Dodaj do ulubionych

nie wiem, cos mnie tak wzielo na naprawianie szkol

01.12.07, 08:54
Od dawna placze mi sie po glowie, ze polska szkola powinna wyposazyc swoich
uczniow w bardziej praktyczne umiejetnosci niz to ma/ mialo miejsce dotad.
Uwazalam,jeszcze sama bedac uczniem, a bylo to dosc dawno, ze kazdy maturzysta
powinien umiec prowadzic auto, plywac i pisac biegle na
maszynie/komputerze.Dzis dodaje znajomosc co najmniej jednego jezyka obcego.
To absolutne minimum.

W moim przypadku poza plywaniem i jezykami(na nienajwyzszym poziomie, musialam
sie jeszcze wiele uczyc) reszte zdobywalam poza szkola. A szkoda, bo tracilam
niepotrzebnie czas. Moglam od razu miec latwiejszy start gdyby program
szkolny byl bardziej przewidujacy i praktyczny.
Ciekawe czy/kiedy wreszcie wpadnie ktoremus ministrowi oswiaty do glowy, zeby
obligatoryjnie wprowadzic do wszystkich szkol srednich nauke jazdy
samochodem(plus egzamin oczywiscie). Dobrze, gdyby bylo to od razu
miedzynarodowe prawo jazdy.

Czy nie uwazacie, ze to mialoby sens?
Skonczylyby sie wreszcie brewerie z kursami prawa jazdy, lapowy dla
prowadzacych kursy i rozne inne przekrety, o ktorych sie czyta tu i tam.
[Jesli mowa o prawie jazdy, warto podpatrzec w tym wzgledzie Amerykanow,
ktorzy mimo prostego i krotkiego egzaminu jezdza znacznie lepiej niz
zmaltretowany kilkumiesiecznym, nudnym kursem, Polak. Ale amerykanskie prawo
jazdy to osobny temat, zreszta bardzo ciekawy.]

Prowadzenie auta jest dzisiaj koniecznoscia. Kto tego nie potrafi jest w
pewnym sensie niesprawny.
Uzywanie klawiatury i umiejetnosc pisania wszystkimi palcami to tez wymog
przydatny do funkcjonowania. Sama pisze jak lamaga,tylko jednym palcem (za to
b. szybko i przewaznie nie po polsku), wiec wiem cos o tym. Jestem samoukiem ;))

Plywanie z kolei jest umiejetnoscia , ktora, w pewnych sytuacjach moze
uratowac zycie. Nam lub dzieki naszej umiejetnosci, innym.
Z tego samego cyklu przydalby sie kazdemu kurs CPR & AED/nie wiem jak to
bedzie po polsku--chodzi o przywracanie pracy serca i doprowadzenie powietrza
do pluc chorego za pomoca wlasnego oddechu lub specjalnego urzadzenia,
defibrilatora.
Dodalabym jeszcze praktyczna znajomosc obcego jezyka bo bez tego ani rusz.
Co o tym myslicie? Czy zgadzacie sie z tym?

Co Wy byscie wymienili jako niezbedne umiejetnosci, pozwalajace lepiej i
wygodniej zyc kazdemu mlodemu czlowiekowi?
Tak sobie poteoryzujmy, bo wiadomo, ze systemy edukacyjne z natury swojej sa
nieruchawe i do zmian sie nie kwapia.

Powiedzmy, trzy rzeczy, OK?
Obserwuj wątek
    • Gość: jolly jumper Re: nie wiem, cos mnie tak wzielo na naprawianie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.07, 09:09
      Szkoła powinna uczyć samodzielnego myślenia i umiejętności szukania
      informacji.
      • paskudek1 Re: nie wiem, cos mnie tak wzielo na naprawianie 01.12.07, 13:10
        powinna, tylko ze przy każdej próbie zmuszenia uczniów do samodzielnego myślenia i szukania informacji nauczyciel wali głowa w mur. Po któryms tam uderzeniu idzie na łatwiznę i dyktuje regułki. Nie wszędzie, nie każdy i nie do kazych uczniów ale w większości niestety tak jest:(
        Co do propozycji wprowadzania obowiązkowych zajęć z nauki jazdy i egzaminu to pomysł może i niezły, ale kompletnie nieprzystający do Ustawy o systemie oświaty. Niestety wg tej ustawy KAŻDY pracownik szkoły uczący CZEGOKOLWIEK ma obowiązek posiadać tzw. przygotowanie pedagogiczne. A jak go nie ma to dyrekcja lata do kuratorium i z powrotem aby zgode na zatrudnienie bez uprawnień zdobyć.
        Pomine juz całą kwestię układania planu itp.
    • seth.destructor Prawo 01.12.07, 14:36
      Duzo ludzi nie orientuje sie w przepisach prawnych.
      Wychowywanie dzieci... nauka umiejtnosci radzenia sobie z nimi, z
      chorobami, z zachowaniem...
      Duzo roznych rzeczy.

      Problem w tym, ze te przedmioty nie moga byc obowiazkowe, gdyz
      oznacza to dodatkowy ciezar dla uczniow. Zwlaszcza, ze beda
      egzekwowane wiadomosci!

      Uwazam, ze powinna powstac instytucja, ktora zajmuje sie szkoleniem
      w roznych takich dziedzinach, w ktorych szkola nie uczy. Oznacza to
      jednak pieniadze, pieniadze i pieniadze. Przeciez istnieja liczne
      kursy, ale one kosztuja.
    • jaka.to.melodiaa Re: nie wiem, cos mnie tak wzielo na naprawianie 02.12.07, 03:57
      to mi sie kojarzy z dyktatura, masowa produkcja przyszlych
      pracownikow systemu. a jak ja nie chce? nigdy nie lubilam wody (w
      sensie otwartych zbiornikow, mimo ze jestem z gdanska hehe) to i
      nigdy nie przeszlo mi przez mysl by uczyc sie plywac. tak samo z
      prawem jazdy. mam chorobe lokomocyjna, samochodow unikam jak ognia.
      nigdy nie mialam i nie zxamierzam kupowac auta. dlaczego mieliby
      mnie zmuszac do robienia prawa jazdy gdy bylam jeszcze w szkole?
      podobnie pisanie a maszynie. jak komus potrzebne to praktyka czyni
      mistrza, z czasem bedzie coraz szybciej i sprawniej, wiekszosci
      ludzi to jednak zupelnie niepotrzebne. patrzysz na to przez pryzmat
      swojej osoby, swoich potrzeb. ja mam inne potrzeby. dlatego jak ktos
      napisal, umiejetnosc myslenia i szukania przydatnych NAM, a nie
      pinkink3, w celu rozwijania naszych umiejetnosci informacji. co do
      jezyka obcego sie zgadzam, jest wszechobecny, czy pracujesz na
      dworcu czy jako reprezentant miedzynarodowej firmy, czy chocby
      korzystasz z komputera (prywatnie lub zawodowo). ale z tego co wiem
      to przeciez juz jest obowiazkowy, wiec o co biega?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka