jacek.klej
17.01.07, 14:20
Kilka dni temu taksówkarz potrącił znajomego. Wina taksówkarza: pasy, zielone
światło dla pieszych, kierowca tłumaczy się tym, że oślepiło go Słońce.
Skończyło się na złamanej nodze, stłuczonych żebrach (płucach) i kilku
siniakach i odrapaniach. Kolega jęczy z bólu i chciałbym mu pomóc w
załatwieniu wszystkich formalności dotyczących odszkodowania.
I tu pytanie: w jaki sposób załatwia się te wszystkie papierki i sprawy, żeby
ściągnąć jak najwięcej kasy od winnego wypadku?