Bicie dzieci

06.02.07, 23:14
Ludzie, ktorzy bija swoje dzieci, nie zasluguja na miano ludzi. Uwazam, ze
powinno sie ich wykastrowac, odebrac im dzieci i zakazac na zawsze prawa do
adopcji. Tak powinno sie tez zrobic z Lepperem i Cymanskim, ktorzy popieraja
bicie dzieci.

Fakty o Polsce jak z jakiegos horroru albo koszmarnego snu:

- Tylko 18 proc. uważa, że trzeba zareagować na karcenie dziecka klapsem.
- Tylko 64 proc. uważa, że może ingerować, gdy dziecko jest bite przez rodzica
pasem.
- Najczęściej bite są małe dzieci, które same nie potrafią się jeszcze obronić .
- Polacy częściej niż inni zgadzają się na bicie dzieci, jeśli rodzic uzna, że
to skuteczna metoda wychowawcza (wyprzedza nas tylko Macedonia).
- 7 grudnia: trzymiesięczny chłopczyk z urazami głowy trafił do szpitala w
Elblągu. Policja zatrzymała matkę - miała 2,5 promila alkoholu w wydychanym
powietrzu
- 29 grudnia: sąd w Piotrkowie Trybunalskim na 25 lat więzienia skazał matkę
4-letniego Oskara i jej konkubenta: miesiącami bili chłopca. Sekcja zwłok
chłopca wykazała ciężkie uszkodzenie nerek.
- 6 stycznia: policja w Łowiczu zatrzymała matkę podejrzaną o pobicie
3-letniego syna. Dziecko z sińcami na twarzy i ciele trafiło do szpitala.
- 17 stycznia: matka pobiła 1,5-rocznego chłopca, który trafił do szpitala w
Tarnowskich Górach.
- Księża podkreślali wciąż rolę hierarchicznej rodziny i surowego wychowania,
mniejszą wagę przykładając do nauczania o prawach dziecka.

Polacy to jednak niestety obrzydliwe spoleczenstwo...

www.gazetawyborcza.pl/1,75478,3898749.html
    • Gość: Majka Re: Bicie dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 23:20
      Mieszasz fakty i pojecia. Oczywiście bicie dzieci takie jak opisałes jest zwykła
      zbrodnią i zwyrodnialstwem. Powinno byc karane, dzieci z takich rodzin zabierane
      a rodzice pozbawieni na zawsze praw rodzicielskich. Przy czym zauważ że takie
      fakty zdarzają się w rodzinach patologicznych - alkoholizm, narkomania, nędza.
      Ale jest zasadnicza różnica między daniem dziecku klapsa a waleniem go sznurem
      od żelazaka czy kijem. Ja w życiu dostałam troche klapsów a moi rodzice sa
      normalnymi, wartościowymi i nawet za bardzo łagodnymi w wychowaniu ludźmi - na
      sporo mi pozwalali, ale do pewnych granic.
      • a.giotto racja Majka 06.02.07, 23:25
        do jednego worka wrzucił: dawanie klapsa, "bicie miesiącami", jakąś sekcję
        zwłok, Leppera i Cymańskiego, no i jakieś prywatne fantazje na temat kościoła.
        • arek103 Re: racja Majka 07.02.07, 00:01
          a.giotto napisał:

          > do jednego worka wrzucił: dawanie klapsa, "bicie miesiącami", jakąś sekcję
          > zwłok, Leppera i Cymańskiego, no i jakieś prywatne fantazje na temat kościoła.

          Przeczytaj sobie najpierw artykul, a potem ew. gadaj bzdury.
          www.gazetawyborcza.pl/1,75478,3898749.html
          • Gość: Majka Re: racja Majka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 00:44
            On nie odpisywał na artykuł matołku tylko komentował słowa autora wątku. Które
            faktycznie są bez ładu i składu.
            Ja się tylko zastanawiam dlaczego porównuje sie Polaków do jakiejś Bułgarii,
            Litwy, Łotwy, Macedonii, Mołdawii i Ukrainy zamaist do zachodniej Europy i
            Ameryki :) Ciekawe jak tam wygląda ta sprawa. No i wychodzi na to że winny jest
            Kościół.
            Myli sie bicie dzieci z karceniem dzieci.
            • Gość: upierdliwa Re: racja Majka IP: *.bochnia.pl 07.02.07, 11:11
              Gość portalu: Majka napisał(a):
              > Ja się tylko zastanawiam dlaczego porównuje sie Polaków do jakiejś Bułgarii,
              > Litwy, Łotwy, Macedonii, Mołdawii i Ukrainy zamaist do zachodniej Europy i
              > Ameryki :)

              a kto powiedzial, ze zawsze trzeba porownywac tylko do zachodniej Europy i
              Ameryki? z powyzszych krajow odwiedzilam co prawda tylko dwa - Ukraine i Litwe,
              ale zapewniam, ze zyja tam tacy sami ludzie, jak wszedzie.
              • Gość: Majka Re: racja Majka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 11:35
                Oczywiście, tylko że my jestesmy w Centralnej Europie a nie we Wschodniej i
                kulturowo nalezymy raczej do tej zachodniej. Poza tym patrząc na te wykresy one
                sa bardzo zbliżone do siebie, stosunek do karania dzieci wszędzie jest taki sam.
                • sir.vimes Polska w Europie 07.02.07, 15:26
                  "my jestesmy w Centralnej Europie a nie we Wschodniej"

                  Niezupełnie tak to można określać - oczywiste jest, że więcej nas łączy (i
                  kulturowo i innych powodów:)) z Ukrainą i Litwą niż z Bawarią.

                  Nie należy się tego wstydzić.
                  • Gość: Majka Re: Polska w Europie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 17:59
                    Z Litwa tak, z Ukrainą nic :) To zupełnie inna kultura.
                    • sir.vimes Re: Polska w Europie 08.02.07, 10:54
                      Poszukaj w swoim otoczeniu jakiegoś ukrainoznawcy lub zwyczajnego historyka -
                      poleci ci odpowiednie książki.

                      Wbrew pozorom - sporo wspólnego mamy z Ukrainą, i nie jest to jakaś "obca" kultura.
                      • Gość: Majka Re: Polska w Europie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 17:43
                        Historię znam dobrze :) Nawet skończyłam wydział historyczny. Nie pisalam nic że
                        obca, wymyśliłes to sobie. Ale kulturowo bardziej przynależymy do zachodu niż do
                        wschodu i może to raczej ty sobie poczytaj odpowiednie ksiązki bo bzdury piszesz.
                        • sir.vimes Re: Polska w Europie 08.02.07, 17:45
                          Nie ma to jak kulturalna dyskusja historyków.
                          Lubię to :)))
                          • Gość: Majka Re: Polska w Europie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 17:48
                            To świetnie :) A teraz moze zajmij się czymś pożytecznym czy co.
                            • sir.vimes A chamstwa nie lubię. 08.02.07, 17:54
                              Szczególnie tak zakompleksionego, że musi zaprzeczać historii własnego narodu
                              byleby poczuć się "zachodnio" .
      • arek103 Re: Bicie dzieci 06.02.07, 23:59
        Gość portalu: Majka napisał(a):

        > Mieszasz fakty i pojecia. Oczywiście bicie dzieci takie jak opisałes jest zwykł
        > a
        > zbrodnią i zwyrodnialstwem.

        Kazde bicie dzieci jest zbrodnia i zwyrodnialstwem.

        > Powinno byc karane, dzieci z takich rodzin zabieran
        > e
        > a rodzice pozbawieni na zawsze praw rodzicielskich.

        Oczywiscie.

        > Przy czym zauważ że takie
        > fakty zdarzają się w rodzinach patologicznych - alkoholizm, narkomania, nędza.

        Nie tylko.

        > Ale jest zasadnicza różnica między daniem dziecku klapsa a waleniem go sznurem
        > od żelazaka czy kijem.

        Nie ma zadnej roznicy. Najpierw dasz klapsa, potem walniesz je zelazkiem.

        > Ja w życiu dostałam troche klapsów

        Dlatego teraz nie jestes normalna.

        > a moi rodzice sa
        > normalnymi, wartościowymi i nawet za bardzo łagodnymi w wychowaniu ludźmi - na
        > sporo mi pozwalali, ale do pewnych granic.

        Twoi rodzice to lagodnie mowiac zwolennicy przemocy wobec slabszych i
        bezbronnych, stad tylko krok do zwyrodnialstwa.

        • Gość: Majka Re: Bicie dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 00:46
          Ale jest zasadnicza różnica między daniem dziecku klapsa a waleniem go sz
          > nurem
          > > od żelazaka czy kijem.
          >
          > Nie ma zadnej roznicy. Najpierw dasz klapsa, potem walniesz je zelazkiem.
          >
          > > Ja w życiu dostałam troche klapsów
          >
          > Dlatego teraz nie jestes normalna."

          Sorry ale jestes idiotą i to jest cały mój komentarz do powyższych słów - udaj
          sie do psychiatry.
          A zajmij się swoimi rodzicami chamie.
          • arek103 To naprawde nie moja wina, ze rodzice cie bili 09.02.07, 23:37
            Gość portalu: Majka napisał(a):

            > Ale jest zasadnicza różnica między daniem dziecku klapsa a waleniem go sz
            > > nurem
            > > > od żelazaka czy kijem.
            > >
            > > Nie ma zadnej roznicy. Najpierw dasz klapsa, potem walniesz je zelazkiem.
            > >
            > > > Ja w życiu dostałam troche klapsów
            > >
            > > Dlatego teraz nie jestes normalna."
            >
            > Sorry ale jestes idiotą i to jest cały mój komentarz do powyższych słów - udaj
            > sie do psychiatry.
            > A zajmij się swoimi rodzicami chamie.

            To naprawde nie moja wina, ze rodzice cie bili. Raczej nie ja potrzebuje tu
            pomocy psychiatrycznej...
        • Gość: zły.parafianin idź do psychiatry fantasto IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.07, 09:59
          > Nie ma zadnej roznicy. Najpierw dasz klapsa, potem walniesz je zelazkiem.
          Jesteś stuknięty i masz chorą wyobraźnię!
          Jeśli tobie na słowo "klaps" wyobraźnia podsuwa kabel od żelazka, to przejdź sie
          człowieku do dobrego psychologa, bo coś z baniakiem masz "nie tak".
          • arek103 A jakby ktos tobie dal klapsa? 09.02.07, 23:30
            Gość portalu: zły.parafianin napisał(a):

            > > Nie ma zadnej roznicy. Najpierw dasz klapsa, potem walniesz je zelazkiem.
            > Jesteś stuknięty i masz chorą wyobraźnię!
            > Jeśli tobie na słowo "klaps" wyobraźnia podsuwa kabel od żelazka, to przejdź si
            > e
            > człowieku do dobrego psychologa, bo coś z baniakiem masz "nie tak".

            A jakbys sie czul, jakby ktos do ciebie podszedl i dal ci w towarzystwie innych
            klapsa, bo np. rozlales herbate? Przyjemnie by ci bylo?
            • silic Re: A jakby ktos tobie dal klapsa? 13.02.07, 13:25
              Stosujesz argumenty w stylu "a u was biją murzynów...".
              Dziecko nie dostaje klapsa od obcych ludzi tylko od rodziców więc twój przykład
              jest do bani.
              Klapsy za rozlanie herbaty są bez sensu, chyba że dziecko robi to z premedytacją
              i kolejny raz.
    • qarolinqa Popieram, nie powinno sie bic dzieci. 06.02.07, 23:48
      Nigdy nie powinno sie bic dzieci - nie ma od tego ZADNYCH wyjatkow. Zastosowanie
      przemocy fizycznej wobec kogokolwiek, czy to dziecka czy doroslego moze miec
      uzasadnienie tylko wtedy, jesli samemu sie zostalo zaatakowanym fizycznie, albo
      jesli ten ktos inny (dziecko lub dorosly) np. robi cos groznego dla swojego
      albo innych zycia/zdrowia - np. wsadza gwozdzia do kontaktu, probuje wyskoczyc
      przez okno albo wyrzucic krzeslo z balkonu. Ale to i tak nie upowaznie do bicia
      tego kogos!
      Ja mialam to szczescie, ze nie nigdy bylam bita w dziecinstwie i sama ani razu
      nie uderzylam swoich dzieci.
      • Gość: Majka Re: Popieram, nie powinno sie bic dzieci. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 00:49
        To masz bardzo grzeczne dzieci. A ciekawe co zrobisz gdy dziecko rzuciłoby sie
        na ciebie z pięściami, albo kopnęło psa, albo uderzyło kolegę.
        • jorge.martinez Re: Popieram, nie powinno sie bic dzieci. 07.02.07, 07:16
          Dziecko ot tak samo z siebie nie rzuca się z pięściami na rodziców, albo na inne
          stworzenia boże.

          Halo, istnieje coś takiego jak wychowanie! Co robili rodzice takiego delikwenta
          przez jego najmłodsze lata?
          • Gość: zły.parafianin Re: Popieram, nie powinno sie bic dzieci. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.07, 09:56
            > Dziecko ot tak samo z siebie nie rzuca się z pięściami na rodziców, albo na inn
            > e
            > stworzenia boże.
            Chyba nie masz dzieci koleś :/
            Albo aniołki...

            Bo wrednego bachora toś ty nie widział :/

            Zresztą - moje dobrze wychowane, a rzuca sie na niego rozwydrzony bachor i bije.
            Co wtedy panie wymądrzalski?
            • qarolinqa Re: Popieram, nie powinno sie bic dzieci. 08.02.07, 22:08
              Gość portalu: zły.parafianin napisał(a):

              > > Dziecko ot tak samo z siebie nie rzuca się z pięściami na rodziców, albo
              > na inn
              > > e
              > > stworzenia boże.
              > Chyba nie masz dzieci koleś :/
              > Albo aniołki...
              >
              > Bo wrednego bachora toś ty nie widział :/
              >
              > Zresztą - moje dobrze wychowane, a rzuca sie na niego rozwydrzony bachor i bije
              > .
              > Co wtedy panie wymądrzalski?

              Na pewno nie nalezy wtedy nikogo bic. Agresja tylko wyzwala agresje. Powinienes
              to drugie dziecko powstrzymac i przemowic mu do rozsadku.
          • Gość: Majka Re: Popieram, nie powinno sie bic dzieci. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 10:46
            Nie wiem ale naoglądałam się programu pt Superniania i przyznam że w życiu
            czegoś takiego nie widziałam i nawet nie wiedziałam że istnieje :)) Ja byłam
            niezbyt grzecznym dzieckiem ale takich cudów to nie robiłam, podobnie dzieci w
            całej mojej rodzinie.
            • Gość: niki Re: Popieram, nie powinno sie bic dzieci. IP: *.akron.net.pl 08.02.07, 17:37
              bo to, co pokazują w superniani, to nie dzieci, nawet nie bachory, nie wiem,
              jak takie coś nazwać...

              obejrzałam jeden odcinek (za namową znajomych) i przeżyłam szok; ani ja, ani
              moje dziecko, ani żadne znajome czy też rodzinne "najgorsze" dziecko nawet do
              tych potworków się nie zbliżyło
          • aurita Re: Popieram, nie powinno sie bic dzieci. 08.02.07, 11:36
            Niestety tu sie mylisz,dziecko ot tak samo z siebie potrafi w trzy sekundy z
            aniolka zamienisc sie w ryczaca bestie, juz dwa razy swierzbila mnie reka ale
            pomyslalam "co mi da ten klaps, dziecko bedzie wrzeszczalo z bolu a ja bede
            miala wyrzuty sumienia, nie nauczy sie nic" Dalej konsekwentnie powtarzam ze nie
            wolno, nie wolno nie wolno...
            klaps to przyznanie sie do bezsilnosci, wlasnej bezsilnosci


            jorge.martinez napisał:

            > Dziecko ot tak samo z siebie nie rzuca się z pięściami na rodziców, albo na inn
            > e
            > stworzenia boże.
        • qarolinqa Re: Popieram, nie powinno sie bic dzieci. 08.02.07, 22:04
          Gość portalu: Majka napisał(a):

          > To masz bardzo grzeczne dzieci. A ciekawe co zrobisz gdy dziecko rzuciłoby sie
          > na ciebie z pięściami, albo kopnęło psa, albo uderzyło kolegę.

          Na pewno bym dziecka wtedy nie bila.
      • vazz Re: Popieram, nie powinno sie bic dzieci. 07.02.07, 08:41
        qarolinqa napisała:

        >Zastosowanie
        > przemocy fizycznej wobec kogokolwiek, czy to dziecka czy doroslego moze miec
        > uzasadnienie tylko wtedy, jesli (...)

        >. Ale to i tak nie upowaznie do bicia tego kogos!

        Zdecyduj sie, tak czy nie.
        • qarolinqa Re: Popieram, nie powinno sie bic dzieci. 08.02.07, 22:05
          vazz napisał:

          > qarolinqa napisała:
          >
          > >Zastosowanie
          > > przemocy fizycznej wobec kogokolwiek, czy to dziecka czy doroslego moze m
          > iec
          > > uzasadnienie tylko wtedy, jesli (...)
          >
          > >. Ale to i tak nie upowaznie do bicia tego kogos!
          >
          > Zdecyduj sie, tak czy nie.

          Zastosowanie przemocy fizycznej to nie to samo co bicie. Czy ty naprawde tego
          nie odrozniasz?
      • Gość: ubawiony [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.07, 11:26
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kora3 A mnie zawsze zastanawia ... 07.02.07, 09:15
      dlaczego ludzie, którzy tak ochoczo bija dzieci nie uderzą np. swojego
      upierdliwego szefa, albo kolezanki, która ewidentnie i z premedytacja im dokucza?
      Przecież dorosły wiecej jest w stanie zrozumieć, wiec należałoby oczekiwać, ze
      jak mu się wytłumaczy cos, to zaprzestanie robienia durnot. A jesli nie? No to
      dopiero czlowieka nerwy ponosza, prawda?
      No, ale bohaterowie od pasa :) nie uderzą doroosłego, bo ...po prostu się go
      boją, jego i konsekwencji ...
      Z dorosłym muszą się liczyć, a wiec zaciskaja zęby i znoszą jego gadke, mobbing,
      docinki ...a na dziecku moga wyładować swoją frustracje....
      załosne
      • Gość: Majka To trochę pomyśl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 10:56
        jak już się zastanawiasz. Dorośli ludzie zresztą też się biją, przemoc jest
        wpisana w ludzką naturę, nigdy nie będziemy aniołkami niestety.
        Dziecko jest w sytuacji podległej do rodzica, ma się go słuchać nawet
        bezwarunkowo. Między ludźmi dorosłymi jest zupełnie inna relacja. Nie dlatego że
        dorośli się boja, tylko dlatego że są dorośli i w cywilizowanym świecie w
        stosunku do dlorosłego nie używa się argumentów pięści - a przynajmniej nie
        powinno. Chociaż oczywiście fantazjujesz bo zdarza się że kogoś poniosa nerwy i
        można się rzucić z pięściami na szefa :)) Tylko można już sobie od razu szukac
        innej pracy ;)
        Jeśli wyładowuje sie na dziecku frustrację to jest karygodne, ale jeśli da się
        klapa mniejszemu dziecku dla podkreślenia wagi argumentów albo aby je uspokoić
        gdy robi coś groźnego dla siebie lub dla kogoś - to zupełnie inna sprawa. Poza
        tym takich metod nie trzeba w stosunku do starszych dzieci - takiemu dziecku
        mozna wszystko wytłumaczyć i potraktowac go partnersko.
        • Gość: matka 11 - latki Re: To trochę pomyśl IP: 80.51.233.* 11.02.07, 19:42
          Gość portalu: Majka napisał(a):

          > jak już się zastanawiasz. Dorośli ludzie zresztą też się biją, przemoc jest
          > wpisana w ludzką naturę, nigdy nie będziemy aniołkami niestety.

          I dlatego nie należy z przemocą walczyć?

          > Dziecko jest w sytuacji podległej do rodzica, ma się go słuchać nawet
          > bezwarunkowo.

          Pracownik jest w sytuacji podległej od pracodawcy. Czy to oznacza, że
          pochwalasz przemoc fizyczną pracodawcy wobec pracownika, gdy ten na przykład
          coś wykona nieprawidłowo? Poza tym, co to znaczy bezwarunkowo? Rodzic to też
          człowiek i ma prawo do błędu, dlaczego uważasz, że rodzic ma zawsze rację?
          Jeżeli czegoś się od dziecka wymaga, to powinno się wytłumaczyć, dlaczego...

          "Między ludźmi dorosłymi jest zupełnie inna relacja. Nie dlatego że dorośli się
          boja, tylko dlatego że są dorośli i w cywilizowanym świecie w stosunku do
          dlorosłego nie używa się argumentów pięści - a przynajmniej nie powinno."

          Majka, jesteś typowym okazem dziecka bitego. Taki ktoś uważa, że używanie
          argumentów pieści jest dowzolone w stosunku do słabszych, bo w stosunku do
          równych sobie lub silniejszych (dorosłych!) jest niewłaściwe.

          "Chociaż oczywiście fantazjujesz bo zdarza się że kogoś poniosa nerwy i
          > można się rzucić z pięściami na szefa :)) Tylko można już sobie od razu szukac
          > innej pracy ;)

          No właśnie, dziecko jest słabe, wiec nie trzeba sobie szukać nowego. Zawsze
          jest ono pod ręką - do bicia...

          > Jeśli wyładowuje sie na dziecku frustrację to jest karygodne, ale jeśli da się
          > klapa mniejszemu dziecku dla podkreślenia wagi argumentów albo aby je uspokoić
          > gdy robi coś groźnego dla siebie lub dla kogoś - to zupełnie inna sprawa. Poza
          > tym takich metod nie trzeba w stosunku do starszych dzieci - takiemu dziecku
          > mozna wszystko wytłumaczyć i potraktowac go partnersko.

          Uderzenie dziecka zawsze jest wyładowaniem frustracji. Jak wyobrażasz sobie
          argumentację w stosunku do trzylatka? Propozycja: Chodź do mamy kochanie,
          dzisiaj mama wytłumaczy ci, że nie wolno wkładać palca do gniazdka. A żebyś
          zapamiętał masz. Po czym łup, łup, łup w tyłek albo w coś nnego...
          Piękna scena... Nieprawdaż? Tak wychowujesz swoje dziecko, skoro klaps nie jest
          wyrazem frustracji a jedynie wzmocniania argumenacji? Podaj łaskawie, jaki
          przelicznik klapsów stosujesz w zależnosci od zagadnienia? Na ile klapsów
          wyceniasz zakaz urywania lalce główki, a na ile zrobienie kupy w spodnie?


      • sir.vimes Mnie też to zastanawia 07.02.07, 15:31
        Np. za niemiły ton i niedotrzymywanie terminów dać koledze z działu ZUPEŁNIE
        NIESZKODLIWEGO klapsa.
        Szybciej i prościej niż porozmawiać.

        Zapewne niemal każdemu rodzicowi zdarzyło się w gniewie/w nerwach "klepnąć"
        potomka. Ciekawe ilu przeprosiło a ilu dopisało sobie teoryjkę, że NIE DA SIĘ
        inaczej.


        • Gość: hihot pomyśl kobieto, to nie boli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.07, 10:49
          wiesz, gdy nie dociera po raz nty, że grzebanie w gniazdku grozi porażeniem
          prądem to co lepsze?
          klaps, czy dziecie porażone prądem?

          Mówimy o takim nieco starszym dziecku, co jest w stanie zdjąć zabezpieczenia z
          gniazdek elektr.
          • sir.vimes Zastosuj się, krewki chłopcze, do własnej rady! 08.02.07, 10:59
            Ciekawe - do mojego dziecka dociera, że nie grzebie się w gniazdku z prądem.

            A poza tym w jaki sposób klaps ratuje przed porażeniem?
            Gdy dziecko wpycha łapę w gniazdko - należy wziąść za łapę , a nie bić. I
            pogadać dlaczego nie wolno do gniazdka łapek pchać.

            A poza tym - warto się dzieckiem zająć , by nie miało zbyt wiele czasu na różne
            niebezpieczne eksperymenty.
            • Gość: hihot ile razy mam tłumaczyć-tobie również IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.07, 12:59
              > Gdy dziecko wpycha łapę w gniazdko - należy wziąść za łapę , a nie bić. I
              > pogadać dlaczego nie wolno do gniazdka łapek pchać.
              Ale ci tłumacze jak krowie w rowie, że dalej pcha!!!

              > A poza tym - warto się dzieckiem zająć , by nie miało zbyt wiele czasu na różne
              > niebezpieczne eksperymenty.
              I dożebrać żeby starczyło na życie????
              Jak twój mężuś to poseł, to nie bądź taka przemądrzała :/
              Poza tym - zajmowac się dzieckiem a obiad sie sam ugotuje, a pranko sie samo
              wyprasuje...
              Nie każdy ma gosposię, ani teściową mieszkającą za rogiem :/
              • sir.vimes A po ci to dziecko było? 08.02.07, 13:38
                Gotowanie, prasowanie, sprzątanie nie wykluczają opieki nad dzieckiem - dziecko
                nie musi być zamknięte w swoim pokoju. Może towarzyszyć mamie/tacie w
                normalnych, codziennych zajęciach. Często rodzice ułatwiają sobie życia za
                pomocą kupna ZABAWEK - prostych przedmiotów, często kolorowych, którymi dziecko
                może się zająć SAMO, np. przy kuchennym stole, obok szykującej obiad mamy.
                Starsze dzieci lubią też KREDKI tudzież FARBY, dla zaawansowanych pastele - za
                ich pomocą dzieci rozwijają zdolności manualne a rodzice mają możliwość
                przeprasowania odzieży lub starcia kurzy.

                Znudzone , pozostawione sobie dziecko rzeczywiście może znależć sobie do zabawy
                coś niebezpiecznego. Wybór należy do rodziców.

                "> > Gdy dziecko wpycha łapę w gniazdko - należy wziąść za łapę , a nie bić. I
                > > pogadać dlaczego nie wolno do gniazdka łapek pchać.
                > Ale ci tłumacze jak krowie w rowie, że dalej pcha!!!"

                Spróbuj zastosować się do moich rad.
                A poza tym - rozmowa z dzieckiem nie musi odnosić natychmiastowego skutku.
                "Niegrzeczne" zachowania mogą się powtarzać - na szczęście kochający rodzice
                znajdą zawsze te kolejne 5-10 minut na cierpliwe wyjaśnienie dziecku różnych spraw.




                Sugestii zatrudniania teściowej jako sprzątaczki - nie rozumiem.
                • Gość: hihot ty masz dzieci? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.07, 14:07
                  obawiam sie że nie...
                  a wiesz dlaczego?
                  Nie każde dziecko GRZECZNIE się bawi na stole, gdy mama robi obiad...

                  > Sugestii zatrudniania teściowej jako sprzątaczki - nie rozumiem.
                  Jednak jesteś ograniczona umysłowo... żeby tak prostej wypowiedzi nie zrozumieć.
                  :))))))))))))))))
                  Juz tłumaczę: Jako niani, a mama sprząta czy prasuje.

                  • sir.vimes Dla ciebie grzeczne dziecko to chyba z drewna. 08.02.07, 14:16
                    Bo żywe dziecko nie będzie godzinę bezczynnie się gapić na prasującą matkę.

                    No cóż, widać , że niektórzy sobie z życiem nie radzą - teściowa musi im
                    sprzątać,! Dla mnie to dość żałosne - orać starszą kobietą.
                    • Gość: hihot idź do pracy na 12 godzin to pogadamy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 13:45
                      niektórzy chodzą do pracy, w przeciwienstwie do takich jak ty - co
                      bezproduktywnie spędzają czas na forach, pouczając innych :/
                      zegnam przemądrzałą paniusię, co siedzi w domciu i gapi sie w swe dziecię jak w
                      obrazek "świynty" :/
          • aurita Re: pomyśl kobieto, to nie boli 08.02.07, 11:42
            Wlasny brak wychowania i szacunku do czlowieka /dziecka chcesz zamaskowac
            klapsem? do gniazdek sa specjalne zabezpieczenia tak aby dziecko nie wsadzilo
            tam palca , starszemu mozna wytlumaczyc ze nie wolno. Tylko ze na to trzeba
            troche czasu i cierpliwosci.
            co wytlumaczysz klpsem?


            Gość portalu: hihot napisał(a):

            > wiesz, gdy nie dociera po raz nty, że grzebanie w gniazdku grozi porażeniem
            > prądem to co lepsze?
            > klaps, czy dziecie porażone prądem?
            >
            > Mówimy o takim nieco starszym dziecku, co jest w stanie zdjąć zabezpieczenia z
            > gniazdek elektr.
            • Gość: hihot Re: pomyśl kobieto, to nie boli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.07, 13:01
              > klapsem? do gniazdek sa specjalne zabezpieczenia tak aby dziecko nie wsadzilo
              > tam palca, starszemu mozna wytlumaczyc ze nie wolno. Tylko ze na to trzeba
              > troche czasu i cierpliwosci.
              kolejna matolica, co czytać nie umie :/
              mówię, tłumaczę i co? Dalej pcha!!! Lepiej jak go porazi???
              a co do zabezpieczeń - już jest na tyle duży, że zdejmie :P
            • sir.vimes Nie warto dyskutować z ludżmi, którzy nie lubią 08.02.07, 13:48
              własnych dzieci.
              Jad z nich aż paruje.

              Jak patrzę na szarpiących, "klepiących" rodziców - ich wykrzywione złością
              twarze- trochę mi ich szkoda. Sami też pewnie byli takim szarpanymi dziećmi.
              • Gość: hihot ty masz wcielone aniołki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.07, 14:10
                już to widzę :))))

                szkoda na ciebie słów przemądrzały pustaku - nie kop pana bo sie spocisz :))))))))))
                • sir.vimes Do dziecka też się tak zwracasz? 08.02.07, 14:12
                  I dziwisz się, że jest niegrzeczne?
      • arek103 Oczywiscie, dzieciecy bokserzy... 09.02.07, 23:39
        kora3 napisała:

        > dlaczego ludzie, którzy tak ochoczo bija dzieci nie uderzą np. swojego
        > upierdliwego szefa, albo kolezanki, która ewidentnie i z premedytacja im dokucz
        > a?
        > Przecież dorosły wiecej jest w stanie zrozumieć, wiec należałoby oczekiwać, ze
        > jak mu się wytłumaczy cos, to zaprzestanie robienia durnot. A jesli nie? No to
        > dopiero czlowieka nerwy ponosza, prawda?
        > No, ale bohaterowie od pasa :) nie uderzą doroosłego, bo ...po prostu się go
        > boją, jego i konsekwencji ...
        > Z dorosłym muszą się liczyć, a wiec zaciskaja zęby i znoszą jego gadke, mobbing
        > ,
        > docinki ...a na dziecku moga wyładować swoją frustracje....
        > załosne

        Oczywiscie, dzieciecy bokserzy...
    • Gość: zły.parafianin a mnie zawsze zastanawia ludzki debilizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.07, 09:55
      Dotyczy to tych matołków, co nie odróżniają karcącego uderzenia zwiniętą gazetą
      (nawet nie klaps), od regularnego katowania pasem czy kablem od żelazka.
      I oczywiście "prawa dziecka" oznaczają dla tych jełopów jedno - że rozwydrzony
      bachor może mi narobić na głowę! w ramach bezstresowego wychowania oczywiście :/
      • sir.vimes A nieregularne? Takie średnio złe wg.ciebie? 07.02.07, 15:32
        "o nie odróżniają karcącego uderzenia zwiniętą gazetą
        > (nawet nie klaps), od regularnego katowania pasem czy kablem od żelazka."
        • Gość: zły.parafianin Czy wy jesteście zboczeni? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.07, 10:52
          Że na słowo "klaps" od razu wyobraźnia podsuwa wam zakatowanego dzieciaka?
          Żal mi was "bezstresowcy" :/

          Gdy dzieciak sie wyrywa i mimo tłumaczeń chce wybiec na ulicę (prosto pod
          samochód) to niby co mam robić? Puścić, czy przytrzymać "siłowo"? Pewnie to
          pierwsze i potem go zbierać łyżką z asfaltu, bo to drugie to już "przemoc" :/
          Żałośni, płytcy i bezmózgowi...
          Naczytają sie "mundrych" książeczek, ale w życiu ich nie potrafią zastosować, bo
          przyjmują dosłownie i bezrozumnie.
          • sir.vimes Biedaku... 08.02.07, 11:20
            "Puścić, czy przytrzymać "siłowo"?"

            Dwulatka wziąć na ręce, pięciolatka przytulić, ośmiolatka przytrzymać za rękę
            (chociaż wątpię czy takie duże dziecko wyrywa się na jezdnię). Owszem , "siłowo"
            ale niekoniecznie NIEPRZYJEMNIE. Niekoniecznie wrzeszcząc i wyzywając,
            niekoniecznie ze złością. Skąd twój pomysł, że przytrzymanie dziecka to to samo
            co klaps? To może przyjść do głowy tylko osobie, która musi dziecko szarpnąć,
            wrzasnąć, wyzwać, dać klapsa - i musi wierzyć, że to wszystko jest zupełnie
            normalne.
            Czy tacy ludzie jak ty biorą pod uwagę , że wielie "niegrzecznych zachowań"
            dzieci bierze się z naturalnego w tym wieku braku kontroli nad uczuciami,
            emocjami. Dzieci nie do końca panują nad swoim gniewem (mama nie zgadza się na
            lody) czy nawet ekscytacją (hurra, idziemy do kina) - i stąd wybieganie na
            jezdnię i inne takie zachowania? Że nie trzeba karać za nieumiejętność wyrażania
            uczuć tylko UCZYĆ normalnych sposobów ich wyrażania ?
            Większość zachowań kwalifikujących się, wg takich jak ty, do klapsa to często
            efekty działań rodziców. Braku zainteresowania, lenistwa, włączania dziecko TV
            zamiast zabawy z nim, oszczędzania na dziecku ( bo po co kupować plastelinę jak
            można piwo i "panią domu"?). To efekty przykładu jaki dają rodzice - np.
            przeklinając przy dziecku, kłamiąc, kłócąc się i wyzywając itp itd .
            Ciekawe jakim cudem nagle jedynym odpowiedzialnym za swoje zachowanie ma być
            dzieciak? Sam się powinien wychować?
            • Gość: zły.parafianin czytaj dalej "panią domu" :/ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.07, 13:06
              co z tego, że swoje będę wychowywać w domu, jak w przedszkolu i tak nabierze
              złych nawyków od paru rozwydrzonych bachorków
              > Dwulatka wziąć na ręce, pięciolatka przytulić, ośmiolatka przytrzymać za rękę
              > (chociaż wątpię czy takie duże dziecko wyrywa się na jezdnię).
              wątpisz? Już widze jak masz dzieci...
              Kolejna wyemancypowana feministka, ochoczo innych pouczająca jak ma wychowywac
              dzieci, bo "siem naczytała" mundrości i jej mózg paruje!
              > Czy tacy ludzie jak ty biorą pod uwagę , że wielie "niegrzecznych zachowań"
              > dzieci bierze się z naturalnego w tym wieku braku kontroli nad uczuciami,
              > emocjami.
              Trele morele
              Jak on od razu rzuca słówkami na "k", których nauczył się w... przedszkolu i to
              od dzieci "wychowywanych bezstresowo". Jak ich mamusiom zwróciłem uwage, choć
              ich dziecięta przeklinały przy nich, to usłyszałem, że sie nie znam na
              wychowaniu!!!!!!!!!!!!!
              Więc bądź łaskawa mnie nie pouczać, bo guzik wiesz!
              • sir.vimes A przedszkole to gdzie znalazłeś? 08.02.07, 13:43
                Długo musiałeś szukać takiego przedszkola. I takiego otoczenie.
                Gratuluję.

                Poza tym - widzę , że masz ogromne kompleksy wobec czytających rodziców. Łatwo
                temu zaradzić - biblioteki są za darmo, często otwarte do 19.00, wpuszczają z
                dziećmi.

                A jeżeli masz OŚMIOLETNIE dziecko , które wyrywa się na jezdnię - hmm, może cię
                po prostu ucieka przed tobą.
                Dzieci w tym wieku często samodzielnie pokonują drogę do szkoły.
                • Gość: zły.parafianin jestes głupia czy taką udajesz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.07, 14:01
                  1. Do przedszkola chodzi max SZEŚCIOLATEK!
                  Widać, że masz dzieci - smieszna kobietko... :)))
                  I chyba nie doczytałaś, że przytrzymanie za rękę (bez wrzeszczenia i szarpania)
                  wyrywającego się dziecka to TEŻ PRZEMOC FIZYCZNA (przynajmniej wg niektórych
                  "mundrych" psychologów).

                  > Długo musiałeś szukać takiego przedszkola. I takiego otoczenie.
                  2. Zapisałem do przedszkola, które było "po drodze" do pracy i w miare blisko domu.
                  A wbrew pozorom (i Twoim sugestiom) nie były to mamuśki z menelskich rodzin,
                  tylko takie wyemancypowane i ócone przemądrzałki jak Ty!

                  > Poza tym - widzę , że masz ogromne kompleksy wobec czytających rodziców.
                  3. Możesz mnie nie rozśmieszać? Zależy co czytających :))
                  Pierdooły amerykańskich psychologów i psychoanalityków od siedmiu boleści,
                  którzy dzieci widzieli na obrazku :))
                  A potem "bezstresowe wychowanie" wg tych "mundrych książeczek" kończy się...
                  wzywaniem super-niani!

                  Powiem ci jedno - jakoś 20 lat temu młodzież w wieku gimnazjalnym nie rozbierała
                  koleżanek na lekcji, nie zakładała nauczycielowi kosza na głowę...
                  Ale nie była "wychowywana bezstresowo" :P

                  > Dzieci w tym wieku często samodzielnie pokonują drogę do szkoły.
                  Taaa, dziwne, że przy zapisie do szkoły (przerabiałem to miesiąc temu) pytano
                  mnie, kto go będzie odprowadzał (żona idzie później do pracy).

                  Kończe ten bezproduktywny dialog, bo z betonem odpornym na fakty nie zwykłem
                  rozmawiać.
                  Chętnie obejrzę, jak do swoich wychowywanych bezstresowo dzieciątek będziesz
                  wzywać "super-nianię" :)
                  • sir.vimes A to wolno mieć jedno dziecko? 08.02.07, 14:04
                    Piszesz i o małych dzieciach i o starszych - wiesz, że niektórzy mają więcej niż
                    jedno dziecko?
                    • Gość: zły.parafianin uciekasz od odpowiedzi - typowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.07, 14:09
                      bo argumentów zabrakło?
                      mam dwójke... i za każdym razem to samo!
                      w domu anioł, jak poszły do przedszkola - tragedia!
                      ale do ciebie to najwyraźniej nie dociera, bo masz problemy z rozumieniem tego,
                      co czytasz.
                      • sir.vimes Anioły z twoim słownictwem? 08.02.07, 14:12
                        Dobrze, że mają kontakt z dziećmi z innych domów.


                  • sir.vimes A przytrzymanie za rękę w sposób czuły 08.02.07, 14:10
                    to nie jest przemoc fizyczna.

                    A poza tym jak czytam twoje posty wątpię czy twoje (wyimaginowane czy realne)
                    dziecko przeklinać nauczyło się w przedszkolu.

                    Poza tym - ciekawe, że nie odróżniasz siedmiolatka ROZPOCZYNAJĄCEGO naukę w
                    nowym miejscu od ośmiolatka, który jest ze szkołą obeznany. Szkoda mi twoich
                    dzieci...
                    • Gość: zły.parafianin zaczynasz sie wykręcać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.07, 14:13
                      jak czytam twoje posty - dzieci to ty kobieto widziałaś na obrazku :)

                      A to jest uwaga wybitnie nie na temat, jakies twoje własne urojenia:
                      > Poza tym - ciekawe, że nie odróżniasz siedmiolatka ROZPOCZYNAJĄCEGO naukę w
                      > nowym miejscu od ośmiolatka, który jest ze szkołą obeznany.
                      bo pisałem o SZESCIOLATKU.

                      Z tępotą nie rozmawiam...
                      Żegnam
                      • sir.vimes musisz bić - bo rozmawiać nie dasz rady 08.02.07, 14:22
                        rozmawiać nie potrafisz, irytujesz się nadmiernie szybko, nie umiesz sobie
                        odmówić posługiwania się wyzwiskami (może nawet nie potrafisz inaczej?).

                        Ad rem.
                        Ja pisałam o ośmiolatku - ty mi wyjeżdżasz z dzieckiem rozpoczynającym szkołę...
                        Trudno nie zauważyć różnicy w możliwościach, umiejętnościach takich dzieci (np.
                        dobra znajomość drogi do szkoły).
                        • Gość: hehehe Re: musisz bić - bo rozmawiać nie dasz rady IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 13:47
                          to raczej ty prowokujesz :))
                          obraz dziecka, jaki sie wyłania z twych opowieści - święta istotka, którą
                          dopiero rodzice nauczyli "brzydkich" zachowań :/
                          [tjaaa, ja wychodze z balkonu przez barierke, wydzieram gniazdka ze ściany,
                          usiłuje ukręcić kotu łeb...]
                          i siedzi jak trusia, grzecznie maluje, gdy mamusia obiadek gotuje...

                          baju, baju, baju - jesteśmy w raju
                          widać kobieto, że nie masz dzieci
                  • erba Re: jestes głupia czy taką udajesz? 08.02.07, 19:18
                    Ogólnie mam podobne zdanie do Twojego odnośnie klapsów, chociaż nie ma we mnie
                    tyle agresji do adwersarzy :P ale z jednym to nie mogę się zgodzic:

                    > Powiem ci jedno - jakoś 20 lat temu młodzież w wieku gimnazjalnym nie
                    rozbierał
                    > a
                    > koleżanek na lekcji, nie zakładała nauczycielowi kosza na głowę...
                    > Ale nie była "wychowywana bezstresowo" :P
                    >

                    ostatnio rozmawiałam z wujkiem (ok. 50latek), powiedział coś takiego: "jakby
                    wtedy kiedy chodziłem do szkoły robiono afery na całą Polskę za to co młodzież
                    robi to moja klasa co tydzień byłaby w tv", okazało się, że rozbieranie
                    koleżanek było na porządku dziennym, o innych rzeczach nie mówiąc...
                    uprzedzając komentarze mój wujek był malutkim pikusiem, który nie miał nic do
                    gadania i protestowania. Zatem to nie tak, że kiedyś to ideały chodziły, a
                    teraz to tylko chuligaństwo. Chociaż znajomi nauczyciele mówią, że dzieci teraz
                    coraz gorsze i to w dużej mierze przez rodziców, którzy traktują swoje dziecko
                    jak cud świata.
    • hymen Kara jest elementem wychowania. 07.02.07, 10:40
      Opisywane przez artykuł zjawisko dotyczy ok 0,6% dzieci. To jest patologia.
      Wyciąganie na jej podstawie wniosków dotyczących postawy ogółu jest
      przynajmniej nieuzasadnione. Dziecko można ukarać w różny sposób, klaps jest
      tylko jedną z metod. Sens przesłania postu jest taki "przestańmy karać dzieci",
      bo gdy raz to uczynimy, będziemy stosować caraz drastyczniejsze kary. To jest
      nonsens.
      • Gość: Majka Re: Kara jest elementem wychowania. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 11:01
        Mi sie wydaje że ostatnio własnie widzimy doskonale efekty bezstresowego
        wychowywania dzieci - nastolatki molestują dziewczynki w szkole a dziewczynki
        się wieszają. Nastolatki zakładają nauczycielom kosz na głowę. Dziwna sprawa że
        15 - 20 lat temu takich przypadków nie było i nikt nie słyszał wtedy o
        bezstresowym wychowaniu.
        • sir.vimes Re: Kara jest elementem wychowania. 08.02.07, 14:03
          "- nastolatki molestują dziewczynki w szkole a dziewczynki
          > się wieszają.""Dziwna sprawa że
          > 15 - 20 lat temu takich przypadków nie było"

          Były, były.

          I 15 lat temu i nawet 30 lat temu.

          A poza tym wyssaną z palca bajką jest przekonanie, że kiedyś rodzice
          częściej/bardziej/mocniej/wszyscy bili dzieci.
          • czarnuszka Re: Kara jest elementem wychowania. 08.02.07, 17:45
            owszem, bili

            wtedy logicznym było, że dziecko jest własnością rodziców, nikomu by do głowy
            nie przyszło pomyśleć inaczej - dają żreć, pić, dach nad głową, to i prawa
            wszelkie mają; jak nie oni sami przyłożyli, to zrobili to wychowawcy w szkole,
            czy ksiądz na religii; nikt nie robił z tego problemu, zapewne zgodnie z
            zasadą: pupa - nie szklanka

            no i nikomu ta pupa nie pękła...

            dziś z niczego robimy widły - nie mówię o patologii, ale o zwykłym klapsie, a
            prawsziwym problemem staje się przemoc psychiczna - ta niezauważalna, bo
            siniaków nie zostawia na ciele, tylko żłobi rany głęboko;

            • sir.vimes Są to obiegowe przekonania o ludziach "dawniej" 08.02.07, 17:50
              Kary cielesne NIGDY dotychczas nie były krytykowane - co nie znaczy że wszyscy
              rodzice bili itd itp (nie mam zamiaru przepisywać mojego "uprzedniego" postu).

              Nie wszyscy też wychowawcy i księża bili.

              Była to jedna z wielu metod dopuszczalnych - nie obowiązkowa i jedyna.
              Co więcej - wierszyki typu "Dziateczki rózeczką Duch Święty bić każe..." jak
              najbardziej bywały krytykowane.

              • hymen Re: Są to obiegowe przekonania o ludziach "dawnie 08.02.07, 19:37
                sir.vimes napisała:

                > Kary cielesne NIGDY dotychczas nie były krytykowane - co nie znaczy że wszyscy
                > rodzice bili itd itp (nie mam zamiaru przepisywać mojego "uprzedniego" postu).
                >
                > Nie wszyscy też wychowawcy i księża bili.
                >
                > Była to jedna z wielu metod dopuszczalnych - nie obowiązkowa i jedyna.
                > Co więcej - wierszyki typu "Dziateczki rózeczką Duch Święty bić każe..." jak
                > najbardziej bywały krytykowane.

                Są jednak pewne różnice. Np kara chłosty była prawnie usankcjonowana. Teraz nie
                jest dopuszczalna taka kara, czyli np obowiązuje zakaz bicia w szkole ucznia.
                Żądania idą dalej, tzn wyeliminowanie wszelkiej przemocy fizycznej z procesu
                wychowywania dzieci.
                • czarnuszka Re: Są to obiegowe przekonania o ludziach "dawnie 08.02.07, 21:14
                  przemoc - to jedno, kara - to drugie

                  klaps jest karą - niezbyt dotkliwą, bo zazwyczaj nie boli i szybko zapominaną

                  karą jest również zgaszenie telewizora z kreskówką i nieprzeczytanie bajki na
                  dobranoc

                  przemocą jest bicie, znęcanie się i maltretowanie, to drugie i trzecie - coraz
                  częściej dotyka psychiki

                  z powodu przemocy, fizycznej i psychicznej, jest coraz więcej tragedii wśród
                  dzieci i młodzieży

                  niemniej jednak siniaka łatwiej zauważyć i można wcześniej wkroczyć z programem
                  naprawczym; poniżanie i znęcanie się psychiczne jest dużo trudniejsze do
                  zdiagnozowania, a leczenie psychiki trwa zdecydowanie dłużej

                  dzieci z tego, że dostały klapsa nie robią problemu, rozmawiają o tym między
                  sobą, o dręczeniu zaś nie mówią latami...

                  • hymen Re: Są to obiegowe przekonania o ludziach "dawnie 13.02.07, 14:02
                    czarnuszka napisała:

                    > przemoc - to jedno, kara - to drugie
                    >
                    > klaps jest karą - niezbyt dotkliwą, bo zazwyczaj nie boli i szybko zapominaną
                    >
                    > karą jest również zgaszenie telewizora z kreskówką i nieprzeczytanie bajki na
                    > dobranoc
                    >
                    > przemocą jest bicie, znęcanie się i maltretowanie, to drugie i trzecie -
                    coraz
                    > częściej dotyka psychiki
                    >
                    > z powodu przemocy, fizycznej i psychicznej, jest coraz więcej tragedii wśród
                    > dzieci i młodzieży
                    >
                    > niemniej jednak siniaka łatwiej zauważyć i można wcześniej wkroczyć z
                    programem
                    >
                    > naprawczym; poniżanie i znęcanie się psychiczne jest dużo trudniejsze do
                    > zdiagnozowania, a leczenie psychiki trwa zdecydowanie dłużej
                    >
                    > dzieci z tego, że dostały klapsa nie robią problemu, rozmawiają o tym między
                    > sobą, o dręczeniu zaś nie mówią latami...

                    Małe dzieci dostają klapsa, dorośli ludzie dostają pałą od policji, strzela się
                    do nich z gumowych kul, wsadza się ich do więzienia. Taki system obowiązuje.
                    Jeśli kogoś się dręczy, (dziecko, które jest bite, osoba dorosła, którą wsadza
                    się do więzienia za niepopełnine czyny czy też bije na posterunku), to należy
                    temu przciwdziałać a nie twierdzić, że system jest zły. Przeciwnicy klapsów nie
                    podali żadnego dowodu na to, że klaps czyni krzywdę dziecku lub powoduje
                    negatywne skutki społeczne.
            • krzyval Re: Kara jest elementem wychowania. 10.02.07, 21:34
              popieram Twoje zdanie!
      • arek103 Ale bicie nie jest elementem wychowania. 09.02.07, 23:41
        hymen napisał:

        > Opisywane przez artykuł zjawisko dotyczy ok 0,6% dzieci. To jest patologia.
        > Wyciąganie na jej podstawie wniosków dotyczących postawy ogółu jest
        > przynajmniej nieuzasadnione. Dziecko można ukarać w różny sposób, klaps jest
        > tylko jedną z metod. Sens przesłania postu jest taki "przestańmy karać dzieci",
        >
        > bo gdy raz to uczynimy, będziemy stosować caraz drastyczniejsze kary. To jest
        > nonsens.

        Wiecej niz 50% dzieci jest przez rodzicow bita. Przyjemnie by ci bylo, jakby
        ktos w towarzystwie dal ci klapsa bo rozlales herbate?
        • hymen Re: Ale bicie nie jest elementem wychowania. 13.02.07, 13:57
          arek103 napisał:

          > hymen napisał:
          >
          > > Opisywane przez artykuł zjawisko dotyczy ok 0,6% dzieci. To jest patologi
          > a.
          > > Wyciąganie na jej podstawie wniosków dotyczących postawy ogółu jest
          > > przynajmniej nieuzasadnione. Dziecko można ukarać w różny sposób, klaps j
          > est
          > > tylko jedną z metod. Sens przesłania postu jest taki "przestańmy karać dz
          > ieci",
          > >
          > > bo gdy raz to uczynimy, będziemy stosować caraz drastyczniejsze kary. To
          > jest
          > > nonsens.
          >
          > Wiecej niz 50% dzieci jest przez rodzicow bita. Przyjemnie by ci bylo, jakby
          > ktos w towarzystwie dal ci klapsa bo rozlales herbate?

          Co zrobisz, jak ktoś podejdzie do ciebie i wyleje ci gorącą herbatę na spodnie?
      • wdakra Re: Kara jest elementem wychowania. 11.02.07, 12:50
        hymen napisał:

        > Opisywane przez artykuł zjawisko dotyczy ok 0,6% dzieci.

        Mylisz się. Przemoc o dużym nasileniu dotyczy co najmniej kilkunastu procent
        dzieci.
        • hymen Re: Kara jest elementem wychowania. 13.02.07, 13:56
          wdakra napisała:

          > hymen napisał:
          >
          > > Opisywane przez artykuł zjawisko dotyczy ok 0,6% dzieci.
          >
          > Mylisz się. Przemoc o dużym nasileniu dotyczy co najmniej kilkunastu procent
          > dzieci.

          Nie mylę się. Posługuję się tu statystykami zbieranymi przez policję na
          podstawie porozumienia z niebieską linią.
    • Gość: bozia Re: Bicie dzieci IP: *.chello.pl 07.02.07, 11:36
      Istnieje wiele pięknych sportów boks, karate itp to może należałoby je
      trenować,a nie traktować dzieci jak worki treningowe.Na zachowanie niektórych
      ludzi poprostu ręce opadają.....Pozdrawiam.
    • p.s.j Bite dzieci (NGWSGP) 07.02.07, 11:53
      Mięso bitych dzieci jest łykowate i niesmaczne.

      Na głupie wątpki są głupie posty. (zasadę tę ochrzciłem skrótem NGWSGP)
      • arek103 Re: Bite dzieci (NGWSGP) 09.02.07, 23:42
        p.s.j napisał:

        > Mięso bitych dzieci jest łykowate i niesmaczne.
        >
        > Na głupie wątpki są głupie posty. (zasadę tę ochrzciłem skrótem NGWSGP)

        Nie ma glupich watkow, sa tylko glupie posty. Tak jak nie ma glupich pytan, sa
        tylko glupie odpowiedzi.
        • p.s.j Re: Bite dzieci (NGWSGP) 13.02.07, 13:04
          > Nie ma glupich watkow, sa tylko glupie posty. Tak jak nie ma glupich pytan, sa
          > tylko glupie odpowiedzi.

          To prawda, ale problem pojawia się wtedy, gdy głupim postem jest ten pierwszy.
          Historia tego wątku dobitnie to pokazuje.
    • facet123 Re: Bicie dzieci 07.02.07, 15:18
      ostatnio to najczęściej są bite (a właściwie katowane) noworodki po tzw.
      becikowym. Ludzie z nizin społecznych produkują dzieci na potęgę, bo 2000 PLN
      zapomogi to dla nich wielka kasa. Po odbiorze kasy dziecko przestaje być
      potrzebne więc gnije gdzieś w kąciku podczas gdy rodzice oddają się libacjom aż
      w końcu po pijaku któryś dzieciaka zatłucze.
      • sir.vimes 3000 - normalny tysiąc,dla ubogich i z gminy. 07.02.07, 15:36
        Dla menela/alkoholika to niewiarygodna kupa forsy. Szczególnie, że koszty ciąży
        w takich środowiskach są praktycznie zerowe. Żyje się i chleje jak przedtem, do
        lekarza nie chadza , na durne witaminy czy owoce forsy nie wyrzuca.
        Jedyny problem to bachor - trzeba go ze dwa miesiące potrzymać w domu , bo
        inaczej nici z kasy. Czemu by mu nie przylać jak ryczy?

        Był o tym ciekawy reportaż w polityce.
        • p.s.j Re: 3000 - normalny tysiąc,dla ubogich i z gminy. 07.02.07, 16:23
          Dla mnie to też kupa kasy... Może bym się zdecydował i na becikowe, tylko (w
          przeciwieństwie do zamroczonych wódą alkoholików) obawiam się, że dziecko by
          krzyczało nawet, jak je lać. A ja nie lubię jakichkolwiek krzyków. Więc chyba
          nici z nowego komputera... :/
        • facet123 Re: 3000 - normalny tysiąc,dla ubogich i z gminy. 08.02.07, 09:28
          > Był o tym ciekawy reportaż w polityce.

          Czytałem. Najsmutniejsze było to, że teraz nie ma mowy żeby żulerska rodzina
          zostawiła dziecko w szpitalu zrzekając się praw rodzicielskich, bo wtedy należy
          się tylko 1000zł, a jak wezmą do domu to 2000 albo 3000.
          Przed wprowadzeniem becikowego biedne kobiety po porodzie często zostawiały
          dzieci w szpitalu, a noworodek praktycznie w 100% przypadków znajduje rodzinę
          adopcyjną, która otacza go prawdziwą opieką. Natomiast gdy dziecko zostaje
          porzucone albo co gorsza trafia skatowane do pogotowia opiekuńczego, to
          procedura odebrania praw rodzicielskich trwa conajmniej kilka miesięcy i do tego
          czasu dziecko zostaje już typowym wychowankiem domu dziecka - takim dzieciom o
          wiele trudniej jest znaleźć nowy dom.
    • yoma Re: Bicie dzieci 07.02.07, 15:34
      > Fakty o Polsce jak z jakiegos horroru albo koszmarnego snu:

      > - 7 grudnia: trzymiesięczny chłopczyk z urazami głowy trafił do szpitala w
      > Elblągu.
      > - 29 grudnia: sąd w Piotrkowie Trybunalskim na 25 lat więzienia skazał matkę
      > 4-letniego Oskara i jej konkubenta
      > - 6 stycznia: policja w Łowiczu zatrzymała matkę podejrzaną o pobicie
      > 3-letniego syna.
      > - 17 stycznia: matka pobiła 1,5-rocznego chłopca, który trafił do szpitala w
      > Tarnowskich Górach.

      4 przypadki. 38 mln obywateli.
      • Gość: jaija Re: Bicie dzieci IP: *.elblag.dialog.net.pl 07.02.07, 16:13
        > 4 przypadki. 38 mln obywateli.

        A ile pozostaje tajemnicą? Być może kilkadziesiąt tysięcy.
        • Gość: Majka Re: Bicie dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 18:02
          Raczej nie da się zrobić tajemnicy z połamanych żeber, siniaków, guzów i
          powaznych uszkodzeń ciała. Lekarz ma obowiązek donieść o popełnieniu
          ptrzestępstwa gdy coś takiego zauwazy u dziecka, a nawet jeśli zobaczy u np
          dorosłej maltretowanej kobiety to też może zgłosić.
    • mia007 mnie nigdy nikt nie uderzyl 07.02.07, 16:42
      i normalna jestem :-)
      Bicie dzieci, bezbronnych istot to wyraz nieumiejetnosci poradzenia sobie z
      wychowaniem...dorosly taka "walke" zawsze wygra
      Bija ograniczeni idioci...mowie nawet o tych klapsach.
      Wszystko da sie zalatwic bez przemocy.
      najsmieszniejsze jest to ze klapsy, bicie popieraja Ci kt byli bici.
      • Gość: Majka Re: mnie nigdy nikt nie uderzyl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 18:08
        Może byłaś bardzo grzecznym dzieckiem. Trochę przeginasz nazywając 80 %
        społęczeństwa ograniczonymi idiotami, nie sądzisz? Ja dostałam lanie na
        kilkanaście lat dzieciństwa raptem kilka razy - i słusznie, wiedziałam za co.
        Nigdy nikt mnie nie uderzył żadnym przedmiotem - jak to pewien idiota wyżej
        insynuował, po prostu klaps w celach uspokojenia gdy nie docierały argumenty
        słowne, działało. Moi rodzice sa normalnymi, wartościowymi ludźmi. Nie powinno
        się dziec bić, ale klapsy były zawsze i jakoś ludzie wyrastają na porządnych.
        Czego nie można powiedzieć o tych ostatnio wychowywanych tzw. bezstersowo.
        Wystarczy popatrzeć co sie dzieje.
        • lidia.maj Re: mnie nigdy nikt nie uderzyl 07.02.07, 18:17
          przemoc rodzi przemoc....
          z mojego doswiadczenia wystarczy sie na dziecko obrazic na kilka np
          godzin ...dziala i to jak.:-)
          • erba Re: mnie nigdy nikt nie uderzyl 08.02.07, 19:24
            lidia.maj napisała:

            > przemoc rodzi przemoc....
            > z mojego doswiadczenia wystarczy sie na dziecko obrazic na kilka np
            > godzin ...dziala i to jak.:-)

            za to obrażenie się to nie jest przemoc, tak? heh
            Nie rozumiem czemu się tak demonizuje klapsy, a obrażanie się na dziecko,
            krzyki, nieodzywanie się to już ok. Za pierwsze powinno się iśc do kryminału a
            drugie to wspaniała metoda. Ludzie czy nie zdajecie sobie sprawy, że dla
            dziecka klaps jest mniej "bolesny" niż kilkugodzinne obrażenie się matki??
      • Gość: hihot Re: mnie nigdy nikt nie uderzyl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.07, 10:46
        > Bija ograniczeni idioci...mowie nawet o tych klapsach.
        > Wszystko da sie zalatwic bez przemocy.
        Widać że nie masz dzieci :/
        Bo gdy nie dociera po raz n-ty, że jak np. będzie grzebał w gniazdku, to go
        pokopie prąd to co lepsze? Klaps czy dzieciak porażony prądem?
        • Gość: elektryk Re: mnie nigdy nikt nie uderzyl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 11:23
          Gość portalu: hihot napisał(a):
          > pokopie prąd to co lepsze? Klaps czy dzieciak porażony prądem?

          Mnie już chyba ze 100 razy poszczypało 220 V i jakoś nic mi nie jest. Jak
          dzieciaka poszczypie to będzie uważał bardziej niż po klapsie.
          • Gość: hihot Re: mnie nigdy nikt nie uderzyl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.07, 13:07
            kretyn :/
            mówimy o kilkulatku :/
            • Gość: elektryk Re: mnie nigdy nikt nie uderzyl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 13:33
              nie bój się, jeszcze żadnemu kilkulatkowi nie nie stała się krzywda kiedy
              wkładał palce do kontaktu POD KONTROLĄ RODZICA. Od 220 V się nawet małe dziecko
              nie umiera, zdobywa za to cenne doświadczenie którego nie zastąpi nawet 100
              razów w du.ę.

              Zrozumie że po włożeniu palca do kontaktu boli palec a nie du.a.
              • agxa1 a moze by tak zabezpieczyc gniazdka? glupota 08.02.07, 13:54
                rodzicow nie zna granic!
                • Gość: hihot Re: a moze by tak zabezpieczyc gniazdka? glupota IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.07, 14:02
                  kolejnej blondynce trzeba tłumaczyć, że dziecko jest na tyle duże, że zdejmie
                  zabezpieczenia!!
                • Gość: elektryk Re: a moze by tak zabezpieczyc gniazdka? glupota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 14:08
                  Jasne że można. Tylko że prąd bywa jeszcze w wielu innych miejscach -
                  uszkodzonych przewodach, wilgotnych przełącznikach, "przebiciach" na korpusie
                  itp. Dziecko powinno się nauczyć że prąd sprawia przykrość nawet wtedy gdy mama
                  nie widzi.
              • Gość: hihot Re: mnie nigdy nikt nie uderzyl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.07, 14:04
                mnie - 35 letnią babę solidnie "pociągnęło" jak przez przypadek dotknełam kabla
                pod napięciem, to co byłoby z kilkulatka?
                wystarczy, że dziecię miałoby mokre ręce

                PS - może testuj na swoich dzieciach :)
                • agxa1 Re: mnie nigdy nikt nie uderzyl 08.02.07, 15:31
                  mam to osobiscie gdzies co robisz ze swoim dzieckiem....ale kidys nastanie taki
                  czas ( jak na zachodzie) ze ktos za te klapsy bedzie cie mogl do sadu podac...i
                  uwierz mi bylabym pierwsza
    • klosowskimichal Starszna sytuacja 08.02.07, 04:04
      Matka idzie z dzieckiem podworkiem, gdzie nawierzchnia to bruk i kamienie.
      Dziecko jeszcze nie chodzi calkowicie sprawnie, widac, nie dawno zaczelo...
      Idzie z matka za reke. W pewnej chwili dziecko potyka sie o kamien albo o
      dziure. Matka zdenerwowana daje mocnego klapsa swojej corecce i puszcza jej reke
      przyspieszajac krok i zostawiajac corke w tyle o smutnej twarzy ... po 10
      metrach matka obraca sie do corki i krzyczy aby ta przyspieszyla. Czeka na nia.
      Corka podchodzi, lapie "mamusie" za raczke i ida dalej ... Mama w wieku okolo 18
      lat ...
      • sir.vimes Biedne dzieci 08.02.07, 11:21
        Szkoda i jednej i drugiej.
        • Gość: miesiekido Re: Biedne dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 15:07
          Po raz kolejny przyglądam się co lepsze bić czy nie.Ot wyrodny rodzic jestem bo
          dałem klapsy dziecku gdy miało 2 latka.No cóż zaczęła dziecina biegać od 8
          miesiąca zycia ,żywe srebro a uparte ...Jak chciała coś co w ręku miał o 2 lata
          starszy brat to gotowa z ręką wyrwać.Tłumaczenie ,mówienie proszenie itp.W
          końcu mówię stop ani się waż.No cóż w momencie gdy nie dopuściłem do wyrywania
          po raz kolejny tego czegoś rzuca się na podłogę ,histeria i sinieje...A jak.No
          cóż ,biorę pasek i ten jedeny raz plasnąłem w pupę.Otwiera dziecina szeroko
          oczy ,buzkę poleciały 2 długie łezki.Bolało mnie serce że doszło do czegoś
          takiego-własnemu dziecku sprawiłem ból!To nie było przyjemne! Ale dziś moja
          córcia ma 20 lat i nawet niezapamietała tamtego zdarzenia.Nigdy potem nie było
          nic więcej niż słowo ,które zawsze było respektowane u obojga.Zadaję sobie
          pytanie gdybym wtedy postąpił inaczej - jak potoczyłoby się wychowanie obojga ?
          • Gość: jaija Re: Biedne dzieci IP: *.elblag.dialog.net.pl 08.02.07, 15:19

            > cóż ,biorę pasek i ten jedeny raz plasnąłem w pupę.

            Oczywiście. Pasek musi być, nawet nie klaps :/

            >Zadaję sobie
            > pytanie gdybym wtedy postąpił inaczej - jak potoczyłoby się wychowanie
            obojga ?

            Według Ciebie wyrośliby na rozwydrzonych bandytów? Nie wiesz, że histeryzujące
            dziecko najlepiej zostawić samemu sobie? Odejść, nawet traktować przez jakieś
            pół godziny jak powietrze. Też się nauczy. Bicie dwulatki, jeszcze do tego
            paskiem to po prostu porażka.
            Twoją wypowiedź uznaję jako racjonalizację własnego zachowania, które było
            karygodne. Dzieci można i trzeba wychowywać bez przemocy. Prawidłowe wychowanie
            sprawia, że dzieci nie wyrastają na luzaków, którzy nie szanują autorytetów,
            czy powszechnie przyjętych zasad. Ciesz się, że córka nie pamięta, ja pamiętam
            wszystko i do dziś mam żal.
            • Gość: miesiekido Re: Biedne dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 16:05
              A wręcz przeciwnie uważam że zrobiłem wtedy słusznie .Jestem zdania że właśnie
              w wieku do lat 3 może cztery wychowanie jest raczej "tresurą" gdzie dziecko
              musi nauczyć się choćby tego że jak uderzy to sprawia ból i jak dostanie to
              doznaje bólu .Już wtedy uczy się dokonywania wyboru.Wiadomo że maluch w pewnym
              okresie zycia chce narzucić rodzicom a nieraz całej rodzinie swoje pierszeństwo
              i o ile mu na to pozwolimy potem nie pomoże nic.Bardziej niebezpieczna od
              klapsa we własciwym momencie jest róznica zdań pomiędzy rodzicami gdzie jedno
              karci a drugie tuli i lub na wszystko zezwalająca babcia.Innym
              niebezpieczeństwem dla normalnego dziecka jest wychowywanie w duchu ze tylko
              słowo matki się liczy oraz brak zaangażowania tatusiów w wychowanie .Dzisiaj
              moje dzieci nie tylko że są świetnymi studentami ale potrafią być
              luzakami.Przemoc i znęcanie się to zupełnie co innego niż skarcenie .O tym że
              bicie pozostawia urazy wiem z doświadczenia własnego i wiem że najbardziej boli
              kara ,jaka by to nie była lecz -niesłuszna !
              Mojej siostry dziecko było wychowywane według " nikt nigdy palcem cię nie ma
              prawa dotknąć!" nie tylko było absolutnym tyranem i niszczycielem w domu nie
              mówiąc o skończonej edukacji na podstawówce i pozostajacym na utrzymaniu swojej
              mamusi.Czy moi mogliby zostać bandziorami ? Tego do końca stwierdzić się nie da
              ale z klas szkół podstawowych czyli rówiesników moich dzieci przynajmniej 20%
              niestety pozostaje w konflikcie z prawem.(niestety większość tych bezstersowych
              co muszę przyznać ).Może to kogoś śmieszyć ale na zebrania i wywiadówki do
              szkoły chodziliśmy zawsze we dwoje!
              • Gość: jaija Re: Biedne dzieci IP: *.elblag.dialog.net.pl 08.02.07, 16:15
                > A wręcz przeciwnie uważam że zrobiłem wtedy słusznie .Jestem zdania że
                właśnie
                > w wieku do lat 3 może cztery wychowanie jest raczej "tresurą" gdzie dziecko
                > musi nauczyć się choćby tego że jak uderzy to sprawia ból i jak dostanie to
                > doznaje bólu .Już wtedy uczy się dokonywania wyboru.Wiadomo że maluch w
                pewnym
                > okresie zycia chce narzucić rodzicom a nieraz całej rodzinie swoje
                pierszeństwo

                No jasne, który rodzic przyznałby się do błędów wychowawczych?

                Bardziej niebezpieczna od
                > klapsa we własciwym momencie jest róznica zdań pomiędzy rodzicami gdzie jedno
                > karci a drugie tuli i lub na wszystko zezwalająca babcia.Innym
                > niebezpieczeństwem dla normalnego dziecka jest wychowywanie w duchu ze tylko
                > słowo matki się liczy oraz brak zaangażowania tatusiów w wychowanie

                To, że rodzice nie powinni przy dziecku okazywać różnych rzeczy i że babcia nie
                powinna też po swojemu, bez aprobaty rodziców, postępować, wie każdy mądry
                rodzic. I że ojcowie też powinni wychowywać. Ale nie przez bicie!

                > Mojej siostry dziecko było wychowywane według " nikt nigdy palcem cię nie ma
                > prawa dotknąć!" nie tylko było absolutnym tyranem i niszczycielem w domu nie
                > mówiąc o skończonej edukacji na podstawówce i pozostajacym na utrzymaniu
                swojej
                >
                > mamusi

                Najwyraźniej siostra źle rozumiała słowo "wychowanie bez bicia". Bez bicia nie
                oznacza "bezkarnie".

                Na pewno nie byłes złym rodzicem, skoro dzieci wychowałeś na ludzi. Ale bicie
                jest zawsze błędem wychowawczym, nawet klaps.
                • sir.vimes Re: Biedne dzieci 08.02.07, 16:23
                  "No jasne, który rodzic przyznałby się do błędów wychowawczych? "

                  Normalny rodzic, w spokojnej rozmowie - myślę , że przyznałby się . Bo jakieś
                  błędy każdy popełnia - ważne by wyciągnąć z nich wnioski a nie "wybielać się"
                  bez sensu.
                  Myślę, że osławionego klapsa też każdy prędzej czy póżniej da - ważne, by umieć
                  przeprosić , wyciągnąć wnioski i nigdy nie powtarzać.
                  • Gość: miesiekido Re: Biedne dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 16:32
                    Jeśli człowiek kocha swoje dzieci to nigdy nie tłucze bezmyślnie ,mechanicznie
                    a tym bardziej jezeli sam w dzieciństwie z czymś takim się spotkał.Zawsze
                    chciałem i chcę aby dzieci dopóty są w domu miały lepiej niż my za młodego, aby
                    później równiez myslały o domu i rodzicach z miłością a nie nienawiścią.
                    • sir.vimes Słusznie!!! 08.02.07, 16:34
                      .
              • sir.vimes To uderzyłeś raz? 08.02.07, 16:17
                Czy "tresowałeś" bólem przez pierwsze lata życia?

                Jakieś niespójne te twoje posty.
                • Gość: miesiekido Re: To uderzyłeś raz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 16:19
                  Dokładnie tak było tylko jeden raz.
              • coco.coco sadysto!powiedz mi... 08.02.07, 16:32
                dlaczego uzyles paska na tak male dziecko...reka to by bylo za malo tak?
                idiota!!! i jeszce dumny z tego!
                • Gość: miesiekido Re: sadysto!powiedz mi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 16:35
                  Nigdy nie byłem sadystą ! A rękę mam zbyt ciężką niestety i właśnie ręką
                  mógłbym zrobić krzywdę!
                  • coco.coco przeczytaj sobie jeszcze raz to co napisales.... 08.02.07, 17:22
                    czlowieku ....rece opadaja....
                    • Gość: miesiekido Re: Widać że masz albo niemowlęta albo nie masz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 17:32
                      pojęcia o życiu.Zastanów się nad tym co większą krzywdę zrobic może smagnięcie
                      paskiem czy męska dłoń ?
                      • Gość: mmm Re: Widać że masz albo niemowlęta albo nie masz IP: *.bulldogdsl.com 11.02.07, 14:38
                        ujawniles swoje IP i twoj post jak i IP trafilo juz do odpowiednich organow
                        ktore scigaja takie sprawy z urzedu!!!
                        Jestes zadowolony?
                        • Gość: alejaja kapuś :/ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 13:51
                          bo koles nie jest "trendy" to go podajesz???
      • arek103 A ludzie to uwazaja za normalne! 09.02.07, 23:48
        klosowskimichal napisał:

        > Matka idzie z dzieckiem podworkiem, gdzie nawierzchnia to bruk i kamienie.
        > Dziecko jeszcze nie chodzi calkowicie sprawnie, widac, nie dawno zaczelo...
        > Idzie z matka za reke. W pewnej chwili dziecko potyka sie o kamien albo o
        > dziure. Matka zdenerwowana daje mocnego klapsa swojej corecce i puszcza jej rek
        > e
        > przyspieszajac krok i zostawiajac corke w tyle o smutnej twarzy ... po 10
        > metrach matka obraca sie do corki i krzyczy aby ta przyspieszyla. Czeka na nia.
        > Corka podchodzi, lapie "mamusie" za raczke i ida dalej ... Mama w wieku okolo 1
        > 8
        > lat ...

        A ludzie to uwazaja za normalne! Przeciez to tylko klaps...
    • Gość: jaija Re: Bicie dzieci IP: *.elblag.dialog.net.pl 08.02.07, 14:24
      Ja tam nie mam tolerancji nawet dla klapsów. Jeden poprzestanie na tym, ale np.
      jego dziecko, kiedy dorośnie stwierdzi, że nic mu się po klapsach nie stało, to
      jak swojemu przygrzmoci mocniej, też nic nie będzie. Jestem absolutnie
      przeciwna karom cielesnym. Właśnie najbardziej wkurza mnie to, że w
      społeczeństwie popiera się klapsy, a to już niedaleka droga dla tolerancji
      bicia paskiem, kablem. Sama doświadczyłam przemocy, to nigdy w życiu nie zgodzę
      się, że to jest jakaś słuszna droga. NIGDY. Za to na zawsze zapamiętałam tę
      bezradność i bezsilną wściekłość, cieszę się, że już nigdy nie będę dzieckiem.
      • hymen Przykład 08.02.07, 15:37
        Dostawał klapsy czy nie dostawał. Był bity?

        miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,48722,3888789.html
        Twoje doświadczenie, na które się powołujesz to nie klapsy. Nikt nie twierdzi,
        że jest to jakaś słuszna droga i nikt nie nawołuje do bicia dzieci. Sprzeciw
        wobec obijaniu malców jest olbrzymi i problem jest raczej w umiejętnym
        reagowaniu na kryzysowe sytuacje.
      • Gość: Majka Re: Bicie dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 17:39
        Nieprawda. Można poprzestać na klapsach. Już tu pisałam wielokrotnie że ja
        dostałam lanie od swoich rodziców - od ojca oczywiście - kilka razy w życiu. Nie
        mam o to żalu, ostatni raz dostałąm gdy miałam chyba 10 lat. Potem już nigdy -
        bo można się było ze mną dogadać. Dostawałam tylko wtedy, gdy na żadne argumenty
        słowne i ostrzeżenia nie reagowałam. Grzeczna niestety nie byłam :)
        Twierdzenie ze jest coraz gorzej jest wyssane z palca. Ja swoich dzieic nie
        zamierzam bić z załozenia, po prostu wszystko zalezy jakie będą i co
        narozrabiają. Jeśli nigdy nie będzie takiej potrzeby to super.
        Współczuję ci że towja rodzina była tu patologiczna ale ludzie sa różni.
        • Gość: jaija Re: Bicie dzieci IP: *.elblag.dialog.net.pl 09.02.07, 23:54
          Wyobraź sobie, że nie była aż taka patologiczna. Pijący tatuś został
          wykluczony, a mamę mam prawie najlepszą na świecie. Bardzo ją kocham. I dlatego
          mnie tak bolało, że ona, kochana i kochająca mamusia mnie uderzyła, i to
          nieraz. I to mnie właśnie denerwuje - to, że jest to traktowane tak normalnie -
          gdyby nie było, moja mama nie podniosłaby na mnie ręki. Jej ojciec też ją bił,
          to co się dziwić, że ona na mnie rękę podniosła? Mam nadzieję, że jeżeli będę
          miała dzieci, to powstrzymam się od tej pokusy łatwego "załatwienia" sprawy.
      • Gość: miesiekido Re: Nikt ci nie broni wychowywać po swojemu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 17:48
        Ale częste wyolbrzymianie przemocy w rodzinach i nadmierna , bezduszna
        ingerencja różnego rodzaju instytucji do spraw dzieci zniszczyły wiele rodzin .
        Nadinterpretacja nietykalności dzieci często propagowana w szkołach
        podstawowych od kilkunastu lat doprowadziła do tego co dzisiaj zwie się
        szkołą "bezpieczną" jak również obniżyła i niszczy autorytet rodzicielski który
        predzej czy później będzie wykorzystywany do nieprawdziwych oskarzeń rodziców o
        pobicia jak to ma i miejsce w Szwecji np.Tak w karaniu jak i uświadamianiu
        potrzebny jest zawsze umiar i rozsądek.
        • Gość: Majka Re: Nikt ci nie broni wychowywać po swojemu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 17:51
          Tak, to coś jak z molestowaniem. U nas jeszcze nie ma takiej paranoi ale podobno
          w USA dziecka się wręcz dorośli boją dotknąć! Aby nie być oskarżonym. Ojciec boi
          się wziąść córkę na kolana, nauczyciel boi sie poglaskac dziecko po głowie. Oto
          do czego prowadzą histeryczne reakcje.
        • agxa1 Re: Nikt ci nie broni wychowywać po swojemu 13.02.07, 13:02
          swoj autorytet opierasz na biciu....ale z ciebie gnój!
      • erba Re: Bicie dzieci 08.02.07, 19:37

        > społeczeństwie popiera się klapsy, a to już niedaleka droga dla tolerancji
        > bicia paskiem, kablem.

        Wybacz, ale wg mnie to totalna bzdura, na takiej samej zasadzie, od picia piwa
        raz na tydzien w pubie niedaleka droga do alkoholizmu...

        Wg mnie w klapsach nie ma nic złego, jeżeli są stosowane kiedy dziecko jest
        bardzo małe i nie wszystko da mu się wytłumaczyć, no i nie są jedyną metodą
        wychowawczą. Natomiast wszelkie klapsowanie starszych dzieci (np. 7 latkow),
        klapsowanie codzienne jako kara za wszystko bez tłumaczenia uważam za zło, a
        już lanie kablem czy pasem to patologia, przestępstwo i zło. Zatem nie ma tak,
        że jak juz się zacznie klapsować to za miesiąc sięgnie się po kabel. To jest
        uproszczony i wygodny argument przeciwników klapsów.
        • Gość: jaija Re: Bicie dzieci IP: *.elblag.dialog.net.pl 09.02.07, 23:56
          > Wg mnie w klapsach nie ma nic złego, jeżeli są stosowane kiedy dziecko jest
          > bardzo małe i nie wszystko da mu się wytłumaczyć, no i nie są jedyną metodą
          > wychowawczą.

          Nie zgadzam się zupełnie. Są inne, skuteczniejsze metody, ale po co, jak raz
          przyłożyć i dzieco w szoku ucichnie, przestanie, prawda? :/
          • sir.vimes Re: Bicie dzieci 10.02.07, 00:02
            W szoku ucichnie - i zaraz ryknie głośniej. Widuję to na placach zabaw i
            zaprawdę jest to najgorsza metoda na uciszenie/uspokojenie dziecka.
            • Gość: Majka Re: Bicie dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 22:28
              Najlepsza metodą na uspokojenie dziecka jest ignorancja - jeśli histeryzuje i
              coś od nas chce wymusić. Dzieci to są mali szantażyści i sprawdzają sobie
              granice. Najgorsze co można zrobić to ustąpić. Lepsza jest ignorancja lub
              stanowcze słowa i klaps jak nie pomagają. Niech nikt mi nie opodiada bzdur że sa
              inne metody bo dziecku mozna czasami tłumaczyć i 10 razy a ono swoje. Nie na
              każdego działają każde metody. Poza tym 2-3 latkowi się niewiele wytłumaczy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja