doom_patrol 01.10.07, 21:32 Bo może też w jakiejś jestem? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mjot1 Re: A o jakich elitach mówił Kaczyński? 01.10.07, 22:14 O tych, które tkwią w układzie (genetycznie rzecz jasna) Najniższe ukłony! Spieszący z kagankiem M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Peter Re: A o jakich elitach mówił Kaczyński? IP: *.dip.t-dialin.net 01.10.07, 22:41 oczywista oczywistosc Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: A o jakich elitach mówił Kaczyński? 01.10.07, 23:49 Oczywiście ,o tych o ktorych pojęcia nie ma oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uklad Re: A o jakich elitach mówił Kaczyński? IP: *.pools.arcor-ip.net 02.10.07, 01:37 Ogladalem, wszystko ogolnikowo i trybie przyszlym ale zadnych konkretow nie slyszalem z ust Kaczynskiego. Ten arogancki facet zyje w jakims uosobnionym swiecie iluzji, dobrze wie na jakiej plaszczyznie znajduja sie polskie finanse a mimo tego obiecuje przyslowiowe gruszki na wierzbie wciskajac widzom niemozliwe do spelnienia realie. Za kogo ma on swoich wyborcow? Pan Brzezinski ocenil trafnie polityke blizniakow, tymi samymi oczami widzi sie obecny polski rzad z zewnatrz kraju, dziwi mnie bardzo ze brak spoleczenstwu tej subtelnosci, ze ono jest juz tak przytepione i nie potrafi odroznic wulgarnosci, prostactwa, ograniczenia, zakochania tylko w siebie, tej chciwosci utrzymania sie u wladzy za kazda cene (cene przyszlosci Polski- dlugi + kielbasy wyborcze + obiecanki znizek podatku) tych panow i ich elektoratu jak i braku odwagi powiedzenia spoleczenstwu calej prawdy. Premier powolywal sie tylko i wylacznie na koniunkture do ktorej nie przylozyl ani najmniejszego palca, wiadomo ze podwaliny tej koniunktury leza w przeszlosci a on sobie przypisywal ten maluczki czlowieczek wielkie zaslugi. Koniunktura nie przychodzi przez noc, to jest proces przygotowanych wczesniej podwalin!! wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,4538624.html Pan premier nie przekonal mnie w tej debacie, zostawil w moim uczuciu wrazenie osoby w ogole niedoroslej do piastowanej pozycji. Pan Kwasniewski byl w moich oczach bardziej wiarygodnym mimo tego ze nie potrafil rzeczy sprowadzic do konkretnego punktu. Byla to smieszna, zdegustowana debata bez zadnych konkretow dla wyborcy. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: I co z tego , że masz rację Uklad? 02.10.07, 08:32 I co z tego , że podzielam Twoje zdanie? Debata była tak prowadzona , że Kaczyński wiedział na co pozwala Kwaśniewskiemu i zachowywał się idiotycznie jak zwykle.A Polacy? Kaczyński wie , że większość jest zainteresowana tylko tym ,kto z kim i w czyim łóżku ? Już on, tuż przed wyborami to ogłosi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uklad Re: I co z tego , że masz rację Uklad? IP: *.pools.arcor-ip.net 02.10.07, 10:08 pocoo napisała: > I co z tego , że podzielam Twoje zdanie? Debata była tak > prowadzona , że Kaczyński wiedział na co pozwala Kwaśniewskiemu i > zachowywał się idiotycznie jak zwykle. Wiadomo ze wiedzial, z taka siecia agentow, donosicieli mozna wszystkich sprowadzic tam gdzie gdzie sie chce miec przeciwnika. Pan Ziobro z premierem jak i z prezydentem zadbaja juz o to. A Polacy? Kaczyński wie , że> większość jest zainteresowana tylko tym ,kto z kim i w czyim łóżku ? Jak moze spoleczenstwo zrezygnowa z chleba powszedniego i tematu do dyskusji, przeciez musi kazdy w Polsce odpowiadac jednemu wzorcowi. > Już on, tuż przed wyborami to ogłosi. Zapowiedzial oficjalnie te pociagniecie, podal przypuszczalny wynik wyborow 50%+1. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uklad Re: I co z tego , że masz rację Uklad? IP: *.pools.arcor-ip.net 02.10.07, 10:24 Tomasz Lis potwierdzil moje odczucia z podsumowania pojedynku Kaczynski - Kwasniewski. www1.cozpolska.pl/index.htm Odpowiedz Link Zgłoś
gelimer Nie o elitach, ale o "elitach". 02.10.07, 10:30 Obdarzonych genetycznymi przywilejami. Takich jak korporacje prawnicze, kadra na wyższych uczelniach (tak wiem, doktorat można zrobić, ale popatrzcie na listę młodych naukowców zatrudnionych po doktoracie) i temu podobnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uklad Re: Nie o elitach, ale o "elitach". IP: *.pools.arcor-ip.net 02.10.07, 10:39 gelimer napisał: > Obdarzonych genetycznymi przywilejami. A gdzie nie ma przywilei? Zyjesz w swiecie iluzji? Odpowiedz Link Zgłoś
gelimer Nie wiem gdzie nie ma "przywilei"? 02.10.07, 11:04 Wiem tylko, że sytuacja niemożności uprawiania pewnych zawodów dla osób spoza środowiska jest sytuacją patologiczną i trzeba ją za wszelką cenę zmienić. Trybunał, utrudniając, to działa na szkodę społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uklad Re: Nie wiem gdzie nie ma "przywilei"? IP: *.pools.arcor-ip.net 02.10.07, 11:10 Jak chcesz zmienic te zjawisko, jest to czysta walka z wiatrakami. Przeciez maja tak samo uprzywilejowani prawo do tego jak kazdy inny. Nic innego nie wynika z tego, brac sie za nauke i dorownac tym uprzywilejowanym, a nie patrzec na nich przez pryzmat zazdrosci albo jakiejs wymyslonej wyobrazni. Odpowiedz Link Zgłoś
gelimer Re: Nie wiem gdzie nie ma "przywilei"? 02.10.07, 11:14 Nic tylko być dzieckiem adwokata, notariusza czy profesora. Nauka nie ma tu nic do rzeczy. Nie twierdzę, że to że wyżej wykształcona kasta ma przywileje jest czymś złym. Złe jest to, że owa kasta ogranicza dostęp do nich ogółowi społeczeństwa preferując swoje latorośle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uklad Re: Nie wiem gdzie nie ma "przywilei"? IP: *.pools.arcor-ip.net 02.10.07, 11:24 Tego nie mozesz udowodnic niczym, ze syn czy corka odwokata czy innego prominenta nie jest gorsza czy lepsza od innych albo ma wieksze szanse. Domysly nie sa faktami, a zeby udowodnic twoje stwierdzenie trzeba miec konkretne niepodwazalne fakty. Niestety tak juz jest wszedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
gelimer Re: Nie wiem gdzie nie ma "przywilei"? 02.10.07, 11:39 1. W Polsce jest około 2 tys. ludzi, którzy posiadają najwyższe kwalifikacje, potwierdzone państwowym egzaminem sędziowskim lub prokuratorskim i nie mogą nawet w myśl obecnie obowiązujących przepisów udzielać porad prawnych. Przepisów do których TK się przychylił, dodajmy. 2. Z danych Naczelnej Rady Adwokackiej (a pamiętajmy, że NRA była zainteresowana pozostawieniem status quo i sytuacje niejasne na pewno przedstawiła na swoją korzyść) wynika, że liczba członków rodzin praktykujących prawników wśród przyjętych na aplikacje przed wprowadzeniem ustawy o otwarciu zawodów prawniczych zakwestionowanej potem przez TK wynosiła od 52 do 60 proc. rocznie (np. w Bydgoszczy, na pięciu aplikantów przyjętych w roku 2003 trzech było powiązanych rodzinnie z członkami korporacji, w Siedlcach było to sześć na siedem osób przyjętych, a w Szczecinie trzy na trzy). Podobne proporcje dotyczyły przyjęć na aplikacje notarialne. 3. Koszmarem przyszłych prawników były m.in. pytania dodatkowe z wiedzy ogólnej. Na przykład o to, kim jest z zawodu Fidel Castro (ukończył wydział prawa na uniwersytecie w Hawanie). Po ogłoszeniu wyników egzaminów ustnych bardzo często okazywało się, że studenci, którzy celująco zdali egzamin pisemny, ustnego nie zaliczyli. Czy to twoim zdaniem nie są dowody? Odpowiedz Link Zgłoś
infomozg Czego Ty się spodziewasz? Merytorycznej dyskusji? 02.10.07, 13:16 Wyzwą Cię tu jedynie od pisiorów i zaczną zarzucać ataki na demokrację. Może moherowe berety są zaślepione, ale ta samozwańcza, gardząca nimi "elita" zaślepiona jest zdecydowanie bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uklad Re: Nie wiem gdzie nie ma "przywilei"? IP: *.pools.arcor-ip.net 02.10.07, 13:19 Gelimer co tu wiecej dyskutowac na ten temat, a co powiesz o braciach Kaczynskich? Tez mozna pod ich adresem wysunac takie same spekulacje i domysly ale nie sa to fakty ktorymi mozna by bylo cos podwazyc. Ich ojciec Raimund zajmowal sie w czasach PRL tymi rzeczami. Artykulacja jak i przemowienia nie wskazuja ze bracia blizniacy sa w posiadaniu jakichkolwiek dyplomow z wyzszym wyksztalceniem a coz mowic juz o akademickim (Unii). Sam Kwasniewski potrafi sie lepiej artykulowac jak oni. Ten co ma wiele na sumieniu probuje atakiem na innych wymazac wlasne grzechy, to sie widzi, to kluje w oczy, to przeraza. Jeszcze wiekszy uklad zwalcza ukladami inne uklady, gdzie tu logika? Odpowiedz Link Zgłoś
gelimer Re: Nie wiem gdzie nie ma "przywilei"? 02.10.07, 13:58 To co podałem to nie są domysły, ale konkretne dane publikowane min. przez NRA. Nie musisz się ze mną zgadzać, co do zasadności traktowania ich jako rozstrzygającego dowodu, ale domysłami ich nazwać niepodobna. Nic nie wiem o komuszych konotacjach Rajmunda Kaczyńskiego, choć jeśli takie były, na pewno zdecydowanie ułatwiło im to karierę i tu oponować nie zamierzam. Podobnie jak w przypadku ojca byłego przewodniczącego TK Marka Safjana, Zbigniewa który w PRL zajmował się propagandą. I co z tego? Za ludzi przemawiają ich czyny? Czy postawiłbyś do raportu doktora Judyma? Pragne jednak i nie ejstem w tym odosobniony by takie historie były w przyszłości ograniczone do minimum. Jak Kaczyńscy dostali swoje tytuły nie wiem, ale jak dotąd nikt nie zakwestionował ich prawdziwości. Sposób wysławiania się i umiejętność wyrażania swoich myśli nie zawsze staje się udziałem profesorów. Sztandarowym przykładem jest seria zaawansowanych podręczników do fizyki Landau i Lifszyca - Lew Landau był radzieckim noblistą. Wtajemniczeni mówią, że wprawdzie w tych książkach nie ma żadnej idei Lifszyca, ale nie ma również żadnego słowa Landaua, gdyż takie miał kłopoty z wyartykułowaniem swojej wiedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uklad Re: Nie wiem gdzie nie ma "przywilei"? IP: *.pools.arcor-ip.net 02.10.07, 20:54 gelimer napisał: > Nic nie wiem o komuszych konotacjach Rajmunda Kaczyńskiego, choć > jeśli takie były, na pewno zdecydowanie ułatwiło im to karierę i tu > oponować nie zamierzam. Podobnie jak w przypadku ojca byłego > przewodniczącego TK Marka Safjana, Zbigniewa który w PRL zajmował > się propagandą. ******** O Rajmundzie Kaczynski jest w internecie bardzo duzo. O tym ze zalatwial dyplomy naukowe dla partyjnej elity PZPR pisaly w swoim czasie polskie media i to nie jedne. W kazdym badz razie musi byc cos w tym prawdy. Link dp info. www.wirtualnapolonia.com/opinie.asp?opinia=86977 To ze w PRL ludzie zajmowali jakies partyjne stanowiska nie swiadczy o tym ze byli to ludzie ktorzy zgadzali sie z dawnym ustrojem. Dla kariery, dla stanowiska, dla lepszych pieniedzy byli wciagani do partii, przeciez za PRL nie bylo stanowiska kierowniczego zeby nie bylo obsadzone czlonkiem PZPR. Odpowiedz Link Zgłoś
gelimer Re: Nie wiem gdzie nie ma "przywilei"? 03.10.07, 08:58 Powiedzmy, że się z Tobą zgadzam. Nie przestaje mnie jednak dziwić jeden fakt: Skoro w całym systemie nie było nikogo kto się z nim zgadzał, jakim cudem utrzymał się tyle lat. Wojska radzieckie? Jakoś nie weszły kiedy zrobiło się naprawdę gorąco. A system trzymał się jeszcze 8 lat po tym jak Polacy się przekonali, że Sowieci tu nie wejdą. Czy to aby nie dziwne przy powszechnym antykomunizmie? Nie odpowiadamy za swoich przodków. Nie odpowiada za nich ani Safjan ani Kaczyński. Bardziej przekonuje mnie jednak postawa Judyma, który próbował zmieniać układy, które uczyniły go tym kim był niż Kim Dzong Ila, który bez skrupułów z tych układów nadal korzysta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uklad Re: Nie wiem gdzie nie ma "przywilei"? IP: *.pools.arcor-ip.net 03.10.07, 12:38 Tja, system utrzymal sie przez wiele, wiele lat, dopuki nie zaczol plajtowac. Duzo wczesniej przed solidarnoscia wiedziala Moskwa dosc dobrze, ze ten system dochodzi schylkowi i wczesniej czy pozniej upadnie. To ze, nie weszly radzieckie wojska do Polski mozna tylko i wylacznie zawdzieczac (tak nielubianego w Polsce) gen. Jaruzelskiemu i JP.II. Przeciez Jaruzelski wyraznie powiedzial przy wprowadzeniu stanu wojennego ze bierze los Polski w wlasne rece. Jedno zdanie ktore na poczatku nie bylo rozumiane, lata pozniej dotarlo do swiadomosci tylko do czesci spoleczenstwa. Reszta spoleczenstwa ktora nie zrozumiala wypowiedzianego przez Jaruzelskiego zdania uwazala i uwaza go nadal za zdrajce, morderce i tym podobnie. Dziwi mnie to ze nie robi sie zadnych staran w Polsce otajenia i wyjasnienia wlasnej historii. Sam Marek Cichocki, szef doradcow prezydenta (ktory pokazal sie w niemieckiej TV bardzo negatywna znajomoscia wspolnej historii Polski i Niemiec)przyznal w niemieckim TV, ze Niemcy potrafili rozprawic sie wlasna historia a w Polsce nie dazy sie nawet do tego. Dlaczego????!!!!! Nic nie wiem o 8 latach w ktorych ten system sie jeszcze utrzymywal? Podaj mi konkretne roczniki o ktorych tu piszesz. Moze masz na mysli lata ktore nastepowaly po Solidarnosci? Odpowiedz Link Zgłoś
gelimer Re: Nie wiem gdzie nie ma "przywilei"? 03.10.07, 13:44 Guzik mnie obchodzi co potrafili Niemcy, Zulusi czy inni. Żyję w mojej ukochanej Polsce i to jej los leży mi na sercu i wątrobie. Mogę się jedynie wypowiadać na temat tego co mi się w moim kraju podoba lub nie. Nie mam zamiaru dyskutować, czy Jaruzelski był patriotą (bo Sowieci by weszli) czy też zdrajcą (bo Sowieci by nie weszli). Tego sporu dziś już pewnie nie uda się rozstrzygnąć. Empirycznym faktem było to, że Sowieci nie weszli. Społeczeństwo nie wiedziało, bo nie mogło wiedzieć i nie wie do tej pory dlaczego. Fakt jednak jest faktem, że nie weszli. Dlaczego zatem między momentem wprowadzenia stanu wojennego (1981) a upadkiem komunizmu (1989) upłynęło aż 8 lat? Skoro, jak twierdzisz, w tym kraju nie było ani jednego zdrajcy i komunisty, fakt ten wydaje mi się co najmniej dziwny. Odpowiedz Link Zgłoś
katrina_bush Podaj uzasadnienie TK wtedy będzie dyskusja. 03.10.07, 18:35 Podaj uzasadnienie TK wtedy będzie cywilizowana rzeczowa dyskusja. Chcesz cywilizowanego systemu - to zachowuj się w sposób cywilizowany. Odpowiedz Link Zgłoś
gelimer Ależ proszę Pani Mecenas. 04.10.07, 09:06 Oto artykuł 17 ust.: "W drodze ustawy MOŻNA tworzyć samorządy zawodowe, reprezentujące osoby wykonujące zawody zaufania publicznego i sprawujące pieczę nad należytym wykonywaniem tych zawodów w granicach interesu publicznego i dla jego ochrony." A oto uzasadnienie: "Kwestionowane przepisy, w ocenie Rady, naruszają art. 17 ust. 1 Konstytucji z kilku powodów. Po pierwsze, pozbawiły samorząd adwokacki faktycznego wpływu na nabór kandydatów na aplikację adwokacką. Po drugie, pozbawiły tenże samorząd prawa do określania zasad egzaminu adwokackiego. Po trzecie, samorząd adwokacki pozbawiony został prawa do przeprowadzenia egzaminu adwokackiego, a przewidziany przez ustawodawcę udział przedstawicieli samorządu zawodowego adwokatów w komisjach egzaminacyjnych wskazanego tu zarzutu nie niweluje. Takie rozwiązania prowadzą do istotnego naruszenia uprawnień samorządu adwokackiego w zakresie sprawowania „nadzoru i pieczy nad zawodami zaufania publicznego” z art. 17 ust. 1 Konstytucji." Nie ma, więc słowa w konstytucji, że: 1. Samorząd MUSI być. 1. Samorząd musi być jeden. 2. Przedstawiciele zawodu muszą się temu samorządowi bezwzględnie podporządkować. 3. Jest jakikolwiek przymus by ów samorząd sprawował pieczę nad przyjęciami do zawodu. Oznacza to tylko tyle, że TK cynicznie wykorzystał fakt ostateczności swoich orzeczeń oraz istnienie takiego artykułu w Konstytucji RP, który zinterpretował na niekorzyść ogółu społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
gelimer Jeśli dyskusja ma być cywilizowana a Ty uważasz 04.10.07, 09:08 że uzasadnienie orzeczenia coś zmienia (Ja uważam, że nie zmienia nic) sama powinnaś podać to uzasadnienie. A tak, zapomniałem..."elita" pewnych rzeczy nie musi. Od tego jest plebs. Odpowiedz Link Zgłoś
katrina_bush Co lepsze:Samorząd, czy centralistyczny Zamordyzm 04.10.07, 16:48 Co lepsze: autonomiczny Samorząd, czy centralistyczny Zamordyzm ? Samorząd Adwokacki - TAK ! Ale nie z nazwy. Centralistyczny Zamordyzm PiSu - zdecydowanie NIE ! Odpowiedz Link Zgłoś
wraczek Ilu jeszcze kretynów, będzie twierdziło że 04.10.07, 18:32 ogranicza się liczbę adwokatów i foruje genetyczne przywileje dla dobra społeczeństwa? Odpowiedz Link Zgłoś
piekielnica1 Re: Nie o elitach, ale o "elitach". 03.10.07, 23:44 > Obdarzonych genetycznymi przywilejami. Takich jak korporacje > prawnicze, kadra na wyższych uczelniach Zastanawia mnie czy Ziobro nie umie, czy nie chce napisac dobrej ustawy o korporacjach. Dobrej to takiej, ktora nie lamie Konstytucji, a jest to mozliwe. Jezeli Minister Sprawiedliwosci nie umie, czy nie chce, napisac zwyklego rozporzadzenia ( o taksach notarialnych ) to zasatanawiam sie czy rzeczywiscie zalezy mu na tych zmianach Odpowiedz Link Zgłoś
straszny_nudziarz Ziobro nie umie. 04.10.07, 19:25 Jakiej by Ziobro ( a naprawdę Gosiewski - to on pisał ustawę o otwarciu zawodów prawniczych) ) nie napisał, koleżanki i koledzy pana Safjana żadnej nie puszczą - nie puszczą dlatego - że przyjąźń mafii adwokackiej, radcowskiej i notarialnej jest dla nich ważniejsza od konstytucji i sejmu. Ani Sejm ani MInister im w łapę nie da, natomiast znajomości i korzystanie z wpływów - jakie mają mafie prawnicze oznacza wiele przywilejów i przede wszystkim -żywą i nieopodatkowaną gotówkę. Tego nie da im żaden minister. To by było na tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
gelimer Dobra, wg. TK, ustawa to taka, która niczego nie 04.10.07, 19:33 zmieni i korporacje nadal będą kontrolowały przyjmowanie nowych ludzi. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=69845249&a=69969761 Niestety, skostniała nieewoluująca demokracja zamienia się w oligarchię i z tym mamy do czynienia w tym przypadku. Czego Ziobro nie napisał o taksach notarialnych? Odpowiedz Link Zgłoś
piekielnica1 Re: Dobra, wg. TK, ustawa to taka, która niczego 04.10.07, 20:27 > Czego Ziobro nie napisał o taksach notarialnych? www.bankier.pl/wiadomosci/article.html?article_id=1646465 Odpowiedz Link Zgłoś
gelimer Re: Dobra, wg. TK, ustawa to taka, która niczego 05.10.07, 09:41 Chętnie zweryfikuję jak traktowane było do tej pory przez notariuszy kupno u dewelopera. Jestem jednak przekonany, że ta zmian jest, co najmniej, problematyczna. Było oczywistym, że "święci demokratyczni notariusze" będą szukać mniej lub bardziej udanych kruczków prawnych. Jest to tym łatwiejsze, że ludzie "dla swojego własnego dobra" zawzięcie ich wspierają. Odpowiedz Link Zgłoś
piekielnica1 Re: Dobra, wg. TK, ustawa to taka, która niczego 05.10.07, 10:49 > Jest to tym łatwiejsze, że ludzie "dla swojego własnego > dobra" zawzięcie ich wspierają. Ludzie sa rowniez przeciwko korporacjom, tylko chca by Minister Sprawiedliwosci zajmowal sie sprawiedliwoscia a nie polityka. Gdyby Ziobro mniej nagrywal i manipulowal, tym mniej niechlujnie pisalby ustawy i rozporzadzenia > Było oczywistym, że "święci demokratyczni > notariusze" będą szukać mniej lub bardziej udanych kruczków > prawnych. Mistrzami w szukaniu kruczkow prawnych jest obecna wladza, ktora czesto pod naporem opinii publicznej, albo wyrokami Trybunalow musi odpuszczac swoje idiotyczne interpretacje prawa, placac czesto za swoja glupote ciezkie pieniadze podatnikow. Odpowiedz Link Zgłoś