawy nie załatwi. Ja nie mam recepty na
                      gwałtowne stworzenie miejsc godziwej pracy dla wszystkich chętnych i jak
                      nieskromnie podejrzewam, Bush też takiej recepty nie ma. Zgadzam się, że
                      trafiłaś na bardzo trudne czasy jeśli chodzi o pracę, nie tylko dla
                      absolwentów zresztą. Ale wierz mi, to nie będzie trwało wiecznie. Zawsze po
                      czasach recesji prędzej czy później przychodzi ożywienie gospodarcze, a potem
                      znowu recesja itd. Trzeba to jakoś przetrwać, ale nie warto robić tego
                      biernie. Mam wśród krewnych młodą osobę, świeżą absolwentkę, która bez
                      niczyjej pomocy i układów daje sobie radę. Jest wg mnie b. odważna i
                      samodzielna. Studia postanowiła zrobić w Warszawie (500km od domu), ucząc się
                      podjęła pracę związaną z zawodem. Na początku praktykowała za darmo. Szybko
                      się na niej poznali, zaoferowali wynagrodzenie. No i jest tam do tej pory, już
                      po magisterium. To niewiarygodnie pracowita i zdeterminowana osoba. Ale fakt -
                      nie wszystkim się udaje. Piszesz o wyjeździe za granicę. A dlaczego nie? Wielu
                      emigrantom się udało. Poza tym w razie czego można wrócić. Kiszko, nie chcę
                      Cię na siłę pocieszać, nie znam Twojej sytuacji, ale jedno jest pewne - to się
                      kiedyś zmieni. Mam nadzieję, że dotrwasz.
                      • Gość: Kiszka Re: kiszko, życie nie zawsze jest piękne IP: *.gen.twtelecom.net 10.04.03, 15:25
                        Ja jestem programistka i pracuje w paru grupach nad
                        projectami dla US kilientow. Na polski rynek nie moglam
                        sie dostac ze wzgledu na korupcje i ogolnie dziwaczny
                        sposob wygrywania przetargow. Bardzo niewiele brakuje mi
                        aby przestac mieszkac w Polsce. Dzieci ucza sie w US i
                        ani ja ani one nie widzimy przyszlosci tu w Polsce. Tak
                        wlasnie umiera ten kraj. Boleje nad tym i nie jestem
                        optymistka co do dalszego biegu wypadkow w Polsce.
                        • spinkaa Re: kiszko, najłatwiej jest uciec! 10.04.03, 16:07
                          Zdecydowanie nie moge sie zgodzić na sformułowanie: kraj umiera! Co to znaczy i
                          na jakiej podstawie tak twierdzisz?
                          Rzeczywiście jest ciężko, rynek pracy staje sie coraz trudniejszy i to dla
                          każdej grupy wiekowej. Ludzie sa coraz biedniejsi (mam na mysli tak zwany ogół
                          społeczenstwa, a nie jednostki) i prawdopodobnie niebawem pojawią sie jeszcze
                          onne problemy, związane z przystapniem do UE. Do tego wszystkiego, z czym musze
                          sie zgodzić niestety, korupcja w gospodarce i republika kolesiów po każdej
                          stronie sceny politycznej. Itd, itp. Mnie to wszystko dotyka w takim samym
                          stopniu i tak samo boli.
                          Tylko ze w naszym (zdecydowanie w moim!) kraju bywało juz dużo trudniej. Bywało
                          tragicznie. Nikt jednak nie mówił, że kraj umiera tylko dlatego, że zarabiał za
                          mało na swoje potrzeby. Bo czyż nie chodzi tutaj wyłącznie o kase, dużą kasę? I
                          przekonanie, że skoro mają inni, to mnie sie tez należy? To troche tak: jedna
                          noga w kapitalizmie, a druga w głębokim PRL z charakterystyczną dla tamtych
                          czasów postawą roszczeniowa wielu naszych rodaków. I to niektórym zostało.
                          A tak na marginesie - nie bardzo wierzę, żeby dobry programista w naszym kraju
                          nie mógł zanleźć intratnej pracy. Z perpektywami w dodatku. Tez mam znajomych,
                          którzy tylko rpzy pomocy włąsnego rozumu, a nie znajomosci włąśnie w tym
                          zawodzie funkcjonuja bardzo przyszłościowo.
                          Trzeba jednak chciec, a nie z góry zakładac, że jednak lepiej bedzie za
                          granica.
                          Kraj umiera! Kraj to ci ludzie, którzy chcą w nim życ. A jesli nie - prosze
                          bardzo! Najłatwiej jest uciec i powiedzieć: to nie moja sprawa, tam jest be,
                          smród i bagno! Im mniej w Polsce ludzi o takiej postawie, tym lepiej dla nas,
                          czyli dla tych, którzy tutaj zostaną, żeby jednak próbowac coś z tym bagnem
                          zrobic. Tylko ze jest to nasze, polskie bagno i jeśli my sami go nie osuszymy,
                          to nie liczmy na to, że jakiś wujek z Ameryki zrobi to za nas. Wielkich Braci
                          zreszta juz mieliśmy.
                          Pozdrawaim
                          spinkaa

                          • Gość: Kiszka Re: kiszko, najłatwiej jest uciec! IP: 209.234.157.* 10.04.03, 16:30
                            Ja mam trudnosci z akceptowaniem postaw ludzi intereow w
                            Polsce. Ci ktorych spotkalam na swojej drodze nigdy nie
                            byli zainteresowani zrobieniem czegos dobrego - oni
                            chcieli tylko wygrac przetarg, przeforsowac projekt i
                            wygrywali, nawet mam pojecie jak to robili. Ja nie chce
                            tak robic, nie chce tez pokazywac dzieciom ani przed
                            nimi sie usprawiedliwiac mowiac - takie czasy ...,
                            narazie tak musze ... Rownie mocno przeraza mnie
                            powszechna aprobata korupcji - policjant biaracy
                            lapowke. Nie uciekam przed bieda - ta jestem w stanie
                            godnie znosic. Nie chce placic podadku na antypolski
                            rzad, niemoralny sejm.
                            • spinkaa Re: kiszko, najłatwiej jest uciec! 10.04.03, 17:07
                              No wiec w tym własnie rzecz, że wbrew pozorom nie ma powszechnej aprobaty
                              korupcji. Nie ma aprobaty cwaniactwa i nepoztyzmu. I nawet tacy zwykli ludzie,
                              jak ja czy mnie podobni próbują z tym walczyc. Na ile kto potrafi, na ile ma
                              mozliwości. Z róznym skutkiem, ale na pewno z nadzieją, ze wreszcie coś zmieni.
                              Włąściwie nie znam środowisk biznesowych, ale ja wciąż głęboko, może naiwnie
                              (mimo wieku) wierzę, że chcących coś więcej zrobic dla kraju, niz tylko
                              narzekać, jest więcej.
                              Poza tym gdzie indziej jest to samo, tylko że dokonuje się w innej formie, w
                              sposób bardziej zawoalowany, ukryty, z wieksza wprawą.
                              Nie wierz w to, że na tzw Zachodzie nie ma przekupstwa, koterii i grup
                              interesów - sa i to na masowa skalę. Tylko że tam funkcjonują pewne,
                              wykształcone od dawna mechanizmy, które skutecznie ukrywają podobne procedery i
                              z wiekszym wyczuciem manipuluja opinią publiczną. Wszystko bowiem można ukryć,
                              trzeba tylko umiec to odpowiednio sprzedać, a więc mieć dobre media i - umownie
                              biorąc - publick relation.
                              A człowiek jest taki sam i tutaj, i tam.
                              Nasz wybór polega na tym, gdzie - jak zauwazyłeś - chcemy godnie znosic biedę.
                              Ja wybieram Polskę.
                              s.

                              • Gość: Kiszka Re: kiszko, najłatwiej jest uciec! IP: 130.94.123.* 10.04.03, 18:22
                                Powiem krotko, ze nie jestem w stanie znalesc sobie w
                                Polsce pracy. Moja mama, podobnie jak ty tez mi klaruje,
                                ze tu w kraju tez jest praca. Ja z tymi ludzmi
                                rozmawialam, czesc z nich nawet znam i wolalabym nie
                                znac. Znam i pracuje z kiloma ludzmi za oceanem i po
                                uzgodnieniu wysokosci kontraktu rzadkie rozmaowy dotycza
                                tylko technicznych aspektow. Kontakty dosyc bliskie, cel
                                projektow znany, wartosc tez. Ja nie chce naprawiac
                                swiata, chce tylko unikac oszustow, klamcow itd
                                dokonczyc wychowania dzieci w mozliwie zdrowej
                                atmosferze.
                                • Gość: Iza Re: kiszko, najłatwiej jest uciec! IP: 212.33.67.* 11.04.03, 07:42
                                  Kiszko jestes b. zgorzkniala i nie dziwie sie Ci, ale nie mozesz wszystkich
                                  ocenac w/g jednego szablonu. Sa w Polsce oszusci i karierowicze ale nie
                                  wszyscy. Wydaje mi sie ze oceniasz rzeczywistosc tylko z jednego punktu
                                  widzenia. Znam gorsze przypadki od Twojego - kiedy ktos wogole nie ma pracy i
                                  perspektyw na wyjazd. Zreszta nie bede tu opisywac tragedii ludzkich. Wydaje mi
                                  sie ze jestes zdecydowana na wyjazd i masz na to szanse, więc nie wpadaj w
                                  furie i depresje w Polsce tylko korzystaj z tej okazji. Te nowe czasy sa i
                                  dlatego lepsze ze mozesz wlasnie wybrac sobie swoje miejsce na Ziemi i czuc sie
                                  obywatelem świata.
                                  Mysle ze wekend bedzie ladny i cieply czego zycze wszystkim bardziej i mniej
                                  czterdziestoletnim.
                                  • Gość: betka Re: kiszko, najłatwiej jest uciec! IP: 217.153.79.* 11.04.03, 09:13
                                    Już wczoraj miałam się włączyć do tej dyskusji i poprzeć spinkęę w całej
                                    rozciągłości!!!Ale jak napisałam tekst to komputer go "wciął" (spodobał mu się
                                    za bardzo?), a nie miałam czasu jeszcze raz napisać.
                                    Też uważam, że każdy ma prawo wolności wyboru, ale jakoś wydaje mi się, że
                                    większość osób, które wemigrowały w celach ekonomicznych, przekonuje usilnie
                                    siebie i wszystkich wokół jak "tam" jest wspaniale a u nas (tzn w Polsce)
                                    beznadziejnie)...Myślę, że spokojnie żyć można i tu-wystarczy nie włączać
                                    telewizora, radia i nie czytać prasy - a żadne rywingaty, leppery i millery
                                    nie będą miały do nas dostępu. Myślę, że "zagraniczny spokój" wynika głównie z
                                    nieświadomości - braku znajomości lokalnych realiów, konfliktów i przekrętów
                                    również - ludzie są wszędzie tacy sami!!! Nie interesuje nas to, bo nie chce
                                    nam się tego rozumieć (bo i po co?!). Ale jak u nas komisja przesłuchuje - to
                                    wszystko chcemy wiedzieć, i interesuje nas to bardzo, bardzo.
                                    Część mojej najbliższej rodziny mieszka na stałe za granicą, wielu bliskich
                                    znajomych rodziców zdążyło wyjechać przed stanem wojennym-wszystkim
                                    się "udało" -finansowo powodzi im się dobrze. Ale czy to od razu przekłada się
                                    na to ze żyje im się LEPIEJ? Wydaje mi się, że nie.
                                    Pozdrawiam słonecznie - bo tak u nas jest
                                    betka
                                    P.S. Drażni mnie rónież takie podejście, że "państwo mi nic nie dało, nie
                                    pomaga itp itd". A ciekawe za czyje pieniądze większość moich równolatków i
                                    starszych roczników się wykształciło???I teraz tę wiedzę użytkuje na rzecz
                                    innego kraju, bo przecież nasze państwo "im nic nie dało"
                                    • Gość: Kiszka Re: kiszko, najłatwiej jest uciec! IP: *.gen.twtelecom.net 11.04.03, 09:38
                                      Moje drogie,
                                      Poufny raport EU, czesc jego ujawniono, stwierdza ponad
                                      wszelka watpliwosc: aparat sprawiedliwosci w Polsce jest
                                      skorumpowany tj. sady i sedziowie. Chcialabym abyscie
                                      mnie dobrze zrozumialy; ja nie zarzucam korupcji
                                      wszystkim. Kompetentni ludzie zarzucaja ja aparatowi
                                      sprawiedliwosci bo go zbadali. Gdzie indziej takich
                                      premierow zamyka sie do pudla. W Polsce nie, poniewaz
                                      nawet aparat od zamykania jest do bani. Ja nie jestem
                                      zgorzkniala, ja mam odwarte oczy w odroznieniu od was.
                                      • senta Re: kiszko, najłatwiej jest uciec! 11.04.03, 12:17
                                        Kiszko ! Pewnie moglabys dlugo wymieniac co jest do bani w naszym kraju.Ale coz
                                        z tego.Jesli masz mozliwosc wyjechac , to zrob to i nie trac energii na
                                        zohydzanie wszystkiego wokol.
                                        Zostaw ja sobie na prace w "lepszym" kraju.
                                        Po co tu weszlam.Az glupio powiedziec i boje sie zapeszyc.Mnie powodzi sie
                                        calkiem niezle.Pracuje , ja i maz , na posadzie ,a jakze i to jest dla nas
                                        bardzo dobry okres.Mozemy sobie na duzo pozwolic i bez ograniczen ksztalcic
                                        nasze dzieci.
                                        Mam wielu znajomych za granica , sama czasami bywam i wiesz co? Wcale bym sie z
                                        nimi nie zamienila!
                                        Moja corka tez woli tzw.porzadny uniwersytet w Polsce niz zmywanie garow w NY.
                                        A poza ty liczy sie nie tylko forsa !
                                        Tak wiele chcemy miec przedmiotow ktore nam sa wcale niepotrzebne !
                                        Powtorze za spinka.Wybieram Polske !
                                        Z calym tym ambarasem i balaganem.Lubie jak sie cos dzieje a poza tym , chce tu
                                        jeszcze cos zrobic..dla kraju tez !
                                        Nie tylko dla siebie.
                                        Brzmi troche...ale tak jest !
                                        pozdrawiam i cytuje "po tamtej stronie trawa jest zawsze bardziej zielona"
                                        • Gość: Kiszka Re: kiszko, najłatwiej jest uciec! IP: *.gen.twtelecom.net 11.04.03, 12:59
                                          oj, malo rozumiesz. To nie ja powinnam wyjechac tylko
                                          skorumpowane wladze. Kiedys byla kara "banicji" i
                                          chcialabym to zobaczyc na nowo zaaplikowane panu
                                          premierowi i jemu podobnym kutasom. NY to dla nich zbyt
                                          cywilizowane miejsce, wybralabym dla nich Egipt, Syrie,
                                          Maroco. Brzmisz jak gdybys miala interes w tym aby zbyt
                                          wiele nie zmieniac w tym przytulnym kraju.
                                          • Gość: betka Re: kiszko, najłatwiej jest uciec! IP: 217.153.79.* 11.04.03, 13:33
                                            Ratunku...
                                            Kiszka naprawdę uważasz że działania prowadzone przez Busha juniora, który
                                            hulał i był na bakier ze wszyskimi możliwymi przepisami zanim się namyślił, ze
                                            chce zostać prezydentem "najlepszego"kraju na świecie, są ok????
                                            Że o aferach finansowych i innych poprzedniego prezydenta USA nae wspomnę...
                                            • Gość: Kiszka Re: kiszko, najłatwiej jest uciec! IP: *.gen.twtelecom.net 11.04.03, 13:47
                                              Zgadzam sie, bush jest jednym z najglupszych jezeli nie
                                              najglupszym czlonkiem administracji, ma jednak niebywala
                                              zalete: slucha madrzejszych i nie papla jak nasi i nie
                                              chodzi pijany jak nasz gwiazdor. Tamtejsze prawo ma zeby
                                              i jak maze pamietasz Clinton wydal majatek na adwokatow
                                              i lwia czesc prezydenckiego czasu spedzil w sadach. Tam
                                              jest wola tepienia zla. Chcialabym zeby i tu tez tak
                                              bylo.
                                          • senta Re: kiszko, najłatwiej jest uciec! 11.04.03, 13:52

                                            To moze..zrob cos dla tego kraju i dla siebie, a nie obdymaj sie ze Ci tu zle i
                                            wszystko jest do dupy !
                                            Po prostu-zrob cos a nie obwiniaj innych za swoja niemoc.

                                            Wyjedz,zaprotestuj , stworz firme,przykuj sie lancuchem do kolumny
                                            zygmunta,napisz list do premiera i powiedz mu ze sie nie zgadzasz,zapisz sie do
                                            partii polit. Zbowidu , zorganizuj bojowke...tylko nie lamentuj i nie
                                            przylepiaj kazdemu kto ma inne zdanie - etykietki.

                                            Zbyt latwo ci to przychodzi.

                                            pozdrawiam- mimo niesprzyjajacego polozenia geo-politycznego kraju nad wisla:)
                                            • Gość: Kiszka Re: kiszko, najłatwiej jest uciec! IP: *.gen.twtelecom.net 11.04.03, 14:05
                                              Ja sie nie zgadzam i wyjezdzam z poczuciem krzywdy.
                                              Jestem w stanie istniec poza tym przytulnym krajem. W
                                              taki to sposob protestuje. Pisac petycji do wladz nie
                                              zamierzam.
                                              • Gość: betka Re: kiszko, najłatwiej jest uciec! IP: 217.153.79.* 11.04.03, 15:05
                                                No i co z tego że szwendali się po sądach?
                                                A kara jakaś była?
                                                Majątek na adwokatów można wydać i u nas...

                                                Serdecznie życzę Ci żeby Tobie i Twoim bliskim się poprawiło za granicą!
                                                Ale z poczuciem krzywdy musisz poradzić sobie sama, bo nie da Ci normalnie
                                                funkcjować. Wszystko jedno tutaj czy tam...
                                                betka
                                        • Gość: Kiszka Re: kiszko, najłatwiej jest uciec! IP: 209.234.166.* 11.04.03, 15:18
                                          Nawet juz was polubilam. Wiem jednak, ze nieobecni glosu
                                          niemaja. Tez wam dobrze zycze.
    • filut Przekorna pochwała bezprawia! 11.04.03, 15:48
      Na marginesie dyskusji (prowadzonej na tym wątku) o burdelu istniejącym w III
      RP, poniżej opisuję paradoks.

      Obok Sądu Rejonowego w Gdańsku jest nieutwardzony placyk, wykorzystywany przez
      interesantów Sądu do parkowania samochodów.
      Na parkingu "urzęduje" grupa mężczyzn, którzy po wyjściu kierowcy z samochodu
      pytają go: "można popilnować?"
      Po wyrażeniu zgody zostaje zawarta niepisana umowa, warta ok. 2zł/samochód.
      Bezprawie oczywiste!
      Ja jednak jestem im wdzięczny bo:
      - samochód jest FAKTYCZNIE pilnowany,
      - "parkingowcy" wskazują wolne miejsce i pomagają w korzystnym ustawieniu
      samochodu oraz przy wyjeździe też,
      - i w ogóle jest tam porządek.
      Na tym dzikim parkingu mniej się boję o swój samochód niż na "parkingu
      dozorowanym".

      Pozdrawiam, wyluzowany weekendowo
      Fil
      • spinkaa Re: Przekorna pochwała bezprawia! 11.04.03, 21:12
        Filu Miły,
        po pierwsze: w III RP nie ma burdelu, bo jak mawia mój straszy, a więc bez
        wątpienia mądry brat, w burdelu zawsze jest porządek i świetna organizacja.
        Tymczasem w III RP - przeciwnie.
        Co do parkingów - pamiętam przed paru laty jeden z pierwszych takich pierwszych
        takich parkingów w Warszawie, przed szpitalem przy ulicy Szaserów. Przyznam, że
        reagowałam (i reaguje do dzis podobnie) jak ty - niby sie oburzałam, ale w
        gruncie rzeczy za tą złotówke, a później i "zwyczajowe" dwwa złote byłam
        spokojna o samochód. Poza tym miałąm dobre samopoczucie, że ten "bezrobotny"
        uczciwie zarabia na zycie.... Paradoks, prawda?
        Równiez pozdrawiam weekendowo, chociaz z mniejszym luzem, bo moja mama
        pozazdrosciła mamie Izy i również zachorowała na zapalenie płuc.
        Ale licze wreszcie na tę wiosnę....
        spinkowe buziaczki dla wszystich:)))
        (Filucie, zaglądaj tutaj częściej, brakuje nam mężczyzny z prawdziwego
        zdarzenia!)
        • ypsilon Re: Przekorna pochwała bezprawia! 12.04.03, 09:06
          Muszę powiedzieć, że w innych miastach, dużych i małych, również jest przyjęte
          pilnowanie samochodu, i to w kluczowych punktach. U nas przed sądem panowie
          reguluja ruchem na parkingu, a w niedziele pod cmentarzem ( ci sami).
          Trwa to już parę lat, więc zostawiając samochód jestem spokojna o niego.
          Pozdrawiam wszystkich pracusiów i łykendowiczów. I niech mi ktoś powie, kiedy
          będzie wiosna-dzisiaj znowu skrobałam zamarzniety samochód .
        • Gość: filut Gdzie te chłopy? IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 12.04.03, 17:47

          Współczuję Ci Spinkoo z powodu choroby Mamy. Szczególnie przy dzisiejszym
          stanie służby zdrowia.

          "Filucie, zaglądaj tutaj częściej, brakuje nam mężczyzny z prawdziwego
          zdarzenia!"
          Starego wróbla brać na plewy! Już dawno dziewczyna mnie tak nie
          komplementowała. Jak to miło wrócić do wspomnień.
          Często tu zaglądam i czytam. Pisuję rzadziej.
          A tak w ogóle to protestuję! Na początku pewni panowie deklarowali się do
          uczestniczenia w tym wątku. Gdzie te chłopy, qrde???

          Mam zamiar uczestniczyć w programie optymalnego żywienia wg dr J.
          Kwaśniewskiego - żeby przywrócić chociaż 50% dawnych walorów estetycznych i dla
          porawy "zdrowotności". Czy ktoś ze wspaniałych próbował czegoś takiego?
          Pozdrawiam
          Fil
          • Gość: X Re: Gdzie te chłopy? IP: *.hiddenip.com, / 200.14.236.* 17.09.03, 19:05
      • Gość: filut Re: Przekorna pochwała bezprawia + refleksja IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 12.04.03, 19:30
        Czyż postępowanie tych "parkingowców" nie jest przykładem działania
        konstruktywnego? To lepsze, niż domaganie się aby ktoś inny zapewnił im tzw.
        godziwe warunki bytowania/życia, które im się niewątpliwie należą (jak nam
        wszystkim).
        No to co robimy aby nam się żyło fajniej? To temat pracy domowej na "łykend".
        Mnie jest fajnie i oby tak jeszcze 50 lat.
        Pozdrawiam
        Fil


        • spinkaa Re: Przekorna pochwała bezprawia + refleksja 14.04.03, 08:06
          Na razie szybciutkie (robota czeka) i bardzo wiosenne: DZIEŃ DOBRY!
          Czterdziestaki z Plusem - cokolwiek sie wydarzy, będzie dobrze!
          buziaczki na dzis:)))
          spinkaa
          • ypsilon Dieta? 14.04.03, 08:31
            Drogi Filucie, mój mąż pewnego pięknego dnia doszedł do podobnego wniosku
            (trzeba się za siebie wziąć) i zainteresował się tą dietą. Ale nie potrafi
            poprzestać na podanych tam proporcjach-jak wiesz, dieta ta opiera się na bardzo
            smacznych a tłustych składnikach.
            • Gość: Iza Re:w sprawie diety IP: 212.33.67.* 14.04.03, 09:18
              Kochani ja wiem ze wiosna wzmaga nasze dążenia do doskonalej figury ale ja mam
              teraz taki destruktywny przykład, ze nie chce mi sie zadnych diet. Moja mama
              dochodzi do formy po zapaleniu pluc i nic nie chce jesc, wychudla straszne a
              cale zycie sie odchudzala i dbala o figure. Apetyt (bez przesady) to oznaka
              zdrowia kochani, gorzej jak juz nic przez gardlo nie przechodzi.
              Wczoraj widzialam nowownarodzone male kroliczki coś pieknego sama delikatnosc a
              jednoczesnie taki symbol swiateczny.
              Pozdrawiam.
              • spinkaa Re:w sprawie diety 14.04.03, 12:19
                Ja dodam od siebie, że dieta rzeczywiście jest - być może, sama nie stosowałam - w perwszym okresie skuteczna, a
                raczej widoczna, bo podobno przez dwa miesiące mozna schudnąc ileśtam kg. Poza tym Ypsilon ma racje - jest
                smaczna, większość z nas jest mięsożercami, a całe zycie mówi się nam, że różne boczucie i goloneczki to
                zabójstwo. Dlatego dieta dr. Kwasniewskiego ma tylu zwolenników.
                Ale cos za coś. Żywieniowcy przestrzegają, że po dłuższym okresie stosowania nie tylko wraca się do
                poprzednieuj wagi, ale znacznie ja przekracza. Poza tym - szczególnie u osobników ze skłonnościami - podwyższa
                sie poziom "złego" cholesterolu, trójglicerydów itp, otłuszcza sie wątroba, obciąża woreczek żółciowy, wzrasta
                cisnienie itd.
                Jednym słowem: stara zasada NŻT (nie żreć tyle!) lub JP (Jeść połowę) oraz właściwe dobiera składników
                niezbędnych dla organizmu (wszystko jest konieczne, zależy tylko w jakich proporcjach) jest chyba najskuteczniejszą
                metoda pozbycia się zbędnych kilogramów.
                Oczywiście jestem taka mądra niestety tylko w teorii, bo i ja muszę zacxząć skrupulatniej niz dotąd liczyc kalorie! Ale
                na pewno na dietę dr. Kwasniewskiego się nie zdycyduję.
              • spinkaa Re:w sprawie diety 14.04.03, 12:21
                Iza - czy Mama juz wyszła ze szpitala i jest w domu? Jak sobie radzisz z opieka?
                • Gość: Iza Re:w sprawie Mamy IP: 212.33.67.* 14.04.03, 12:37
                  Spinko, mama wyszla (po 3,5 tyg.). Wyszla to duzo powiedziane, wynieslismy ja
                  do samochodu. W szpitalu calkiem starcila apetyt i strasznie oslabla. Z
                  zapalenia pluc na szczescie wyszla, teraz musimy ja odkarmic i nastawic
                  optymistycznie. Z tym karmieniem jest najgorzej, bo juz chwyta sie takich
                  sposobow ze mowli do mnie - widzisz ja dla ciebie bylam lepsza, bo jak bylas
                  mala i nie chcialas jesc to ja ci nie kazalam - i tym mnie obezwladnia. Musi
                  mec juz opieke calodobowa zwlaszcza teraz ale z tym sobie poradzilam. Najgorsze
                  jest to ze nie moge sie pogodzic z faktem ze jest juz taka niesamodzielna, cale
                  zycie byla dla mnie wzorem sily i radzenia sobie z problememi a teraz...
                  Cale szczescie ze idzie wiosna bo to nastraja optymistycznie !
    • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV IP: 212.33.67.* 16.04.03, 09:04
      Wszyscy chyba zjeci sa przygotowaniami do swiat i cicho na naszym watku. Pomimo
      fajnej pogody nastroje wokol mnie nie sa wesole kazdy po cichu kalkuluje swoje
      wydatki, widoki na przyszlosc itp.Dzisiaj zapraszalam znajomych i rodzinke na
      swieta to co druga osoba sie odchudza i w ogole jakas patowa sytuacja.
      Ja to sie ciesze ze bedzie troche wolnego bo czuje przesilenie wiosenne a jak z
      wasza kondycja ?
      • Gość: klamra Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV IP: *.acn.pl 16.04.03, 09:51
        Ja nie celebruję specjalnie Świat Wielkanocnych. Mam dzięki temu mniej stresu
        i mniej roboty. Skorzystam za to z okazji, by wymknąć się gdzieś na łono
        natury, o ile pogoda dopisze i nie wróci zima. Z kondycją u mnie jakoś nie za
        dobrze. Nic mi się nie chce.
    • Gość: Iza Re: Kochani - wszystkiego naj! IP: 212.33.67.* 17.04.03, 07:35
      Dzisiaj jestem ostatni dzien w pracy i chce Wam zyczyc samych pomyslnosci z
      okazji świąt. Niektorzy je obchodza przy suto zastawionym stole, inni uciekaja
      za miasto wiec zycze Wam szczescia w kazdym miejscu i napiszcie jak Wam bylo !
      Pozdrawiam.
      • kreska1952 Życzenia :))))) 18.04.03, 07:28
        Wszystkim współwątkowiczom, których czytuję w miarę regularnie, życzę
        spokojnych, miłych Świąt, wypoczynku, pięknej pogody, chwilki na zadumę,
        oczywiście smacznego jedzonka (ale bez obżarstwa!), i pięknych chwil na
        tzw. "łonie przyrody".

        No i melduję, że dalej jestem zakochana, i dlatego nie mam na nic czasu :))))

        Całuski dla wszystkich, Kreska
        • spinkaa Re: Życzenia :))))) 18.04.03, 08:24
          Kochani Prześwietni:)))
          Dla zakochanych i szukających miłości, dla szczęśliwych i na szczęście
          czekających, dla tych co święta świętuja i tych, którzy świętowac nie mają
          ochoty, dla obarczonych rodzinami i dla bardzo, bardzo samotnych - jednym
          słowem dla nas wszystkich życzenia wiosny w sercach, słońca w duszy i poczucia
          pewności jutra każdego wieczora.
          No i oczywiście tradycyjnie: zdrowych, spokojnych i radosnych swiąt!
          Ściskam bardzo wirtualnie
          spinkaa
        • Gość: duha Re: Życzenia :))))) IP: *.devs.futuro.pl 19.04.03, 12:09
          Życzę wszystkim Prześwietnym pogody ducha i dużo sońca w nadchodzącej wiośnie
          duha
          • Gość: betka Re: Życzenia :))))) IP: 217.153.79.* 19.04.03, 19:57
            Życzę wszystkim tego co dla nich najlepsze, nawet jeśli sami nie mogą się
            zdecydować co to ma być!
            Oraz więcej czasu i spokoju nie tylko w święta!
            A także pisanek, bazieczek, kurczaczków, zajączków, mazurków, lanego dyngusa i
            najmilszego nastroju jaki można sobie wymarzyć
            betka
            • spinkaa Re: Życzenia :))))) 21.04.03, 13:23
              Prześwietni Wielkanocni,
              jak sie czujecie, jak kondycja za stołem, przed stołem (nie, nie pod stołem!),
              obok stołu, a takze wobec rozkiwatjącej nam w przyspieszonym tempie natury?
              Nie wiem jak Wy, ale gdy ja czuję takie słońce, czuję i widze, świat wydaje sie
              byc w zasięgu reki. Wszystkie jest mozliwe, chce się zyc, nawet jeśli ponura
              rzeczywistośc czai się za progiem.
              Ale my ją (te rzeczywistość) dzisiaj szcególnie olejemy równo! Dyngusowo!
              Pozdrawiam jeszcze wielkanocnie:-))))
              • ypsilon Święta, święta 22.04.03, 15:36
                i po świętach. Cisza na łączach, widać aklimatyzacja do codzienności przebiega
                pomału. Całe szcęście, że wiosna nie zawiodła.
    • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV IP: 212.33.67.* 23.04.03, 07:28
      Uff ledwo do Was pisze. Mam chore oczy ciagle mi łzawią i pieką ide do
      okulisty, tylko oczywiscie musze sie do niego dostac. Na razie mam na nosie
      ciemne okulary i wygladam jak tajniak. Wczoraj w pracy byly obfite sniadanka.
      Kazdy przyniosl roznorodnosci poswiateczne i rozmawialismy ze to dobrze miec w
      perspektywie dlugi majowy weekend. Co prawda strasza nas ze bedzie urlop
      bezplatny w sierpniu i az nam sie odechce odpoczynku, ale dopoki jest tak ze
      moze byc jeszcze gorzej to nie jest zle.Stale mam wrazenie ze jestem krolikiem
      doswiadczalnym w tych zmianach ustrojowych i mistrzem w zaciskaniu pasa. Mam
      tylko nadzieje ze to przyniesie pozytek chociaz moim przyszlym wnukom.
      Pozdrowionka.
      • ewa.11 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV 24.04.03, 20:10
        Wlasnie przypadkiem Was odkrylam. Pozwolicie, ze dolacze. Temat emigracji i
        diety Kwasniewskiego chcialabym jeszcze raz poruszyc.Jestem emigrantka od
        zawsze i wierzcie, nie jest to latwy sposob na zycie.Wiem, ze w Polsce jest
        teraz trudno, ale to trudno mowic gdzie lepiej zyc. Wszystko zalezy od tak
        wielu czynnikow...
        A dieta? Ostatnio troche probowalam na sobie i rodzinie. Super smaczne, nie
        trzeba wiele pracy, zakupy dla naszej "piatki" mieszcza sie w duzej torbie
        (smietanka 30%, sery, jaja, smalec(!)). Przekonana jednak nie jestem czy to
        zdrowe.
        Probuje sie dowiedziec czegos konkretnego, ale dostaje tylko domysly..
        Zostac przy tym sposobie zywienia troche sie boje.
        I jeszcze pytanie. Czy Was nie "uciska" czas? Naprawde?Zycze pieknej wiosny.
        • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV IP: 212.33.67.* 25.04.03, 07:38
          Ewo czas nas uciska jak diabli - ale nie ma wyjscia, trzeba byc zadowolonym z
          tego co jest. W kwestii wieku nic nie pomoze oprocz naszej wlasnej akceptacji,
          nawet emigracja wewnetrzna tu sie nie sprawdza. Zreszta ta granica wieku kiedy
          czlowiek czuje sie b. dojrzaly i tak sie przesunela. Moja mama jak miala 40-lat
          to na tyle wygladala, a teraz czesto zastanawiamy sie czy mijana osoba miesci
          sie w danym zakresie lat. To jest chyba jakies osiagniecie cywilizacji ze dlugo
          jestesmy w grze i na aut (trzymajac sie sportu) mozemy przechodzic o wlasnych
          silach.
          Co do diety - to wiem ze dziala ale krotkofalowo, bo pozniej wzrasta
          cholesterol i trojglicerydy i ciezko jest to odwrocic. Zreszta jak dlugo mozna
          jesc golonki na sniadanie. Upraszczam to oczywiscie ale ja jestem takim
          milosnikiem dobrego pieczywa, ze wszystko sobie wybacze w kwestii figury aby
          tylko zjesc smaczny chlebek z czyms tam.
          Pozdrawiam.
          • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV 25.04.03, 08:54
            Witaj Ewciu:)))) Dołączaj do nas jak najcżęściej, lubimy smpatycznych ludzi
            (tutaj sami tacy)
            Zdecydowanie podpisuje się pod tym co napisała Iza względem i czasu, i owej
            diety (swoje zdanie tez wyraziłam wczesniej i nie zmieniam). A poza wszystkimi
            teoriami - przez tyle lat tysiące mądrych, wykształconych ludzi na całym
            świecie, korzystających z różnych źródeł zdobywania wiedzy mówiło nam to samo.
            Smalec, golonka, tłuszcz itp. to bomby cholesterolowe, ze o kalorycznych nie
            wspomne. I jakoś nie moge zrozumiec, dlaczego nagle teraz mam uwierzyć jednemu
            genialnemu dr. Kwasniewskiemu, który niczym objawienie wie lepiej i głosi nam
            jedyną słuszną prawde!
            Iza - ja twoje oczęta?
            • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV IP: 212.33.67.* 25.04.03, 12:48
              Moje oczy juz widzę bez przeszkód naszą rzeczywistosc. Szukajac ofert znalazlam
              fajne ogloszenie - "Hotel posiada kręgielnię, kort tenisowy, wygodne łóżka i
              inne fizyczne rozrywki" reklama dzwignia handlu nieprawdaz ?
              Pozdrawiam weekendowo !
              • Gość: duha O reklamie i zegarku IP: *.devs.futuro.pl 26.04.03, 10:15

                Iza napisala o reklamie, więc podzielę sie informacją, która ciągle wzbudza we
                mnie ataki śmiechu.
                Pamiętacie "Ruhle" - takie enerdowskie zegarki?
                Reklamowane byly tak; Ruhla - najszybszy zegarek świata.

                Pozdrawiam i życzę, by nasze zegarki nie byly najszybszymi zegarkami świata.
            • ewa.11 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV 25.04.03, 15:00
              Hej, milo,ze odezwalyscie sie. Zycze wszystkim wiosennego, milego odpoczynku
              w ten weekend.W ubieglym tygodniu obserwowalismy zabie gody.W stawach
              zatrzesienie zab.Za jakies trzy tygodnie powinny pojawic sie kijanki.
              A o jedzeniu przestaje myslec. Swieta z baranimi udzcami,ciastem i.t.p zrobily
              swoje. Moi sasiedzi Grecy dzis zaczynaja Wielkanoc.(tzn dzis Wielki Piatek)
        • Gość: filut Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 27.04.03, 13:16
          ewa.11 napisała:

          Przekonana jednak nie jestem czy to
          > zdrowe.
          > Probuje sie dowiedziec czegos konkretnego, ale dostaje tylko domysly..
          > Zostac przy tym sposobie zywienia troche sie boje.

          Robię doświadczenie na własnej osobie. Od 3 do 16 maja będę w Jastrzębiej Górze
          (w Arkadii).
          Jak przeżyję i dotrwam do końca, to opiszę co mnie tam spotkało. Znajomi mieli
          pozytywne doświadczenia.
          Pozdrawiam
          Fil
          • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV IP: 212.33.67.* 28.04.03, 10:05
            życzę optymalnego powodzenia. Wyżyjesz napewno, czekamy na relacje.
            • piasia Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV 29.04.03, 07:53
              Witajcie wszyscy Prześwietni
              Piękni Czterdziestoletni
              Także Ci z większym bagażem
              i dłużzym życiowym stażem
              Witaj przemiły Filutku
              co nas pocieszasz w smutku

              I tak bym jeszcze mogła długo, ale po co.... ;)
              Zajrzałam tu przypadkiem i chyba zostanę, bo w niewielu jeszcze miejscach na
              forum panują dobre maniery i dobra ortografia ;)

              Jako że wspomnieliście o dietach, podrzucę nieśmiało pomysł na dietę Marii
              Callas ( a ważyła ona swego czasu dobrze ponad sto kilo, zanim się nie zaczęła
              odchudzać). Dieta jest tak urocza, że nawet jak ktoś ma wagę w sam raz (znacie
              takie? ;)) to tez się może skusić.
              Polega na tym, że wolno jeść wszystko w rozsądnych ilościach, a jeden dzień w
              tygodniu tylko trzy razy dziennie należy spożyć filiżankę białego serka i
              filiżankę owoców.
              Można to zastąpić kefirem i zmiksować - jagody, poziomki, truskawki....
              mniam,mniam...

              Filutku, jak ja Ci zazdroszczę tej Jastrzębiej Góry! Pozdrów latarnię morską na
              Rozewiu i foczki na Helu. I całe Kaszuby.

              Pa, na razie, biorę się do pracy, z czegoś trzeba zyć... ;)

              Pozdrawiam wszystkich
              Pi


              PS> co za porąbany system, znowu mnnie wylogował.
              • Gość: filut Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.IV IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 29.04.03, 08:25
                piasia napisała:
                Pozdrów latarnię morską na Rozewiu i foczki na Helu. I całe Kaszuby.

                Masz to załatwione, ale w kolejności: Hel, a potem reszta - w czerwcu.

                Pozdrawiam
                Fil
    • Gość: Iza Lenistwo wiosenne? IP: 212.33.67.* 29.04.03, 07:33
      Cos mi sie wydaje ze jak ta wiosna przyszla, to nasz watek zamiera. Nikt nic
      nie pisze, zlego czy dobrego jest poprostu cisza. Kazdy zapewnia ze wszystko
      czyta, ze fajni ludzie i co ? Mam nadzieje ze to oznacza ze jestescie
      szczesliwi, zadowoleni z zycia itp. Jak sie Polakowi dzieje zle to chyba tylko
      wtedy lubi sie rozpisywac. Napiszcie cokolwiek, czy schudliscie, czy
      przytyliscie, czy maz (zona) jest ok , czy lamie w kosciach czy przeciwnie
      tryskacie energia ja tesknie kochani !
      Papa.
      • ypsilon Lenistwo wiosenne? 29.04.03, 09:03
        Nie ma mowy o lenistwie. Nie lubię diet, więc od pewnego czasu codziennie!
        jeżdżę rowerem. Minimum godzinę. I juz widać efekty. Szczuplejsza nie jestem
        (nie powinnam schudnąć), ale lepiej się czuję. Nabieram sił na maj: córa zdaje
        maturę, młodsza ma, w kolejności, zawody karate, potem Komunię, potem egzamin
        karate, a cały czas towarzyszy nam matura. Potem egzaminy na studia, oby.
        A teraz z innej beczki: znajmy uczy w liceum, oto historyjka prawdziwa,
        przychodzi uczeń na WF w skórzanych majtkach i pyta nauczycielkę natarczywie,
        czy ją to podnieca.
        • piasia Re: Lenistwo wiosenne? 29.04.03, 09:39
          Jakie lenistwo, matko jedyna, człowiek na dziób pada z nadmiaru pracy...

          Wstaję o 4.15 i sunę do roboty. Wychodzę między 13-tą a 15-tą - zależnie od
          humoru lub obecności Szefa.

          Potem mój Mężczyzna wiezie mnie do domu, gdzie ładujemy w samochód naszego
          Kłopota i jedziemy na działkę. Tam mnie zostawia (albo nie) i wtedy zaczyna się
          Życie - kopanie, plewienie, grabienie, sianie, przycinanie gałęzi.

          Utyrana po pachy wracam do domu i jak grzeczne dziecko idę lulu o 9-ej
          wieczorem.

          Prze całą noc walczę z Kłopotem, który uwala się w poprzek łóżka i ogólnie
          zwiększa swoje wymiary co najmniej dwukrotnie ;)

          A 4.15 - dzwoni budzik... I da capo al fine.

          Kocham wiosnę! kocham swój ogród! Kocham nawet swoją pracę ( z wyjątkiem Szefa,
          he he, ale to choroba społeczna).

          pozdrowienia
          • _agnieszka_o Lenistwo wiosenne? 29.04.03, 11:20
            Jakie lenistwo, na nic nie mam czasu. W pracy siedzę do 18-tej (sama jestem
            swoim szefem i tak sobie kazałam). Mobilizuję (gonię) do nauki syna, musi
            zaliczyc wszystkie przedmioty na tym kierunku studiów na którym jest i
            przygotowywać się do ponownych egzaminów na to , na co nie dostał się w
            poprzednim roku. Remont w kuchni, no to wiadomo. Chodzę na spacery z psem, syn
            nie zawsze moze bo się uczy, a mąż dopiero zaczyna chodzic po wypadku, który
            miał w czerwcu ubiegłego roku. Tęsknię bardzo za córką, która wzięła roczny
            urlop dziekański i popłynęła jachtem w świat. Wieczorami piszę do niej maile,
            oglądam mapy i przewodniki, żeby dowiedzieć się czegoś o miejscach w których
            teraz jest. To by było na tyle - pozdrawiam a.
      • Gość: Iza Jeszcze w sprawie lenistwa IP: 212.33.67.* 29.04.03, 13:52
        Kochani !
        To byla taka mala prowokacja, ja wierze ze nikt nie leniuchuje ! Ja tylko
        chcialam sie przekonac ze jestescie na drugim koncu swiatlowodu. Ale jestescie
        i to mnie podnosi na duchu. Klopoty mam podobne (nie mylic z Kłopotem (sic!) z
        poprzedniej wiadomości)ale to takie codzienne i niezmienne dzialania ktore ma
        kazdy z nas.Bardzo was pozdrawiam i zycze hartu ducha wszystkim uzaleznionym od
        zycia.
        Ps. Ja nigdy nie dalam sie skusic na dzialke - czy duzo trace?
        • spinkaa Re: Jeszcze w sprawie lenistwa 29.04.03, 15:32
          Iza! Prowokatorka rzeczywiście z ciebie doskonała. I ja w pierwszym odruchu
          chciałam zaprotestowac przeciwko uznawaniu nas za leniwych. Myślę, że tutaj
          wszyscy zagonieni, zapracowani byc może nawet ponad miare, ale to dlatego, ze
          znający wartośc tej pracy i szanujący ja.
          Niestety nie zawsze szacunek do pracy idzie w parze z szacunkiem do szefa.
          Piasia - jakżesz ja cie rozumiem!!!!
          Natomiast dlaczego nie mówimy tutaj o swoich sprawach dokłądniej i szczerzej?
          Chyba powstrzymuje nas przed narzekaniem i uzalaniem sie nad własnym losem -
          wszak jak to słusznie zauważyłas, każdy ma kłopoty i nie ma co udawać, ze zycie
          jest łańcuchem idealnych dni i zdarzeń - jakis rodzaj dojrzałej ambicji i
          przekonanie, ze lepiej trzymac głowe wysoko i z dumą oznajmiac światu, że
          wszystko jest Ok. A jesli nawet nie jest, to my, Mocarni Przeswietni sobie
          poradzimy.
          Może przesadzam, ale takie mam odczucia.
          A co do działki - od niecałego roku mam kawałek ziemi i domek na prawdziwej
          wsi. Wciąż nie moge sie nacieszyc, choc roboty ho ho, albo i wiecej. Tylko ze
          po pierwsze: trzeba lubic zapach ziemi, wiatru i deszczu, a po drogie: miec z
          kim te radość i zamiłowanie do wszelkiego robactwa dzielić.
          Inaczej nie ma co wchodzic w żadne działki, chyba że goscinnie do przyjaciół,
          gdzyż będzie to jedynie przykry, uciążliwy obowiązek.

          A w ogóle - gratuluje setnego postu:))))))
          • piasia w sprawie działki 30.04.03, 07:18
            spinkaa napisała:
            > A co do działki - od niecałego roku mam kawałek ziemi i domek na prawdziwej
            > wsi. Wciąż nie moge sie nacieszyc, choc roboty ho ho, albo i wiecej. Tylko ze
            > po pierwsze: trzeba lubic zapach ziemi, wiatru i deszczu, a po drogie: miec z
            > kim te radość i zamiłowanie do wszelkiego robactwa dzielić.
            > Inaczej nie ma co wchodzic w żadne działki, chyba że goscinnie do przyjaciół,
            > gdzyż będzie to jedynie przykry, uciążliwy obowiązek.

            Chińskie przysłowie powiada: chcesz być szczęśliwy przez cały dzień - spotkaj
            się z przyjaciółmi, chcesz być szczęśliwy przez cały rok - ożeń się, chcesz być
            szczęśliwy przez całe życie - uprawiaj ogród.

            Dla mnie nie ma większej radości niż dłubanie w ziemi i potem obserwowanie, jak
            to wszystko wschodzi, rośnie, kwitnie... Ogród mnie uspokaja - w świecie
            przyrody nie ma chamstwa, krętactwa, złośliwości. Wszystko od wieków idzie
            zgodnie z tym samym rytmem, niezmiennie i niewzruszenie. Zmieniają się ustroje,
            giną cywilizacje, rząd idzie za rządem coraz bardziej kulawo - a róża ZAWSZE
            pachnie tak samo....
            To aż dech w piersiach zapiera.

            Ale jak napisała Spinkaa - to trzeba lubić. Bo ogród to radość i piękno, ale i
            ciężka praca. Tyle że efekt tej pracy JEST WIDOCZNY a rośliny odwdzięczają się
            za opiekę.

            Pozdrawiam!

            PS: dobrze że czasem deszcz pada i w ogóle zima nadchodzi, bo bym się
            zapracowała w ogrodzie na smierć...
            • spinkaa Re: w sprawie działki 30.04.03, 11:19
              piasia napisała:
              > Dla mnie nie ma większej radości niż dłubanie w ziemi i potem obserwowanie,
              jak to wszystko wschodzi, rośnie, kwitnie... Ogród mnie uspokaja - w świecie
              przyrody nie ma chamstwa, krętactwa, złośliwości. Wszystko od wieków idzie
              zgodnie z tym samym rytmem, niezmiennie i niewzruszenie. Zmieniają się ustroje,
              giną cywilizacje, rząd idzie za rządem coraz bardziej kulawo - a róża ZAWSZE
              pachnie tak samo....
              To aż dech w piersiach zapiera.
              >

              Piasia, pięknie to napisałaś:))))
              Szkoda, że moja pachnąca ziemia jest 160 kilometrów od mojego domu. Ale i tak
              cieszy...
              Buziaczki dla wszystkich:))))
            • Gość: Iza Re: w sprawie działki IP: 212.33.67.* 30.04.03, 12:33
              Dla wszystkich którzy sobie nagrabili, nakopali dołków życze pachnących
              róż, "ciepłych ogrodników" i samych zachwytów w ogrodach. Sama nabralam ochoty
              na takie zapachy !
              Pozdrawiam juz majowo.
              • Gość: piasia Re: w sprawie działki IP: diabel:* 30.04.03, 13:01
                Gość portalu: Iza napisał(a):

                > Dla wszystkich którzy sobie nagrabili, nakopali dołków życze pachnących
                > róż, "ciepłych ogrodników" i samych zachwytów w ogrodach. Sama nabralam
                ochoty
                > na takie zapachy !
                > Pozdrawiam juz majowo.

                Dzięki za życzenia!

                A teraz kilka zapachów:
                - słodki zapach pąków topoli
                - nagrzany słońcem, orzeźwiony cieniem aromat fiołków
                - wilgotny, cienisty, chłodny zapach konwalii
                - gorąca, upalna woń macierzanki
                - delikatny, prawie niewyczuwalny aromat białej koniczyny
                - gorzko-korzenny zapach piołunu
                - mokra, świeża woń bzu
                - staroświecki, leciutki a rozkoszny aromat rezedy
                - nocny, upajający, gwiaździsto-księżycowy zapach maciejki

                Czegóż chcieć więcej?.....
                • Gość: betka Re: w sprawie działki IP: *.deltanet.pl 30.04.03, 19:39
                  A ja nie mam ogródka ani własnej działki, bo myślę, że (chwilowo mam
                  nadzieję!!!) nie starczyłoby mi czasu na dbanie o nią. Ale marzę, że kiedyś...
                  Na razie mam balkon i dylemat - czy naprawdę już można wysadzić pelargonie?
                  Chwilowo od miesiąca mam piękne bratki, które na czas powrotu zimy musiałam
                  przechować w domu. Na rynku natomiast pojawiło się w momencie wszystko-
                  pelargonie, surfinie, petunie, werbeny i mnóstwo innych. Wybór ogromny i z
                  doświadczenia wiem, że później już takiego nie będzie, a wydaje mi się że to
                  jeszcze za wcześnie na wysadzenie ich w skrzynkach na balkonie. Co o tym
                  myślicie?
                  W kwestiach lenistwa to CO TO TAKIEGO??!!
                  Teraz podobno są jakieś wolne dni, ale mało tego, że praca mnie goni to muszę
                  się przejechać 400 km w jedną stronę na ślub w rodzinie, a w niedzielę dziecko
                  (własne)ma rocznicę I Komunii. I gdzie tu czas na odpoczynek?!
                  Mimo wszystko pozdrawiam wiosennie, bo zrobiło się pięknie i nawet te czarne
                  chmury, które się u nas zbierają nie mogą przesłonić świeżutkiej zieleni i
                  kolorowych kwiatów. Nawet kasztany już prawie, prawie kwitną!
                  Buziaczki serdeczne!
                  • spinkaa Re: w sprawie pracy w swięto 01.05.03, 21:25
                    Biedna, Zapracowana Betka, i Inni Zapracowani Prześwietni Czterdziestoletni (z
                    wielkim Plusem)
                    Te duże litery to tylko dowód na to, że kazdy z nas ma imie własne, a poza tym
                    także miejsce w naszym czterdziestoletnimzplusem watku.
                    I ja nie wyjechałam na dłuuugi weezeekend. Pewnie pryncypia rodzinno-zawodowe
                    sprawiły, że siedziec musze w Warszawie (coraz mniej ukochanej, bo coraz
                    bardziej nie mojej: zatłoczonej, obcej paskudnymi biurowcami w cudownych
                    niegdyś miejscach, zasmieconej i coraz bardziej nijakiej).
                    Ale mimo to czuję zapachy wiosny, budzacego się życia, wiatru (o Boze, jak
                    dzisiaj wiało!), gdy na rowerku usiłowałam się przedostac do najbliższegio
                    lasku miejskiego i chociaz w taki sposób poczuc się blisko ziemi i natury.

                    Aaale mnie wzięło...
                    Juz nie poetyzuje, tylko wracam do życia.
                    Kochani Prześwietni,
                    zbliża sie czas na nowy (dalszy ciąg starego) wątek. Kto wymyśli fajne motto?
                    Buziaczki pierwszomajowe (na pochód wiele lat temu przez wiele lat chodziła
                    DOBROWOLNIE - zaznaczam: dobrowolnie, a dokąłdniej, to towarzysko. Teraz juz
                    wyczerpały mi sie pokłady entuzjazmu. Ale niektórym jeszcze się chce - z
                    różnych powodów i to jest fajne:))))
                    spinkaa




                  • Gość: klamra Re: w sprawie działki IP: *.acn.pl 05.05.03, 13:09
                    Gość portalu: betka napisał(a):

                    > Na razie mam balkon i dylemat - czy naprawdę już można wysadzić pelargonie?
                    > Chwilowo od miesiąca mam piękne bratki, które na czas powrotu zimy musiałam
                    > przechować w domu. Na rynku natomiast pojawiło się w momencie wszystko-
                    > pelargonie, surfinie, petunie, werbeny i mnóstwo innych. Wybór ogromny i z
                    > doświadczenia wiem, że później już takiego nie będzie, a wydaje mi się że to
                    > jeszcze za wcześnie na wysadzenie ich w skrzynkach na balkonie. Co o tym
                    > myślicie?

                    Nie lubię pelargonii, bo te wzniesione brzydko (dla mnie) pachną, a te
                    zwieszające się bardzo śmiecą, zwłaszcza na niższe balkony, ale myślę, że
                    spokojnie można je już sadzić. Jutro jadę po sadzonki surfinii i od razu
                    posadzę je do skrzynek, choć są bardziej wrażliwe na zimno niż pelargonie. W
                    razie gwałtownego i drastycznego spadku temperatury można rośliny przykryć
                    grubszą folią, a nawet zabrać na noc do domu. W tym roku i tak późno się do
                    tego zabieram, a wszystko przez wyjazd na długi weekend.
                    • Gość: betka Re: w sprawie działki IP: *.deltanet.pl 05.05.03, 15:39
                      A ja lubię pelargonie - szczególnie kaskadowe!
                      Co roku zmieniam "koncepcję balkonową" i w zeszłym roku była opcja
                      romantyczna -różowo-biała, w której doskonale zmieściły się surfinie i petunie
                      (i parę innych roślinek pasujących kolorystycznie). W tym roku nabrałam ochoty
                      na "ciepły" balkon czerwono-żółto-pomarańczowy, więc pelargonie i begonie jako
                      główni aktorzy + to co jeszcze ładnego się znajdzie w zadanym kolorze.
                      Kwiatki niestety wszystkie śmiecą i sama nie wiem czego nie lubię bardziej;
                      obrywania zwiędłych surfinii (kleją się!!!) czy pelargoni (rozsypują się
                      koncertowo)...
                      Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że mój balkon jest nieosłonięty i
                      niezadaszony z ekspozycją frontalnie południową...Mało które rośliny
                      wytrzymują słońce od rana do wieczora. Surfinie wymagają podlewania dwa razy
                      dziennie i każdy wyjazd na urlop kończy się ich ususzeniem (mimo starań
                      rodziny, jeśli jest słonecznie to nie są w stanie ich odpowiednio często
                      podlewać...)Pelargonie są zdecydowanie odporniejsze. Problem tegoroczny widzę
                      w begoniach, które powinny stać chociaż w półcieniu, bo inaczej słońce je
                      spali, a dopóki pelargonie nie "zwisną" jakiegokolwiek cienia brak...
                      No teraz to i ja znajdę koniecznie (nie wiem na razie gdzie??) czas i posadzę
                      kwiatki na swoim balkonie!
                      "Kwitnące" pozdrowienia
                      betka
          • Gość: Iza Ale znowu wszyscy zapracowani! IP: 212.33.67.* 05.05.03, 11:47
            Co prawda nie wymyslilam zadnego nowego cytatu ale mam usprawiedliwienie bo
            mnie tak wkurzyl szef, ze myślec mi sie nie chce. Gdzies w sieci znalazlam
            takie okreslenie -Jeśli Twój szef Cię wkurza, spójrz na niego przez pryzmat
            ząbków widelca i wyobraź sobie, że jesteście w więzieniu - dobre nie ?
            Jak tam kochani po łykendach czy wszystko obsiane i podlane czy tez macie cos
            na sumieniu ? Ide dalej sie denerwowac !
            Pa
            • piasia szef, balkon itd... 06.05.03, 09:23
              Tematy dwa - szef i balkon.

              Też mam balkon totalnie słoneczny-południowy-nagrzany-jak-cholera ;)

              Po różnych eksperymentach doszłam do wniosku, że pozostają mi do wyboru
              pelargonie i pelargonie ;)
              Ale w zeszłym roku obsadziłam balkon ciemnofioletową werbeną i pomarańczowymi
              aksamitkami. Rosło super! Polecam posiadaczkom słonecznych balkonów! Werbena
              jest prawie tak wytrzymała jak pelargonie, kolory od białego, poprzez różowy i
              ognistą czerwień aż do fioletu, trochę zwisa, i nie imają się jej żadne
              szkodniki.

              A teraz temat rzeka czyli szef
              Swego czasu dostałam maila pt. "Szef on line". Rysunek przedstawiał szefa z
              petlą na szyi...
              • Gość: Iza Re: szef, balkon itd... IP: 212.33.67.* 06.05.03, 10:20
                Nie przeszla mi choroba pt. szef i mam takie haslo - Jesli chcesz zyc i
                pracowac w spokoju - nie wyprzedzaj szefa w rozwoju to bardzo pasuje do mojej
                sytuacji.
                Co do balkonu, to nie mam tam zadnych kwiatow, gdyz mam pietro wyzej wrednych
                sasiadow, ktorych pies siusia z balkonu prosto do moich skrzynek kwiatowych i
                musialam je zlikwidowac, bo sasiadow sie nie dalo. Psa akurat nie obwiniam bo
                siedzi zamkniety na tym balkonie i jest mi szkoda.
                Pozdrawiam
                • Gość: klamra Spinkoo, Spinkoo! IP: *.acn.pl 06.05.03, 10:34
                  Podczepiam się pod wpis Izy, której bardzo współczuję z powodu chamskich
                  sąsiadów i zgłaszam prośbę do założycielki wątku o uroczyste otwarcie nowej
                  części. Niniejsza część przybrała już rozmiar tasiemca i wchodzenie do niej
                  wygodne nie jest.
                  • Gość: piasia nowy wątek IP: diabel:* 06.05.03, 12:10
                    Gość portalu: klamra napisał(a):

                    > Podczepiam się pod wpis Izy, której bardzo współczuję z powodu chamskich
                    > sąsiadów i zgłaszam prośbę do założycielki wątku o uroczyste otwarcie nowej
                    > części.

                    Popieram i zgłaszam propozycję tytułów:

                    "na drugie tyle teraz przygotuj się"

                    albo "ciebie na wiele jeszcze stać"
                    • spinkaa Re: nowy wątek 06.05.03, 21:15
                      Dziewczyny,
                      jestescie kochane, dzieki wam ten wątek zyje:)))))
                      Ale jeśli to znowu ja mam wymyslać motto i przesłanie nowego watku (Piesia,
                      dzięki za podpowiedzi), to musze miec choc jedną chwilke na skupienie. Na razie
                      mi jej brak. A więc - jeszcze trochę cierpliwośći.
                      Wciąz jednak czekam na podpowiedzi, sugestie i pomysły.
                      Sciskam was zdecydowanie majowo:)))))
                      spinkaa
                      • Gość: Iza Pozdrowienia majowe ! IP: 212.33.67.* 08.05.03, 07:25
                        Ten maj jest jednak piekny. Szlam dzis do pracy, pogoda piekna, ptaszki
                        spiewaja i od razu nastroj jest ok. W perspektywie mam 4 dni wolne. Jak byl
                        dlugi weekend majowy to nigdzie sie nie ruszalam, dogladalam zwierzat (kot,
                        krolik i zółw) calej rodzinki, ktora rozjechala sie na wypoczynek a teraz my z
                        mezem ruszamy na łono przyrody. Uzmyslowilam sobie jak bardzo jestem
                        uzalezniona od slonca. Uwielbiam np. spacery po plazy nadmorskiej (lubie duze
                        otwarte przestrzenie) jak jest sloneczna pogoda, moge isc kilometrami.
                        Bardzo Was pozdrawiam i czekam na nowy watek po powrocie.
                        Papa
                        • Gość: klamra Re: Pozdrowienia majowe! IP: *.acn.pl 08.05.03, 10:55
                          No to życzę Ci miłego wypoczynku i żeby pogoda dopisała. Z tym ostatnim
                          problemu chyba nie będzie, bo w ostatnich latach klimat dość ostentacyjnie się
                          zmienił i znowu w maju mamy prawdziwe lato. Trochę szkoda tej niegdysiejszej
                          długiej wiosny, z drugiej strony jednak wygodnie, że nie trzeba nakładać na
                          siebie licznych ubrań. No i być może już niedługo pokażą się pierwsze polskie
                          truskawki :-).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka