Dodaj do ulubionych

Status malzenstw homoseksualnych

27.03.07, 19:36
Czy ktos wie, jaki jest w Polsce status malzenstw homoseksualnych zawartych za
granica? Jesli np. wzialem slub ze swoim partnerem Hiszpanem w Hiszpanii, i
jesli przyjedziemy do Polski to jak jestesmy traktowani? Czy bedziemy mogli
zalozyc wspolne konto w banku, jak heteroseksualne malzenstwo? W razie np.
pobytu w szpitalu, czy udzieli sie informacji partnerowi-malzonkowi? A jesli
bysmy adoptowali dziecko, jaki bedzie status dziecka? Czy reguluja to jakies
odgorne przepisy unijne?
Obserwuj wątek
    • Gość: b Re: Status malzenstw homoseksualnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.07, 19:43
      W Polsce nie istnieje pojęcie małżeństwa homoseksualnego, nie ma też możliwości adopcji dzieci.Nie ma odgórnego obowiązującego unijnego przepisu regulującego tę sprawę i obowiązjącą we wszystkich krajach Unii.
      • roberrto1 Re: Status malzenstw homoseksualnych 28.03.07, 00:16
        Gość portalu: b napisał(a):

        > W Polsce nie istnieje pojęcie małżeństwa homoseksualnego, nie ma też możliwości
        > adopcji dzieci.Nie ma odgórnego obowiązującego unijnego przepisu regulującego
        > tę sprawę i obowiązjącą we wszystkich krajach Unii.

        Nie chodzi mi o to, co w Polsce mozna, a co nie. Chodzi mi o to jak jedno
        panstwo Unii traktuje malzenstwa homoseksualne zawarte w innym panstwie Unii.
        Jak przyjedziemy do Polski z adoptowanym dzieckiem to co, odbierze nam je ktos
        nie uznajac nas za prawnych opiekunow? Czy jak?
        • heretic_969 Re: Status malzenstw homoseksualnych 28.03.07, 00:59
          > Jak przyjedziemy do Polski z adoptowanym dzieckiem to co, odbierze nam je ktos
          > nie uznajac nas za prawnych opiekunow? Czy jak?

          Byłoby dobrze:)
        • Gość: senior Status zwiazków homoseksualnych IP: *.aster.pl 08.04.07, 23:31
          roberrto1 napisał:

          > Nie chodzi mi o to, co w Polsce mozna, a co nie. Chodzi mi o to jak jedno
          > panstwo Unii traktuje malzenstwa homoseksualne zawarte w innym panstwie Unii.
          > Jak przyjedziemy do Polski z adoptowanym dzieckiem to co, odbierze nam je ktos
          > nie uznajac nas za prawnych opiekunow? Czy jak?


          Nie ma czegoś takiego jak małżeństwo homoseksualne, nie rozumiesz tego ?
          W niektórych krajach istnieja tzw.zwiazki partnerskie ale w tych sprawach
          własciwe sa przepisy prawa obowiazujace w danym państwie. Dyrektywy UE (na
          szczęście) w tych sprawach nie obowiazują. A jakis związek zawarty przez
          obywatela polskiego za granicą nie jest ważny na terenie Polski, jeżeli
          polskie prawo tego nie przewiduje.
      • Gość: pyorunochron. Lubie walic konia z moim partnerem w parku IP: *.cable.ubr04.azte.blueyonder.co.uk 15.04.07, 11:33
        siedzac na lawce
    • autenty Re: Status malzenstw homoseksualnych 28.03.07, 00:11
      roberrto1 napisał:

      > Czy ktos wie, jaki jest w Polsce status malzenstw homoseksualnych zawartych za
      > granica? Jesli np. wzialem slub ze swoim partnerem Hiszpanem w Hiszpanii, i
      > jesli przyjedziemy do Polski to jak jestesmy traktowani? Czy bedziemy mogli
      > zalozyc wspolne konto w banku, jak heteroseksualne malzenstwo? W razie np.
      > pobytu w szpitalu, czy udzieli sie informacji partnerowi-malzonkowi? A jesli
      > bysmy adoptowali dziecko, jaki bedzie status dziecka? Czy reguluja to jakies
      > odgorne przepisy unijne?

      Bedziesz mial co najwyzej prawo do wziecia udzialu w Paradzie Rownosci razem ze
      swoim malzonkiem... :-)
      • roberrto1 Re: Status malzenstw homoseksualnych 28.03.07, 00:17
        autenty napisał:

        > Bedziesz mial co najwyzej prawo do wziecia udzialu w Paradzie Rownosci razem ze
        > swoim malzonkiem... :-)

        A wierzysz, bedzie jeszcze zezwolenie na jakakolwiek Parade?
    • snajper55 Re: Status malzenstw homoseksualnych 28.03.07, 01:13
      roberrto1 napisał:

      > Czy ktos wie, jaki jest w Polsce status malzenstw homoseksualnych zawartych za
      > granica?

      Nie ma żadnego.

      > Jesli np. wzialem slub ze swoim partnerem Hiszpanem w Hiszpanii, i
      > jesli przyjedziemy do Polski to jak jestesmy traktowani? Czy bedziemy mogli
      > zalozyc wspolne konto w banku, jak heteroseksualne malzenstwo?

      Nie.

      > W razie np. pobytu w szpitalu, czy udzieli sie informacji partnerowi-
      > malzonkowi?

      Tak, gdyż o udzielaniu informacji decyduje chory. Nie, jeśli chory nie jest w
      stanie wyrazić swojej woli.

      > A jesli bysmy adoptowali dziecko, jaki bedzie status dziecka?

      A to jest ciekawe pytanie. ;) W Polsce nie adoptujecie, ale możecie adoptować za
      granicą.

      > Czy reguluja to jakies odgorne przepisy unijne?

      Nie. Każde państwo reguluje to we własnym ustawodawstwie.

      S.
      • Gość: Echo Re: Status malzenstw homoseksualnych IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 28.03.07, 04:37
        > Nie chodzi mi o to, co w Polsce mozna, a co nie. Chodzi mi o to jak jedno
        > panstwo Unii traktuje malzenstwa homoseksualne zawarte w innym panstwie Unii.
        > Jak przyjedziemy do Polski z adoptowanym dzieckiem to co, odbierze nam je ktos
        > nie uznajac nas za prawnych opiekunow? Czy jak?

        W USA w Massachussetts mozna zawrzec prawnie taki zwiazek, ale nie ma on zadnych
        konsekwencji prawnych w innych stanach. Nie sadze ze Europa jest bardziej
        zintegrowana niz USA.

        • Gość: P.S.J. Re: Status malzenstw homoseksualnych IP: *.itpp.pl 28.03.07, 10:22
          > Chodzi mi o to jak jedno
          > > panstwo Unii traktuje malzenstwa homoseksualne zawarte w innym panstwie U
          > nii.

          Nie wiem, jak "państwo Unii", ale mogę powiedzieć, jak w Polsce, bo UE nie ma
          kompetencji ani prawodawstwa w tym zakresie. Otóż takie sytuacje reguluje
          Ustawa z 1965 r. Prawo prywatne międzynarodowe.

          W ustawie tej jest napisane (skracając do najważniejszego), że możność zawarcia
          małżeństwa podlega prawu ojczystemu obojga małżonków. Praktyka prawna zresztą
          jest taka, iż ważne małżeństwo obywateli innego państwa nie podlega "wtórnej
          kontroli" w Polsce. Wyobrażasz sobie, że małżeństwo Anglika z Angielką, które
          przyjeżdża do PL, musiałoby iść do tutejszego USC i sprawdzać, czy aby wg.
          prawa polskiego też jest małżeństwem? Nie :) ważny (wg. norm państw ojczystych
          małżonków) dokument zawarcia małżeństwa wg. prawa innego państwa stwierdza o
          istnieniu tego małżeństwa.
          • autenty Re: Status malzenstw homoseksualnych 29.03.07, 18:55
            Gość portalu: P.S.J. napisał(a):

            > > Chodzi mi o to jak jedno
            > > > panstwo Unii traktuje malzenstwa homoseksualne zawarte w innym pans
            > twie U
            > > nii.
            >
            > Nie wiem, jak "państwo Unii", ale mogę powiedzieć, jak w Polsce, bo UE nie ma
            > kompetencji ani prawodawstwa w tym zakresie. Otóż takie sytuacje reguluje
            > Ustawa z 1965 r. Prawo prywatne międzynarodowe.
            >
            ...

            Brzmi to rozsadnie. Ale jakie to ma skutki praktyczne? Jak przyjedzie do PoLski
            w odwiedziny malzenstwo homoseksualne z innego kraju Unii, to na co moze liczyc
            z tytulu takiego, ze jest malzenstwem? Odbior korespondencji? ;-)
            • Gość: P.S.J. To dobre pytanie :) IP: *.itpp.pl 30.03.07, 10:20
              W zasadzie nie wiem, jakie bonusy w codziennym życiu ma nie-polskie małżeństwo
              nad nie-polską zwykłą parą znajomych.
              • pyorunochron Re: To dobre pytanie :) 07.04.07, 23:52
                Gość portalu: P.S.J. napisał(a):

                > W zasadzie nie wiem, jakie bonusy w codziennym życiu ma nie-polskie małżeństwo
                > nad nie-polską zwykłą parą znajomych.

                albo nad konkubinatem...
              • autenty Re: To dobre pytanie :) 14.04.07, 14:43
                Gość portalu: P.S.J. napisał(a):

                > W zasadzie nie wiem, jakie bonusy w codziennym życiu ma nie-polskie małżeństwo
                > nad nie-polską zwykłą parą znajomych.

                Chyba ew. prawo do informacji w przypadku wypadku, nie wiem co jeszcze.
      • Gość: senior Re: Status malzenstw homoseksualnych IP: *.aster.pl 08.04.07, 23:38
        snajper55 napisał:

        > > zalozyc wspolne konto w banku, jak heteroseksualne malzenstwo?
        >
        > Nie


        Kto ci tak powiedział ? To zależy od banku a nie od zwiazku małżeńskiego.
        Sa banki gdzie mozesz zakladać jakie chcesz konta sam i z kimś lub udzielać
        pełnomosnictwa komu chcesz. W czym problem ?
    • pyorunochron Re: Status malzenstw homoseksualnych 28.03.07, 22:18
      roberrto1 napisał:

      > Czy ktos wie, jaki jest w Polsce status malzenstw homoseksualnych zawartych za
      > granica? Jesli np. wzialem slub ze swoim partnerem Hiszpanem w Hiszpanii, i
      > jesli przyjedziemy do Polski to jak jestesmy traktowani? Czy bedziemy mogli
      > zalozyc wspolne konto w banku, jak heteroseksualne malzenstwo? W razie np.
      > pobytu w szpitalu, czy udzieli sie informacji partnerowi-malzonkowi? A jesli
      > bysmy adoptowali dziecko, jaki bedzie status dziecka? Czy reguluja to jakies
      > odgorne przepisy unijne?

      Ciekawy problem prawny. Nie wiem... Moze wypowiedza sie prawnicy?
      • Gość: P.S.J. wypowiedziałem się powyżej. n/txt IP: *.itpp.pl 29.03.07, 09:12
        • kot_behemot8 Re: wypowiedziałem się powyżej. n/txt 29.03.07, 09:54
          Ale nie całkiem jednoznacznie. Czy to oznacza np że bank nie może odmówić
          założenia wspólnego konta dla małżeństwa gejów a jeśli odmówi to mozna go
          pozwać i na pewno się wygra? To całkiem ciekawy problem prawny, aż dziwne ze
          nikt wczesniej go nie poruszył. Jeżeli polskie prawo uznaje ważność małżenstwa
          zawartego za granicą (a wiem że uznaje, bo sama brałam ślub poza Polską), to co
          za problem dla gejów, zazwyczaj ludzi dobrze sytuowanych, wyjechac w tym celu
          choćby do Hiszpanii czy Czech?
          • p.s.j Re: wypowiedziałem się powyżej. n/txt 29.03.07, 10:09
            Nie całkiem jednoznacznie, bo prawo jednoznacznie nic na ten temat nie mówi.
            Ale wydaje mi sie, że już na poziomie krajowym (może sprawa otarłaby się o Sąd
            Najwyższy) takie małżeństwo homoseksualne prawa np. angielskiego wygrałoby
            sprawę z polskim bankiem, powołując się chociażby na wspólnotowe przepisy
            zakazujące dyskryminacji ze względu na pochodzenie z innego państwa
            członkowskiego (nie jestem specem od banków, tylko właśnie od pr. prywatnego
            miedzynarodowego, ale AFAIR bank UE nie może różnicować swojej oferty w
            zależności od tego, czy obsługuje Polaków, Niemców czy Hiszpanów, vide historia
            z zakazami zakupów promocyjnych w niemieckich Lidlach dla Polaków).

