Dodaj do ulubionych

rzucilam okiem

IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 03.09.03, 11:55
na tematy tu
koszmar
w kazdym normalnym kraju posty typu "smierc pedalom" lub "do getta" bylyby
sciagane - to jest dyskryminacja i kropka




oto art konstytucji polskiej :
Art. 32.
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania
przez władze publiczne.
2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub
gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki Re: rzucilam okiem IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 03.09.03, 12:04
      Zgadzam sie, ze te posty sa glupie i niesmaczne. Ale w
      Konstytucji jest tez taki artykul:

      Art. 54.

      1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich
      poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

      I on jest moim zdaniem wiekszym dobrem, tzn wazniejsze
      jest prawo do wyrazania wszystkich pogladow niz ochrona
      przed wyrazaniem pogladow debilnych.
      • Gość: Malwina Re: rzucilam okiem IP: *.d1.club-internet.fr 03.09.03, 12:49
        polski net jest b ubogi w informacje wiec nie mam mozliwosci konsultowania
        szczegolowo prawa polskiego ale jestem niemalze pewna ze jest odnosnik ktory
        mowi o wyjatku : idee faszystowskie (nawolywanie do zbrodni), dyskryminacja,
        pedofilia

        w kazdym razie jest o tym w netykiecie
        mam nadzieje ze nie jest ona na wyzszym poziomie niz prawo polskie ??? bo to
        byloby niepokojace

        wolnoscia wypowiedzi i opinii nie nalezy sobie buzi wycierac
        nie na tym polega demokracja
        • Gość: chochlik Re: rzucilam okiem IP: *.lublin.mm.pl 03.09.03, 13:21
          Malwino, popieram Cie w całek rozciagłości. Przechodzą mnie ciarki, gdy
          słyszę okrutne błędy językowe w oficjalnych, publicznych wypowiedziach,
          niezależnie na jakim szczeblu. Niejednokrotnie chętnie porozmiawiałabym z
          panem profesorem Bralczykim, zeby rozwiać moje wątpliwościna np. Czy się mówi
          ten litr, czy "ta litra", a zatem "dwie litry". Od tematu który poruszyłaś, z
          powodu swej bezradności muszę się odizolować. Nie jestem polonistką, ale
          wiedzę w zakresie szkoły średniej zdobyłam w oparciu o program przedwojenny.
          Usiłuję w swej rodzinie zachować tradycję i w dośc znacznym stopniu to mi się
          udaje. Niestety Internet jest dostepny wszyskim,kórzy umieja stukać w klawisze
          i zlepiać z dowolnie ułożonych liter przedziwne kompozycje nie majace nic
          wspólnego z polskim językiem i artykułowanymi, sensownymi okresleniami.
          Pozdrowienia
        • Gość: Doki Re: rzucilam okiem IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 03.09.03, 13:25
          Wolnosc kwalifikowana (to znaczy: tak, wolno, ale...)
          przestaje byc wolnoscia.
          Do takich spraw jak obrzucanie blotem homoseksualistow
          prawo po prostu nie jest dobrym instrumentem. Jest prawie
          pewne, ze popadniesz w polityczna poprawnosc.
          Trudno pochwalac te agresywne wypowiedzi, ale skoro sa,
          to znaczy, ze cos jest na rzeczy. W koncu obywatelom ma
          prawo nie podobac sie przyznawanie niektorych praw gejom.
          Mnie sie nie podoba i to przyznawanie, i argumentacja.
          Nie nawoluje z tego powodu do wysylania gejow do gazu, bo
          po pierwsze, bylaby to przesada (w koncu geje nie robia
          mi nic zlego).
          Natomiast sprzeciwiam sie sznurowaniu ust komukolwiek
          tylko z tego powodu, ze przegial w wypowiedzi. Geje
          zadnej istotnej szkody przez to nie poniesli. A gdyby
          nawet, to jest jeszcze proces z powodztwa cywilnego.
          Co sie zas tyczy zakazu dyskryminowania, zapisanego w
          Konstytucji, to dotyczy on relacji panstwo- obywatel.
          Panstwu nie wolno dyskryminowac nikogo. Mnie, prywatnej
          osobie, jak najbardziej wolno dyskryminowac i jednych nie
          lubic, a innych tak. I przyjmowac dowolne kryteria.
          Poniewaz forum Gazety nie jest panstwowe, zasady ustala
          admin. Jesli nie interweniuje (a na pewno ktos mu zwrocil
          uwage), to chyba nie uwaza, ze trzeba, nie?
          • Gość: Malwina Re: rzucilam okiem IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 03.09.03, 13:41
            i w ten sposob dowiedzialam sie ze zarzut "poprawnosci politycznej" niemalze
            gorszy od zbrodni...
            eeeh
            tylko prawem mozna to rozwiazac
            • Gość: Doki Re: rzucilam okiem IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 03.09.03, 14:00
              Gość portalu: Malwina napisał(a):

              > i w ten sposob dowiedzialam sie ze zarzut "poprawnosci
              politycznej" niemalze
              > gorszy od zbrodni...

              Nie mow, ze to dla Ciebie nowosc!?

              Dla mnie to oczywiste. Polityczna poprawnosc to widmowy
              kaganiec, ktory z zapalem nakladaja sobie sami ludzie,
              bo? No wlasnie, bo co? Zeby byc milym dla innych. A wcale
              nie ma potrzeby byc milym dla wszystkich.

              Skad w ogole ta dyskusja? Bo uzylas od poczatku zlego
              argumentu. Gdybys powiedziala, ze ci, co nawoluja "pedaly
              do gazu" to gnojki niewarte spluniecia, tobym sie z Toba
              po prostu zgodzil i nie byloby dyskusji. Ale gdy
              zaczynasz, ze "prawo powinno cos z tym zrobic", to
              odpowiadam, bo uwazam, ze nie tedy droga. To jest problem
              spoleczny, nie kwalifikujacy sie do rozwiazania tak
              brutalnym instrumentem jak prawo. Podobnie jak np
              aborcja. Albo eutanazja. Nota bene, dzis na Florydzie ma
              byc wykonany wyrok smierci na antyaborcjoniscie, ktory
              zastrzelil ginekologa. Ale to juz temat wart osobnego watku.

              PZDR
              • Gość: Malwina Re: rzucilam okiem IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 03.09.03, 16:23
                jestem politycznie poprawna
                i w ogole poprawna jak cholera
                i nie ma dla mnie gnojkow niegodnych spluniecia
                natomiast sa poglady przeciwko ktorym bede walczyc
                moimi poprawnymi i grzecznymi metodami
                kropka
              • Gość: Malwina Re: rzucilam okiem IP: *.d1.club-internet.fr 04.09.03, 07:49
                alez masz racje , swietnie podsumowane : polski net jest ubogi a polskie prawo
                denne

                Gość portalu: Doki napisał(a):

                > Gość portalu: Malwina napisał(a):
                >
                > > i w ten sposob dowiedzialam sie ze zarzut "poprawnosci
                > politycznej" niemalze
                > > gorszy od zbrodni...
                >
                > Nie mow, ze to dla Ciebie nowosc!?
                >
                > Dla mnie to oczywiste. Polityczna poprawnosc to widmowy
                > kaganiec, ktory z zapalem nakladaja sobie sami ludzie,
                > bo? No wlasnie, bo co? Zeby byc milym dla innych. A wcale
                > nie ma potrzeby byc milym dla wszystkich.
                >
                > Skad w ogole ta dyskusja? Bo uzylas od poczatku zlego
                > argumentu. Gdybys powiedziala, ze ci, co nawoluja "pedaly
                > do gazu" to gnojki niewarte spluniecia, tobym sie z Toba
                > po prostu zgodzil i nie byloby dyskusji. Ale gdy
                > zaczynasz, ze "prawo powinno cos z tym zrobic", to
                > odpowiadam, bo uwazam, ze nie tedy droga. To jest problem
                > spoleczny, nie kwalifikujacy sie do rozwiazania tak
                > brutalnym instrumentem jak prawo. Podobnie jak np
                > aborcja. Albo eutanazja. Nota bene, dzis na Florydzie ma
                > byc wykonany wyrok smierci na antyaborcjoniscie, ktory
                > zastrzelil ginekologa. Ale to juz temat wart osobnego watku.
                >
                > PZDR
        • alfalfa Re: rzucilam okiem 03.09.03, 22:05
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > polski net jest b ubogi w informacje wiec nie mam mozliwosci konsultowania
          > szczegolowo prawa polskiego ale jestem niemalze pewna ze jest odnosnik ktory
          > mowi o wyjatku : idee faszystowskie (nawolywanie do zbrodni), dyskryminacja,
          > pedofilia
          >

          Ubogi? Niemalże pewna? Może po prostu napisz, że nie umiesz znaleść albo Ci się
          nie chce.
          Coś tu czytam między wierszami...


          > w kazdym razie jest o tym w netykiecie
          > mam nadzieje ze nie jest ona na wyzszym poziomie niz prawo polskie ??? bo to
          > byloby niepokojace
          >

          Acha, już wiem. Polski net jest kiepski i byc może polskie prawo też. No i
          zaczyna sie robić coraz jasniej.

          > wolnoscia wypowiedzi i opinii nie nalezy sobie buzi wycierac
          > nie na tym polega demokracja

          Pewnie zasad demokracji nauczyłaś się we Francji? No i masz rację! Polska to
          taki jakiś "nietego" kraj. Ktoś z tym czymś powienien jakoś coś zrobić:))))

          papa, miłych francuskich snów dziecino:)))
    • Gość: wolny oho, uczycielka moralnosci sie znalazla IP: *.mt.sfl.net 03.09.03, 13:39
      • Gość: Malwina Re: oho, uczycielka moralnosci sie znalazla IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 03.09.03, 13:44
        moralnosc tu nie ma nic do rzeczy
        wprost przeciwnie
        to problem société
        wiec polityczny

        do widzenia za 50 lat
        • Gość: Doki Re: oho, uczycielka moralnosci sie znalazla IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 03.09.03, 13:54
          Gość portalu: Malwina napisał(a):


          > to problem société
          > wiec polityczny

          Blad!!! To politycy robia z wszystkiego problem polityczny.

          > do widzenia za 50 lat

          Mam nadzieje, ze nie dozyje. W razie czego podejme kroki,
          zeby nie dozyc.
          • Gość: Malwina Re: oho, uczycielka moralnosci sie znalazla IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 03.09.03, 14:20
            znakomicie rozumiem twoj punkt widzenia
    • Gość: tomjk Re: rzucilam okiem IP: 195.205.180.* 03.09.03, 15:13
      Szanowna Pani Malwino!
      Internet jest medium egalitarnym, kto chce go używać, ten może to zrobić i już.
      Jakość przekazu i jego forma dają zapewne obraz kondycji mentalnej użytkowników
      sieci. Wnioski przeważnie są i będą nieciekawe, ale jacy my, taki internet.
      Przykre, ale prawdziwe.
      • yagnieszka Re: rzucilam okiem 03.09.03, 17:18
        Tez rzucam okiem i dziwi mnie to wasze (Malwiny i Dokiego) popadanie z jednej
        ostatecznosci w druga. Albo totalna wolnosc slowa, albo wiezienie poprawnosci
        politycznej. Z moich obserwacji wynika, ze najczesciej mamy do czynienia ze
        stadiami posrednimi. Zarowno w zyciu publicznym jak i w wypowiedziach
        indywidualnych. I tak jest chyba najzdrowiej. Popieram wolnosc slowa ale nie
        jestem za obrzucaniem sie blotem w ramach ekstremalnie pojmowanej wolnosci.
        Denerwuje mnie poprawnosc polityczna ale uwazam, ze bywa rownie potrzebna jak
        konwenanse wymuszajace pewne cywilizowane zachowania szczegolnie wobec tych,
        ktorych sie nie lubi lub nie popiera.
        A prawo to jest chyba tylko zawsze jakis wstep to calej gamy roznorakich
        interpretacji - to samo dotyczy konstytucji. Przeciez nawet Dekalogu nikt
        rozsadny nie traktuje "slowo w slowo", bo wszystko sprowadza sie w koncu do
        pytan jak kto roumie np. "pamietaj abys dzien swiety swiecil" czy "czcij ojca
        swego i matke swoja".
        Rzucajac okiem, a wrecz oczami, dochodze do wniosku, ze jakiekolwiek sztywne
        ramy prawne sa nie do utrzymania i my wszyscy zawsze bedziemy dazyc do ich
        uelastyczniania, bo kazdy jednak czuje sie wyjatkowy. Dlatego nawolywania do
        karania kogokolwiek za te jakies "nie po linii" wypowiedzi zawsze bedzie budzic
        sprzeciw. To logiczne. Co wcale nie znaczy, ze z pewnymi ludzmi nalezy sie
        wdawac w jakiekolwiek dyskusje. Co za sens dyskutowania z kims, kto pisze "geje
        do gazu"? Szkoda czasu i atlasu. I to tez jest forma naturalnej cenzury czy
        raczej instynktu samozachowawczego.
        • Gość: Malwina Re: rzucilam okiem IP: *.d1.club-internet.fr 03.09.03, 18:15
          nie chce mi sie dalej
          no ale...
          faktycznie nie ma sensu dyskutowac
          sa idee przeciw ktorym trzeba poprostu walczyc


          • yagnieszka Re: rzucilam okiem 03.09.03, 19:32
            Gość portalu: Malwina napisał(a):

            > sa idee przeciw ktorym trzeba poprostu walczyc

            I nie widzisz ironii w tym, ze walka bedzie sie toczyc w imie jednych idei
            przeciwko innym? Te wybrane przez Ciebie jako nadrzedne maja byc lepsze od tych
            zwalczanych - w imie czego? Twojego wlasnego widzimisie?
            Na tym polega dojrzalosc leniwej demokracji, ze o idee warto sie spierac i
            wypracowywac, wypraszac, wyzebrywac kompromisy. Ale nic nie jest warte walki w
            rozumieniu niszczenia jakichkolwiek mysli/idei. Bo kto by to mial rozsadzic
            ktora mysl jest ta SLUSZNA? Ktora bedziemy wpisywac na sztandar a przeciwko
            ktorej bedziemy walczyc?
            Ksiegi na stosy?
            • Gość: Malwina Re: rzucilam okiem IP: *.d1.club-internet.fr 03.09.03, 19:52
              nie
              mein kampf zabroniony
              proste
              ide bo rozpaczam
              powodzenia w rozwoju wlasnym
              • alfalfa Re: rzucilam okiem 03.09.03, 22:12
                Gość portalu: Malwina napisał(a):

                > nie
                > mein kampf zabroniony
                > proste

                Co "proste"? Jakie jeszcze pozycje byś zabroniła i czego możemy spodziewać się
                dalej, co zabronisz potem?

                > ide bo rozpaczam
                > powodzenia w rozwoju wlasnym

                Ja też życzę - pobudki z Twojego faszystowskiego snu.

                • Gość: Malwina Re: rzucilam okiem IP: *.d1.club-internet.fr 04.09.03, 07:51
                  jestes naprawde niedoinformowana (-y)
                  jest zabronione we wszystkich krajach europejskich
                  przestan sie zachlystywac tzw demokracja i pomysl nieco
                  • Gość: Malwina Re: rzucilam okiem IP: *.w81-48.abo.wanadoo.fr 04.09.03, 08:51
                    a w ogole to z tak duza totalna tolerancja nie widze skad ta nienawisc do homo
        • Gość: Doki o wlasnie! IP: *.240.81.adsl.skynet.be 03.09.03, 20:35
          yagnieszka, dziekuje za Twoj rozsadny post. Masz racje,
          polityczna niepoprawnosc tez nie moze byc sztuka dla
          sztuki. Ono jest sprzeciwem wobec upupienia.

          Wlasnie sam chcialem podniesc argument "Mein Kampf". Jest
          to niewatpliwie ksiazka, ktora wplynela na losy swiata,
          tak samo jak Biblia czy Koran. Dlaczego tak trudno sie z
          nia zapoznac? Tu nie chodzi jednak tylko o polityczna
          poprawnosc, ale takze o niezabliznione rany- sa jeszcze
          wsrod zyjacych ci, ktorzy widzieli wprowadzanie "Mein
          Kampf" w zycie.

          Poglad Malwiny jest wygodny: dac madrzejszym od siebie
          okreslic co jest be, a co cacy i pod cudzymi sztandarami
          isc do walki. Tak tez mozna. Wole jednak byc taki, jak
          moje dziecko. Najczesciej zadawanym pytaniem jest: dlaczego?
          • yagnieszka Upieram sie przy istocie interpretacji 03.09.03, 21:14
            Nie czytalam "Mein Kampf", Biblie i Koran znam po lebkach. Czytalam wiele
            ksiazek, ktore moznaby uznac za szkodliwe lub glupie, w zaleznosci od tego jaki
            punkt widzenia, wychowanie, nastroj, poglady, wiek, plec, wyznanie reprezentuje
            czytelnik.
            Jesli mam sie za czyms jednoznacznie opowiedziec to za edukacja. Uwazam, ze nie
            jest rozwiazaniem penalizowanie czy cenzurowanie jakichkolwiek wypowiedzi.
            Nawet na krotka mete to najczesciej nie dziala, bo tworzy mity, legendy i
            meczennikow do nasladowania. Oczywiscie, edukacja jest metoda trudna, zmudna,
            nudna, kosztowna i kompletnie nieefektowna. Tylko, ze moim zdaniem, jest jedyna
            metoda ktora moglaby pozenic nawet sprzeczne czesto idee i wyzwolic nas
            wszystkich z myslenia o jakiejkolwiek walce w imie lub przeciwko ideom.
            A ktos z was naprawde przeczytal tego Hitlera?
            • maly.ksiaze Szczepionka 03.09.03, 22:40
              yagnieszka napisała:

              > A ktos z was naprawde przeczytal tego Hitlera?
              gutenberg.net.au/plusfifty.html
              Pozdrawiam,

              mk.
            • Gość: Doki nie spieram sie IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 04.09.03, 13:15
              Naturalnie, wiedza to podstawa. Onegdaj mielismy przeciez
              bardzo ciekawa dyskusje, gdzie role byly inne: ja
              atakowalem idee, a Ty jej bronilas. Ale nie jest dobrym
              pomyslem zabraniac szerzenia idei socjalizmu, choc uwazam
              ja za glupia i szkodliwa. Lepiej jest zmudnie wytlumaczyc
              ludziom dlaczego ta idea jest wlasnie glupia i szkodliwa.

              Poza tym - i dedykuje to Malwinie - nie ma na tym swiecie
              idei uniwersalnej, to jest zawsze prawdziwej i zawsze
              najlepszej w kazdych warunkach. Idee sprawdzaja sie
              zaleznie od sytuacji, a i samo "sprawdzenie sie" zalezy
              od horyzontu czasowego, jaki przyjmiemy. Trzymajac sie
              przykladu socjalizmu: za zycia Castro Kuba nie padnie i
              bedzie trwac w metastabilnym stanie gospodarczej
              autarkii. Ale potem... potem moze wydarzyc sie cos, co
              zmusi nas do stwierdzenia, ze ten Batista jeszcze nie byl
              taki najgorszy. Tak jest zreszta czesto w historii.
              • yagnieszka Re: nie spieram sie 04.09.03, 14:45
                Tez sie nie spieram. Ogolnie rzecz biorac - bronie idei czy raczej mysli jako
                takiej. Jestem zdania, ze prawne zabranianie mowienia "Zydzi do gazu"
                albo "Jozek jest glupi" to jak przyklejanie plastra na krwotok z aorty. Skutek
                jest zerowy, bo fala wzburzonej krwi nie przestanie bulgotac i wylewac sie
                kazdym mozliwym otworkiem. Co wcale nie znaczy, ze popieram publiczne wybuchy
                zlosci, chamstwa czy infantylizmu. Uwazam jednak, ze sa czescia krajobrazu jaki
                maluja demokratyczne idee, ktore choc ulomne, wciaz wydaja sie latwiejsze do
                zaakceptowania niz jakiekolwiek inne.
                Podejscie Malwiny bardzo mnie niepokoi - sugeruje bowiem, ze wciaz tkwimy w
                starym podziale na rownych i rowniejszych lub na tych, ktorych rozumienie
                demokratycznej wolnosci slowa ma wieksza wartosc niz rozumienie tego samego
                przez tych mniej rownych. Tak sie nie da - albo rybki, albo akwarium. Albo
                przyznajemy prawo do gloszenia swojej prawdy kazdemu, albo nie podpieramy sie
                demokratyczna argumentacja. A jezeli juz demokracja to i swiadomosc, ze na 10
                spotkanych ludzi, najprawdopodobniej kolo 8 bedzie glupich, niewyksztalconych,
                leniwych, zlosliwych lub podlych i takie tez beda glosic poglady. I taka jest
                cena pozbycia sie dyktatury. Jakiejkolwiek zreszta dyktatury - proletariatu,
                nazizmu, poprawnosci politycznej - na pewno w przyszlosci dopiszemy jeszcze
                jakies inne.
                Chamstwo i zwyczajna glupote mozna traktowac po singapoursku - mandaty i
                wiezienia. To ja juz jednak wole miec do czynienia z glupawymi postami
                typu "geje na Madagaskar" niz z poczuciem, ze ktos kto napisal cos takiego
                siedzi w twierdzy szliserburskiej. I to jest dla mnie kwestia podstawowa.
                No i zeby odbic ping-ponga Dokiemu - kto wie, moze przyjdzie dzien, gdy i Ty
                zalozysz koszulke z Che Guevara - panta rei, prawda? No i tylko krowa nie
                zmienia pogladow, jak mawiali starzy gorale. Jest tez mozliwe, ze i ja
                odszczekam moja jego obrone, nie twierdze, ze nie.
                :>)
                • Gość: Malwina Re: nie spieram sie IP: *.w81-49.abo.wanadoo.fr 05.09.03, 08:59
                  mozesz sie dalej niepokoic - sprawa dotyczy calego panstwa (niezle
                  demokratycznego zreszta, z niezlymi tradycjami) - we francji gloszenie rasizmu
                  nie jest pogladem lecz przestepstwem.
                  co ma swojego hyzia - partia le pena nie moze byc zabroniona za to goni sie go
                  po trybunalach ile razy publicznie pluje
                  no to sie czegos nowego dowiedzialas ....
                  Masz wielkie obawy ?
                  ja nie
                  w kazdym razie nie z tych samych powodow


                  yagnieszka napisała:

                  > Tez sie nie spieram. Ogolnie rzecz biorac - bronie idei czy raczej mysli jako
                  > takiej. Jestem zdania, ze prawne zabranianie mowienia "Zydzi do gazu"
                  > albo "Jozek jest glupi" to jak przyklejanie plastra na krwotok z aorty.
                  Skutek
                  > jest zerowy, bo fala wzburzonej krwi nie przestanie bulgotac i wylewac sie
                  > kazdym mozliwym otworkiem. Co wcale nie znaczy, ze popieram publiczne wybuchy
                  > zlosci, chamstwa czy infantylizmu. Uwazam jednak, ze sa czescia krajobrazu
                  jaki
                  >
                  > maluja demokratyczne idee, ktore choc ulomne, wciaz wydaja sie latwiejsze do
                  > zaakceptowania niz jakiekolwiek inne.
                  > Podejscie Malwiny bardzo mnie niepokoi - sugeruje bowiem, ze wciaz tkwimy w
                  > starym podziale na rownych i rowniejszych lub na tych, ktorych rozumienie
                  > demokratycznej wolnosci slowa ma wieksza wartosc niz rozumienie tego samego
                  > przez tych mniej rownych. Tak sie nie da - albo rybki, albo akwarium. Albo
                  > przyznajemy prawo do gloszenia swojej prawdy kazdemu, albo nie podpieramy sie
                  > demokratyczna argumentacja. A jezeli juz demokracja to i swiadomosc, ze na 10
                  > spotkanych ludzi, najprawdopodobniej kolo 8 bedzie glupich,
                  niewyksztalconych,
                  > leniwych, zlosliwych lub podlych i takie tez beda glosic poglady. I taka jest
                  > cena pozbycia sie dyktatury. Jakiejkolwiek zreszta dyktatury - proletariatu,
                  > nazizmu, poprawnosci politycznej - na pewno w przyszlosci dopiszemy jeszcze
                  > jakies inne.
                  > Chamstwo i zwyczajna glupote mozna traktowac po singapoursku - mandaty i
                  > wiezienia. To ja juz jednak wole miec do czynienia z glupawymi postami
                  > typu "geje na Madagaskar" niz z poczuciem, ze ktos kto napisal cos takiego
                  > siedzi w twierdzy szliserburskiej. I to jest dla mnie kwestia podstawowa.
                  > No i zeby odbic ping-ponga Dokiemu - kto wie, moze przyjdzie dzien, gdy i Ty
                  > zalozysz koszulke z Che Guevara - panta rei, prawda? No i tylko krowa nie
                  > zmienia pogladow, jak mawiali starzy gorale. Jest tez mozliwe, ze i ja
                  > odszczekam moja jego obrone, nie twierdze, ze nie.
                  > :>)
                  • Gość: Doki Re: nie spieram sie IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 05.09.03, 13:03
                    Gość portalu: Malwina napisał(a):

                    > mozesz sie dalej niepokoic - sprawa dotyczy calego
                    panstwa (niezle
                    > demokratycznego zreszta, z niezlymi tradycjami) - we
                    francji gloszenie rasizmu
                    > nie jest pogladem lecz przestepstwem.

                    Malwino, zastanowilas sie po co w ogole jest prawo? Bo
                    mnie wydaje sie, ze prawo jest po to, zeby organizowac i
                    ulatwiac relacje pomiedzy obywatelami i/lub roznymi
                    organizacjami i instytucjami. Prawo nie moze zajmowac sie
                    emocjami obywateli. Nie moze zajmowac sie fobiami. Prawa
                    o denazyfikacji i zabraniajace gloszenia rasizmu wziely
                    sie z neurozy, przerazenia po wojnie. A nie powinny.
                    Emocje nie powinny nigdy brac gory nad rozsadkiem, a juz
                    na pewno nie wtedy gdy przychodzi do stanowienia prawa.

                    > co ma swojego hyzia - partia le pena nie moze byc
                    zabroniona za to goni sie go
                    > po trybunalach ile razy publicznie pluje

                    Po pierwsze: a ile skazujacych wyrokow zapadlo przeciwko
                    partii Le Pena? Po drugie: Le Pen zajmuje sie gejami
                    raczej marginalnie, wiec nie odbiegaj od tematu. Po
                    trzecie, spodziewalem sie, ze nie chcesz dostrzec, ze Le
                    Pen wskazuje palcem naprawde realny problem zalewu
                    Francji przez allochtonow, ktorym nigdy w glowie nie
                    postala mysl, zeby sie zasymilowac. I ze nie chodzi tu o
                    rasizm, ale o przetrwanie kultury bialego czlowieka.
                    Osobiscie mysle, ze ta kultura bialego czlowieka jest
                    skazana na przegrana, co nie znaczy, ze mam sie poddac
                    bez walki.
                    • Gość: Malwina Re: nie spieram sie IP: *.w81-248.abo.wanadoo.fr 05.09.03, 14:10
                      tu juz by ci karte zaproponowali za te slowa
                      jestes gotowy

                      brednie
                      z bredniami nie polemikuje
                      a w ogole powiem wam ze takie opinie jak tu mozna tylko na forach
                      neofaszystowskich we fr znalezc
                      stad szok zawsze gdy tu wchodze

                      PS

                      co to jest allocostam ?
                      znam tylko autochtona
                      i we francji jest nim francuz
                      • Gość: Doki Re: nie spieram sie IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 05.09.03, 14:19
                        Gość portalu: Malwina napisał(a):

                        > tu juz by ci karte zaproponowali za te slowa
                        > jestes gotowy

                        Dziekuje, nie skorzystam. Nie odpowiada mi towarzystwo Le
                        Pena.

                        > brednie

                        Oczywiscie, rasizm to brednie. Tu sie zgadzamy. Ale ja
                        nie o tym pisalem.

                        > z bredniami nie polemikuje
                        > a w ogole powiem wam ze takie opinie jak tu mozna tylko
                        na forach
                        > neofaszystowskich we fr znalezc
                        > stad szok zawsze gdy tu wchodze

                        Nieprawda. Nieodzalowanej pamieci Pim Fortuyn myslal
                        podobnie. A z nim spora czesc spolecznstwa
                        holenderskiego- to tylko jeden przyklad. Powtarzam,
                        odeszlismy od tematu: watek byl o gejach.

                        > PS
                        >
                        > co to jest allocostam ?
                        > znam tylko autochtona
                        > i we francji jest nim francuz

                        No a allochton to przeciwienstwo autochtona: ktos, kto
                        sie urodzil gdzies indziej. Allochtonem jest
                        cudzoziemiec, moze tez byc nim ktos z francuskim
                        obywatelstwem, ale obcego pochodzenia.

                        PZDR
                        • Gość: Malwina Re: nie spieram sie IP: *.w81-248.abo.wanadoo.fr 05.09.03, 14:58
                          a w slowniku netowym nie ma :-(

                          allochtonka
                        • Gość: Malwina Re: nie spieram sie IP: *.w81-248.abo.wanadoo.fr 05.09.03, 15:00
                          zapomnialam powiedziec ze tu nie ma rozgraniczenia na obywatelstwo i narodowosc
                          wiec takie slowo nie ma racji bytu
                          jestes francuzem lub nie
                          • yagnieszka A moze sie jednak pospierac? 05.09.03, 15:41
                            Gość portalu: Malwina napisał(a):

                            > zapomnialam powiedziec ze tu nie ma rozgraniczenia na obywatelstwo i
                            narodowosc
                            >
                            > wiec takie slowo nie ma racji bytu
                            > jestes francuzem lub nie

                            Ale zawsze bedzie cos takiego jak "peji de orydzyn" czyli kraj pochodzenia wiec
                            chyba troche sie czepiasz i nieco idealizujesz Francje.
                            Zaczelas watek od okreslania, ze w "normalnym kraju" costam - tak sie teraz
                            zastanawiam, co by to mial byc za "normalny" kraj. Ty mieszkasz we Francji,
                            Doki w Belgii, ja w Kanadzie - ktorys jest normalny? nienormalny? W jakich
                            kategoriach? I jak sie to ma do Polski? Dlaczego Polska mialaby byc nienormalna
                            ze swoim publicznym glosowaniem na prezydenta wybieranego przez WSZYSTKICH
                            Polakow a np. Kanada mialaby byc normalna z krolowa i kompletnie dziwacznym
                            systemem czyniacym premierem szefa partii wygrywajacej wybory? To tylko
                            przyklad roznych rozwiazan w roznych formach demokracji, ktore moga budzic
                            kontrowersje i watpliwosci wzgledem tego, co jest NORMALNE.
                            Piszesz, ze partia Le Pena moze egzystowac ale on sam bywa scigany za rozne
                            swoje wypowiedzi. Sam fakt egzystencji partii moze teoretycznie doprowadzic do
                            tego, ze Le Pen wygra ktores z kolei wybory, bo zdola swoimi, sciganymi przez
                            obecne prawo, pogladami przekonac wiekszosc Francuzow. Czy to bedzie zwyciestwo
                            demokracji, czy porazka prawa, ktorego tu bronisz?
                            Mieszkam w Ontario, gdzie moge legalnie wejsc w zwiazek malzenski z druga
                            kobieta. Nie wszyscy te sytuacje popieraja ale z wczoraj podanych statystyk
                            wynika, ze poparcie bedzie roslo wraz z uplywajacymi latami (obecnie 62%
                            populacji w wieku 19-24 popiera malzenstwa homoseksualne, 47% w przedziale 35-
                            49 i tylko 24% tych powyzej 65 roku zycia - podaje za wczorajszym news w CBC).
                            Jak narazie mozna jednak codziennie slyszec w radiu nawolywania roznych
                            organizacji religijnych, pro-rodzinnych itp. do walki o zmiane tego prawa i do
                            powrotu do sytuacji, w ktorej homoseksualisci nie mogli wchodzic w zwiazki
                            malzenskie. Poglady sie scieraja - czyje sa lepsze (?), normalniejsze (?) -
                            komu o tym sadzic?
                            Mam wrazenie, Malwina, ze w swojej obronie Twojej wlasnej wizji cywilizacji
                            masz sklonnosc do przeczenia jej poprzez odbieranie innym prawa do ich wlasnej
                            wizji sugerujac, ze tylko Twoja (albo ta pochadzaca z NORMALNEGO -? - kraju) ma
                            racje bytu.
                            Chcesz kneblowac nieprawomyslnych - bardzo nieprzyjemna perspektywa!
                            • Gość: Malwina Re: A moze sie jednak pospierac? IP: *.d1.club-internet.fr 05.09.03, 17:26
                              twoje wrazenia naleza do ciebie i nic na to nie poradze
                              twoje wnioski sa pohopne i spodziewam sie ze jest to po prostu cecha twojego
                              temperamentu i nic innego

                              wizja kraju o ktorym marze jest prosta - jak ci sie podoba myslec ze skrajna
                              to mysl, jak ci sie podoba myslec ze komunistyczna prosze bardzo, jak ci sie
                              podoba robic aluzje do totalitaryzmu (od poczatku to czynisz) to rob

                              Ja nie mam przyjemnosci wysluchiwac ani wyczytywac obelg wobec mniejszosci
                              (seksualnych, narodowych,etnicznych, kulturowych) nie mam przyjemnosci w
                              zasmiewaniu sie tlustym z rasistowskich kawalow, nie mam przyjemnosci w tym ze
                              tak duza ilosc ludzi w polsce nie ma umiaru ani w slowach ani w opiniach
                              (natomiast mam porownanie)
                              jesli uwazasz w dalszym ciagu ze moje idee sa niebezpieczne a moje towarzystwo
                              podejrzane zycze ci przyjemnego weekendu posrod przyjaciol
                              ciao
                              M.
                              • Gość: Doki Re: A moze sie jednak pospierac? IP: *.0-200-80.adsl.skynet.be 05.09.03, 20:56
                                Gość portalu: Malwina napisał(a):

                                > twoje wrazenia naleza do ciebie i nic na to nie poradze
                                > twoje wnioski sa pohopne i spodziewam sie ze jest to po
                                prostu cecha twojego
                                > temperamentu i nic innego
                                >
                                > wizja kraju o ktorym marze jest prosta - jak ci sie
                                podoba myslec ze skrajna
                                > to mysl, jak ci sie podoba myslec ze komunistyczna
                                prosze bardzo, jak ci sie
                                > podoba robic aluzje do totalitaryzmu (od poczatku to
                                czynisz) to rob

                                W porzadku. Dostosuje sie. Ale chyba jestes bardzo mloda,
                                bo Twoje slowa sa chwilami po prostu dziecinne, no i nie
                                rozumiesz, lub niewlasciwie stosujesz, niektore pojecia,
                                np rasizm.

                                > Ja nie mam przyjemnosci wysluchiwac ani wyczytywac
                                obelg wobec mniejszosci
                                > (seksualnych, narodowych,etnicznych, kulturowych) nie
                                mam przyjemnosci w
                                > zasmiewaniu sie tlustym z rasistowskich kawalow, nie
                                mam przyjemnosci w tym ze
                                > tak duza ilosc ludzi w polsce nie ma umiaru ani w
                                slowach ani w opiniach
                                > (natomiast mam porownanie)

                                Zauwaz, ze czytanie czegokolwiek w internecie nie jest
                                obowiazkowe. Nie chcesz, nie czytasz. Nikt Ci specjalnego
                                zaproszenia na to forum nie wysylal. Nie masz prawa
                                nikogo cenzurowac. Nikt takiego prawa nie powinien miec.
                                Nie podoba ci sie tu, idz sobie.

                                > jesli uwazasz w dalszym ciagu ze moje idee sa
                                niebezpieczne a moje towarzystwo
                                > podejrzane zycze ci przyjemnego weekendu posrod przyjaciol
                                > ciao
                                > M.

                                No czesc :-)
                                • Gość: Malwina Re: A moze sie jednak pospierac? IP: *.d1.club-internet.fr 05.09.03, 22:23
                                  nie musze bywac
                                  i nie musze nie bywac
                                  zauwaz zreszta ze wpadam przypadkiem i rzadko a to nie bez powodu
                                  nie musze tez akceptowac tego co czytam
                                  moge wyrazic swoja opinie
                                  powiem wiecej : uwazam to za akcje
                                  dobranoc
                                  • Gość: Doki Re: A moze sie jednak pospierac? IP: *.0-200-80.adsl.skynet.be 05.09.03, 23:05
                                    Gość portalu: Malwina napisał(a):

                                    > powiem wiecej : uwazam to za akcje
                                    > dobranoc

                                    Byloby grubianstwem rozesmiac sie, gdy mowi dama.
                                    Kindersztuba to tez rodzaj poprawnosci, choc
                                    niekoniecznie politycznej.
                                    :-)
                                    :-)
                                    :-)
                                    :-)

                                    dobranoc
                                  • yagnieszka Lektury szkolne 06.09.03, 02:24
                                    Gość portalu: Malwina napisał(a):

                                    > powiem wiecej : uwazam to za akcje
                                    > dobranoc

                                    No i wyszlo szydlo z worka - Malwina czyli Silaczka. No
                                    chyba sie wina francuskiego napije po tym odkryciu :>)
                                    Rowniez dobrej i spokojnej nocy zycze.
                                    • Gość: Malwina zyc albo nie zyc IP: *.d1.club-internet.fr 06.09.03, 10:21
                                      dobrze jest zyc jak robaczek amebka i myslec ze nie ma potrzeby wplywac na
                                      otoczenie
                                      nigdy nie kaz mlodemu przed blokiem butelke podniesc i nie bluzgac bo cie
                                      jeszcze pobije a po co ci
                                      no i wiadomo ze to niczemu nie sluzy, n'est-ce pas ?
                                      bron boze myslec o czymkolwiek innym niz wlasna dupa
                                      powodzenia

                                      Silaczka
                                      • Gość: Doki Re: zyc albo nie zyc IP: *.5-200-80.adsl.skynet.be 06.09.03, 19:54
                                        Gość portalu: Malwina napisał(a):

                                        > dobrze jest zyc jak robaczek amebka i myslec ze nie ma
                                        potrzeby wplywac na
                                        > otoczenie

                                        Dobrze jest wiedziec na co masz wplyw, a na co nie.

                                        > nigdy nie kaz mlodemu przed blokiem butelke podniesc i
                                        nie bluzgac bo cie
                                        > jeszcze pobije a po co ci

                                        Kaz mlodemu podniesc butelke, ale tylko wtedy, gdy jestes
                                        silniejsza, albo masz bron. Po co masz dac sie pobic.

                                        > no i wiadomo ze to niczemu nie sluzy, n'est-ce pas ?

                                        certainement

                                        > bron boze myslec o czymkolwiek innym niz wlasna dupa

                                        Powiedzialbym: szlachetnie jest myslec o tym "czymkolwiek
                                        innym", ale dopiero wtedy, gdy zadbasz o wlasna dupe. W
                                        przeciwnym razie dalsze myslenie jest bez sensu.
                                        • Gość: miaukot Re: zyc albo nie zyc IP: *.trybunal.gov.pl 18.09.03, 12:39
                                          Doki, pomagasz potrzebującemu dopiero wtedy, gdy jesteś pewny, żeś o własną
                                          dupę zadbał? I to ma być "szlachetne"? Obrażasz cnotę szlachetności stawiając
                                          ją w jednym rzędzie z dbaniem o własną dupę (czyli własne bezpieczeństwo,
                                          korzyść, dobro).


                                          Dla Malwiny pozdrowienia.
                                          • yagnieszka Re: zyc albo nie zyc 18.09.03, 16:52
                                            Gość portalu: miaukot napisał(a):

                                            > Doki, pomagasz potrzebującemu dopiero wtedy, gdy jesteś pewny, żeś o własną
                                            > dupę zadbał? I to ma być "szlachetne"? Obrażasz cnotę szlachetności stawiając
                                            > ją w jednym rzędzie z dbaniem o własną dupę (czyli własne bezpieczeństwo,
                                            > korzyść, dobro).
                                            >
                                            >

                                            To sie nazywa pragmatyzm i stosowanie go w zyciu jest zdrowsze i bardziej
                                            pozyteczne niz egzaltacja altruizmem, ktory zawsze bywa podejrzany.
                                            Ludzie, ktorzy umieja dbac o swoje cztery litery sa najczesciej najbardziej
                                            odpowiedzialnymi czlonkami jakiejkolwiek spolecznosci. Taki czlowiek bedzie
                                            pracowal, placil podatki, dbal o swoje zdrowie i otoczenie. Dzieki temu nikt
                                            nie bedzie musial na niego lozyc, nim sie opiekowac, ratowac go z jakichkolwiek
                                            opresji - wrecz przeciwnie - dzieki podatkom porzadnego obywatela skupionego na
                                            sobie samym, reszta "szlachetnych" moze bawic sie w dobroczynnosc i chocby
                                            oplacac policje do ochrony przed krzywda.
                                            To tak jak w samolocie - zanim zaczniesz pomagac slabszemu zalozyc oxygen mask,
                                            zadbaj najpierw o siebie! Nie ma sie co oburzac na pragmatyzm - zdecydowanie
                                            zdrowiej jest go stosowac w zyciu z pozytkiem dla siebie i swiata.

                                            • Gość: Doki Re: zyc albo nie zyc IP: *.171-201-80.adsl.skynet.be 19.09.03, 20:29
                                              lepiej bym tego nie ujal. thnx, yagnieszka
                                          • malwinamalwina Re: zyc albo nie zyc 23.09.03, 13:54
                                            za pozdrowienia dzieki i idem
                                            a propos reszty :
                                            czy ktos tu WIE ze jestem kloszardka ?
                                            no i ILE mi trzeba zeby moja "doopa byla zadbana "???
                                            co na to Bill Gates ?


                                            Doki, pomagasz potrzebującemu dopiero wtedy, gdy jesteś pewny, żeś o własną
                                            > dupę zadbał? I to ma być "szlachetne"? Obrażasz cnotę szlachetności stawiając
                                            > ją w jednym rzędzie z dbaniem o własną dupę (czyli własne bezpieczeństwo,
                                            > korzyść, dobro).
                                            >
                                            >
                                            > Dla Malwiny pozdrowienia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka