b_j
30.10.06, 20:20
Jak myślicie czy opisana poniżej historia jest kolejnym cudem świadczącym o
świętości Jana Pawła II?
15-letnia Marta była uczennicą pierwszej klasy szkoły zawodowej. Tamtego dnia
- 2 sierpnia 2000 r. - poszła z grupką przyjaciół na pływalnię przy ulicy
Chwiałkowskiego w Poznaniu. Po zajęciach dzieci wracały pieszo do domów. Nagle
rozpętała się gwałtowna burza. Dziewczynka schroniła się w załomie muru przy
pobliskim szpitalu. Chciała przeczekać ulewę. Hulał bardzo silny wiatr. Jeden
z podmuchów złamał stojący tuż obok ogromny drewniany krzyż. Nastolatka
zostałą trafiona w głowę [...] Obrażenia były tak poważne, że dziewczyna
zmarła po pięciu dniach nie odzyskując przytomności [...]
Feralny krzyż postawiono dla uczczenia wizyty Jana Pawła II w Poznaniu z roku
1983. Zrobiono to bez stosownego pozwolenia, a urzędnicy przez długie lata
tolerowali istnienie samowoli budowlanej [...]
Obecny proboszcz nie czuje się włodarzem krzyża [...]
W tym samym czasie w gruzach legło życie osobiste Marzeny R. - matki Marty. Po
śmierci dziecka załamała się psychicznie [...]
Zdecydowała się na złożenie pozwu przeciw parafii, szpitalowi i prezydentowi
Poznania [...]
Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Poznaniu, ale przez dwa lata wyjaśniano
proceduralne kruczki, a we wrześniu tego roku roszczenia zrozpaczonej matki
zostały oddalone. Z powodu ... przedawnienia! [...]
Nie 44/2006