patrycja1984adamczyk
12.12.07, 14:43
Napisalam tez o tym na innym forum. Wiem ze nikt nie daje dokladnych
odpowiedzi, ale moze znajdzie sie ktos kto cos mi podpowie.
Zaczne od poczatku. Najpierw skonczylam zawodowke o profilu
sprzedawca, potem zrobilam technika handlowca - mozna powiedziec ze
przeslizgnelam sie przez te szkole, bazuja na dobrej opini z
zawodowki, potem poszlam do szkoly policealnej i zrobilam technika
hotelarstwo - sama nie wiem po co, bo nigdy mnie to nie
interesowalo, po prostu nie bylo innej szkoly w moim miescie, potem
zrobilam licencjat ze stosunkow miedzynarodowych - nie wiem jak ja
to zrobilam skoro mam wrazenie ze nic nie umiem :( Na magistra
chwilo nie mam pieniedzy. Mam skonczone 26 lat i jestem w kropce.
Nie mam powalajacego CV. Mieszkalam w malym miasteczku, gdzie nie
umialam a moze nie bylo jak przebic Cie. Najczesciej pracowalam jako
ekspedietka w roznych odziezowych sklepach. Pracowalam tez w punkcie
ktory realizowal kredyty, ale dla mnie wszystkie sprawy z procentami
ogolnie z naukami scislymi to czarna magia. Czasami czuje sie
zwyczajnie glupia. Chociaz wiem ze to nie prawda. Mam w sobie
ogromny potencjal, czuje to ale nie umiem sie przelamac i czegos z
tym zrobic bo generalnie nie wiem co. Potrafie szybko nawiazywac
konatkty z ludzmi, swietnie ich wyczuwam, jestem pewna siebie w
konatktach z nimi, jestem bystra i spostrzegawcza, mam niezawodny
instykt. W ktora strone w zyciu pojsc? Kiedys chcialam byc
prokuratorem, bo mam w sobie ogromne zaciecie i to wyczuwanie
sytuacji. Myslalam tez o psychologii. Tylko ze ja nie chce sie
oczukiwac. Studia na tych kierunkach to 26 + 5 lat. Co ja zrobie w
wieku 31-32 lat i jak przezyje nastepne piec lat, z czego.
Myslalam o jakiejs pracy np w public relations, to jest chyba ptaca
z kontaktem z ludzmi. Mi to swietnie wychodzi. Tylko ze z brakiem
doswiadczenia jak mam zaczac?
Zadaje te pytanie, poniewaz przede mna pojawila sie przeprowadzka do
Gdyni. To duze miasto i ogromna szansa w porownaniu z moja
miejscowoscia 35 tysiecy mieszkancow.
Prosze doradzce cos.
Chcialam nawet isc do jakiegos doradztwa zawodoweto ale u nas nic
takiego nie ma, a pani w urzedzie po 15 minutach powiedziala ze nie
marzeniami czlowiek zyje tylko trzeba pracowac tam gdzie jest
robota.
Pozdrawiam, Agnieszka.