Dodaj do ulubionych

WęDkuJecie?

25.05.07, 11:13
WęDkuJecie?
vege.spinacz.pl/plik_zdj/391.jpg
Obserwuj wątek
    • Gość: left Re: WęDkuJecie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 11:24
      Nie. Ale dobra rybką nie pogardzę. Zwłaszcza nad morzem. Toż to grzech - być
      tam i nie spróbować świeżej, znakomitej rybki.
    • car3000 Left ma rację 25.05.07, 11:33
      Morze jest piękne.
      Wakacje spędzone nad morzem pozostawiają wspomnienie smrodu palonych trupów rybich.
      Left ma rację, wszędobylskie smażalnie uprzykrzają życie turystom i długo
      przypominają, że człowiek bywa paskudnie okrutny.


    • car3000 pseudosport ;( 25.05.07, 11:39
      Wędkarstwo jest najbardziej okrutnym, pozbawionym uczuć i najgłupszym
      pseudosportem. Jak można się "relaksaować" krzywdząc i zabijając?
      • Gość: left Re: pseudosport ;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 11:44
        Ale mozna się relaksować (zwłaszcza nad morzem), jedząc pyszną, świeżutką
        rybkę.Polecam!
        • crax Życzę smacznego, left... 25.05.07, 14:09
          "...mozna się relaksować (zwłaszcza nad morzem), jedząc [...] świeżutką rybkę."

          O smażalnianych rybkach można powiedzieć wszystko oprócz tego, że jest "świeżutka" :/ Informuję cię, że te dorsze łowione są w okolicach marca, następnie głęboko zamrażane i sprzedawane latem. Jeśli chodzi o mnie to wolę popłynąć kutrem na morze (rejs za około 80 zł za 8 godzin), złowić sobie parę sztuk po czym usmażyć w cieście piwnym. Wtedy ona rzeczywiście jest ŚWIEŻA :)
    • jszhc Re: WęDkuJecie? 25.05.07, 11:47
      no wlasnie, wbijaja ostre haczyki w biedne mordki rybek;p
    • car3000 Kim są ryby? 25.05.07, 12:17
      Kim są ryby?
      greenangels.org/ryby.html
    • crax I owszem, czasami. A co? 25.05.07, 12:27
      Przy okazji: chyba muszę dentystę odwiedzić żeby mi kły spiłował. Bo ich istnienie w mojej paszczy dowodzi (olaboga!!) że jestem jednak mięsożercą!!!! :))))
      • nancyboy Re: I owszem, czasami. A co? 25.05.07, 12:31
        A przebijesz tymi "kłami" skórę żywej np. świni?
        • crax Re: I owszem, czasami. A co? 25.05.07, 12:36
          Nie próbowałem i nie zamierzam, ale sądzę, że dałbym radę :))) A już takiej rybce to na pewno :)))

          A o ludzkich kłach nie pisz w cudzysłowiu. Poczytaj sobie ---> www.zsi.pwr.wroc.pl/missi2000/referat43.htm
          • nancyboy Re: I owszem, czasami. A co? 25.05.07, 12:42
            W porównaniu z kłami tygrysa, mięsożercy, to jednak wypadają blado, co?
            • crax Hmmm... 25.05.07, 12:47
              "W porównaniu z kłami tygrysa, mięsożercy, to jednak wypadają blado, co?"

              No. Ale już przy takim kocie (Felis domesticus) nie mamy się czego wstydzić :D
              • nancyboy Re: Hmmm... 25.05.07, 12:53
                Jeżeli masz takie kły w porównaniu do innych zębów:
                content.answers.com/main/content/wp/en/thumb/6/6d/220px-Cat_yawning.jpg
                to chyba jednak powinieneś się ich wstydzić...
                • crax Re: Hmmm... 25.05.07, 13:02
                  Mnie chodzi o wielkość bezwzględną. No ale patrząc proporcjonalnie to fakt, nawet kot ma lepsze... :(
                  Cóż, ewolucja jest nieubłagana. Uwstecznia nam się uzębienie, niestety. Od jedzenia przetworzonej, miękkiej zywności. A, jak wiadomo, narządy nieuzywane zanikają :(

                  P.S. Czytałem gdzieś, że wg naukowców za jakieś 10 000 lat przestaną nam rosnąć ósemki.
                  • nancyboy Re: Hmmm... 25.05.07, 13:05
                    No, ale McDonnalds powstał troszkę później niż 10 000 lat temu.
                    Innymi słowy nowoczesny tryb życia jeszcze nie spowodował u nas zmian
                    genetycznych, bo jak sam podałeś - trwa to cholernie długo.
                    • crax Re: Hmmm... 25.05.07, 13:10
                      Naukowcom chodzi o zmiękczanie mięsa poprzez obróbkę termiczną. A ogień, przyznasz, uzywany jest przez człowieka znacznie dłużej niż te marne 10 tysięcy lat. No to mamy za swoje :D
                      • nancyboy Re: Hmmm... 25.05.07, 13:13
                        Według mnie implikacja jest odwrotna: pieczemy mięso, bo nie mamy kłów.
                        Człowiek pochodzi od małpy, małpy są głównie roślinożerne. I z tego co wiem, nie
                        ma żadnych czaszek naszych przodków z kłami jak u kotów.
                        • crax Re: Hmmm... 25.05.07, 13:24
                          "Według mnie implikacja jest odwrotna: pieczemy mięso, bo nie mamy kłów."

                          Mamy kły, nancyboy. A co do implikacji - przyrodnicy twierdzą coś wręcz przeciwnego.

                          "Człowiek pochodzi od małpy..."

                          Niestety nie pochodzi. Człowiek i małpa mieli jedynie wspólnego przodka.

                          "...z tego co wiem, nie ma żadnych czaszek naszych przodków z kłami jak u kotów."

                          To skąd by się wzięły u nas?
                          • crax Przepraszam, źle napisałem... 25.05.07, 13:27
                            Nie miałem na myśli, że mamy kły, więc pieczemy mięso, oczywiście ;) Człowiek, odkąd zna ogień, piecze mięso bo to wygodniejsze (i smaczniejsze, of course).
                            • nancyboy Re: Przepraszam, źle napisałem... 25.05.07, 13:30
                              Ale czy już sam fakt, że aby zjeść mięso, trzeba je przetworzyć, o czymś nie
                              świadczy?
                              Owoce i warzywa można jeść prosto z drzewa/ziemi.

                              Co więcej, czy Tobie cieknie ślinka jak dotykasz i wąchasz żywego wieprza?
                              • crax Re: Przepraszam, źle napisałem... 25.05.07, 13:42
                                "...aby zjeść mięso, trzeba je przetworzyć..."

                                No bez przesady. Co prawda nie stosowałem, ale sądzę, że jednak byłbym w stanie zjeść kawałek surowej wołowiny lub rybę.

                                "Co więcej, czy Tobie cieknie ślinka jak dotykasz i wąchasz żywego wieprza?"

                                Jestem tak ukształtowany przez naszą cywilizację, że nie. Ale mojemu przodkowi polującemu na mamuta ciekła, sądzę :)))
                                • nancyboy Re: Przepraszam, źle napisałem... 25.05.07, 13:48
                                  > byłbym w stanie
                                  No, w stanie to byłby każdy... Jednak ewidentnie nasze ciało poprzez instynkt
                                  stanowczo odmawia takich posiłków.

                                  > Jestem tak ukształtowany przez naszą cywilizację, że nie. Ale mojemu przodkowi
                                  > polującemu na mamuta ciekła, sądzę :)))
                                  Czy niemowlę też już jest ukształtowane przez cywilizację? Czy ma ochotę na
                                  kwiczącego świniaczka?
                                  • crax Re: Przepraszam, źle napisałem... 25.05.07, 13:55
                                    "Jednak ewidentnie nasze ciało poprzez instynkt stanowczo odmawia takich posiłków."

                                    Sądzę, że w takich przypadkach w grę wchodzi nie instynkt a wspomniane przeze mnie wcześniej "cywilizacyjne ukształtowanie".

                                    "Czy niemowlę też już jest ukształtowane przez cywilizację? Czy ma ochotę na kwiczącego świniaczka?"

                                    Niemowlęciu, przypuszczam, bardziej zależy żeby dorwac się do sutka :)))
                                    Na młodą marchewkę z ogródka też nie ma ochoty, zapewniam cię :)))
                                  • Gość: leśne_parzydło Re: Przepraszam, źle napisałem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.07, 23:36
                                    nancyboy napisał:

                                    > No, w stanie to byłby każdy...

                                    Mam co do tego poważne wątpliwości. Czy którykolwiek z Was próbował kroić świeże
                                    mięso? Nawet ostrym nożem nie jest to łatwe. Surowe mięso jest włókniste, trzeba
                                    by je żuć bardzo długo i nie wiadomo, czy przy zębach takich jak nasze dałoby to
                                    jakiś rezultat. Bardziej prawdopodobne jest to co napisała Nessie-jp:

                                    "Obawiam się, że nasza mięsożerność polegała przede wszystkim na wcinaniu
                                    robactwa i ślimoli, a nie soczystego mięsiwa..."
                          • nancyboy Re: Hmmm... 25.05.07, 13:27
                            > Mamy kły, nancyboy. A co do implikacji - przyrodnicy twierdzą coś wręcz przeciw
                            > nego.
                            Napisałem "nie mamy kłów" w sensie "nie mamy kłów jak koty".

                            > Niestety nie pochodzi. Człowiek i małpa mieli jedynie wspólnego przodka.
                            Z kłami?

                            > "...z tego co wiem, nie ma żadnych czaszek naszych przodków z kłami jak u kotów
                            > ."
                            > To skąd by się wzięły u nas?
                            No właśnie się nie wzięły, bo nie mamy ich.
                            • crax Re: Hmmm... 25.05.07, 13:37
                              Najpierw piszesz

                              "Napisałem "nie mamy kłów" w sensie "nie mamy kłów jak koty"."

                              a za chwilę

                              "No właśnie się nie wzięły, bo nie mamy ich."

                              No to mamy czy nie mamy?? :)))

                              W tym linku co podałem stoi jak wół:
                              "W uzębieniu człowieka [...] można wydzielić cztery podstawowe typy zębów, różniące się pomiędzy sobą kształtem. Są to: [...], kły (dentes canini) [...]"

                              Za naszą wszystkożernością przemawia jeszcze długość przewodu pokarmowego. Typowi mięsożercy mają (oczywiście w odniesieniu do długości ciała) krótkie jelita; roślinożercy - długie. Człowiek plasuje się pośrodku. Podobnie jak inni "wszyskożercy" - np. świnia, niedźwiedź.

                              Cóż... natury nie zmienisz. Nawet ze szlachetnych pobudek.
                              • nancyboy Re: Hmmm... 25.05.07, 13:41
                                Jak kawę na ławę:

                                Nasze kły się nazywają "kłami" - prawda. Ale nie są to kły takie, jak u
                                mięsożerców - tu się też zgodziłeś.

                                "No to mamy czy nie mamy?"
                                Nie mamy kłów takich jakie mają koty.

                                > Za naszą wszystkożernością przemawia jeszcze...
                                Nie neguję tutaj naszej wszystkożerności. Uważam jednak, że dowodzenie tejże za
                                pomocą argumentu naszych kłów jest bezpodstawne.
                                • crax Re: Hmmm... 25.05.07, 13:50
                                  "Uważam jednak, że dowodzenie tejże za pomocą argumentu naszych kłów jest bezpodstawne."

                                  Ja tylko powtarzam co na ten temat mówią naukowcy zajmujący się tą kwestią.
                                  • nancyboy Re: Hmmm... 25.05.07, 13:55
                                    > Ja tylko powtarzam co na ten temat mówią naukowcy zajmujący się tą kwestią.
                                    Dziwne, ja też...
                                    • crax Re: Hmmm... 25.05.07, 13:59
                                      No to nasze stanowiska uważam za uzgodnione :)
                                      • nessie-jp Re: Hmmm... 25.05.07, 17:23
                                        Zgódźcie się może, że człowiek jest co prawda wszystkożerny, ale nie jest
                                        DRAPIEZNIKIEM. Dlatego niepotrzebne mu długie kły i pazury, tudzież przebijanie
                                        gardła świni... Wystarczy poczekać, aż świnia zdechnie i przekąsić padlinkę.
                                        Najlepiej w hamburgerze ;)

                                        Obawiam się, że nasza mięsożerność polegała przede wszystkim na wcinaniu
                                        robactwa i ślimoli, a nie soczystego mięsiwa...
    • 33qq Re: WęDkuJecie? 25.05.07, 13:39
      Jasne, świetna forma wypoczynku.
      • car3007 Re: WęDkuJecie? 25.05.07, 15:00
        33qq napisał:

        > Jasne, świetna forma wypoczynku.
        Na pewno nie dla ofiar - ryb :(
    • nessie-jp Re: WęDkuJecie? 25.05.07, 17:19
      Nie. Nie lubię ryb, a jakby ktoś jeszcze oczekiwał, że to wszystko oprawię i
      przygotuję, toby się srodze zawiódł. FUJ!

      Prawdziwa ryba występuje w kostce. Mrożonej.
    • car3007 Wystarczy - zabójca? 26.05.07, 15:25
      Jak nazwać kogoś, kto zabija (wędkuje, poluje, itp.) dla przyjemności? Wystarczy
      - zabójca?
    • listekklonu Re: WęDkuJecie? 27.05.07, 12:20
      Wędkarze to podtatusiali, brzuchaci i wąsaci panowie. Ohyda, żaden normalny
      facet się za coś takiego nie zabiera.
      • car3007 Re: WęDkuJecie? 28.05.07, 10:39
        listekklonu napisała:

        >...żaden normalny facet się za coś takiego nie zabiera.
        Żadna normalna kobieta również :)

    • yag200 Obrzydliwe 28.05.07, 20:11
      Łapanie żywych rybek na haczyk, wyciąganie z wody, walenie kamieniem, nacinanie
      nożem, albo powolne duszenie... Fe.
      Często widzą to dzieci :)
      To jest obrzydliwe, niepotrzebne, okrutne...


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka