mobka
04.09.03, 21:58
Jestem 19 letnia jedynaczka. Nie powiem, ze zawsze marzylam, zeby miec
rodzenstwo. Jak bylam mlodsza, nie przeszkadzalo mi to, ze jestem sama,
wokol mnie bylo mnostwo dzieci, mialam najlepsza kolezanke - tez jedynaczke,
chodzilam do przedszkola, wiec na samotnosc nie moglam narzekac. Poszlam do
szkoly - i tez raczej nic sie nie zmienilo. nigdy nie mialam problemow, zeby
poznac nowych ludzi, zawsze wychodzilam z inicjatywa, ale cenilam tez sobie
samotnosc. Kiedy zaczelam dojrzewac, cieszylo mnie to, ze moge byc w domu
sama, miec cisze, spokoj. Czasami tylko brakowalo mi osoby, z ktora moglabym
pogadac, zwierzyc sie, poradzic. Z mama mialam sredni kontakt, nigdy nie
doszlo miedzy nami do jakiejs powaznej rozmowy na tematy intymne. majac 15
lat poznalam chlopaka, 4 lata ode mnie starszego, tez jedynaka i do tego
wychowywanego tylko przez mame. Na poczatku bylo nam razem dobrze, mielismy
siebie caly czas dla siebie, nie potrzebowalismy nikogo innego. Niestety ja
po pewnym czasie poczulam sie, jakbym byla zamknieta w klatce, brakowalo mi
ludzi, a nawet odrobiny samotnosci. Po 3,5 roku postanowilam sie z nim
rozstac. Decyzja ta kosztowala mnie sporo, balam sie samotnosci, pustki.
Zycie potoczylo sie jednak inaczej. Po rozstaniu wspieral mnie kolega z
klasy i tak sie stalo, ze sie w sobie zakochalismy. Jestesmy razem juz
prawie 1,5 roku. i tu wlasnie zaczal sie w zasadzie moj "problem". Krzysztof
ma rodzenstwo, dwie starsze od niego siostry (5 i 6 lat). Sa to wsapaniale
dziewczyny, na ktore zawsze moze liczyc. Czasami jak widze jak wszyscy sa
szczesliwi ogarnia mnie zaazdrosc, a zaraz smutek i jakas zlosc, ze ja
jestem sama. Teraz dopiero czuje, ze nie jestem szczesliwa bedac jedynaczka.
wiem, ze nawet jeslibysmy zostali kiedys rodzina, jego siostry nigdy nie
beda moimi, mimo tego, ze sie lubimy i dosc dobrze rozumiemy...
A dlaczego jestem jedynaczka - nie wiem, nigdy nie pytalam i w sumie nadal
boje sie zapytac. Moze po prostu rodzice nie mogli miec drugiego dziecka?
Moze nie chcieli?
Napiszcie o swoich uczuciach - tu zwracam sie glownie do jedynakow.
Pozdrawaim was serdecznie:)
A, jeszcze jedno - jestem pewna, ze w przyszlosci zrobie wszystko, zeby miec
przynajmniej dwoje dzieci:)