Dodaj do ulubionych

Przedstawić komuś swoje warunki

06.06.08, 07:15
najlepiej wpisać je na forum - nie ma logicznego uzasadnienia do placenia
podatku od niższej sumy niż się otrzymuje od wynajmującego bez umowy, a jednak
oblicza sie podatek od kwoty ktora sie otrzymuje, odejmuje podatek od niej i
po zaokragleniu do pelnych setek jest suma od ktorej odprowadza sie podatek (i
jeszcze troche zostaje na piwo) - wygrać z uslugodawcami albo chociaz z
pracodawcami a jak nie to wymusic pierwszenstwo na tirze wyjezdzajac z
podporzadkowanej na rowerze - polityke sie teraz uprawia w mediach dla
wyborcow (a PO nie ma mediów wiec wykonuje gesty w strone Mariusza) a w realu
sie robi interesy (placi kary dla US) - tak mowia ci ktorzy maja silne plecy i
dziela sie prywatnie zastrzezeniami co do wystapien medialnych politykow
Obserwuj wątek
    • jorge.valdano Ja polecam walczyć o swoje 06.06.08, 09:50
      w US wiedzą czy ktoś inny mieszka (opłaty administacyjne to 1sza czesc
      nieujawnionego dochodu) i jakie są średnie rynkowe dla metrażu i okolicy (2ga
      czesc nieujawnionego dochodu) i jak dlugo to sie dzieje (odsetki) - golasy nie
      mają tytułu posiadania czegokolwiek i nie mają żadnych praktycznych zależnossci
      silniejszy/słabszy (pracodawca/pracobiorca usługodawca/usługobiorca) ale wskutek
      ich zdalnej krytyki powstał wzrost wiec umieja obliczyć ile im się należy. (choć
      nie umieli by być ani najemcą ani wynajmującym - oszukać US na piwo podatkiem z
      dochodu z wynajmu to jest cos).
      • hide_tank Brak poparcia 06.06.08, 10:41
        nikt Ci nie ubezpieczy kontraktu i nie ma Cie kto bronić w przypadku gdy Twoich
        ludzie zawiodą a jak Ci się uda to obrońcy/ubezpieczający będą niezadowoleni że
        odbyło sie to bez ich udziału - potrzebni mi sa umiejący odpowiedzialnie
        ryzykować (swoją forsę w zamian za nagrodę ode mnie) bo dostaję dużo ofert kiedy
        moja osoba (i nadwyzka ryzyka/forsy i miejetnosci ktora nie bedzie musiala byc
        nigdy uzyta) jest potrzebna bohaterowi swojej wyobrazni - ryzykujesz za mnie i
        bankrutujesz wzamian za nagrodę.
        • jorge.valdano Ubezpieczenia są lepsze niż banki 06.06.08, 11:06
          tak mi ktoś powiedział podając za przykład tepse - wystarczy tylko mieć
          licencje, sieć dystrybucji i klientów na polisy - w jego opinii to wiele nie
          potrzeba.
          • hide_tank Nie jest to 'jest z czego poprawiać' 07.06.08, 05:32
            bardziej jak fryzura Jesieni - pokazać w środę a do poniedziałku trochę odrośnie
            - wymuskane ortograficznie i stylistycznie wpisy w internecie a w kontakcie z
            komputerem błąd składniowy pascala pogania błąd składniowy pascala błędem
            składniowym pascala (są też tacy co ani w internecie poprawnie ani w pascalu
            składnia nie mówiąc o semantyce poprawna). Idą w zaparte a niektórzy widząc że
            wiarygodność demokratyczna której oni nie mają bez zdolności koalicyjnych której
            ci telewizyjni nie mają to zbyt wiele i nie śledzą wydarzeń bieżacych i jeszcze
            wpadają w problemy finansowe - chcieli oszukać US na więcej niż piwo i zostali
            dokładnie sprawdzeni - na szczęscie każde wydarzenie czyni nas silniejszymi
            (przynajmniej od strony propagandy).
            • jorge.valdano Wchodząc w symbiozę ze mną nabywacie moich wrogów 07.06.08, 07:02
              i jeszcze oczekiwanie z mojej strony że będziecie swoim kapitałem ryzykować za
              mnie oraz pilnować moich wydarzeń fiskalnych - za komuny więcej było trzeba
              (netto i brutto) a teraz wiecej można (indywidualne ulgi) tylko że ci którzy
              więcej musieli nie umieją przełożyć doświadczeń na czasy gdy więcej można choc
              mieli niesamowity wplyw na transition od więcej trzeba do więcej można - zaległe
              podatki i kary z uwagi na ich wielkość jakoś nie licują ze swadą z jaką był
              komentowany przekaz medialny.
              • hide_tank Banki i ubezpieczenia zależą ale nie są uzależnion 08.06.08, 06:13
                e od kompów - kiedyś nie wypisano mi polisy bo nie było lączności z centralą i
                nie dało się uzyskać numeru polisy z komputera i kiedyś nie wydano mi
                zaświadczenia z banku bo można by było ręcznie wypisać i opatrzyć pieczątką ale
                jak powiedziano nie ma juz takiej praktyki - drukuje się wzór i wpisuje pare pól
                odręcznie - samo odręcznie odpada (choć nie jest zabronione). A z drugiej strony
                kiedyś znajomy bankowiec spytany czy urządzają sobie dzień bez komputera skoro
                one nie są kluczowym ryzykiem branży to powiedział że nie - bo to zastępowalne
                łatwo urządzenia - instytucja działa (w fazie naprawy systemu obsługi) tylko nie
                ma obsługi klientów/petentów - wartośc księgowa kompa szybko spada a pensje
                informatyków je obsługujących rosną i się rozbiega. Zysk/dochód po odprowadzeniu
                podatków został w lwiej części przeznaczony na odsetki i kary i co na to
                patronowie wyrazistych zuchów - maja większeobszar swobód i wyrozumiałości ale
                czy oplaca się nie interweniować z uwagi na swoja opinię opiekującego się gamoniami?
                • jorge.valdano Wychodzę silniejszy choć kapitał własny mniejszy 08.06.08, 08:17
                  i od teraz schematy przetwarzania i przechowywania danych oraz osługa
                  klientów/petentów w mojej DG będzie wzorowany na ubezpieczeniach a nie bankach
                  (bo ubezpieczenia sa lepsze od banków) - a dokładnie na tym jak ja sobie to
                  wyobrażam na podstawie zewnętrzych oznak funkcjonowania ubezpieczeń (środek to
                  moja inwecja własna) - nie wszyscy pgodzili sie jeszcze z uszczupleniem kapitału
                  własnego i szukaja takich na których mogą się odkuć w myśl ich reguł (a ci jakoś
                  bezczelnie choc niegrożnie szydzą z internetu zamiast zgodzić się na regły
                  swojej porażki).
                  • po_lack.po_trawi Nic nie umiem i nic nie wiem jestem matoł bity w c 08.06.08, 08:49
                    iemę - mogło powstać wiekopomne dzieło o tym ja nic nie umiejący i nic nie
                    posiadający chciał zawładnąć wszystkim i chyba nie powstanie choc w warunkach
                    krajowych pewnie by to była inspiracja dla internautów (bo w książce był opisany
                    sukces przedsięwzięcia) - czasami nucimy damskie głosy wraz z piosenką gdy leci
                    z radia a czasami nie nucimy nawet męskich.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka