Dodaj do ulubionych

Updike reaktywacja

02.04.08, 22:46
Ja bardzo lubię jego powieści o Króliku, ale nie dlatego, że
identyfikuję się z Królikiem. Choć z tego wziąłem swój pseudo-nick.
Ale nie - on tworzy tak prawdziwe postaci, że każda ma w sbie coś
przyciągającego i z każdą można się identyfikować. Bo też to są
zwykli ludzie, żadni bohaterowie. Tak jak ja.
Obserwuj wątek
    • ilnyckyj Re: Updike reaktywacja 09.04.08, 21:19
      Cieszę się, że znaleźli się tu wielbiciele Johna Updike. Ja też w
      jakimś sensie podziwiam tę jego sagę amerykańskiego everymana.
      Rozgrywa się na przestrzeni 40 lat (prawie). Z tym, że właściwie to
      nie jest saga. Bo właściwie nie ma ciągłości - to są tylko wybrane
      fragmenty z życia bohatera, co 10 lat.
      Tak ten bohater to królik doświadczalny Przeznaczenia, wspólczesna
      odmiana Hioba, wystawianego na rozmaite ciężkie proby życiowe. Ale z
      tego co wiem to w angielskim nie ma zwrotu "Królik doświadczalny",
      więc to skojarzenie raczej nie zaistniało u autora książki.
      • krol-czy-krolik Re: Updike reaktywacja 10.04.08, 11:49
        Królik myśli (jeśli w ogóle myśli) o żarciu, ciupcianiu i żeby uciec
        przed niebezpieczeństwem, a tak poza tym jest bierny. To dotyczy
        zwierzęcia, ale też w jakimś stopniu człowieka. Harry Angstrom to
        trochę taka postać. To zn. myśli może o wielu sprawach, ale to
        myślenie nie popycha go do działania. Raczej go uziemia.
        Momentami się z nim identyfikuję, ale tylko momentami!

        Z kroliczym pozdrowieniem
        • ilnyckyj Re: Updike reaktywacja 17.04.08, 23:02
          krol-czy-krolik napisał:

          > Królik myśli (jeśli w ogóle myśli) o żarciu, ciupcianiu i żeby
          uciec
          > przed niebezpieczeństwem, a tak poza tym jest bierny. To dotyczy
          > zwierzęcia, ale też w jakimś stopniu człowieka. Harry Angstrom to
          > trochę taka postać. To zn. myśli może o wielu sprawach, ale to
          > myślenie nie popycha go do działania. Raczej go uziemia.
          > Momentami się z nim identyfikuję, ale tylko momentami!
          >
          > Z kroliczym pozdrowieniem
          Bierny? On raczej broni się. Ale jak się przeobraził on (a też i
          Janice) na starość (Rabbit at Rest). Już panuje nad sytuacją, tak,
          ale pozornie.
          smile
    • w.ell Re: Updike reaktywacja 18.04.08, 21:26
      krol-czy-krolik napisał:

      > Bo też to są
      > zwykli ludzie, żadni bohaterowie. Tak jak ja.
      Ale on nie jest zwykły.Przede wszystkim - jakoś nie może się
      dopasować. Wymyka się takiej zwykłej charakterystyce. Nie buntuje
      się, ale tak trochę chaotycznie się miota.
      • krol-czy-krolik Re: Updike reaktywacja 05.06.08, 22:53
        w.ell napisała:

        > Właściwie antybohaterowie. Tacy jak Ty.
        >
        Nie czuję się anty bohaterem. Raczej bohaterem, którego nikt nie
        zauważa i nie docenia. Ale się z tym pogodziłem i nie mam do nikogo
        żalu.

        Z króliczym pozdr. Kik
        • basilisque Re: Updike reaktywacja 29.06.08, 14:44
          > Nie czuję się anty bohaterem. Raczej bohaterem, którego nikt nie
          > zauważa i nie docenia. Ale się z tym pogodziłem i nie mam do
          nikogo
          > żalu.

          Antybohater - to slowo nie ma wydźwięku negatywnego. Przynajmniej
          dla mnie. To człowiek, którego rzeczywistość przytłacza i przerasta.
          Nie panuje nad nią. Ale to właśnie jest ludzkie. Przystosowanie,
          konformizm? Tak, często chciałby się przystosować, ale społeczny
          organizm odrzuca go jak obcy przeszczep.

          Salud. Baz
          • ilnyckyj Re: Updike reaktywacja 02.07.08, 20:51
            U nas antybohater istniał, ale zawsze jako typ negatywny. Np.
            Piszczyk w "Zezowatym szczęściu". Typowy konformista, którego
            problemy brały się stąd, że zawsze za bardzo chciał się
            przystosować. Takiego antybohatera pozytywnego u nas stowrzył np.
            Gombrowicz, ale wymierzył jednocześnie policzka naszej tradycji
            romantycznej, w której dominuje kult bohaterów. Antybohater - to
            tchórz, zdrajca, mięczak itp.
            Współcześnie - na przekór tradycji, wizerunek wiarygodnego - bo
            pozytywnego antybohatera stworzył Marek Koterski w "Dniu Świra".

            z bohaterskim pozdrowieniem Il.
                • pomer_anya Re: Updike reaktywacja 29.07.08, 20:03
                  A tak apropo( uwaga! "apropo" jest znakiem, podobno, że piszący
                  należy do tzw. yntelygiencji), a więc apropo, czy też a propos, to
                  zaczęłam, pod wpływem tutejszych wypowiedzi zapoznawać się z
                  twórczością Updike'a i wydało mi się ciężkie i pisane z jakimś
                  rodzajem uwielbienia dla nic nie znaczących detali. Książka pt.
                  Centaur, bo tylko taką znalazłam w domowej biblioteczce.

                  Pzdr. Ann
                  • krol-czy-krolik Re: Updike reaktywacja 07.08.08, 21:47
                    pomer_anya napisała:

                    > A tak apropo( uwaga! "apropo" jest znakiem, podobno, że piszący
                    > należy do tzw. yntelygiencji), a więc apropo, czy też a propos, to
                    > zaczęłam, pod wpływem tutejszych wypowiedzi zapoznawać się z
                    > twórczością Updike'a i wydało mi się ciężkie i pisane z jakimś
                    > rodzajem uwielbienia dla nic nie znaczących detali. Książka pt.
                    > Centaur, bo tylko taką znalazłam w domowej biblioteczce.
                    >
                    > Pzdr. Ann

                    Ja tam też nie jestem jakimś super-znawcą, ale książki o Króliku
                    mogę polecić
                    wink Kczyk
                    • ilnyckyj Re: Updike reaktywacja 11.08.08, 21:36
                      Hm, też cenię Updike'a, nie uważam go za "ciężkiego", ale jak już
                      piszemy coś o pisarzach, to nie moglibyśmy (nie ujmując nic
                      anglosasom) coś z naszej rodzimej twórczości? (poza Wildsztajnem,
                      którego nie uważam za prawdziwego pisarza).

                      smile il.
                      • bartos29 Re: Updike reaktywacja 12.08.09, 16:51
                        Minął rok i nie ma już Johna Updike'a wśród nas.
                        Swoją drogą, szkoda, że w Polsce nie ma takich pisarzy, którzy potrafią połączyć
                        analizę psychologiczną postaci, z kontekstem społeczno-kulturowym w jakim się
                        pojawia. W jakimś sensie Updike jest dla mnie współczesnym kontynuatorem
                        wielkich powieściopisarzy XIXwieku jak Balzac, czy Dickens. Także Flaubert -
                        poprzez umiejętność introspekcji psychologicznej.
    • zettrzy Re: Updike reaktywacja 08.12.09, 14:49
      mnie sie nie podoba... taki bard typowej amerykanskiej klasy
      sredniej z suburbiow... i do tego wybrzydzal sie na moje ukochane
      niujoriko
      tzn. przeczytac mozna, ale jak mawiala moja sp. krawcowa z Woli nic
      takiego zebym sie zachwycila
      • dziwny_ten_swiat Re: Updike reaktywacja 08.12.09, 17:12
        Zgadzam się z zettrzy!

        Ja w swoim czasie zacząłem czytać jakieś dzieło Updike'a (o ile sobie przpominam
        tytuł "Centaur") po dziesieciu strona znudzilo mnie szczególowymi opisami
        jakichs nieistotnych szczegółów...

        Taka trochę ciężka, zakalcowata proza. Chociaż słyszałem, ze ostatni jego utwór
        TERRORYSTA - b. dobry.
        • krol-czy-krolik Re: Updike reaktywacja 10.12.09, 16:12
          Nie podoba się no trudno.
          Mnie np. trudno było sie oderwać i nawet zabierałem do pracy (po kolei trzy
          Rabbity), aż w końcu dostałem naganę. Musiałem się tłumaczyż, że to w ramach
          samokształcenia angielskiego (bo czytałem w oryginale)

          DB. Rabbit
          • zettrzy Re: Updike reaktywacja 11.12.09, 14:12
            w oryginale w ramach samoksztalcenia angielskiego polecam
            kryminalistow - PD James, niesamowicie bogata proza i niezrownane
            slownictwo, Hammett, zwiezlosc i celnosc wyrazu kopiowana pozniej
            przez niejakiego Hemingwaya (ale Hammett nie pokrywa calych stronic
            dialogiem, ha ha), nawet Chandler, niby bardziej rozrywkowy niz
            kryminalny ale latwo sie czyta i jest w tym troche humoru, Rendell
            mistrzyni opowiesci
            • basilisque Re: Updike reaktywacja 12.12.09, 21:17
              Ja bardzo cenię amerykańskich pisarzy. Updika bym bronił, bo świetny obserwator
              (może czasami zbyt drobiazgowy, ale to dowodzi pewnej wrażliwości na detale,
              prawie jak u Prousta) oraz ironista, dodalbym jeszcze np. Johna Bartha dawno
              czytałem "Bakunowy faktor" (po polsku) i nie mogłem się oderwać. Jeśli chodzi o
              poczucie humoru (absurdalno-realistyczne) to Kurt Vonnegut i są jeszcze wielcy
              że się tak wyrażę Amerykano-Żydzi: Philip Roth (polecam "Plot Against America"
              "Everyman") i Saul Bellow... James, Chandler - też świetni, Hemingwaya natomiast
              jakoś nie polubiłem.

              To takie spontaniczne impresje, które na zadany temat mi przyszły do głowy,
              pewnie tematu nie wyczerpują!

              Cheers. Baz
              • zettrzy Re: Updike reaktywacja 14.12.09, 13:42
                Chandler byl Anglikiem, ktory przypadkiem losu spedzil zycie w
                Stanach... podobnie jak np. Basil Rathbone (tez przyjemnie pisal,
                mimo ze aktor z zawodu)
                James istotnie jest poza konkurencja - nikt inny w skali swiatowej
                nie potrafil napisac 900 stron ktore da sie przeczytac w ciagu
                miesiaca podczas dojazdow do pracy... nowojorskim subwayem - i to
                przeczytac z zainteresowaniem, nie omijajac szczegolow
                no, moze Conrad mial podobny talent, jego powiesci tez sie czyta
                jednym tchem i potem pamieta nawet drobiazgi, podczas gdy wielu
                innych autorow ciagnie sie i ciagnie i na koncu nie bardzo wiadomo
                co to bylo i o czym
                • apersona Ten James czy ta James? 15.12.10, 09:59
                  zettrzy napisała:

                  > w oryginale w ramach samoksztalcenia angielskiego polecam
                  > kryminalistow - PD James, niesamowicie bogata proza i niezrownane
                  > slownictwo, Hammett, zwiezlosc i celnosc wyrazu kopiowana pozniej

                  i dwa posty dalej
                  > James istotnie jest poza konkurencja - nikt inny w skali swiatowej
                  > nie potrafil napisac 900 stron ktore da sie przeczytac w ciagu
                  > miesiaca podczas dojazdow do pracy... nowojorskim subwayem - i to
                  > przeczytac z zainteresowaniem, nie omijajac szczegolow

                  Chodzi o P.D. (Phyllis Dorothy) James angielską autorkę kryminałów czy o Henry Jamesa?
    • essor Re: Updike reaktywacja 14.12.10, 21:11
      Ostatnio przeczytałem ostatnią część :"Rabbit at Rest" i przyznaję, że po początkowych oporach mnie wciągnęło. To powieść psychologiczna bez oszołamiającej akcji, ale ma napięcie, które wciąga. Oparta jest przede wszystkim na barwnych i wieloznacznych bohaterach (z Angstromem na czele). Świetna i bardzo komiczna konfrontacja yankesów z inwestorem z Japonii. Rabbit - został dealerem Toyoty!
      • bartos29 Re: Updike reaktywacja 24.10.11, 13:03
        Trochę szkoda, że u nas nie ma takich pisarzy jak Updike, czy - żeby wyjść z tego amerykańskiego tygla - J.P. Sartre w "Drogach wolności" czy Andre Malraux w "Losie człowieka", którzy introspekcję psychologiczną potrafią łączyć z kontekstem społecznym i historycznym. Tego też brakuje w kinie... Nie biorę pod uwagę takich wielkich purchaw patriotycznych w stylu Bitwa warszawska". Nie widziałem też podobno b. oryginalnego filmu "Róża" (nie mylić z "Różyczką", który zalatywał schematem i infantylizmem)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka