0skar
29.02.08, 19:53
"Mama, która nie pracuje, nie jest dla dziecka autorytetem" raczyla
stwierdzic ta bojowniczka o postep. Jak mozna tak generalizowac? Kto
dal tej kobiecie mandat do wypowiadania sie w imieniu innych ludzi?
Taki poglad to jakies kuriozum. To przeciez Rydzyk w spodnicy, tyle
ze na drugim biegunie fanatyzmu.
Moja kochana, madra, nie pracujaca mama, ktora stworzyla mnie i
mojemu rodzenstwu wspanialy, cieply dom pozostaje dla mnie
najwiekszym autorytetem.