            Jestem pewien, co zresztą sama potwierdzasz, że prawo polskie nie bada z mocy
            ustawy ważności małżeństwa zawartego ważnie w innym państwie. A zatem jeżeli
            gdzieś związek dwóch kobiet czy mężczyzn jest expressis verbis małżeństwem,
            stwierdzanym i zawieranym TAK SAMO jak małżeństwo heteroseksualne, (a nie
            jakimś innym "tworem prawnym" o prawach analogicznych do małżeństwa,
            typu "związek rejestrowany" czy inne "partnerstwo cywilne"), to wywołuje w PL
            takie same skutki prawne, jak małżeństwo heteroseksualne obcokrajowców.
            • autenty Re: wypowiedziałem się powyżej. n/txt 29.03.07, 18:53
              p.s.j napisał:

              > Nie całkiem jednoznacznie, bo prawo jednoznacznie nic na ten temat nie mówi.
              > Ale wydaje mi sie, że już na poziomie krajowym (może sprawa otarłaby się o Sąd
              ...

              Z bankiem jest chyba prosta sprawa, przeciez dwie dowolne osoby dorosle moga
              zalozyc wspolne konto, do tego nie potrzebne jest malzenstwo!!!

              > Jestem pewien, co zresztą sama potwierdzasz, że prawo polskie nie bada z mocy
              > ustawy ważności małżeństwa zawartego ważnie w innym państwie. A zatem jeżeli
              > gdzieś związek dwóch kobiet czy mężczyzn jest expressis verbis małżeństwem,
              > stwierdzanym i zawieranym TAK SAMO jak małżeństwo heteroseksualne, (a nie
              > jakimś innym "tworem prawnym" o prawach analogicznych do małżeństwa,
              > typu "związek rejestrowany" czy inne "partnerstwo cywilne"), to wywołuje w PL
              > takie same skutki prawne, jak małżeństwo heteroseksualne obcokrajowców.

              Ciekawe. Ale jakie skutki prawne mialyby to byc?
          • autenty Mozna tak? 29.03.07, 18:49
            kot_behemot8 napisała:

            > Ale nie całkiem jednoznacznie. Czy to oznacza np że bank nie może odmówić
            > założenia wspólnego konta dla małżeństwa gejów a jeśli odmówi to mozna go
            > pozwać i na pewno się wygra? To całkiem ciekawy problem prawny, aż dziwne ze
            > nikt wczesniej go nie poruszył. Jeżeli polskie prawo uznaje ważność małżenstwa
            > zawartego za granicą (a wiem że uznaje, bo sama brałam ślub poza Polską), to co
            >
            > za problem dla gejów, zazwyczaj ludzi dobrze sytuowanych, wyjechac w tym celu
            > choćby do Hiszpanii czy Czech?

            Tak sie chyba nie da. W danym kraju wazne malzenstwo moga zawrzec chyba tylko
            obywatele tego kraju (z obywatelem dowolnego kraju). Ale dwoch obcokrajowcow to
            juz chyba nie moze, tzn. np. Polak z Polka czy Polak z Polakiem nie moga ot tak
            sobie pojechac do Czech i zawrzec tam malzenstwa. A moze tak mozna?...
            • Gość: melmire Re: Mozna tak? IP: *.fbx.proxad.net 29.03.07, 23:17
              Mozna, ale tylko wtedy jesli nie ma prawnych przeszkod w zawarciu malzenswta w
              kraju obywatelstwa.
              • autenty Re: Mozna tak? 29.03.07, 23:51
                Gość portalu: melmire napisał(a):

                > Mozna, ale tylko wtedy jesli nie ma prawnych przeszkod w zawarciu malzenswta w
                > kraju obywatelstwa.

                Naprawde moge ze swoim chlopakiem wsiasc w samolot i zawrzec malzenstwo za
                granica? Nie ma do tego prawnych przeszkod?
                • Gość: P.S.J. Re: Mozna tak? IP: *.itpp.pl 30.03.07, 10:25
                  > Naprawde moge ze swoim chlopakiem wsiasc w samolot i zawrzec malzenstwo za
                  > granica? Nie ma do tego prawnych przeszkod?

                  W przepisach kolizyjnych znakomitej większości krajów zdolność do zawarcia
                  małżeństwa i ew. przeszkody małżeńskie rozpatruje się ze względu na _prawo
                  ojczyste_ (prawo państwa obywatelstwa) małżonków.

                  A więc nawet w Holandii dwaj obywatele polscy nie zawrą małżeństwa, bo zgodnie
                  z ich prawem ojczystym (polskim) dwaj mężczyźni nie mogą zawrzeć małżeństwa.
                  • xtrin Re: Mozna tak? 08.04.07, 04:07
                    Gość portalu: P.S.J. napisał(a):
                    > W przepisach kolizyjnych znakomitej większości krajów zdolność do zawarcia
                    > małżeństwa i ew. przeszkody małżeńskie rozpatruje się ze względu na _prawo
                    > ojczyste_ (prawo państwa obywatelstwa) małżonków.
                    >
                    > A więc nawet w Holandii dwaj obywatele polscy nie zawrą małżeństwa, bo zgodnie
                    > z ich prawem ojczystym (polskim) dwaj mężczyźni nie mogą zawrzeć małżeństwa.

                    A obywatel Polski i Holandii? Mogą w Holandii zawrzeć małżeństwo?
                    Jeżeli tak to co w takiej sytuacji: zamieszkują w Polsce, partner Polak umiera.
                    Zakładam, że procedura spadkowa toczy się w Polsce i wedle polskiego prawa. Czy
                    Holender będzie dziedziczył ustawowo?
                    • autenty To jest jeszcze ciekawsze pytanie :-) 14.04.07, 14:42
                      xtrin napisała:

                      > Gość portalu: P.S.J. napisał(a):
                      > > W przepisach kolizyjnych znakomitej większości krajów zdolność do zawarci
                      > a
                      > > małżeństwa i ew. przeszkody małżeńskie rozpatruje się ze względu na _praw
                      > o
                      > > ojczyste_ (prawo państwa obywatelstwa) małżonków.
                      > >
                      > > A więc nawet w Holandii dwaj obywatele polscy nie zawrą małżeństwa, bo zg
                      > odnie
                      > > z ich prawem ojczystym (polskim) dwaj mężczyźni nie mogą zawrzeć małżeńst
                      > wa.
                      >
                      > A obywatel Polski i Holandii? Mogą w Holandii zawrzeć małżeństwo?
                      > Jeżeli tak to co w takiej sytuacji: zamieszkują w Polsce, partner Polak umiera.
                      > Zakładam, że procedura spadkowa toczy się w Polsce i wedle polskiego prawa. Czy
                      > Holender będzie dziedziczył ustawowo?

                      Wg mnie tak, Holender moze zawrzec malzenstwo z facetem z dowolnego kraju. Jesli
                      mieszkaja w Holandii to pewnie wtedy ew. procedura spadkowa bedzie sie toczyla
                      wg. prawa holenderskiego, czyli rodzina po ew. smierci malzonka odziedziczy
                      wszystko Holender, a nie np. rodzina w Polsce czy Kazachstanie, ktora swojego
                      geja wyklela, ale pieniadze to by oczywiscie po jego smierci chciala.

                      Czy moze sie myle? Malzonek Holender nie dostanie nic, ale cala kasa zostanie
                      przelana na konto rodziny w kraju 'ojczystym', ktora wczesniej swojemu gejowi
                      zrobila w tym kraju pieklo?
                      • xtrin Re: To jest jeszcze ciekawsze pytanie :-) 15.04.07, 12:31
                        autenty napisał:
                        > Jesli mieszkaja w Holandii to pewnie wtedy ew. procedura spadkowa bedzie
                        > sie toczyla wg. prawa holenderskiego

                        Ale ja pytałam o przypadek gdy mieszkają w Polsce i chodzi o majątek
                        zarejestrowany w tym kraju.
                        • autenty PSJ, wypowiedz sie! 15.04.07, 17:34
                          xtrin napisała:

                          > autenty napisał:
                          > > Jesli mieszkaja w Holandii to pewnie wtedy ew. procedura spadkowa bedzie
                          > > sie toczyla wg. prawa holenderskiego
                          >
                          > Ale ja pytałam o przypadek gdy mieszkają w Polsce i chodzi o majątek
                          > zarejestrowany w tym kraju.

                          No tak, nie wiem. Przypadek taki, ze Holender i Polak wzieli w Holandii slub,
                          nastepnie mieszkaja w Polsce i tu sie razem dorabiaja. Co dzieje sie z majatkiem
                          po smierci Polaka? Nie wiem. Niewykluczone, ze wszystko odziedziczy 'rodzina'
                          polska, czyli np. brat, ktory sie wyrzekl swojego brata geja. Holender bedzie
                          musial wiec sprzedac mieszkanie i oddac polowe temu bratu, po holenderski
                          dokument malzenski jest w tym przypadku niewazny w Polsce? Chyba najbardziej
                          zorientowany w tej sprawie bedzie PSJ.
                          • xtrin Re: PSJ, wypowiedz sie! 15.04.07, 18:08
                            autenty napisał:
                            > Chyba najbardziej zorientowany w tej sprawie bedzie PSJ.

                            Niestety od kilku dni nie odpowiada :(.
                            A problem moim zdaniem całkiem ciekawy i poważniejszy niż konto czy odwiedziny w
                            szpitalu. Testament wszystkiego tutaj nie załatwi.
                            • Gość: P.S.J. Odpowiadam nt. spadków IP: *.itpp.pl 16.04.07, 09:34
                              W polskim pr.pryw.mnrd. (które wchodzi w grę, jeśli majątek znajduje sie w
                              większości w Polsce) prawem właściwym jest prawo ojczyste spadkodawcy z chwili
                              śmierci.

                              Przypadek Holender - Polak (zakładając, że mogliby w NL zawrzeć ważne
                              małżeństwo - nie znam pr.pryw.mnrd. Holandii); majątek w Polsce, umiera Polak,
                              nie ma testamentu - faktycznie, dziedziczy się wg. ustawy. Tzn. w pierwszej
                              kolejności małżonek/nka i zstępni. Problem w tym, czy Holender będzie uznany za
                              małżonka. Mógłby dochodzić tego przed polskim sądem, GDYBY małżeństwo było
                              waznie zawarte.

                              Aha, ustanowienie onego Holendra spadkobiercą w testamencie ROZWIĄZUJE
                              wszystkie problemy; zachowek dotyczy jedynie małżonka, dzieci (tu problem
                              rozwiązuje się sam z przyczyn...hmm... naturalnych), no, ewentualnie rodzice,
                              jeśli jeszcze żyją. Rodzeństwu zachowek się nie należy.
                              • autenty Re: Odpowiadam nt. spadków 16.04.07, 22:38
                                Gość portalu: P.S.J. napisał(a):

                                > W polskim pr.pryw.mnrd. (które wchodzi w grę, jeśli majątek znajduje sie w
                                > większości w Polsce) prawem właściwym jest prawo ojczyste spadkodawcy z chwili
                                > śmierci.
                                >
                                > Przypadek Holender - Polak (zakładając, że mogliby w NL zawrzeć ważne
                                > małżeństwo - nie znam pr.pryw.mnrd. Holandii); majątek w Polsce, umiera Polak,
                                > nie ma testamentu - faktycznie, dziedziczy się wg. ustawy. Tzn. w pierwszej
                                > kolejności małżonek/nka i zstępni. Problem w tym, czy Holender będzie uznany za
                                >
                                > małżonka. Mógłby dochodzić tego przed polskim sądem, GDYBY małżeństwo było
                                > waznie zawarte.

                                Dobrze to wyjasniles, chociaz jednoznacznej odpowiedzi nie dales, bo nie
                                wiadomo, czy Holender, ktory zawarl w Holandii wazne prawnie malzenstwo z
                                Polakiem, bedzie w Polsce uznany za malzonka. No wlasnie, bedzie, czy nie bedzie?

                                > Aha, ustanowienie onego Holendra spadkobiercą w testamencie ROZWIĄZUJE
                                > wszystkie problemy; zachowek dotyczy jedynie małżonka, dzieci (tu problem
                                > rozwiązuje się sam z przyczyn...hmm... naturalnych), no, ewentualnie rodzice,
                                > jeśli jeszcze żyją. Rodzeństwu zachowek się nie należy.

                                Ulegasz stereotypom. Problem dzieci nie rozwiazuje sie sam z przyczyn
                                naturalnych. Po pierwsze w Holandii malzenstwo homoseksualne moze adoptowac
                                dzieci. Po drugie kazdy z malzonkow moze miec swoje dzieci z ew. poprzednich
                                zwiazkow heteroseksualnych (albo nawet i bez tych zwiazkow).
                              • xtrin Re: Odpowiadam nt. spadków 16.04.07, 22:58
                                Gość portalu: P.S.J. napisał(a):
                                > Problem w tym, czy Holender będzie uznany za małżonka.

                                No właśnie to cały problem :). Czy w przypadku małżeństwa heteroseksualnego
                                byłyby problemy?

                                > Aha, ustanowienie onego Holendra spadkobiercą w testamencie ROZWIĄZUJE
                                > wszystkie problemy; zachowek dotyczy jedynie małżonka, dzieci (tu problem
                                > rozwiązuje się sam z przyczyn...hmm... naturalnych), no, ewentualnie rodzice,
                                > jeśli jeszcze żyją. Rodzeństwu zachowek się nie należy.

                                Homoseksualizm nie musi oznaczać braku dzieci. Jest też możliwe, że rodzice
                                przeżywają dziecko.
                                • Gość: P.S.J. Re: Odpowiadam nt. spadków IP: *.itpp.pl 17.04.07, 10:20
                                  > Gość portalu: P.S.J. napisał(a):
                                  > > Problem w tym, czy Holender będzie uznany za małżonka.
                                  >
                                  > No właśnie to cały problem :). Czy w przypadku małżeństwa heteroseksualnego
                                  > byłyby problemy?

                                  Na 90% w prawie Holenderskim jest tak, jak i w prawie większości państw,
                                  zwłaszcza naszego (tzw. kontynentalnego) kręgu kultury prawnej, czyli o
                                  możności zawarcia małzeństwa decyduje prawo ojczyste każdego z małżonków, a
                                  więc - nie mam pewności - ale raczej Polak nie może w Holandii zawrzeć
                                  małżeństwa homoseksualnego z kimkolwiek.
                                  • autenty Re: Odpowiadam nt. spadków 18.04.07, 18:33
                                    Gość portalu: P.S.J. napisał(a):

                                    > > Gość portalu: P.S.J. napisał(a):
                                    > > > Problem w tym, czy Holender będzie uznany za małżonka.
                                    > >
                                    > > No właśnie to cały problem :). Czy w przypadku małżeństwa heteroseksualne
                                    > go
                                    > > byłyby problemy?
                                    >
                                    > Na 90% w prawie Holenderskim jest tak, jak i w prawie większości państw,
                                    > zwłaszcza naszego (tzw. kontynentalnego) kręgu kultury prawnej, czyli o
                                    > możności zawarcia małzeństwa decyduje prawo ojczyste każdego z małżonków, a
                                    > więc - nie mam pewności - ale raczej Polak nie może w Holandii zawrzeć
                                    > małżeństwa homoseksualnego z kimkolwiek.

                                    Pozostaje wiec 10% niepewnosci. Czy to jest az tak skomplikowana sprawa, ze nie
                                    mozna tego sprawdzic na 100%?
                                    A czy Polak moze zawrzec w Holandii malzenstwo heteroseksualne z kimkolwiek?
                                    • Gość: P.S.J. Re: Odpowiadam nt. spadków IP: *.itpp.pl 19.04.07, 09:28
                                      > Pozostaje wiec 10% niepewnosci. Czy to jest az tak skomplikowana sprawa, ze
                                      nie
                                      > mozna tego sprawdzic na 100%?

                                      Dla mnie skomplikowana, bo
                                      a) nie znam niderlandzkiego
                                      b) nie mam dostępu do aktów prawnych obowiązujących w Holandii.

                                      Mógłbyś równie dobrze spytać "czy to taki problem sprawdzić, co jest w
                                      aramejskim oryginale napisane w Rozdz. X księgi Y Biblii?" i dla większości
                                      Polaków (w tym dla mnie) byłby to zaiste poważny problem.

                                      Jak ktoś mi znajdzie odpowiednik ustawy "prawo prywatne międzynarodowe" (może
                                      się też nazywać "prawo kolizyjne" albo coś o "konflikcie praw" w nazwie), i
                                      przełoży na j.pol., to będę mógł rozwiać twe wątpliwości.

                                      > A czy Polak moze zawrzec w Holandii malzenstwo heteroseksualne z kimkolwiek?

                                      j.w. Spytaj holenderskiego prawnika najlepiej.
                                      • autenty Re: Odpowiadam nt. spadków 29.04.07, 14:46
                                        Gość portalu: P.S.J. napisał(a):

                                        ...
                                        > > A czy Polak moze zawrzec w Holandii malzenstwo heteroseksualne z kimkolwi
                                        > ek?
                                        >
                                        > j.w. Spytaj holenderskiego prawnika najlepiej.

                                        Ok, czyli jednak skomplikowane... Czyli dalej nie wiadomo... Ale pewnie
                                        wystarczy napisac krotki mail do USC w Holandii po angielsku i przysla odpowiedz....
                                      • Gość: douczona Re: Odpowiadam nt. spadków IP: *.acn.waw.pl 07.05.07, 12:59
                                        w aramejskim oryginale to tylko Ewangelie wg sw Mateusza mozna sprawdzic. Reszta jest hebrajska (ST) lub grecka (NT), z wyjatkiem ktoregostam listu sw. Pawla
                                        • autenty Re: Odpowiadam nt. spadków 07.05.07, 18:31
                                          Gość portalu: douczona napisał(a):

                                          > w aramejskim oryginale to tylko Ewangelie wg sw Mateusza mozna sprawdzic. Reszt
                                          > a jest hebrajska (ST) lub grecka (NT), z wyjatkiem ktoregostam listu sw. Pawla

                                          A to odnosnie czego te uwagi?
                  • autenty To mozna czy nie mozna? 14.04.07, 14:37
                    Gość portalu: P.S.J. napisał(a):

                    > > Naprawde moge ze swoim chlopakiem wsiasc w samolot i zawrzec malzenstwo z
                    > a
                    > > granica? Nie ma do tego prawnych przeszkod?
                    >
                    > W przepisach kolizyjnych znakomitej większości krajów zdolność do zawarcia
                    > małżeństwa i ew. przeszkody małżeńskie rozpatruje się ze względu na _prawo
                    > ojczyste_ (prawo państwa obywatelstwa) małżonków.
                    >
                    > A więc nawet w Holandii dwaj obywatele polscy nie zawrą małżeństwa, bo zgodnie
                    > z ich prawem ojczystym (polskim) dwaj mężczyźni nie mogą zawrzeć małżeństwa.

                    Pytanie jest proste: czy istnieje kraj, do ktorego moge jako Polak pojechac ze
                    swoim chlopakiem-Polakiem i zawrzec tam malzenstwo z nim? (ew. zwiazek
                    partnerski). Czechy pozwola? Holandia? Kanada? Gdzie sie dowiedziec? Bardzo
                    fajnie by bylo miec taki papier przetlumaczony przysiegle na jezyk polski,
                    zanioslbym od razu do USC, juz widze ich miny!!! :-) :-) :-)
                    • Gość: P.S.J. Re: To mozna czy nie mozna? IP: *.itpp.pl 16.04.07, 09:38
                      > Pytanie jest proste: czy istnieje kraj, do ktorego moge jako Polak pojechac ze
                      > swoim chlopakiem-Polakiem i zawrzec tam malzenstwo z nim? (ew. zwiazek
                      > partnerski). Czechy pozwola? Holandia? Kanada? Gdzie sie dowiedziec? Bardzo
                      > fajnie by bylo miec taki papier przetlumaczony przysiegle na jezyk polski,
                      > zanioslbym od razu do USC, juz widze ich miny!!! :-) :-) :-)

                      Pytanie jest proste, ale odpowiedź trudna; musiałbym znać ustawodastwo
                      wszystkich państw świata, żeby odpowiedzieć :) Obawiam się jednakże, iż są to
                      raczej wyjątki, bo regułą jest obecne i w polskim prawie powiązanie zdolności
                      małżeńskiej z prawem ojczystym nupturienta. Tzn w państwie X możesz wziąć ślub
                      wg prawa tego państwa, jezeli w swoim państwie ojczystym też mógłbyś taki ślub
                      wziąć. A w PL nie możesz wziąć ślubu z mężczyzną, więc nawet w państwie
                      dopuszczającym dla swoich obywateli śluby jednopłciowe ichniejszy USC nie
                      pozwoliłby ci na zawarcie takiego ślubu. Najpierw zmiana obywatelstwa, obawiam
                      się.
                      • autenty Re: To mozna czy nie mozna? 16.04.07, 22:46
                        Gość portalu: P.S.J. napisał(a):

                        > > Pytanie jest proste: czy istnieje kraj, do ktorego moge jako Polak pojech
                        > ac ze
                        > > swoim chlopakiem-Polakiem i zawrzec tam malzenstwo z nim? (ew. zwiazek
                        > > partnerski). Czechy pozwola? Holandia? Kanada? Gdzie sie dowiedziec? Bard
                        ...

                        > Pytanie jest proste, ale odpowiedź trudna; musiałbym znać ustawodastwo
                        > wszystkich państw świata, żeby odpowiedzieć :)

                        Nie! Tylko tych krajow, w ktorych takie zwiazki mozna zawrzec. Malzenstwa
                        jednoplciowe mozna zawrzec w niewielu krajach, np. w Holandii, Hiszpanii i
                        Kanadzie. Wiecej na:
                        pl.wikipedia.org/wiki/Homoseksualizm#Zobacz_te.C5.BC.
                        .
                        > Obawiam się jednakże, iż są to
                        > raczej wyjątki, bo regułą jest obecne i w polskim prawie powiązanie zdolności
                        > małżeńskiej z prawem ojczystym nupturienta. Tzn w państwie X możesz wziąć ślub
                        > wg prawa tego państwa, jezeli w swoim państwie ojczystym też mógłbyś taki ślub
                        > wziąć. A w PL nie możesz wziąć ślubu z mężczyzną, więc nawet w państwie
                        > dopuszczającym dla swoich obywateli śluby jednopłciowe ichniejszy USC nie
                        > pozwoliłby ci na zawarcie takiego ślubu. Najpierw zmiana obywatelstwa, obawiam
                        > się.

                        No wlasnie, ale dalej nie wiadomo jak jest na pewno np. w Holandii, Kandzie,
                        Hiszpanii...
            • Gość: P.S.J. Re: Mozna tak? IP: *.itpp.pl 30.03.07, 10:22
              > Tak sie chyba nie da. W danym kraju wazne malzenstwo moga zawrzec chyba tylko
              > obywatele tego kraju (z obywatelem dowolnego kraju). Ale dwoch obcokrajowcow
              to
              > juz chyba nie moze, tzn. np. Polak z Polka czy Polak z Polakiem nie moga ot
              tak
              > sobie pojechac do Czech i zawrzec tam malzenstwa. A moze tak mozna?...

              Otóż nie wiem, jak w Czechach, ale ogólnie zazwyczaj można. Decyduje o tym tzw.
              ustawa kolizyjna, u nas Ustawa prawo prywatne międzynarodowe, którą samo sobie
              uchwala każde państwo. I w takich przepisach kolizyjnych znajduje się m.in.
              odpowiedź na to, jak mogą zawrzeć w danym kraju małżeństwo: a) obcokrajowcy, b)
              obywatel tego państwa z obcokrajowcem.

              • autenty Czyli jednak mozna??? 14.04.07, 15:59
                Gość portalu: P.S.J. napisał(a):

                > > Tak sie chyba nie da. W danym kraju wazne malzenstwo moga zawrzec chyba t
                > ylko
                > > obywatele tego kraju (z obywatelem dowolnego kraju). Ale dwoch obcokrajow
                > cow
                > to
                > > juz chyba nie moze, tzn. np. Polak z Polka czy Polak z Polakiem nie moga
                > ot
                > tak
                > > sobie pojechac do Czech i zawrzec tam malzenstwa. A moze tak mozna?...
                >
                > Otóż nie wiem, jak w Czechach, ale ogólnie zazwyczaj można. Decyduje o tym tzw.
                >
                > ustawa kolizyjna, u nas Ustawa prawo prywatne międzynarodowe, którą samo sobie
                > uchwala każde państwo. I w takich przepisach kolizyjnych znajduje się m.in.
                > odpowiedź na to, jak mogą zawrzeć w danym kraju małżeństwo: a) obcokrajowcy, b)
                >
                > obywatel tego państwa z obcokrajowcem.

                Czyli jednak teoretycznie jest mozliwe, ze sa panstwa, gdzie jako Polak moge
                pojechac ze swoim chlopakiem Polakiem i zawrzec tam malzenstwo homoseksualne?
                Ktore to panstwo moze byc?
    • Gość: Pawel Re: Status malzenstw homoseksualnych IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.03.07, 20:57
      W Polsce obowiazuje prawo polskie. Wedle tego prawa malzenstwo jest zwiazkiem
      kobiety i mezczyzny. Tak wiec nie mozesz byc tu traktowany jako maz. Myslisz,
      ze Polska pozwoli wam adoptowac dziecko? Z kontem bankowym nie powinno byc
      problemu, ale napewno nie na zasadzie konta malzonkow.
      • pyorunochron Czy imie 'Jezus' traci w Polsce waznosc? 29.03.07, 23:09
        Gość portalu: Pawel napisał(a):

        > W Polsce obowiazuje prawo polskie. Wedle tego prawa malzenstwo jest zwiazkiem
        > kobiety i mezczyzny. Tak wiec nie mozesz byc tu traktowany jako maz. Myslisz,
        > ze Polska pozwoli wam adoptowac dziecko? Z kontem bankowym nie powinno byc
        > problemu, ale napewno nie na zasadzie konta malzonkow.

        Czyli Polska nie uznaje malzenstw zawartych za granica? Ktos tu pisal wczesniej,
        ze jest to regulowane prawem prywatnym miedzynarodowym. Malzenstwo zawierane w
        Polsce to owszem malzenstwo kobiety i mezczyzny, ale w niektorych krajach
        malzenstwo moze byc zawarte miedzy 2 mezczyznami lub dwiema kobietami. Jestem
        ciekaw, czy taki papier w Polsce traci waznosc.
        W Hiszpanii tez z tego co wiem popularne jest imie Jezus, ktorego w Polsce nie
        wolno dzieciom nadawac. Czy jesli ktos kto ma na imie Jezus przyjedzie do Polski
        to jego imie traci tu automatycznie waznosc? Strach pomyslec co by bylo, jakby
        przyjechal z Hiszpanii jakis Jezus ze swoim mezem, chyba by go tu wykleto,
        zlinczowano i spalono na stosie - oczywiscie w imie Boga i przykazania milosci ;-)
        • Gość: Pawel Imie to co innego, zawsze mozna je zmienic IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.04.07, 22:59
          Nie tylko Polska nie uznaje malzenstw tej samej plci. Mieszkam w kraju w
          ktorym takie malzenstwa sa dozwolone, ale nie zawiera sie ich wcale duzo, bo
          geje lubia czeste zmiany, a sposrod tych ktorzy zawieraja zwiazek formalnie
          wiekszosc zyje w zwiazkach otwartych. Syn sasiadow ma na imie Alfons. Na
          poczatku mowiac o nim czulem jakbym mu ublizal, ale teraz nie jest to dla
          problemem, bo sie przyzwyczailem. Jezus jest imieniem czesto uzywanym w
          krajach poludniowo- amerykanskich wysoce chrzescijanskich... Nie sadze, ze
          bylby to problem w Polsce mimo iz nikt tutaj nie nadaje tego imienia dzieciom.
          • pyorunochron No tak, imie mozna zmienic 14.04.07, 22:43
      • Gość: P.S.J. Żebyś się nie zdziwił... :) n/txt IP: *.itpp.pl 30.03.07, 10:26
    • Gość: kobieta Re: Status malzenstw homoseksualnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.07, 22:34
      Małżeństwo jest to instytucja społecznA łącząca dwie osoby różnej płci
      stanowiąca podstawę rodziny.Wymysły libertyńskiej Europy na szczęście nie
      znajduja gruntu w Polsce.Nie uzurpuj sobie prawa do używania
      określenia "małżeństwo" dla czegoś, co nim z definicji nie jest, przynajmniej w
      Polsce. Chore prawo hiszpańskie i nie tylko hiszpańskie nas nie
      interesuje.Wspólne konto w banku możesz założyć,informacje w szpitalu
      uzyskasz,a dziecka nikt ci tu nie pozwoli adoptować,a jeśli adoptujesz
      tam,będzie to chore, więc je skrzywdzisz, niezależnie od miejsca pobytu.Im
      prędej to zrozumiesz,tym lepiej.A spać możesz , z kim chcesz. Nic mi do tego.
      • pyorunochron Po co klamiesz? 09.04.07, 00:20
        Gość portalu: kobieta napisał(a):

        > Małżeństwo jest to instytucja społecznA łącząca dwie osoby różnej płci

        W Hiszpanii (nie tylko tam) małżeństwo jest to instytucja społeczna łącząca dwie
        osoby dowolnej płci. Klamiesz wiec. Po co?

        • Gość: kobieta Re: Po co klamiesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.07, 17:21
          Mówię o definicji odwiecznej, więc to Ty kłamiesz. Hiszpania nie jest dla
          większości Polaków wyrocznią,więc nie używajmy pradawnych terminów, aby
          określać współczesne twory skierowane w rezultacie przeciwko ludzkości.Tak to
          widzę i wiem , że nie tylko ja.
          • pyorunochron Re: Po co klamiesz? 10.04.07, 19:23
            Gość portalu: kobieta napisał(a):

            > Mówię o definicji odwiecznej, więc to Ty kłamiesz.

            Nie istnieje cos takiego jak definicja odwieczna. Zreszta, ktos juz pisal na
            forum, u Indian amerykanskich od zawsze istnialy malzenstwa miedzy mezczyznami.
            Wiec to wcale nie jest nowosc.

            > Hiszpania nie jest dla
            > większości Polaków wyrocznią,więc nie używajmy pradawnych terminów, aby
            > określać współczesne twory skierowane w rezultacie przeciwko ludzkości.Tak to
            > widzę i wiem , że nie tylko ja.

            Przeciwko ludzkosci jest skierowana nietolerancja.
            • Gość: kobieta Re: Po co klamiesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.07, 22:19
              Nie zarzucisz mi braku tolerancji.Zawsze będę szanować człowieka. Nikogo nie
              szkaluję, nie dręczę,nie wyśmiewam,nie kpię i nie prześladuję. Mogę zaś i
              powinnam krytycznie oceniać ich czyny , które szkodzą ogółowi.Legalne związki
              homo są zagrożeniem dla ludzkości w dalszej perspektywie,obecnie zaś wypaczają
              pojęcie normalności .Szczegółowe uzasadnienie takiego przekonania jest ogólnie
              znane, więc oszczędzę tego sobie i Tobie.Nie rozśmieszaj mnie Indianami
              amerykańskimi.Odchylenia zdarzają się w każdej dziedzinie skomplikowanego
              życia człowieka, nie tylko seksualnej.Ale nas obchodzi przyszłość następnych
              pokoleń i dlatego nie możemy dopuścic, by te odchylenia dominowały.
              • pyorunochron Re: Po co klamiesz? 11.04.07, 01:02
                Widze, ze ty albo klamiesz albo piszesz totalne bzdury. Ja jestem
                heteroseksualista, ale niedobrze mi sie robi jak czytam takie bzdurne wywody.
                Czy ty skonczylas podstawowke??

                Gość portalu: kobieta napisał(a):
                > Nie zarzucisz mi braku tolerancji.Zawsze będę szanować człowieka. Nikogo nie
                > szkaluję, nie dręczę,nie wyśmiewam,nie kpię i nie prześladuję.

                Jestes nietolerancyjna, jesli wymagasz, zeby geje musieli zyc wylacznie w
                konkubinacie podczas gdy heteroseksualisci (rowniez ci bezplodni) moga zyc i w
                konkubinacie i w malzenstwie.

                > Mogę zaś i
                > powinnam krytycznie oceniać ich czyny , które szkodzą ogółowi.

                Szkodzic ogolowi moga zarowno czyny heteroseksualistow jak i homoseksualistow. O
                co ci chodzi?

                > Legalne związki
                > homo są zagrożeniem dla ludzkości w dalszej perspektywie,

                Co to za kretynstwo? Na czym polega to zagrozenie? Chyba raczej jesli sie
                zalegalizuje taki zwiazek to tylko przynosi to pozytek ogolowi, bo wspiera sie
                ludzi kochajacych sie.

                > obecnie zaś wypaczają
                > pojęcie normalności .

                Pojecie normalnosci wypaczaja tacy nietolerancyjni ludzie jak ty.

                > Szczegółowe uzasadnienie takiego przekonania jest ogólnie
                > znane, więc oszczędzę tego sobie i Tobie.

                Zupelnie nie rozumiem o co ci chodzi. Jakie uzasadnienie?

                > Nie rozśmieszaj mnie Indianami
                > amerykańskimi.

                Dla ciebie to jest naprawde smieszne? Poczytaj sobie na:
                pl.wikipedia.org/wiki/Berdache
                Napisalem o Indianach amerykanskich, bo w poprzednim poscie pisalas bzdury, ze
                malzenstwo to odwiecznie zwiazek miedzy mezczyzna a kobieta. Udowodnilem ci, ze
                sie mylisz, bo wsrod Indian amerykanskich odwiecznie malzenstwo moze byc
                zawierane rowniez przez osoby tej samej plci.

                > Odchylenia zdarzają się w każdej dziedzinie skomplikowanego
                > życia człowieka, nie tylko seksualnej.

                Chodzi ci moze o odchylenia w zakresie twojej tolerancji?

                > Ale nas obchodzi przyszłość następnych
                > pokoleń i dlatego nie możemy dopuścic, by te odchylenia dominowały.

                A co wspolnego maja malzenstwa homoseksualne z przyszloscia nastepnych pokolen?
                Chyba tylko to, ze jesli sie je wprowadzi, to przyszlym pokoleniom bedzie sie
                lepiej zylo, bo ludzie zamiast w konkubinatach beda zyli w malzenstwach.
                • Gość: kobieta Re: Po co klamiesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 10:46
                  Nie uwierzę, że po tylu latach dyskusji w mediach nie znasz argumentów strony,
                  która jest przeciwna legalizacji związków homo.Ja sie pod nimi
                  podpisuję.Różnimy się w definicji tolerancji, bo dla mnie tolerancja to nie
                  jest brak własnego zdania i jakiegokolwiek krytycyzmu.Np nie toleruję wyzwisk,
                  jakimi mnie raczysz.Więc zadam ci pytanie, na które nie oczekuję odpowiedzi, bo
                  kończę dyskusję- jak wygląda twoja tolerancja? Oczywiście nie chodzi mi o
                  homoseksualistów, ale generalnie o inne poglądy np moje.Zauważ, że nie zwykłam
                  obrzucać epitetami moich rozmówców,w przeciwieństwie do ciebie. A co do Indian-
                  nie widzę powodu, abyśmy w tej kwestii wybiorczo i tendencyjnie czerpali wzorce
                  i przyklady właśnie z nich.Oprócz podstawówki przeszłam jeszcze szkołę życia.Na
                  koniec przypomniało mi sie takie powiedzenie: ja o chlebie, Ty niebie- to nas
                  dotyczy. Szkoda czasu.Żegnam.
                  • pyorunochron Re: Po co klamiesz? 12.04.07, 00:52
                    Gość portalu: kobieta napisał(a):

                    > Nie uwierzę, że po tylu latach dyskusji w mediach nie znasz argumentów strony,
                    > która jest przeciwna legalizacji związków homo.Ja sie pod nimi
                    > podpisuję.

                    Jestem heteroseksualista. Nie wychowywalem sie jednak w Polsce i od dziecka
                    jestem przyzwyczajony do tego, ze homoseksualizm jest normalny, homoseksualisci
                    to normalni ludzie i wiele takich osob znam. Mialem nawet lekarza rodzinnego
                    geja przez pewien czas, bardzo madry czlowiek. Naprawde nie wiem o jakich
                    argumentach mowisz. Argumenty przeciwko legalizacji zwiazkow homoseksualnych nie
                    istnieja, sa tylko argumenty za.

                    > Różnimy się w definicji tolerancji, bo dla mnie tolerancja to nie
                    > jest brak własnego zdania i jakiegokolwiek krytycyzmu.Np nie toleruję wyzwisk,
                    > jakimi mnie raczysz.Więc zadam ci pytanie, na które nie oczekuję odpowiedzi, bo
                    > kończę dyskusję- jak wygląda twoja tolerancja? Oczywiście nie chodzi mi o
                    > homoseksualistów, ale generalnie o inne poglądy np moje.Zauważ, że nie zwykłam
                    > obrzucać epitetami moich rozmówców,w przeciwieństwie do ciebie. A co do Indian
                    > -
                    > nie widzę powodu, abyśmy w tej kwestii wybiorczo i tendencyjnie czerpali wzorce
                    > i przyklady właśnie z nich.Oprócz podstawówki przeszłam jeszcze szkołę życia.Na
                    > koniec przypomniało mi sie takie powiedzenie: ja o chlebie, Ty niebie- to nas
                    > dotyczy. Szkoda czasu.Żegnam.

                    Tolerancja to tolerancja, nie ma roznych definicji tolerancji. O Indianach
                    napisalem tylko dlatego, zeby ci okazac, ze sie mylisz. Napisalas bzdure, ktora
                    przyklad Indian w sposob oczywisty obnaza. O jakie epitety ci chodzi? Przeciez
                    to ty obrzucasz homoseksualistow epitetami twierdzac, ze sa nienormalni.
    • noyer Re: Status malzenstw homoseksualnych 08.04.07, 22:37
      nie ma w polsce małżeństw homo.
      dzięki Bogu
      • pyorunochron Re: Status malzenstw homoseksualnych 09.04.07, 00:12
        noyer napisał:

        > nie ma w polsce małżeństw homo.
        > dzięki Bogu

        Jak to nie? O tym wlasnie jest post. Malzenstwo homoseksualne zawarte w
        Hiszpanii odwiedza Polske - jak jest traktowane w Polsce? Wg mnie to ciekawy
        temat. Przeciez to malzenstwo nie znika w Polsce, oni maja akt malzenstwa z
        hiszpanskiego USC itp. itd. Moze nawet adoptowane dzieci.
    • Gość: omnipotentny Re: Status malzenstw homoseksualnych IP: *.cn.com.pl 09.04.07, 11:13
      ten temat pokazuje, jakie zamieszanie może wyniknąć z prób przedefiniowania
      pojęć oczywistych już dla starożytnych Rzymian (małżenstwo to zwiazek kobiety i
      mezczyzny)
      • xtrin Re: Status malzenstw homoseksualnych 09.04.07, 11:20
        Gość portalu: omnipotentny napisał(a):
        > ten temat pokazuje, jakie zamieszanie może wyniknąć z prób przedefiniowania
        > pojęć oczywistych już dla starożytnych Rzymian

        Nie, ten temat pokazuje, jakie zamieszanie może wyniknąć, gdy próbuje się
        przeciwstawiać zmianom zachodzącym w całym świecie.
        :)
        • Gość: kobieta Re: Status malzenstw homoseksualnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.07, 21:52
          To chyba jakiś żart. Nie należy być bezkrytycznym wobec wszystkich zmian , ku
          którym zmierza świat. Niektórym należy postawić tamę, dopóki jest czas.Trzeba
          przewidzieć skutki.
      • mg2005 Re: Status malzenstw homoseksualnych 09.04.07, 11:22
        Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

        > ten temat pokazuje, jakie zamieszanie może wyniknąć z prób przedefiniowania
        > pojęć oczywistych już dla starożytnych Rzymian (małżenstwo to zwiazek kobiety
        i
        >
        > mezczyzny)


        Lewica zawsze spełnia rolę anty-cywilizacyjną...
        • kot_behemot8 Re: Status malzenstw homoseksualnych 09.04.07, 11:24
          mg2005 napisał:

          > Gość portalu: omnipotentny napisał(a):
          >
          > > ten temat pokazuje, jakie zamieszanie może wyniknąć z prób przedefiniowan
          > ia
          > > pojęć oczywistych już dla starożytnych Rzymian (małżenstwo to zwiazek kob
          > iety
          > i
          > >
          > > mezczyzny)
          >
          >
          > Lewica zawsze spełnia rolę anty-cywilizacyjną...


          Masz na myśli PiS czy LPR? (a moze obie te LEWICOWE partie...)
      • pyorunochron A gdzie to zamieszanie? 09.04.07, 22:02
        Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

        > ten temat pokazuje, jakie zamieszanie może wyniknąć z prób przedefiniowania
        > pojęć oczywistych już dla starożytnych Rzymian (małżenstwo to zwiazek kobiety i
        >
        > mezczyzny)

        A gdzie to zamieszanie? Chyba tylko w twojej glowie... ale to juz na pewno nie
        wina homoseksualistow... (ani biseksualistow)
        • Gość: Pawel Globalizacja IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.04.07, 23:00
          Swiat jest celowo stawiany dzisiaj na glowie aby przejac nad wszystkim wladze.
          • pyorunochron Re: Globalizacja 11.04.07, 00:49
            Gość portalu: Pawel napisał(a):

            > Swiat jest celowo stawiany dzisiaj na glowie aby przejac nad wszystkim wladze.

            Ale kto stawia swiat na glowie i kto chce przejac wladze i nad czym wszystkim?
            • autenty Re: Globalizacja 13.05.07, 02:07
              pyorunochron napisał:

              > Gość portalu: Pawel napisał(a):
              >
              > > Swiat jest celowo stawiany dzisiaj na glowie aby przejac nad wszystkim wl
              > adze.
              >
              > Ale kto stawia swiat na glowie i kto chce przejac wladze i nad czym wszystkim?

              Oto jest pytanie! ;-)
        • Gość: omnipotentny Re: A gdzie to zamieszanie? IP: *.cn.com.pl 11.04.07, 11:52
          > A gdzie to zamieszanie? Chyba tylko w twojej glowie...


          Zamieszanie to zrównanie nienaturalnego związku osób tej samej płci z
          naturalnymi związkami osób płci przeciwnej. To jest zrównanie ze sobą
          sprzeczności. Nie ma żadnego takiego powodu, który uzasadniłby zrównanie
          statusu związku kobiety i mężczyzny ze statusem związku dwóch mężczyzn (2
          kobiet). To jest wbrew naturze i wbrew logice.
          • kot_behemot8 Re: A gdzie to zamieszanie? 11.04.07, 14:04
            Nie przyszło ci nigdy do głowy ze dla gejów to własnie my, hetero jesteśmy
            nienaturalni i niezgodni z logiką?
            • pyorunochron Re: A gdzie to zamieszanie? 12.04.07, 00:39
              kot_behemot8 napisała:

              > Nie przyszło ci nigdy do głowy ze dla gejów to własnie my, hetero jesteśmy
              > nienaturalni i niezgodni z logiką?

              Mysle, ze tak nie jest. Prawie wszyscy geje i lesbijki wychowali sie w zwiazkach
              heteroseksualnych, sa wiec przyzwyczajeni do heteroseksualizmu od dziecka. Nie
              mowiac o tym, ze heteroseksualizm jest widoczny i promowany, np. na ulicach i w
              telewizji.
          • pyorunochron Re: A gdzie to zamieszanie? 12.04.07, 00:37
            Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

            > > A gdzie to zamieszanie? Chyba tylko w twojej glowie...
            >
            > Zamieszanie to zrównanie nienaturalnego związku osób tej samej płci z
            > naturalnymi związkami osób płci przeciwnej.

            Nie rozumiem tylko dlaczego piszesz, ze zwiazki osob tej samej plci sa
            nienaturalne. Dla mnie to nienaturalne, zeby tak pisac.

            > To jest zrównanie ze sobą
            > sprzeczności.

            Sa teorie, ze mezczyzna i kobieta sa tak rozne od siebie, ze ich zwiazek to
            sprzecznosc. Dwoch mezczyzn czy dwie kobiety lepiej sie rozumieja.

            > Nie ma żadnego takiego powodu, który uzasadniłby zrównanie
            > statusu związku kobiety i mężczyzny ze statusem związku dwóch mężczyzn (2
            > kobiet). To jest wbrew naturze i wbrew logice.

            To jest jak najbardziej zgodne z logika. Jesli dwoch mezczyzn lub dwie kobiety
            mieszka sobie ze soba, to dlaczego skazuje sie ich na konkubinat, a nie pozwoli
            zawrzec malzenstwa? Ja tego naprawde nie rozumiem, mimo ze jestem
            heteroseksualista. Uwazam, ze wynika to wylacznie z nietolerancji.
            • Gość: omnipotentny Re: A gdzie to zamieszanie? IP: *.cn.com.pl 13.04.07, 08:46
              > Nie rozumiem tylko dlaczego piszesz, ze zwiazki osob tej samej plci sa
              > nienaturalne.


              Ponieważ są precedensowe w całym świecie przyrody. Czy naprawdę tak trudno
              zrozumieć, że seks analny dwóch facetów jest sprzeczny z naturą.


              > To jest jak najbardziej zgodne z logika. Jesli dwoch mezczyzn lub dwie kobiety
              > mieszka sobie ze soba, to dlaczego skazuje sie ich na konkubinat, a nie
              pozwoli
              > zawrzec malzenstwa? Ja tego naprawde nie rozumiem, mimo ze jestem
              > heteroseksualista. Uwazam, ze wynika to wylacznie z nietolerancji.



              Nikt im nie zabrania mieszkania ze sobą i robienia sobie czego tylko chcą. Ale
              nadawanie im statusu ''małżenstwa'', które to pojęcie już w pogańskich czasach
              znanych ze swojej rozwiązłości starożytnych Rzymian było jednoznaczne, jest
              jakimś nieporozumieniem. Odczytuje to wyłącznie w kategoriach robienia kariery
              politycznej (walka o głosy homoseksualistów).

              Nikt nigdy nie udowodni, że penis nie służy do rozmnażania.
              • pyorunochron Penis bardzo rzadko sluzy do rozmnazania 13.04.07, 19:16
                Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

                > > Nie rozumiem tylko dlaczego piszesz, ze zwiazki osob tej samej plci sa
                > > nienaturalne.
                >
                > Ponieważ są precedensowe w całym świecie przyrody.

                Czyli jednak chodzi o twoje braki w wyksztalceniu. Jesli nie masz o czyms
                pojecia, to przynajmniej nie zabieraj glosu i nie pisz bzdur. Homoseksualizm
                wystepuje powszechie w przyrodzie. Trwale zwiazki homoseksualne wystepuja np. u
                pingwinow. Wiecej znajdziesz na:
                pl.wikipedia.org/wiki/Homoseksualizm#Homoseksualizm_u_zwierz.C4.85t
                > Czy naprawdę tak trudno
                > zrozumieć, że seks analny dwóch facetów jest sprzeczny z naturą.

                Nie wiem co chcesz od seksu analnego. A seks analny uprawiany przez ciebie z
                kobieta jest naturalny? Poza tym podobno nie wszyscy homoseksualisci uprawiaja
                seks analny.

                > Nikt im nie zabrania mieszkania ze sobą i robienia sobie czego tylko chcą. Ale
                > nadawanie im statusu ''małżenstwa'', które to pojęcie już w pogańskich czasach
                > znanych ze swojej rozwiązłości starożytnych Rzymian było jednoznaczne, jest
                > jakimś nieporozumieniem. Odczytuje to wyłącznie w kategoriach robienia kariery
                > politycznej (walka o głosy homoseksualistów).

                Zabrania im sie zawierania malzenstw. To wystarczy. Malzenstwa homoseksualne
                byly czeste u starozytnych (a tez obecnych) Indian amerykanskich.

                > Nikt nigdy nie udowodni, że penis nie służy do rozmnażania.

                Penis bardzo rzadko sluzy do rozmnazania, prawie zawsze sluzy do uprawiania
                seksu dla przyjemnosci. Jesli masz np. 2-ke dzieci, to twoj penis posluzyl tylko
                2 razy do rozmnazania, a pozostale tysiace razy posluzyl wylacznie dla
                przyjemnosci. U mezczyzn bezplodnych penis w ogole nie sluzy do rozmnazania.
                Genitalia to sa przede wszystkim narzady plciowe, a nie narzady rozrodcze.
                Rozrodczymi tylko czasem te narzady bywaja.

                Przerazajaca jest niewiedza Polakow w zakresie biologii i seksuologii!
                • Gość: omnipotentny Mózg bardzo rzadko służy do myślenia IP: *.cn.com.pl 13.04.07, 22:41
                  > Czyli jednak chodzi o twoje braki w wyksztalceniu. Jesli nie masz o czyms
                  > pojecia, to przynajmniej nie zabieraj glosu i nie pisz bzdur. Homoseksualizm
                  > wystepuje powszechie w przyrodzie. Trwale zwiazki homoseksualne wystepuja np.
                  u
                  > pingwinow. Wiecej znajdziesz na:
                  > pl.wikipedia.org/wiki/Homoseksualizm#Homoseksualizm_u_zwierz.C4.85t


                  Twoja teza o ''powszechności homoseksualizmu w świecie przyrody'' jest
                  ryzykowna. Ale jest ona ryzykowna przy terminologicznym założeniu, jakie
                  poczyniłeś ty oraz niektórzy zwolennicy koncepcji ''homoseksualizmu wśród
                  zwierząt'', natomiast wg mnie jest to teza nieprawdziwa i przesądza o tym
                  znaczenie użytych w niej słów. Otóż wikipedia również pod tym względem jest
                  wewnętrznie sprzeczna.
                  Wikipedia stwierdza: Orientacja seksualna to trwały, odczuwany wewnętrznie
                  popęd płciowy (czyli psychiczna reprezentacja pobudzenia pochodzącego z wnętrza
                  organizmu mająca na celu zaspokojenie potrzeby bliskości cielesnej, rozkoszy)
                  do osobników określonej płci. Gdzie indziej zaś: Homoseksualizm (inaczej:
                  homoseksualność) – zaangażowanie psychoemocjonalne i/lub pociąg seksualny
                  pomiędzy osobami tej samej płci.
                  A zaraz potem: Zachowania homoseksualne występują w królestwie zwierząt.

                  Otóż wewnętrzna sprzeczność tej koncepcji polega na tym, że nie ma żadnej
                  psychicznej potrzeby zaspokajania BLISKOŚCI I ROZKOSZY, żadnego
                  PSYCHOEMOCJONALNEGO zaangażowania wśród zwierząt. Definicja orientacji
                  seksualnej nie dotyczy zwierząt, tylko ludzi. Nie istnieje desygnat
                  nazwy "homoseksualna świnka morska", "biseksualny pingwin", "heteroseksualny
                  pies". Nie istnieją te desygnaty, bo nikt oprócz ludzi nie jest ''z jakiejś
                  orientacji seksualnej''. To jest więc podstawowy błąd terminologiczny, który
                  popełniają ci, co twierdzą, że odkryli i udokumentowali homoseksualne
                  zachowania pingwinów. Albo istnieją homoseksualne pingwiny, albo definicja
                  orientacji seksualnej ma jakikolwiek sens. Jedno wyklucza drugie.


                  > Penis bardzo rzadko sluzy do rozmnazania, prawie zawsze sluzy do uprawiania
                  > seksu dla przyjemnosci.

                  Zgodnie z twoją logiką płuca palacza bardzo rzadko służą do oddychania, prawie
                  zawsze służą do zatruwania organizmu tysiącem rakotwórczych substancji.
                  Nie, płuca nie służą do zatruwania organizmu tysiącem rakotwórczych sunstancji.

                  >Jesli masz np. 2-ke dzieci, to twoj penis posluzyl tylk
                  > o
                  > 2 razy do rozmnazania, a pozostale tysiace razy posluzyl wylacznie dla
                  > przyjemnosci.


                  Część ciała służy do tego, do czego zdeterminowała ją natura i do czego zgodnie
                  ze swoim ewolucyjnym pochodzeniem służyła całemu światu przyrody. Penis służy
                  do rozmnażania, a konkretnie - jest cześcią układu moczowo-płciowego. To, że
                  człowiek czerpie przyjemność z aktu służącego rozmnażaniu, nie wpływa w żaden
                  sposób na przedefiniowanie oczywistych pojęć biologii.

                  > U mezczyzn bezplodnych penis w ogole nie sluzy do rozmnazania.


                  U meżczyzn bezpłodnych penis jest tak samo cześcią układu moczowo-płciowego, a
                  to, że z powodu różnych schorzeń są do rozmnażania niezdolni nie oznacza, że
                  dana część ciała nie służy do tego, do czego została stworzona. Jeżeli ktoś
                  jest niewidomy, to nie zmienia się definicja oka, tylko to oko przeznaczone do
                  odbierania bodźców wzrokowych jest z powodu schorzenia niezdolne do wykonywania
                  swojej funkcji. Oko niewidomego służy do patrzenia tak samo, jak oko człowieka,
                  który widzi.

                  > Przerazajaca jest niewiedza Polakow w zakresie biologii i seksuologii!


                  Przerażające i jednocześnie śmieszne są nieudolne próby zinterpretowania przez
                  niektórych ludzi ''na nowo'' oczywistego świata.
                  • pyorunochron Byc moze twoj mózg..., ale nie ma sie czym chwalic 13.04.07, 23:14
                    Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

                    > Twoja teza o ''powszechności homoseksualizmu w świecie przyrody'' jest
                    > ryzykowna. Ale jest ona ryzykowna przy terminologicznym założeniu, jakie
                    > poczyniłeś ty oraz niektórzy zwolennicy koncepcji ''homoseksualizmu wśród
                    ...

                    Ales sie rozpisal! Temat jest prosty - u zwierzat chodzi o zachowania seksualne,
                    nie o milosc. Stosunki seksualne miedzy osobnikami tej samej plci sa u zwierzat
                    powszechne, i to sie wlasnie nazywa u zwierzat homoseksualizmem. Jesli nie
                    wierzysz wikipedii to sprawdz sobie ten odnosnik (wystawa w muzeum przyrodniczym
                    w Oslo nt. homoseksualizmu u zwierzat):
                    news.bbc.co.uk/2/hi/europe/6066606.stm
                    > Zgodnie z twoją logiką płuca palacza bardzo rzadko służą do oddychania, prawie
                    > zawsze służą do zatruwania organizmu tysiącem rakotwórczych substancji.
                    > Nie, płuca nie służą do zatruwania organizmu tysiącem rakotwórczych sunstancji.

                    Palacz oddycha swoimi plucami, jego pluca sluza PRZEDE WSZYSTKIM do oddychania
                    (i od czasu do czasu do nikotynizowania sie). Penis sluzy PRZEDE WSZYSTKIM do
                    zaspokajania popedu seksualnego i tylko BARDZO RZADKO do rozmnazania sie.

                    > Część ciała służy do tego, do czego zdeterminowała ją natura i do czego zgodnie
                    > ze swoim ewolucyjnym pochodzeniem służyła całemu światu przyrody. Penis służy
                    > do rozmnażania, a konkretnie - jest cześcią układu moczowo-płciowego. To, że
                    > człowiek czerpie przyjemność z aktu służącego rozmnażaniu, nie wpływa w żaden
                    > sposób na przedefiniowanie oczywistych pojęć biologii.

                    Oczywiscie, ze penis sluzy do tego, do czego zdeterminowala go natura! Sluzy
                    wlasnie do zaspokajania popedu seksualnego. W przeszlosci nawet ludzie nie
                    wiedzieli, ze stad sie biora dzieci, po prostu uprawiali seks, bo seksu
                    potrzebowali.

                    > U meżczyzn bezpłodnych penis jest tak samo cześcią układu moczowo-płciowego, a
                    > to, że z powodu różnych schorzeń są do rozmnażania niezdolni nie oznacza, że
                    > dana część ciała nie służy do tego, do czego została stworzona. Jeżeli ktoś
                    > jest niewidomy, to nie zmienia się definicja oka, tylko to oko przeznaczone do
                    > odbierania bodźców wzrokowych jest z powodu schorzenia niezdolne do wykonywania
                    > swojej funkcji. Oko niewidomego służy do patrzenia tak samo, jak oko człowieka,
                    > który widzi.

                    Ale jesli chcesz uzywac penisa tylko do rozmnazania, to nie wolno ci uprawiac
                    wiecej stosunkow niz masz dzieci.

                    > Przerażające i jednocześnie śmieszne są nieudolne próby zinterpretowania przez
                    > niektórych ludzi ''na nowo'' oczywistego świata.

                    Smieszne jest to, jak fundamentalisci tacy jak ty wierza zabobonom, a wypinaja
                    sie na nauke. Typowe podejscie dla zacofanych spoleczenstw. Straszne, ze Polska
                    lezaca w centrum Europy jest jednoczesnie bardziej zacofana mentalnie niz
                    niektore kraje afrykanskie.
                    • Gość: taki jeden Re: Byc moze twoj mózg..., ale nie ma sie czym ch IP: *.chello.pl 14.04.07, 01:40
                      Penis służy
                      > do rozmnażania

                      Zwłaszcza u księży rzymskokatolickich, prawosławnych biskupów, tybetańskich
                      mnichów...
                      • pyorunochron Re: Byc moze twoj mózg..., ale nie ma sie czym ch 14.04.07, 22:51
                        Gość portalu: taki jeden napisał(a):

                        > Penis służy
                        > > do rozmnażania
                        >
                        > Zwłaszcza u księży rzymskokatolickich, prawosławnych biskupów, tybetańskich
                        > mnichów...

                        A malo to ksiezy, ktorzy maja dzieci?
                    • Gość: vertebrata zgodnie z twoimi poglądami, również twój mózg IP: *.cn.com.pl 14.04.07, 08:47
                      > Smieszne jest to, jak fundamentalisci tacy jak ty wierza zabobonom, a wypinaja
                      > sie na nauke. Typowe podejscie dla zacofanych spoleczenstw.

                      Słowa twoje uczynię motto dalszego wywodu.


                      > Ales sie rozpisal! Temat jest prosty - u zwierzat chodzi o zachowania
                      seksualne
                      > ,
                      > nie o milosc. Stosunki seksualne miedzy osobnikami tej samej plci sa u
                      zwierzat
                      > powszechne, i to sie wlasnie nazywa u zwierzat homoseksualizmem.


                      To twoja teza czy oficjalna definicja homoseksualizmu?
                      Jeżeli czynisz rozróżnienie między homoseksualizmem zwierząt i ludzi, to ja
                      twierdzę, że w związku z tym, że ten homoseksualizm ludzi to coś innego od
                      homoseksualizmu zwierząt (które na przykład jako naturalnie niezdolne do
                      abstrakcyjnego analitycznego myślenia nie potrafią sobie wyobrazić, że ich
                      zachowania przeczą ich biologicznej funkcji), ludzie homoseksualni powinni być
                      traktowani inaczej niż homoseksualne zwierzęta (każdego w takiej samej sytuacji
                      traktuj tak samo, a w innej sytuacji traktuj odmiennie - def. sprawiedliwości).
                      W związku z tym równie uprawniona jest teza, że człowiek homoseksualny zdający
                      sobie sprawę z wewnętrznej sprzeczności tego, co dyktuje mu mózg i tego, co
                      dyktuje mu naturalna funkcja jego narządów ciała, powinien mieć swiadomość, że
                      uprawiając seks analny przeczy sobie samemy i naturze, która wydała go na świat.

                      > Palacz oddycha swoimi plucami, jego pluca sluza PRZEDE WSZYSTKIM do oddychania
                      > (i od czasu do czasu do nikotynizowania sie). Penis sluzy PRZEDE WSZYSTKIM do
                      > zaspokajania popedu seksualnego i tylko BARDZO RZADKO do rozmnazania sie.


                      ciemnota i zacofanie wymagają współczucia, nie potępienia. Współczuję ci i nie
                      wchodząc w subtelną biologiczno-medyczną problematykę, podaję słownikową,
                      najbardziej oczywistą definicję PENISA - penis to męski narząd kopulacyjny
                      człowieka i wielu zwierząt.
                      Kolejnym przejawem twojego ''wypinania się na naukę'' jest zaprzeczanie przez
                      ciebie procesowi ewolucji. Jeżeli jest/była ewolucja organizmów, to penis
                      człowieka służy do rozmnażania (jako część układu moczowo-plciowego) i
                      ewentualnie, ze względu na emocjonalna złożoność czlowieka i jego wyzszosc nad
                      jaszczurką, wtórnie, przy okazji, służy zaspokajaniu emocjonalnego napięcia
                      seksualnego. To jest oczywiste, bo ewolucja przebiega od jednokomórkowca do
                      człowieka, a nie od człowieka, do jednokomórkowca.

                      > Oczywiscie, ze penis sluzy do tego, do czego zdeterminowala go natura! Sluzy
                      > wlasnie do zaspokajania popedu seksualnego. W przeszlosci nawet ludzie nie
                      > wiedzieli, ze stad sie biora dzieci, po prostu uprawiali seks, bo seksu
                      > potrzebowali.

                      Kolejna absurdalna teza. Nie rozumiesz chyba, że część ciała nie jest jak
                      skarpetka - że w zależności od tego,kto do czego jej używa, to do tego ona
                      służy. Dla ciebie być może skarpetka jest ''przedmiotem służącym do
                      masturbacji'', dla mnie nie. A część ciała ma narzuconą przez naturę funkcję,
                      niezależnie od tego, czy ktoś wie, skąd się biorą dzieci, czy nie. Jeżeli ktoś
                      nie wie, skąd się biorą dzieci, to jego penis nie służy do rozmnażania? Twoje
                      rozumowanie jest absurdalne. Ale można pójść jeszcze dalej. Napisałeś, że
                      jeżeli mam 2 dzieci, to mój penis tylko 2 razy służył do rozmnażania. W tym
                      twoim stwierdzeniu ujawnia się w całości niepoprawność operacji myślowej, jaką
                      wykonałeś. Twierdzisz, że przez te 15 minut uprawiania seksu , z którego wzięło
                      się dziecko, penis służył do rozmnażania. No to ja pytam: do czego penis służy,
                      gdy nie uprawiam seksu? Do czego służy mój penis, gdy idę ulicą? Do zwisania?
                      Twoja teza jest nonsensowna, Nie ma jakichś ''przerw'' i zmian funkcji
                      poszczególnych organów ciała! Penis CAŁY CZAS, ZAWSZE służy do tego samego.
                      Przez cały czas jest tym samym narządem układu moczowo-plciowego.


                      > Ale jesli chcesz uzywac penisa tylko do rozmnazania, to nie wolno ci uprawiac
                      > wiecej stosunkow niz masz dzieci.


                      I kolejna wypowiedź sprzeczna z biologią. Przecież nie chodzi o to, DO CZEGO JA
                      UŻYWAM PENISA. To, co ja sobie z nim zrobię nie ma żadnego związku z definicją
                      i funkcją penisa.


                      Dlatego twoje gadanie o ''zabobonach'' i moim ''fundamentalizmie'' jest
                      całkowicie bezzasadne. Poza tym nie bardzo rozumiem, w czym niby miałbym
                      yć ''fundamentalny''?
                      • pyorunochron Kult falliczny 14.04.07, 23:10
                        Gość portalu: vertebrata napisał(a):

                        ...
                        > To twoja teza czy oficjalna definicja homoseksualizmu?
                        > Jeżeli czynisz rozróżnienie między homoseksualizmem zwierząt i ludzi, to ja

                        Seksualnosc zwierzat i ludzi rozni sie oczywiscie. Rozni sie rowniez u
                        poszczegolnych gatunkow zwierzat. Heteroseksualizm ludzki i zwierzecy tez sie
                        roznia. Jest jednak sens mowic o hetero-, bi- i homoseksualizmie u ziwerzat.

                        ...
                        > W związku z tym równie uprawniona jest teza, że człowiek homoseksualny zdający
                        > sobie sprawę z wewnętrznej sprzeczności tego, co dyktuje mu mózg i tego, co
                        > dyktuje mu naturalna funkcja jego narządów ciała, powinien mieć swiadomość, że
                        > uprawiając seks analny przeczy sobie samemy i naturze, która wydała go na świat
                        > .

                        Ta teza nie jest uprawniona. Ludzie uprawiaja seks nie dla rozmnazania (o tym ze
                        seks moze prowadzic do rozmnazania dlugo nawet nie wiedziano!). Seks analny a
                        homoseksualizm to zupelnie co innego. Seks analny jest tez uprawiany miedzy
                        kobietami i mezczyznami, i wcale kobieta nie musi byc zawsze strona pasywna.

                        > ciemnota i zacofanie wymagają współczucia, nie potępienia. Współczuję ci i nie
                        > wchodząc w subtelną biologiczno-medyczną problematykę, podaję słownikową,
                        > najbardziej oczywistą definicję PENISA - penis to męski narząd kopulacyjny
                        > człowieka i wielu zwierząt.

                        Tak, kopulacyjny, a kopulacje uprawiaja WSZYSCY (i zwierzeta i ludzie) dla
                        zaspokojenia popedu seksualnego, a nie w celu rozmnazania. Zwierzeta nawet nie
                        wiedza, ze sie w ten sposob rozmnazaja (a ludzie dlugo nie wiedzieli). Zwierzeta
                        kopuluja tez zreszta homoseksualnie.

                        > Kolejnym przejawem twojego ''wypinania się na naukę'' jest zaprzeczanie przez
                        > ciebie procesowi ewolucji. Jeżeli jest/była ewolucja organizmów, to penis
                        > człowieka służy do rozmnażania (jako część układu moczowo-plciowego) i
                        > ewentualnie, ze względu na emocjonalna złożoność czlowieka i jego wyzszosc nad
                        >
                        > jaszczurką, wtórnie, przy okazji, służy zaspokajaniu emocjonalnego napięcia
                        > seksualnego. To jest oczywiste, bo ewolucja przebiega od jednokomórkowca do
                        > człowieka, a nie od człowieka, do jednokomórkowca.

                        Mylisz tu to co jest wtorne, z tym co pierwotne...

                        ...
                        > No to ja pytam: do czego penis służy,
                        > gdy nie uprawiam seksu?

                        Na to pytanie tylko ty znasz odpowiedz. Ja nie wiem, co robisz w tym czasie ze
                        swoim penisem.

                        > Do czego służy mój penis, gdy idę ulicą? Do zwisania?
                        > Twoja teza jest nonsensowna, Nie ma jakichś ''przerw'' i zmian funkcji
                        > poszczególnych organów ciała! Penis CAŁY CZAS, ZAWSZE służy do tego samego.
                        > Przez cały czas jest tym samym narządem układu moczowo-plciowego.

                        No wlasnie! Sam piszesz 'uklad moczowo-plciowy', a nie uklad
                        'moczowo-rozrodczy'. Penis sluzy nie tylko do rozrodu (a nawet nie przede
                        wszystkim), penis to jest przede wszystkim NARZAD PLCIOWY, czyli sluzacy do
                        zaspokajania popedu seksualnego. Tylko czasami biora sie z tego przy okazji
                        dzieci. Ludzie o fundamentalistycznych pogladach probuja ideologizowac funkcje
                        penisa. Jeszcze troche, a zacznie sie niedlugo w Polsce kult falliczny - kult
                        penisa jako dawcy zycia, a zycie jak wiadomo jest swiete, wiec i pewnie penis
                        jest swiety.

                        > I kolejna wypowiedź sprzeczna z biologią. Przecież nie chodzi o to, DO CZEGO JA
                        >
                        > UŻYWAM PENISA. To, co ja sobie z nim zrobię nie ma żadnego związku z definicją
                        > i funkcją penisa.

                        No wlasnie, wiec dlaczego czepiac sie homoseksualistow, czy biseksualistow?
                        Niech robia z penisem co im sie podoba!

                        > Dlatego twoje gadanie o ''zabobonach'' i moim ''fundamentalizmie'' jest
                        > całkowicie bezzasadne. Poza tym nie bardzo rozumiem, w czym niby miałbym
                        > yć ''fundamentalny''?

                        W podejsciu do seksualnosci czlowieka.
                        • Gość: vertebrata Re: Kult falliczny IP: *.cn.com.pl 15.04.07, 10:24
                          > Seksualnosc zwierzat i ludzi rozni sie oczywiscie. Rozni sie rowniez u
                          > poszczegolnych gatunkow zwierzat. Heteroseksualizm ludzki i zwierzecy tez sie
                          > roznia. Jest jednak sens mowic o hetero-, bi- i homoseksualizmie u ziwerzat.


                          właśnie chodzi o to, że mówienie o tym jest nonsensowne, bo zaprzecza definicji
                          orientacji seksualnej


                          > Ta teza nie jest uprawniona. Ludzie uprawiaja seks nie dla rozmnazania (o tym
                          z
                          > e
                          > seks moze prowadzic do rozmnazania dlugo nawet nie wiedziano!).


                          uważnie przeczytaj mój poprzedni post i uświadom sobie, że powiedziałem tam, że
                          nie ma znaczenia, do czego ludzie używają penisa i w jakim celu. To nie ma
                          wpływu na jego funkcję. Nawet grabie, gdy ktoś ich używa do mieszania zupy, nie
                          zmieniają swojej funkcji - one na pewno nie służą do mieszania zupy nawet, gdy
                          ktoś nimi miesza zupę.


                          > Tak, kopulacyjny, a kopulacje uprawiaja WSZYSCY (i zwierzeta i ludzie) dla
                          > zaspokojenia popedu seksualnego, a nie w celu rozmnazania.

                          Powtarzam 3 raz - nie ma znaczenia, w jakim celu. Nie ma znaczenia, że mieszam
                          zupę grabiami. One nie służą do mieszania zupy. To, do czego ich używam, jest
                          nieistotne.


                          > > No to ja pytam: do czego penis służy,
                          > > gdy nie uprawiam seksu?
                          >
                          > Na to pytanie tylko ty znasz odpowiedz. Ja nie wiem, co robisz w tym czasie ze
                          > swoim penisem.


                          Po raz kolejny potwierdzasz , że nie rozumiesz co to znaczy ''funkcja organu
                          ciała''. Mój ani twój penis NIGDY nie służy do zwisania, nigdy nie służy do
                          mieszania nim zupy. Nieistotne więc, co ja sobie z nim robię i co ty sobie z
                          nim teraz robisz.


                          > Mylisz tu to co jest wtorne, z tym co pierwotne...


                          co tu jest wtórne, a co pierwotne? ja twierdzę, że to, co jest pierwsze, jest
                          pierwotne. Pierwszy był jednokomórkowiec, który się rozmnaża i mówienie o jego
                          emocjonalnych potrzebach jest bezzasadne.


                          > No wlasnie, wiec dlaczego czepiac sie homoseksualistow, czy biseksualistow?
                          > Niech robia z penisem co im sie podoba!


                          A czy ja powiedziałem, że nie mogą?


                          > W podejsciu do seksualnosci czlowieka.


                          Fundamentalny w podejsciu do seksualności człowieka? Mój pogląd, że penis służy
                          do rozmnażania, a człowiek uprawia seks zaspokajając swój popęd seksualny,
                          rozładowując napięcie seksualne i realizując emocjonalne potrzeby np. bliskości
                          jest fundamentalny?
                          • pyorunochron Re: Kult falliczny 16.04.07, 22:54
                            Gość portalu: vertebrata napisał(a):

                            > uważnie przeczytaj mój poprzedni post i uświadom sobie, że powiedziałem tam, że
                            >
                            > nie ma znaczenia, do czego ludzie używają penisa i w jakim celu. To nie ma
                            > wpływu na jego funkcję. Nawet grabie, gdy ktoś ich używa do mieszania zupy, nie
                            >
                            > zmieniają swojej funkcji - one na pewno nie służą do mieszania zupy nawet, gdy
                            > ktoś nimi miesza zupę.

                            Bzdura - jesli ktos uzywa grabi do mieszania zupy to SLUZA mu one do mieszania
                            zupy, niezaleznie od tego, po co ktos grabie wymyslil. A pisanie, ze penis nie
                            sluzy do zwisania swiadczy o tym, ze masz problemy albo z mysleniem
                            abstrakcyjnym albo z jezykiem polskim. Takie zdanie jest po prostu niepoprawne
                            jezykowo. Zwisanie nie jest czynnoscia, ktora ktos moze za pomoca penisa
                            wykonac. Do zwisania sluzy ew. lina. No chyba, ze ty sie potrafisz wieszac na
                            penisie i w ten sposob wisiec? Wtedy penis owszem sluzy ci do zwisania.
    • hymen Re: Status malzenstw homoseksualnych 11.04.07, 12:20
      roberrto1 napisał:

      > Czy ktos wie, jaki jest w Polsce status malzenstw homoseksualnych zawartych za
      > granica? Jesli np. wzialem slub ze swoim partnerem Hiszpanem w Hiszpanii, i
      > jesli przyjedziemy do Polski to jak jestesmy traktowani?

      Tak jak np przybyły z kraju muzułmańskiego mąż z 4 żonami.

      > Czy bedziemy mogli
      > zalozyc wspolne konto w banku, jak heteroseksualne malzenstwo?

      Nie. Wasz związek partnerski będzie traktowany według prawa kraju ojczystego
      tylko w sprawach stosunków osobistych i sprawach majątkowych między wami.
      Zakładanie konat w banku podlega prawu krajowemu.

      > W razie np.
      > pobytu w szpitalu, czy udzieli sie informacji partnerowi-malzonkowi? A jesli
      > bysmy adoptowali dziecko, jaki bedzie status dziecka? Czy reguluja to jakies
      > odgorne przepisy unijne?

      Nie regulują. Wszystko zależy jakiej sprawy dotyczą pytania.
      • sibeliuss Re: Status malzenstw homoseksualnych 11.04.07, 22:00
        Mnie zastanawiają tylko sprawy majątkowe. Jesli czegoś dorabiam się z partnerem
        to chcę to zostawić jemu, a nie siostrze z ośmiorgiem dzieci.
        • hymen Re: Status malzenstw homoseksualnych 12.04.07, 08:43
          sibeliuss napisał:

          > Mnie zastanawiają tylko sprawy majątkowe. Jesli czegoś dorabiam się z
          partnerem
          > to chcę to zostawić jemu, a nie siostrze z ośmiorgiem dzieci.

          Napisałem, w sprawach stosunków między małżonkami decyduje prawo krajowe, z
          którego pochodzą zainteresowani (zostało zawarte małżeństwo). Polski sąd będzie
          uwzględniał takie prawo.
        • maladiablica1 Re: Status malzenstw homoseksualnych 18.04.07, 19:43
          to napisz testamem- testament ma zawsze pierwszeńtwo przed dziedziczeniem
          ustawowym
          • xtrin Re: Status malzenstw homoseksualnych 18.04.07, 20:08
            Istnieje jeszcze coś takiego jak zachowek.
      • pyorunochron No wlasnie! 12.04.07, 00:44
        hymen napisał:

        > roberrto1 napisał:
        >
        > > Czy ktos wie, jaki jest w Polsce status malzenstw homoseksualnych zawarty
        > ch za
        > > granica? Jesli np. wzialem slub ze swoim partnerem Hiszpanem w Hiszpanii,
        > i
        > > jesli przyjedziemy do Polski to jak jestesmy traktowani?
        >
        > Tak jak np przybyły z kraju muzułmańskiego mąż z 4 żonami.

        No wlasnie! To bardzo ciekawy przyklad. Jesli bym byl muzulmaninem i mial 4 zony
        to czy jak przyjade z nimi do Polski i dwie z nich zachoruja, to szpital odmowi
        mi wszelkich informacji, bo moj dokument malzenstwa jest niewazny i nie jestem
        uprawniony do uzyskania takich informacji? Przeciez takie podejscie jest
        dziwaczne i sprzeczne z rozsadkiem.

        > > Czy bedziemy mogli
        > > zalozyc wspolne konto w banku, jak heteroseksualne malzenstwo?
        >
        > Nie. Wasz związek partnerski będzie traktowany według prawa kraju ojczystego
        > tylko w sprawach stosunków osobistych i sprawach majątkowych między wami.
        > Zakładanie konat w banku podlega prawu krajowemu.

        Tak. Wspolne konto w banku moga zalozyc dwie dowolne dorosle osoby. Nie trzeba
        do tego byc malzenstwem.

        > > W razie np.
        > > pobytu w szpitalu, czy udzieli sie informacji partnerowi-malzonkowi? A je
        > sli
        > > bysmy adoptowali dziecko, jaki bedzie status dziecka? Czy reguluja to jak
        > ies
        > > odgorne przepisy unijne?
        >
        > Nie regulują. Wszystko zależy jakiej sprawy dotyczą pytania.

        Ktos wyzej napisal, ze reguluje to prawo prywatne miedzynarodowe.
        • hymen Re: No wlasnie! 12.04.07, 08:51
          pyorunochron napisał:

          > > Tak jak np przybyły z kraju muzułmańskiego mąż z 4 żonami.
          >
          > No wlasnie! To bardzo ciekawy przyklad. Jesli bym byl muzulmaninem i mial 4
          zon
          > y
          > to czy jak przyjade z nimi do Polski i dwie z nich zachoruja, to szpital
          odmowi
          > mi wszelkich informacji, bo moj dokument malzenstwa jest niewazny i nie jestem
          > uprawniony do uzyskania takich informacji? Przeciez takie podejscie jest
          > dziwaczne i sprzeczne z rozsadkiem.

          Dokument małżeństwa jest w tym przypadku nieistotny. Decyduje wola
          zainteresowanej, czyli chorej żony. Nie słyszałem, żeby w szpitalach był
          sprawdzany akt małżeństwa :)))

          >
          > > > Czy bedziemy mogli
          > > > zalozyc wspolne konto w banku, jak heteroseksualne malzenstwo?
          > >
          > > Nie. Wasz związek partnerski będzie traktowany według prawa kraju ojczyst
          > ego
          > > tylko w sprawach stosunków osobistych i sprawach majątkowych między wami.
          >
          > > Zakładanie konat w banku podlega prawu krajowemu.
          >
          > Tak. Wspolne konto w banku moga zalozyc dwie dowolne dorosle osoby. Nie trzeba
          > do tego byc malzenstwem.

          Ta sprawa się wyjaśniła zatem.

          >
          > > > W razie np.
          > > > pobytu w szpitalu, czy udzieli sie informacji partnerowi-malzonkowi
          > ? A je
          > > sli
          > > > bysmy adoptowali dziecko, jaki bedzie status dziecka? Czy reguluja
          > to jak
          > > ies
          > > > odgorne przepisy unijne?
          > >
          > > Nie regulują. Wszystko zależy jakiej sprawy dotyczą pytania.
          >
          > Ktos wyzej napisal, ze reguluje to prawo prywatne miedzynarodowe.

          Tak, chyba o PSJ chodzi. Dobrze napisał :)
          • Gość: P.S.J. Re: No wlasnie! IP: *.itpp.pl 12.04.07, 09:01
            > > Ktos wyzej napisal, ze reguluje to prawo prywatne miedzynarodowe.
            >
            > Tak, chyba o PSJ chodzi. Dobrze napisał :)

            Mam nadzieję, że dobrze, bo pisałem na ten temat magisterkę :)
          • pyorunochron Re: No wlasnie! 12.04.07, 22:46
            hymen napisał:

            > Dokument małżeństwa jest w tym przypadku nieistotny. Decyduje wola
            > zainteresowanej, czyli chorej żony. Nie słyszałem, żeby w szpitalach był
            > sprawdzany akt małżeństwa :)))

            Tu chodzi o przypadek, kiedy zona nie jest w stanie wyrazic zgody! Np. moje dwie
            zony, z ktorymi jechalem samochodem, sa nieprzytomne po wypadku. Udzieli mi
            szpital informacji o obu zonach czy nie, bo bigamia jest zabroniona w Polsce i
            nie mam tu prawa miec drugiej zony? Tak samo jesli homoseksualista ma taka sama
            sytuacje ze swoim malzonkiem - udzieli mu szpital informacji czy nie?

            • Gość: Pawel Bledne wyobrazenie o wielozenstwie... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.04.07, 20:15
              Nie wymagaj aby prawo innego kraju bylo respektowane gdzie indziej. Pierwsza
              zona jest legalna, nastepne to konkubiny...albo kochanki jak wolisz...Raczej
              nie spodziewaj sie, ze wszystkie te twoje polowice(chyba raczej cwierclowice),
              beda zyly z toba pod jednym dachem. Musisz kazdej zapewnic oddzielna chate,
              utrzymanie itp.O wspolnej jezdzie samochodem tez zapomnij.... zreszta w swietle
              polskiego prawa w razie wypadku ubezpieczenie nie pokrywa leczenia
              wspolmalzonka, jesli wypadek byl przez ciebie spowodowany.
              • pyorunochron Re: Bledne wyobrazenie o wielozenstwie... 13.04.07, 23:00
                Gość portalu: Pawel napisał(a):

                > Nie wymagaj aby prawo innego kraju bylo respektowane gdzie indziej. Pierwsza
                > zona jest legalna, nastepne to konkubiny...albo kochanki jak wolisz...Raczej
                > nie spodziewaj sie, ze wszystkie te twoje polowice(chyba raczej cwierclowice),
                > beda zyly z toba pod jednym dachem. Musisz kazdej zapewnic oddzielna chate,
                > utrzymanie itp.O wspolnej jezdzie samochodem tez zapomnij.... zreszta w swietle
                >
                > polskiego prawa w razie wypadku ubezpieczenie nie pokrywa leczenia
                > wspolmalzonka, jesli wypadek byl przez ciebie spowodowany.

                Udzieli mi szpital informacji o obu nieprzytomnych zonach czy nie? Czy w swietle
                prawa polskiego dokument potwierdzajacy (otrzymany legalnie za granica!), ze sa
                one moimi zonami jest wazny czy nie? Czy szpital udzieli mi tylko informacji o
                jednej zonie, a o drugiej nie? Na jakiej podstawie?
            • hymen Re: No wlasnie! 14.04.07, 15:23
              pyorunochron napisał:

              > hymen napisał:
              >
              > > Dokument małżeństwa jest w tym przypadku nieistotny. Decyduje wola
              > > zainteresowanej, czyli chorej żony. Nie słyszałem, żeby w szpitalach był
              > > sprawdzany akt małżeństwa :)))
              >
              > Tu chodzi o przypadek, kiedy zona nie jest w stanie wyrazic zgody! Np. moje
              dwi
              > e
              > zony, z ktorymi jechalem samochodem, sa nieprzytomne po wypadku. Udzieli mi
              > szpital informacji o obu zonach czy nie, bo bigamia jest zabroniona w Polsce i
              > nie mam tu prawa miec drugiej zony? Tak samo jesli homoseksualista ma taka
              sama
              > sytuacje ze swoim malzonkiem - udzieli mu szpital informacji czy nie?
              >

              Według mnie udzieli.
              • pyorunochron Re: No wlasnie! 14.04.07, 23:16
                hymen napisał:

                ...
                > > nie mam tu prawa miec drugiej zony? Tak samo jesli homoseksualista ma tak
                > a
                > sama
                > > sytuacje ze swoim malzonkiem - udzieli mu szpital informacji czy nie?
                > >
                >
                > Według mnie udzieli.

                Ale udzieli, bo tak laskawie ktos postanowi, czy udzieli, bo jest zobowiazany
                prawnie? Jesli ktos trafi na homofoba pracujacego w szpitalu to co?
                • hymen Re: No wlasnie! 15.04.07, 21:15
                  pyorunochron napisał:

                  > hymen napisał:
                  >
                  > ...
                  > > > nie mam tu prawa miec drugiej zony? Tak samo jesli homoseksualista
                  > ma tak
                  > > a
                  > > sama
                  > > > sytuacje ze swoim malzonkiem - udzieli mu szpital informacji czy ni
                  > e?
                  > > >
                  > >
                  > > Według mnie udzieli.
                  >
                  > Ale udzieli, bo tak laskawie ktos postanowi, czy udzieli, bo jest zobowiazany
                  > prawnie? Jesli ktos trafi na homofoba pracujacego w szpitalu to co?

                  Nie odpowiadam za wszystkich homofobów, tylko za siebie. Prawo mówi, ze
                  obowiązek informowania dotyczy ustawowego opiekuna. Wcześniej pisałem ci, że w
                  stosunkach między małżeństwem obcokrajowców decyduje prawo skąd pochodzi
                  małżeństwo. PSJ dopisał resztę. Moim zdaniem ma obowiązek. Niezależnie od tego,
                  tylko sku..el nie udzieliłby informacji w takiej sytuacji. Jasne?
                  • pyorunochron Re: No wlasnie! 16.04.07, 22:57
                    hymen napisał:

                    ...
                    > małżeństwo. PSJ dopisał resztę. Moim zdaniem ma obowiązek. Niezależnie od tego,
                    >
                    > tylko sku..el nie udzieliłby informacji w takiej sytuacji. Jasne?

                    A malo takich sku..li w Polsce? Uwazam, ze bardzo duzo.
                    • hymen Re: No wlasnie! 17.04.07, 10:40
                      pyorunochron napisał:

                      > A malo takich sku..li w Polsce? Uwazam, ze bardzo duzo.

                      Bez przesady. Jest to raczej problem teoretyczny z tego względu, że sytuacje
                      takie w praktyce zdarzają się niezmiernie rzadko. W szpitalach nie ma problemu
                      z uzyskiwaniem informacji o chorych. Sam byłem świadkiem, gdy takich informacji
                      udzielono sąsiadce chorej czy przyjacielowi chorego w innym przypadku. W Polsce
                      problemem jest zrównywanie statusu związku partnerskiego z małżeństwem. To
                      wzbudza największy sprzeciw.
                      • pyorunochron Re: No wlasnie! 18.04.07, 18:57
                        hymen napisał:

                        > pyorunochron napisał:
                        >
                        > > A malo takich sku..li w Polsce? Uwazam, ze bardzo duzo.
                        >
                        > Bez przesady. Jest to raczej problem teoretyczny z tego względu, że sytuacje
                        > takie w praktyce zdarzają się niezmiernie rzadko. W szpitalach nie ma problemu
                        > z uzyskiwaniem informacji o chorych. Sam byłem świadkiem, gdy takich informacji
                        >
                        > udzielono sąsiadce chorej czy przyjacielowi chorego w innym przypadku. W

                        Powinno to byc prawnie uregulowane.

                        > Polsce
                        >
                        > problemem jest zrównywanie statusu związku partnerskiego z małżeństwem. To
                        > wzbudza największy sprzeciw.

                        Dlaczego taki sprzeciw jest tylko w zacofanych krajach?
                        • hymen Re: No wlasnie! 19.04.07, 10:04
                          pyorunochron napisał:

                          > Dlaczego taki sprzeciw jest tylko w zacofanych krajach?

                          Nieprawda. W Hiszpanii rząd socjalistów zrównał w prawach małżeństwo hetero z
                          homo mimo olbrzymich protestów społecznych. Taki politpoprawny zamordyzm. W
                          każdym z 5 krajów, w których zrównano ten status sprzeciw większy lub mniejszy
                          był. W większości krajów, które decydują się na rozwiązanie problemu homosi
                          odbywa się to przy pomocy odrębnego rozwiązania definiującego w prawie związki
                          partnerskie.
                          • pyorunochron Re: No wlasnie! 06.05.07, 17:57
                            hymen napisał:

                            > pyorunochron napisał:
                            >
                            > > Dlaczego taki sprzeciw jest tylko w zacofanych krajach?
                            >
                            > Nieprawda. W Hiszpanii rząd socjalistów zrównał w prawach małżeństwo hetero z
                            > homo mimo olbrzymich protestów społecznych. Taki politpoprawny zamordyzm.

                            Te protesty nie byly olbrzymie o ile pamietam. Hiszpanie to luzacy i nie
                            interesuje ich zbytnio to, co inni robia ze soba w lozku. A zmiany te wprowadza
                            sie przeciez tez nie bez powodu - po prostu wynikaja one z elementarnego
                            poczucia sprawiedliwosci.

                            > W
                            > każdym z 5 krajów, w których zrównano ten status sprzeciw większy lub mniejszy
                            > był.

                            Mysle, ze raczej mniejszy, bo gdyby byl wiekszy, to by to nie przeszlo, bo
                            wprowadzajacy te zmiany baliby sie utraty poparcia spolecznego. Skoro rzad te
                            zmiany wprowadzil to znaczy, ze czuje za soba wystarczajace poparcie wyborcow
                            dla tych zmian.

                            > W większości krajów, które decydują się na rozwiązanie problemu homosi
                            > odbywa się to przy pomocy odrębnego rozwiązania definiującego w prawie związki
                            > partnerskie.

                            O ile wiem roznica sprowadza sie wylacznie do prawa do adopcji. Tzn.
                            rejestrowany zwiazek partnerski w tych krajach ma poza prawem do adopcji
                            identyczne prawa jak malzenstwo heteroseksualne. Prawo do adopcji ma zreszta
                            chyba taki zwiazek i tak - w przypadku jesli chodzi o adopcje dziecka ktoregos z
                            partnerow (ktorejs z partnerek). Nie wiem dokladnie, ale wydaje mi sie to bardzo
                            ciekawe.
    • autenty Tu macie wiecej na temat sytuacji prawnej 16.04.07, 23:04
      Sytuacja homoseksualistów na świecie:
      pl.wikipedia.org/wiki/Sytuacja_homoseksualist%C3%B3w_na_%C5%9Bwiecie
    • serpentor666 Re: Status malzenstw homoseksualnych 06.05.07, 17:58
      W Polsce nie uznaje się małżeństw homoseksualnych.
      • pyorunochron Re: Status malzenstw homoseksualnych 07.05.07, 00:14
        serpentor666 napisał:

        > W Polsce nie uznaje się małżeństw homoseksualnych.

        No wlasnie, o tym caly czas sie w tym watku dyskutuje. Nie jest to wlasnie co
        piszesz takie pewne. Pewne jest tylko to, ze w Polsce NIE ZAWIERA sie malzenstw
        homoseksualnych, bo nie ma takiej prawnej mozliwosci. Ale jesli przyjezdza do
        Polski np. turystycznie malzenstwo homoseksualne z np. Kanady czy Hiszpanii, to
        co, ich papier jest tutaj niewazny? Jesli np. jedno ulegnie wypadkowi, to w
        szpitalu nie udziela informacji drugiemu, ani nie dopuszcza go do zadnych
        decyzji, bo powiedza, ze papier stwierdzajacy malzenstwo, jest niewazny? Otoz
        wlasnie nie jest to takie pewne - wyzej dyskutowano obszernie nt. prawa
        prywatnego miedzynarodowego, ktore takie przypadki reguluje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka