Dodaj do ulubionych

Wolontariat

19.02.08, 09:35
Moja znajoma młoda dziewczyna pracuje charytatywnie w świetlicy dla dzieci z
zagrożonych patologiami środowisk. Stowarzyszenie prowadzące tę działalność
organizuje bardzo często w różnych miejscach w Polsce "warsztaty" na których
omawiane są tematy nie związane ze świetlicą. Podejrzewam jakąś manipulację
bowiem dziewczyna bez wyraźnego powodu wyprowadziła się z domu. Jedynie
przychodzi do rodziców po pieniądze.
Obserwuj wątek
    • piwi77 Re: Wolontariat 19.02.08, 10:23
      Dobrze podejrzewasz.
    • matylda1001 Re: Wolontariat 19.02.08, 10:34
      Rzeczywiście coś w tym chyba jest. Jeśli to Twoja córka zainteresuj
      się bliżej, jeśli nie a znasz rodziców to podziel sie z nimi swoimi
      przypuszczeniami. Może to jakaś sekta?
      • spolakos Re: Wolontariat 19.02.08, 11:26
        Znam rodziców. Oni za bardzo nie wnikają w to. Boli ich jedynie to, córka nie
        mieszka w domu. (mieszka w tym samym mieście). Ja, niestety bardzo daleko od
        nich. Czy sekta lub jakaś inna grupa o takim charakterze może zakładać świetlicę
        dla dzieci z rodzin patologicznych?
        • Gość: Gosc987 Re: Wolontariat IP: *.pools.arcor-ip.net 19.02.08, 11:33
          spolakos napisał:

          > Znam rodziców. Oni za bardzo nie wnikają w to. Boli ich jedynie to, córka nie>
          mieszka w domu. (mieszka w tym samym mieście). Ja, niestety bardzo daleko od>
          nich. Czy sekta lub jakaś inna grupa o takim charakterze może zakładać
          świetlicę> dla dzieci z rodzin patologicznych?

          Naturalnie ze może.
          To ze nie mieszka w domu i się usamodzielniła nie jest jeszcze powodem do paniki.
          • spolakos Re: Wolontariat 19.02.08, 11:57
            Powodem do paniki jest ta cała "nadbudowa" czyli bardzo częste wyjazdy na tzw
            "warsztaty" gdzie rozważają tematy nie związane z prowadzeniem świetlicy. Wiem,
            że prowadzący ich "kanalizują". Kiedyś ta osoba chwaliła mi się , że w czasie
            tych warsztatów przypomniała sobie sceny ze wczesnego dzieciństwa. A ostatnio
            wspominała, że rozważano sprawy ostateczne, czyli śmierć. Gdy próbowałem uzyskać
            jakieś szczegóły o tych "ćwiczeniach" dostałem ogólnikowe wypowiedzi.
            • Gość: Gosc987 Re: Wolontariat IP: *.pools.arcor-ip.net 19.02.08, 12:07
              Skoro ta sprawa tak wygląda jak tu opisałaś, naturalnie ze powinna wzbudzić
              niepokój. Do takich osób jest trudno dojść ponieważ one przechodzą systematyczne
              pranie mózgu.
              • spolakos Re: Wolontariat 19.02.08, 12:22
                No właśnie! Rozmawiając ostatnio zacząłem wypytywać o szczegóły związane z tymi
                "warsztatami". Szybko ucięła rozmowę i..od 2 tygodni milczy. Rodzice jej nie za
                bardzo w to wnikają.
    • matylda1001 Re: Wolontariat 19.02.08, 13:50
      Sekty działają pod różnymi "płaszczykami". Przecież jakoś muszą
      docierać do ludzi i pozyskiwać nowych wyznawców. Powiedzmy, że
      jakies stowarzyszenie (?) organizuje świetlice terapeutyczna dla
      dzieci z rodzin patologicznych. Będzie to przyjęte z wdzięcznością
      bo ktoś sie tymi dziećmi zajmie. Zanim ktoś sie połapie w
      prawdziwych intencjach takich ludzi minie troche czasu. Poza tym
      najbardziej legalne i dobre świetlice korzystają z pomocy
      wolontariuszy. Właściwie nikt nie sprawdza kwalifikacji takich osób
      bo niby pracują pod kontrolą no i maja z dziecmi odrabiać lekcje lub
      bawic sie, nic poza tym. Dzieci z rodzin patologicznych sa bardzo
      dobrym narybkiem dla sekt bo lgną do ludzi, którzy okazują im serce
      i zainteresowanie. Właśnie charakter pracy Twojej znajomej jest
      niepokojący bo może nie tyle chodzi o nia samą ale o jej
      podopiecznych. Ona z pewnością bardzo dobrze wie co robi. Nie
      piszesz ile dziewczyna ma lat, co robi oprócz tej pracy jako
      wolontariuszka a to ważne. To, że wyprowadziła się z domu jeszcze o
      niczym nie świadczy ale skoro przychodzi do domu po kasę znaczy, że
      nie ma żródła dochodu. Jak to rozumieć?
      • spolakos Re: Wolontariat 19.02.08, 14:01
        Jest studentką i pracuje dorywczo. Dzięki wszystkim za wyjaśnienia. Musiałem
        skonfrontować swoje obawy publicznie. Jestem zbyt blisko sprawy by widzieć ją z
        dystansu i chłodnym okiem.
        • matylda1001 Re: Wolontariat 19.02.08, 14:19
          Nie rób afery zanim nie będziesz wiedział czegoś więcej bo może to
          czysta sprawa i stracisz zaufanie dziewczyny, ale nie odpuszczaj.
          Spróbuj sie dyskretnie dowiedziec o co w tym chodzi. Powodzenia.
          • spolakos Re: Wolontariat 19.02.08, 15:00
            Matyldo, robienie afer to nie w moim stylu. Zrobię to tak jak radzisz czyli
            dyskretnie.
    • spolakos Re: Wolontariat 21.02.08, 12:48
      Po długim "śledztwie" dochodzą do wniosku, że bahaici stoją za tym.
      • matylda1001 Re: Wolontariat 21.02.08, 14:30
        Czyli jednak sekta? Poczytałam sobie o tych bahaitach bo przyznam
        się, że do tej pory poza nazwą nic o nich nie słyszałam. Na pozór
        nie wyglądają grożnie ale nie wiadomo w jaki sposób oddziaływują na
        swoich wyznawców. Próbowałeś już porozmawiać z kimś bardziej
        znającym temat?
        • Gość: Lena Re: Wolontariat IP: *.multimo.gtsenergis.pl 21.02.08, 14:46
          Dlaczego nazywasz bahaiz "sektą" ????
      • Gość: Lena Re: Wolontariat IP: *.multimo.gtsenergis.pl 21.02.08, 14:39
        Czy gdyby za tym stał kościół katolicki byłoby ok?
        • matylda1001 Re: Wolontariat 21.02.08, 15:04
          >Czy gdyby za tym stał kościół katolicki byłoby ok?

          Napewno byłoby bardziej ok, bo przynajmniej wiadomo by było o co
          chodzi i czym ewentualnie grozi (jeśli grozi). Ruch religijny
          bahaizm w Polsce uważany jest za sektę a kazda sekta to większe lub
          mniejsze zagrożenie. Tym bardziej, że chodzi o młodą dziewczynę,
          która chyba dopiero szuka swojej drogi.

          • Gość: Lena Re: Wolontariat IP: *.multimo.gtsenergis.pl 21.02.08, 15:34
            Moze trzeba poczytać coś o bahaiźmie a nie mówić za co jest uznawany
            bahaizm. Nigdzie nie spotkałam sie z tym by uznawany był za sektę.
            Młoda dziewczyna może spotkać się np. z mężczyzną po rozwodzie co
            przez rodzinę też może być źle przyjmowane i dla nich może stanowić
            mniejsze lub większe zagrożenie (oczywiście tak jest nie tylko
            dzisiaj) co nie oznacza,że musimy skreślać drugiego człowieka.
            Moim zdaniem jeśli z dzieckiem mamy kontakt i z nim rozmawiamy (po
            partnersku) to ono ma prawo do własnego zycia. Możemy nie dac
            pieiędzy albo pozanć to czego się obawiamy. Na miejscu jej rodziców
            spróbowałabym poznać bahaistów z którymi się spotka i udziela
            społecznie.
            • matylda1001 Re: Wolontariat 21.02.08, 17:59
              >Nigdzie nie spotkałam sie z tym by uznawany był za sektę<

              No to proszę bardzo:
              www.dziecionline.pl/trudne/Sekty/opisy.htm

              >Na miejscu jej rodziców spróbowałabym poznać bahaistów z którymi
              się spotka i udziela społecznie.<

              "Spolakos" zaznaczył, że rodzice nie widzą problemu.






              • spolakos Re: Wolontariat 21.02.08, 20:39
                Dzięki Matyldo za uwagę. Niestety, rodzice tej młodej dziewczyny nie są
                przygotowani do rozmowy bo... nie mają nic do zaproponowania. Sekta jest groźna
                bo niszczy więzy społeczne i rodzinne. Doświadczam to na własnej skórze. To, co
                sekciarze piszą w swoich publikacjach trzeba traktować jak reklamę a nie źródło
                wiedzy.. Przypomniała mi się (mimo powagi sytuacji) pewna anegdota. Do nieba
                trafił człowiek i widzi, że wszyscy modlą się w skupieniu. Panuje spokój
                graniczący z nudą. Pewnego dnia z wielkim zainteresowaniem spogląda na to, co
                się dzieje w Piekle. Ku jego zdziwieniu panuje tam radosna zabawa. Ludzie
                ucztują, tańczą i robią to, na co mają ochotę. Po wielu takich obserwacjach
                prosi Św.Piotra o przeniesienie do Piekła. Gdy tylko przekroczył bramy piekieł
                został natychmiast skierowany na ogniste tortury. Gdy próbował wyjaśnić swoje
                rozczarowanie wytłumaczono mu, że z nieba widział ...reklamę piekła.
                • elizabeth7 Re: Wolontariat 21.02.08, 22:07
                  Wierzysz w takie bajki jak ogniste tortury w piekle? I nazywasz
                  to 'anegdota'?
                  • spolakos Re: Wolontariat 21.02.08, 22:23
                    U was zakazane jest opowiadanie anegdot i czytanie bajek? Jesteś typowym
                    przykładem mąciciela w ważnej, merytorycznej rozmowie.
                    • elizabeth7 Re: Wolontariat 21.02.08, 22:39
                      Nie, tylko juz o ogniach pieklenych sensu stricto kosciol juz nie
                      mowi. To stara szkola. Jesli ktos tym straszy dzicko to nie dziwie
                      sie ze ma problemy bo gorzej juz nie bedzie.
                • matylda1001 Re: Wolontariat 21.02.08, 22:46
                  Przez kilka lat obserwowałam walkę mojej znajomej z pracy o syna,
                  który wpadł w sidła Mormonów. Zaczęło się niewinnie, w szkole
                  językowej, do której zresztą sama go zapisała żeby przed maturą
                  poduczył się angielskiego. Szkoła była dobra i uczył w niej
                  PRAWDZIWY Anglik. Zaniepokoiła się, gdy ten Anglik stał sie
                  najlepszym przyjacielem jej syna. Spędzali ze soba dużo czasu,
                  wyjeżdzali gdzieś na jakieś "kursy". Anglik stał się dla chłopaka
                  autorytetem i wyrocznią. Rodzice nie mieli już nic do powiedzenia,
                  przestali się liczyć. Nie wyprowadził się z domu tylko dlatego bo
                  wiedział, że jak to zrobi, rodzice odetną go od kasy. Gdy znajoma
                  zaczęła posądzać syna o homoseksualizm okazało się, że to...sekta.
                  Ktoś znajomy doniósł jej, że chłopak zaczepia ludzi na ulicy i chce
                  nawracać. Obserwowałam jej walkę, słuchałam doniesień z "pierwszej
                  linii frontu" i nigdy nie chciałabym przeżyć czegoś takiego
                  osobiście. Udało jej się wyciągnąć syna z tego bagna. Teraz sam
                  przyznaje, że jest tak jak w Twojej anegdocie. Z daleka wszystko
                  wyglądało inaczej.
                  • elizabeth7 Re: Wolontariat 21.02.08, 23:09
                    Problem polega na tym,ze rodzice widza czy i na ile zmienilo sie ich
                    dziecko. To,ze ktos wyprowadzil sie z domu 'bez wyraznych przyczyn' -
                    jakby doroslosc nie byla wyrazna przyczyna a bylo nia np.
                    wyprowadzenie sie do faceta!. Wtedy byloby ok? Dziewczyna pracuje?
                    Jest w stanie sie utrzymac? Utrzymuje z rodzicami normalne
                    kontakty /to ze autor watku uwaza ze przychodzi po pieniadze nie
                    musi oznaczac ze to jest wylacznie taki kontakt/. Nie wiem kim jest
                    autor watku ale 'nagle' po 'dlugim sledztwie' w ciagu dwoch dni
                    odkryl bahaitow. Nie wiem jacy sa bahaici, nie mam pojecia co to za
                    religia czy tez sekta jak chca inni.
                    Nie wiem co moze zrobic, podejrzewam,ze niewiele, tyle ile pozwoli
                    mu dziewczyna. Niech stara sie poznac srodowisko w ktorym ona zyje,
                    pracuje i uprawia wolontariat i wtedy stwierdzi czy powinien ja
                    stamtad wyciagac. Jesli za cel ma niebo z anegdoty to moze sie
                    rozczarowac, bo ona niekoniecznie bedzie chciala do tego nieba.
                    jesli czytam jakas liste i widze,ze wyznawcow Jehowy tez ktos wrzuca
                    do sekt to jakos nie wierze w ta liste. Znam kilku, pracuje z nimi i
                    sa to porzadni ludzie z zasadami. Jedyna wiara ktora nie nawraca
                    innych sa Zydzi, reszta wygladalaby na sekty.
                    • matylda1001 Re: Wolontariat 22.02.08, 11:52
                      >jesli czytam jakas liste i widze,ze wyznawcow Jehowy tez ktos
                      wrzuca do sekt to jakos nie wierze w ta liste. Znam kilku, pracuje z
                      nimi i sa to porzadni ludzie z zasadami.<

                      Wydaje mi się, że Ty kompletnie nie rozumiesz co to jest sekta.
                      Określenie to odnosisz tylko do organizacji przestępczych, w których
                      wiara wykorzystywana jest jako "pułapka na ludzi". Przykłady sekt
                      przestępczych to "Świątynia Słońca", której wierni nakłaniani sa do
                      samobójstw lub "Rodzina", gdzie delikwent poddawany jest takiemu
                      praniu mózgu, że zapomina jak sie nazywa (dosłownie, bo jednym z
                      warunków jest zmiana nazwiska).
                      Świadkowie Jehowy to sekta, nawet jej członkowie nie mają co do
                      tego wątpliwości, chociaz głośno nie powiedzą. Tyle tylko, że nie
                      jest to sekta o charakterze przestępczym. Świadków Jehowy każdy zna,
                      bo jest ich wielu, przychodzą do naszych domów, nie kryją się ze
                      swoimi poglądami, żyją wśród nas. Jednk przynależność do sekty robi
                      tym ludziom krzywdę. Oto jak wygląda ich życie, o którym nie
                      opowiedzą Ci jako koleżance z pracy:

                      "Towarzystwo Strażnicy programowo izoluje swoich wyznawców od
                      społeczeństwa. Oto niektóre z potępionych wśród Świadków Jehowy
                      czynności (zebrane na podstawie relacji ex-członków organizacji),
                      wraz z uzasadnieniem ich zaniechania: obchodzenie urodzin (z powodu
                      bałwochwalstwa), wznoszenie toastów (czczenie fałszywych bóstw),
                      udział w wyborach (mieszanie się w sprawy świata), działalność w
                      stowarzyszeniach młodzieżowych (strata czasu), ubieganie się o
                      stanowiska polityczne - nawet na szczeblu gminy (skażenie przez
                      świat), oglądanie filmów (grzeszny wpływ, stracony czas, który można
                      poświęcić na głoszenie), wizyta u psychiatry lub psychologa (ryzyko
                      wprowadzenia w błąd), udział w zajęciach pozaszkolnych (strata czasu
                      przeznaczonego na głoszenie), studia na uczelni wyższej - niektóre
                      kierunki kategorycznie zabronione (światowe towarzystwo, strata
                      czasu), gra w szachy, warcaby, karty, itp. (charakter militarny),
                      czytanie książek i publikacji innych wyznań religijnych (zaśmiecanie
                      umysłu), interesowanie się znanymi osobistościami i ich filozofią
                      (cześć oddawana ludziom, niebiblijne wartości), organizowanie
                      spotkań młodzieżowych (pokusa seksualna), przyjaźnienie się z
                      osobami spoza organizacji (światowe towarzystwo)." [Źródło: Słowo
                      Nadziei, 29 (1997), s. 16].
                      "Dzieci Świadków Jehowy szczególnie silnie przeżywają odizolowanie
                      swojej rodziny od innych osób - "nie-Świadków". Anne Sanderson z
                      Wielkiej Brytanii (była wyznawczyni Towarzystwa Strażnicy)
                      wspomina: "Nie wolno nam było wstąpić do zuchów ani do harcerstwa,
                      chodzić na urodziny kolegów i koleżanek. Nie mogłam brać udziału w
                      uroczystościach z okazji Bożego Narodzenia i przyjaźnić się z innymi
                      dziewczynkami (...) Czułyśmy się głupio, gdy grali hymn państwowy a
                      nam nie wolno było wstać i śpiewać wraz z innymi" [Źródło: J.
                      Ritchie, Tajemniczy świat sekt i kultów, Warszawa 1994r.].

                      Czy uważasz, że to taki dobry model życia?
                      Czy widzialas chociaz jedną z ich gazetek? Np. "Strażnica" -
                      milutka gazetka, wydana na znakomitym papierze, pięknie kolorowa. Na
                      obrazkach i zdjęciach baśniowy świat. Całe, pełne i szczęśliwe
                      rodzinki: mama, tato i gromadka ślicznych dzieci modli sie na leśnej
                      polance o jakiej mozna poczytac tylko w bajkach... albo zwierzątka,
                      wszystkie razem, zadowolone: i pies i kot, i wilk i baran. Do
                      takiego świata można zatęsknić...

                      • spolakos Re: Wolontariat 22.02.08, 13:18
                        Bardzo dobrze opisałaś rodzinną i społeczną destrukcję świadków jehowy. Według
                        mnie powinna być zakazana bo uderza społeczne struktury, które stanowią państwo.
                        Faszyzm i komunizm potępiamy jako ideologię z powodu krwawych ofiar.
                        Niszczycielski charakter sekt poznajemy dopiero kiedy są trupy lub ktoś bliski
                        wpadnie w ich sidła.Do tego opisu mogę dorzucić swoje doświadczenie. Pamiętam z
                        dzieciństwa kolegę z rodziny ŚW, który czasami boso w zimowe dni przybiegał do
                        naszego domu bo ojciec znęcał się nad nim. Niedawno z powodów zawodowych
                        poznałem zielonoświątkowca, który jest nieuczciwym pracodawcą (nie wypłaca
                        należnych pieniędzy oraz nie płaci składek ubezpieczeniowych. W piątkowe
                        wieczory w zborze uczestniczy w kąpielach dla bezdomnych.Gdy jeden z oszukanych
                        chciał pójść do ich zboru i powiedzieć o tym, to on zagroził, że mu "mordę
                        skuje". Ostatnio jestem w konflikcie (wirtualnym) z ludźmi, którzy fascynują się
                        magią, reiki,tarotem i wróżbami jednocześnie uważając to niewinna zabawę.
                        Pięknie mówią o tolerancji. Kochają wszystko i wszystkich. Ale jak sie okazuje
                        jest to tylko pewna poza.Człowiek o wyrazistych poglądach działa na nich jak
                        płachta dla byka.
                        • Gość: Lena Re: Wolontariat IP: *.multimo.gtsenergis.pl 22.02.08, 13:59
                          Może trochę przesadzasz z tym przykładami. Ja znam dużą liczbę
                          katolickich" rodzin gdzie znęcano się nad dziećmi. Jakbyś zobaczył w
                          TV te rodziny gdzie dzieci zakiszono w beczce to też "katolicy",
                          niestety. A ilu nie płaci ludziom za pracę, a ilu jest złodzieji,
                          pijaków ? W katolickiej Polsce!!!!
                          Jestem katolikiem - dla jasności, bo widzę,ze to dla ciebie jest
                          istotne - ale na jednostkowych przykładach nie osądzaj wszystkich
                          innych, to niechrześcijańskie.

                          • spolakos Re: Wolontariat 22.02.08, 18:04
                            Gość portalu: Lena napisał(a):

                            > Może trochę przesadzasz z tym przykładami. Ja znam dużą liczbę
                            > katolickich" rodzin gdzie znęcano się nad dziećmi. Jakbyś zobaczył w
                            > TV te rodziny gdzie dzieci zakiszono w beczce to też "katolicy",
                            > niestety. A ilu nie płaci ludziom za pracę, a ilu jest złodziei,
                            > pijaków ? W katolickiej Polsce!!!!
                            > Jestem katolikiem - dla jasności, bo widzę,ze to dla ciebie jest
                            > istotne - ale na jednostkowych przykładach nie osądzaj wszystkich
                            > innych, to niechrześcijańskie.
                            >
                            Uff! Podałem te przykłady by pokazać, że sztandar pod jakim występujemy nie może
                            być przykrywką do niecnych rzeczy. Piszesz, że w katolickiej Polsce ludzie się
                            zabijają, okradają i tym podobnie.To nie wynika z katolicyzmu a raczej z jego
                            braku. Problem jest wtedy gdy ktoś mocno zaangażowany w sprawy religijne jest
                            zgorszeniem dla innych.
                            • Gość: Lena Re: Wolontariat IP: *.multimo.gtsenergis.pl 22.02.08, 18:19
                              No i niestety, to zgorszenie często mamy w Polsce, a że dla
                              maluczkich to relatywizuje cała religię - mamy i kryzys.
                              Nikt z osobistymi przywarami nie występuje jako krzewiciel głoszonej
                              religii. Łobuz jest łobuzem bez względu na wyznawaną religię czy też
                              religię w której się wychował. Dla mnie drań-katolik jest draniem a
                              nie reprezentantem religii katolickiej, wyrodny ojciec czy mąż -
                              Swiadek jehowy jest wyrodnym człowiekiem a nie reprezentantem
                              własnej religii, tak samo muzułmanin czy Żyd. Żły człowiek jest złym
                              człowiekiem i to tylko to oznacza a nie,ze jego religia mu to
                              nakazuje.
                              • matylda1001 Re: Wolontariat 22.02.08, 19:26
                                Tu się z Tobą zgodzę a i "spolakos" nie twierdzi inaczej. Jednak to
                                znamienne, że sekty tworzą żli ludzie. Nie mogą więc być dobre.
                                • spolakos Re: Wolontariat 22.02.08, 22:04
                                  Matyldo dobrze napisałaś w naszej wspólnocie katolickiej jest miejsce dla
                                  wszystkich. I dla tzw,Muminków jak i dla wykształconych profesorów. Mamy pełna
                                  swobodę w podejmowaniu decyzji.
                        • matylda1001 Re: Wolontariat 22.02.08, 19:43
                          >Pięknie mówią o tolerancji. Kochają wszystko i wszystkich<

                          Ostatnio panuje moda na bycie tolerancyjnym. Ludzie rezygnują z
                          wypowiadania własnych poglądów, żeby nie okazać się zacofanym.
                          Czasami zjawisko przybiera przerażającą formę. Panuje wszechobecny
                          brak zasad, wszelkie wartości tracą na znaczeniu. Tak też jest z
                          sektami. Nie można przecież hamować ludzi poszukujących, nie można
                          twierdzić, że to co robią jest złe. To nie wypada i świadczy o
                          naszym ograniczeniu umysłowym. Niech sobie eksperymentuja az do
                          bólu! Rzeczywiście, dopiero wtedy jak krew się poleje przychodzi
                          rozum do głowy ale wtedy jest juz za póżno. Polskie prawo nie nadąża
                          za nowinkami religijnymi. U mas nawet Moon miał wolną drogę.
                      • Gość: Lena do Matyldy IP: *.multimo.gtsenergis.pl 22.02.08, 14:14
                        Chciałabym wiedzieć od ciebie, Matyldo czy znasz Świadków Jehowy i
                        czy tak postępują (nie oglądają fimów, nie posyłają dzieci na
                        zzajęcia pozalekcyjne, nie ubiegają się o stanowiska bo to
                        zabronione, nie studiują, nie uczą się języków obcych, nie grają w
                        szachy czy warcaby), czy tylko kopiujesz z tej strony którą podałaś
                        jako "wiarygodną"?
                        • matylda1001 Re: do Matyldy 22.02.08, 16:05
                          Oczywiście, że znam. Wszyscy chyba znają kogoś takiego. Może nie tak
                          dobrze, żeby wiedzieć czy grywają w warcaby ale np. pracowałam
                          kiedyś z dziewczyną, która wyszła za mąż za Świadka Jehowy. Zanim to
                          się stało chłopak musiał stoczyć bój nie tylko z rodzicami ale z
                          całą wspólnotą bo była obca. Dziewczyna musiała przyjąć jego wiarę.
                          Do swojej nie była zbytnio przywiązana więc zrobiła to. Z jej
                          opowiadań najbardziej pamiętam to, jak była wściekła, bo mąż zamiast
                          prowadzic normalne życie rodzinne całymi popołudniami i wieczorami
                          włóczył się po obcych klatkach schodowych głosząc prawdę. Ją też
                          próbowali do tego nakłonić, długo sie nie poddała ale w końcu uległa
                          i teraz też głosi. Wiem, że z tymi filmami, niesłusznymi książkami,
                          izolowaniem dzieci to prawda. Dzieci nie dostawały nigdy żadnych
                          prezentów bo nie było okazji. Imienin, urodzin czy "Mikołaja" nie
                          znały. Głupio czuły się w szkole. Koleżanka nie uczestniczyła w
                          imieninach w pracy, nie składała życzeń, nie interesowała się
                          własnym rozwojem (podnoszeniem kwalifikacji, awansem), nie chodziła
                          do kina i do teatru, nawet jak były bezpłatne bilety. Jednym
                          słowem "zdziczała". Całe szczęście, że w pracy powstrzymywała się
                          przed nawracaniem. Mam też sąsiada - Świadka Jehowy ale to już
                          zupełnie humorystyczna sytuacja. Jego żona to typowy "moher", z tych
                          co to nawet obiadu nie ugotują jak nie zmówią pacieża. Facet miał
                          już dosyć jej religijności i na złość kobiecie zapisał się do
                          Świadków Jehowy. Już kilka lat bawią ludzi tą sytuacją bo nie
                          ograniczaja konfliktu religijnego tylko do własnego mieszkania. Poza
                          tym kilka razy pozwoliłam sie "nauczać" Świadkom, ktorzy zadzwonili
                          do moich drzwi. Tak z ciekawości. Okazało się, że są jak
                          zaprogramowani. Mają odpowiedz na każde pytanie ale te odpowiedzi to
                          jak nagrana płyta. Zero własnych refleksji, zero własnych poglądów.
                          Tak brzmi prawda i koniec pieśni. Wbrew pozorom bardzo łatwo
                          ich "zagiąć" bo to przeważnie ludzie prości i gubią się.
                          Dowiedziałam się wtedy, że ŚJ wolą umrzeć niż poddac się transfuzji
                          krwi. Dla mnie to głupie.
                          • Gość: Lena Re: do Matyldy IP: *.multimo.gtsenergis.pl 22.02.08, 17:58
                            Naprawdę przeczytaj sama siebie i zastanów się nad sensem.
                            Katolicyzm (moher źle),świadkowie jehowy źle. Ludzie mówią jak
                            zaprogramowani... byłaś kiedyś w kościele, pewnie też zaprogramowani
                            bo mówią stale to samo i te same odpowiedzi, brak własnych refleksji
                            tylko Pismo święte. No tak, ŚJ zabraniają transfuzji, KK zabrania in
                            vitro. Szkoda,ze ta organizacja do sekt nie wpisała islamu, u nich
                            też nacisk na zmianę wiary a jeszcze przy ślubie to dopiero. Może ze
                            starchu, z islamistami nie da się "pioartować" :)

                            Fajnie się cytuje, gorzej własnymi słowami .....
                            • matylda1001 Re: do Matyldy 22.02.08, 19:06
                              Moher to nie katolicyzm, to jakiś odłam, jeszcze nie sekta ale jak
                              tak dalej pójdzie to kto wie co z tego wyniknie? W kościele jestem w
                              każdą niedzielę bo jestem katoliczką. Wiem co tam mówią i dlaczego.
                              To co nazywasz zaprogramowaniem jest liturgią i ta jest stałym
                              elementem. Trudno, żeby co niedziela miało byc na mszy inaczej.
                              Jeśli ŚJ mają podobne rytuały to nie mam im tego za złe. KK nie
                              występuje przeciwko człowiekowi tak jak ŚJ, którzy śledzą każdy krok
                              człowieka i maja przepis na każdą minutę jego życia. Różnica jest
                              też taka, że ja nie muszę godzić się ze wszystkim co KK mówi i nikt
                              ode mne tego nie wymaga. Jestem gorącą zwolenniczką in vitro. Gdybym
                              miała potrzebę poddałabym się temu zabiegowi i spokojnie o tym
                              mówiła, i nikt by mnie za to nie zganil a moje dziecko zostałoby
                              ochrzczone, czyli przyjęte do wspólnoty. Świadek Jehowy po
                              transfuzji krwi nie jest pełnoprawnym członkiem społeczności, nawet
                              nie wiem czy nie jest z niej wykluczany. Jeśli chodzi o śluby to
                              moja znajoma MUSIAŁA zmienić wiarę. Katolik może związać się z kim
                              chce a nawet może zawrzeć ślub jednostronny. Jak jest w islamie nie
                              wiem, chociaz znam kilka mieszanych par gdzie każdy wyznaje to co
                              chce.
                              • Gość: Lena Re: do Matyldy IP: 83.136.224.* 24.02.08, 01:04
                                Tak ci szczerze kobieto powiem, jak cię czytam to widzę,że ty nie
                                jesteś - jak chciałby polakos - wyrazista, ty jesteś letnia czyli
                                nijaka. Tak do kościoła co tydzień (albo pewnie prawie) ale to co
                                mówią to wybiórczo czyli to co ci odpowiada. I te teorie
                                niewiadomojakich organizacji kopiwane bezmyslnie. Źli ludzie nie
                                tworzą dobrego ale my czyli niewiedomokto ustala kto jest zły. I
                                kopiujesz bezmyslnie nawet nie potrafiąc tego uzasadnić. Taka jesteś
                                nijaka w tej swojej religii. Ale inni nie powinni wypełniać
                                przykazań swych religii bo to źle.
                                Oj, mysl i czytaj zanim klikniesz "wyslij".
                                • Gość: greyman Re: do Matyldy IP: *.adsl.forthnet.gr 24.02.08, 01:29
                                  Leno!pastwisz się nad Matyldą okrutnie. Powiedz mi co ty masz do zaproponowania?
                                  Z tego, co dotychczas napisałaś wynika , że "próbę ognia" robisz na wszystkich
                                  tylko nie na sobie! Daj świadectwo o sobie, może staniesz się wiarygodna. Jeśli
                                  nie masz żadnej recepty na życie do sobie spokój z dyskusjami. Twoje myśli mają
                                  kształt kija baseballowego.
                                  • Gość: Lena Re: do Matyldy IP: 83.136.224.* 24.02.08, 02:26
                                    Niewykluczone,że masz rację, ale ... Nie wcinam się we wszystkie
                                    dyskusje więc nie pisz,że daję "próbę ognia". Mnie - i jak widzę -
                                    nie tylko mnie troche razi taka pseudoreligijność. Niby katolik ale
                                    nie do końca (akurat jestem katolikiem i wyśmiewanie cudzych
                                    zachowań typu modlenie się drażni mnie). Nazywanie kogoś moherem bo
                                    modli sie więcej od nas jest ... no jakie? nijakie. Najlepiej by
                                    wszystcy byli tacy jak my czyli nijacy ale nie daj Bóg by zmienili
                                    religię i do tego by przestrzegali jej zasad. To wręcz
                                    niedopuszczalne!!!
                                    Co mogę poradzić komuś, kto jak pisze mieszka daleko i nie ma
                                    wpływu? A cóż może zrobić?, rozmawiać z rodzicami dziewczyny by
                                    skontrolowali sytuację i zorientowali się co to za towarzystwo, może
                                    z innymi jej znajomymi.
                                    Co można zrobic u licha? Ściągnąć policję? Wpaść z Młodzieżą
                                    wszechpolska i rowalić towarzystwo? No co, może daj pomysł jak można
                                    dorosłej osobie wyperswadować by nie robiła tego co chce. Tym
                                    bardziej,że wcale nie wiemy czy rzeczwyiście robi cos "złego".
                                • matylda1001 Re: do Leny 24.02.08, 20:08
                                  Skąd w Tobie tyle agresji? Odpowiadasz na moje posty, nawet zadajesz
                                  pytania, więc sama chcesz ze mną rozmawiac. Dlaczego więc jestes
                                  taka nieprzyjemna? czy to chwilowe czy tak już masz? Przez cały czas
                                  jesteś na "nie" ( to Ci wolno), sypiesz inwektywami (nie powinnaś).
                                  Przejrzałam Twoje wypowiedzi w tym wątku i zauważyłam, że właściwie
                                  nie masz nic do powiedzenia. Ja pisząc coś chociaż staram się
                                  poprzeć to jakimś przykładem bądz wyrazić swoje zdanie.
                                  Już powiedziałam wcześniej, że "moher" nie jest modelem polskiego
                                  katolika, nawet wizerunkowi polskiego KK wyrządza sporą krzywdę,
                                  więc jako taki nie zasłuży na uznanie rozsądnego człowieka. I nie o
                                  siłę modlitwy tu chodzi. KK nie jest "instytucją" demokratyczną ale
                                  nie jest też totalitarną. Jej członkowie to ludzie o różnym poziomie
                                  intelektualnym, o różnym wykształceniu, o różnych poglądach i
                                  zapatrywaniach. Jest tu miejsce dla wszelakich poglądów bardziej lub
                                  mniej radykalnych. KK dopuszcza dyskusję (do pewnego stopnia) i
                                  czasami nawet wyciąga wnioski.
                                  Ps. Prośba do Ciebie. Jeśli czujesz się na siłach poważnie rozmawiać
                                  to proszę, wytaczaj argumenty. Jeśli chcesz się pokłócić to przykro
                                  mi, nie ze mną.
                                  • Gość: Lena Re: do Matyldy IP: 83.136.224.* 24.02.08, 21:10
                                    A ja mam pytanie, czy dałas (poza wtrętami na temat sekt i
                                    kopiowaniem jakichś tekstów) jakiekolwiek propozycje działania, rady
                                    co do postępowania polakosowi? Jakos nie wiedzę. Straszysz go
                                    domniemanymi sketami a on cieszy się,ze znalazł rozmówcę. Ktoś
                                    napisał,że on juz wczesniej miał zdanie i wiedzia co chce usłyszeć i
                                    to wyraźnie widać. Niczego mu nie poradziłaś ale o sektach to macie
                                    dobry temat.
                                    Nie jestem agresywna, nie lubie tylko mielenia byleczego bylejak na
                                    tematy religijne. Nie lubię gdy ktoś kto jest takim sobie katolikiem
                                    (bzdury piszesz,że kościól dopuszcza dyskusje na pewne tematy, to ty
                                    je dopuszczasz bo kościół nie zabroni ci jak np. w islamie, idź do
                                    spowiedzi i "podyskutuj"!!!!!) wyśmiewa się z mocnych katolików. Jak
                                    czytam takie teksty to ... niestety muszę odpowiedzieć.
                                    To ja mogę uważać,że twoje teksty wobec np. Świadków Jehowy są
                                    agresywne. Bo są. Tylko ty je rzucasz "w przestrzeń" a ja pisze
                                    dokłądnie do ciebie jako letniego katolika. Nie masz prawa
                                    wyśmiewania czyjejkolwiek religijności ! Tylko dlatego,że twoja jest
                                    nijaka!
                                    • spolakos Re: do Matyldy i Leny i nie tylko. 24.02.08, 22:39
                                      Sekciarskie myślenie nie zna granic bo jest nawet widoczne w samym
                                      kościele.Eliminowanie lub marginalizacja kogoś z życia kościoła bo jest
                                      "moherem" nie ma nic z ducha Ewangelii. Taka postawa zahacza o sekciarstwo.
                                      Inaczej pisząc, jeśli ktoś twierdzi, że inni sie mylą a on ma wyłączność na
                                      prawdę to sam na siebie wydaje wyrok.Zaczęliśmy wątek o zagrożeniach sekt jakie
                                      czają w na pozór niewinnej działalności a skończyło się na osobistych
                                      połajankach. Uważam, że każdy z was wniósł coś ważnego do tematu. Mnie bardzo
                                      fascynuje w naszym kościele inkulturyzacja. Mamy przez to, tak bogate przekrój
                                      wiernych różnie wyrażających te same zasady wiary. Problem, który zgłosiłem na
                                      forum uważam za nadal otwarty. Spróbuję dodać jakieś szczegóły po rozmowie z
                                      omawianą osobą. Cieszę się, że mimo ostrych słów jakie tu padły nadal piszemy.
                                      • matylda1001 Re: do Matyldy i Leny i nie tylko. 25.02.08, 13:29
                                        To co miało swój początek w Toruniu byc może za jakiś czas wystrzeli
                                        jako sekta. Jakoś tak wszystko przebiega w sposób dla rozwoju sekt
                                        prawidłowy. Coraz mniej Boga a coraz więcej czyjejś
                                        interesowności. "Moher" to nie poziom religijności ale stan
                                        świadomości. Parafrazując Twoje słowa "jeśli ktoś twierdzi, że inni
                                        sie mylą a on ma wyłączność na prawdę to sam na siebie wydaje
                                        wyrok", uważam, że to stało się w przypadku Rydzyka. Osobiste
                                        połajanki to cecha tego Forum a prawdziwie ostre słowa jeszcze nie
                                        padły (mam nadzieję, że nie padna). Pozdrawiam.
                                    • matylda1001 Re: do Leny 25.02.08, 13:10
                                      "Polakos" o radę nie prosił a ja nie mam zwyczaju pisać nie proszona
                                      co zrobiłabym w czyjejś sytuacji. Pytał natomiast co sądzimy o w/w
                                      sytuacji i napisałam co sądzę. Nikogo nie straszę sektami bo
                                      rozsądni ludzie wiedzą, że są złe i trzymają się z daleka a tym
                                      mniej rozsądnym nie warto tłumaczyć. To co napisałam to nie
                                      dla "polakusowej" uciechy ale trochę prawdy o sektach. Jeżeli
                                      uważasz inaczej to Ci wolno ale nie odwracaj kota ogonem. Jeżeli
                                      uważasz, że jestem letnią katoliczką tylko dlatego, że nie zionę
                                      nienawiścią do ludzi myślących inaczej, że czytam "Gazetę wyborczą",
                                      że nie pluję na Żydów, że oglądam TVN, że nie wysyłam 3/4 pensji do
                                      Torunia, że mam własne zdanie, że nie daję przyzwolenia na ekscesy
                                      Rydzyka i jeszcze nikogo nie zdzieliłam przez głowe parasolką, to
                                      niech tak będzie. Nie mów jednak, że wyśmiewam się z "mocnych
                                      katolików" bo tego akurat nie uznaję za mocne ale za dalece
                                      niesłuszne i szkodliwe. Rydzyk nie jest probierzem wiary i nie
                                      decyduje o sile modlitwy, zresztą akurat o modlitwę chodzi mu
                                      najmniej. Jeśli chodzi o dyskusję w obrębie KK to zapewniam Cię z
                                      całą powagą, że jest takowa. Zdarza mi się dyskutować i wśród
                                      świeckich ludzi wierzących, i wśród księży i przy spowiedzi też!!!
                                      Tu widzę przewagę katolicyzmu nad Islamem bo KK (jak napisałaś) tego
                                      nie zabrania jak Islam. Dlaczego wspomniałam o moich sąsiadach
                                      moherowo-świadkowych (bo zdaje się to wywołało Twoje oburzenie)?
                                      Zdaje mi się, że każdy w życiu powinien robić to co do niego należy.
                                      Kobieta, jeśli jest żoną i matką ma określone zadania, na których
                                      wykonywanie zgodziła się wychodząc za mąż i rodząc dzieci. Żle jest
                                      jak taka pani zaniedbuje dom, dzieci a zamiast tego pół dnia spędza
                                      w kościele a drugie pół na przeróżnych kółkach różańcowych.
                                      Niedopilnowane dzieci schodzą na psy, mąż po powrocie z pracy gotuje
                                      obiad, sprząta, pierze a ona podąża sobie droga do świętości. Mam
                                      wrażenie, że nie tego oczekuje Bóg. Moje teksty o ŚJ są cytatami z
                                      mądrzejszych niż ja żródeł. To napisali ludzie posiadający na ten
                                      temat wiedzę, nie widzę powodu żeby sie z nimi nie zgodzić mając
                                      dodatkowo przykłady we własnym otoczeniu. Jeśli masz inne
                                      doświadczenia to przytocz, chętnie dowiem się czegoś nowego. I na
                                      koniec ważne:
                                      >Nie masz prawa wyśmiewania czyjejkolwiek religijności !<

                                      A co Ty robisz przez cały czas w stosunku do mnie?

                                      "A czemuż widzisz źdźbło w oku brata twego, a belki, która jest w
                                      oku twoim, nie baczysz". Albo jakoż możesz rzec bratu
                                      twemu: "Dopuść, iż wyjmę źdźbło, które jest w oku twoim, a sam
                                      belki, która jest w oku twoim, nie widzisz".




                                      • Gość: anatola Re: do matyldy IP: *.chello.pl 25.02.08, 13:38
                                        Czytam twoje wypowiedzi z zaciekawieniem, lubię gdy z czyjejś wypowiedzi mogę
                                        się czegoś w danym temacie dowiedzieć. Może trochę się
                                        naprodukowałaś, ale dla czytaczy to łakomy kąsek, okraszony wiadomościami.
                                        • spolakos Re: do matyldy 25.02.08, 23:00
                                          Każda forma religijności jest dobra jeśli nie narusza pewnej harmonii w naszym
                                          codziennym życiu. Tak mogę podsumować twoje rozważania. Jeśli chodzi o mnie to
                                          nie słucham RM (z pewnymi wyjątkami), nie czytam gazety Michnika, wolę telewizję
                                          państwową a ostatnio podobają mi się wiadomości na Pulsie. Czytam różne gazety,
                                          oprócz oczywiście takich odchodów mózgowych jak "nie" czy "fakty i mity". Moja
                                          aktywność religijna jest karłowata. Ale KK jak wyznaję w credo jest Święty. I
                                          szanuję wszystkich jego wyznawców nawet tych, jak piszesz "moherów". Znałem
                                          osobiście jednego człowieka, który walczył w NSZ a po wojnie w WiN. Zmieniał
                                          nazwiska (pod fałszywym skończył szkołę średnią)ukrywał sie w różnych miastach
                                          Polski bu ostatecznie w roku 1963 zostać aresztowanym i skazanym na 15 lat
                                          więzienia. Mit, że czasy stalinowskie skończyły się w 1956 upada przy tej
                                          historii. Był wspaniałym ojcem i mężem.Pamiętam, że największym jego
                                          "przekleństwem" było powiedzenie: To partactwo! Był bardzo aktywny w różnych
                                          uroczystościach patriotycznych i religijnych. Między innymi działał w Rodzinie
                                          Radia Maryja. Był do końca wierny hasłu: Bóg Honor Ojczyzna. Dlatego jak słyszę,
                                          że ktoś szydzi lub wyśmiewa tę wielką społeczność to zawsze mam na myśli tego
                                          Pana. Proszę zwrócić uwagę, że wspólnota katolicka w Polsce nie ma własnej
                                          codziennej gazety oprócz Naszego Dziennika. Polecam artykuł
                                          www.mateusz.pl/wdrodze/nr343/07-wdr.htm opisujący nasze zmagania z
                                          przwrotnościa.
                  • spolakos Re: Wolontariat 21.02.08, 23:46
                    Brawo Matylda.Miło spotkać rozsądną osobę. Mieszkam daleko od Polski a w
                    środowisku emigracyjnym trudno porozmawiać o poważnych sprawach.
                    • elizabeth7 Re: Wolontariat 22.02.08, 00:19
                      Ty wcale nie chcesz powaznie rozmawiac o powaznych sprawach,ty
                      chcesz znalezc /i znalazles/ dokladnie to co chciales i osobe ktora
                      pisze to co chcesz slyszec. Teorie juz miales wczesniej.
                      W srodowiskach emigracyjnych na powazne tematy tak samo da sie
                      rozmawiac pod kazda szerokoscia i dlugoscia geograficza swiata jak i
                      w Polsce. Problem w tym,ze ci blizej maja oglad sytuacji a wsrod
                      tych z daleka i jeszcze przez internet mozna znalezc 'zwolennika'.
          • nangaparbat3 Re: Wolontariat 21.02.08, 17:14
            Czy istnieje jakis wykaz sekt?
            • Gość: Lena Re: Wolontariat IP: *.multimo.gtsenergis.pl 21.02.08, 17:20
              apologetyka.com/news/czarna-lista-przestepczych-sekt-w-polsce
              Jakiś jest :)
              • nangaparbat3 Dzieki, Lena 21.02.08, 17:27
                Jakoś bahaitów tam nie ma.
                • matylda1001 Re: ale za to są tu. 21.02.08, 17:47
                  j/w
                  www.dziecionline.pl/trudne/Sekty/opisy.htm
                  • nangaparbat3 no są 21.02.08, 18:58
                    Ale z tego co jest napisane absolutnie nie wynika, by robili coś zlego.
      • nangaparbat3 Bahaizm 21.02.08, 17:26
        Poczytałam sobie i bardzo mi sie ta religia podoba. A skoro ma kilka milionow
        wyznawcow, trudno mowić o sekcie.
        Syn mojej przyjaciołki zostal krisznowcem. Z początku byla zalamana, walczyła z
        nim. Z czasem zaczęla chodzic na ich spotkania, przekonala się, ze syn jest
        szczęśliwi, przekonala sie do ich idei. Zanosiło sie na zerwanie rodzinnych
        więzi, a sie wzmocniły, z korzyscia dla wszystkich.

        A samodzielne mieszkanie studentow powinno byc normą - to dla nich najlepsza
        szansa, by dorosnać. Praktykowane u nas mieszkanie z rodzicami do zamęścia to
        jakis relikt obyczajowy.
        • Gość: Lena Re: Bahaizm IP: *.multimo.gtsenergis.pl 21.02.08, 17:44
          Gdy pierwszy raz byłam w Indiach (z 10 lat temu) zwiedziałam
          światynię bahaistów w Delhi. Tą piękną w kształcie kwatu lotosu.
          Dostałam tam ulotkę po ... polsku :) Ponieważ nic nie wiedziałam o
          tej religii to poczytałam. Gdybyż to dało się wprowadzić jedną
          religię na świecie ... :)
    • seth.destructor Re: Wolontariat 21.02.08, 17:09
      Dorosla jest i jest to jej wybor.
      • swiatowidu Re: Wolontariat 21.02.08, 18:05
        śmiem twierdzić, że już oni się o to postarają, żeby właściwie wybrała.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka