Nauczyciele w szkołach

10.11.06, 23:32
Mówi się tera że nauczyciele są tacy pokrzywdzeni itp itd... Jednak niekt nie
bierze pod uwage jednej rzeczy: Jeden nauczyciel jest z powołania a drugi
nie. Ten pierwszy nie da sobie w kasze dmuchać a ten drugi to zreguły jest
totalnym gamoniem co nie umie zając się klasą i jest nie odpowiedzialny.
Myśle że to jest jadna z wazniejszych przyczyn tak złej sytuacji w szkołach
    • szmajch Re: Nauczyciele w szkołach 11.11.06, 00:24
      A czy masz jakiś pomysł na ograniczenie zjawiska selekcji negatywnej do zawodu
      nauczyciela? Jeśli masz, to staraj się o urząd.
      • venus22 Re: Nauczyciele w szkołach 11.11.06, 03:29
        niemniej jednak to nie powod aby w stosunku do tego 'bez powolania' zachowywac
        sie lekcewazaco lub wrecz bezczelnie..??

        Venus

        • Gość: grzehuu Re: Nauczyciele w szkołach IP: *.gdynia.mm.pl 11.11.06, 10:29
          oczywiscie ze nie zawsze znajdą się jednostki w klasie ktore będą zawsze
          przeszkadzać jenakże nauczyciel ktory nie umie doprowadzic klasy do spokoju sam
          wystawia się na odstrzał Taka jest niestety prawda :( oczywiscie nie śmie mówić
          ze dzieciaki są nie winne
    • Gość: nauczyciel Re: Nauczyciele w szkołach IP: *.it-net.pl 11.11.06, 20:43
      Jwstem nauczycielem z powołania, nie z konieczności. Nie upieram się , aby
      zarabiać krocie, bo ma mnie kto utrzymywać. Niestety, wielu spośród nas nie ma
      takich warunkow i dla nich godna płaca jset ważna.Trudno pracować z zapalem,
      jak brakuje na zaspokojenie podstawowych potrzeb.
      Co do uczniów - czasami naprawdę dobry, opanowany i kompetentny nauczyciel
      tradi nad sobą i uczniem panowanie. Powodem tego są ... rodzice. Rodzice, bo to
      oni spędzają z dzieckiem gro czasu i oni przekazują mu podstawy (najważniejsze)
      wychowania. Właściwie coraz częściej nie przekazują, liczą, że szkoła z
      rozbestwionego gó..arza (mam z takim do czynienia) zrobią wartościowego
      człowieka. Nie zrobię, bo z uczniem (+ całą klasą) pracuję kilkanaście godzin
      w tygodniu, a oni mieli na wychowanie długie lata. Usprawiedliwienie, że oni
      pracują i nie mają czasu nawet na wywiadówkę nie jest dla mnie
      usptawiedliwieniem. Wiem, że takich rodziców jest wielu, i to jest
      przerażające. Ludzie, szkoła wam dzieci nie wychowa. Szkola może utrwalić dobre
      zachowania, tępić złe, ale nie zlikwiduje wyuczonego w domu szcunku dla siły,
      przemocy, agresji i kasy, nie zwalczy wyuczonej pogardy dla słabszych i
      uboższych, nauczyciel nie zastąpi ojcowsko - synowskiej rozmowy o zasadach ani
      matczynego ciepła. Chociaż wielu z nas się stara.
      • Gość: grzehuu Re: Nauczyciele w szkołach IP: *.gdynia.mm.pl 11.11.06, 22:13
        zgadzam się z nauczycielem :D al jednak troche odbiegł on tematu :) tu nie
        chodzi kogo wina ze dzieciaki takie są tylko dlaczego nauczyciel daje sobie
        dmuchać w kasze ?
        • Gość: ferment Re: Nauczyciele w szkołach IP: *.chello.pl 11.11.06, 22:27
          Spróbuj doradzić nauczycielom, jak maja sobie zdzieciarnią i rodzicami. Takie
          najkrótsze doradztwo. Chyba nie będzie z tym problemu?
      • Gość: Pawel Nauczyciele odpowiedzialni za przemoc IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.11.06, 00:08
        Nauczycielu masz wiele racji, ale niestety w pewnych momentach stosujesz tak
        zwana spychologie pospolita. To prawda, ze dom ksztaltuje czlowieka i jesli jest
        to dom niepelny albo wrecz patologiczny to takie dziecko ma male , badz zadne
        szanse stac sie kims wrazliwym, wartosciowym itp. Choc oczywiscie sa szczesliwe
        wyjatki. Wiekszosc dzieci to jednak te z dobrych domow. Oprocz domu jednak
        istnieja szkola i nauczyciele. Do niej posylamy nasze dzieci w nadziei i
        przekonaniu, ze beda sie tam rozwijac intelektualnie, socjalnie ,
        akademicko...Tymczasem ta wieksza czesc dnia ktora dzieci spedzaja w szkole jest
        czesto dla nich horrorem i marnowaniem czasu oraz szans zyciowych. Dlaczego???
        No wlasnie .... wszystkiemu winni sa nauczyciele , bo nie potrafia
        zainteresowac, pobudzic do myslenia, bo nie ucza wrazliwosci, bo chowaja glowki
        w piasek i pozwalaja patologii niszczyc te dobrze wychowane przez nas dzieci.
        Pieniedzy ciagle za malo, pracy ciagle za duzo( ile wynosi swoja droga pelny
        etat??? 18 godzin na tydzien ???-EWENEMENT swiatowy.Wszedzie pracuje sie dluzej
        tygodniowo niz te marne 18 godzin. Pieniazkow za malo???Trzeba pakowac walizy i
        wyjezdzac tam gdzie placa lepiej.Jestescie odpowiedzialni za nasze dzieci, wiec
        do dziela, albo dobra praca, zapal i zaangazowanie albo wysiadka.
    • Gość: nauczyciel Re: Nauczyciele w szkołach IP: *.it-net.pl 12.11.06, 09:51
      Pracuję, bo chcę, a nie muszę. Praca z uczniami daje mi wiele satysfakcji, z
      radością patrzę, jak dzieciaki rosną w wiedzę i umiejętności. Wkładam w pracę
      duzo zapalu, a w klasie robię więcej i inaczej, niż większość znanych mi
      nauczycieli. Ponieważ nie muszę się podpisywać, nie robie sobie taniej reklamy.
      U mnie lekcje nie są nudne, dzieci często się śmieją ( staram się rozwijać ich
      poczucie humoru), nawet przerwy w zajęciach są przemyślane i dobrze
      zorganizowane, zapraszam ciekawych i niebanalnych ludzi ... . mimo to nie mogę
      sobie poradzić. Wierzcie mi, jedno dziecko potrafi w klasie sprawić wiele
      zlego. Z rodzicami można rozmawiać, owszem, ale ci akurat są uchwytni raz na
      kwartał. Zero zainteresowanie dzieckiem. Stram się przekazywać im moje uwagi,
      podpowiadam rozwiązania, ale bez jakiegokolwiek zainteresowania z ich strony.
      Dzieciak nie jest niczym zainteresowany, wszystko dla niego jest głupie, nudne,
      do dupy.W domu ma wszystko lepsze i ciekawsze. Każda wypowiedź innego dziecka
      jest ośmieszana i komentowana. Dzieciak rozumie, co się do niego mowi, jeżeli
      jest to rozmowa w cztery oczy. W klasie dostaje malpiego rozumu. Dłuuuga,
      spokojna rozmowa na osobności daje efekt na 10-15 minut. Niestety, nauczyciel
      pracujący z klasą malo ma szans na przeprowadzanie takich rozmów . Tym
      bardziej, że wklasie jest wiele dzieci , pokrzywdzonych przez los, ktore też
      wymagają szczególnej uwagi. Klasa prawie 30-osobowa nie jest łatwa do
      prowadzenia.
      Nauczyciele często są bezsilni bez swojej winy.
    • Gość: EWa Re: Nauczyciele w szkołach IP: *.CNet.Gawex.PL 12.11.06, 11:22
      A ty kim jesteś z powołania?
      • karbat Re: Nauczyciele w szkołach 12.11.06, 11:27
        szkola ,rodzice maja wplyw na mlodziez ,fakt

        jeszcze wiekszy wplyw ma Bestry ,Lipinski ,Gosieswki,opjciec kacyk itd o
        kartoflach belkotach nie wspominam ,Mlodziez widzi te wzorce spoleczne
        codziennie
Pełna wersja