Dodaj do ulubionych

Świadectwo Pawła

07.05.07, 14:33
Mam na imię Paweł. W październiku 2003 roku , zostałem zaproszony na
nabożeństwo niedzielne - obiecałem , że pójdę.
Poszedłem na nie z czystej ciekawości , żeby zobaczyć jak to wygląda. Nie
wiązałem z tym pójściem jakiś wielkich zmian w moim życiu. Ale słowa jakie
tam padły zaciekawiły mnie , a co najważniejsze poruszyły. Spowodowały
łańcuch kolejnych wydarzeń. Zacząłem się bardziej interesować swoim życiem
duchowym - tym co będzie po śmierci i dokąd zmierzam ze swoim życiem.
Poznałem ludzi , którzy zechcieli ze mną rozmawiać. Zacząłem się zwierzać i
poruszać tematy ,które mnie „gryzły” .Zaprzyjaźniłem się z Bartkiem , który
mnie wspierał w mych pierwszych krokach za Bogiem. Zaproponował mi abym
zaczął czytać Biblie bo tam jest cała prawda. Zrobiłem jak poradził , a wtedy
zaczęły się kolejne pytania ,niepewność czy droga , którą obrałem jest
słuszna bo tyle się słyszy o sektach i zgrupowaniach…. Zacząłem szukać
odpowiedzi na własna rękę. Jako , że byłem uczniem i chodziłem na religie
pytałem mojej katechetki co mam robić .Pytałem o sprawy związane z wiara i
dogmatami kościelnymi -nie potrafiła mi ich jednak wyjaśnić .Pewnego razu nie
wiedząc co mam robić poszedłem późnym wieczorem do księdza katolickiego
prosić go o radę tam również nie otrzymałem odpowiedzi na moje pytania tylko
kolejne enigmatyczne odpowiedzi. Katechetka pożyczyła mi swój Katechizm
Kościoła Katolickiego , w którym to miałem znaleźć odpowiedzi na nurtujące
pytania. Ale tak się nie stało. Gdy o tym usłyszał Bartek wyjaśnił mi jak
umiał wszystkie kwestie ,a co najważniejsze zrozumiałem cos więcej: że to nie
kościoły i katechizmy czy doktryny zbawiają ludzi lecz sam Jezus Chrystus. Od
tego momentu skupiłem się na Jezusie. Zacząłem się modlić, spotykać na
modlitwach i spotkaniach młodzieżowych. Po dwóch i pół miesiącach moi rodzice
zauważyli zmiany w moim życiu ,tym co robię - stałem się bardzie spokojny i
opanowany lecz nie akceptowali tego w jaki sposób do tego doszedłem, zaczęły
się konflikty o podłożu religijnym. Ja sam zacząłem zauważać , że coś jest
nie tak :widzę zmianę na zewnątrz ale ona nie była do końca w środku.
Zacząłem się pytać czy to jest normalne wtedy mój przyjaciel pozwiedzał mi
abym oddał życie Chrystusowi. Ale jak mam to zrobić- pytałem- ,niestety na to
pytanie nie potrafił mi konkretnie odpowiedzieć .Mówił , że mam się sam
zapytać Pana. Zacząłem się modlić i prosić aby mi powiedział lecz on nic nie
mówił i ta sytuacja ciągnęła się do marca kiedy to Bartek wraz z przyjaciółmi
powiedzieli mi , że jest wyjazd na „Konferencje Uwielbienia” do Żar. Nie
chciałem jechać lecz postawili mnie przed faktem dokonanym i głupio mi było
odmówić i postawić ich w nie zręcznej sytuacji. Przez kilka dni zastanawiałem
się”po co ja tam będę jechał ?”, lecz jak obiecałem to już musze jechać.
Wyjazd był zaplanowany na sobotę . Dzień wcześniej złożyłem ten wyjazd w
rękach Jezusa by się wszystkim zatroszczył.Po przyjeździe do Żar powiedziałem
sobie ,że jak ktoś mi będzie kazał wyjść na środek lub opowiedzieć o sobie to
wyjdę z konferencji. Na niej było mnóstwo ludzi zebranych w jednym celu
uwielbienia Pana. Zaczęło się od modlitw pieśni do momentu, kiedy pastor
powiedział, że jeśli ktoś potrzebuje modlitwy niech podniesie rękę a my jako
zbór pomodlimy się za te osoby. W tym momencie doszedł do mnie taki dziwny
głos mówiący: ” no podnieś rękę” ja zacząłem się bronić mówiąc temu
głosowi :”nie podniosę wszyscy się będą na mnie gapić, (choć pewnie już i tak
zostałem zauważony z racji wysokiego wzrostu). Nie,nie podniosę!” Wtedy głos
powiedział, ale ty to samolubny jesteś myślisz ze tylko ty to jesteś ze nikt
inne nie potrzebuje pomocy Bożej. Po krótkiej refleksji i zastanowieniu się
powiedziałem sobie, co mi tam, podniosę (podniosłem rękę jednocześnie
spuszczając głowę) I w wtedy się wszystko zaczęło poczułem gorąco i
otaczającą mnie atmosferę .Słyszałem jak ludzie się za mnie modlili poczułem
moim sercu jak coś pęka, rozpłakałem się jak dziecko .Zrozumiałem ,że to sam
Jezus do mnie przemawiał. Po modlitwie poczułem niesamowita lekkość i ulgę.
Po nabożeństwie powiedziano mi , że wielka się wykazałem odwaga. Ja
zapytałem, dlaczego tak uważasz , a on powiedział: ja bym nie podniósł ręki
sam jak palec. Zaraz zapytałem:” czy to znaczy ze byłem jedyny?” On
pozwiedzał ,że tak, byłem jedyny. Wtedy zrozumiałem całą sytuacje (podniosłem
rękę myśląc ze inni tez zrobią to, lecz tak się nie stało wtedy zrozumiem
Boży plan) po pewnym czasie, gdy zbliżała się przerwa obiadowa ponownie
pastor powiedział,: ”kto potrzebuje modlitwy niech wyjdzie do przodu. ”I w
tedy ponownie odezwał się we mnie głos mówiący: na skoro już wszyscy się
znają nie boisz się chyba wyjść naprzód. Powiedziałem ,że nie i
wyszedłem .Pastor z mojego miasta zauważył, że nadchodzę i wziął mnie do
siebie i z jeszcze jednym, bratem zaczęli się nade mną modlić i poczułem
jeszcze większe ciepło i lekkość. To właśnie w tedy naprawdę oddałem swoje
życie Chrystusowi.Niech ta historii będzie świadectwem prawdziwej łaski
Jezusa Chrystusa

Dziękuje wszystkim którzy przyczynili się do mojego poznania
Boga - Bartkowi Annie Remigiuszowi i Marcie a także wszystkim
innym którzy mnie wspierali w modlitwie.

DZIĘKUJĘ
Obserwuj wątek
    • Gość: pikpok Re: Świadectwo Pawła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.07, 14:38
      a ja tam wolę swojego boga i swój kościół. nie jest tajemnicą że za atakami na
      kościół katolicki na tym forum odpowiadają wyznawcy innych religii. to co
      skończyliście zniesławiać, obrzucać błotem KK i księży, i przystępujecie do
      połowu "zbłąkanych" dusz? prawda?
      • lolek94 Re: Świadectwo Pawła 07.05.07, 14:53
        Pipok czy to oskarza KK w jakis sposob?

        Wejdz na kosciol, religia zobaczysz wyznawcow "innych religii" jak szkaluja
        wszystko co sie wjaze z chrzescijanizmem i innymi bozkami

        Moze tak bys sie zastanowil i spytal co jest nie tak w instytucji o ktorej
        mowisz:)

        • Gość: pikpok Re: Świadectwo Pawła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.07, 15:02
          ale przecież ty teraz nie najeżdżasz na kościół katolicki ty teraz próbujesz
          złapać/naciągnąć innych( którzy wcześniej przeczytali na tym forum jaki to KK
          jest zły i co w nim nie tak) na twoja religię. akcja zaplanowana, tyle.
          • Gość: Tomek Re: Świadectwo Pawła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.07, 15:14
            Pikpok dla Ciebie najlepiej by tylko bylo glosno o KK i koniec tak? Innej drogi
            zbawienia nie ma tak?
            To ze ktos najezdza ( pokazuje bledy) to nie znaczy ze nie mozna dawac tutaj
            swiadect ludzi.

            Bo jesli by polecialo cos na homoseksualistow to oskarzymy KK co Ty na to ? :)
            Zastanow sie :)
            www.whoisjesus-really.com/polish/menu.htm
    • goborek Re: Świadectwo Pawła 07.05.07, 14:58
      No świetnie. Tylko gdzie to oddanie życia Jezusowi. W tym, że czuł się ten
      chłopak lekko i doznał ulgi? No rzeczywiście, wielkie poświęcenie. I co dalej?
      Teraz będzie uzależniał się od swojej grupy. Bo jak coś zrobi nie tak, to się
      za niego nie pomodlą, nie zaproszą na następną konferencję ... Prawie jak dać
      sobie w żyłę - też ulga i radość.
      • Gość: Tomek Re: Świadectwo Pawła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.07, 15:15
        Jest oddanie, jesli sie wczytasz :) Jest to wielokrotnie poruszany temat.

        Uwierz mi , wieksza jest z przyjecia Jezusa do swojego zycia niz dragowac sie,
        Jezusa Żywego :)
        • goborek Re: Świadectwo Pawła 07.05.07, 19:01
          A kto ma monopol na Jezusa Żywego. Gdzie ten diler? Gdzie ta pewność, że
          trafiłeś do właściwego wianuszka? Że zasady które ta grupa propaguje to jedynie
          słuszna droga? Większość krytykuje KK, bo jest to religia, której uczą 90%
          Polaków od dziecka. Niewielu jest takich, którzy o Kościele Rzymsko-Katolickim
          nic nie słyszeli. Ci którzy się przeciw niemu wypowiadają to głównie
          "uświadomieni" przez grupy wsparcia i szkółki protestanckie. A jak przebiega to
          wtajemniczenie to widać po sposobie wypowiadania się nowych współwyznawców.
    • smalltownboy Re: Świadectwo Pawła 07.05.07, 15:28
      Głowa do góry i powodzenia. A atakami katolibanu na tym forum się nie przejmuj.
      Oni potrafią jedynie wyzywać, jeśli skończą się im argumenty, a te kończą się
      dosć szybko. Niech sobie wierzą w JPII, święte obrazy i inne "cuda wianki" ich
      creda katolickiego, mają do tego prawo, jednak wyzywania inaczej myślących lub
      pytających świadczy o ich "miłosierdziu" i "miłości bliźniego" :))
      • elske Re: Świadectwo Pawła 07.05.07, 19:38
        A ja mysle ze kazdy ma prawo szukac swojej drogi.Ja jestem praktykujaca
        katoliczka,ale mam troche znajomych innych wyznań.Z kolezanka wyznania
        prawoslawnego omawialysmy podobienstwa i roznice miedzy naszymi religiami, a ze
        znajomym ktorzy sa swiadkami , nie raz pomagalam w przygotowaniach do zebrań,
        ktore odbywaly sie w ich mieszkaniu.
        I nigdy nikt mi nie wytykal mojej wiary, ani ja tego nie robilam.Ja po prostu
        uwazam ze Bog jest jeden tylko kazdy troszke inna droga do niego
        idzie.Najwazniejsze zeby isc.
        • pocoo Re: Świadectwo Pawła 07.05.07, 19:50
          No, niezupełnie to jest tak elske.Mimo , że nie należę do żadnego kościoła to
          wiem ze biblia ujmuje to trochę inaczej.
          • elske Re: Świadectwo Pawła 07.05.07, 21:22
            Hm...kazda wielka religia ma swoja świeta ksiege ktora mowi ze jest tylko jeden
            prawdziwy Bóg.Wiec ilu jest tych prawdziwych Bogow?Ja wole jednak wiezyc w to ze
            wszystkie scieżki prowadza w to samo miejsce.I ja tam ide bedac katoliczka, ktoś
            inny bedac świadkiem,a jeszcze ktos inny bedac wyznawca prawoslawia.
            Oj i ta moja teorje to mede mogla dopiero po śmierci sprawdzic.I w razie czego
            to nawet nie bede mogla powiedzieć:A nie mowilam?Ale taka opcja by mnie
            ucieszyla.Bo nie bylo by wtedy :mój Bóg, twój Bóg.Bylby jeden , nasz wspolny.
            • pocoo Re: Świadectwo Pawła 08.05.07, 07:30
              Całe Chrześcijaństwo, bez względu na wyznanie, opiera się na św księdze Biblii
              i wierze w jedynego Boga Jahwe i jego syna Jezusa Chrystusa.Nie może być zatem
              mowy o wierze w różnych bogów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka