Dodaj do ulubionych

Emigracja?

IP: 140.159.68.* 24.04.03, 06:58
Do Australii? CSIRO (tamtejsza PAN) podaje, ze w ciagu nastepnych 30 lat opady deszczu w Wiktorii (Melbourne)
zmniejsza sie o 14%, a w ciagu nastepnych 70 lat o 40% w zwiazku z tzw. greenhouse effect. Wallan (10 min.
od granicy Melbourne) i Broadford, najszybciej rozwijajace sie miasta na polnoc od Melbourne nie maja wody,
trzeba ja tam dowozic beczkowozami, a mieszkancy moga ja uzywac tylko do picia i niezbednego mycia (nawet
akwaria sa tam praktycznie zakazane - trzeba bowiem do nich kupowac wode prywatnie).
Sydney? Prawie cala Nowa Poludniwa Walia to obszar kleski zywiolowej (susza). No i te ceny (ponizej pol
miliona dolarow sa tam tylko rudery)...
Poludniowa (Adelaide) i Zachodnia Australia (Perth) to w 90% pustnie. Pozostaje tylko mala Tasmania, gdzie jest
zimno i nie ma od dawna pracy i tropikalny (zbyt goracy dla Europejczykow) Queensland, gdzie tez zreszta pracy
od dawna nie ma (nigdy tam nie bylo przemyslu, rolnictwo tam upada, podobnie jak turystyka, bo w Azji, skad
przyjezdza tam 90% turystow permanentny kryzys i epidemia SARS)
Kanada? Epidemia SARS w Toronto, a i zapewne tez w pelnym Chinczykow Vancouverze...
Swiatowa Organizacja Zdrowia przestrzega przed podrozami do Kanady, a szczegolnie do Toronto,
najwiekszego skupiska polonii kanadyjskiej...
Lepiej wiec siedziec na tylku w swym wlasnym Pipidowku...;)
Obserwuj wątek
    • ewa.11 Re: Emigracja? 24.04.03, 19:48
      Wszedzie dobrze,gdzie nas nie ma. Znacie?
      Miejsce na ziemi nie gwarantuje niczego. Mozna zyc wszedzie pieknie i wszedzie
      byle jak. Dobrze jest jednak miec mozliwosc poznania swiata, pomieszkania tu i
      tam, znalezienia swojego miejsca.
      A grozne wiadomosci?
      Niedawno znajomy Niemiec przezywal bardzo, ze jego zona (Filipinka)jest w
      miejscowosci gdzie dzieja sie straszne rzeczy. TV pokazywala na okraglo kleski
      zywiolowe. Gdy zona wrocila, to okazalo sie, ze u nich w TV ciagle pokazywano
      powodz w Niemczech i ona b. sie bala o rodzine.U niej bylo zupelnie bezpiecznie.
      Nie chce bagatelizowac zagrozen, ale trzeba jednak zyc odwaznie, wszedzie gdzie
      nas rzuci los.
      Emigracja jest trudnym sposobem na zycie i my Polacy, wychowani w
      monokulturowym swiecie, mamy chyba wieksze problemy niz inne nacje w zyciu na
      obczyznie. Da sie jednak zyc wszedzie.
      • Gość: LaTrobe Re: Emigracja? IP: *.lib.latrobe.edu.au 26.04.03, 06:50
        ewa.11 napisała:
        Wszedzie dobrze,gdzie nas nie ma. Znacie?
        - ZNAMY! ;)

        Miejsce na ziemi nie gwarantuje niczego. Mozna zyc wszedzie pieknie i wszedzie
        byle jak. Dobrze jest jednak miec mozliwosc poznania swiata, pomieszkania tu i
        tam, znalezienia swojego miejsca.
        A grozne wiadomosci?
        Niedawno znajomy Niemiec przezywal bardzo, ze jego zona (Filipinka)jest w
        miejscowosci gdzie dzieja sie straszne rzeczy. TV pokazywala na okraglo kleski
        zywiolowe. Gdy zona wrocila, to okazalo sie, ze u nich w TV ciagle pokazywano
        powodz w Niemczech i ona b. sie bala o rodzine.U niej bylo zupelnie bezpiecznie
        . Nie chce bagatelizowac zagrozen, ale trzeba jednak zyc odwaznie, wszedzie
        gdzie nas rzuci los.
        Emigracja jest trudnym sposobem na zycie i my Polacy, wychowani w
        monokulturowym swiecie, mamy chyba wieksze problemy niz inne nacje w zyciu na
        obczyznie. Da sie jednak zyc wszedzie.
        - Zyc sie da, ale co to za zucie na pustyni bez wody? Do Australii powinni
        wpusczczac tylko Beduinow! To nie zart, tu brakuje wody nawet do picia, i to
        klkanascie km od centrow wielkich miast, brakuje tez wody dla ronictwa,
        sczegolnie ogrodnictwa!
        I o to mi chodzilo!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka