Dodaj do ulubionych

Kurs prawa jazdy

IP: *.net 27.06.03, 23:07
Zapisałam się na kurs prawa jazdy. Niby nic w tym dziwnego. Planowałam to od
dłuższego czasu i w końcu plany doczekały się realizacji.
Nie przypuszczałam jednak, że moje marzenia staną się przyczyną nerwicy.
Chodzi mi o jazdy. Uczęszczam na kurs od trzech miesięcy a mam za sobą
dopiero 10 godzin jazdy po mieście. Nie wspomnę już o tym, że placu
manewrowego nie widziałam na oczy !!! Od instruktora nie usłyszałam ani
jednego słowa pochwały. Jest nerwowy, ciągle zły i twierdzi, że takiego
tłumoka jak ja nigdy nie szkolił. Szczerze mówiąc, uważam, że przynajmniej
połowa jego zarzutów jest bezpodstawna. Zresztą jak tu jeździć, skoro ktoś
wrzeszczy nad uchem, macha mi rękami przed oczami.

No ale nie o tym chciałam pisać. Dręczy mnie jeszcze jedna sprawa.
Chciałabym się dowiedzieć, czy instruktor ma prawo rządać od kursanta
wykupienia dodatkowych godzin jazdy, bo w przeciwnym razie nie podpisze się
pod zaświadczeniem o ukończeniu kursu ?

Bardzo proszę powiedźcie mi, czy to jest możliwe.
Jestem też bardzo ciekawa Waszych doświadczeń wyniesionych z kursu i opinii
na temat ośrodka w których uczyliście się jeździć.

Pozdrawiam serdecznie :-))))




Obserwuj wątek
    • wielki_czarownik Re: Kurs prawa jazdy 27.06.03, 23:12
      Ja bardzo miło wspominam swój kurs. Facet był zabawny, jeździło się wspaniale
      itp. A co do dodatkowych godzin to ma on chyba prawo ich wymagać. Nie dasz rady
      zmienić instruktora? U mnie na kursie ktoś nie mógł się dogadać z instruktorem
      i bez problemów (i bez opłat) zmienił go na innego. Uczyłem się we Wrocku
      szkoła "Szerokiej drogi" w Technikum Samochodowym na Borowskiej. GORĄCO
      POLECAM. Zdałem za I razem! :)))
      • Gość: Monika Re: Kurs prawa jazdy IP: *.137-202-24.mtl.mc.videotron.ca 28.06.03, 02:40
        Ja zdawaam 3 razy, mialam dwoch instruktorow i kazdy potrafil wrzeszczec nad
        moim uchem za byle pomylke- i tak, musialam sobie dokupic 5 dodatkowych godzin
        jazdy, abym mogla przystapic do egzaminu. Dodam jeszcze, ze zaden z
        wrzeszczacych instruktorow nie byl w stanie mi niczego wytlumaczyc, a co
        dopiero nauczyc jezdzic samodzielnie. Po dwoch takich instruktorach nie zdalam
        egzaminu i zalamalam sie i do tej pory nie mialabym prawa jazdy,gdyby nie moj
        tata , ktory budzil mnie codziennie o 5 rano i zabieral mnie na "jazdy". Plac
        manewrowy mialam urzadzony w ogrodzie, wiec cwiczylam sobie tak i w koncu za 3
        razem zdalam. Wrzeszczacy instruktor to nic dobrego.
        • Gość: camel Re: Kurs prawa jazdy IP: *.dip.t-dialin.net 28.06.03, 08:36
          Gość portalu: Monika napisał(a):

          > Ja zdawaam 3 razy, mialam dwoch instruktorow i kazdy potrafil wrzeszczec nad
          > moim uchem za byle pomylke- i tak, musialam sobie dokupic 5 dodatkowych
          godzin
          > jazdy, abym mogla przystapic do egzaminu. Dodam jeszcze, ze zaden z
          > wrzeszczacych instruktorow nie byl w stanie mi niczego wytlumaczyc, a co
          > dopiero nauczyc jezdzic samodzielnie. Po dwoch takich instruktorach nie
          zdalam
          > egzaminu i zalamalam sie i do tej pory nie mialabym prawa jazdy,gdyby nie moj
          > tata , ktory budzil mnie codziennie o 5 rano i zabieral mnie na "jazdy". Plac
          > manewrowy mialam urzadzony w ogrodzie, wiec cwiczylam sobie tak i w koncu za
          3
          > razem zdalam. Wrzeszczacy instruktor to nic dobrego.


          trudno powiedziec, ja zaplacilem za egzamin..bo juz 3 raz mi si enie chcialo
          zdawac. smieszne jest to ze nigdy w zyciu nie mialem ani sluczki, ani mandatu,
          ani wogole niczego...
          Moze rzeczywiscie tak fatalnie jezdzisz? Tzn ja nie wiem, bo nie widzialem,
          moze tez jestes nieco przewrazliwiona, bo facet wytyka ci kazdy blad, a do tej
          pory bylas przez wszystkich chwalona. No ale lepiej teraz niz pozniej masz
          kogos potracic na ulicy, wierz mi czasem jazda po miescie to jeden wielki
          stres, jeszcze jak wyskoczy ci zlewa albo prawa jakas "blondynka"
          lub "blondynek".

          camel
          • Gość: Gosia Re: Kurs prawa jazdy IP: *.net 28.06.03, 10:50
            Po pierwsze - nigdy nie zapłace za to by zdać egzamin. Jestem tego zagorzałym
            przeciwnikiem i nie będę się przykładać do łapówkarstwa. Ten sposób zdawania
            prawka to prawdziwa plaga w naszym kraju. NIE ZAPŁACISZ TO NIE ZDASZ - ALBO
            ZDASZ ZA KTÓRYMŚ Z RZĘDU RAZEM - taka to jest dewiza !!!!!

            Czy jeżdżę źle? Póki co, to słyszę co minutę, że jestem do niczego. To nie
            nastraja optymistycznie. Czuję się zdołowana. I nie chodzi o to, że zawsze
            byłam przez wszystkich wychwalana, a teraz słowa krytyki wywołują u mnie
            rozpacz. NIE NIE. Nie należą do osób króte boją się krytyki. Ale uważam, że
            wszystko ma swoje granice. Jest jeszcze coś takiego jak szacunek dla drugiego
            człowieka.


            Pozdrawiam
            • Gość: Astra Re: Kurs prawa jazdy IP: 62.181.161.* 28.06.03, 10:55
              To że twój instruktor żąda od ciebie wykupienia dodatkowych lekcji/ u niego jak
              rozumiem/ bo w przeciwnym razie nie podpisze się gdzie trzeba już jest formą
              żadania łapówki.Skorzystaj z porady forumowicza który doradza zmianę
              instruktora,oczywiście nie omieszkaj podać przyczyny.
              Pozdr.i na przyszłość szerokiej drogi i gumowych drzew /fuj!!!!odpukać/.
              • Gość: Gosia Re: Kurs prawa jazdy IP: *.net 28.06.03, 11:02
                Bardzo dziękuję ;-)

                Niestety nie mogę zmienić instruktora, gdyż w tym ośrodku jest zatrudniony
                tylko ON
                • Gość: t Re: Kurs prawa jazdy IP: *.ds.uj.edu.pl / 192.168.12.* 28.06.03, 11:55
                  Gdzieś czytałam, że brak placu, względnie nie wykorzystywanie go w czasie jazd
                  z uczniem wystarczy do odebrania szkółce uprawnień do prowadzenia kursu. takie
                  sprawy zgłasza się chyba w wydziale ruchu drogowego na Policji. Jeżeli będzie
                  Ci jeszcze truł, to zapytaj go o to.
                  Poszukam jeszcze jakichs wiadomości o tym i ew. podeślę link.
                  Trzymaj się, moze za to na egzaminatora rozsądnego trafisz, sa jeszcze tacy :)
                  • Gość: Gosia Re: Kurs prawa jazdy IP: *.net 28.06.03, 12:41
                    Będę naprawdę bardzo wdzięczna za wszelkie informacje. To przeklęte prawko
                    spędza mi sen z powiek !!!

                    Pozdrawiam serdecznie
                • wielki_czarownik Cienka sprawa. 28.06.03, 13:18
                  Niestety małe szkółki są tanie, ale beznadziejne. Kosztowna nauczka, ale na
                  przyszłość cokolwiek kupujesz (drogie rzeczy, kursy, wczasy itp.) staraj się to
                  robić w dużych firmach. Masz większą gwarancję jakości i ewentualnego
                  odzyskania pieniędzy.
                  • Gość: Gosia Re: Cienka sprawa. IP: *.net 28.06.03, 14:50
                    FAKT !
          • Gość: Monika Re: Kurs prawa jazdy IP: *.137-202-24.mtl.mc.videotron.ca 28.06.03, 15:39
            Mam prawo jazdy od 10 lat i tez nie mialam nigdy mandatu, stluczke tak, ale nie
            z mojej winy, bo facet walnal mi w tylek na stopie i to dosc powaznie.Fatalnie
            na pewno nie jezdze, bo z tego co wiem, tych dwoch instruktorow drze sie na
            kazdego niezaleznie od tego jak jezdzi. A czy zawsze bylam w zyciu chwalona?
            Skazdze ty wysuwasz takie wnioski? G.... o mnie wiesz, ale jak widac, sa na tym
            forum tacy "wszystkowiedzacy" jak ty, ktorzy tylko krytykuja innych i tylko
            patrza jakby im dogryzc, w ten sposob sami czuja sie lepiej. Miales szczescie,
            ze twoj instruktor sie nie darl, a moj nawet faceta potrafil doprowadzic do lez-
            wiem bo zawsze jezdzilismy parami, po dwoch kursantow, wiec napatrzylam sie i
            pocieszalam, ze kazdy przez to przechodzi.
            • Gość: Monika Acha- moj poprzedni post jest do camela IP: *.137-202-24.mtl.mc.videotron.ca 28.06.03, 15:42
              • Gość: camel ale moj nie byl do ciebie.. IP: *.dip.t-dialin.net 02.07.03, 18:16
                a moj post nie byl do ciebie tylko do gosi... bo przeciez to ona zdaje i na
                nia sie instruktor drze, a nie na ciebie..wiec nie plakusiaj.
                rzeczywiscie g-no o tobie wiem...i wcale mi to nie przeszkadza.

                camel
    • Gość: renata34 Re: Kurs prawa jazdy IP: 67.17.243.* 02.07.03, 21:26
      No to moze maly filmik na temat nauki jazdy:

      fun.from.hell.pl/2002-05-28/naukajazdy.html

      • Gość: Lena Re: Kurs prawa jazdy IP: 80.48.96.* 03.07.03, 08:10
        Niestety, faktem jest, że facet z wykształceniem "technicznym" nie musi mieć
        wcale talentów pedagogicznych. Do tego jesli w domu czuje się malutki to na
        kursie może odreagować na kobietach. Zauważcie pewną prawidłowość - faceci drą
        się na kobiety, facet-przyszły kierowca choćby był beznadziejny tego nie
        usłyszy. Do tego im bardziej kulturalna i elokwentna dziewczyna tym większą ma
        satysfakcję, że w czymś jest od niej lepszy. To taka cecha maluczkich
        facecików. Znam takie zachowania z wielu opowiadań moich znajomych koleżanek,
        choć i zdarzają się mili instruktorzy - szczególnie na jazdach dodatkowych bo
        dodatkowo płatnych. Paza tym dzisiaj lekarz wymysli Ci chorobę byś tylko mu
        dodatkowo płaciła więc i taki instruktor chcąc coś "dorobić" wymuszając na
        Tobie dodatkowe jazdy. A że Cię dołuje, to dla niego lepiej - weżmiesz więcej
        jazd. Ja idąc na kurs umiałam już jeździć i nie dałam się pacyfikować, zawsze
        gdy podnosił głos z usmiechem pytałam czy żona czy teściowa zrobiły mu
        awanturę. Dowcipkowałam z niego ale po prostu pewnie czułam się za kierownicą.
        Głowa do góry ! Zdasz egzamin i ten facet już w niczym od Ciebie nie będzie
        lepszy !
        • Gość: Gosia Kurs prawa jazdy IP: *.net 03.07.03, 13:43
          Kilka dni temu spotkałam chłopaka, który uczy się w tym samym ośrodku co ja.
          Niestety on jest podobnie traktowany jak ja. Marna to pociecha, że nie jestem
          sama, ale fakt jest faktem, że facet nie "wyróżnia" tylko kobiet ;-))))

          Żeby do końca się nie zdołować, zapisałam się na kilka dodatkowych godzin jazdy
          w innym ośrodku. Dzięki temu przekonałam się, że nie jest ze mną tak
          tragicznie. Instruktor okazał się bardzo miłym, spokojnym i nad wyraz
          opanowanym człowiekiem. Nie wiem, być może tak jak mówisz - jest to sprawa
          tego, że płacę dodatkowo za naukę. Ale dzięki tym jazdom - na boku ;-))) -
          nauczyłam się, że zachowanie spokoju za kierownicą to rzecz święta. Jeśli coś
          mi nie wychodzi, to powtarzam to tak długo, aż pojmę o co chodzi.
          I to jest super - bo nie stresuję się tym, że ZNOWU NIE UDAŁO SIĘ, tylko
          skupiam uwagę na prawidłowym prowadzeniu samochodu.

          Podobały mi się słowa mojego nowego instruktora - "kierowania samochodem uczył
          się każdy kierowca i każdy popełniał w trakcie tej nauki błędy. Nie ma się czym
          denerwować, bo nerwy to zły doradca" KOCHANY CZŁOWIEK !!!!!!!
    • Gość: Dori miła odmiana... IP: 213.60.4.* 05.07.03, 17:45
      Mam prawko od 6 lat (zdane za 1 razem, bez łapówy)... ale nigdy pozniej po
      zrobieniu tego prawka nie prowadzilam samochodu (z roznych powodow, a to brak $
      na samochod albo mieszkanie w centrum i bdb komunikacja lub 3 min piechota do
      szkoly). Na sama mysl o prowadzeniu autka trzesły mi sie rece i miałam wrazenie
      jakbym miała dostać do ręki karabin. zapomniałam, jak sądziłam, wszystko.
      Teraz mieszkam w Hiszpanii i postanowilam wreszcie przypomniec sobie co i jak z
      tym prowadzeniem samochodu. A tu jest tak:
      lekcje kosztuja od 10 euro za 60 min do 12 euro za 45 min - ja oczywiscie
      wybralam sobie te tansza szkole. jezdze fordem focusem, instruktor jest miły i
      kompetentny. nie denerwuje sie na mnie, nawet jak zrobie jakas głupotke i zaraz
      mi tłumaczy, co i dlaczego było nie tak. pierwszego dnia zabrał mnie i na
      autostrade i po miescie. Ma po swojej stronie wszystkie pedały (a nie jak w
      Polsce tylko hamulec - przynajmniej za moich czasow tak było) i czasami troszke
      dociska mi gaz :-), poza tym dyskretnie przypomina, zeby nie zaciskac rąk na
      kierownicy i uczy spostrzegawczości na drodze (np jak miałam dwa po kolei
      światła zielone, to trzecie beda czerwone jak dojadę itp). Jestem bardzo
      zadowolona. Co ciekawe i w Polsce chyba niemozliwe - nie wziął ode mnie ani
      adresu ani nazwiska, nic dosłownie i powiedział, ze nie ma sensu, zebym po
      kazdej lekcji mu płaciła, bo wygodniej bedzie juz po wszystkich jazdach. miałam
      juz 5 jazd i nie zapłaciłam jeszcze ani centa. we wtorek mam chyba ostatnią
      lekcje - powiedział, ze juz jest dobrze i nie ma sensu, zebym wydawała az tyle
      kasy. (!!!)
      Zastanawiam sie czy w Polsce byłoby mozliwe, zeby firma przyjmowała pieniądze
      po kursie i zeby nie miała nazwisk kursantów - chyba by zbankrutowała po
      miesiącu, co?
      Hmm, za ok 10 dni konczy sie ten sielski pobyt w Hiszpanii i po prawie roku
      wracam na stare smiecie :-)
      Pozdrawiam i zycze Wam takich instruktorow, jak mi sie tu trafił.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka